CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Romeo + Julian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Romeo + Julian   Pią Lip 28, 2017 6:24 pm

First topic message reminder :


Rok 1596, XVI wieczna Anglia. Do trupy teatralnej dołącza obiecujący młody człowiek, który szybko się uczy i pnie się po hierarchii aktorskiej. W 1597 roku postanawiają wystawić nową sztukę niejakiego Szekspira - "Romeo i Julię". Ze względu na prestiż swojej grupy, mają być pierwszymi, którzy dostąpią zaszczytu wystawienia owej tragedii, i to przed samą Królową! Ku swojemu zaskoczeniu, chłopak, który dopiero od roku gra w tej trupie, dostaje główną rolę... Żeńską. Niemniej, jest to istotny krok w jego karierze, więc nie ma powodów, by odmawiać - musi wypaść jak najlepiej. Romeem zaś zostaje przystojny młodzieniec i stary wyjadacz; gwiazda trupy. Zagranie z nim jest dla chłopaka spełnieniem marzeń, początkiem drogi ku sławie. Ale jak da sobie radę w roli żeńskiej, w dodatku odgrywając romantyczny dramat?

Romeo: @Liriel
Julian: @Stardust



Imiona: Rainier Jasmin
Nazwisko: Chevalier
Wiek: 19 lat
Pochodzenie: Francja, Wissant
Orientacja: Homoseksualna

Wzrost: 177 cm
Kolor oczu: Błękit
Kolor włosów: Blond

Charakter: Jest bardzo pracowitym i sumiennym człowiekiem, choć odrobinę zapominalskim. Jeśli ma postawiony cel, nie rezygnuje z niego. Gdyby miał słomiany zapał, nie dotarłby tak daleko. Jest ambitny i pragnie sławy. Bywa cholernym materialistą, jest spragniony bogactwa, choć zarządzanie pieniędzmi nie idzie mu świetnie. Bardziej kieruje się uczuciami, niż rozumem. Bywa wybuchowy, łatwo popada ze skrajności w skrajność. Kiedy coś mu się nie podoba, mówi o tym wprost. Ma nienaganne maniery i z szacunkiem traktuje lepszych od siebie. Pochłania wiedzę jak gąbka, jest jej wręcz żądny. Nie jest dobrą duszyczką i nierzadko zależy mu bardziej na nim samym, niż innych. Najpierw robi, potem się zastanawia, bywa również, że dręczą go sprzeczne myśli i wątpliwości, uniemożliwiające działanie. Jest burzą w szklance wody. Zwykle radosny i energiczny, ale kiedy się wścieknie, potrafi być przerażający. Jednak nie umie się długo złościć. Łatwo wybacza i bywa naiwny. Czasami papla, co mu ślina na język przyniesie, raniąc przy tym innych. Jest dumny i ma silne poczucie własnej wartości, które jednak może być zachwiane, jeśli zostanie poddane w wątpliwość przez odpowiedni autorytet. W dodatku na ogół zbyt przejmuje się opinią innych. Bywa również marudny i kapryśny, ale zwykle stara się zgrywać twardego i nieprzejmującego się panującymi warunkami. Nie ukrywajmy jednak, że został wychowany w niemal szlacheckiej rodzinie, więc nie może wyzbyć się niektórych nawyków godnych wręcz 'francuskiego pieska' - na przykład swojej obsesji na punkcie schludnego ubioru zgodnego z aktualnymi trendami.

Ciekawostki:
  • Mówi z francuskim akcentem
  • Do czytania nosi okulary
  • Lunatykuje
  • Pochodzi z zamożnej rodziny, dzięki czemu umie czytać i pisać
  • Po śmierci rodziców wyprowadził się z kraju, by spełnić swoje marzenie o zostaniu aktorem - miał wtedy szesnaście lat
  • Zanim dołączył do trupy teatralnej, pracował w angielskiej piekarni, szkoląc się w sztuce aktorstwa u różnych nauczycieli, na których wydał niemal całe rodzinne oszczędności - tylko dzięki ciężkiej pracy i ogromnemu talentowi był w stanie dostać się do grupy, w której jest teraz
  • Dobrze jeździ konno, zna podstawy fechtunku
  • Ma piękny, ciepły, dosyć wysoki, głęboki głos, a ponieważ w dzieciństwie uczył się śpiewu, umie go dobrze wykorzystać
  • Mieszka na poddaszu niewielkiej kamienicy nad Tamizą
  • Odznacza się bardzo delikatnymi rysami twarzy, ponadto porusza się z ogromną gracją


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pon Lip 31, 2017 5:53 pm

- Sam miałem ci to zaproponować - przyznał poważnie. Och, to nie było tak naprawdę nic nowego; praca aktora wymagała o wiele większej wytrzymałości, niż wydawało się na pierwszy rzut oka. Sęk w tym, że Francuz nie był nowicjuszem, a co więcej, mieli za sobą zaledwie jedną scenę.
Zerknął dyskretnie w kierunku swojego ojca. Wydawało się jednak, że przełożeni dalej pogrążeni są wyłącznie we własnych sporach i nie dostrzegli tego, co działo się z Rainierem po jego zejściu ze sceny. Z całą pewnością nie uszło to jednak uwadze Toma i pozostałych aktorów. Ten pierwszy uśmiechnął się z czymś na kształt gorzkiej satysfakcji, pozostali obserwowali ten spektakl w spektaklu z nieukrywaną fascynacją.
Wątpił, by obchodziło ich, kto przegra tę wojnę. Czy dla niego samego stanowiło to jakąś różnicę?
Poprowadził towarzysza w kierunku fotela, jednocześnie prosząc jednego z aktorów o przyniesienie wody. Bez względu na cichą rywalizację, nie spodziewał się, by jego uprzejma prośba została odrzucona.
- Sądzę, że odegramy jeszcze jeden akt, a potem zaczniemy od początku - stwierdził w końcu. - Bezsensownym byłoby odtwarzanie scen, z którymi większość nie zdążyła się jeszcze zapoznać.
Przyjrzał mu się uważniej. Wydawało się, że ta chwila słabości już odeszła; znów miał przed sobą tego podekscytowanego chłopaka, pełnego pasji, ba, miłości do aktorstwa, której mógłby mu chyba po cichu zazdrościć. Zródło jego siły, czym by w istocie nie było, dalej żarzyło się pełnym blaskiem.
No, jakiś skrawek tego uwielbienia należał do samego Lancelota - czego mężczyzna był całkowicie świadom. Ciekawe, czy ten podziw utrzyma się po tym, gdy przyjdzie im pracować razem przez tak długi czas? Czy ulotni się jak poranna mgła? Ostatecznie, nic nie tworzy legendy tak dobrze, jak wyobrażenia na jej temat. Między innymi dlatego zwykle trzymał towarzyszy z trupy na odpowiedni dystans.
Przyjdzie czas, gdy ty też zaczniesz to robić, blondasku.
- Tom nie odpuści - ostrzegł go cicho, upewniając się, że nikt ich nie usłyszy. - Nawet jeśli nie ponowi wyzwania, nie zdziwiłbym się, gdyby próbował działać za twoimi plecami.
I to z uprzejmym uśmiechem nieschodzącym z ust. Cóż, tak działał ten świat.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Wto Sie 01, 2017 1:01 am

Miał nadzieję, że ta chwila słabości wynikała z emocji związanych z możliwością straty roli. Z drugiej strony, czy przed Królową ten stres nie będzie jeszcze bardziej oszałamiający? Zaletą Rainiera było to, że szybko dochodził do siebie, a i Julia miała raczej dłuższe przerwy między wystąpieniami. Będzie dobrze - powiedział sobie. Teraz jeszcze tylko musiał w to uwierzyć.
Z wdzięcznością przyjął szklankę wody, którą opróżnił niemal jednym haustem. Potrząsnął złotymi lokami, podskoczył parę razy, machnął ramionami, żeby się nieco rozluźnić. Rozmasował sobie kark i rozruszał go kilkoma okrężnymi ruchami głowy. Skoro przed nimi jest jeszcze jeden akt, musiał być gotowy. Znał kwestie Julii, nie miał ich tak dobrze opracowanych, jak w akcie pierwszym, ale wierzył w siebie. W końcu przed paroma momentami dokonał czegoś graniczącego z niemożliwym Teraz wystarczało to powtórzyć. A nawet jeśli nie uda mu się w całości oddać tego, co w pierwszej części dramatu, z pewnością się czegoś nauczy i będzie bliżej. A o to chodziło w próbach; by się uczyć, poprawiać i... Próbować. Nie musiał na razie być tak doskonały, jak na próbie generalnej. Rozluźnił się. Mógł poeksperymentować, wypróbować różne techniki, znaleźć swoją wersję Julii. I na tym zamierzał się skupić.
Słysząc ostrzeżenie Lancelota, Chevalier westchnął głęboko.
- Nie jestem dobry w takie podchody, intrygi - jęknął. - Jestem raczej z tych, co wolą bezpośrednią konfrontację, a potem zostawiają wszystko za sobą.
Chłopak splótł razem palce obu dłoni i wbił zmartwione spojrzenie w czubki swoich trzewików. Po chwili podniósł je na szatyna, zaglądając mu głęboko w oczy.
- Jakiś pomysł, co powinienem zrobić?
Nie wiedział, czy Framyngham będzie w stanie coś mu doradzić. Nie wiedział, czy znajdował się w przeszłości w podobnych sytuacjach, czy musiał walczyć o swoje, kiedy zaczynał. W końcu jego ojciec był założycielem trupy, cieszył się powszechnym szacunkiem. Pewnie inni aktorzy uznawali, że to niemądre działać za plecami dzieciaka człowieka, który decydował o wyborze sztuk i obsady. A Chevalier? Nawet nie był Anglikiem i już jako Francuz musiał się mierzyć z nieprzyjaznym traktowaniem ze względu na pochodzenie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Wto Sie 01, 2017 8:51 am

Och, nie był dobrym doradcą w tych kwestiach. Nikt nigdy nie ośmielił się wystąpić przeciw niemu równie otwarcie - co nie znaczyło, że nie próbowano w ogóle. Było to nieraz bardziej perfidne, aniżeli frontalny atak, wymierzone tak, by nikomu nie dało się niczego zarzucić.
Cóż. Z Rainierem z pewnością nie będą mieli takich oporów.
Westchnął cicho i usiadł obok, upewniając się najpierw, że ta zbłąkana skrzynia utrzyma jego ciężar. Skrzyżował ręce na piersiach, obdarzając go smętnym uśmiechem.
- Nie dać się im złamać - stwierdził w końcu. - Nawet, jeśli będą bardzo wytrwale próbować. - Spuszczając nieco głowę, zerknął dyskretnie na pozostałych aktorów. Roześmianych, szepczących coś cicho, powtarzających własne kwestie, lub po prostu obserwujących tych na scenie. - Jeśli im się dasz, to będzie koniec. W dłuższej perspektywie, aniżeli jednego występu.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Czw Sie 03, 2017 1:21 am

Z uwagą wpatrywał się w Lancelota, czekając na to, co powie. Kiedy zaś już usłyszał radę, zaśmiał się głośno, lecz krótko, z wyraźną radością.
- Nie zamierzam - odparł, szczerząc się promiennie. - Nie jestem typem, który tak łatwo się wycofuje.
Jednak Framyngham mógł się już o tym przekonać. Francuz brnął zaciekle w raz rozpoczętą rzecz, gonił za swoimi pasjami i marzeniami. Nic nie było w stanie go zniechęcić - wierzył w siebie i na pierwszym miejscu miał własne dobro, swoje cele, dzięki czemu nigdy nie spuszczał wzroku z tego, czego naprawdę pragnął. Potrafił poświęcić wszystko, by osiągnąć to, co w danym momencie sobie upatrzył i żadna przeciwność nie była mu straszna. Gotów był pokonać wszystko, co stanie na jego drodze, między nim, a szczęściem.
Chevalier skoczył na nogi, przeciągnął się, rozciągając ramiona i mięśnie pleców, otrzepał się z kurzu. Był już czas na drugi akt. W scenie pierwszej występowali tylko Romeo oraz jego przyjaciele Merkucjo i Benwolio, jednak po tym krótkim wstępie, scena druga była jedną z najważniejszych w relacji Julii z jej kochankiem. Wypowiedzi były namiętne i pełne uczuć, a słowa lepiej nakreślały sytuację nieszczęśliwej miłości.
Rainier, a raczej Julia, wszedł na scenę w odpowiednim momencie i robił wszystko, by zachowywać się równie naturalnie, co w poprzednim akcie. Był znacznie spokojniejszy, czuł się jakby płynął. Nie było już ciężkiego oddechu Toma na karku, ani zagrożenia, że szansa jego życia zostanie sprzątnięta sprzed jego nosa. Chciał być delikatny i czuły, nie zestresowany. Pragnął być Julią ogarniętą miłością i namiętnością, a nie wzburzoną adrenaliną i strachem. A po zejściu nie chciał wyglądać, jakby zaraz miał umrzeć. Pozwolił więc, by wypowiadane słowa go prowadziły, starał się w nie uwierzyć, uwierzyć, że płynęły z głębi jego serca. Nie było to jednak trudne - gdy tylko napotykał spojrzenie Lancelota, jego serce trzepotało niczym uwięziony motyl, a brzuch ściskało mu ciepłe uczucie. Poddawał się tym emocjom na potrzeby gry, wmawiając sobie, że istnieją tylko na deskach sceny, że to Julia i jej przeżycia, jej pociąg do Romea.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Czw Sie 03, 2017 10:55 am

O tak, doświadczył tego z całą mocą. Miał przed sobą ogień, który jarzył się niezwykle intensywnym blaskiem. I choć sytuacja z Tomem pozostawała niepokojąca, czuł, że nie będzie łatwo go zgasić.
Gdy znów weszli razem na scenę, zachował się jednak dokładnie tak, jak poprzednim razem. Wbrew swoim zwyczajom, zupełnie zignorował publiczność, koncentrując się tylko i wyłącznie na Julii. To był jedyny odbiorca uczuć targających jego postacią, przepełniającej ją namiętności, która znalazła ujście w pocałunku. Tym razem Lancelot nie wahał się, nie czekał.
To było zabawne uczucie. Łatwo było zapomnieć, że nie są sami, że dalej obserwuje ich wiele par oczu. Między innymi jego ojca. O tak, będzie zachwycony. Kto jak kto, ale on musiał dostrzec, że oto na jego oczach powstaje prawdziwe mistrzostwo.
Bez względu na kto, kto zadecydował o obsadzie, miał jakiś szósty zmysł. To należało mu przyznać.

Pozostał Romeem troszczącym się o swoją ukochaną, asekurującym ją przy każdym jej kroku - aż do chwili, gdy zeszli ze sceny. Zejście z ostatniego schodka przypominało znalezienie się po drugiej stronie lustra.
Dalej miał uśmiech na twarzy - już nie czuły i delikatny, ale pełen najzwyklejszego zadowolenia. Pomachał wesoło w kierunku ojca, stojącego pośród klaskających aktorów; gdy dostrzegł szwaczki, wykonał w ich stronę ukłon, wyraznie parodiujący ten, który Romeo oddał Julii.

Powrót do rzeczywistości. Choć dziwnie odmienny, aniżeli miało to miejsce przy poprzednich występach. Tego jednak nie dawał po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pią Sie 04, 2017 4:28 pm

Rainier może i był aktorskim objawieniem, ale sam również doświadczył jakiegoś olśnienia. To wszystko dzięki tej roli, tej presji - wszak diamenty powstawały ze zwykłego węgla pod wpływem wysokiej temperatury i ciśnienia. Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Widać było, że wyzwania potrafią wyzwolić w młodym Francuzie jego prawdziwy potencjał.
Wychodząc z roli zaś czuł się, jakby zdejmował drugą skórę, albo wskakiwał nagle do lodowatego jeziora, zanurzając się całemu. To było bardziej szokujące i przejmujące uczucie, niż by się mogło zdawać. Nagle po prostu był kimś innym - zupełnie niespodziewanie. Trochę, jakby sam się tym zaskakiwał.
Chłopaka ogarnęło jeszcze większe zdziwienie, kiedy nagle wokół niego znalazły się szczebioczące jak wcześniej przy Lancelocie szwaczki. Jedna przez drugą przekrzykiwała, jakiej to cudnej sukni mu nie uszyją i jak w niej pięknie będzie wyglądać. Nie wiedział, co robić. Nie był przyzwyczajony do takiej atencji. Rzucił spłoszone spojrzenie szatynowi i spłonął rumieńcem, kiedy ich oczy spotkały się. Nie wiedział, skąd wzięła się jego reakcja, jednak nie opuścił wzroku. Jego mina zaś była niemym krzyczeniem o pomoc. Nie wiedział, jak w miły sposób przegonić kobiety. Wszystko to było dla niego zupełnie nowym doświadczeniem. Czuł się, jakby jeszcze raz poznawał świat, widząc jego zupełnie inną stronę.
Chevalier czuł się trochę zagubiony, nie wiedząc, co nastąpi. Zerknął w kierunku żywo dyskutujących starego Framynghama, Cecila i Lorda Egretona. Nie miał zielonego pojęcia, co ich tak zajmuje, ale wnioskował, że nie dekoracje. Zastanawiał się, czy mają rozpocząć pierwszy akt, czy może czekała ich próba kostiumowa? Wiadomo, stroje do sztuki dopiero były projektowane, jednak niektórzy musieli przyzwyczaić się do poruszania w odzieniu innym niż spodnie.
Jego odpowiedź pojawiła się, kiedy przytruchtali do nich charakteryzatorzy, a słodki i mdły zapach pudru wypełnił mu nozdrza. Kichnął mimowolnie, a węgiel trzymany przez stojącego naprzeciwko zasuszonego mężczyzny w sile wieku, którym miał tylko delikatnie podkreślić linię rzęs Francuza, przejechała po powiece aktora, tworząc czarną kreskę przecinającą jego oko, jasną brew i połowę czoła. Zaczął coś krzyczeć, ale Rainierowi będącemu pod wrażeniem wszystkich bodźców, tak szumiało w głowie, że nawet nie bardzo rozumiał słowa. Kątem oka dostrzegł jeszcze kobietę niosącą jasnobłękitną suknię i oceniającą go fachowym spojrzeniem. Niemal jęknął głośno na myśl, że zaraz rozbiorą go bezceremonialnie do rosołu i wcisnąwszy w sukienkę, będą kłuć szpilkami podczas zbierania jej w ramionach i dusić, sznurując gorset.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Nie Sie 06, 2017 9:49 am

Z rozbawieniem obserwował to zbiegowisko. Przez chwilę poczuł coś na kształt zazdrości – jakby nie patrzeć, zwykle to on zgarniał uwielbienie zdecydowanej większości publiczności, teraz zaś otaczające go grono zostało uszczuplone – szybko jednak odrzucił tę myśl. Na Boga, ta reakcja obserwujących ich aktorów była najlepszym, co mogło nastąpić. Rainierowi przyda się tego rodzaju wsparcie, o wiele bardziej, niż samemu Lancelotowi. Nieważne, ile osób z tego grona spróbuje mu jeszcze dopiec. Przynajmniej teraz nie miało to znaczenia. Teraz wszyscy wyglądali na zachwyconych.
No i jakby nie patrzeć, powinien się przyzwyczajać.
Wszystko na to wskazywało. Ta rola prawie na pewno będzie początkiem wielkiej kariery.
Rozważania przerwało mu przybycie szwaczek, które szybko oddzieliły go od towarzysza. Na szczęście Lancelot miał występować w stroju cokolwiek standardowym, nie wymagającym od niego zmiany sposobu poruszania się. Rzadko przyjmował role kobiece z racji wzrostu, miał jednak dość doświadczenia, by stwierdzić, że chodzenie w sukni to jedna z najgorszych kar. Ba, wiedział to już jako dziecko, zwłaszcza, gdy pewnego dnia potknął się o jej skraj i widowiskowo wywrócił, przewracając jakąś zbłąkaną dekorację. Na szczęście miało to miejsce na próbie.
Ten tok myślowy został gwałtownie przerwany, gdy jedna z otaczających go osób chwyciła go za lewą rękę, wbijając w nią jakąś zbłąkaną szpilkę. Ciało odpowiedziało ostrym bólem; szarpnął się odruchowo, mimowolnie dodatkowo go potęgując. Syknął.
- Oj, przepraszam. – Być może szwaczka sama zdała sobie sprawę z własnego zachowania, a może to jego mordercze spojrzenie przypomniało jej, z kim ma do czynienia. Mimo wszystko, nie było sensu się na niej wyżywać; westchnął cicho i skinął głową, dając do zrozumienia, że nic poważniejszego się nie stało. Tak, to nieszczęsne kalectwo było najciemniejszą stroną aktorstwa. Kiedyś sugerowano mu nawet amputację, jednak ani on, ani jego ojciec nie brali tego pod uwagę. Na scenie panował nad swoimi reakcjami – niczego więcej nie potrzebował.
Na szczęście charakteryzacja przebiegła bez tego rodzaju incydentów. Musiał po prostu starać się jak najpłycej oddychać, aby puder nie wywołał u niego napadu kichania, co, jak podpowiadał mu słuch, spotkało przed chwilą Rainiera. I sądząc po krzykach samego charakteryzatora, nie spotkało się to ze zrozumieniem.
Ha. A przecież prawdziwe nerwy dopiero się zaczną.
Nie dało się ukryć, że przy Francuzie charakteryzatorzy musieli uwijać się zdecydowanie dłużej – efekt był jednak piorunujący. Gdy rozstąpili się, tak, że dwaj aktorzy mogli na siebie spojrzeć, zatrzymał na nim wzrok na zdecydowanie dłuższą chwilę. Rzecz jasna, wszystko to było prowizoryczne i służyło temu, by przyzwyczaili się do kostiumów, ale…
- Gdybym spotkał cię na ulicy, chyba pomyślałbym, że właśnie poraził mnie piorun – skomentował z niewinnym uśmiechem.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pią Sie 11, 2017 5:11 pm

Z pokorą zniósł wszelkie wrzaski charakteryzatora, potulnie dał sobie wytrzeć powiekę, nałożyć nową warstwę makijażu. Jaśniej tu, ciemniej tam, na policzki róż i po chwili jego delikatna już twarz nabrała kobiecych, zalotnych rys. Wyglądał jak młoda dziewczyna. Nie zdołał stłumić jęknięcia, kiedy zobaczył okrągłą szwaczkę szarżującą na niego z gorsetem. Kiedy go sznurowała, Rainier miał wrażenie, że zaraz jelito wyjdzie mu ustami, a mimo to robił dobrą minę do złej gry i starał się nie wyglądać na kogoś, kto się zaraz przekręci. Został jeszcze na dokładkę pokłuty szpilkami, kiedy zbierano mu suknię w ramionach i pod pachami i zafastrygowano na szybko, a w biuście otoczono go pasem z krągłymi poduszkami w miejsce piersi, ale nie za dużymi - w sam raz dla młodego dziewczęcia. Od tego całego zamieszania kręciło się chłopakowi w głowie. Nie mógł odetchnąć głęboko kilka razy, bo gorset skutecznie mu to uniemożliwiał. Jednak głos Lancelota pozwolił mu zejść na ziemię.
- Dla takiego wyznania warto dać sobie zmiażdżyć wnętrzności gorsetem - odparł, uśmiechając się zawadiacko. Czy on z nim flirtował? Na boga, Rainier, następnym razem pomyśl, zanim palniesz coś podobnego - powiedział sobie w myślach. On i Lancelot tylko razem grali, musieli utrzymywać swoje relacje na profesjonalnym poziome, jak aktor z aktorem. A to oznaczało niepodrywanie, zakaz wszelkich umizgów i smalenie cholewek. Co z tego, że Framyngham był boski i cudowny, i w ogóle idealny w oczach blondyna. Nie mógł tak się zapominać. Wypuścił z cichym sykiem powietrze z płuc ustami, żeby się uspokoić i poukładać w głowie ich relację. Szatyn miał być jego partnerem, a kochankiem tylko na scenie. Powinien myśleć o wszystkim jak o udawaniu, jednak gdy grał wszystko wydawało się zbyt prawdziwe. Julia wydawała się zbyt prawdziwa. Jednak to nie był większy problem - najgorszym było, że Romeo zdawał się być zbyt autentyczny.
Chłopak jednak musiał jakoś to przeżyć, bo zaraz po raz drugi miał pierwszy raz spotkać Romea. Suknia szeleściła przyjemnie przy każdym jego kroku, a ruchy, które wykonywały kobiety, żeby chociaż w niej iść nie wydawały się tak absurdalne, jak jeszcze o poranku, tylko niemal naturalne. Uważał, aby na nią nie nastąpić, podnosząc ją delikatnie, przy stawianiu bardziej zamaszystych i wyższych kroków, naśladując białogłowe, które obserwował idąc na miejsce prób. Choć na początku sprawiało mu to trudności, co odbiło się delikatnie na jego grze, z chwili na chwilę było coraz lepiej i pod koniec aktu drugiego czuł, że w zasadzie mógłby tańczyć w niej walca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Sob Sie 12, 2017 11:43 am

Ohoho. Najwidoczniej zachwyt otoczenia sprawiał, że młody nabierał coraz większej odwagi.
Słysząc odpowiedz, mimowolnie uniósł brwi, ale jednoczesny uśmiech zdecydowanie złagodził ten gest. Ostatecznie, drobny żarcik to nic złego, prawda? Prawdą było, że młodsi aktorzy mieli problem z oddzieleniem sztuki od rzeczywistości, zwłaszcza, gdy chodziło o sceny miłosne - ale przecież było to zaledwie jedno z licznych wyzwań, któremu musieli podołać. A skoro dotychczas Rainier sprawował się nad wyraz dobrze, czemu miałby mieć problem akurat z tym?
Zamieszanie sprawiło, że szybko zapomniał o własnych rozmyślaniach. Dzięki prowizorycznej charakteryzacji gra zdecydowanie nabrała rumieńców. Teraz nawet najlepsi mogli zapomnieć, że nie byli tylko dwoma aktorami odgrywającymi przypisane im role. Lancelot, już wcześniej utrzymujący postawę i gestykulację godną arystokraty, teraz wyglądał jak prawdziwy przedstawiciel wyższej klasy; Rainier zaś mógł zostać naprawdę pomylony z wyjątkowo urodziwą niewiastą. To, że dalej poruszał się w sukni odrobinę niezdarnie, komponowało się w gruncie rzeczy z młodym wiekiem odgrywanej postaci.
To, jak na siebie patrzyli, również.
A Lancelot patrzył wówczas tylko na niego. To dalej był pierwszy dzień. Pózniej wróci do bratania się z publicznością.

Zawiść nie miała tu nic do powiedzenia. Wszyscy ulegli magii chwili.
Nie pamiętał, kiedy ostatnio tak gorąco klaskano przy scenie pocałunku. Na próbie!

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Nie Sie 13, 2017 12:08 am

Rainier odetchnął z wyraźną ulgą, kiedy skończył grę. Oklaski nie pomagały na burzącą się w nim krew; zamiast się uspokoić, adrenalina zaczęła gęściej krążyć w jego żyłach. Był podekscytowany, ale również niezwykle szczęśliwy i bardzo z siebie dumny. Ukłonił się wszystkim z szerokim uśmiechem na ustach. Nie był przyzwyczajony do bycia w centrum uwagi, ani takiego uznania, ale musiał przyznać, że było to fantastyczne uczucie. Nie zamierzał jednak pozwolić, by woda sodowa uderzyła mu do głowy - zdawał sobie sprawę z tego, że wciąż się uczy i daleka przed nim droga. Mimo to świetnie czuł się w swojej roli, na scenie, w blasku jupiterów. Czuł, że żyje.
To uczucie było niezwykle upajające, endorfiny wydzielały się w nim nagle, gdy tylko adrenalina zaczęła opadać. Chłopak niemal widocznie jaśniał. Był niczym radosne słońce; gdyby zaś miał ogon, z pewnością merdałby nim jak szalony. Uśmiechnął się promiennie do Lancelota, a w jego oczach wesoło skakały iskierki podniecenia. To. Było. Niesamowite. Czuł, że tak wiele się uczy. Już się nie mógł doczekać kolejnych prób, a nawet samego występu, przy czym nawet perspektywa bycia oglądanym na żywo przez Królową nie wydawała się być taka przerażająca.
Chevalier ruszył żwawo w kierunku stołka, na którym wcześniej siedział, by odetchnąć chwilę i napić się wody. Już za moment mieli rozpocząć ćwiczenia kolejnych scen, których jeszcze nie miał wykutych na blachę, więc będzie musiał posiłkować się tekstem, jednak miał co do nich dobre przeczucie. To był jego dzień i nic nie mogło go zniszczyć.
Tak przynajmniej się mu zdawało, dopóki kilka metrów przed swoim celem coś go nie szarpnęło i nie wyrżnął z hukiem o podłogę, uderzając się boleśnie brodą o parkiet. Usłyszał tylko ciche prychnięcie z dezaprobatą.
- Brakuje ci gracji, blondyneczko - zacmokał znajomy głos. Rainier wstał powoli, badając delikatnie palcami swój rozcięty podbródek. Nie bolał jednak nawet w połowie tak bardzo, jak jego zraniona duma. Nawet nie wiedział, co odpowiedzieć. Poczerwieniał tylko ze wstydu i złości, nadymając się. Zdążył jeszcze tylko rzucić wściekłe i urażone spojrzenie Tomowi, zanim ten się ulotnił, umykając przed wścibskimi spojrzeniami.
- Co za buc! - Sapnął ze złością, poprawiając przekrzywioną perukę i opadając energicznie na stołek. Ten parszywiec musiał nadepnąć mu na rąbek spódnicy. Przód jego sukni poplamiony był skapującą z jego brody krwią, której upływ próbował niezdarnie zatamować, gdy tylko się zreflektował. Mógłby zniszczyć kostium, to było całkowicie poniżej jakiejkolwiek godności! Mimo to nie wiedział, ani co o tym myśleć, ani co mógłby z całą tą sytuacją zrobić. Postanowił jednak, że taki ktoś jak Tom nie zniszczy tej pięknej chwili i nie odbierze mu radości z sukcesu i gry.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Nie Sie 13, 2017 9:12 am

Doskonale widział całe zdarzenie. Najpierw Francuz uśmiechał się do niego promiennie - a on odpowiedział mimowolnie tym samym, jak małemu dziecku uradowanemu prezentem. Chwilę potem ruszył do stolika, krokiem bardzo pewnym, biorąc pod uwagę suknię.
A chwilę potem leżał na ziemi. Tom zaś pochylał się nad nim i niewątpliwie coś mówił. Lancelot nie usłyszał, co, jednak wyraz jego twarzy nie pozostawiał wątpliwości.
Nikt nie zareagował. Tak, kłótnie między aktorami stanowiły kolejny spektakl, sztukę samą w sobie. Widownia nigdy nie interweniowała. Nawet, gdy aktor umierał.
Westchnął w duchu. Tak, opanowanie roli w tym przedstawieniu będzie równie skomplikowane, co odegranie głównej roli przed Królową.
Nim Lancelot przepchnął się do Rainiera, Tom ulotnił się, a sam Francuz usiadł już na krześle. W tej samej chwili jedna ze szwaczek zauważyła krew kapiącą z jego brody na suknię - i doskoczyła do mężczyzny, klnąc przy tym paskudnie. Wyjęła z kieszeni chustkę i wcisnęła mu ją do ręki. Jej poruszenie natychmiast zaalarmowało pozostałe szwaczki.
Lancelot stanął z boku. Nie zamierzał przeszkadzać wściekłym kobietom w ratowaniu sukni - za bardzo przypominały teraz rozjuszone harpie. Przybliżył się dopiero, gdy sytuacja została opanowana.
- Zaczyna się - mruknął, posyłając wymowne spojrzenie w kierunku, w którym odszedł Tom. - To się dopiero zaczyna, Rainier. Jeszcze ci pokaże, na co go stać.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pon Sie 14, 2017 3:07 pm

Rainier posłusznie dał się opierniczyć, znosząc z pokorą wszelkie krzyki. Przycisnął wciśniętą mu w dłoń chustkę do skaleczenia i syknął boleśnie, krzywiąc się przy tym wyraźnie. Kiedy Lancelot podszedł do niego, chłopak wygiął usta w podkówkę i posłał mu spojrzenie kopniętego psa.
- Domyślam się - jęknął. - Ale co ja mam z tym zrobić?
Wolną dłonią wykonał gest pełen bezradności. Jak wspominał, nie był intrygantem. Wiedział jednak, że jeśli skonfrontuje się z Tomem w sposób otwarty, ten tylko prychnie i wszystkiego się wyprze. Nie wiedział, że wśród aktorów panowała taka zawiść i rywalizacja. To było dla niego zupełnie nowe - nigdy by się nie spodziewał w swojej naiwności, że ktoś może wykręcić mu jakieś świństwo, aby zdobyć jego rolę.
- Nie chcę zniżać się do jego poziomu - bąknął Chevalier wydymając wargi. Sądził, że wszystkie jego problemy skończą się, gdy udowodni swoją aktorską wartość, co zrobił tak niedawno. Nie spodziewał się, że Tom wykona ruch niemal natychmiast po swojej porażce. Nie miał pomysłu, jak zmusić go do tego, aby przestał, aby dał mu spokój - nie zamierzał podstawiać mu nóg, ani knuć, jak doprowadzić go do upadku. Nie miał do tego głowy. Gdyby umiał się bić, mógłby stłuc go na kwaśne jabłko, jednak nie należało to do jego umiejętności. Zemsta też nie była czymś, czym zaprzątałby sobie głowę, poza tym nie chował urazy. W tym wypadku jednak nie sądził, żeby problem rozwiązał się sam, a on nie miał zielonego pojęcia, co z tym wszystkim zrobić, jak wybrnąć z tej niewygodnej sytuacji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Sob Sie 19, 2017 9:49 am

Uniósł brwi. To było skądinąd ciekawe stwierdzenie. Jak świat długi i szeroki, wydawało się, że naturalną reakcją na wyrządzoną przykrość jest chęć zemsty. Nawet, jeśli ktoś posiadał wystarczającą dozę rozsądku, by przewidzieć, że to tylko zapoczątkuje spiralę wzajemnej nienawiści - częstokroć emocje brały górę nad chłodną analizą faktów. Francuz natomiast odrzucił swoją złość ot tak, bez większego problemu. Lancelot nie był co prawda pewny, czy wynika to istotnie z przeprowadzonego bilansu zysków i strat, czy raczej z samej natury młodego aktora... niemniej jednak, to robiło wrażenie.
Rozejrzał się dyskretnie. Och, oczywiście, że byli obserwowani, ale nieważne. Liczyło się to, by nikt ich nie usłyszał.
Przysunął sobie krzesło i usiadł obok Rainiera, blisko, tak, by nie musieć podnosić głosu w otaczającym ich harmidrze. Niby to przypadkiem oparł się tak, by częściowo przysłonić usta dłonią.
- Po prostu aż do przedstawienia uważaj na wszystko, co robisz. Na czym siadasz, co jesz i co pijesz. Naprawdę - dodał z posępnym uśmiechem, widząc jego minę. - Ludzie tutaj potrafią być naprawdę paskudni. Jeśli cię to jakkolwiek pocieszy, nie jesteś jedynym, który ma z nimi problem.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Czw Sie 24, 2017 4:36 pm

Rainier westchnął głośno i męczeńsko. Też mu rada. Ale zgadywał, że nie ma innej opcji. Niczego innego, co nie wymagało przemocy i knucia, nie mógł zrobić. Musiał więc zastosować się do tego, co polecił mu starszy mężczyzna. Pokiwał po prostu głową i wstał, gotowy i zmotywowany do dalszej pracy.
Dni mijały podobnie - w sali prób Chevalier zjawiał się pierwszy, wychodził z niej ostatni. Ćwiczył nawet dwa razy ciężej niż inni. Musiał dać z siebie wszystko. Musiał być gotów. W końcu mieli grać przed królową! Musiał zrobić piorunujące wrażenie. To była jego życiowa szansa, która mogła otworzyć mu drogę do sławy, albo zamknąć jego rozdział aktorskiego życia na zawsze. Wszystko albo nic. A nie zamierzał przegrywać. Musiał osiągnąć sukces. Tylko na tym się skupiał.
Po próbach spotykał się z guwernantką, którą znalazł z pomocą kontaktów handlowych rodziców, a ta uczyła go kobiecego ruchu, mowy i etykiety. Pożyczył nawet suknię, by w niej paradować po swoim mieszkaniu. Każdą chwilę starał się spędzać jako Julia. Raz czy dwa wybrał się również jako ona na targ, by zobaczyć, jak mu idzie. Przestał, gdy musiał uciekać przed rosłym facetem, który zaskoczył go w jakimś ciemnym zaułku.
Jednocześnie każdy krok stawiał ostrożnie - jadł i pił tylko w domu, choć przez to nieomal zemdlał podczas jednej z prób, kiedy było wyjątkowo gorąco, a on męczył się w zasznurowanym do bólu gorsecie. Kilka razy usunął ze swoich butów szpilki, nauczył się przeskakiwać nad podstawionymi nogami i zawsze trzymał suknię tak, by nie dało się na nią nadepnąć. Nauczył się ostrożności, gdy parę razy nie udało mu się uniknąć jakiejś zasadzki. Między innymi stracił jedną z peruk, a prawą rękę miał pokaleczoną i poharataną, gdy okazało się, że w jego złożonej sukni była rozbita butelka.
Jednak poza tym coraz lepiej czuł się w towarzystwie Lancelota. Był coraz bardziej otwarty, zachowywał się coraz bardziej naturalnie. Był radosny - żartował i uśmiechał się, opowiadał mu, jak minął jego dzień, co znów Tom wymyślił, czego się nauczył. Powoli zaczynał wychodzić poza kontakty czysto formalne, jednak wciąż bardziej niż przyjaciółmi byli tylko partnerami w sztuce.
Francuz jak zwykle zjawił się w sali pierwszy i przeglądał ostrożnie wszystkie wykorzystywane przez niego rekwizyty, by sprawdzić, czy nie są zniszczone, ani nie zawierają niczego, czym mógłby zrobić sobie krzywdę. Gdy upewnił się, że wszystko jest w porządku, zaczął się przebierać. Niedługo potem zjawiła się reszta trupy, a charakteryzatorzy i kostiumowi zabrali się za wszystkich aktorów. Pomachał na powitanie Framynghamowi, a kilkanaście minut później był już gotów do kolejnej próby - dziś miało być wszystko, od początku do końca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Wto Sie 29, 2017 11:37 am

Ten dzień był zły od samego początku.
Zaczęło się od pogody. Paskudny ciężar, przypominający głaz przymocowany do głowy Lancelota, nie ustępował, potęgując nie tylko paskudny humor, ale też problemy z koncentracją. Rzecz jasna, nie doświadczał tego rodzaju sytuacji po raz pierwszy w życiu i zakładał, że poradzi sobie pomimo tych trudności - co nie zmieniało faktu, że dziś gra nie da mu żadnej radości. Bez względu na to, ile zachwyconych twarzy będzie go obserwować.
Mimo to, starał się zachować minimum uprzejmości. Rainiera powitał z uśmiechem - ostatecznie, obiecał sobie, że nie pozwoli go zdemotywować, z pełną świadomością, że jego własna osoba odegra tu kluczową rolę. Inną sprawą było, że... polubił tego chłopaka. Owszem, cechowała go naiwność, a jego ogólny zachwyt nad światem potrafił wymykać się rozumowaniu Framynghama, ale ten kontrast miał jakiś dziwny, absurdalny urok. Być może chodziło o szczerość, której mógł oczekiwać od Francuza - w przeciwieństwie do pozostałych członków trupy?
Tak czy owak, Lancelot naprawdę starał się być miły. Dla wszystkich. Nawet, jeśli w praktyce okazało się to chłodnym, uprzejmym dystansem.

To mógł być po prostu zły dzień. Okazał się tragiczny.
Miał zejść ze sceny. Jego umysł zdecydowanie potrzebował przerwy, a ciało - paru łyków wody. Zdecydowanie zbliżał się do granicy swojej wytrzymałości.
Nie miał więc szans zobaczyć rekwizytu położonego na podłodze. Zresztą, na litość boską - co za idiota kładzie je na ziemi?

Zleciał. Niezbyt majestatycznie upadł prosto na schody, by przekoziołkować z nich na ziemię z przerażającym hukiem. Upadek był bolesny - czuł, że uderza biodrem o drewno - jednak to ręka zareagowała dzikim, paraliżującym bólem.
Krzyknął. To było zbyt nagłe, by aktorski instynkt wziął górę nad zwykłym bólem.
I zbyt silne, by zauważyć panikę, jaka wybuchła chwilę potem.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Nie Paź 15, 2017 12:22 pm

Rainier natychmiast zauważył, że coś jest nie tak. Niby powierzchownie wszystko było tak samo, jak zawsze, ale gdzieś podświadomie czuł, że coś jest na rzeczy. Framyngham uśmiechał się uprzejmie, ale nie był ciepły i jasny. Zachowywał się profesjonalnie, ale jego grze brakowało wigoru. Jakaś ogólna niemoc, brak tego nieokreślonego czegoś, co zwykle biło wręcz od starszego aktora, udzielało się Francuzowi i sprawiało, że chłopak mimowolnie się martwił, co nieznacznie wpływało na charakter jego występu. Julia nie była już tak jasna, radosna i niewinna, przypominała nieco bardziej zdystansowaną piękność, która nagle odkrywa w sobie namiętność. Wszystko było... Inne.
Jasnowłosy, choć bał się, że jego dzisiejszy występ był totalną klapą, nie mógł przestać myśleć o Lancelocie. Jego nieobecność nie dawała mu spokoju, myśli chłopaka potrafiły oscylować tylko i wyłącznie wokół wcielającego się w Romea szatyna. Wodził za nim wzrokiem, nie spuszczał z oka, starając się wyłapać nawet najdrobniejsze szczegóły, które zdradziłyby mu, co się dzieje z gwiazdą trupy, a wszystko to robił całkowicie instynktownie, bezinteresownie. Najzwyczajniej w świecie bał się o niego.
Dlatego gdy tylko kątem oka dostrzegł, że Lancelot zachwiał się niebezpiecznie, Chevalier poderwał swą wielowarstwową suknię i ruszył w jego kierunku. Nie zdążył jednak. Nim dopadł mężczyznę, ten już huknął o twarde deski i krzyknął w bólu. Serce blondyna zabiło mocniej, gdy zobaczył wykrzywioną w cierpieniu twarz starszego aktora. Czegoś takiego nie mógł spowodować zwyczajny upadek ze schodów.
- Nic ci nie jest?! - wykrzyknął niemal ze łzami w oczach, rzucając się na klęczki obok Framynhama i pomagając mu się unieść, otaczając silnym, ciepłym ramieniem. Jego oczy były zmartwione i zaszklone, w zaniepokojeniu wyłapywały każdą reakcję. W głowie miał chaos. Był przestraszony i przejęty, zupełnie nie wiedział, co się właśnie stało. Czyżby Tom tym razem wziął na cel Lancelota? Myśl umknęła gdzieś tak szybko, jak tylko się pojawiła, pozostawiając po sobie tylko pełen niezrozumienia i gorączkowości zamęt.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 101


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pon Paź 16, 2017 8:12 am

Pamiętał, jak podczas jednego z niezliczonych przedstawień występowali na statku.
Och, rzecz jasna, to nie był prawdziwy statek. Atrapa robiła jednak wrażenie - kunsztownie wykonana, dodatkowo kołysała się na boki dzięki zręcznie ukrytemu mechanizmowi. Lancelot wspominał to jako jedno z najgorszych wystąpień w swoim życiu - jakkolwiek stanowiło to z pewnością bezcenne doświadczenie, świat wirował wówczas jak oszalały.
Teraz też wirował. I bolał.
Potrzebował dłuższej chwili, by wrócić do rzeczywistości. Gdzieś na skraju świadomości zarejestrował czyiś krzyk; czyjeś ramiona, ciepłe i silne, otaczające go i pomagające ostrożnie stanąć na nogi. Powoli odzyskiwał świadomość, dość, by z pewną pomocą zachować równowagę.
W zasadzie to kto...?
Rainier. Brew Lancelota drgnęła, jakby zaraz miała unieść się do góry. Nie zdążył jednak w żaden sposób okazać swojego zdziwienia; chwilę potem otoczył ich tłum aktorów, którzy nie zareagowali równie szybko, za to bez wątpienia chcieli wiedzieć, co się stało.
- Wezwać lekarza?
- Wezwij!
- Kto idzie?
- Lancelot! - Usłyszał głos ojca. Stary Framyngham przepchnął się przez tłum gapiów, by w końcu stanąć przed nimi i spojrzeć na obu mężczyzn z przerażeniem w oczach. - Nic ci się nie stało?
- Ręka, ojcze - odpowiedział krótko Lancelot. Usilnie starał się nadać swojemu głosowi spokojny ton; w ogólnym zamieszaniu sprawiło to jednak, że stał się ledwo słyszalny. - Chyba nie jest złamana, ale...
Starszy mężczyzna odetchnął głęboko.
- Musimy zagrać do końca - zadecydował, nie kryjąc zdenerwowania. Patrzył z niepokojem to na syna, to na scenę, jakby bijąc się z własnymi myślami. - Przedstawienie musi trwać. Może do tego czasu przestanie boleć...
A przynajmniej taką miał nadzieję. Każdy to widział.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
StardustBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 27/07/2017
Liczba postów : 297


Cytat : Zero fucks given
Female


PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   Pon Paź 30, 2017 12:02 am

Niemal natychmiast zrobiło się zamieszanie. Otoczył ich tłum gapiów - jedni chcieli sprawdzić, czy Lancelotowi nic nie jest, inni mieli nadzieję, że jednak nie wszystko było w porządku. Rainier desperacko starał się trzymać ich na dystans.
- Odsuńcie się! - przekrzykiwał gromadzących się bez ładu i składu ludzi, a w jego głosie poza zmartwieniem usłyszeć można było również nutę irytacji. Chłopak zmarszczył brwi. Framyngham potrzebował pomocy i powietrza! Tylko tego brakowało, by cała trupa go napastowała.
Blondyn posłał ojcu starszego aktora pełne zdziwienia spojrzenie. Że jak? Resztką siły woli powstrzymał się, by tego nie wykrzyknąć. Lancelot wyraźnie cierpiał i młodzieniec nie rozumiał, jak można było go zmuszać do ciągnięcia sztuki. Niemniej nie wyraził swoich wątpliwości i niezadowolenia. Nie śmiał się sprzeciwić. Po prostu uspokajająco ścisnął ramię swojego scenicznego partnera i posłał mu pełen troski uśmiech, niemo obiecując, że cały czas będzie mieć na niego oko i nie zawaha się zareagować, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba.
Skupiony na Lancelocie nie zdołał odtworzyć swojej wcześniejszej, niemal idealnej wersji delikatnej i nieśmiałej Julii. Po prostu nie mógł się skupić, ani ukryć tego, jak na każdym kroku starał się kontrolować swojego Romea, doglądać go, upewniać się, że nie robi sobie krzywdy. Julia była cały czas zaniepokojona i choć czuła i troskliwa, to odrobinę zaborcza.
Kiedy ostatecznie męka grania w takich warunkach zakończyła się, Francuz szybko pozbył się sukni i peruki, by udzielić pomocnej dłoni Lancelotowi.
- Wszystko w porządku? Na pewno? - dopytywał się gorączkowo. - Odprowadzić cię?
To nie było tak, że Framyngham nie mógł chodzić, ale Rainierowi propozycja wymsknęła się, zanim zdążył ugryźć się w język. Ale co jeśli zemdleje? Nie mógł nawet o tym myśleć. Nie wiedział do końca czemu, ale wyjątkowo zależało mu na losie Lancelota. Być może to przez jego wrodzoną empatię. Albo zwyczajnie zdążył się już przywiązać. Miał tylko nadzieję, że nie zostanie uznany za nachalnego i natarczywego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Romeo + Julian   

Powrót do góry Go down
 
Romeo + Julian
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: