CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Lip 19, 2017 2:30 pm

First topic message reminder :

Narzeczony mimo woli

Szef tyran (X)  zmuszony jest ożenić się żeby zostać w kraju inaczej zostanie deportowany bo kończy mu się wiza. Zmusza swojego asystenta (y) do fikcyjnych oświadczyn.

Zacznijmy więc od początku. Rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych w Waszyngtonie w pewnej dobrze prosperującej firmie na początku XXI wieku.
W rolę Szefa tyrana z Kanady, któremu grozi deportacja czyli X wcieli się: Argent. Zaś rolę strudzonego pracą asystenta, Kalifornijczyka, ratującego mu dupę czyli Y przyjmie: Last Dragon



_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.


Ostatnio zmieniony przez Last Dragon dnia Czw Lip 20, 2017 10:57 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pon Lip 31, 2017 8:51 pm

Pomógł mu przesunąć tacę. O mało nie parsknął śmiechem na to pytanie. Najważniejsze w tym momencie.
- Ten jest babci. Idziesz pod prysznic?
Korzystając z okazji, że Chris poszedł do łazienki on się ubrał i wyszedł z pokoju kradnąc tyko rogalik. Na dole napije się soku. Lepiej żeby Chris miał chwilę dla siebie na ogarnięcie dupska.
- Kochanie już na dole?- Zapytała zdziwiona matka.-Myślałam,
że jeszcze nie będziecie mieli sił się podnieść.

- Nie. Wszystko gra. Chris potrzebował trochę.... czasu dla siebie.- Jak określić wydostanie się z kacowej chmurki przez wbijającą się w pośladek erekcję pracownika? Chyba tylko tak. Niemniej zabrzmiało to bardzo dwuznacznie powiedziane tym tonem. Jego mama uśmiechnęła się więc ze zrozumieniem.
- Mam nadzieję, że jest wypoczęty. Przygotowaliśmy dla niego parę atrakcji na dzisiaj
O mało nie zakrztusił się rogalem.
- Atrakcji?
- Czy to źle? Chcemy poznać twojego partnera lepiej a skoro zamierzacie się pobrać niech się chłopak pobawi.
- Nie babciu. Świetnie. Na pewno będzie szczęśliwy. To ja pójdę go uprzedzić, że czeka go wycieczka po miasteczku...
Postanowił wrócić do pokoju i uprzedzić Kita. Zapukał najpierw żeby się upewnić, że facet żyje i czy nie siedzi nago gdzieś po środku pokoju i nie płacze. Widoki z wczoraj na razie mu wystarczą.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Sie 01, 2017 12:15 am

Tak, Kit zdecydowanie szedł pod prysznic. Musiał się skupić na takich małych czynnościach, które z powrotem uporządkują jego życie. Życie, które całkowicie stanęło na głowie, ale przecież to była tylko chwilowa sytuacja, z którą on na pewno sobie poradzi. Inna opcja nie wchodziła w grę - bo przecież skoro radził sobie z kryzysami w wydawnictwie oraz urażonymi pisarzami, czy sponsorami, jak miałby nie udźwignąć relacji z dwoma miłymi, starszymi paniami, i jednym nie tak miłym, starszym panem?
Meyers zamknął wodę i wziął kilka głębokich wdechów. Powolnych, uspokajających, takich które mu przypomniały, że nie miał poprzedniego dnia czasu poćwiczyć. Był niemal pewien, że w willi Hardów znajdzie się jakaś siłownia, ale... Mogłaby wiązać się z jakimiś rozmowami, a na nie nie miał ochoty. Pobiega sobie po pobliskim lesie, albo poćwiczy w pokoju. Tak. I wszystko znów będzie dokładnie takie samo, jak dawniej.
Wyszedł z łazienki owinięty w pasie ręcznikiem i szybko przebrał się w strój, który w jego opinii mógł zostać uznany za casual - niebieska koszula i kremowe spodnie, które - tak, tak! - nie były od garnituru. Zakładał właśnie pasek, gdy rozległo się pukanie do drzwi.
Odruchowo rozejrzał się w pokoju, poszukując swojego asystenta, którego mógłby zająć się intruzem.
Hm.
- Proszę? - rzucił w przestrzeń, starając się brzmieć jak całkowicie cywilizowany człowiek, który potrafi zamienić kilka zdań z obcą (i zarazem bliską!) osobą bez nerwowego poprawiania ubrania, rozglądania się za Hardem i uników. Poprzedniego dnia dał sobie radę, prawda?
Fakt, że był to jednak Noah, uspokoił Meyersa - do czego oczywiście nigdy by się nie przyznał.
- Coś się stało? - spytał, wkładając ręce do kieszeni i spoglądając pytająco.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Sie 01, 2017 7:47 am

Spojrzał na Meyersa przekraczając przez drzwi i... musiał się przyzwyczaić. Westchnął głęboko. Christopher był przystojnym facetem. Do tej pory nie zwracał na to uwagi bo to był Kit - Demon. Poganiacz niewolników i leniwa buła, która sama sobie nie przyniesie kawy jakby to był grzech - umiejętność jej samodzielnego zrobienia, a nie przyniesienie. Od 24 godzin zaczął jednak dostrzegać inne rzeczy w tym człowieku. Zagubienie. Samotność. Czułość, którą starał się przykryć maską cynizmu. Niezłe ciało.
Christopher był przystojnym facetem i on musiał sobie z tym poradzić.
Zamknął za sobą drzwi i podszedł do swojej torby. Skoro Chris był gotów on mógł się ubrać w coś luźnego. Nie zamierzał dzisiaj nigdzie iść.
- Mama i babcia chcą cię wyciągnąć do miasteczka. Wycieczka. Zakupy. Coś w tym stylu. Poradzisz sobie? Mówiły też coś o niespodziance więc... postaraj się nie uciec z krzykiem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Sie 01, 2017 6:53 pm

Już pierwsze wypowiedziane przez Harda zdanie nie przypadło starszemu mężczyźnie do gustu. Kolejne, wyjaśniające cel wyjścia, doszczętnie zniszczyły nadzieję mężczyzny na dwie rzeczy: ćwiczenia i brak kontaktów międzyludzkich. Najwyraźniej nie było mu dane trochę odpocząć, przyzwyczaić się do samej wizji rozmów. Liczył co najwyżej na wspólny obiad lub kolację, podczas której będzie na tyle uspokojony, iż nie zrobi sobie w nikim wroga.
Nie miał na co liczyć. Musiał wziąć się w garść, zejść na dół i przywitać się z paniami, które chciały zrobić mu niespodziankę. Nienawidził zaskoczeń. Chciał mieć wszystko poukładane, uporządkowane, sensownie poskładane i pod kontrolą - własną, nie cudzą. Niespodzianki wybitnie nie pasowały do tej definicji sytuacji, szczególnie gdy były związane z względnie obcymi ludźmi, do tego życzliwymi. Raczej.
Meyers w zasadzie nie był pewien, na ile - bo o ile babcia asystenta była bardzo przyjazna, o tyle z matką nie zdążył zamienić zbyt wielu zdań. Trudno było mu to ocenić.
- Niespodziance - powtórzył, nie ukrywając w głosie niezadowolenia. Znów brzmiał znajomo, jak niezadowolony i zirytowany tyran, a nie przestraszony dzieciak w ciele dorosłego mężczyzny.
- Powinienem o czymś wiedzieć, zanim oddasz mnie na ich pastwę? - spytał, unosząc brwi wysoko. Rozejrzał się po pokoju. W zasadzie był gotowy. Nie widział sensu odkładać katorgi. Chwycił tylko talerz z nietkniętym śniadaniem i, czekając na jakieś wskazówki od Noaha, pospiesznie coś przegryzł, by przypadkiem nie zemdleć podczas tej niespodzianki.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Wto Sie 01, 2017 10:02 pm

- Wyciągnij kij z dupy i baw się dobrze.- Nie mógł mu nic poradzić. Wyglądał w porządku chociaż nadal zbyt oficjalnie jego zdaniem. Czy ten facet nie wiedział co to wygodne dresy? Oczywiście służbowo w życiu nie odezwał by się do niego w ten sposób. Nie był jednak teraz w relacjach służbowych, a narzeczeńskich. W dodatku rada była najcelniejsza ze wszystkich. Z dystansem do siebie może szefowi uda się przetrwać popołudnie z jego mamą i babcią.
Noah wziął rzeczy i zamknął się w łazience żeby się przebrać z piżamy właśnie w jeansy i koszulkę. Zanim ogarnął przyzwoitsze śniadanie zobaczył kartkę na lodówce. Ojciec chciał z nim pogadać a mama prosiła aby załatwił to na spokojnie. Z westchnieniem rezygnacji usiadł do śniadania. Najpierw coś zje. Z pustym żołądkiem nie będzie walczył z ojcem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Sie 02, 2017 11:27 am

- Słucham? - powtórzył ze skrajnym wręcz niedowierzaniem szatyn, wlepiająv zszokowane spojrzenie w swojego asystenta. Relacje służbowe czy nie, dla Meyersa taka porada była skrajnie nieodpowiednia i wywołała w nim wyłącznie irytację. Jego bliższe relacje nadal nie były tak luźne i... Nieformalne, jak te w których - najwidoczniej - obracał się Hard. Kit nie mógł powiedzieć, by odkrycie tej strony asystenta mu się podobało.
Odłożył tacę z niedokończonym śniadaniem na łóżko i podniósł się, bez tracenia swojego cennego czasu na takie rozmowy, które zdecydowanie były poniżej jego poziomu. Wyszedł bez słowa z pokoju, zmierzając ku swojemu przeznaczeniu, tym razem pod postacią dwóch kobiet. Gdyby były trzy, byłoby to niemal szekspirowskie - z tą różnicą, że on mógł zostać namówiony co najwyżej do zamordowania Logana.
No, i może ewentualnie tego faceta, przez którego musiał się wpakować w te zaręczyny. Idiotyzm.
Witając się ponownie z kobietami przybrał czarujący uśmiech, jednocześnie przypominając sobie o tym cholernym pierścionku, który nadal tkwił w kieszeni jego marynarki. W końcu go gdzieś zgubi, albo wypadnie i zje go pies i tyle będzie z kłopotu.
- Jakie mamy plany na dzisiaj? - zapytał, siląc się nawet na umiarkowanie entuzjastyczny ton.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 03, 2017 9:55 am

Na widok schodzącego Chrisa obie kobiety rozpromieniły się.
- Zabierzemy cię do miasteczka i pokażemy nasze skarby!- Rzuciła babcia.
- Wyprowadziłam już samochód z garażu. Powinniśmy wyjechać. Nie chciałabym, żebyś miał jeszcze więcej stresów przez nas więc pojedziemy tak jak wczoraj na około.
- Chyba, że dasz się namówić na wycieczkę motorówką.- Starsza pani podpuszczała go trochę uważając, że stawanie przed nowymi przeżyciami jest świetną przygodą.
- Nie martw się. Nie będziemy cię długo męczyć. Może jest coś co sam być potrzebował? - Zapytała Matka Noah gdy oddalali się od domu.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 03, 2017 3:38 pm

Na myśl o spotkaniu z wodą, nawet będąc oddzielonym przez kilka warstw względnie szczelnego materiału, szatynowi od razu zrobiło się gorzej. Nie dość, że dyskusja z tamtym facetem, to jeszcze to? Przegięcie. Zwykłe, najzwyczajniejsze w świecie, przegięcie.
Pokręcił głową, próbując utrzymać uprzejmy uśmiech na swoim miejscu.
- Kilka chwil więcej w aucie nie będzie dla mnie problemem. - Zapewnił, zaraz się opamiętując. Miał być miły, tak? Chociaż, w tym momencie, ani trochę nie miał na to ochoty. Na nic nie miał ochoty.
I co to znaczy pokażemy nasze skarby
- Chyba, że dla pań to będzie duża niedogodność. 
Ani trochę nie miał tego na myśli. Prędzej pójdzie do miasteczka na piechotę, niż wsiądzie w to piekielne urządzenie, które pośle go prosto na dno zimnego jeziora. Nie ma takiej opcji, póki żyje i oddycha.
- Nie, chyba mam wszystko, czego mi potrzeba, dziękuję. - Uśmiechnął się znów, podając swoje ramię babci i prowadząc ją w stronę przygotowanego auta. - Czy mogę wiedzieć, co ciekawego chcecie mi pokazać? - zapytał, gdy wsiedli i ruszyli w kierunku miasta.
Szczerze liczył, że dostanie jednak jakieś wskazówki, dzięki którym będzie mógł przygotować się psychicznie na szok. Niespodzianka. Brrr.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 03, 2017 5:25 pm

Ponieważ jechali trochę dłużej mama Noah stanęła od razu pod barem.
- ooooh ale będzie frajda.- Cieszyła się babcia.
- Nie bój się. To nic strasznego. Wypijemy coś dobrego, obejrzymy występ i wrócimy do domu. To tylko godzina. - Uspokajała go Margaret.
Gdy weszli do baru dziewczyny od razu ruszyły do swojego stolika zaraz pod sceną. Pierwsza rzecz która mogła zaniepokoić Chrisa to fakt, że bar pełen był kobiet. Drugą stojące samotnie na środku krzesło. W dodatku bokiem. Babcia nie ustępowała jednak zachęcając go do tego by usiadł na brzegu stolika.
- To nasza prawdziwa gwiazda! - Stwierdziła z dumą. Kelnerka do nich podeszła pytając czego się napiją. - Margaret prowadzi więc nie może ale my zaszalejemy prawa Kit? Daj mi jakiegoś kolorowego cudaka.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 04, 2017 12:09 am

Meyers miał złe przeczucia. Od chwili, gdy zobaczył szyld baru, czuł że cały ten wypad na miasto był błędem i zgoda na oddanie się w ręce uroczych i niepozornych pań była błędem. Siadając na wskazanym miejscu zastanawiał się, czy to była cecha rodzinna w rodzinie Hardów? Zarówno matka, babcia, jak i ojciec oraz - na samym końcu - sam asystent, wyglądali całkiem niepozornie. Dawali fałszywe poczucie bezpieczeństwa i przeciętności, a potem nagle BUM i człowiek obrywał w twarz bez żadnego ostrzeżenia.
A może po prostu tak właśnie zachowywali się ludzie w normalnych relacjach, rodzinnych czy przyjacielskich? Kit nie miał w tym zbyt dużej wprawy...
Pociemniało mu przed oczami.
Nie, zaraz, wcale nie. Po prostu nagle zgasili światło.
Złe przeczucia opanowały mężczyznę, który zesztywniał, rozglądając się i próbując wypatrzeć cokolwiek
Nagle znów zrobiło się jasno. Reflektor (od kiedy w barze są reflektory?!) został skierowany na scenę, a na niej, w jakże spektakularny sposób pojawił się... Człowiek.
Kit nigdy nie uczestniczył w czymś takim. Miał pewne podejrzenia, oczywiście, w końcu nie był głupi. Mimo to, cała sytuacja kompletnie go zaskoczyła i wydała się zupełnie surrealistyczna. Jakby siedział i patrzył na całe to wydarzenie gdzieś z boku, nie w swoim ciele, analizując wszystko i na chłodno rozważając "za" i "przeciw". Dokładnie tak, jakby zrobił na spotkaniu zarządu, zebraniu wydawniczym, konferencji...
Tylko, że wszystko było zupełnie inaczej.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 04, 2017 1:20 pm

Tancerz szalał. Jeśli Chris pamiętał ludzi z przyjęcia to wczoraj był jednym z kelnerów. Piwny brzuszek nie przeszkadzał mu jednak robić to coraz bardziej śmiałe pozy.
- Kit, to twoje ostatnie dni wolności właź na scenę do Ramona! -Zachęcała przyszła teściowa. Kobiety piszczały i wiwatowały. Tancerz co chwila brał kogoś z sali i uparcie próbował wciągnąć tam Chrisa przy każdym podejściu.

Występ tak jak obiecała Margaret skończył się po godzinie owacjami na stojąco od całej sali pań.
Przez tą godzinę Noah nie miał łatwego życia. Ponieważ miał spróbować porozmawiać z ojcem to ruszył w jego kierunku. Akurat grał w golfa wybijając bezcelowo piłki do wody.
- Podobno chciałeś ze mną pogadać.
Ręce miał wciśnięte w kieszeni i był mocno zdystansowany. Początek był gładki. Niby mężczyzna zaakceptował wybór syna. Zaproponował mu by przeprowadzili się do rodzinnego domu. Miejsca jest aż nadto. Logan grzecznie wyjaśnił, że to nie jest możliwe bo Chris i on pracują w dużym mieście i ich biznesu nie da się od tak sobie prowadzić z dowolnego miejsca na świecie. Przynajmniej jemu się tak wydawało.
Później się zaczęło. Bo mógł znaleźć sobie miłą dziewczynę w sąsiedztwie i nie wyjeżdżać do na drugi koniec kraju. Kłótnia nie była długa, ale na pewno intensywna i głośna. Po tym Noah był tak wściekły, że ruszył pod szopę z balami i zaczął rąbać drewno do kominka.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 04, 2017 2:50 pm

Kit nie piszczał. Kit był bardzo daleki od jakichkolwiek fal entuzjazmu, chociaż co jakiś czas wysilał się i klaskał - wtedy, gdy mężczyzna był zajęty tańczeniem na kolanach jakiejś biednej, młodej, kobiecej duszyczki - która, dziwnym trafem, bawiła się bardzo dobrze. Meyers nie potrafił tego zrozumieć. Zasadniczo zakładał, że owszem, striptiz i... cokolwiek to było... mogą być fajne, ale na ekranie telewizora. I robione przez osobę o, co najmniej, idealnym ciele. Mężczyzna nazywany Ramonem był wyjątkowo daleki od jakiegokolwiek ideału.
Może to w takich kochały się kobiety? Chris nie miał pojęcia, a przyglądając się reakcjom piszczących panien w różnym wieku, stracił czujność i wylądował na scenie.
Traumatyczne wydarzenie do kolekcji zostało dołączone i uplasowało się od razu na szczycie. 
Meyers, próbując uniknąć spojrzenia na pośladki, krocze, brzuch, pierś... W ogóle, na wszystko, co znalazło się w zasięgu jego wzroku, a ZDECYDOWANIE nie powinno... skupił myśli na swoim asystencie, który na pewno w tym momencie zajmował się znacznie przyjemniejszymi rzeczami, a jego posłał na pastwę kobiet. Christopher był niemal pewien, że młodszy mężczyzna wiedział, w co go pakuje - a jednak go nie ostrzegł.
Jeśli już miałby wybierać, kto miałby tak wywijać tyłkiem na jego kolanach, zdecydowanie preferowałby Noaha.
...
Występ wreszcie dotarł do końca, a Kit uciekł do łazienki, by chociaż SPRÓBOWAĆ wrócić do stanu sprzed lap dance'u. Co raz zobaczył, już nigdy nie od-zobaczy, był tego pewien.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 04, 2017 7:26 pm

Margaret widząc Noaha rąbiącego drewno ruszyła robić karczemną awanturę. On jednak ze słuchawkami na uszach nawet nie usłyszał jej, krzyków ojca ani też ich nie zauważył, że wrócili. Nadal słuchając swojej muzyki ruszył przez ganek do ich pokoju. Był przekonany, że matka i Chris jeszcze nie wrócili. Zaczął się rozbierać jeszcze na balkonie. Cały był spocony po wysiłku fizycznym. Czuł jednak to przyjemne mrowienie w palcach. Udało mu się wyżyć na drewnie więc i nerwy na ojca opadły. Trochę się nawet martwił tym co też wymyśliła jego mama z babcią. Podrygując w rytm "eye of the tiger" wszedł do pokoju niosą wszystkie swoje rzeczy w ręku. Musiał je wsadzić w jakiś worek i najlepiej wstawić do prania przed wyjazdem. W poszukiwaniu worka i świeżych ubrań zajrzał do walizki, a następnie odwrócił się z zamiarem wzięcia prysznica.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 04, 2017 10:14 pm

Meyers powrót do domu Hardów pamiętał jak przez mgłę. Niby jechali autem, niby rozmawiali, niby nawet parę razy zażartował, ale w jego myślach wciąż, raz po raz, niczym klątwa, pojawiało się falujące krocze, wciśnięte w zdecydowanie zbyt obcisłą bieliznę, które za nic miało jakiekolwiek racjonalne poczucie estetyki. Wymazanie tego wydarzenia z pamięci było niemalże niemożliwe - ale musiał spróbować.
Dlatego gdy tylko znalazł się znów na - względnie - bezpiecznym terenie, udał się prosto do łazienki, ułożył cały komplet ubrań, których już chyba NIGDY nie założy, a potem wszedł pod prysznic i pospiesznie zaczął zmywać z siebie jakiekolwiek ślady po wizycie na tym przedstawieniu.
Facet zdecydowanie przekroczył o kilka barier jego strefy komfortu za dużo.


Dużo wody i żelu pod prysznic później, Kit znów czuł się niemal jak człowiek. Taki, który może spojrzeć sobie w twarz i nie chcieć od razu się w nią strzelić za decyzję, która doprowadziła go do takiej a nie innej sytuacji. Wyszedł z kabiny umiarkowanie spokojny, rozglądając się za ręcznikiem i... I dochodząc do wniosku, że ktoś musiał być na tyle uprzejmym, by zabrać ten, którego użył rano. Zapewne go wywiesił na balkonie, żeby wysechł. Cudownie. 
Westchnął ciężko, otwierając drzwi i... wpadł prosto na swojego asystenta.
Nagiego.
On.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sob Sie 05, 2017 9:24 pm

Przez chwilę nie wiedział co się dzieje. Jego stopa pośliznęła się na śliskiej podłodze pokoju.
Mokra
Dlaczego ta podłoga była mokra?
Później kiedy jego nogi pojechały w przód a ciało przygniotło inne ciało zamarł.
Trwało to ułamki sekundy ale mogło by trwać wieczność. Opadł stosunkowo bezpiecznie na podłogę. W nic nie uderzył. Podparł się na przedramionach więc też upadek nie był jakiś bolesny. Patrzał jednak na ciało które doprowadziło do tego momentu i... nie potrafił się odnaleźć. Przez chwilę głos wzbierał na mocy w jego gardle żeby w końcu w pełni ukształtowany wydobyć się. Był przyciśnięty ciałem swojego szefa. Czuł dokładnie jak jego nogi układają się. Jak członek napiera na jego brzuch. Czy on był nagi?
- DLACZEGO Ty JESTEŚ NAGI!!! - Ślizgając się stopami po parkiecie starał się wydostać z pod jego ciała. Co to miało znaczyć? Jak do tego doszło? O Co tutaj chodzi? Kiedy on wrócił? Czy to było specjalnie?!
Te i wiele innych pytań krążyło mu po głowie zanim się uspokoił. Wtedy też bardziej jasno przetoczył się na bok pozwalając szefowi wygodniej wstać. Nie myślał o tym żeby się okryć. Starał się uwolnić z tej bliskości ciał która wywołała oczywistą reakcję.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Nie Sie 06, 2017 2:14 pm

Następne kilka chwil minęło błyskawicznie, jakby każde mrugnięcie oddzielało jedną scenę od drugiej. 
Meyers zderzył się ze swoim asystentem.
Meyers znalazł się na swoim asystencie.
Meyers całym swoim - nagim - ciałem, stykał się z drugim - równie nagim - ciałem.
Jakiś wrzask.
Zbyt śliska podłoga, a zbyt lepkie ciała, utrudniły pierwszą, bardzo instynktowną u szefa, reakcję - odsunięcie się.
Uderzył podbródkiem o obojczyk młodszego mężczyzny, próbując się podnieść. 
Został częściowo zepchnięty, dzięki czemu wreszcie dane było mu odsunąć się od gorącego, umięśnionego, Noaha.

Usiadł na ziemi, wpatrzony z absolutnym szokiem w absolutnie nagie ciało Harda. Zlustrował je uważnie, dostrzegając iż pod garniturem mężczyzna skrywał naprawdę niezłe umięśnienie, które nie mogło pojawić się wyłącznie dzięki nerwom i biegom po biurze, w poszukiwaniu rzeczy bądź ludzi, których akurat jego szef potrzebował. Dopiero gdy jego wzrok na chwilę zafiksował się na kroczu towarzysza, zdecydowanie odmiennym od tego, które jeszcze kilka godzin temu paradowało przed - i na - nim samym, dotarło do niego że sam też był dokładnie taki, jak pod prysznicem.
Rozejrzał się pospiesznie po pokoju i sięgnął do tego, co miał najbardziej w pobliżu - a mianowicie, koca na łóżku. Zrzucił go prosto na siebie, przykrywając w pewnym stopniu własną nagość, a potem wbił spojrzenie gdzieś w okolice nosa Noaha, tak by nie patrzeć na jego ciało, ale jednocześnie też uniknąć jego wzroku.
Jeszcze kilka sekund nie potrafił niczego wydusić, zszokowany całym zajściem.
- Proszę? - Wydusił w końcu, zupełnie na serio rumieniąc się na twarzy. - Pytanie brzmi raczej: dlaczego TY jesteś NAGI? - zaprotestował, wyrażając swoje zdumienie, zmieszane ze skrępowaniem, delikatną, dopiero wychylającą się, irytacją. Odetchnął powoli i uniósł dłoń, przecierając twarz.
Będzie musiał wrócić pod ten pieprzony prysznic. Trzeci raz w ciągu jednego dnia.
- Myłem się. I nie było ręcznika. - Wyjaśnił wreszcie, trochę składniej i rzeczowiej. - A ty co masz na swoją obronę? - spytał, wreszcie wbijając spojrzenie w oczy swojego asystenta. 
Swojego całkiem nieźle wyposażonego asystenta.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Nie Sie 06, 2017 8:08 pm

- O ręcznik powinieneś zadbać ZANIM wszedłeś pod prysznic. I dlatego mnie nie uprzedziłeś! Stałem tam! Rozbierałem się na balkonie! Kiedy wy w ogóle wróciliście?!
Sam też starał się odetchnąć i podejść do tego spokojnie, ale nie wiedział czy będzie w stanie.
- Miałem słuchawki w uszach, nie słyszałem, że ktoś jest w łazience.- Wytłumaczył w końcu jakim cudem on nie zauważył, że ktoś jest w środku.
Nadal był nagi i nieokryty ale skoro go widział to przecież nic nie pozostaje do ukrycia. Podszedł do szafki i wyciągnął dla niego ręcznik.
- Prysznic wolny?- Zapytał czekając na to aż się zbierze. Wziął jednak ręcznik dla siebie i obwiązał go w biodrach. Czuł się mimo wszystko trochę speszony całą sytuacją. Chris był atrakcyjny i działała na niego jego bliskość.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pon Sie 07, 2017 3:39 am

- Rano odłożyłem go na kaloryfer, skąd miałem wiedzieć, że ktoś go zabrał? Nie przywykłem, żeby ludzie mi chodzili po łazience. - Warknął. - I kto w ogóle rozbiera się NA BALKONIE?! Od tego jest łazienka!
Meyers nie ruszył się z podłogi, wpatrzony w asystenta, który... Podniósł się, w efekcie czego wzrok Chrisa znalazł się nagle w zupełnie innym punkcie, niż pierwotnie. W punkcie, w którym zdecydowanie nie powinien się znaleźć.
Przełknął z trudem ślinę.
- Y... - Zaczął, pierwszy raz wykazując się tak skrajnym brakiem słów (i inteligencji). Poruszył jeszcze dodatkowo ustami, bardzo usilnie próbując się pozbierać i wydusić z siebie w miarę sensowną odpowiedź, ale prezentowane przed nim wdzięki utrudniały... Wszystko.
Odetchnął ciężko, gdy część Harda została wreszcie zasłonięta, a jego myśli wreszcie zaczęły przypominać jakiś sensowny ciąg przyczynowo-skutkowy.
- W zasadzie... - Nic z tego, umysł Kita ewidentnie się zawiesił po tak gwałtownym kontakcie z nagością, której się nie spodziewał. Dwukrotnie.
- W zasadzie, to nie. - Starszy mężczyzna pozbierał myśli wreszcie do tego stopnia, by dać radę dokończyć odpowiedź. Nie brzmiała ani nadmiernie miło, ani sensownie, ale była. Podniósł się, chwycił koc, ciągnąc go za sobą i zmierzając do łazienki. W ostatniej chwili oprzytomniał na tyle, by cofnąć się, wyminąć Noaha i zabrać z szafy ręcznik, a potem w milczeniu zamknął za sobą drzwi i ponownie wylądował pod prysznicem.
Co do...?

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pon Sie 07, 2017 7:25 am

Westchnął i gestem ręki wskazał mu łazienkę by wszedł tam i skończył co zaczął. Podszedł do łóżka i usiadł i... nie mógł tego przeżyć. Noah był szeroki w barkach, w dodatku miał dość duże dłonie nawet jak na swój wzrost. Nosił więc marynarki znacznie szersze. Nie uwydatniały jego sylwetki. Kit za to... jego garnitury podkreślały to co wypracował. Był harmonijnie zbudowany. Dlaczego więc takim szokiem było zetknięcie się z jego nagim ciałem? Przecież to nie pierwszy raz. Bywał z facetami. Facetami, którzy leżąc na nim zdecydowanie mieli za cel COŚ postawić. A jednak wystarczyło, że Chris się na niego przewrócił, a on... zareagował.
- Chcę popełnić samobójstwo...- Mruknął do samego siebie. Do pokoju zajrzała jego matka. Na szczęście Meyers nadal był pod prysznicem. Widząc syna w samym ręczniku poczuła się trochę zakłopotana. Jakby znów im przeszkadzała po "zabawie".
- Babcia poszła poćwiczyć. Ja jadę z tatą do miasta. Lunch jest gotowy. Wrócimy na kolację.
Pożegnał się z nią i dalej wpatrywał w drzwi łazienki. Słysząc hałas mówiący o końcu prysznica szefa podniósł się. Oparł się obok futryny i czekał. Kiedy Kit go minął jeszcze raz ocenił jego sylwetkę. Nie. Bez zmian.
- Naprawdę jesteś niezły.
Rzucił nie wiedział czy sam do siebie czy w końcu przyznając się do porażki przed szefem. Po raz kolejny bardzo spontanicznie się zachował złapał go za nadgarstek i wykorzystując moment zaskoczenia krótko pocałował.
- Zostaliśmy sami w posiadłości. Uważaj żeby nie wypuścić psa na dwór i się nie zgub.
Po czym zamknął się w łazience. Zabije go? Serce biło mu jak szalone a on... barykadował się w łazience żeby nie zginąć z rąk demonicznego szefa z niezłym tyłkiem... i nie tylko. Miał ochotę uderzyć głową w ścianę niezliczoną ilość razy i sprawdzić czy ten obraz zniknie... nie żeby chciał się go pozbyć. Bardziej chodziło właśnie o to, że obraz za każdym razem wprawiał go w ekscytację i rozwijał wyobrażenia w dużo niebezpieczniejszym kierunku.
-

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Sro Sie 09, 2017 1:27 am

Meyers poszedł się utopić pod prysznicem trzeci raz tego dnia. Tym razem jednak z absolutnym przekonaniem, że powinien nigdy więcej z niego nie wyjść. Nigdy. Powinien dokonać żywota właśnie tam, nie żegnając się z nikim - bo i niby komu na nim zależało? - by nigdy nie musieć spojrzeć swojemu asystentowi w oczy. Nie dość, że znalazł się z nim w tak intymnej sytuacji, to jeszcze do tego... Widział jego ciało. Całe. Bardzo, bardzo, bardzo cielesne. Nie przypuszczał, że mężczyzna jest tak dobrze wyrzeźbiony. Jego mięśnie nie wyszły tylko z siłowni, to było więcej niż pewne. Był... Był...
Kit uderzył czołem o szybę od prysznica. Co mu po głowie chodziło? Co to wszystko miało znaczyć? Kompletnie mu się pomieszało w głowie przez tą nową sytuację. Całusy, uśmiechy, trzymanie się za rączki... I jeszcze ta nagość. Kompletnie zatracił swój, zawsze obecny, zdrowy rozsądek. Co się stało? Dlaczego?


Gdy w końcu wyszedł z łazienki, miał w planach szybko przejść obok swojego asystenta, wpuścić go do łazienki i ubrać się, a potem pójść gdzieś zakopać. Gdziekolwiek. Zamiast tego jednak, został skomplementowany przez Noaha, a potem chwycony i... Pocałowany.
To by było na tyle, jeśli o jakąkolwiek racjonalność z jego strony.
Do rzeczywistości przywróciło go zatrzaśnięcie drzwi. Wbił w nie odrobinę skonsternowane spojrzenie. To nie było tak, że cały ten dzień po prostu mu się przyśnił, prawda? 
Sięgnął do walizki i przebrał się w dresowy komplet, dochodząc do wniosku, że potrzebował znaleźć stabilność z dala od ludzi. I od domu Hardów. I rodziny Hardów. Potrzebował trochę wysiłku, oddechu, dystansu, który pozwoli mu poradzić sobie z tymi wszystkimi wydarzeniami z ostatnich dwudziestu czterech godzin. Dokładnie tak.
Zamknął za sobą drzwi starannie, a potem lekkim truchtem podążył w stronę pobliskiego lasku. Tam na pewno będzie miał trochę spokoju. Dziwne wydarzenia same się uporządkują... Albo znikną... Bez jego obecności. Może i ten znany mu asystent wróci, zajmując miejsce tego dziwnego, przystojnego faceta, który właśnie się kąpał pod prysznicem i...
Christopher przyspieszył kroku.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 10, 2017 8:57 am

W głębi Lasu, zaraz obok ścieżki babcia Noah miała rozłożony swój tarasik. Ładnie oheblowane deski pokryte były lakierem i mimo znajdowania się na zewnątrz wyglądały jak profesjonalna scena albo parkiet. Na Rogu tego tarasiku stało radio. Muzyka puszczona z płyty zaskoczyłaby niejednego.
Z głośnika leciał utwór 2pac'a i Dr. Dre California Love, a starsza pani rapowała zwrotkę i trzęsła tyłkiem w przerwach.
-Kalifornia.. wie jak imprezować (...) Dajemy czadu! Zapodajemy na maxa! - Trzęsienie biodrami się skończyło a staruszka zaczęła rapować do okolicznej zieleni. -Pozwólcie, że powitam wszystkich na dzikim, dzikim zachodzie W stanie nietykalnym jak sam Elliot Ness- Zatrzymała płytę gdy zobaczyła Chrisa. -Oh! Chodź do mnie! Chodź nie bój się. Nie ma tutaj Ramona. Tylko stara babcia z łańcuchem na szyi i trochę muzyki.

Podczas gdy Chris trafił na bardzo niespodziewany widok Noah zdążył się wykąpać i ubrać. Matka wróciła już chociaż się odgrażali, że będą dłużej z ojcem. Wróciła też sama.
- Nie pytaj Noah. Przygotuję lunch. Poproś babcię i Chrisa by dołączyli.
Kiwnął głową i zaczął poszukiwania. Postanowił zacząć od babci. Wiedział gdzie ona jest.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Pią Sie 11, 2017 5:27 pm

Christopher biegł przez las bez pośpiechu, rozglądając się uważnie i upewniając, że nie zbacza ze ścieżki, ani nie ma od niej żadnych rozwidleń. Nie chciał się zgubić na zupełnie nieznanym sobie terenie, szczególnie dlatego, że zapomniał z tych wszystkich emocji telefonu. Zamiast móc odstresować się przy wysiłku i jakiejś muzyce, musiał pilnować swoich kroków i próbować nie myśleć o zachowaniu swojego asystenta. Był niemal pewien, że słuchawki pozbawiłyby go tego problemu - z drugiej jednak strony, musiałby wrócić do pokoju i nie daj boże znów wpaść na Noaha. To przekraczało jego możliwości w tym momencie.
Z namysłu wyrwała go, ni mniej ni więcej, a muzyka. Zwolnił kroku, szukając miejsca, skąd mogłaby dochodzić (czy może już całkiem oszalał?) i... ku swojemu olbrzymiemu zaskoczeniu, dostrzegając rapującą na podeście babcię. Zatrzymał się w pół kroku, niemalże potykając o własne nogi, gdy usłyszał wołanie. Chwycił się drzewa, obracając i upewniając, że Lili skierowała swoje zaproszenie do niego, a potem ostrożnie skierował się w jej stronę.
Absolutnie nie miał ochoty się rozluźnić i dołączyć do babci. Dwukrotnie odmówił propozycji, nim wreszcie nie ugiął się woli uroczej kobiety. Przymknął oczy, wsłuchując się w muzykę i próbując wyprzeć z głowy zbędne myśli. Potrzebował chwili, nim wreszcie nie wypełniła go przyjemna pustka, a pozostał jedynie rytm - wtedy jednak, jakby wcale nie minęło niemal dziesięć lat od tamtych czasów, zaczął tańczyć. Rap nie był już jego gatunkiem - ale jego ciało wciąż pamiętało trochę ruchów i kroków z dancehallu. Nogi same się ugięły, a mięśnie dostosowały do rytmicznych ruchów, szybszych i wolniejszych, opierających się głównie na krokach i ruchach miednicy - przynajmniej przez chwilę, nim nie dołączyły też i ręce, a początkowa sztywność całkowicie zeszła.
Gdy Kit uczył się tańczyć, był nastolatkiem i potrzebował czegoś, co pozwoli mu wyrwać się ze szponów nauki i niechęci do świata. Mógł dostosować się do muzyki, doprowadzić ciało do lepszej formy, a przy okazji na jakiś czas pozbyć się wszystkich zmartwień. Całkowicie zapomniał, jakie to było dobre i jak bardzo brakowało mu takiej formy "wyżycia się", ale też i ekspresji.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 17, 2017 11:08 am

Babcia postanowiła zrobić miejsce Chrisowi i stanęła na brzegu parkietu by bujać się w rytm i rapować pojedyncze wersy. Bardzo podobało jej się to co wywijał Kit. Była z siebie dumna bo wierzyła w to, że pod tym sztywnym kubraczkiem jest facet, który potrafi się rozluźnić. Nic nie mogło umknąć wzrokowi raperskiej babci.

Noah. Najpierw zauważył babcię. Nie zachowywała się tak jak zawsze wpatrzona w coś innego. Gdy minął kolejne drzewa zauważył swojego szefa. Szczęka mu opadła. Zamknął ją jednak szybko. Walczyła w nim chęć do oglądania tego show z chęcią uratowania szefa. Był pewien, że Kit nie chciał zostać tak zobaczony. Była to kolejna rzecz w tym mężczyźnie, która go urzekła. Znał go dobrze. Te sytuacje, przed którymi stanęli teraz, były jednak inne. Zupełnie inne.
- Cześć babciu. Dobrze się bawicie?
Zapytał gdy akurat melodia się skończyła, a jego szef bezpiecznie stał na nogach. Przestraszenie go podczas kolejnych figur mogło się skończyć połamaniem karku. Wolał tego uniknąć.
- Mama poprosiła zawołać was na lunch. Wróciła już.- Wyjaśnił swoja obecność w tym miejscu.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 197


Cytat : Heart sick an' eyes filled up with blue.

PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 17, 2017 7:28 pm

Tak, Kit się przestraszył, gdy nagle usłyszał głos swojego asystenta. Obrócił się na piersi, wbijając w niego spojrzenie, jakby się upewniał, że mężczyzna faktycznie tam jest, a nie mu się przewidział. Był.
Szatyn chrząknął, ukrywając zdenerwowanie i natychmiast podążył w stronę Noaha, ignorując ubawioną babcię. Wiedział, po prostu wiedział, że należało unikać tej rodziny!
Z drugiej jednak strony, wreszcie trochę się rozluźnił i uspokoił. Niemal zapomniał o tym trzymaniu za ręce, pocałunkach, nagich ciałach i... Przełknął z trudem ślinę.
- Chodźmy więc - rzucił głosem, który w zamierzeniu miał być dziarski.
Starał się nie patrzeć na drugiego mężczyzny, gdy podążyli do domu - a potem również unikać jego wzroku podczas obiadu. Tak na wszelki wypadek. Bo już niemal całkiem się zrelaksował i nie chciał nagle przypominać sobie smaku jego ust, bądź twardości jego piersi.
To byłoby... Niewskazane.

_________________

"Now tell me baby, do you love as hot as I do?
Is there's a lighting striking inside of you?
Does your thunder roll? Does the fire keep you cool?
Oh, cause a hurricane is comin' for you"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   Czw Sie 17, 2017 9:36 pm

Podał mu rękę by łatwiej było Kitowi wejść na ścieżkę. Później pomógł babci. W trójkę spokojnie wrócili do domu gdzie po drodze kobieta bardzo komplementowała Kita. A dokładniej jego styl tańca.
Meyers nie chciał wspominać tego i wypierał to z pamięci. Logan zaś mimo ciągłego napięcia między nimi nie próbował tego bagatelizować. Już nie. Zderzenie z nagim Chrisem uświadomiło mu dobitnie, że leci na niego. Bardzo. Rozsmakowywał więc w głowie te krótkie momenty kiedy autorytarny mężczyzna pozwalał sobie na trochę spuszczenia z tonu. Ba. Nawet ten mentorski i pewny siebie ton, którego używał przy obiedzie. Ten, który znał z pracy wydawał się zamiast irytować... był seksowny. Odchrząknął więc po obiedzie kiedy temat zszedł na ukochany ogród jego matki.
- Pójdę się przejść.
- Chcesz pójść do lasu? Gdyby udało ci się zebrać trochę grzybów przyrządziłabym je na kolację.
- Tata nie lubi grzybów...- przypomniał, kiedy jednak zobaczył uśmiech matki podniósł tylko ręce w obronnym geście.
- Chris nie chcesz iść z nim? Noah zna naprawdę piękne miejsca w lesie. Mógłby ci pokazać ścieżki do biegania...- Zaproponowała babcia puszczając oczko do wnuka. Oni wszyscy myśleli, że są parą nowożeńców która uprawia seks na każdym kroku. JAKŻE daleko byli od prawdy. Nie żeby Noah miał coś przeciwko. Podejrzewał, że dla nich obojga byłaby to bardzo przyjemna odmiana. Chris miał świetne ciało, a i jego łóżkowi partnerzy nigdy nie narzekali.
- Chcesz się przejść?- zapytał kulturalnie. Bo może jednak zamknięcie z jego mamą i babcią albo w pokoju odpowiadało mężczyźnie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja   

Powrót do góry Go down
 
Narzeczony mimo woli - Boys Love wersja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Olej Konopny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: