CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 7 rules.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 05/07/2017
Liczba postów : 33
Cytat : Wyglądał, jakby chciał umrzeć, więc powiedziałem mu, żeby to zrobił.

PisanieTemat: 7 rules.   Sob Lip 22, 2017 8:26 pm

On - mężczyzna, który ma wszystko. Panuje nad swoim czasem, sam jest sobie szefem, nikt mu nie każe, niczego nie musi. To on dyktuje warunki. Ma własną firmę, własne mieszkanie, własnych znajomych i swoje własne reguły życia, których przestrzega. Pedant i sadysta, dla słabych psychicznie arogancki but, dla wytrzymałych - oddany przyjaciel.

I on. Chłopak, który nie ma nic - pieniędzy, domu, ani godności. Ma tylko ciało, którym może zarabiać, by Wrocław nie pożarł go i nie wydalił tak samo jak innych żuli okupujących Oławską.

Jest siedem zasad, których musi przestrzegać, jeżeli chce mieć gdzie spać i dokąd wracać.

1. Nie dotykasz mnie.
2. Nie dotykasz moich rzeczy osobistych.
3. Utrzymujesz porządek.
4. W semestrze chodzisz do szkoły.
5. Nie imprezujesz w domu.
6. Nikomu nie mówisz o tym, co robię.
7. Po maturze wyprowadzasz się.

Czy uda się dopilnować wszystkich?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 113
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 26
Male


PisanieTemat: Re: 7 rules.   Wto Lip 25, 2017 5:26 pm


Maurycy Remy Arlecki

35 lat | czarne włosy i zarost | kolczyki w uszach (5 w lewym i 2 w prawym) | ciemnobrązowe tęczówki | 183 cm


architekt, prowadzi własną firmę architektoniczno-wnętrzarską z najlepszym przyjacielem.
industrialny loft na ostatnim piętrze zaadaptowanego starego, pofabrycznego budynku przy ul. Łokietka.
żegluje, co roku wyjeżdża przynajmniej na dwa tygodnie na Mazury, żeby pożeglować na swoim jachcie - tango 730, Mistral.
nosi okulary do czytania, ale czasami zakłada je też gdy ślęczy godzinami nad projektami.
pedant.
do tego perfekcjonista, gdy coś mu nie wychodzi tak jak sobie zaplanował, potrafi się nieziemsko wkurwić.
nie ma problemu z dostosowaniem się do sytuacji, w każdym środowisku się odnajdzie i bez problemu dostosuje do panujących norm.
nie znosi impertynencji, bezczelności (zwłaszcza u osób młodych) a przede wszystkim ludzkiej głupoty.
choć doskonale radzi sobie w różnych sytuacjach, to nie jest typową duszą towarzystwa, nie na dłuższą metę. O wiele lepiej idzie mu granie uprzejmego dżentelmena, niż bycie nim cały czas.
gdy tylko osiągnął pełnoletność, zdał śpiewająco maturę, a jego wieloletni przyjaciel dodał mu potrzebnej odwagi, zdecydował rzucić wszystko i wyprowadzić się od rodziców, którzy od dzieciństwa gnębili go i układali według własnej woli, nie pozwalając wyrażać siebie czy mieć odmienne zdanie.
trzy lata temu usiłował odnowić kontakt z rodzicami, ale wyniosły ojciec nie potrafił przełknąć męskiej dumy i wyciągnąć ręki na zgodę.
wraz z rozpoczęciem 1 roku studiów wyprowadził się od rodziców i zamieszkał z najlepszym przyjacielem - Tomasz Mielczarek.
dzięki zaradności udało mu się wkręcić do biura projektowego jako pomoc sekretariatu, ale szybko się okazało, że młodzieniec potrafi o wiele więcej niż zaparzyć świetną kawę i posortować dokumenty. Po roku przeniesiono go do działu projektowego i zaczęto przyuczać do zawodu, gdy odkryto naturalny talent.
gdy miał 7 lat pojechał na wakacje do ciotki na wieś. Któregoś dnia starszy kuzyn wpadł na świetny pomysł, żeby dla żartów zamknąć młodego w ciemnej komórce, o czym szybko zapomniał i Maurycy spędził tam ponad 12 godzin. Od tej pory przeraźliwie boi się ciasnych, ciemnych pomieszczeń. Stąd nigdy nie dał się zaciągnąć Tomkowi do dark roomu, nawet jeśli bardzo był tego ciekaw.
lubi zwierzęta, ale ma na nie alergię i nie potrafiłby się nie denerwować, gdy zwierzę przemeblowywałoby mieszkanie. Stąd nigdy nie zdecydował się na czworonoga.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję


Ostatnio zmieniony przez 7. dnia Nie Sie 13, 2017 9:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 05/07/2017
Liczba postów : 33
Cytat : Wyglądał, jakby chciał umrzeć, więc powiedziałem mu, żeby to zrobił.

PisanieTemat: Re: 7 rules.   Nie Sie 13, 2017 9:35 pm


– Sebastian Lipowicz –

18 lat | Ciemne włosy, niebiesko-brązowe oczy | pieprzyk pod prawym okiem | 176 cm, 65 kg

 Uczeń drugiej klasy jednego z przeciętnych wrocławskich liceów (profil biol-chem)
 Zamieszkały w okolicy wrocławskiego Trójkąta… przynajmniej do zeszłego miesiąca, kiedy to przez internetową wpadkę ojciec dowiedział się o jego orientacji i wyrzucił go z domu. Od tego czasu chłopak poniewiera się po znajomych i hostelach, bardzo szybko staczając się po równi pochyłej o nazwie „prostytucja”.
 Jego najczęstszym „rewirem” pracy są wrocławskie kluby w okolicy Rynku i Nadodrze.
 Całkiem inteligentny jak na swój wiek dzieciak, który agresywnymi pyskówkami usiłuje zamaskować fakt, iż cugle życia wyślizgnęły mu się z rąk. Jeszcze do niedawna jego marzeniem były studia farmaceutyczne. Teraz dochodzi do wniosku, że stracił marzenie na rzecz celów, a celem takim jest, na przykład, utrzymać się z czegoś do przyszłego miesiąca.
 Nie ma zielonego pojęcia, co ze sobą zrobić, gdy zacznie się rok szkolny. Od eksmisji z domu nie miał kontaktu ani z ojcem, ani z matką.
 Można zaryzykować stwierdzenie, że ma w pewnym sensie rozwinięte cechy psychopatyczne. Rozmówcę wręcz osacza swoją obecnością, niemal nie zrywając kontaktu wzrokowego, a spojrzenie ma czujne i bystre. Brak w nim poczucia strachu, zahamowań i wstydu. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że należy do towarów z górnej półki. Lubi swoje ciało i nie wstydzi się go pokazywać, co najwyżej urąga mu sytuacja, w której musi obnażać się przed mężczyznami, którzy go nie pociągają ani trochę. W pewnym sensie jest ekshibicjonistą. Nader lubieżnym i niepokojąco doświadczonym jak na chłopca, który ledwo dostał dowód osobisty.
 Ma młodszą o osiem lat siostrę Julię i sześcioletniego dziś brata Olka. Jako starszy brat to on często dźwigał na barkach obowiązki domowe, podczas gdy rodzice byli w pracy. W wyniku tego, choć nie jest to współcześnie wybitnie częste i ludzi w jego wieku, potrafi sam utrzymać porządek w domu, nawet mając pod opieką dwójkę brzdąców. Sprząta, gotuje, piecze, pierze i udaje mu się przy tym nie rozpieprzyć połowy sprzętów. Ma rękę do dzieci i zwierząt – w magiczny sposób u jednych i u drugich zyskuje posłuch.
 Całkiem niezły z niego manipulator. Jeśli czegoś chce, potrafi to wyprosić.
 Na ogół utrzymuje fason grzecznego chłopca, ale jest w istocie zgniłym jabłuszkiem o ładnej skórce. Zdarza mu się pić, popalać (nie tylko papierosy) i sporadycznie wziąć tabletki inne niż ibuprom na ból głowy.
 Uwielbia nocami snuć się po mieście, wspinać się na murki, włamywać do zagrodzonych posesji. Jedną z jego ulubionych miejscówek był wyburzony niedawno, nigdy nieukończony parking piętrowy w okolicy Dworca Głównego. Latem uwielbiał siadać tam w samotności i wdychać nieco czystsze na tym poziomie powietrze.
 Jest materialistą. Nie ukrywa, że potrzebuje pieniędzy, chce je mieć, będzie je miał i puszcza się, by mieć je dalej.
 Ma talent do pakowania się w toksyczne związki.
 Lubi nieco starszych mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 05/07/2017
Liczba postów : 33
Cytat : Wyglądał, jakby chciał umrzeć, więc powiedziałem mu, żeby to zrobił.

PisanieTemat: Re: 7 rules.   Wto Sie 15, 2017 10:23 pm

Klub był szary tylko z nazwy.
Sebastian posłał tylko drwiący uśmiech bramkarzowi, który w normalnej sytuacji powinien wyrosnąć przed chłopcem jak zwalista góra obciągniętego czarnym, termicznym T-shirtem mięsa. Ten jednak, rzuciwszy mu pogardliwe spojrzenie, nawet nie ruszył się, by zagrodzić mu drogę.
Znali go. To nie był pierwszy raz, kiedy Sebastian Lipowicz odwiedzał Greya.
Wnętrze klubu zalało go feerią neonowych świateł ślizgających się po czerni ścian i gustownym, pseudodrewnianym wykończeniem mebli ściśniętych w odseparowanych lożach. Sebastian wślizgnął się do środka, jakoś tak automatycznie przestawiając się na tryb łowcy. Jego kroki nabrały miękkości, zwinnie lawirował pomiędzy zgromadzonym o tej porze tłumem mężczyzn w koszulach i wyzywająco ubranych kobiet. Uniósł głowę do góry, czujnie, jakby węszył. Polował.
Wyróżniał się z tłumu. Choć pełnoletni, z twarzy aspirował co najwyżej do miana absolwenta gimnazjum, który musi modlić się o zarost jak Aborygeni o deszcz. Nie miał wyglancowanych butów za równowartość połowy średniej krajowej, tylko czarne trampki. Ubrany w czarne jeansy i ciemnoszarą bluzę nieomal wtapiał się w otoczenie. Kamuflaż drapieżnika, który wyszedł na żer.
Podświetlony neonami bar majaczył pod ścianą niczym ogromna ryba głębinowa, która za długo pływała wokół złóż radioaktywnych. Sebastian skinął głową barmanowi, a ten posłał mu uśmiech pełen rozbawienia i dziwnej mieszanki pogardy z uznaniem.
Chłopak też się uśmiechnął. Równie ślicznie, co drwiąco.
Bardzo różnił się od dziewczyn bawiących się w Greyu, ale jedna cecha czyniła ich sobie bliskimi. Sebastian też był dziwką. Tylko że nazywał rzeczy po imieniu, a pieniądze przyjmował w gotówce bezzwłocznie po stosunku, a nie jako ekwiwalent w postaci nowej torebki.
- Co podać?
- Wodę z cytryną, bez lodu – poprosił.
Nie zaczynał pracy od drinka, nigdy. Musiał być przytomny, zwłaszcza że nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc. Uważnie obserwował ręce barmana, gdy ten odkręcał szklaną buteleczkę Kropli Beskidu i przelewał do szklanki. Ukroił i wrzucił cytrynkę. Sebastian przyłożył swoją kartę do czytnika i odwrócił się, mierząc wzrokiem klub.
Dziewczyny wyginały się w tańcu przypominającym odruchy kopulacyjne. Mężczyźni mierzyli je wygłodniałym wzrokiem, takim samym, jakim teraz mierzył ich Lipowicz. Ale oni szukali zaspokojenia. On szukał pieniędzy na życie do końca sierpnia.
Kątem oka złowił dwóch facetów właśnie wchodzących do głównej sali.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 113
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 26
Male


PisanieTemat: Re: 7 rules.   Pią Wrz 01, 2017 10:38 pm

- Nie zamierzam papugować innych, a tym bardziej ślepo podążać za trendami. W dupie mam, że teraz wszystkim podoba się minimalizm, a każde nowoczesne wnętrze jest białe lub szare. Jebie mnie to. Nie po to zostałem projektantem, by powielać wizję innych. – jeszcze długo, po zakończeniu przez Tomka tematu, ciągnął swoją myśl, nie chcąc dać za wygraną, tak jakby miały zależeć od tego losy świata. Bo po części miały, przynajmniej tego wnętrzarskiego lub jak kto woli ich świata. Firma była dla niego wszystkim co posiadał, co osiągnął i czego pragnął.
- Daj spokój. Jesteśmy na imprezie, spróbuj myśleć o czymś innym, dobra?
- Mówiłem Ci, że nie mam dzisiaj ochoty na imprezy.
- Stary, rozumiem że masz dzisiaj TE dni, ale wrzuć na luz, dobra? – od razu dostał porządnego kuksańca w bok za to durne stwierdzenie, a Tomek jedynie głośno się zaśmiał.
- Spierdalaj. – doskonale wiedział, że Maurycy lubi sobie od czasu do czasu ponarzekać na czym ten świat stoi i powinien równie dobrze wiedzieć, że przerywanie mu lub usiłowanie przekonać go do innego stanowiska było zwyczajnie bezcelowe, ponieważ albo się wkurwiał, albo jeszcze bardziej zapętlał w swoim monologu. Tym razem udało się przetrwać armagedon, gdy ośmielił się przerwać wywody przyjaciela. Na nieszczęście Tomka atmosfera klubu wcale nie poprawiła Maurycemu humoru, wręcz przeciwnie, gdy tylko uderzyło go nieznośnie gorące powietrze zapragnął z powrotem znaleźć się na zewnątrz i tylko doskonały refleks przyjaciela zdążył go od tego odwieźć, gdy Tomek złapał go za poły marynarki i wciągnął głębiej do klubu. Co prawda nie był to klub gejowski, ale poziom zeszmacenia jego gości był porównywalny, więc nic dziwnego, że co chwila mijało się jakieś obściskujące się lub niemal migdalące parki. Ignorował te widoki równie skutecznie jak zmierzające w jego kierunku lafiryndy pożerające go wzrokiem.
- Ciemne, lane. – rozejrzał się za Tomkiem i gdy zlokalizował kumpla w bezpiecznej odległości wrócił wzrokiem do barmana. - I jasną warkę. – bo o ile Tomek był zdeklarowanym gejem, to nie był ciotą, która sączy babskie drinki. Zapłacił gotówką, ale nie oddalił się od baru, jedynie usiadł na nieszczególnie wygodnym, w chuj źle zaprojektowanym, barowym stołku. Dla uspokojenia nerwów zamoczył wargi w ulubionym piwie, delektując się jego goryczką.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: 7 rules.   

Powrót do góry Go down
 
7 rules.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: