CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Why are you a wolf?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
CookI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 01/07/2017
Liczba postów : 60


Cytat : Jestem popieprzony? Wolę być pieprzony.
Male


PisanieTemat: Why are you a wolf?   Pon Lip 10, 2017 11:35 pm


X to weterynarz, na dodatek prawdziwy miłośnik zwierząt, wszelkiego rodzaju. Nigdy nie ujrzy się go, aby przeszedł obojętnie obok jakiegokolwiek zwierzęcia, a tym bardziej rannego. Wracając z pracy ostatniego wieczoru, na drodze X znalazł się właśnie ranny zwierz – wilk. Powołanie X nie pozwoliło mu pozostawić zwierzęcia na pastwę losu, więc zabrał je do siebie. Ciekawe tylko jaka będzie reakcja X, gdy następnego dnia na miejscu wilka pojawi się nagi Y, bardzo ciekawski oraz inteligentny mężczyzna. Co zrobi wtedy X?

Weterynarz - X - Jedyny w swoim rodzaju, cudowny Philanthropist
Wilk(ołak) - Y - Forumowy gejołak, Cook
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CookI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 01/07/2017
Liczba postów : 60


Cytat : Jestem popieprzony? Wolę być pieprzony.
Male


PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Sro Lip 12, 2017 1:37 am

Page Claw


  • Młody wilkołak w wieku 25 lat
  • 176 cm wzrostu i 85 kg wagi w swej ludzkiej postaci
  • Około 161 cm długości i 60 kg wagi w wilczej formie
  • 198 cm i  96 kg w formie gejołaka wilkołaka
  • Bardzo ciemne, brązowe oczy
  • Hebanowe włosy z jasnymi, blond przebłyskami
  • Nigdy nie ogolony, lecz ma zadbany zarost
  • Dwa rękawy z tatuaży, dodatkowy tatuaż nad lewym pośladkiem
  • Obecnie nosi się w luźnych ubraniach


  • Oficjalnie nie funkcjonuje jeszcze w społeczeństwie, jedynie węszy.
  • Posiadacz przyjemnego dla ucha głosu, nawet podczas wycia do Księżyca przyjemnie się go słucha.
  • Gdy widzi się go w ludzkiej formie, u jego boku zawsze jest berneński pies pasterki – to jego brat w ramach ścisłości, lecz pozostaje w tej formie od długiego czasu.
  • O dziwo nie jest mięsożercą, a wegetarianinem.
  • Jego oczy są strasznie wrażliwe na światło, bardzo słoneczne dni mu nie sprzyjają.
  • Nieokreślona orientacja seksualna.
  • Cierpi na technofobię ze względu na brak jakiegokolwiek kontaktu z bardziej nowoczesną technologią.
  • Wychowany w duchu jedności z naturą, w plemieniu samych likantropów, gdzie wszyscy są sobie rodziną.
  • Nie posiada powszechnej wiedzy szkolnej, ale potrafi liczyć i pisać (jak kura pazurem, ale potrafi).


  • Uczy się dużo przez samą obserwację.
  • Ciekawskie z niego stworzenie, dlatego nie boi się zwiedzać miasta coraz głębiej.
  • Bardzo czuły na przyjazny dotyk wszelkiego rodzaju, w każdej formie.
  • Nie wykazuje zachowań agresywnych, zachowuje się raczej pasywnie. Chyba że sytuacja zmusi go do obrony, wtedy może wykazać pierwsze agresywne gesty.
  • Dosyć tępy w kontaktach z ludźmi spoza jego kręgów towarzyskich (czytaj wszyscy co nie biegali z nim po lesie od szczeniaka).
  • Najlepiej czuje się na zewnątrz, w miejscu pełnym drzew, trawy, krzewów, a jeszcze lepiej jak gdzieś jest woda.



Ostatnio zmieniony przez Cook dnia Sro Lip 12, 2017 9:15 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 169


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."

PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Sro Lip 12, 2017 3:17 am

Dallas Blackburn O'Connor
|| 27 lat

|| Młody weterynarz, ledwo po studiach i stażach.

|| Pracuje w klinice specjalizującej się w badaniu zwierząt egzotycznych (czyt. gady, gryzonie, ptaki, inne małe zwierzęta). Marzy o otworzeniu własnej kliniki.

|| Kocha zwierzęta bardziej od ludzi

|| Ma dwa cudowne psy rasy yorkshire terrier - Achillesa i Hektora

|| Jego jedynym nałogiem jest praca. Nie potrafiłby wziąć dnia wolnego, bo czuje potrzebę pomagania zwierzętom 24/7

|| Nie goli się, ale bardzo dba o zarost. Ma do tego specjalne preparaty.

|| Jest perfekcjonistą i pedantem. Wszystko zawsze jest czyste i poukładane. Szczególnie w pracy dba o porządek i dezynfekuje narzędzia oraz stół, na którym pracuje.

|| Nigdy nie przeszedł obojętnie obok zwierzęcia w potrzebie. Czy to ślimak czy pies przy drodze.


|| Uwielbia nowinki technologiczne i zawsze stara się być na topie z nowościami i odkryciami.

|| Często biega po parku lub za miastem, oczywiście ze swoimi partnerami - pieskami.

|| Nie popiera przemocy fizycznej ani psychicznej. Totalnie pacyfista.

|| Uwielbia piosenki Celine Dion, ale nie przyznaje się do tego.

|| Nie ma wielu znajomych. Jest tylko jego BFF - Sarah, która często wychodzi z nim na spacery, a towarzyszą jej dwa szpice miniaturowe - oraz Anthony, przyjaciel i towarzysz przy grach wideo


_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CookI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 01/07/2017
Liczba postów : 60


Cytat : Jestem popieprzony? Wolę być pieprzony.
Male


PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Sro Lip 12, 2017 4:14 pm

- Naprawdę nie musisz za mną chodzić dosłownie wszędzie. - odezwał się spokojnym tonem, podchodząc do jednego z większych krzaków przy jego drodze. Kto tam był? A jego brat. Jak zawsze myśli, że Page to wciąż szczeniak, którego trzeba nosić w pysku. Przykucnął przy psie, gładząc go pysku. Dziwne, co? Niby Wilk, a brat jego to pies. Chyba nigdy nie pozna do końca tej historii i ciekawość go kiedyś zeżre.
- Brat, musisz mi zaufać. Serio, poradzę sobie. Nie chce mi się siedzieć całe życie w tej... Dziczy, chcę żyć normalnie. - marzenia czy ciekawość? A może jedno i drugie? Tak, to chyba obydwa kierowały go codziennie w stronę miasta, coraz głębiej. Tam jest tak ciekawie, pełno wszystkiego, pełno nieznanego! Upewnił się że brat zostawił go już sam i powędrował w swoją stronę, wtedy mógł się na spokojnie rozebrać, powolnie przemieniając się w swą zwierzęcą formę. Nie jest to za przyjemny proces, lecz transport w ten sposób jest szybszy. Wilkor złapał swe ubrania w pysk, zaciskając na nich zębiska i poleciał siną w dal, przed siebie, ku letniej przygodzie!
Tylko jest jedna sprawa ciekawa... Jak to jest, że każdego dnia przechodził tą samą drogą? Jak to jest, że każdego dnia była taka sama? Jak to jest, że akurat dziś, właśnie w tym miejscu, dosłownie kilka kroków od miasta, ktoś mieć dosyć zwierzyny leśnej, która kręciła się wokół miasta i zastawił te cholerne sidła? Dlaczego ludzie są tacy? Przecież zwierzęta nic im nie robiły! Nie są agresywne, gdy nie czują się zagrożone, one są tylko ciekawe, tak samo jak wilkołak. Wilkołak który dał się złapać w tak prymitywny, acz bolesny jak cholera przedmiot zwany jak wyżej ujęto sidłami. I co on mógł zrobić? No szarpał się, to oczywiste, skomlenia nie było przy tym mało, na dodatek ni to Wilk, ni to sidła za wygraną nie dawały. Przemienić się nie przemieni, jest w końcu na praktycznie otwartym terenie, jeszcze ktoś zobaczy i Matka Natura wie, co z nim zrobią później ludzie. Tak źle i tak nie dobrze, cholera... Jedyne wyjście to chyba jakoś podźwignąć ten szajs i przejść gdzieś, gdzie ludzie by go nie zobaczyli, a może nawet znajdzie się po drodze winowajca. Oj, lepiej żeby trzymał wszystko przy sobie, bo może się z niektórymi sprawami pożegnać.
Powolnie, boleśnie, ale można rzec skutecznie, ciągał za sobą wielkie, metalowe zębiska, które równie dobrze mogłyby być narzędziem tortur, a skomlenia to nikomu chyba przy tym nie zabraknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 169


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."

PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Wto Lip 18, 2017 3:27 am

Wybrał się na spacer z pupilami, jak to miał w zwyczaju. Uwielbiał po pracy trochę pobiegać, pozwiedzać te same, zalesione tereny, to go odprężało. Jak zawsze preferował tereny oddalone nieco od miasta, ze względu na czystsze powietrze i mniejsze szanse na jazgot samochodów, który nie był wskazany w chwilach relaksu. Szedł poboczem, prowadząc na smyczy oba psiaki i wdychał zapach roślinności. Coś nagle przykuło jego uwagę. Był to wilk. Z daleka wyglądał dobrze, ale jego chód zaniepokoił mężczyznę, dlatego serce Dallasa nakazało mu podejść bliżej i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko jest w porządku. Wziął dwa skarby na ręce i póki dzikie zwierzę go nie widziało, starał się iść szybciej w jego stronę, by stopniowo zwalniać wraz ze zmniejszającą się odległością. Nigdy w całej karierze nie miał do czynienia z wilkami. Były tylko niedźwiedzie, jelenie i dziki, ale myślał pozytywnie. Wszak wiedza jaką posiadał, dawała mu więcej rozwiązań, jeśli sprawa będzie poważna.
W odległości około dziesięciu metrów, zaczął niepewnie wołać wilkora. Starał się nie załamywać głosu oraz utrzymywać spokojny ton. Nie chciał go przestraszyć, liczyło się to, by pomóc temu biednemu osobnikowi. Dallas już teraz widział w czym problem. Cholerna pułapka uniemożliwiała poruszanie się i zapewne powodowała wiele cierpienia. Już wiedział, że będzie trzeba szyć, bo inaczej zwierzę może mieć poważne zakażenie, a w najgorszym wypadku narażone będzie na śmierć. Miał przynajmniej pewność, że żaden kłusownik nie powiesi go sobie nad kominkiem lub nie położy jego skóry na podłodze. Tępił bestialstwo, jakim wykazywali się myśliwi. Jego zdaniem zabijanie zwierząt dla zabawy, było co najmniej chore i klasyfikowało się do wizyty w szpitalu psychiatrycznym na oddziale intensywnej terapii.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CookI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 01/07/2017
Liczba postów : 60


Cytat : Jestem popieprzony? Wolę być pieprzony.
Male


PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Pon Lip 24, 2017 2:06 pm

Za ciekawie cała sytuacja się nie obrazowała dla wilka, który człapał jak więzień na ścięcie, ciągając za sobą metalowe zębiska, które to zacisnęły się na jego łapie. A mówili, zostań w domu, nie wyłaź z lasu, bo ludzie nie są tacy fajni jak Ci się wydaje, ale nie, przecież Page wie lepiej co robić, ledwo się chodzić na dwóch nogach nauczył, to już by wylatywał z lasu. Teraz jeszcze dostał pseudo rozumu i co? I został zwierzyną na łowy. Kto by pomyślał, że tyle wysiłku potrzeba, by przejść ledwo kilka kroków, gdy ma się przy sobie takie żelastwo? Musiał na chwilę przystanąć, spoglądając kudłatym łbem na las. Mógłby zawyć o pomoc, lecz męska duma mu na to nie pozwalała, oj nie.
Jednak w chwilę czuły nos wyczuł nieznany do tej pory zapach, w uszach natomiast zabrzmiał dźwięczny, nieznany mu do tej pory głos. Rozejrzał się powolnie po terenie, aż oczęta zauważyły ludzką sylwetkę, która się do niego zbliżała. Nie był do końca pewien jak ma zareagować, przyjmując po chwili pozycję obronną, gotowy do ataku we własnej obronie, na dodatek wyszczerzył rząd białych zębisk, aby w razie potrzeby odstraszyć zbliżającego się mężczyznę, jednak... Im bliżej ten był, tym wilkołak sprawiał wrażenie coraz spokojniejszego na widok mężczyzny. Dlaczego? Wyczuwał w nim... Dużo zwierząt, różnego gatunku, był przesiąknięty ich zapachem, na dodatek miał dwa kudłate stworzenia na rękach. To też jego rodzeństwo? Niepewnie zrobił pierwszy krok łapą, acz zaraz z paszczy zwierzęcia wydobyło się dłuższe skomlenie, gdy zapominając o swym oprawcy próbował wykonać kolejne kroki w kierunku człowieka, by go jeszcze dodatkowo zbadać. Załkał jeszcze raz, patrząc na nieznanego mu osobnika, by po chwili przejechać łapą po twardym metalu. Może okaże się na tyle miłosierny, że chociaż zdejmie to piekielne stworzenie z jego łapy, by ten mógł już poczłapać w swoją stronę? Znowuż pociągnął za sobą zranioną łapę z dodatkiem, by zrobić kolejny krok. Niepewnie zaczął intensywniej poruszać ogonem wokół zadu, by ukazać swoją uległość w tej sytuacji, dodatkowo kierując uszy do tyłu i odwracając wzrok w kierunku sideł. Skoro posiada dwójkę rodzeństwa ze sobą, to powinien rozumieć jego sygnały, przynajmniej taką miał nadzieję Page, któremu coraz ciężej było z łapą w zębiskach kłusowniczego narzędzia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 169


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."

PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Nie Lip 30, 2017 3:59 am

Odstawił swoje dwie perełki na ziemię, w bezpiecznej odległości od dzikiego zwierzęcia. Kazał im zostać, a na zachętę zostawił kilka psich przysmaków. Kiedy maluchy zajmowały się sobą, on mógł w spokoju pomóc wilkowi. Podszedł nieco pewniej, widząc brak agresji z jego strony. Po paru minutach był już przy nim, zajmując się uwalnianiem łapy zwierza z pułapki.
-Cholerni łowcy...idioci...debile... - bąkał pod nosem, starając się nie zrobić leśnemu przyjacielowi większej krzywdy, niż ta której doznał. Dlatego nie przepadał za ludźmi, a szczególnie za maniakami polowań. Byli bezwzględni, egoistyczni, po prostu chorzy. Dallasowi chciało się płakać za każdym razem, kiedy widział głowy wiszące na ścianach przydrożnych gospód. Wypchane niedźwiedzie, dywany ze skóry bardziej egzotycznych okazów...nawet teraz, kiedy zwierzę stało przed nim żywe, prawie nie panował nad emocjami.
W końcu udało mu się. Niestety, sprawa nie wyglądała dobrze. Złapał delikatnie nogę wilka, oglądając ją uważnie.
-Ech...nie mogę cię tak puścić...za duże prawdopodobieństwo utraty kończyny. - spojrzał na pysk biednej ofiary sideł, szukając w nim zrozumienia. Czego się spodziewał? Że on tak po prostu powędruje z nim do domu i da się wyleczyć? Dzikie okazy nie były takie chętne do współpracy. Mężczyzna wyjął z saszetki kilka gazików. Zawsze miał parę, na wszelki wypadek jeśli jego kochane psinki wpadły w kłopoty. Tak samo jak zapasowy bandaż i plastry. A co do tamtych dwóch kuleczek...przybiegły. Nieusłuchane bestie, wesoło ruszając ogonami zaczęły chodzić dookoła wilka i obwąchiwać go.
-Ej, dzieciaki zostawcie go. No już. - pokręcił głową zrezygnowany. A co jeśli poszkodowany uzna ich za jedzenie? Dallas nie mógł na to pozwolić. Ignorując zabawy yorków, przyłożył gaziki do rany i owinął łapę bandażem.
-Nie wiem czy mnie rozumiesz...ale musisz iść ze mną. - zwrócił się do wilka. Wierzył, że każde zwierzę jest inteligentne na swój sposób. Często z nimi rozmawiał, pocieszał po zastrzykach czy operacjach. Nie bardzo wiedząc co mógł jeszcze zrobić, wyciągnął rękę z psimi smakołykami. Wilk to w jakiejś części krewny psa, więc może i na niego zadziała taki gest przyjaźni.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CookI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 01/07/2017
Liczba postów : 60


Cytat : Jestem popieprzony? Wolę być pieprzony.
Male


PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Pon Lip 31, 2017 7:39 pm

Postawił trochę wyżej uszy, nasłuchując, co wybawiciel mówił o tym całym incydencie, skomląc co jakiś czas. Nawet fakt, że ktoś go uwalniał z tego dziadostwa, nie pomagał uśmierzyć bólu... Co gorsza, myśl jak bardzo po czymś takim może mieć przekichane w domu, gdy ktoś się o tym dowie. Przecież już do końca życia nie pozwolą mu czy komukolwiek innemu wysunąć pyska za las! Chyba tutaj skończyć się może nadzieja na próby normalnego życia.
Uwolnienie już wiązało się z chęcią podkulenia ogona i zmykania do głębi lasu. Odwdzięczy się później, może coś mu przyniesie, jakiś leśny podarek czy coś w tym rodzaju? Spojrzał na zakrwawioną łapę, obwąchując ją. Nie zapowiadało się najlepiej z tym, lecz nawet nie zdążył obrócić się w stronę domu – mężczyzna już przyglądał się ranie... Dopiero teraz uświadomił go, jak sprawa się ma. Aż sierść stanęła dęba na grzbiecie, jednocześnie uszy położyły się jeszcze bardziej, gdy Page zrozumiał jakie ryzyko teraz na nim ciąży. Przecież jak straci tutaj łapę, to również z ręką może się pożegnać... Znowuż zaskomlał, tracąc nadzieję w swoją egzystencję w społeczeństwie. Nawet ludzie mają cztery kończyny! Przynajmniej on nigdy nie widział nikogo z inną ich ilością. Na szczęście rodzeństwo człowieka jakoś go rozweseliło, brykając radośnie wokół wilkołaka, który śledził maluchy wzrokiem. Zwierzęce instynkty nie pozwoliły mu zrezygnować z obwąchania tej dwójki, tak samo puchata kita z tyłu poszła w wolniejszy ruch. W pewnym momencie jeden z psiaków został również oblizany po pyszczku przez rannego. Ich mniej futrzasty brat robił coraz lepsze wrażenie na wilku – nie dość, że mu pomógł, to jeszcze zaczął go teraz opatrywać, a przecież nie musiał. Oczy znów spojrzały się na twarz wybawcy, gdy ten tak sumiennie wykonywał opatrunek na łapie. Więc dobrze myślał, świat nie jest zapełniony tylko złymi ludźmi... Chociaż jego reakcja mogłaby być inna, gdyby dowiedział się, kim faktycznie jest ten wilk, któremu pomaga... Nie można ich jednak winić, w końcu nie mają kontaktu z likantropami i vice versa.
Page go rozumiał aż za dobrze, a mimo tego patrzył się na twarz mężczyzny pytająco. Co, jeśli tylko tutaj był taki dobry? A w rzeczywistości potrzebuje tylko drugiego wilka, by zrobić sobie nowe futro? Podszedł do niego powoli, obwąchując dokładnie. Pachniał wieloma zwierzętami, ale czy to świadczy na pewno o nim dobrze? Z rozmyśleń wyrwała go dłoń z dziwnym jedzenie. Więc chciał go przekupić jedzeniem? Od razu go przejrzał! Wzrok podejrzliwie spojrzał na człowieka, niech sobie nie myśli, że wilkołak jest głupi (pomijając wpadnięcie w sidła)! Zbliżył pysk do ręki, przykładając nos do jedzenia... Nie pachniało źle, liznął raz... Smakować z wierzchu też źle nie smakowało. I co teraz miał zrobić? Chyba to, co wychodziło mu najlepiej – położył pysk na dłoni faceta, czekając na jego reakcje. W plemieniu każdy wiedział, że jak Page już tak robi, to coś musiał nabroić, więc mężczyzna powinien odebrać to jako prośbę o dalszą pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 169


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."

PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   Wto Sie 01, 2017 12:10 am

Wilk okazał się bardzo przyjaznym, chętnym do współpracy stworzeniem. Kiedy położył pysk na dłoni Dallasa, ten nie bardzo wiedział co miało to oznaczać, ale nie mógł się powstrzymać przed pogłaskaniem zwierzęcia po łbie. Przeczesywał dłuższą chwilę miękkie futerko, podrapał za uchem kilkukrotnie i dopiero po tych czynnościach przywołał do siebie yorki. Zdjął im smycze, robiąc z nich prowizoryczną obrożę, którą powoli założył na szyję dzikiego przyjaciela.
-To dla bezpieczeństwa...gdyby zobaczyła cię policja, łatwiej będzie im wcisnąć kit, że jesteś psem. - uśmiechnął się do zwierzaka i wstał, biorąc od razu swoje "dzieci" na ręce. Trzymał je mocno, żeby przypadkiem nie spadły, jedną dłonią wciąż kontrolując smycz wilka.
-Chodź. Powoli pójdziemy do miasta, do mojego domu. Tam się tobą zajmiemy. Nie możemy pozwolić na to, żebyś umarł w męczarniach. Prawda Achilles? - zwrócił się do pieska bliżej jego twarzy i połaskotał nosem czubek jego głowy. 
Podróż do mieszkania była męcząca, bo Dallas musiał uważać, aby wilk mógł w miarę swobodnie stawiać kroki. Nie chciał żeby go bolało. Jakoś dawali radę. Kiedy już znaleźli się na chodniku, postawił perełki na czterech łapach, bo same już wiedziały jaka droga prowadzi do ciepłego legowiska i zawsze zapełnionej miski. Nie był to środek dnia, więc o wiele łatwiej było przemycić mieszkańca lasu między ulicami. Na całe szczęście na drodze nie stanęły im żadne mamusie z rozbestwionymi dziećmi, które wyznają zasadę "moje dziecko może głaskać wszystko co się rusza". Mężczyzna starał się, aby wilk nie czuł większego dyskomfortu czy strachu. Głaskał go po głowie co jakiś czas, drapał i klepał po grzbiecie. 
Przemyt zakończył się powodzeniem. Jakoś doczłapali się do apartamentu weterynarza. Wnętrze wyglądało na przytulne i pełne bezpieczeństwa. Podłoga ozdobiona była puchatymi dywanami, oczywiście syntetycznymi. 
-Cóż...tu mieszkam...połóż się tam, zaraz przyjdę, pójdę po narzędzia. - zdjął wilkowi "obrożę" i wskazał palcem na ciemny koc przy elektrycznym kominku.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Why are you a wolf?   

Powrót do góry Go down
 
Why are you a wolf?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Hello, my little wolf.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: