CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Two Bodies in the Lab

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Two Bodies in the Lab   Czw Lip 27, 2017 1:46 pm

Two Bodies in the Lab



Drogi Petera i Terrego się rozeszły. Ale nie na długo. Po 5 latach obaj znów wpadają na siebie i to nie przez przypadek. W mieście grasuje seryjny morderca, który zakopuje zwłoki na starych opuszczonych cmentarzach. Dr. Korel analizuje mężczyznę od dłuższego czasu. Był on jego pacjentem. Nic więc dziwnego, że kiedy ciało zostaje przetransportowane do instytutu Jeffersona to o niego prosi zajmujący się sprawą agent FBI.
Zgadnijcie, na czyim stole leży denat?

Peter Kornel - Last Dragon
Terry O'Brien - Yellow


_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Lip 27, 2017 11:06 pm

Pięć lat czasami może się okazać szmatem czasu, całe życie może ci się obrócić do góry nogami... A z drugiej strony czasami pamięta się niektóre dni jakby zdarzyły się wczoraj.
Terry właściwie nie bardzo tęsknił. Nie była to miłość, tego był pewien, przynajmniej nie z jego strony. Był głupim dzieciakiem, któremu się wydawało, że może robić co mu się żywnie podoba, łamać zasady, a przelecenie swojego własnego psychologa to super zabawa. No dobrze, akurat to się niezupełnie zmieniło przez te pięć lat...
Dopiero, gdy wrócił dowiedział się, że nie zobaczy Petera tak szybko. To nawet było mu na rękę, nie miał pojęcia jak psycholog zachowywałby się po jego powrocie, chciał uniknąć wszelkim melodramatów. To miała być tylko głupia zabawa, raczej przelotna znajomość. Dlaczego, więc wciąż tak dobrze go pamiętał? Przez ten czas miał wiele przygód, dużo osób przewinęło się przez jego łóżko, nawet nie tylko mężczyzn. Zdarzyło mu się kilka razy, że spotykał na ulicy kogoś kogo już nie pamiętał. A jego tak...
I znowu będzie musiał z nim pracować. Tym razem już na innych zasadach, bo nie był już zwykłym pomocnikiem.
Obszedł leżące na stole ciało dokoła. Dopiero co je przywieźli. To już drugie które dostał w swoje ręce, wcześniej nikt nie był pewien czy to ten sam sprawca. Ale teraz już mógł to powiedzieć na sto procent. Ciało pogrzebane w płytkim grobie na starym cmentarzu, ułożone w tej samej pozycji co w trumnie, między palce dłoni wpleciony różaniec. Musiał mu połamać palce, żeby to zrobić, to znaczy, że nie zabrał się za to przesadnie szybko... Nie bał się, ani tego co zrobił, ani, że go złapią. Skurczybyk...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pią Lip 28, 2017 7:37 am

Sprawa w Detroit została zamknięta zabiciem mężczyzny przez funkcjonariusza. Oczywiście Peter wolałby inne rozwiązanie. W tym wypadku nie było jednak takiej możliwości. Pakował wiec swoje rzeczy z biurka komendanta, które było mu udostępnione przez ostatnich parę dni. Poruszenie za drzwiami oderwało go od czynności. Wyszedł by zobaczyć jak jeden z policjantów wskazuje biuro komendanta znanemu mu już agentowi FBI. Westchnął ciężko. Wpuścił go wraz z jego kolegą.
- Andy, mówiłem wam setki razy, że zostaję w BAU. Nie wrócę do Waszyngtonu żeby robić badania psychologiczne.
Mężczyzna odchrząknął i z swojej aktówki wyjął dwie teczki.
- Doktorze Kornel. Obawiam się, że tym razem nie może pan nam odmówić.
Ze zmarszczonymi brwiami przyjął dokumenty. Pierwszą teczkę otworzył bardzo niechętnie. Wręcz ociągając się. Zdjęcia z miejsca zbrodni powiedziały mu więcej niż chciał. Drugą teczkę otworzył znacznie szybciej.
- Ile minęło od ostatniego morderstwa? - Zapytał będąc myślami już przy zupełnie innej sprawie. Chwycił za swoją teczkę i tylko rozejrzał się po biurku.
- Znaleźliśmy ciało dzisiaj z samego rana. Zezulce ustalają czas zgonu.
- Muszę pożegnać się z komendantem i zabrać swoje rzeczy z hotelu. Bukujcie bilet.
Żaden z nich nie musiał mówić nic więcej. Parę godzin później z agentami oglądał miejsca zbrodni. Po drodze opowiedział im o mężczyźnie, który dokonywał tych morderstw.
Matheo Rigs cierpiał na urojenia od dziecka. Dzięki szybkiej reakcji rodziców dostał odpowiednią opiekę medyczną i zaczął brać leki. Jego matka była bardzo pobożną osobą. I bardzo surową. Kornel zajmował się chłopakiem aż do momentu kiedy stwierdzono, że przy obecnej terapii lekowej powinien być w stanie egzystować. Trzy lata temu zaczęła się seria morderstw w Oregonie. To BAU przyszło do Korela jako tego, który zajmował się chłopakiem wcześniej. Bez wahania porzucił pracę z FBI i przyłączył się do ich teamu. Trzy lata temu zabił 5 osób w różnych regionach. Połączenie morderstw zajęło pół roku jednostkom policji. W tym czasie pojawiły się kolejne pojedyncze ofiary na terenie paru stanów. Matheo przemieszczał się w dość losowy sposób. Czasami znikał z radarów na parę miesięcy. Teraz jego przestój wynosił 3 miesiące. 3 Miesiące temu zabił na Florydzie. Kobieta pochowana w płytkim grobie. Na starym opuszczonym cmentarzu. Pod kobiecym pomnikiem. Miała różaniec w ręku.
Po oględzinach miejsca zbrodni przywitał się z Saroyan, która przyznała się, że brakowało jej go. To z nią wszedł do pracowni Terrego. Przed wejściem musiał jednak wziąć głęboki oddech.
- Witaj Terry, sporo czasu minęło. - Przywitał się uśmiechając szeroko. Nie wyciągał jednak ręki widząc, że w czymś grzebie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pią Lip 28, 2017 11:13 pm

Prawie wyczuwał to mrowienie pod skórą, gdy przyglądał się kolejnej ofierze. Wiedzieli już kim on jest, ale nie wiedzieli jak go złapać. Nienawidził takich spraw, tego cholernego uczucia, że coś mu cały czas umykało sprzed nosa. Do czasu rozwiązania sprawy nie mógł myśleć o niczym innym, nie mógł spać, czasami nie potrafił się skupić na najprostszych czynnościach...
Zamarł słysząc stukot szpilek, a potem ten głos. Przez chwilę udawał, że w ogóle ich nie zauważył, dopiero, gdy doktor Saroyan podeszła do niego, żeby przyjrzeć się świeżo otwartej klatce piersiowej, podniósł wzrok na Petera.
- Witam, doktorze Kornel... - nie odwracał od niego wzroku, mimowolnie rozcierając z palców krew na wewnętrznej stronie rękawiczki. Chciał mu się dokładnie przyjrzeć, obaj się zmienili, jemu przybyło trochę mięśni i lekki, niechlujny zarost, Peter zaś wydawał się jakby... Zmęczony, dodawało mu to trochę więcej lat niż powinno. - Czekam na informacje od doktora Hodginsa na temat wcześniejszego miejsca przetrzymywania zwłok. Mężczyzna na pewno zginął około trzech dni temu...
Podał szefowej rękawiczki, a potem ostrożnie uniósł ciało, odsłaniają plecy po prawej stronie i dolną część ramienia i pokazał jej ślady, z których tylko ta dwójka była w stanie cokolwiek wyczytać.
- Ciało zostało zakopane najwcześniej wczoraj wieczorem, moim zdaniem morderca wciąż przebywa w Waszyngtonie...

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pią Lip 28, 2017 11:30 pm

Wcześniej Peter bałby się o swój żołądek. Ostatnie 3 lata sprawiły, że już nie był taki delikatny. BA! Mógł nosić broń i kajdanki! Zdarzyło mu się też stać przy zwłokach w dużo obrzydliwszym stopniu rozkładu.
- Jaki jest na to dowód? Maci coś co wskazuje na miejsce? - Zapytał Agent. Kornel za to krążył w koło zwłok. Nie dotykał niczego ale zaczął zadawać sobie inne pytania.
Od zgonu do pochówku minęły trzy dni
W rękach był różaniec. Włożył go w zastałe już ręce.
Pamiętał jakimi słowami chłopak opisywał swoją matkę. Dom. Wolny czas.

- On zawsze sporo czasu spędzał w kościele. Sprawdźcie ten koło cmentarza gdzie znaleźliście zwłoki. Może kaplica przycmentarna. Jeśli Hodgins coś przyniesie zawęzimy poszukiwania. Jest Andrea?
Gdy zyskał potwierdzenie zaczął zmierzać do wyjścia.
- Doktorze O'Brian. Proszę o informację jeśli znajdzie pan ślady wydzielin ciała. Ślina. Łzy. Pot. Ostatnia ofiara na Florydzie była w żałobie i jej ubranie było przesiąknięte łzami.
Peter uparcie starał się znaleźć powiązanie między ofiarami. Schemat. Czasami miał wrażenie, że przez to staje się sam niepoczytalny.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pon Lip 31, 2017 12:45 am

Najwyraźniej nie tylko on był tak zajęty sprawą, że nie dostrzegał nic innego wokół siebie... Uśmiechnął się mimowolnie.
- Właściwie to... - Peter nawet nie dał mu dojść do słowa, pokręcił głową. Ich pierwsza rozmowa widocznie tutaj miała swój koniec. O bardziej prywatnych tematach będzie musiał porozmawiać z nim później, gdy omówią już sprawy związane z morderstwem...
- Doktor Saroyan... Jeżeli pani pozwoli... - skinął kobiecie głową, nie chciał być niegrzeczny, ale szefowa instytutu miała obecnie inne sprawy na głowie, dlatego to jemu przydzielone zostało to morderstwo, a on szybciej myślał, gdy pracował sam...
Gdy tylko Camille opuściła jego gabinet, wcześniej ustalając z nim kilka kwestii, o których bynajmniej nie miał ochoty rozmawiać, bo zaprzątały niepotrzebnie głowę, sięgnął po nową parę rękawiczek i wrócił do pracy.


- Angelo... - uśmiechnął się lekko do kobiety, przekraczając próg jej pracowni z nadzieją, że Peter wciąż tu siedzi. Na szczęście się nie mylił. - Prosiłeś mnie, żebym przyszedł, gdy znajdę na ofierze jakieś wydzieliny ciała...
Nie było sensu bawić się w tytuły doktorskie i tą całą resztę. Znali się dobrze, aż za dobrze tak naprawdę, pięć lat, które minęło, nie mogło zamazać tego faktu. Podsunął mężczyźnie wyniki badań z laboratorium, z których wynikało, że na genitaliach mężczyzny znajdowały się dwa rodzaje wydzielin, jedna kobieca, a druga należąca do innego mężczyzny.
- Nie chcę zabrzmieć obscenicznie, ale z tego wynika, że nasz denat przed śmiercią, albo przeżył trójkącik, albo uprawiał seks z dwiema osobami, w krótkim odstępie czasu... - odchrząknął, najmniej to wszystko zadziwiło chyba Angele, która nigdy nie miała problemu ze sprawami dotyczącymi jakichkolwiek odstępów w sprawie seksu. Świetnie się dogadywali na tej płaszczyźnie, inni stanowczo za dużo czasu poświęcali zastanawianiu się co wypada, a co nie.
- Co więcej, doktor Hodgins przesłał mi wyniki tego co znalazł na ubraniach ofiary - powiedział, odpalając na ekranie komputera Angeli odpowiednią listę elementów. - Jego zdaniem wszystkie te elementy możemy znaleźć w starym kościele, jest też kilka rzeczy, które mogły nanieść się na ubranie mężczyzny podczas pobytu w innym miejscu, myślę, że to właśnie wskazuje na kryjówkę naszego mordercy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pon Lip 31, 2017 8:31 am

Kornel razem z Angelą próbowali ustalić listę obiektów, które mogły odpowiadać kryjówce mordercy. Bez badań Hodginsa nie byli jednak w stanie określić dokładnie. Na hasło o trójkąciku najpierw policzki Kornela pokryły się czerwienią. Pąsowiał jak pensjonarka. Później jednak jakby ktoś mu obuchem w głowę strzelił.
- Nieczystość...- Szepnął sam do siebie. -Dasz radę ustalić czy morderca brał udział w... trójkącie?
Peter pewnie gdyby przyjął to na zimno też nie pokazał by po sobie żadnej reakcji. Nie było to jednak na zimno. Do tej pory czuł mrowienie w niektórych częściach ciała przy Terrym.
- Angelo naniesiesz ustalenia dr Hodginsa na to co sami zdołaliśmy ustalić? Ja w tym czasie zadzwonię do Andyego.
Nie chciał wyciągać pochopnych wniosków. Postanowił jednak przekazać informacje agentowi. Na pewno będzie chciał odnaleźć osoby, z którymi owy trójkąt się odbywał. Jeśli morderca był jego częścią to Peter był przekonany, że ciało kobiety będzie też w zasięgu ich "wzroku". Jeśli zaś nie... tutaj znów zaczynało się gdybanie. Zabije pozostałe dwie osoby? Czy uzna je za czyste? A może chodziło tylko o tego mężczyznę. On sam czuł potrzebę sprawdzenia czy w przypadku poprzednich ofiar będzie w stanie odkryć ich "boskie" przewinienie. Pamiętał 250 kg ofiarę z Oklahomy. Do tej pory nie wiedział jak udało mu się ją przenieść na cmentarz.
W czasie kiedy on tasował w głowie sprawy dotyczące Matheo zezulce robili swoje. Czasami udzielał się dodając jakieś szczegóły typu za blisko ulicy. Za blisko do sklepu. Za dużo okien. W końcu to Andy zadzwonił do niego, że przesłuchiwał będzie przyjaciół denata.
- Muszę iść do Andyego. Zejdę później do was.
Kornel znów miał wrażenie, jakby jego mózg miał zaraz wybuchnąć. Trzeba jednak przyznać, że ta praca sprawiała mu wiele więcej satysfakcji niż siedzenie za biurkiem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Sie 01, 2017 9:23 pm

- Niestety nie w stu procentach - w przypadku zebranych z miejsc intymnych ofiary próbek, nie mógł ustalić w jakim odstępie czasowym zostały naniesione. - Opierając się tylko na własnej intuicji stwierdzam, że był to po prostu trójkąt...
Zmarszczył lekko brwi, słysząc sugestię Petera. Nieczystość... To miałoby pewien sens. Ich podejrzany miał obsesję o podłożu religijnym.
- Sugerujesz, że aż do tego stopnia kieruje się przesłankami religijnymi? Sąd ostateczny na ziemi...?
- To chore... - Angela weszła mu w słowo. - Kto niby dał mu prawo decydować czy którekolwiek z tych ludzi zasłużyło sobie na karę... O ile w ogóle za cokolwiek co zrobili powinna ich spotkać jakaś kara - była oburzona, a on to świetnie rozumiał. Chyba każdy po za religijnymi dewotami byłby oburzony. Właściwie cała ich trójka zostałaby skazana na śmierć, gdyby trafiła pod jego sąd. A czy którekolwiek było złym człowiekiem? Nad sobą samym mógłby się jeszcze zastanowić, ale pracownicy Jeffersonian robili co mogli, żeby pomóc ludziom, dowieść sprawiedliwości i pozwolić ofiarom i ich bliskim na zaznanie spokoju. To była cholernie dobra i właściwa robota.
- Właśnie dlatego to on poniesienie konsekwencje swoich czynów, gdy tylko go złapiemy...

Kilka następnych godzin zajęło im dopasowanie wszystkich zamordowanych do nowej teorii. Składało się to w pewną logiczną całość po za kilkoma ciałami, na których nie znaleźli nic co mogłoby wskazywać na jakieś oczywiste dowody na popełniony przez nich grzech. Skąd, wiec mężczyzna o nim wiedział? Jak trafiał na swoje ofiary i co kazało mu zabić właśnie te osoby?
- Terry... - Angela zajrzała do jego pracowni, gdzie wrócił jeszcze raz przyjrzeć się zwłoką. Patrzyła na niego z troską i sympatią. Lubił ją... Zaryzykowałby nawet stwierdzenie, że się zaprzyjaźnili.- Za dwadzieścia minut musisz odebrać Michaela z przedszkola, idź już, na dzisiaj wystarczy...
Spojrzał na zegarek i westchnął. Miała rację, jak zwykle kompletnie stracił rachubę czasu. Od dobrej godziny po prostu wpatrywał się w rozkrojone szczątki, jakby czekał aż same się do niego odezwą.
- Dzięki... Zajmę się młodym, ale potem jeszcze tu zajrzę... - cmoknął kobietę w czoło, w podziękowaniu za jej opiekę i zabrał się za uprzątnięcie wszystkiego na szybko.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Sie 01, 2017 9:53 pm

Rozmowa z kobietą prowadziła do wniosku, że ona była grzeczną żoną a jej mąż zboczeńcem chociaż o zmarłych się źle nie mówi. Peter miał jednak w związku z tym złe przeczucia.
Z próbek drzewa udało się ustalić jego wiek i rodzaj oraz, że przeżyło ono pożar. To wystarczyło by Jeszcze parę godzin później zrobić nalot na małą plebanię na przedmieściach. Niestety nie znaleźli nic. Wtedy przyszła pora na kolejny raz przepytanie kobiety.
Wałkowali ją ponad godzinę kiedy Kornel stwierdził, że potrzebuje przerwy i oni też powinni ją zrobić. Zszedł wtedy na dół do laboratorium. W gabinecie który kiedyś zajmował zrobiono mu miejsce i miał tam piękną tablicę z przypadkami. Powoli puzzle układały mu się w jeden obraz. Miejsca. Ludzie. Przewinienia.
-Hej, szukam Terrego. Chciałbym, żeby coś dla mnie sprawdził. Ofiara z Florydy też była do was przewieziona prawda? - Zapytał Angeli.
- Poszedł już do domu. Musi zająć się dzieckiem. Ale mówił, że wróci.
Słowa o dziecku trochę wbiły go w ziemię. Czemu on się dziwił? W końcu nie widzieli się 5 lat. Co dziwnego w tym, że chłopak znalazł sobie kogoś i ma dziecko? Całkiem naturalne i zdrowe. Szczególnie jeśli jest tak zdeterminowany na swoje obowiązki, że opuszcza pracę o normalnych godzinach. On teraz wychodził na psychola.
- Pomóc ci w czymś Peter?
-Raczej nie zrobisz mi analizy genetycznej ale dziękuję. Złapię Camile.
Mówiąc to zostawił dziewczynę pracującą też zdecydowanie po godzinach nad czymś innym.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Sie 03, 2017 4:22 pm

Peter nie zdążył jeszcze wyjść z gabinetu Angeli, gdy w drzwiach minął go piegowaty czterolatek w zielonym, przeciwdeszczowym płaszczyku, biegnący prosto w ramiona malarki.
- Michael, a gdzie Terry? - uśmiechnęła się do chłopca i pogłaskała go po włosach.
Dobrą chwilę po nim pojawił się też przemoczony Terry, w zwykłym garniturze, zamiast czegokolwiek co nadawałoby się na deszcz.
- Ten mały czort wie lepiej, gdzie cię znaleźć od twojego męża... - zmieszał się, gdy zauważył Petera, ale zajął się zdejmowaniem marynarki, próbując to jakoś ukryć. - Nie chciał zostać z Anną, zrobił mi awanturę, że chce do ciebie... Nie wiedziałem co zrobić... - dodał jeszcze znacznie ciszej, żeby chłopiec go nie usłyszał. Maluch na szczęście zdążył już pobiec w stronę biurka Angelii i wygrzebać sobie kartkę i coś do rysowania.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Sie 03, 2017 5:10 pm

Ruda głowa przemknęła mu koło nóg i nawet nie zdążył się odwrócić jak już był w ramionach Angeli. Patrzał na chłopca i czuł jak ucisk w gardle rośnie. Nie było go 3 lata. Dwa lata wcześniej Terry zniknął. To dawało ...5 lat. Ten chłopiec... jeśli miały tyle to oznaczało, że już kiedy pieprzył się z nim to pieprzył też jego matkę. Przy dobrych wiatrach znalazł ją kiedy ich drogi się rozeszły. Czuł się paskudnie. Jakby ktoś go wmurował w podłogę. Chwilowo ogarnął się jak Terry się odezwał. Starał się przybrać kamienną twarz. To nie tak, że o tym, że chłopak sobie ułożył życie dowiedział się parę minut wcześniej a właśnie patrzył na chłopca bardzo podobnego do niego. Wziął głęboki wdech. Angela była jednak szybsza od niego.
- Nic nie szkodzi. Peter cię szukał więc idealnie, że jesteś. Zajmę się małym, a wy idźcie robić te wszystkie obrzydliwe rzeczy.
- Wiesz Angela, to w pewnym stopniu fascynujące, że pracując nad tyloma obrzydliwymi rzeczami nadal się nie uodporniłaś. - Skomentował Kornel. Odwrócił się do Terrego jednak nie patrzał na niego, a nad jego ramieniem. Angela nie mogła więc być pewna czy panowie patrzą na siebie czy też nie kiedy ze sobą rozmawiali.
- Wiem, że trafiła do was poprzednia ofiara. Chciałbym sprawdzić czy jest owocem związku kazirodczego.
Nie. On się nie otrząsnął. Trzeba było jednak od betonować swoje nogi i ruszyć. I tak widział na sobie baczne spojrzenie artystki. Do tej pory o tym w jakich stosunkach Korel był z Terrym nie wiedział nikt. Obawiał się więc tego bacznego spojrzenia. Musiał się skupić na czymś innym niż zastanawianie się jak wygląda Anna (bo jak mniemał to była matka chłopca) i dlaczego dzieciak woli Angelę.
- Rodzice. Jeśli jest tak jak myślę jej biologiczny ojciec jest w systemie, a próbki od matki powinni przesłać zostawić ci technicy parę minut temu.
Skupienie się na sprawie kiedy coś emocjonalnie rozwala cię od środka nie jest łatwe. Peter zaczął przygryzać wargę. Sięgnął po telefon i pokazał zdjęcia potencjalnych rodziców biologicznych dziewczyny.
- Jest podobna do obojga a oni zaś do siebie. Nie pasowała wcześniej do schematu ale jeśli rozmawiała z mordercą o tym czego się dowiedziała to będzie wiele wyjaśniało.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Sie 08, 2017 1:14 am

Empatia Terry'ego była rozbudowana trochę mniej niż u normalnego człowieka, ale nie musiał być geniuszem ani w tej, ani w żadnej dziedzinie, żeby wiedzieć o czym teraz myślał Peter. Jego początkowa konsternacja, a potem stopniowo narastające zażenowanie obecną sytuacją były tak wyraźne, że nawet Angela przyglądała im się badawczo. A ona przecież znała się na ludziach jak nikt inny, więc nawet bez wymaganych do rozwiązania sprawy informacji, na temat tego, co wcześniej było między nim, a Kornelem, mężczyźni mogli być pewni, że wiedziała już dlaczego nie są w stanie spojrzeć sobie w oczy.
Próbował się skupić na tym, co mężczyzna do niego mówi, na sprawie, którą wciąż musieli rozwiązać i na nowych, dotyczących jej kwestiach, które ustalili. Ale ta cholernie skrzywdzona mina Petera mieszała mu w głowie, a wiedział, że to nie jest miejsce i czas na pranie swoich własnych brudów.
- Mogłeś od razu mówić o co chodzi, Peter. Sama mogłabym ci w tym pomóc, wystarczy... - przerwała w pół słowa, gdy Michael zawołał ją ponaglająco. - No dobrze, wyjaśnijcie to sobie, a ja zajmę się dzieckiem...
Terry uśmiechnął się kwaśno, patrząc na chłopca, który przy Angeli nawet na niego nie zwracał uwagi. Słowa kobiety były jasno sformułowane, nie prawda? Rozwiążcie najpierw swoje sprawy, panowie. A wtedy zajmiecie się naszą sprawą.
Przez całą drogę do swojego kabinetu tłumaczył Peterowi na czym polegają badania, które musi zrobić, żeby wykazać, czy rodzeństwo mogło być również rodzicami ostatniej ofiary. Jakby psychologa to w ogóle interesowało, ale specjalnie nie dawał mu dojść do słowa, żeby mieć czas pomyśleć. Gdy mówił coś na głos, łatwiej było mu uporządkować to co miał w głowie, Peter powinien już o tym wiedzieć. Zamilkł dopiero, gdy zamknęły się za nimi drzwi, chociaż nie na długo.
- Peter... - złapał mężczyznę za nadgarstek, żeby w końcu na niego spojrzał. - To jest mój brat...
Dlaczego tak bardzo potrzebował wytłumaczyć mu się z posiadania dziecka, które w ogóle nie powinno interesować Kornela?

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Sie 08, 2017 7:51 am

Angela mogła sprawdzić podobieństwo na podstawie zdjęć jednak nie mogła przeprowadzić testu DNA. Może faktycznie mógłby to zrobić ktoś inny? W końcu technik też powinien być w stanie to zrobić. On jednak podszedł do sprawy  tak jak wszędzie indziej gdzie jeździł przez ostatnie 3 lata. Kierował się do osoby, która grzebała w truposzu. Tym razem był to Terry.
- Przepraszam Angelo, ale obawiam się, że w tej kwestii zwykłe potwierdzenie wizualne i analiza komputerowa twarzy nie wystarczą.
Uśmiechnął się do kobiety przepraszająco i ruszył za O'Brianem. Słuchał nie bardzo słuchając. W głowie miał totalną kołomyję. Innymi słowy wsłuchiwanie się w to co mówi Terry było niemożliwe. Stanął zaraz za drzwiami rozglądając się w poszukiwaniu materiału od matki poprzedniej ofiary. Bezpieczne odwrócenie uwagi i skupienie się na zadaniu. Potwierdzić teorię. Złapany za nadgarstek skamieniał. Po raz drugi w ciągu może 10 minut. Co się z nim do cholery dzieje? Podniósł spojrzenie na Terrego i starał się wyglądać groźniej żeby go puścił. Ostatnim razem trzymał go tak kurczowo za nadgarstek kiedy pieprzyli się w mieszkaniu chłopaka.
Matko święta czemu ty to wspominasz Kornel. Skup się. Było minęło.
Częściowo słowa do niego dotarły, tylko częściowo.
- Terry, nie musisz nic mówić. - Jego ojciec? Wolne żarty! Facet nie powinien już robić dzieciaków w tym wieku. Nie wyglądał jednak jakby kłamał. Westchnął ciężko. -Puść mnie. Proszę.
Nic ich nie łączyło. NIC. Chociaż raczej ciepło myślał o Terrym to musiał przyznać przed samym sobą, że jakiekolwiek emocjonalne zaangażowanie w tamtym momencie było ogromnym błędem z jego strony. Był starszy i powinien być mądrzejszy, brać odpowiedzialność za swoje czyny. Uważał, że jest przygotowany na spotkanie z tym facetem. JAK BARDZO SIĘ MYLIŁ! Chociażby ta sytuacja z bratem-synem. Za mocno to na niego działało. Tak samo jak ten przelotny i nawet nie seksualny kontakt. Totalnie normalny kontakt, jeśli chcesz żeby ktoś na ciebie spojrzał. Kolejne westchnięcie. Tym razem głębsze. Dla uspokojenia. Co z tego, że on czuł jakby miał palpitację serca?  Byli tutaj we dwoje, a na stole rozłożone były ludzkie organy. Atmosfera wybitnie nie sprzyjająca romantycznym uniesieniom, chociaż w przypadku Terrego to nigdy nie wiadomo. I skąd myśli o romantycznych uniesieniach. Oni tylko uprawiali seks. Dawno temu. Bardzo dawno. Przeszedł z jednej sprawy do drugiej, więc nawet nie miał okazji skorzystać z propozycji zabawy kajdankami pani porucznik. Niestety wyobraźnia w tym momencie nie pokazywała wysportowanej brunetki, a Terrego. Potarł nadgarstki w geście osoby, która przed chwilą została uwolniona z mocno zawiązanego na nich sznura. Zrobił to wręcz bezwiednie.
- Nie potrzebujesz mnie tutaj. Dowody już dotarły. Nie będę więc przeszkadzał. Będę w swoim starym gabinecie. Brakuje mi jeszcze paru puzzli.
Na jego twarzy odbijało się mnóstwo emocji jednak najbardziej chyba chęć ucieczki. Peter sam dorobił się fetyszy w ostatnim czasie i zdecydowanie przy Terrym jego wyobraźnia działała w tych kwestiach za dobrze. Skupienie się na sprawie z dala od przyczyny rozstroju powinno go wrócić na odpowiednie tory.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Sie 10, 2017 2:09 am

Nie pozwoli mu teraz wyjść. Dla własnego spokoju musiał to z nim rozwiązać, bo nie będzie mógł myśleć nad sprawą. W jego życiu przez te pięć lat pojawiły się dwie osoby, które były dla niego ważne, ich odczucia i potrzeby. I to było więcej niż miał przez te dwadzieścia dwa lata zanim poznał Petera. Co za tym idzie wciąż nie rozumiał dlaczego czyjeś zdanie o tobie jest po prostu ważne przy niektórych osobach, czy dlaczego niektóre negatywne emocje sprawiały po prostu... Że się przejmował. Ale wiedział, że Kornel nie da mu już teraz spokoju, gdy pokazał jak bardzo zabolała myśl, że Terry mógł sobie ułożyć z kimś życie i to zapewne niedługo po tym jak ich drogi się rozeszły.
- Możesz mnie do cholery posłuchać? - nieprofesjonalne zachowanie? Świetnie. Peter mógł pomyśleć o nim co tylko chciał. Ale dopiero wtedy, gdy wszystko mu wyjaśni. Zagrodził mężczyźnie drogę w ostatnim momencie powstrzymując się, żeby go nie dotknąć. Akurat ten wybór psychologa musiał uszanować. - Mój ojciec nie żyje. Zmarł rok temu, miał zawał. Rozumiesz? Kardiochirurg tak po prostu miał zawał. I tak po prostu właśnie wtedy dowiedziałem się, że mam trzyletniego brata... Dla mnie to też był szok, możesz mi wierzyć. Dowiedzieć się, że twój własny ojciec przynajmniej od czterech lat miał urocze życie, o którym nie wiedziałeś i nowego syna, który był dla niego ważniejszy? Nic miłego. Myślałem, że te wszystkie święta, których nie spędzaliśmy nigdy razem, że dla niego po prostu praca jest ważniejsza, że ma mnie w dupie, bo pracuje. A on po prostu bawił się w rodzinkę z jakąś tępą cizią, która leciała tylko na jego kasę i nowym, idealnym dzieckiem, które pewnie robiło wszystko tak jak chciał. Ale nie mogłem pozwolić, żeby dzieciak trafił do sierocińca, gdy jego piękna, młoda mamusia ulotniła się tak szybko jak tylko mogła... To wciąż nie jest ani proste, ani oczekiwane... Po prostu próbuję sobie z tym poradzić najlepiej jak umiem. Angela mi pomaga, właściwie matkuje nam obu... Michael jest cudownym dzieciakiem, ale nie planowałem zostać ojcem w wieku dwudziestu sześciu lat. W ogóle nie planowałem zostać ojcem...
Mówił szybko, gniewnie, do czasu póki nie wypluł z siebie wszystkiego, co od długiego czasu go gryzło. Ale komu miał o tym powiedzieć, Angeli? Żeby już zupełnie poświęciła swoje prywatne życie dla nich? A Peter... Peter miał tą dziwną właściwość, że mówienie przy nim zawsze przychodziło mu łatwo.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Sie 10, 2017 8:16 am

Nie chciał niczego słuchać. Czuł się paskudnie i jego mózg nie pracował teraz jak powinien zalany własnymi emocjami i przeżyciami. Podniesiony ton Terrego wbił go jednak w ziemię po raz 3 w ciągu ostatniego czasu. Nie pozostało mu więc nic innego jak słuchać.
Ojciec Terrego był przyczyną większości zaburzeń chłopaka. Niebywała inteligencja tylko potęgowała to wszystko. Jego słowa były bardzo emocjonalne i nie tylko gniewne. On wyczuwał w tym wszystkim ogromny ból chociaż bardzo bardzo głęboko schowany pod urazą do ojca i ogólnym zagubieniem. Tak, Kornel widział w tym zagubienie. Durne myśli na temat tego co było mniej więcej w połowie jego wybuchu odpłynęły w siną dal i naprawdę żałował, że nie było go tutaj w tamtym czasie żeby mu pomóc. Może i fizycznie wszystko było w porządku. Zajmował się bratem. Zawsze był odpowiedzialny. Nie dziwiło więc go ani trochę, że przejął rolę ojca gdy taka sytuacja miała miejsce. Nadal jednak sam nie radził sobie z emocjami.
Między nimi nie było dużej odległości. Odczekał aż skończy i wyrzuci z siebie wszystko. Wtedy zrobił ten krok w przód i przytulił go. Tak po prostu. Objął go i przytulił.
- Przykro mi z powodu twojej straty. Myślę, że to co robisz jest niesamowite. Dziękuję, że powiedziałeś mi to wszystko.
Emocjonalny wybuch się skończył. On za to po chwili zdał sobie sprawę z tego, że totalnie nieprofesjonalnie się zachował. Nawet jeśli chciał dać mu wsparcie to teraz zaczęło robić się niezręcznie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Sie 31, 2017 1:18 pm

Rzeczywiście, gdy Peter go objął, poczuł się... Głupio. Zwyczajnie było mu głupio, że powiedział Kornelowi to wszystko. Są czasami takie rzeczy, o których bardzo chcesz powiedzieć innym, ale wiesz, że gdy tylko słowa padną, natychmiast bardzo chętnie będziesz chciał je cofnąć. I tak było tym razem. Nie chciał wcale by ktokolwiek wiedział, że czasami sobie z tym nie radzi... Wystarczy mu już poczucia wstydu przed Angelą, która zna go chyba lepiej niż on sam siebie i zawsze wie.
- Już okej, Peter... - w porównaniu z wybuchem przed chwilą, jego głos był teraz cichy i spokojny. Niepewnie odsunął od siebie mężczyznę. -Wróćmy do sprawy...
Nie czekał na odpowiedź, od razu kierując się do swojego biurka i pozostawionych tam dla niego materiałów.
- Wyniki będziesz miał za około godzinę, przyniosę ci je do gabinetu - nie chciał już z nim rozmawiać, a na pewno nie o tym wszystkim, co miało miejsce przed chwilą. Albo co było pięć lat temu. Będzie lepiej jeżeli obaj skupią się na swojej pracy i złapaniu sprawcy stanowczo zbyt wielu morderstw. Ich prywatna sprawa powinna zakończyć się już dawno temu.
Dlaczego ludzie zawsze byli tacy głupi, że stawiali swoją urażoną dumę ponad to co czuli?

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pią Wrz 01, 2017 12:24 pm

Kiwnął mu głową i mruknął coś pod nosem w formie pożegnania. Wiedział, że Terry ma problemy z uzewnętrznianiem uczuć. Nawet to akceptował jako element połączenia jego przeżyć jako dziecko i inteligencji. Uczucia były bardziej skomplikowane niż jakakolwiek biologia i nie zawsze tak namacalne. Kornel więc tym bardziej cieszył się z tego otwarcia. Przez chwilę znów myślał o nim jak o pacjencie z którego zwyczajnie był dumny bo robił postępy. Terry nie był już jego pacjentem i nie będzie. Chyba, że zamieni się w seryjnego mordercę.
W gabinecie rozwinął mapę stanów, na której miał zaznaczone wszystkie zbrodnie, których dopuścił się Matew, te które z dużym prawdopodobieństwem były jego. Te do których przypisał jakieś śmiertelne grzechy dostawały inny znacznik. Włączył nagranie z jednej z sesji z chłopakiem i słuchając jego słów znów patrzył na dowody obecnej zbrodni.
- Gdzie jesteś Matew...
Był bardzo intensywnie pogrążony w swoich myślach. Można byłoby go okraść i by nie zauważył.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Sro Paź 11, 2017 10:51 am

Musiał poczekać jeszcze chwilę na to aż program wyliczy mu dokładne markery genetyczne do porównania, zajrzał więc w tym czasie do Angelii. Michael spał już na kanapie, przykryty swetrem kobiety. Najwyraźniej także dla niego był to długi i męczący dzień, obawiał się, że przez to chłopiec zrobi mu pobudkę o czwartej nad ranem... Ale nie można winić za to czterolatka.
- Przepraszam, że tak długo, Angie, już go zabieram - brunetka na pewno sama była już zmęczona i chciała wrócić do męża i swojego synka. Hodgins ślęczał jeszcze nad czymś z Doktor Brennan, więc na pewno tym chętniej pojechałaby już do małego Vincenta.
- Nic się nie stało, Terry. I tak mam jeszcze swoją robotę, a mały śpi grzecznie...
Uśmiechnął się z wdzięcznością, chociażby miała tysiące spraw na głowie i tak by mu nie powiedziała, że opiekowanie się jego bratem jej przeszkadza.
Sięgnął po swój telefon i zadzwonił do Petera. Mężczyzna nie odebrał za pierwszym razem, spróbował więc zadzwonić na numer telefonu stojącego w jego gabinecie.
- Peter... Muszę zawieźć Michaela do domu. Wyślę ci wyniki mailam. Chyba, że chcesz ja omówić, możesz wpaść do mnie, wyślę ci adres... - po śmierci ojca sprzedał jego dom i kupił sobie nowe mieszkanie, większe, żeby mógł się w nim pomieścić razem z bratem, za to bliżej Instytutu.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Paź 17, 2017 8:37 am

Kornel był przyzwyczajony do swojego dzwonka komórki. Był on taki sam jak zawsze. Lekka klasyczna muzyka by podczas sesji z pacjentami ich nie rozpraszać. Nie zwrócił też na niego uwagi zbyt pogrążony w myślach. Wziął ją wręcz podświadomie za dźwięk tła podczas sesji z Matew. Dopiero telefon na biurku ryrający jak narzędzie tortur wyrwał go z zamyślenia aż podskoczył w miejscu.
- Kornel. Tak. Co? Ah, brata. W porządku. - W jego głosie wyraźnie było słychać, że został wyrwany z zamyślenia i jeszcze nie przestawił myślenia na to co mówi do niego Terry. - Tak, jasne pewnie.
Kończąc rozmowę zastanawiał się po co mu adres Terrego. Zrozumiał jak dostał od niego wyniki. A raczej nie rozumiał kompletnie na co patrzy. Postanowił pójść z nimi na dół ale jak na złość w labolatorium nie było nikogo. Ciemno. Westchnął cierpiętniczo.
Zobaczył oczami wyobraźni jak Terry układa do snu brata i się rozczulił. Nie będzie mu przeszkadzał. Odpisał na maila prosząc o komentarz do wyników i przyznając się, że nie do końca rozumie połowę tych cyferek i oznaczeń. Wstyd się przyznać, ale Peter zawsze miał obok jakiegoś zezulca, który mu tłumaczył te rzeczy. Nie potrafił nawet dobrze zinterpretować testu na ojcostwo.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Sob Lis 11, 2017 12:35 am

Na całe szczęście jego mail był połączony z telefonem komórkowym, więc, gdy tylko Peter wysłał mu wiadomość, od razu dostał powiadomienie. W innym wypadku sprawdziłby go dopiero jutro rano, a to była sprawa dosyć nagląca. Zwłaszcza dla Kornela, bo on sam już znał wyniki testów. Michael był już wykąpany, leżał w swoim łóżeczku, a on właśnie kończył czytać mu bajkę. Wyglądał na bardzo dobrego starszego brata, a właściwie ojca, ale nie od razu tak było. Dzięki niebiosom Angela i Doktor Saroyan wytłumaczyły mu kilka rzeczy dotyczących dzieci.
- I żył długo i szczęśliwie, a z nim smok... - zakończył bajkę, zerkając na chłopca. Oddech małego był spokojny i miarowy, spał już głęboko. Wyszedł z pokoju, przymykając za sobą drzwi i od razu zadzwonił do Petera.
- Prosiłem cię, żebyś do mnie przyjechał - zaczął, gdy tylko usłyszał w słuchawce jego ton. Nie miało znaczenie, że mężczyzna na przykład nie mógł przyjechać. - Napijemy się drinka i na spokojnie ci wszystko wytłumaczę... - najwyraźniej miał w tym jakiś cel, że nie przekazał mu tego po prostu przez telefon. Po drugiej stronie nastąpiła głucha cisza, pewnie wywołana konsternacją. Obaj wciąż aż za dobrze pamiętali czym skończył się ostatni drink u niego w mieszkaniu.
- Nie proponuję ci seksu, Peter... Tylko rozmowę.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pon Lis 13, 2017 1:54 pm

-Kornel.- Odezwał się po drugim sygnale. Chciał się na początku tłumaczyć więc z jego ust wyszło parę mniej lub bardziej artykuowanych dźwięków i jąknięć. W końcu zamilkł starając się poukładać coś sensownego. Tekst o drinku tylko niepotrzebnie cofnął jego wspomnienia do przeszłości. Westchnął ciężko gdy tym razem Terry zaczął się tłumaczyć.
- Jest już późno. Twój brat śpi. Ty też powinieneś zaraz się kłaść. Nie będę przyjeżdżał żeby się z tobą napić drinka w środku sprawy. Potrzebuję prostej odpowiedzi: Czy ofiara była owocem związku kazirodczego czy nie? Jeśli potrzebujesz czegoś innego do potwierdzenia to równie dobrze może to poczekać do rana.
Peter znów wszedł w swój nie znoszący sprzeciwu ton, trochę mentorski. I nie, że zamierzał jakoś pouczać chłopaka. W żadnym wypadku. Chodziło bardziej o zdrowy rozsądek. Kiedy rozpraszacza nie było obok szło mu dużo łatwiej go utrzymać. To nie posunie ich jakoś ogromnie. Nie był to przełom na miarę odkrycia miejsca przebywania mordercy, a jedynie kolejny puzzel w układance.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Wto Lis 21, 2017 10:05 pm

Terry poirytował się odrobinę, powściągnął jednak emocję na wodzy. Owszem, Peter był kiedyś jego psychologiem, przez raczej krótki okres potem się... Powiedźmy, lekko zaprzyjaźnili. Nienawidził, więc, gdy mężczyzna zaczynał mu tatusiować i go pouczać. Tym bardziej, że wcale nie był od niego jakoś specjalnie starszy.
- Nie, nie, mam już wyniki - odpowiedział w końcu, siląc się na neutralny ton. Ale i tak był słychać, że morale wyraźnie mu spadły. - Test potwierdza zgodność, to byli rodzice ofiary...
Ostatecznie zajrzał do lodówki i sam sobie nalał drinka. Co tu zrobić. Upił łyk schłodzonego alkoholu, ogrzewając go przez chwilę na języku. Dlaczego Kornel nigdy nie brał pod uwagę, że mógł go po prostu potrzebować dzisiaj tak, jak się potrzebuje przyjaciela? Może chciał tylko pogadać...
- Kornel, oni wciąż żyją prawda? - odstawił szklankę z głośnym brzdękiem, skupiony na czymś innym, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego co to oznacza. Widział zdjęcia zarówno ofiary jak i jej matki, były do siebie cholernie podobne, wyglądały wręcz jak siostry, tym bardziej, że kobieta wciąż wyglądała naprawdę młodo.
- Kurwa, Peter, on się pomylił. Chciał zabić matkę za to, że tkwiła w związku kazirodczym, nie tą dziewczynę... - to by nawet potwierdzało ich teorię o księdzu. Jeżeli widział ją tylko raz w życiu, mógł pomylić matkę z córką.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Lis 23, 2017 8:01 am

- Tyle chciałem wiedzieć.- Zamierzał się rozłączyć. Nie potrzebował więcej. Jego myśli też były w tej chwili poza schematem Petera psychologa. Starał się wejść w umysł mordercy i odkryć jego następne kroki.
- Ha? Tak. Próbka którą dostałeś była pobrana tego samego dnia.
Już wiedział, że chłopak na coś wpadł. Słychać to było aż nad wyraz.
- Terry, weź głęboki oddech. Mówisz jakby to był pewnik. To jest kolejna teoria. Czy prawdziwa czy nie, nie dowiemy się aż nie złapiemy go. Tamto morderstwo miało miejsce ponad 3 miesiące temu. Jeśli faktycznie się pomylił to o tej pomyłce nie wie i niech tak zostanie. Zadzwonię jednak do chłopaków z komisariatu żeby mieli na nią oko. Tak dla twojego czystego sumienia okej?
Pomysł chłopaka był dobry. Peter wolał jednak kiedy ludzie z labolatorium nie próbowali snuć teorii na temat sprawy. Powinni interpretować dowody obiektywnie. Nakręceni na jakiś scenariusz szukali jego potwierdzenia i często pomijali elementy które nie pasowały im do niego.
-Zachowaj obiektywizm. Na twoim stole leży świeższy trup. Bardziej bałbym się, że członkowie tego erotycznego trójkąta będą na celowniku. Do jutra.
Tym razem się rozłączył dość szybko. Spojrzał na swoją tablicę i zaczął układać wszystko tak by rozważyć koncepcję Terrego. Poprzednia ofiara pochodziła ze związku kazirodczego. Córka czy matka? Która była tą właściwą? A obecna ofiara? Trójkącik... czyżby cała trójka miała zginąć... to nie pasowało do Matew. On zawsze miał jeden cel. Jeden punkt, w który patrzył. Nigdy nie zabijał więcej niż jednej osoby... ale... może...
Zaczął szukać powiązań między ofiarami. W Wisconsin zdarzyły się dwa morderstwa rok po roku. Nie pasowały mu one ale nie było sprawcy. Sposób ułożenia ciał był za to podobny do tych Matew. Chcąc nie chcąc Peter zakopał się w szukaniu pasujących wspólników w grzechu i z każdą godziną utwierdzał się w przekonaniu, że jego podopieczny przestał patrzeć punktowo.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Czw Lis 23, 2017 9:40 pm

Kurwa, ten skurczybyk mu nie wierzył. Uważał, że Terry sugeruje się chwilowymi emocjami, ale nie zdążył mu wytłumaczyć jak bardzo się myli, słysząc w swoim telefonie sygnał rozłączający połączenie. Trzasnął telefonem o blat ze złością. On się nie uprzedzał, zawsze myślał jasno i jedyne co robił to łączył ze sobą fakty. Może zaczął coś czuć do tego pieprzonego psychologa i miał teraz dzieciaka pod opieką, ale to nie znaczyło, że od tego nagle zgłupiał.
Zajrzał do brata, w ostatnim momencie powstrzymując się przed wyciągnięciem dzieciaka z łóżka i zawiezieniem go do Angelii. Matew nie wiedział jeszcze, że się pomylił, zamknął już tę sprawę w swojej chorej głowie psychopaty, bo uznał, że zrobił swoje. A oni powinni mu teraz uświadomić, że nie zabił jeszcze osoby odpowiedzialnej za popełniony grzech, która zgłosiła się do niego jak zbłąkana owieczka, błagając o sprawiedliwość. Powinni pozwolić mu na próbę naprawienia błędu i złapać mordercę na gorącym uczynku.
- Niech cię szlag, Peter. Niech cię szlag - warknął pod nosem. Zakręcił się po mieszkaniu, nie wiedząc co zrobić. W swoim dawnym życiu już jechałby do matki ofiary. W końcu ich pierwszą wspólną sprawę rozwiązali dlatego, że wkradł się tamtemu facetowi do domu i udowodnił agentom FBI, że to właśnie tam znajdą narzędzie zbrodni. Ale teraz miał już inne życie i nie mógł postąpić równie lekkomyślnie...

Nie spał dzisiaj ani minuty, całą noc przesiedział nad papierami dotyczącymi starej sprawy, żeby dokładnie, na piśmie, opierając się o wszystkie poszlaki, udowodnić Kornelowi, że ma rację. Pieprzoną rację. Rano odwiózł Michaela do przedszkola, a potem od razu pojechał do psychologa, mając nadzieję, że o tak wczesnej porze, zastanie go jeszcze w mieszkaniu.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   Pią Lis 24, 2017 8:39 am

Problem z Terrym był taki, że myślał logicznie. Umysły psychopatów nie były jednak logiczne. Peter też nie zaryzykowałby życia kobiety po to żeby złapać Mettew.
Nie wrócił do domu. Zresztą z tamtego mieszkania się już wyprowadził bo nie miało sensu trzymanie go jeśli ciągle jeździł po stanach. Teraz zatrzymał się w jednym ze służbowych lokum. Dokładniej zatrzymały się jego rzeczy bo od rozpoczęcia sprawy pojawił się tam dwa razy by się przebrać i wziąć prysznic. Siedział całą noc w swoim gabinecie i znalazł pięć wątpliwych ale jednak możliwych przypadków łączonych morderstw. Za każdym razem dawał czas na przeżycie żałoby. Pół roku. Rok. I atakował ponownie. Jakby wracał po swoich śladach. Możliwym więc było, że córka wcale nie była przypadkową ofiarą a ofiarą zamierzoną. Matka będzie następna. Jak już skończy się jej czas żałoby. W tym czasie żeby nie pozostać biernym zajął się gościem z trójkącika. Jeśli czas się zgadzał to brat i ojciec więzienie miał opuścić w ciągu 2 lat. Byłby to wystarczający czas żeby zapomnieć o tym, że facet może być na celowniku psychopaty. Idealny czas żeby też pozbyć się trzeciej osoby będącej częścią jednego grzechu.
Gabinet Kornela wyglądał jak pobojowisko. Trzeba było uważnie stąpać żeby nie stanąć na jakąś kartkę albo mapę. Całość oddawała jednak jego sposób myślenia nad sprawą. Sam Kornel padł o 5 nad ranem i spał smacznie na kanapie w swoim gabinecie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Two Bodies in the Lab   

Powrót do góry Go down
 
Two Bodies in the Lab
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Spin-off-
Skocz do: