CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 2:30 pm

Narzeczony mimo woli

Szef tyran (X)  zmuszony jest ożenić się żeby zostać w kraju inaczej zostanie deportowany bo kończy mu się wiza. Zmusza swojego asystenta (y) do fikcyjnych oświadczyn.

Zacznijmy więc od początku. Rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych w Waszyngtonie w pewnej dobrze prosperującej firmie na początku XXI wieku.
W rolę Szefa tyrana z Kanady, któremu grozi deportacja czyli X wcieli się: Argent. Zaś rolę strudzonego pracą asystenta, Kalifornijczyka, ratującego mu dupę czyli Y przyjmie: Last Dragon



_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.


Ostatnio zmieniony przez Last Dragon dnia Czw Lip 20, 2017 10:57 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 4:17 pm




Christopher 'Kit' Meyers

[Art: Matt Bomer]

Podniesiona wysoko głowa z kapeluszem i pogardliwy uśmieszek to jego znaki rozpoznawcze. Jest rekinem biznesu, nie relacji międzyludzkich - dlatego każdy rozsądny człowiek omija go szerokim łukiem nawet na ulicy. Rozstawia po kątach wszystkich, nawet tych, których niekoniecznie powinien - niewielu jednak ma jaja, by mu się sprzeciwić. A przynajmniej, żeby sprzeciwić się po raz drugi.
Praca jest całym jego życiem. Pracoholik? To jego drugie imię. A nie, przepraszam - trzecie. Na drugie ma Buc. Potrafi wcisnąć każdy kit (jak myślicie, skąd nieoficjalne przezwisko?), byleby przepchnąć swój pomysł przed radą. Nigdy się nie myli, to inni mu przeszkadzają i dekoncentrują. Pierwszy przychodzi do wydawnictwa, ostatni wychodzi. Ma pamięć do szczegółów - ale tylko tych przydatnych. Jeśli pamięta czyjeś urodziny, to wyłącznie po to, by je odpowiednio wykorzystać.
Nie ma żadnych żyjących krewnych, dzieci, partnera, kochanki ani przyjaciół. Po pierwsze, nie ma dla nich czasu. Po drugie, ważne osoby w jego życiu zawsze odchodzą. A po trzecie... Tylko kariera go nie opuści.
A przynajmniej tak przypuszczał.
Każdą chwilę wolną od pracy spędza na siłowni, by odpowiednio się przygotować do kolejnych wyzwań. Lub uspokoić zszargane nerwy.
Żyje w bardzo szczelnej rzeczywistości, w której to jego racje są jedynymi i prawdziwymi, ma do czynienia wyłącznie z najtwardszymi sztukami w biznesie, więc sam musi być dwa razy twardszy. Nie radzi sobie z żadnymi przejawami sympatii czy czułości, bardzo też ceni własną przestrzeń osobistą.
Dobrze sobie radzi z wyzwaniami i nowymi sytuacjami - ale tylko wtedy, gdy ma nad nimi kontrolę.
Garść faktów:

  • Ma 32 lata.
  • I 187 cm wzrostu.
  • Uwielbia pralinki.
  • Chodzi tylko w szytych na miarę garniturach.
  • Ma słabość do krawatów. Ogromną.
  • I zalążki hipochondrii - lepiej trzymać go w sterylnych pomieszczeniach.
  • Tak błękitnych oczu próżno szukać u innych ludzi.
  • Ma tiki nerwowe - poprawia wtedy swój nienaganny wygląd, fryzurę, krawat, czy idealnie ułożone mankiety.


Karta będzie ewentualnie przerabiana w trakcie fabuły.


Ostatnio zmieniony przez Argent dnia Wto Lip 25, 2017 2:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 6:02 pm


Noah Logan Hard
fot: Ryan Reynolds


Historia: Jego ojciec jest obrzydliwie bogaty. Zrobił sobie syna i postanowił wychować go w małym miasteczku którego połowa była jego własnością. Dzięki temu nie wyrósł na zadufanego w sobie dupka jak większość kolegów w prywatnej szkole czy później na prywatnej uczelni. Jest jedynakiem i jako jedyne dziecko na farmie był dość samotny. Dotrzymywały mu towarzystwa książki. Ma ich mnóstwo. Dlatego też zapragnął zostać redaktorem. Zamiast jednak stworzyć własne wydawnictwo postanowił popracować z dala od rodzinnych wpływów. Padło na Waszyngton. Trafił też w ręce szefa tyrana chociaż nie może powiedzieć, facet jest kosą, pracoholikiem, ale to co robi robi lepiej niż dobrze.

Garść Faktów:
- 187 cm wzrostu
- 90 kg wagi
- brak czasu na siłownię czy inną aktywność z powodu wiecznego biegania za szefem - o ile to też nie jest sport sylwetka jest więc tym co dała mu natura
- Jest Bi. Chociaż jego rodzina ciągle marudzi mu o ślubie i wnukach i znalezieniu sobie fajnej dziewczyny to on nie bardzo sobie radzi z długodystansowymi relacjami - przez pracę, w głównej mierze.
- Uwielbia spać nago, chodzić w samych dresach po domu ( bez niczego więcej)
- Wszystko u niego ma swoje miejsce i przestrzega porządku bo inaczej nie wyrobił by się ze wszystkim co ma do zrobienia.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 6:46 pm

Dobry szef nie ma czasu na głupoty. Świetny szef ma dokładnie tyle czasu, ile jest potrzebne, by załatwić wszystkie sprawy i wypić na spokojnie swoją kawę przed spotkaniem rady. Meyers był jeszcze lepszy - czego jednak nie mógł powiedzieć o swoim asystencie.
I właśnie dlatego niektórzy asystenci pozostają tylko asystentami - pomyślał Christopher, stukając palcami z irytacją o swoje biurko. - Chociaż i ta pozycja chyba przekracza możliwości niektórych.
Rzucił okiem na stanowisko swojego dotychczasowego pomocnika i mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem zbyt długo nie zmieniał swojego asystenta. Może gość już się wypalił, zmarnował, uznał że ciepła posadka jest wygodna i dana na zawsze, i stawianie się w biurze o czasie nie jest konieczne do jej utrzymania?
Christopher przewertował szybko swoje wspomnienia. Nie, Hard wytrzymał na tym stanowisku najdłużej i sprawdzał się... nienajgorzej. Zdarzało mu się nawet wypełnić wszystkie polecenia zanim jeszcze opuściły usta szefa. To była cenna umiejętność.
Cenna, ale nie niezastąpiona. Gdzie ta kawa?
Westchnął ciężko, unosząc się z fotela i poprawiając najpierw mankiety, a potem krawat. Cóż, najwidoczniej przyjdzie mu kazać pobiec po kawę jakiejś stażystce. Nancy? Clancy? Many? Nie, Many niemal na pewno była w tym filmie, przy którym kilka godzin temu wreszcie zasnął...
Zmierzając do drzwi przeczesał włosy dłonią, sprawdzając czy prezentuje się odpowiednio nienagannie, a potem nacisnął klamkę, by zawołać jedną z bezpłatnej siły roboczej firmy i przerazić ją na śmierć.
Od pomiatania stażystami też był jego asystent. Meyers nie marnował czasu na relacje z ludźmi, którzy wymieniani byli częściej od rolek papieru toaletowego w łazienkach dla pracowników wydawnictwa H&H.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 7:24 pm

Słońce przyjemnie świeciło mu w oczy i... no właśnie. Tak przyjemne poranki nie zdarzały się w życiu Noah od kiedy pracował w H&H. Spojrzał na zegarek i... zamarł. Zerwał się i w biegu robiąc pięć czynności na raz dostał się do kawiarni na rogu z której zawsze brał dla szefa kawę. Kochana dziewczyna na kasie wzdychała do niego co było urocze, ale jednocześnie ułatwiało życie w takich momentach. Nie musiał czekać w kolejce. Zaczął pić taką jak szef po tym jak po raz 7 wylał na siebie jego kawę i musiał oddać swoją co wiązało się z totalną złością.
Świat jego szefa musiał być perfekcyjny.
Wpadł do biura spóźniony o... 5 minut. Przypomniała mu o tym dziewczyna w recepcji i miny wszystkich niezadowolonych pracowników. Niczym mistrz slalomu olimpijskiego minął pracowników i już zamierzał wejść do gabinetu szefa otwierając sobie drzwi kiedy... Wpadł na niego. Na tyrana we własnej osobie. Zanim jednak zdążyło paść jakiekolwiek słowo narzekania odstawił ocalałą kawę na biurko i wyciągnął dla niego zapasową koszulę z szafy. Była wyprasowana bo zrobił to wczoraj. Był też tam idealnie pasujący krawat.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 7:52 pm

Świat jego szefa był perfekcyjny. Wszystko, co mogło mu zagrozić, wylatywało za drzwi szybciej, niż ktokolwiek zdążyłby mrugnąć. Takie były zasady i chyba nie istniał już wystarczająco odważny człowiek, by powiedzieć Meyersowi, że czasami przesadza. No bo jak? Dlaczego? Skoro szef był idealny i z roku na rok pobijał rekordy sprzedaży, miał nosa do bestsellerów niczym najlepszy pies policyjny i gotów był oddać - a w zasadzie robił to od kilku lat - całe swoje życie, byle tylko H&H wspięło się na wyżyny możliwości wydawnictwa literackiego... To kto mógł mu coś zarzucić? Niejeden zazdrościł mu raczej pozycji.
Pozycji niekoniecznie dosłownej, bo dosłowna... Prezentowała się trochę mniej nieskazitelnie i perfekcyjnie, niż jeszcze kilka sekund wcześniej.
Christopher oniemiały wciąż stał na progu swojego gabinetu, wpatrując się dość tępo w przestrzeń. Był niemal pewien, że mignął mu jego asystent. I że jego koszula jeszcze te kilka sekund temu była chłodniejsza.
Zamrugał i ostrożnie opuścił wzrok na - jeszcze nie tak dawno temu nieskazitelnie - białą koszulę, na której widniała plama po kawie. Nie dość, że jego kawie, to jeszcze na jego koszuli.
Powolutku obrócił się na pięcie i niemal zamknął za sobą drzwi. Z pewnym zaskoczeniem odnotował, że w biurze zapanowała ciężka cisza. Spojrzał wyczekująco na swojego asystenta.
- Czy mamy dzisiaj masowy urlop, o którym nikt mnie nie powiadomił? - zapytał pozornie spokojnym tonem. Jeszcze wszystko do niego nie dotarło, jeszcze nie do końca wierzył swoim zmysłom, które sugerowały, że zdecydowanie pracownicy zaprzestali robić to, co do nich należy, jego asystent się spóźnił, jego kawa była na jego koszuli, a nie w ustach...
Zbliżył się wreszcie do stojącego asystenta, odpinając swoje srebrne spinki do mankietów i krawata. Podał je. Spojrzał na wyciągnięty zapasowy zestaw.
Uniósł brew.
- Co to niby ma być? - Gniew powoli wychylał się zza tafli chłodnego opanowania.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 8:01 pm

- Korek, awaria prądu, a to szefie jest nowa koszula bo ta którą ma pan na sobie właśnie została oblana kawą. Przeze mnie. Właściwa kawa a w zasadzie moja kawa która teraz będzie pana kawą stoi na biurku. Zgodnie z kalendarzem ma pan 17 minut na przebranie się i włączenie telekonferencji z Sadowskym.
Przyjął spinki od krawata i marynarkę - alleluja że marynarka byłą cała. Później pomógł mu zawiązać nieskazitelny węzeł bo, ten który szef robił sobie sam zawsze był... nie do końca perfekcyjny. Wiązać krawaty uczył go jeszcze ojciec, który był w tym mistrzem. Na koniec zapiął spinki i odsunął mu krzesło. Zanim zdążył dostać opierdol zadzwonił telefon który go uratował.
-Dlaczego Bob na nas czeka?
Zadał pytanie ponieważ spotkania z Bobem nie było w dzisiejszym harmonogramie dnia.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 8:20 pm

Christopher słuchał tych wyjaśnień tylko częściowo, bardziej skupiając się na takich prozaicznych kwestiach, czyli: czy poprzednio gdy szukał asystenta, poprosił o odpowiednie poszukiwania swojego eks-asystenta? Przecież asystenci z powietrza się nie pojawiali. Przynajmniej nie tacy, którzy byli coś warci i gotowi oddać swoje życie dla wymagającego szefa.
Zdjęcie czystych partii ubrania zajęło mgnienie okiem, jeszcze nie prowokując zirytowanego potwora perfekcjonizmu do wypełznięcia i zmasakrowania każdego idioty, który zbliży się za bardzo.
Odłożył lekko ociekającą koszulę i krawat na stół, uznając iż plama po kawie będzie najmniej nieszkodliwa na płaskiej powierzchni, którą jego asystent niewątpliwie szybko wyczyści... Własnym językiem, najlepiej. Częściowo samodzielnie, częściowo przy pomocy Harda, przebrał się w czysty komplet, obdarzając nowy krawat średnio zadowolonym spojrzeniem. Był idealny, oczywiście, ale... Jednak coś w nim mu nie pasowało. To nie był dzień na taki krawat. Nie ten kolor, nie ten materiał.
Otworzył usta, by wyrazić swoje niezadowolenie, ale pozostało ono niewypowiedziane, gdy drugi mężczyzna zaczął poprawiać węzeł. Zamrugał oczami, tylko odrobinę zdziwiony.
To zachowanie wytrąciło go z równowagi. Drugi raz już dzisiaj przez swojego asystenta stracił zdolność do wypowiedzi.
- Słuchaj, Hard, a czy przypadkiem nie natrafiłeś też po drodze na latające statki obcych...? - Zaczął znacznie mniej uprzejmym tonem niż wcześniej, przygotowując się wreszcie do odpowiedniej tyrady, gdy przerwał mu telefon.
Warknął z irytacją, sięgając po niby-swoją-ale-jednak-nie kawę i pociągnął łyk.
- Gdybyś był punktualnie, to byś wiedział. A przypomnij mi, od czego tu jesteś, Hard?

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 8:59 am

Od lizania ci dupy palancie
Pomyślał jednak z pełnym uśmiechem i starając się nie pokazać nic po swojej mimice powiedział.
- Aby ułatwić panu życie szefie. Już nanoszę poprawki na kalendarz. Miał pan okazję zajrzeć do skryptu, który podsunąłem wczoraj?
W pośpiechu wysłał wiadomość do pracowników "Kit w akcji" i nagle dało się słyszeć jak zaczynają być prowadzone rozmowy i papiery latają jak szalone.
Wziął wszystko co było potrzebne i zestaw " a co jeśli" też. Szedł za nim powoli.
- Uważam, że to bardzo dobra książka warta zauważenia. Czytam setki takich skryptów tak jak Pan i podsunąłem tylko ten jeden bo uważam, że jest naprawdę...
Zamilkł czując, że to jest ten moment kiedy musi nastąpić cisza. W sumie dzień w którym zrobił tyle rzeczy źle też nie jest najlepszym żeby wspominać o książce ale! Kto nie próbuje ten nie ma.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 12:44 pm

- Od ułatwiania mi życia jest kawa. Myślałem, że jesteś bardziej zaawansowany od kubka z kofeiną. - Zacmokał z dezaprobatą mężczyzna, kręcąc lekko głową. Popijał swój napój powoli, przemierzając korytarz z bardzo umiarkowanym pośpiechem. On się nigdy nie spóźniał, to inni mieli problem z dotarciem na czas.
Uniósł brew wysoko, obracając głowę w stronę załadowanego papierami asystenta. Spojrzał na niego wyczekująco, niemal zachęcając do dalszej kontynuacji... A potem wyciągnął rękę, wyjął wspomniany skrypt spomiędzy różnych materiałów Hardego i, nie zwalniając kroku, wrzucił go do najbliższego kosza na śmieci.
To by było na tyle, jeśli chodzi o "bardzo dobrą książkę wartą zauważenia".
- Musisz się jeszcze wiele nauczyć, Hard. Widocznie czytasz za mało.
Przy kolejnym koszu wrzucił do niego pusty kubek po kawie, zerknął w szybę i poprawił marynarkę, a potem zastukał w drzwi, gdzie czekała na niego rada i pewnym krokiem wszedł do jaskini lwa. A przynajmniej - INNEJ jaskini lwa.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 12:55 pm

Nienawidził go. Z całego serca. Facet był potworem. To był jeden z tych momentów kiedy żałował, że brał pracę w tym wydawnictwie. Nie chciał jednak kasy swojego ojca. Godziło to w jego ego. Bardzo godziło. Fundusz powierniczy wypłacał na jego konto co miesiąc okrągłą pięciocyfrową sumę od kiedy był pełnoletni. Nie ruszył ani grosza. Platynowa karta kredytowa leżała jako zakładka do książki w miejscu gdzie był jakiś dobry kawałek.
- Jest jeszcze jedna sprawa przyszło pismo z oddziału imigracyjnego
Zdążył rzucić zanim mężczyzna nie wszedł do sali. Czy go podziwiał? Tak. Miał pewność siebie. Szedł jak taran przez przeszkody. Był zdolny przekonać najgorszego uparciucha żeby zrobił to czego chciał. Stał więc z boku podsuwając mu tylko materiały, które go interesowały w rękę. Kiedy wychodzili znów zagaił.
- Szefie, urząd imigracyjny.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 1:42 pm

Meyers bez dwóch zdań nigdy nie będzie miał własnego fanklubu - ani w firmie, ani poza nią. Stwierdzić, że nie cieszył się sympatią, to jak powiedzieć, że ryby wrzucone do basenu z piraniami ustawiają się do nich w kolejce po autografy. Kompletne nieporozumienie. Ale był najlepszy w tym, co robił.
Zarząd nie lubił go tak samo mocno, jak pracownicy - jeśli nie bardziej. Wypytywali go o postępy, o zmiany, o decyzje i ich motywacje, a także o kwestie, które ustalili na poprzednich zebraniach - a na ich twarzach niejednokrotnie pojawiał się lekki, ale widoczny rumieniec źle tłumionej złości, gdy okazywało się, że Meyers poprzednie ustalenia wyrzucił do kosza z taką samą łatwością, z jaką co rano wyrzucał kubek po kawie i jak zawsze zrobił wszystko po swojemu. I jak zawsze miał rację.
Ciężko stwierdzić, czy liczyli bardziej na to, że w końcu z impetem wyrżnie na jakiś modyfikacjach, czy jednak woleli, by ich wydawnictwo dalej pięło się w górę i zmiatało z rynku konkurencję.
Jak zawsze, koniec spotkania zarządził właśnie Christopher, nikt inny. Obrócił się na pięcie i równie pewnym krokiem wyszedł z jaskini, z nawet nie zmierzwionymi piórkami po batalii, która niejednego doprowadziłaby do stanu przedzawałowego i zwrócenia posiłku.
Oczywiście, do tego najpierw Christopher musiałby w ogóle cokolwiek zjeść.
- Słucham? - rzucił, myślami znajdując się w innej rzeczywistości, planując już niewątpliwie kolejne kroki promocji najnowszego bestselleru, skoro otrzymał zgodę od zarządu. No, powiedzmy, że nie dali rady się zbyt entuzjastycznie sprzeciwić.
- Czego chcą? - dopytał się zaraz, gdy już znaczenie słów do niego dotarło. Jednocześnie jednak wyminął ich najważniejszy człowiek w H&H - najogólniej mówiąc, szef wszystkich szefów. Ten też nie marnował czasu na zbędne dialogi - wskazał jedynie kciukiem swój gabinet.
Natychmiast.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 6:59 pm

- Kończy się panu wiza. I nie otwierałem pisma. Nie dostałem pozwolenia na otwieranie tego typu korespondencji szefie.eee to ja poczekam tutaj i zapukam za.... ile minut?
Zapytał kulturalnie. Odczekał robiąc swoje i w umówionym czasie co do minuty wszedł do gabinetu głównego dyrektora.
- Szefie, Kolenberg na linii, mówi, że to pilne, dotyczy kontynuacji tej sagi.
Spojrzał na miny obu mężczyzn i czuł kłopoty. OGROMNE kłopoty. Wszedł więc niepewnie i zamknął drzwi. Ta mina nie wróżyła nic dobrego.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 8:41 pm

- Wiza? - mruknął raczej do siebie, niż do asystenta, z zamyśleniem przetrzepując swoje włosy, by zaraz je odpowiednio przygładzić. - Nieważne. Pięć minut na pewno wystarczy. - Machnął dłonią, kolejny raz poprawiając nieskazitelny garnitur. Nie był to całkowicie naturalny odruch, ani nie było to całkowicie świadome zachowanie. Tak objawiało się u niego zdenerwowanie, chociaż raczej nie było osoby, która posądziłaby Meyersa o podobne uczucia. Przynajmniej nie w kontekście "obawy" czy "konieczności dodania sobie pewności". Czego jak czego, ale Kanadyjczyk Christopher Meyers, z nosem do bestsellerów, przed którym drżeli i współpracownicy i konkurencja.
Nie wszystko jednak było takie, jak mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka.
Wszedł do gabinetu bez dalszego zwlekania, nieświadom jeszcze kłopotów, jakie czekały na niego za zamkniętymi drzwiami.

Pięć minut tylko w oczach bardzo nieświadomych i leniwych ludzi było krótkim odcinkiem czasu. Christopher aż za dobrze wiedział, iż w wielu przypadkach ułamek sekundy, zawahanie, czy nieodebrany telefon mogły decydować o sprawach najwyższej wagi.
Lub zignorowane listy z konsulatu.
Pieprzona wiza.
Meyers spojrzał na asystenta, mierząc go uważnym spojrzeniem. Może... Może jednak nie wszystko stracone? Żadne lepsze rozwiązanie nie przychodziło mu do głowy, a to było... całkiem dobre. Może nie na pierwszy rzut oka, ale na drugi czy trzeci już tak. I im dłużej obracał ten pomysł w głowie, tym lepszy się wydawał i więcej miał zalet, niż wad.
- No właśnie, dobrze że przyszedłeś, H... Noah. - Szatyn zająknął się niemal niedosłyszalnie, wyciągając dłoń w stronę mężczyzny i kiwając do niego dłonią zachęcająco. Jednocześnie przywdział na usta jeden z tych uśmiechów, który pojawiał się u jego osoby tylko wtedy, kiedy planował sprzedać bardzo duży kit.
- Bardzo dobrze się składa, bo chcielibyśmy coś ogłosić. - Chwycił swojego asystenta za przedramię, ciągnąc bardziej wgłąb pomieszczenia.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 9:39 pm

Mina Noah nie mówiła nic. Próbował być białą kartką jednak w duchy był naprawdę zmieszany. Podszedł do niego ostrożnie jakby zbliżał się do kobry albo innego jadowitego stworzenia. Gdy ciągnął go za rękę już wiedział, że umrze. I wtedy zobaczył duże litery na piśmie leżącym na biurku dyrektora. Informacja o deportacji. Jego szef ten potwór w ludzkiej skórze miał być deportowany ze względu na ... na ignorowanie listów z urzędu.
- Co? Ah tak, bardzo, naprawdę.
Nie miał pojęcia o co chodzi ale postanowił jak łoś potakiwać nawet jeśli chodziło o sprzedanie duszy diabłu bo właśnie stał przed dwoma.
- W porządku. Nie mnie oceniać. Jeśli to przejdzie nie mam nic przeciwko. Tylko. Zalegalizujcie to.
Dyrektor pokazał na swoją świecącą obrączkę.
Czy on się właśnie zgodził na coś na co nie powinien?
Wyszedł z pomieszczenia równie zszokowany jak tam wszedł. Widział niedowierzające spojrzenia pracowników. Częściowo wręcz współczujące. Czy on naprawdę wyglądał na pizdę którą da się zmusić do czegokolwiek... dobra, w pracy mógł tak wyglądać. Życie osobiste to jednak inna sprawa! Jego sprawa! Wszedł za szefem do jego gabinetu i odczekał aż łaskawie na niego spojrzy.
- Co tam się właściwie stało?!
Nie, Noah nie wyglądał jak ten przerażony asystent od odbierania telefonów. Był naprawdę zły.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Lip 20, 2017 11:23 pm

Poszło bez problemu - Kit pogratulował sobie w duchu refleksu, zapewniając szefa, że jasna sprawa, oczywiście i oni już nie będą marnować cennego czasu. A potem spokojnym krokiem wymaszerował z gabinetu, na wpół prowadząc, na wpół ciągnąc za sobą oniemiałego asystenta. Zignorował spojrzenia pracowników, patrząc mroźnie tylko na co po niektórych, dzięki czemu bardzo szybko w biurze znów zapanowało odpowiednie zamieszanie wynikające z pracy, a nie plotek.
Wprowadził Harda do środka swojego gabinetu, zamknął za nimi drzwi i skierował się w stronę swojego biurka. Zatrzymał się jednak w pół kroku, słysząc głos swojego asystenta. Inny, niż kiedykolwiek.
- Słucham? - spytał tym znajomym, opanowanym tonem, wyrażającym uprzejme zdziwienie, że ktoś podjął decyzję, by do niego się zwrócić. - Straciłbym pracę, a ty straciłbyś szefa. A tracąc szefa, straciłbyś miejsce pracy. Brzmi w takiej sytuacji jak dobre rozwiązanie problemu, czyż nie? - spytał, unosząc brwi wysoko, zaskoczony wyraźnie że w ogóle musi tłumaczyć swoje racje. No bo jak to, jego plan miał jakieś luki? Niemożliwe. On, Christopher Meyers, nigdy się nie mylił.
Nigdy.
A to, że miał małą wpadkę z urzędem imigracyjnym? Nie jest mimo wszystko bogiem, był zajęty sprawami wydawnictwa. Nie chciał marnować czasu na niepotrzebne papiery informacyjne.
Czy też... deportacyjne w tym przypadku.
Usiadł na swoim fotelu i rozparł się wygodnie.
- Połącz mnie wobec tego z Kolenbergiem, skoro to było takie pilne - rzucił jeszcze. Najwidoczniej na tym jego zdaniem rozmowa miała się zakończyć.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Lip 21, 2017 8:34 am

Był wściekły. Totalnie wściekły. Nie. Nadal mu się to nie podobało i nadal się na to nie zgadzał. Czuł potrzebę ucieczki z tego miejsca. Dobrze, że w następny weekend miał zjazd rodzinny z okazji urodzin matki. Dzięki temu oderwie się od tego wszystkiego.
- W porządku... Musisz i tak pójść złożyć papiery o wizę. Twoja obecna wygasa w tym tygodniu.
Wyszedł i przełączył mu pisarza. Położył mu też na biurku papiery dotyczące wizy narzeczeńskiej.
Połowie pracowników biura zdążył pokazać środkowy palec w ciągu następnej pół godziny. Od drugiej połowy przyjąć kondolencje.
Jego szczęście rozprysło się jednak w ciągu następnych godzin kiedy otrzymał informację, że pracują w weekend i nie może pojechać do rodziny.
- Jasne, przełożę 70 urodziny mamy. Pewnie.
Burknął nie ukrywając wcale swoich emocji. Miał dość. Totalnie dość. Wyszedł i ledwo się powstrzymał przed trzaśnięciem drzwiami.
Następnego dnia mieli ostatni dzień na złożenie wizy więc zaraz po milionie rzeczy z rana pojawili się w urzędzie. Od wejścia roiło się od Meksykanów.
- Szefie, tutaj jest koniec kolejki.- Próbował go upomnieć delikatnie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sob Lip 22, 2017 1:06 am

Meyers uniósł ze zdziwieniem brwi, gdy usłyszał z ust swojego asystenta tak... Twardy i bezpośredni ton. Oraz słowa - tak, nie przypominał sobie, by ktokolwiek w firmie, nawet "szef wszystkich szefów" zwracał się do niego na "ty". Co za impertynencja! Co ten człowiek w ogóle sobie wyobrażał, oczekiwał że skoro ich relacja w świetle prawnym odrobinę się... Zmieniła, to nagle może sobie pozwolić na takie zachowanie? Też coś!
No i to trzaskanie drzwiami. Straszna bezczelność. Niewyobrażalna i nieakceptowalna.
Christopher popatrzył na plecy zezłoszczonego asystenta i po chwili namysłu zrezygnował z przywoływania go i zwracania uwagi na tak emocjonalne reakcje. Biorąc pod uwagę sytuację, wyjątkowo mógł przymknąć oko na takie zachowanie. Przez wzgląd na nowość i świeżość tego... wszystkiego, nie wyciągnie żadnych konsekwencji.
Tym razem.
I następnym.
Ale kolejnym już nie. Absolutnie nie.

Urząd był wypełniony ludźmi. Brudnymi, głośnymi, niewychowanymi, z dziećmi, nastolatkami, starcami, kobietami i mężczyznami. A pokrótce mówiąc - ze wszystkimi, z którymi nigdy w życiu nie chciał mieć do czynienia. Nie miał czasu na stanie w kolejce, nie miał nawet czasu, by jego asystent stał w tej kolejce, a co dopiero ich dwójka. Czekało ich jeszcze tyle spotkań, tyle telefonów, tyle przyszłych książek do przeczytania!
Sapnął z irytacją, przedzierając się przez ludzi i oferując - tym razem wypełniony! - formularz kobiecie siedzącej po drugiej stronie blatu i zapewniając, że on to by bardzo chciał, z tymi miłymi ludźmi, ale niestety ma ważniejsze sprawy i to trzeba pilnie załatwić.
Tym razem nawet Christopher 'Kit' Meyers nie miał jednak żadnych szans.

Gdy usiedli na krzesłach, jednak czekając w kolejce, z nowymi formularzami, do wypełnienia też przez asystenta, Christopher sobie o czymś przypomniał.
- Hard, masz przy sobie przesyłki dla mnie z dzisiaj?

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sob Lip 22, 2017 3:21 pm

- Że co przepraszam?
Był w połowie wypełniania formularza za swojego szefa który tylko siedział na dupie i nawet nie potrafił odpowiedzieć na proste pytania... albo zwyczajnie stwierdził, że to on może to zrobić bo tak. Coraz bardziej nienawidził tego gościa.
- Pan Meyers? Proszę za mną.
Pojawił się w końcu ktoś kto zaprowadził ich do zagraconego i zastawionego szafkami pomieszczenia. Noah usiadł grzecznie na krześle i czekał. Jego szef oczywiście stał. Drażniło go to. Czy ten facet nie miał za grosz wyczucia?
Za drzwiami pojawił się urzędnik i ponieważ Kit zastawiał drzwi zapukał. Oczywiście wielki pan nie zrozumiał, że ma odsunąć się od drzwi. Zanim jednak to on zdążył z czymś wyskoczyć facetowi udało się uchylić drzwi.
Rozmowa z urzędnikiem nie była przyjemna. Hard postanowił jednak wykorzystać sytuację. Zdziwiło go jednak, że zapamiętał sprawę z urodzinami jego matki. Może ten facet ma jednak jakieś uczucia? Mimo pięknej bajeczki urzędnik nie był jednak przekonany. Byli dwojgiem facetów. W dodatku szefem i asystentem. Gdyby Meyers został deportowany obaj stracili by pracę. Za dużo przebiegało na ich niekorzyść. Denerwował się tak luźnym podejściem szefa. Jakby w jego mniemaniu nic nie mogło pójść źle. Noah za to był przekonany, że WSZYSTKO pójdzie źle. Patrząc na formularze znał większość odpowiedzi. W końcu praktycznie organizował mu życie przez ostatnie trzy lata. Szef za to był bardzo zdziwiony. Czy ten facet naprawdę nie zdawał sobie sprawy iloma rzeczami niezwiązanymi z pracą a dotyczącymi jego życia musiał się zajmować? Uzupełnił swoje odpowiedzi i zaznaczył na czerwono parę tych, których nie był pewien i nie znał żeby móc je później uzupełnić. Był w szoku kiedy z samolotu musieli przesiąść się do autobusu. Jego szef. Nie on. Oczywiście mama nalegała żeby przyjechał po nich samochód. Podróż byłaby przyjemniejsza w klimatyzowanym aucie. Nie chciał. Nie wziął od rodziców nic od ostatniej kłótni z ojcem na temat wyjazdu do Waszyngtonu. Był ciekaw jak przyjmie to, że zamierza wyjść za faceta. Przecież to całkiem burzyło plany wielkiego ojczulka. Miejscowość była malutka. Wszędzie w koło znajdowały się sklepy z szyldami z jego nazwiskiem. Wysiedli na przystanku. Hard jako pierwszy żeby odebrać bagaże z bagażnika. Jego mama i babcia już stały i machały do niego. Na szczęście nie próbowały przecisnąć się do nich. Spojrzał na Chrisa i... zdziwił się, że facet się uśmiecha. Spodziewał się, że będzie marudził, narzekał, syczał na wszystko i wszystkich. On jednak był... sam nie potrafił tego określić.
- Powiedziałem im, że przyjeżdżam z tobą, ale... wolałbym z informacją o ślubie poczekać na jakiś dogodny moment.
Uprzedził dając mu jego walizkę. Jego ton głosu nie był ostry. Nawet nie był zaczepny. Raczej przejęty.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Nie Lip 23, 2017 9:20 pm

Gwoli ścisłości, Meyers nigdy nie tracił czasu na robotę papierkową, którą mógł za niego zrobić jego własny asystent. Sam przecież miał zajmować się ważniejszymi sprawami, związanymi z rozwojem wydawnictwa i sprzedażą kolejnych hitów. Gdyby robił wszystko, nic nie byłoby wspaniałe. Gdy wybierał pojedyncze, bardziej interesujące i czasochłonne aspekty, wymagające koncentracji i kreatywności, mógł pokazać, na co naprawdę go stać.
Właśnie dlatego wszystkie formularze były przeznaczone dla Harda, od pierwszego dnia jego pracy pod szefem z piekła rodem, niezależnie od tego, czego dotyczyły. Nawet, jeśli miały związek z wizą.
Z wizą, z którą Kit miał więcej problemów, niż był gotów się przyznać. Nie podobał mu się ten urzędnik. Meyers się spieszył, chciał mieć to jak najszybciej z głowy i jak najszybciej wrócić do siedziby wydawnictwa. Każda minuta w biurze to zmarnowany czas, który mógłby poświęcić innym rzeczom. Przydatnym rzeczom. A facet ewidentnie wywąchał szwindel. I przy całej dobrej woli, Christopher nie do końca mógł mieć do niego o to pretensje. Co by nie mówić, faktycznie dokładnie to robili, z dokładnie takich przyczyn, o jakie ich gość podejrzewał.
Dlatego właśnie Meyers zaproponował wizytę u rodziny H... Noaha. Czyż to nie był plan idealny?

Oczywiście, gdy już wyruszyli na te urodziny, Christopher zaczął mieć pewne wątpliwości co do sensu całej wyprawy. Niemal, niemal chciał się z tego wszystkiego wycofać. Nie byłoby to jednak w jego stylu. Dlatego pojawił się na lotnisku o umówionej porze, spakowany, w jednym ze swoich lepszych garniturów, z ciemnogranatowym kapeluszem w ręce i tego samego koloru krawacie.
Potraktuje to jako urlop. Tak, właśnie tak.
Poklepał się po kieszeni na piersi, upewniając, że pakunek leżał tam, gdzie powinien. Dotarł z opóźnieniem - czego Meyers nie przyjął z zadowoleniem. Pewnie miało to związek z faktem, że zwykle to jego asystent zajmował się takimi sprawami. Paczka, która miała dotrzeć w dniu, w którym odwiedzili urząd, pojawiła się w wydawnictwie dopiero kilka godzin przed ich planowanym wylotem. No cóż. W drodze na lotnisko Kit zdążył już telefonicznie wyrazić swoje zniesmaczenie.

Dotarcie do rodzinnego miasta Hardego wymagało znacznie więcej wysiłku, niż Christopher sądził. Obstawiał raczej jakąś dużą metropolię, a nie... Nie coś takiego. No i te sklepiki...?
- Czy istnieje jakiś związek między twoim nazwiskiem, a nazwami wszystkich mijanych przez nas miejsc? - zapytał podejrzliwie, gdy wyszli z autobusu. Przyjął swoją torbę, zaraz jednak odkładając ją na miejsce i obracając się tyłem do machających do nich kobiet.
- Co im powiedziałeś? - spytał, wyciągając złożoną - i już otwartą - kopertę z kieszeni na piersi. Wyjął z niej niewielkie pudełeczko...

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Nie Lip 23, 2017 10:22 pm

Nie chciał odpowiadać na to pytanie. Był przekonany, że kiedy Meyers zobaczy jego dom rodzinny wszystko będzie dla niego jasne. Jego rodzice byli obrzydliwie bogaci i Hard wręcz wstydził się tego.
Gdy zobaczył co wyciąga z kieszeni w jego głowie zapalił się wielki napis ERROR. NIE. Wybitnie nie chciał żeby ten facet odstawił coś tutaj i teraz w tym momencie wśród obcych ludzi w dodatku kiedy jego mama i babcia radośnie do nich machały.
Jego twarz kolejno z bladości przeszła w zieleń i znów w bladość. Spłoszone spojrzenie przez parę sekund biegało między matką, a Chrisem.
- Mam nadzieję, że nie zamierzasz zrobić tego co myślę, że zamierzasz zrobić. Myślę, że jesteś facetem który potrafi wyczuć dobry moment. TO Jest wybitnie zły moment.
Powiedział do niego i zarzucił swoją torbę na ramię.
- Powiedziałem że przyjeżdżam z Christopherem Meyersem.
Oczywiście nie powiedział, że wcześniej przez trzy lata żalił się mamie i babci jak wielkim poganiaczem niewolników jest Chris i jaka z niego wygodnicka buła. Jak się okazało nie musiał. Kiedy tylko przedstawił Chrisa swojej babci i mamie ta pierwsza rozwiała wszelkie wątpliwości wprowadzając lekkie zakłopotanie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Lip 25, 2017 2:47 pm

Zmiany na twarzy asystenta były dla Meyersa czymś fascynującym. Oczywiście, niejeden raz widział takie reakcje u ludzi, którzy przebywali w jego towarzystwie zbyt długo - i reprezentowali sobą zbyt niski poziom. Mimo to, Hard jako spokojny i godny zaufania asystent sprawiał się... Całkiem dobrze. Potrafił większość kłopotów i zadań załatwić w czasie niemal akceptowalnym, z miną świadczącą wyłącznie o pewnej irytacji, że zmiany zaszły bez jego udziału. Niewiele rzeczy mogło go wyprowadzić z równowagi, co przy Kicie było bardzo, bardzo, bardzo podstawową umiejętnością, bez której nie sposób było wytrwać u jego boku.
A jednak, coś wstrząsnęło mężczyzną. Coś zupełnie niezwiązanego z pracą.
Christopher chwycił go za ramię, zatrzymując w miejscu. Natychmiast, gdy osiągnął oczekiwaną reakcję, oderwał swoją dłoń i zajął ją własną torbą.
- Po pierwsze, to niewiele mi mówi o naszej relacji - zaczął spokojnie, tonem sugerującym iż pertraktują nad wydaniem jakiejś książki, a nie wizytą u rodziny niby-narzeczonego. - Po drugie zaś, skoro mamy zostać małżeństwem, pierścionek wydaje się całkowicie na miejscu. - Do głosu Meyersa wkradła się jednak niepewność. Schował pudełeczko z powrotem do kieszeni, chrząknął i obrócił się na pięcie.
- No, to chodźmy - rzucił, starając się odzyskać kontrolę zarówno nad sobą, jak i nad sytuacją, która była tak daleka od jego doświadczeń i zdolności, jak to tylko możliwe.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Lip 25, 2017 4:06 pm

Noah łatwo było wstrząsnąć. Musiały być spełnione dwa kryteria: dotyczyć to musiało jego życia uczuciowego i jego rodziny. Te dwa tematy gryzły się jak dwa głodne psy walczące o ostatnią kość. Meyers właśnie poruszył je oba. Na raz. jednym gestem.
Złapanie go za ramię nie pomogło. Odetchnął jednak by się uspokoić. Ten facet nie rozumiał kompletnie nic.
Słońce świeci. Trawa się zieleni. To tylko twój szef, który totalnie się gubi w NORMALNYM życiu. Oddychaj. Oddychaj. Słońce świeci. Trawa się zieleni.
Po paru takich mantrach w głowie ruszył dziarskim krokiem wyprzedzając szefa. Odstawił torbę na chwilę by złapać w ramiona matkę i unieść ją nad ziemie. Z babcią wolał nie ryzykować. Kobieta miała już na karku ponad 90 lat. Zniżył się więc by objąć ją.
- Mamo. Babciu. To jest Christopher Meyers. Mój...
- Chłopak. Domyśliliśmy się kochanie. Chociaż bardziej pasuje tutaj mężczyzna prawda? Ile pan ma lat?
- Babciu... - Noah starał się powstrzymać nadciągającą katastrofę. Co prawda dla facetów kwestia wieku nie była taka istotna, w dodatku Noah był tylko o 4 lata młodszy od niego.
- Wolisz żeby mówić do ciebie, Chris, demon czy leniwa buła? Noah bardzo różnie o tobie opowiadał.
I padło. Teraz to Noah zostanie zabity i poćwiartowany. Był o tym przekonany. Babcia jednak jakby nie zdawała sobie sprawy, że mogła powiedzieć coś nie tak, albo wręcz specjalnie z naturalnym dla siebie czarem i gracją złapała wybranka swojego wnuka pod ramię.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Lip 25, 2017 4:30 pm

Świat na chwilę zwolnił. Nawet ptaszki ucichły. Meyers zatrzymał się w miejscu, jakby rażony piorunem. Przez jego głowę przebiegło milion myśli, potencjalnych reakcji i rozwiązań nowej sytuacji. Powiedzenie, że Christopher miał pewne problemy w relacjach z normalnymi ludźmi, było niczym wspomnienie, że ryby czasami nie radzą sobie z brakiem wody. Uprzejmością, na którą bynajmniej mężczyzna nie zasłużył.
Przywołał na twarz uśmiech, który towarzyszył mu w momentach, gdy konieczne było ukazanie jego uprzejmej i przyjaznej strony, budzącej zaufanie u przyszłych kontrahentów, nim nie zadał im nagłego i śmiertelnego ciosu.
- Dla tak pięknej damy mogę być demonem. - Bez oporów ułożył dłoń na tej należącej do babci i dał się poprowadzić do auta. - Aczkolwiek przyjaciele nazywają mnie Kit. Jak mam się do pani zwracać? - zapytał, otwierając z galanterią drzwi do auta. Następnie odłożył swoją torbę do bagażnika i... otworzył drzwi do auta przed swoim asystentem, przepuszczając go z uśmiechem, który mógł jedynie zwiastować kłopoty. Groźbę niewyczuwalną dla osób, które nigdy ne miały z nim do czynienia.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Lip 25, 2017 5:00 pm

Tak, ten uśmiech sprawił, że zdecydowanie mniej radosny pojawił się na twarzy asystenta.
- Mów mi Lili, Kit, to też padło. Kiedyś.
- Ja jestem Margaret.- Wyciągnęła rękę na przywitanie matka Noah. Droga do samochodu nie była długa. Musieli minąć tylko budynek dworca. Hard szedł objęty z mamą przodem. Kobieta przytulała się do syna. Nie widziała go aż trzy lata.
Przy samochodzie szarmanckie maniery szefa tylko rozdrażniły go. Nie był babą do jasnej cholery! Czy ten facet nigdy nie był z innym facetem?! Co mu odpaliło do tego łba...
- Wsiadaj Kit.
Zignorował otwarte drzwi i poszedł na około. Jedna żyłka na jego czole, zaraz nad brwią drgała ostrzegawczo. To był ten wyraz twarzy kiedy ostatnim razem Meyers zirytował go tak bardzo, że gdy wyszedł napierdalał w zszywacz przez bite pół godziny klnąc pod nosem. W tym stanie nawet nie był zbytnio przestraszony. Meyers gra tak jak mu zagra albo może się pakować do Kanady. Usiadł na swoim miejscu i widział to spojrzenie swojej matki. Ona zaakceptowała by wszystko w tym momencie jeśli Noah był szczęśliwy. Nie był. Wybitnie nie był. Całą drogę do posiadłości Hardów siedział uparcie wpatrując się w krajobrazy. Odwrócony plecami do Chrisa. Niewiele się zmieniło od kiedy tutaj był ostatnio. Najpierw ulicą stanową, później prywatną aż wjechali na wzgórze, z którego rozpościerał się piękny widok na dolinę miasteczka. Tutaj znów droga zmieniła się na gruntową. Zjechali do lasu znajdującego się z drugiej strony. Posiadłość od miasta odgradzało jezioro i rzeka. Od południa las zaś od wschodu wzniesienie którym jechali. Droga zajęła im dobre dwie godziny.
- Przepraszam cię Kit, ale Noah mówił, że boisz się wody. Płynąć łódką przez jezioro do miasta jest piętnaście minut.
Do posiadłości zajechali od tyłu gdyż przód domu ustawiony był właśnie na jezioro.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   

Powrót do góry Go down
 
Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Olej Konopny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: