CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Reinkarnacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Red RoseSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 171


Cytat : "Normalni ludzie są nudni."
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Reinkarnacja   Sro Lip 26, 2017 12:29 am

XX, mimo ostatniej mody na reinkarnację w świecie fantasy nie sądził, że to go spotka. Z naszego cywilizowanego świata przeniósł się do świata dosłownie magii i miecza. Z elfami, czarodziejkami i krasnoludami w tle. Jak się odnajdzie w nowym świecie przejmując ciało przed chwilą zmarłego młodego chłopca?
Z drugiej strony ZZ, który kierując swoją armię na sąsiednie królestwo właśnie znalazł młodego chłopca, który mimo że powinien być martwy to jednak żył.

XX - uke - Red Rose
ZZ - seme - Varyesha

_________________
____________________


____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red RoseSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 171


Cytat : "Normalni ludzie są nudni."
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Sro Lip 26, 2017 11:45 am


Imię i Nazwisko:Anthony Foxgate Duos Vertivilcan
Wiek:36 lata 18 lat
Waga/Wzrost:68kg/178cm 60kg/169cm

Opis: W poprzednim życiu - skurwysyn, bo inaczej nie można go nazwać. Wykorzystywał ludzi, nic sobie nie robił z gróźb i próśb. Materialista i szedł po trupach do celu. Raczej nie przeszkadzało mu zabicie jednej czy dwóch osób po drodze. Trupy za nim szły gęsto, a on osiągał to czego chciał. Nic dziwnego, że jest taki arogancki. Na szczęście wie kiedy się zamknąć. Czy jakoś się zmienił po śmierci? No nie. Jednak posiadając kilka wspomnień poprzedniego właściciela ciała mógł spokojnie stwierdzić, że chłopak był jego przeciwieństwem i kochał, kurwa, wszystko co się ruszało. Niestety. We wspomnieniach nie znalazł nic co mówiłoby coś o tym kim był.

Inne:

  • Nienawidził słodkich rzeczy, wolał pikantne, lecz to ciało ma widać inny gust.
  • Zabiła go własna nieostrożność i umarł od własnego granatu, a młody chłopak umarł przez swój pośpiech kiedy wskoczył pod zaklęcie, aby ratować jakiegoś człowieka.
  • Uwielbia majsterkować.
  • Mimo poprzedniej sprawności fizycznej jego obecne ciało ma słabą kondycję.
  • Nie ma zielonego pojęcia o świecie, w którym się znajduje.

_________________
____________________


____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Sob Lip 29, 2017 12:44 am




Imię i nazwisko: Ashar 'Biała Śmierć' Mirander
Wiek: ???/wygląda na maks 30
Waga/wzrost: 194 cm/ 107 kg

Ashar to demoniczny władca połowy kontynentu, z zapędami wyraźnie imperialnymi. Jego liczona w setkach tysięcy armia do tej pory nie napotkała na swojej drodze poważniejszego oporu. Teraz za cel postawił sobie wiecznie zielone puszcze zamieszkałe przez długouchych dendrofilów, następne będą nory podziemnych szczurów zakutych w żelazo. Ludzkie królestwa już się chwieją, na sam widok jego potęgi rzucą swoją śmieszną broń na ziemię i się poddadzą w nadziei, że ich oszczędzi...

Trivia:
- jako że jego rasa jest bardzo długowieczna, narodziny nowego to święto dla całej nacji. Młode demony są słabsze niż dzieci innych ras, więc bardzo łatwo je zabić - i dlatego też są bardzo chronione. Rekompensują to sobie tym, że w okresie dojrzewania ich siły fizyczne i magiczne rosną jak szalone - dorosłe demony to przeciwnik nie do pokonania dla miażdżącej większości żyjących istot.
- to nieprawda, że demony żywią się krwią i surowym mięsem. Ashar jest miłośnikiem dobrej kuchni - a że przeważa w niej mięso... demony to drapieżniki, bądź co bądź.
- każdy z jego rasy posiada władzę nad jednym z elementów stworzenia. Ashar do tej pory starannie ukrywał, co jest jego domeną, co dało mu przewagę nad innymi i pozwoliło przejęcie pełnej władzy.
- ludzkie uczucia typu miłość czy przywiązanie są dla niego w zasadzie obce. Zasada rządów silniejszego jest wpisana w krew demonów, szanują więc potężnych przeciwników, ale i tak nie zawahają się zaatakować.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red RoseSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 171


Cytat : "Normalni ludzie są nudni."
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Sob Lip 29, 2017 6:34 pm

Leżał na otwartych notatkach jego własnych doświadczeń, a przed nim w szklanych, szczelnie zamkniętych fiolkach stały różnokolorowe płyny, gazy i ciała stałe. Każda opisana jakimś niezbyt zrozumiałym szlaczkiem. Jeśli jednak ktoś przyjrzałby się temu co zostało nabazgrane mógł dostrzec zarys konkretnych liter. Anthony miał bardzo dobrą pamięć, lecz nadal niektóre rzeczy wolał trzymać podpisane. Zwłaszcza gdy dopiero co zostało stworzone. W nazwie kryło się jak silnie toksyczna była zawartość. Za chłopakiem stały za to stanowiska, które wyglądały niczym wyciągnięte z laboratorium szalonego naukowca. Tutaj jakieś na wpół stworzone machiny, tam wielkie zbiorniki z czymś żyjącym w środku, a trochę dalej bulgotały chemikalia w kolbach.
Do uszu chłopaka dotarł wyraźny pisk otwierania wielkich metalowych wrót jego królestwa. Od razu, jak na rozkaz, otworzył oczy i odwrócił się aby zobaczyć kto wszedł. Zobaczył dwóch w drogich garniturach i posłał im kwaśny uśmiech wstając od biurka i idąc do drewnianych drzwi, za którymi znajdowała się zawartość, po którą panowie się pojawili.
- Szef nas przysłał po "Ostatnią próbę" - odezwał się jeden z mężczyzn widząc jak Anthony gdzieś im znika za ścianą.
- Wiem o tym, chodźcie. - nie musiał podnosić głosu, bo echo sprawiło, że jego głos się niósł. Mężczyźni zgodnie z jego słowami weszli i zobaczyli gigantycznie metalowe pudła. - To jest właśnie Ostatnia próba.
Wskazał na jedno z zamkniętych pudeł, a ci je podnieśli i skierowali się do wyjścia. Anthony zdawała sobie sprawę, że nie potwierdził czy to są ludzie klienta, ale chciał wrócić spać więc tak było szybko. No i... Nie dał im wszystkiego. Następny kurs potwierdzi. Wyszedł i zamknął za sobą drewniane drzwi. Wyjrzał za ściankę zobaczyć swoją pracownię i widział, że mężczyźni już sobie poszli i zamknęli za sobą drzwi. Wrócił spojrzeniem do swoich notat-.
- Chyba sobie żartu- - tylko tyle zdążył powiedzieć po czym nastąpił wybuch, który zniszczył całe jego miejsce pracy i okoliczne budynki zostawiając środek miasta wyglądający jak dzielnicę, która przeżyła wybuch wielkiej bomby.
Patrzał na to teraz z góry. Zdawał sobie sprawę, że nie żyję, ale jedyne co chciał w tej chwili powiedzieć to - Użyłem za dużo środka. Chwilę potem zamknął oczy i znalazł się w ciemności. Nieważne gdzie się obrócił wszędzie ciemność. Nie musiał jednak czekać aby znów pojawił się przed nim kolejny obraz. Nie rozpoznał jednak tego miejsca. Wielkie równiny, jakieś walczące wojska niczym ze średniowiecza. Czekaj, czekaj. Czemu jednak strona ma zbroje i świecące laski, a druga rogi i świecące miecze? Nie mógł się jednak nacieszyć tym widokiem za długo. W kącie oka zobaczył tylko jak jakiś chłopak leci, aby osłonić dziecko przed atakiem. Anthony podejrzewał, że to był atak jakąś magią, bo nie przypominało mu to zaawansowanej technologii. Mrugnął i poczuł, że jakaś wielka siła ściąga go z przestworzy do ciała przed chwilą zmarłego chłopaka. Nawet jeśli chciałby się oprzeć czuł, że nie da rady. Stracił przytomność...
***
Nie miał pojęcia ile czasu minęło. Do jego głowy spływały jakieś obrazu. Nie rozpoznał z nich, nie rozumiał także co się stało. Wiedział jednak, że jest mu ciężko i nie może otworzyć oczu. Wziął więc głęboki wdech powietrza i poczuł, że całe ciało stało się lżejsze. Otworzył oczy, ale czując w ból, który go paraliżował - postanowił się nie ruszać i leżeć.
Rozejrzał się po otoczeniu i nie było tutaj za dużo, a właściwie coś na czym leżał i czerwony dach namiotu? Raczej namiotu, bo ściany także były z materiału. Słysząc rumor na zewnątrz postanowił poukładać sobie wszystko w głowie. To co się stało, to co pamiętał i te obrazu, które pojawiły się u niego w głowie. Czy mówiły mu coś o sytuacji, w której się znajdował?

_________________
____________________


____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Wto Sie 22, 2017 1:24 am

Obserwował ze szczytu wzgórza rozwój bitwy. Wszystko szło zgodnie ze strategią... jego wojownicy bez problemu złamali linie zasieków ludzi i wgryźli się w boki ich armii, odciągając uwagę od szykującej się do szarży kawalerii. A kiedy ta już się rozpędziła, na jakikolwiek ratunek było dla słabych dwunogów za późno. Nawet ich magia, niby tak zróżnicowana i wysublimowana, nie potrafiła zatrzymać trzech tysięcy zakutych w czarną stal wojowników i ich dzikich wierzchowców. Wparowali w szeregi ludzi jak w masło, wyrzynając każdego kto im się napatoczył. A potem? Potem było tylko gorzej dla ludzi...

Bitwa zakończyła się po marnych kilku godzinach. Niedobitków ścigała lekka kawaleria, magów i ich przywołania wzięły na cele oddziały lotne, zaś wiedźmy krwi przeczesywały pole bitwy w poszukiwaniu rannych, tak demonów jak i ludzi - tych drugich na jeńców i długoterminowe pożywienie dla bestii służących jako wierzchowce. Sam dowódca się tam nie pojawił, rozkazy były jasno wydane, każdy z oficerów wiedział co ich czeka za niesubordynację...
Po pół godzinie do jego namiotu wpadła jedna z wiedźm. Zdyszana, zbryzgana krwią martwych i uleczanych rannych, padła na kolana i oddała wpierw pokłon swojemu władcy. Machnięcie dłonią było przyzwoleniem na raport.
- Ilmarvi... znalazłam coś... nietypowego. Przeczesywałam mój odcinek tylnych zasieków, moje zaklęcia powracały niezmiennie nienaruszone... kiedy nagle pojawiła się iskra życia. Tak znikąd. Sprawdziłam sondy trzy razy, splecione były idealnie, iskra nie zniknęła... - demonessa urwała by zaczerpnąć powietrza. - Znaleźliśmy... człowieka. Młody, podług naszych lat jeszcze szczenię, podług ich wieku ledwo opierzony młodzik... nosił ślady magii śmierci, został uderzony bezpośrednio, ale mimo to żył. Oddycha, jego serce bije, nie jest ożywieńcem, w ciele jest dusza...
Umilkła, ponieważ białowłosy władca podniósł się ze swojego miejsca i sięgnął po swoją broń. Nic nie musiał mówić, wiedziała co ma robić. Podniosła się z klęczek i poprowadziła demona do odseparowanego i obstawionego strażą namiotu gdzie przetransportowali swoje znalezisko. Wiedźma pierwsza weszła do środka i przytrzymała połę zasłony by wpuścić władcę.
- Oto on, Ilmarvi. Nie wiemy, do czego może być zdolny... - Ashar uciszył ją jednym gestem. Jego białe spojrzenie wbite było w już przytomnego dwunoga. Nic sam nie mówił, nic więcej nie zrobił... obserwował. Oceniał. Czekał na reakcje.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red RoseSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 171


Cytat : "Normalni ludzie są nudni."
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Pon Sie 28, 2017 2:02 am

Leżał i leżał. Patrzał na wspomnienia, które przewijały się w jego głowie. Nie widział całe życia poprzedniego właściciela, lecz tylko najważniejsze momenty. Pójście do szkoły. Poznanie ważnych dla niego ludzi. Piękne i miłe wspomnienia. Niektóre pokazywały cierpienie z jakim zmierzył się poprzedni właściciel. Nie było to jednak nic wielkiego. Ze wspomnień wynikało, że wiele ludzi go wręcz uwielbiało. Koniec końców dowiedział się faktycznie niewiele.
Kilka twarzy, którym mógł przypisać imiona.
Kilka miejsc, które znał dokładnie.
Kilka wydarzeń, których nie mógł pominąć.
Nic wielkiego, nie dawało mu to żadnej wiedzy o tym świecie. Dosłownie nic. Może powinien udawać amnezje? W końcu to ciało umarło... O ile nie dowie się, że to dość częsty proces w tym świecie miał szansę w ten sposób się wybronić z jakimś grubych oskarżeń. Jeszcze przeglądał wspominania, które zostały. Widział, że nie może przypomnieć sobie od tak niczego więcej. Będzie potrzebował do tego jakiegoś stymulanty. Nie miał niestety pojęcia jakiego. A nie zamierzał jeszcze raz umierać. Co to to nie. Nie miał pewności, że uda mu się po raz drugi zmartwychwstać. Posiadał wiedzę ze swojego poprzedniego życia. Dokładnie! Medycyna, zielarstwo, mechanika, chemia... tak wiele dziedzin i wszystko pamiętał! Nie było aż tak źle.
Usłyszał jakieś hałasy i spiął się lekko. Nie wiedział czego od niego chcą. Można powiedzieć, że po części się bał. W końcu nigdy nie mógł przewidzieć co takiego zamierzają mu zrobić tubylcy. Nie otworzył oczu. Doszły do niego jakieś dźwięki... Mowa? Nie znał tego języka, a znał ich wiele. W wydźwięku brzmiało to podobnie do czegoś, lecz nie mógł określić do czego.
Oczekiwał dłuższą chwilę aż przybysze coś zrobią, lecz nic nie robili. Czekali na jego ruch? I co miał zrobić? Cały czas bolało go całe ciało, nie mówił w ich języku i bał się wstać, bo przecież zrobi to za gwałtowanie i go zaatakują.
Anthony... albo już Duos, bo tak miał na imię poprzedni właściciel ciała, postanowił nie leżeć już dłużej. Pewnie goście i tak się już domyślili, że jest przytomny. Kto by się nie domyślił widząc jak za wszelką cenę próbuje usiedzieć w miejscu i się nie ruszać?
Powoli i spokojnie otworzył oczy. Tak. Nadal cały czas ten sam czerwony namiot. Zaczął powoli przechylać głowę na boki. Kurde. Nadal bolała go ta szyja. Nie było jednak aż tak źle. Rozejrzał się po pustawym "pomieszczeniu". W zasięgu jego wzroku zobaczył dwójkę ludzi z... dość niepokojącymi spojrzeniami. Widząc ich po lewej stronie powoli i spokojnie postanowił wstać. To ciało przed chwila umarło. Nie mógł wymagać od niego zbyt wiele. Cały czas się nie zregenerowało.
W końcu po dość rozpaczliwych zmaganiach z grawitacją i bólem mięśni - usiadł na tym czymś na czym leżał. Jego stopy nie dawały rady dosięgnął podłogi. Czyżby był aż tak niski? Nieee... To nie możliwe, prawda?

_________________
____________________


____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Czw Paź 26, 2017 12:08 am

Człowiek był przytomny, widział to po niewielkich reakcjach jego ciała... białowłosy demon zmarszczył delikatnie brwi, postąpił krok bliżej prostego łóżka i gestem nakazał wiedźmie poczekać przy wejściu. Jej ukłon mógł obserwującym pokazać imponującą parę skręconych rogów zdobiących jej głowę, które do tej pory zlewały się z bujną grzywą jej włosów.
Człowiek powoli się gramolił, usiadł, rozejrzał... wydawał się odczuwać ból, i to poważny. Ashar nie znał się na fizjologii słabych dwunogów, ale pewne grymasy i reakcje były wspólne dla wszystkich ras. Cóż... jeśli rzeczywiście umarł, a potem powrócił do życia, to nic dziwnego że i jego samopoczucie teraz było paskudne.
Kolejny gest z jego strony sprawił, że wiedźma znowu się skłoniła i podeszła bliżej człowieka. Znała kilka ich języków, wypróbuje je, zobaczy czy da się porozumieć z tym szczenięciem... no i, w razie czego, osłoni swojego władcę przed niespodziewanym atakiem. Białowłosy demon wsparł jedną dłoń na rękojeści swojego miecza i spokojnie czekał na wyniki testów.
Rogata kobieta zatrzymała się mniej więcej w połowie drogi do barłogu, rozmyślnie tak się ustawiając by człowiek nie widział jej władcy. Ludzie mieli czary działające po linii wzroku, lepiej się zabezpieczyć przed każdą opcją ataku...
- Jak się nazywasz, człowieku? - zaczęła w ich rodzimej mowie, na wypadek gdyby to ludzkie szczenię ją jednak zrozumiało. Po odczekaniu paru chwil zmieniła język na mowę ludzi z Zielonych Nizin, powtarzając tę samą kwestię, znowu odczekała nieco, wypatrując jakichś reakcji na znajome słowa, i przeszła na język Szarych Królestw - unii państewek, których armie dzisiaj właśnie zostały zmasakrowane przez wojska jej władcy.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red RoseSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 171


Cytat : "Normalni ludzie są nudni."
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   Nie Paź 29, 2017 9:28 pm

Rogata kobieta stojąca przed nim wcale nie napawała go optymizmem od razu po pobudce w nowym świecie. Widział jej twarz, no... była przeciętna, ale nie znał standardów urody w tym świecie. Do jego uszu docierały jakieś słowa. Czy je rozumiał? Coś tak jakoś tam brzmiało znajomo. W sensie kojarzył te języki. Były bardzo podobne do tych, których w jego poprzednim świecie używali włosi i cały basen Morza Śródziemnego. Nie miał tylko pojęcia czy to co rozumiał z tych słów faktycznie było tym za co się podawało. Kobieta pytało o to kim jest, nie? W sensie jak się nazywa. Anthony zrozumiał ją od pierwszego zdania, zanim zaczęła zmieniać języki, lecz nie wiedział co ma odpowiedzieć. Bawić się w bycie właścicielem tego ciała? A może być sobą? Zaczął szykować jakiś plan działania, gdy nagle kobieta skończyła mówić i oczekiwała odpowiedzi. No. Na razie odpowiedzmy po Włosku. Zobaczymy czy zrozumie.
- To ciało nazywa się Duos Vertivilcan. - odpowiedział patrząc jej w oczy dość nietypowego koloru. - Chociaż nie wiem czy to coś wam mówi.
Yup. Może mu powiedzą coś na temat chłopaka. Może nazwisko kojarzą? Chętnie rzuciłoby mu to trochę światła na ten świat gdyby postanowi podzielić się długą i tłumaczącą odpowiedzią jak to wiedzą kim jest i skąd pochodzi.
Na pierwszy rzut oka Anthony wiedział, że na pewno nie są ludźmi, a on tak. Wiedział też, że prawdopodobnie są to wrogowie, najeźdźcy. Niestety, w tym momencie, mógł polegać tylko na nich.

_________________
____________________


____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Reinkarnacja   

Powrót do góry Go down
 
Reinkarnacja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: