CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 atak biseksualnej paranoi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: atak biseksualnej paranoi   Wto Cze 27, 2017 10:15 pm

First topic message reminder :

Pan X, wyciągnięty przez swoich kumpli idzie zabalować do popularnego klubu. Impreza kończy się dla niego w nadzwyczaj udany sposób. Poznaje właścicielkę najdłuższych nóg, najzgrabniejszego tyłeczka i najseksowniejszego spojrzenia na całym świcie. Kobieta-marzenie. Wszystko (według Pana X) wskazywałoby na to, że wieczór skończy się u niego w łóżku. Powoli zaczyna nawet analizować stopień posprzątania swojego m4. Kończy się jednak niezapowiedzianą klapą: panna przesadziła z alkoholem, ktoś jej coś dosypał do drinka, what not. Po zabraniu jej do domu, w stanie mocnego upojenia Pan X odkrywa rzecz absolutnie przerażającą. Jajko niespodziankę! Wtedy następuje tytułowy napad biseksualnej paranoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sob Lip 15, 2017 2:02 am

Blondyn miał tylko nadzieję, że Eli dotykając jego dłoni nie czuje jak bardzo się pocą z podniecenia i zdenerwowania. Łasił się do ręki tego chłopca jakby go popierdoliło - i prawdopodobnie tak było. Oczywiście popierdoliło go na jego punkcie. Zaśmiał się dźwięcznie słysząc klasyczne pytanie: o czym myślisz?
- O Tobie oczywiście - z szelmowskim uśmiechem zdecydował się na najbardziej flirciarską i uwodzicielską odpowiedź ze wszystkich możliwych.
Wszedł do budynku i rozejrzał się ciekawsko po nowoczesnym wnętrzu. Wyglądało na to, że jego dzisiejsza randka na brak pieniędzy raczej nie narzekała. Wysoki, wybitnie przystojny, dobrze zbudowany, czarujący, bogaty... czy ten mężczyzna miał jakieś wady? Ano tak - nie był gejem; a Nikola jeszcze nie opracował planu działania.
Zrobiło mu się przykro, gdy ruszyli w stronę schodów. Oznaczało to ni mniej, ni więcej tylko to, że nie będzie miał okazji zaliczyć z nim sesji obściskiwania się w windzie. A trzeba wiedzieć, że miał na to straszną ochotę. Mimo wszystko, jednak dziarsko zsunął szpilki, złapał je w dłoń i ruszył po schodach za mężczyzną (lekko się zataczając - ale CIIII, to tajemnica, przecież nikt nie widział).
Wchodząc do mieszkania sam nie wiedział czego się spodziewał, ale idealny porządek nieco go zaskoczył. Zdecydowanie nie wyglądało to, jak miejsce bytowania dwóch młodych samców. Może zwyczajnie było to kewstia tego, że Niko był strasznym syfiarzem - i to nie w takim znaczeniu tego słowa, w jakim używa go większość ludzi. W jego mieszkaniu nie panował uroczy bałagan. Było mu raczej bliżej do "jebanej góry śmieci". Porozrzucane ciuchy, puste opakowania po fast foodach i wiecznie stojące naczynia w zlewie. Nie było mu dane jednak dokończyć swoich alkoholowych dywagacji na ten temat. Ledwo zdążył odstawić buciki na ziemię, a już został przyciśnięty do ściany wielkim, gorącym ciałem. Bez butów na obcasie, miał twarz zaledwie na wysokości obojczyków mężczyzny. Do pocałunku, musiał więc zadrzeć głowę do góry i zahaczyć dla wygody dłonie o kark mężczyzny (zmuszając go w ten sposób również do pochylenia się).
Przebiegło mu przez myśl, że było by dla niego zdecydowanie źle (najgorzej), gdyby za szybko zakochał się w tym chłopcu. Jego oczarowanie z każdą chwilą rosło, a złośliwe "motylki" cały czas w trakcie całowania się przyjemnie łaskotały jego podbrzusze.
Gdy Eli oderwał się na chwilę od jego ust, Nikola otworzył przymknięte wcześniej oczy i spojrzał na niego zaszklonym wzrokiem. Kompletnie nie mógł się powstrzymać, od zaciągnięcia się odurzającym zapachem jego skóry. Aż na twarz wpełzł mu lekki rumieniec - zwłaszcza, że chłopak drażniąco zawędrował palcami w okolicę jednego z obojczyków. Niesamowicie drażnił go w tej chwili koronkowy materiał czarnej bielizny, boleśnie opinający sztywną męskość.
Z perspektywy osoby trzeciej, na pewno wyglądali w tym momencie niesamowicie - tak patrząc się sobie z bliska w oczy, ciasno przylegający do siebie w uścisku. Aż chciało by się zaśpiewać: "ona piękna, on zuchwały - rozpoczęli swoją grę".
Nie odpowiedział na jego całe to gadanie o powstrzymywaniu się i odsuwaniu. Jęknięcie, które wyrwało mu się z ust, chyba samo w sobie było dobrą odpowiedzią. Wcale nie miał zamiaru tak po prostu pozwolić mu się odsunąć. Złapał go jedną ręką mało delikatnie za kołnierzyk koszuli i ponownie ściągnął go na wysokość swojej twarzy.
- Nie pieprz, tylko mnie całuj - gorączkowo wydyszał w jego usta, chwilę przed tym jak sam przejął inicjatywę i wymusił na nim kolejny mokry pocałunek. Bo tak. Bo mógł. Bo był strasznie najebany, koszmarnie napalony i niesamowicie urzeczony. Czuł, że w tym momencie może sobie pozwolić na absolutnie wszystko. Dlatego przesunął mocno dłoń z jego szyi, przez klatkę piersiową na biodro, które lekko ścisnął. Niesamowicie kręciły go tak ładnie zarysowane kości miednicy, więc aż wsunął dłoń pod jego koszulę i delikatnie uszczypnął gorącą, gładką skórę, którą znalazł po palcami.
Może i był "łatwy" i "chętny", ale absolutnie nie mógł się powstrzymać od głośnego westchnięcia, które  i tak zostało stłumione przez wargi blondyna. Pośpiesznie przesunął dłoń na jego krocze, zaciskając drażniąco palce na jego wyraźnie twardej, zarysowanej pod materiałem dżinsów erekcji.
Uśmiechnął się, przerywając na chwilę pocałunek i patrząc mu w oczy lubieżnie oblizał usta. Chyba w tym momencie ostatecznie zerwał ze swoim wizerunkiem słodkiej dziewczynki, teraz był raczej małą dziwką.
- Chcesz się powstrzymywać, Eli? - Zapytał lekko złośliwym tonem, pozwalając sobie na zdrobnienie jego imienia, cały czas ściskając go w dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Nie Lip 16, 2017 9:42 pm

Odpowiedź Nikoli oczywiście wywołała zamierzony efekt i w pełni usatysfakcjonowała niecierpliwego Elijaha, ale to nie zmieniało faktu, że kiedy chwilę wcześniej zauważył to jej zadumane spojrzenie (jakby gdzieś na moment odleciała, co było w sumie całkiem słodkie), naprawdę chciał wiedzieć, co tak naprawdę zaprząta jej myśli. No ale dobrze, myślenie o nim brzmiało dobrze, więc już się zamknął.
Wędrówka po schodach nie należała zarówno do najromantyczniejszych, jak i do najdłuższych. Chłopak w pewnym momencie porwał z rąk dziewczęcia urocze szpilki, a w wolną dłoń chwycił rączkę Nikoli. To zachowanie wzięło się poniekąd z niewinnej, czystej troski – o Nikolę, żeby się przypadkiem nie przewróciła i żeby nie musiała nieść butów, kiedy on był obok. Och, może i były leciutkie, ale i tak głupio by się czuł. Przywykł już do zachowywania się niczym starszy brat, choć był egoistycznym, rozpieszczonym jedynakiem. Jednakże wychował się w towarzystwie Nory, a to sprawiło, że nabył sporo opiekuńczych odruchów. Poza tym nie był wcale taki zły, jak powszechna opinia sporadycznie głosiła.
Uwolnił nadgarstki kobiety, kiedy planował się od niej odsunąć, lecz dziewczyna mu na to nie pozwoliła, a on był jej za to szalenie wdzięczny. Jak się można było domyślać, wcale nie miał ochoty, żeby dzieliły ich chociażby centymetry. Widok jej zeszklonych, targanych rozmarzeniem oczu i rumieńce na policzkach sprawiły, że stwardniał mu jeszcze bardziej i cudem powstrzymał westchnięcie, który prawie wyrwało mu się z ust.
– Boże, jesteś taka piękna – wydyszał bez cienia skrępowania, całkowicie nią zauroczony i pochłonięty. Zaraz po tych słowach ponownie wpił się w jej spuchnięte od pocałunków, gorące wargi, nie pozwalając dziewczynie nawet na złapanie oddechu.
Miał nie pieprzyć, tylko całować? Huh, tutaj pojawiał się problem, bo tak się składało, że szanowny pan Salvage miał ochotę i na jedno, i na drugie. Mimo to posłusznie zamilknął, chociaż najpierw uśmiechnął się filuternie, zadziornie wręcz.
Zaczął ssać jej język, pieścić podniebienie, a gdy miał dość, ukąsił ją w wargę i musnął po nosie. Czując jej uścisk na skórze, co było bezpośrednio związane z uszczypnięciem, przymknął roziskrzone, błękitne oczy i cicho jęknął. A to był dopiero początek, ponieważ zaraz po tym palce blondynki zacisnęły się na wypukłości w jego spodniach. To już było za wiele.
– Nie, cholera, nie chcę – sapnął prosto do jej ucha. Twarz musnęły mu platynowe, miękkie kosmyki jej włosów, a w nozdrza uderzył jej rozkoszny zapach, który sam w sobie mógł go bez wątpienia doprowadzić do ekstazy. – Zabieram cię do łóżka, mała. Teraz. – Najpierw przycisnął ją do ściany mocniej, po czym chwycił za szczupły tyłek, przesunął sprawnym ruchem dłonie na jej uda i w tym oto rozczulającym chwycie postanowił zanieść do swojej sypialni.
Drzwi na szczęście zostawił uchylone, więc ograniczył się do lekkiego ich kopnięcia, żeby otworzyły się szerzej. Łokciem zapalił światło, które momentalnie rozjaśniło mroczne pomieszczenie.
Pokój był urządzony w typowo męskim stylu. Nie było tu miejsca na zbędne bibeloty, choć kilka akcentów, świadczących o zainteresowaniach Elijaha, przykuwało uwagę. Chociażby taki plakat z TWD czy figurka wiedźmina na biurku. Na parapecie stał malutki, samotny kaktus z żółtymi cierniami. Jeśli zaś chodzi o wystrój – szare zasłony, elegancka, grafitowa pościel na dużym łóżku ze zdobionym wezgłowiem, śnieżnobiałe ściany, regał na książki, komoda i biurko wykonane z hebanowego drewna, stolik nocny z lampką.
Salvage ścisnął mocniej uda blondynki i bezpardonowo rzucił ją na łóżko. W ramach przeprosin posłał jej czarujący, chłopięcy uśmiech. Łóżko było mięciutkie, a odległość między nim a tkwiącą jeszcze przed chwilą w ramionach Elijaha Nikolą niewielka, więc kobieta wylądowała łagodnie.
Mężczyzna przekrzywił głowę i zmierzył ją intensywnym spojrzeniem.
– Chyba masz za dużo na sobie – orzekł w końcu poważnym tonem prawdziwego znawcy. Zsunął szybko oxfordki i skarpetki i ujął delikatnie prawą nogę kobiety. – Mam ochotę je z ciebie zedrzeć – szepnął, przesuwając palcem po diabelnie seksownych kabaretkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Lip 17, 2017 1:34 pm

Nikosiowi było trudno stwierdzić, czy Elijah był takim mistrzem całowania, czy zwyczajnie tak idealnie trafił w jego preferencje. Nie miało to jednak w tym momencie specjalnego znaczenia. Chłopak był niesamowicie wdzięczny, że tamten darował sobie kurtuazyjne, delikatne i powolne pocałunki. Od samego początku - już pod klubem rozpalił go do białości swoimi ustami.
Może był w tej kwestii trochę dziwakiem, ale podczas pieszczot nie przymykał oczu. Zamiast tego napawał się widokiem jego twarzy z tak bliska. Niesamowicie podobał m się drobny pieprzyk, który wypatrzył u mężczyzny gdzieś w kąciku oka.
W pewnym momencie jednak - Nikola sam był zaskoczony, że to jeszcze w ogóle możliwe - ich muśnięcia warg stały się jeszcze bardziej namiętne i chaotyczne. Kilka razy zderzyli się nosami, nawet zahaczyli zębami. Blondyn, na pewno gdyby miał teraz głowę do rozmyślań pomyślałby o tym, że dawno nikt go tak nie nakręcił; była między nimi jakaś niesamowita chemia.
Zamruczał przeciągle słysząc komplement z ust swojego - wszystko na to wskazywało - dzisiejszego kochanka. Już dawno powinna mu się zapalić w głowie ostrzegawcza czerwona lampka, jednak kompletnie nie mógł się opamiętać. Może będzie mógł to później zwalić przed samym sobą na alkohol, gdy przyjdzie zmierzyć się z gorzkim odrzuceniem. To jednak nie był jeszcze ten czas.
Wspiął się na palce i wiedziony jakimś dziwnym uczuciem rozczulenia, złożył podczas krótkiej przerwy na oddech czuły pocałunek na jego policzku.
- Lubię słuchać o tym, jak ci się podobam - wymruczał cicho w jego usta z niewymuszoną swobodą. Już jakiś czas temu stracił kontrolę nad swoimi dłońmi, które bez specjalnego ładu błądziły po ciele Eliego bezczelnie napawając każdym kształtem jego ciała po kolei. Nie mogąc się powstrzymać pozwolił sobie nawet odchylić do tyłu jego głowę, ciągnąc za złote kłaki i szaleńczo liznąć w szyję.
Gdy chłopak wcisnął go mocniej w ścianę, Nikola kurczowo i jakby desperacko przyciągnął go jeszcze bliżej siebie - mimo, że nie wiedział, że to w ogóle możliwe. W takich momentach, może wyzierało lekko to, że miał zdecydowanie więcej siły, niż przeciętne dziewczę jego wzrostu. Jeśli Salvage nie poczuł jeszcze na udzie jego boleśnie twardej erekcji, to była to tylko i wyłącznie zasługa ciasno opinających ją rajstop.
Ostatkiem silnej woli (czego?) powstrzymał się, żeby nie otrzeć się kroczem o jego nogę, gdy poczuł duże dłonie zaciskające się na jego tyłku. Jęknął mu proso w usta, po czym głęboko zażenowany swoim wokalizmem przygryzł mocno dolną wargę. Dużo go kosztowało, żeby nie powtórzyć tego dźwięku, gdy ręce przesunęły się po jego udach.
Pisnął głośno zaskoczony, gwałtownie wyrwany z tego erotycznego uniesienia, gdy mężczyzna poderwał go do góry - prosto na swoje biodra. Roześmiał się obłąkańczo, obejmując kurczowo ramionami jego szyję. Blondyn pozwolił sobie w myślach na nostalgiczny wniosek - nie pamiętał kiedy tak dobrze bawił się w czyimś towarzystwie. Mimo, że tego gościa praktycznie nie znał. Absolutnie opłacało się pójść ze znajomymi z "pracy" tego dnia do klubu. Nawet, jeśli za kilkanaście minut miał za to oberwać w pysk. W tej sytuacji nie miał pojęcia (ani specjalnie do tego głowy - za bardzo w niej szumiało) jak uniknąć kontaktu swojego przyrodzenia z brzuchem Elijaha. Chyba pozostało liczyć na łut szczęścia i erotyczne zamroczenie, które konsekwentnie nawzajem sobie fundowali.
W czasie tej mozolnej wędrówki do sypialni, gdy trzymał twarz wciśniętą w okolice jego ucha, a na twarzy gościł mu uśmiech przepełniony rozczuleniem, nagle strasznie zatęsknił za jego ustami. Jedną dłoń przesunął z karku na jego policzek i mocno wpił mu się w wargi; nieco szaleńczo. W efekcie jego obiekt westchnień stracił lekko równowagę i odbili się od futryny, lecz Nikosiowi to nie przeszkadzało ani przez chwilę. Bardziej interesowało go to, że w końcu mógł znowu poczuć język za którym wzdychał od jakichś dziesięciu sekund.
Jakoś nie miał w tym momencie serca do rozglądania się po pokoju, był zbyt zajęty jego lokatorem. A jeśli chodzi o serce, to Nikola bez wątpienia czuł je w gardle. Tak jak te uparte motyle w brzuchu.
Wzrok jakim obdarzył go Eli, zaraz po rzuceniu na łóżko sprawił, że rozgorączkowany Niko aż się zaczerwienił bardziej. Chłopak podziwiał go jak swoją zdobyć. No, a jak powszechnie wiadomo - ciało rzucone na łoże traci na oporze.
Z gracją wyciągnął w jego stronę nóżkę, by przez chwilę dać mężczyźnie możliwość sunięcia po niej palcami. Dopiero po chwili ją wyprostował, żeby przysunąć do jego twarzy i zaczepnie musnąć opiętą kabaretkami stopą policzek.
Opuścił ją i podniósł się do siadu, jednak tylko po to, żeby chwycić blondyna za przód już-niesamowicie-wymiętolonej-koszuli i pociągnąć mało delikatnie w dół na materac. Jednak nie na siebie, a obok! Nikosiowi znudziła się chwilowo rola cnotliwej pensjonarki. Jednym zgrabnym ruchem przeturlał się na niego i usiadł mu na biodrach, jeszcze do tego złośliwie poprawiając podwiniętą spódniczkę. Miał zamiar spełnić teraz swoją jeszcze-klubową fantazję, o nacieszeniu się jego ciałem. Złapał za dół koszuli i podciągnął ją do góry, zasłaniając w ten sposób Eliemu twarz.
- To to chyba będziesz musiał trochę poczekać - stwierdził zadziornie z udawanym smutkiem, chwilę przed tym jak z pietyzmem zlizał pierwszą kropelkę potu z odsłoniętej przed momentem klatki piersiowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pią Lip 21, 2017 9:33 pm

Elijah, naiwniak, nie spodziewał się pocałunku – choć chyba powinien – w czasie drogi do sypialni, więc kiedy Nikola niespodziewanie przycisnęła swoje usta do ust Salvage, ten oczywiście odwzajemnił gorącą pieszczotę, odpłacając się jej z taką samą, jeśli nawet nie większą pasją, ale było jedno malutkie ale – o mało co się nie wyjebał. Na szczęście udało mu się uniknąć koszmarnej wpadki, a całe niefortunne wydarzenie szybko odeszło w niepamięć, bo mężczyźnie jednak udało się odzyskać przeklętą równowagę i nie skończyć na posadce. Nieważne jak ładniutkiej, czystej i pachnącej, gdyż przede wszystkim cholernie twardej. Zresztą on to pal licho, gdyby miał się wywrócić sam jakoś by to przeżył, ale narażać na szkody swojej dzisiejszej randki na pewno nie chciał i tego to już by sobie raczej nie wybaczył. To raz. Nie można oczywiście zapominać o tym, że cały ten magiczny, pseudo-romantyczny nastrój w jednej chwili trafiłby szlag.
Muśnięty w policzek, uśmiechnął się. Pragnienie zdarcia z kobiety kabaretek momentalnie wzrosło. I nie byłoby w tym nic eleganckiego, blondyn miał ochotę, żeby rozedrzeć delikatne rajstopy na strzępy. Wszystko, byle móc się napawać widokiem nagiego ciała Nikoli. Niestety do tego jeszcze trochę brakowało. Wpierw należało rozprawić się z kilkoma przeszkodami, chociażby bordową miniówką i czarną, obcisłą bluzeczką. Sam się sobie dziwił, że jeszcze nie włożył dziewczynie wstrętnej łapy pod materiał spódniczki. Chyba jakieś resztki ogłady jeszcze w nim trwały.
Pociągnięty na łóżko, nie protestował. Wylądował na plecach i z uśmiechem patrzył, jak kobieta usadawia się na jego biodrach. Jemu było wygodnie i to bardzo, gorzej z Niką, która nie mogła zignorować faktu, że coś twardego bezczelnie wbija jej się w tyłek. W każdym razie... Teraz to El był na dole, ale co z tego? I tak czerpał z tego wszystkiego satysfakcję tak dużą, że to chyba powinno być zakazane. Na lico ponownie wpłynął mu grymas krzywego uśmieszku, a spojrzenie błękitnych oczu skupiło się na szczegółowej obserwacji Nikoli. Z dołu wyglądała jeszcze piękniej. Wcześniej nie miał okazji, żeby się na nią napatrzyć akurat z takiego położenia, a przyczyną był jego wzrost, więc teraz nadrabiał. Ślicznie zarysowana żuchwa, uroczo zadarty nosek, pełne, idealnie wykrojone wargi, które prosiły się niemo, żeby się w nie wgryźć. Tfu, wpić, pocałować, traktować z szacunkiem i tak dalej.
I to by było na tyle, ponieważ pewna przebiegła lisica postanowiła odebrać mu przywilej podziwiania jej, na co Elijah wygiął usta w podkówkę. Tyle że usta również miał zasłonięte, więc Nika nie mogła tego zauważyć. Och, a mógł się założyć, że nawet jego nieszczęśliwy wyraz twarzy nie zmieniłby jej zamiarów. Nie żeby coś, ale za to też był jej wdzięczny.
– Okrutna jesteś – mruknął z udawanym dramatyzmem, godząc się najwidoczniej ze swoim losem. Ale nie do końca, dłonie miał wolne, więc objął nimi kobietę w talii. Jęknął cicho, czując na swojej klatce piersiowej jej język. Takie niby nic, a ile emocji wywoływało. – Jestem twój.  Rób ze mną, co chcesz – wymamrotał. Co mu tam, sam przecież również miał ochotę, żeby robić z jasnowłosą różne brzydkie rzeczy, więc jej też należała się chwila dla siebie. A musiał przyznać, że był ciekaw, jak to wszystko się rozwinie. Jeśli zaś chodzi o zakończenie: cóż, miał w miarę jasny obraz tego, jak prawdopodobnie zakończy się ta noc. Pewnie będą pieprzyć się, jakby jutro miał się skończyć świat. To była naprawdę zadowalająca wizja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sob Paź 28, 2017 7:52 pm

And I want to be free.
Don't you want to be free?
Do you like girls or boys?
It's confusing these days.


Nikola przez chwilę w bezruchu wpatrywał się z zadowoleniem w leżące pod nim pół-nagie, wielkie ciało seksownego mężczyzny. W końcu mógł bezkarnie i bezwstydnie pożerać go wzrokiem. Gdyby był kotem, prawdopodobnie teraz głośno by mruczał i natrętnie się łasił.
Zamiast tego powiercił się chwilę, znajdując wygodniejszą pozycję na jego biodrach. Wyciągnął się do przodu, niemal kładąc na jego klatce piersiowej, liznął żuchwę (tak zaraz przy uszku), po czym zjechał ustami na szyję. Musnął ją na początek delikatnie wargami i językiem, żeby ostatecznie wpić się w nią mocno i łakomie. Efektem tego była mała czerwona malinka, na bladej skórze Eliego. Nikoś musnął to miejsce nosem mrucząc coś przepraszająco pod nosem, chociaż tak naprawdę wcale nie było mu przykro. Patrzył się na czerwony punkcik z dumą i zadowoleniem. Ostatecznie, czasami nawet z niego wychodził samiec, który musiał zaznaczyć swoje terytorium.
Słysząc komentarz na temat swojego domniemanego okrucieństwa zaśmiał się cicho, a na jego usta wykrzywiły się w nieco złośliwej mince. Oboje byli umazani jego czerwoną szminką. Chociaż… paradoksalnie Elijah bardziej. Co sporo mówiło o formie spędzania wspólnie wolnego czasu, jaką wybrali. Nikola miał ją tylko rozsmarowaną dookoła ust (gdyby spojrzał w lustro, prawdopodobnie by się popłakał, jebany perfekcjonista mejkapowy – na szczęście był zajęty; pamiętajcie dzieci, nigdy nie malujcie ust jak szykuje wam się seks), z kolei jego obiekt fantazji seksualnych miał ją rozmazaną na ustach, szyi, odrobinę na policzku i klatce piersiowej. Nie zanosiło się jednak, żeby Niko miał w najbliższym czasie ograniczyć ich ilość. Wręcz przeciwnie – zsunał się lekko i musnął ustami jego brzuch odrobinę powyżej pępka zostawiając kolejny ślad.
- Bardziej bezczelna, niż okrutna – wymruczał zaciskając dłonie na krawędzi jego spodni, dobierając się do paska. Złapał go jedną ręką, ściągając niegco mocniej i rozpinając klamerkę. Zaraz później rozpiął guzik i sugestywnie przesunął dłonią po rozporku, drażniąc go przez materiał.  Złożył kolejny drobny pocałunek (i kolejny ślad szminki) na odsłoniętym moment wcześniej podbrzuszu.
Kręciło mu się nieco w głowie. Sam nie wiedział, czy to od alkoholu, podniecenia czy zapachu seksu, który unosił się w powietrzu. Z resztą… czy to miało znaczenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 12:23 am

Nie, to zdecydowanie nie miało znaczenia. Zresztą nie tylko Nikoli kręciło się w głowie, bo Elijah – choć, wiadomo, starał po sobie tego nie pokazywać, jak na prawdziwego faceta przystało – nie był lepszy. Nie wypił tak dużo jak jego dzisiejsza randka i to akurat trzeba było mu przyznać, ale emocje, które aktualnie nim targały, robiły swoje. Był podekscytowany, podjarany, podniecony, zafascynowany blondynką i, co ważne, cholernie wygłodniały. Mógłby zerwać z niej wszystkie zbędne warstwy ciuszków tu i teraz i wedrzeć się w nią równie bezczelnie, jak ona pogrywała z nim. Nie byłoby w tym za grosz romantyzmu, ale Salvage był pewny, że panna by nie narzekała.
Wracając jeszcze do szminki, którą był naznaczony w tylu miejscach, że nie sposób było policzyć – jakoś nie zauważył. To jest zauważył, ale totalnie go to nie obchodziło. Niko mogłaby rysować na jego nagim ciele całe labirynty finezyjnych wzorów, szminką albo od razu ustami, blondyn był gotowy oddać jej się zupełnie.
I właśnie to do niego dotarło, a ta świadomość w jakimś sensie go poraziła. Przeraziła też, lecz tylko troszeczkę. Szanował kobiety, owszem, acz nie miał nic przeciwko przygodom na jedną noc. Z Nikolą przecież to miało wyglądać tak samo, tak przynajmniej myślał wtedy w klubie. Teraz czuł się niemal przez nią zniewolony. Jeszcze jej nie zasmakował, nie znalazł się pomiędzy załomkami jej ud, a już wiedział, że nie będzie miał dość. Że jedna noc to będzie za mało. Ale to nic – i tak był przeklętym szczęściarzem, że kobieta zwróciła na niego uwagę, mimo że miała do wyboru całą liczbę innych.
– Bądź bezczelna bardziej – wymruczał lubieżnie, z tym swoim zadziornym, lekko krzywym uśmiechem.
Ile on by teraz dał, żeby zerwać z oczu koszulkę i móc napawać się jej widokiem…
Ugryzienie w szyję zarejestrował i choć powinno zaboleć, prawie tego nie poczuł. Zamiast tego wydał z siebie stłumione, zadowolone jęknięcie. Stłumione, bo w ostatniej chwili przygryzł wargę. A potem poczuł jej palce na swoim rozporku, usłyszał dźwięk rozpinanych spodni i poczuł ją ponownie. Może i dalej przez materiał, ale wystarczająco, żeby stwardnieć jeszcze bardziej. Prawie bolało.
– Koniec tego dobrego, słoneczko – mruknął. Zsunął z oczu koszulkę, chwycił Nikolę w talii i obrócił się razem z nią. Teraz to on na niej siedział, a właściwie to siedział okrakiem na jednej z jej nóg, wbijając się przypadkowo swym zniecierpliwionym, gotowym przyjacielem w jej udo. Nieładnie z jego strony.
Zdjął szybko koszulę i odrzucił gdzieś na bok, po czym wziął się za walkę z bluzeczką Nikoli. Poradził sobie całkiem elegancko, w końcu praktyka czyni mistrza, a pan Salvage jakieś tam doświadczenie – skromnie mówiąc – posiadał. Brakiem biustu nie bardzo się przejął. Hejże, nie można mieć wszystkiego, a Niko posiadała wystarczająco dużo atutów, które w pełni rekompensowały niewielki czy właściwie nieistniejący biust. Tak, stanik też jej rozpiął. Pocałował ją potem w szyję, ugryzł w łopatkę i wziął do ust prawy sutek, jednocześnie przytrzymując jej łapki w nadgarstkach, żeby mu dziewczyna nie utrudniała. Gdy wreszcie – dość niechętnie co prawda – odsunął się od jej brzucha, rozpiął i zsunął częściowo z ud obcisłą spódniczkę.
Spodziewał się ujrzeć czarne, koronkowe figi, które w oczach jego wyobraźni miały zdematerializować się w ciągu najbliższych dwóch minut. Ale ujrzał…
– O kurwa – zaklął i odskoczył jak oparzony, niemalże spadając z łóżka, ale udało mu się jakoś po ludzku zeskoczyć i tylko stanął przy krawędzi łóżka. Momentalnie otrzeźwiał. I zamrugał parę razy, nie wierząc własnym oczom. Nie wiedząc, jak zareagować. Stał tak z rozpiętym rozporkiem i szokiem wymalowanym na twarzy. Czyżby wszechświat stroił sobie z niego jakieś okrutne żarty? W końcu odzyskał mowę: – Jesteś facetem, a ja chciałem się z tobą przespać i nawet słowem o tym nie wspomniałeś. Cholera...  
Bardziej niż fakt, że prawie pieprzył się z facetem, uderzyła go świadomość, że nadal miał w spodniach twardo. I nadal miał na nią, to znaczy niego, ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 1:15 pm

Nikola kiedyś takie łóżkowe wygibasy, zmiany pozycji i tak dalej zwykł nazywać: chińskie ćwiczenie przeciwpożarowe. Teraz jednak nie miał głowy do śmieszkowania. Zajęty był prężeniem się i wyginaniem pod dotykiem mężczyzny. Wzdychał raz po raz, kilkukrotnie próbując wyciągnąć szyję po pocałunek, ale Elijah był nieubłagany. Poczuł delikatny chłód powietrza, gdy blondyn pozbawił go bluzki. Szybko jednak zrekompensował mu to swoimi ustami błądzącymi po torsie.
Poruszył unieruchomionymi dłońmi jakby na próbę – czy mężczyzna przypadkiem nie odpuści i nie da się objąć przez te seksowne szerokie plecy i przyciągnąć jeszcze bliżej. Przeciągły jęk wyrwał się z jego ust, gdy jego usta zbłądziły na sutek.
W głowie powinna już mu się zapalić czerwona lampka, był na to jednak zbyt podniecony, pijany i zahipnotyzowany. Funkcje myślowe w jego organizmie przejął w stu procentach penis. Dłonie Eliego chciwie badały jego ciało, a on się temu z rozkoszą poddawał; czerpał przyjemność garściami.

Po zsunięciu spódniczki oczom chłopaka jak najbardziej ukazały się czarne, koronkowe figi, jednak to nie one były problemem. Raczej stawiałabym na wyraźnie odznaczającego się stojącego kutasa, którego ciasno opinały.
Wszystko zadziało się szybko. Elijah odskoczył i zaklął brzydko; Niko pisnął i wystraszony poderwał się do siadu. Rozkosznie przymknięte do tej pory oczy otworzyły się szeroko, a zamglone z podniecenia spojrzenie momentalnie się wyostrzyło. Przez chwilę jakby nie widział co jest grane, lecz momentalnie oprzytomniał. ZGALOPOWAŁ SIĘ!
W ciągu tych kilku sekund zdążył wymierzyć sobie mentalny policzek i wytrzeźwieć.
Chwycił leżącą obok bluzkę, żeby się zasłonić, jednak po chwili uznał to za wyjątkowo idiotyczny pomysł. Rzucił się, żeby zacząć się siłować ze spódniczką; podciągnął ją wyjątkowo niezgranie.
Słowa mężczyzny docierały do niego jakby spod wody i nie rozumiał ich sensu. Zamiast tego skulił się lekko, jakby zaraz miał dostać w twarz. Trzeba przyznać, że nawet by go to szczególnie nie zdziwiło. W końcu wpierdolił się heretykowi do łóżka bez żadnego ostrzeżenia!
Gwałtownie wciągnął na siebie bluzkę przez głowę, nie zwracając nawet uwagi na taką drobnostkę jak dźwięk pękającego na szwie materiału. Adrenalina strasznie głośno huczała mu w głowie. Mężczyzna coś tam jeszcze do niego krzyczał, ale Jovanovich się nawet na niego nie obejrzał – był już w przedpokoju. W ferworze wstydliwej ucieczki kompletnie zapomniał  niepraktycznych butach. Przez chwilę siłował się z zamkiem drzwiach w amoku. Zakurwił głośno i w końcu wypadł z mieszkania na klatkę schodową . Nerwowo nacisnął przycisk windy jakieś cztery razy zanim usłyszał dźwięk otwierających się drzwi. Nie pozwolił sobie na bieg chodami z jednego prostego powodu – nie pamiętał, na którym jest piętrze.
Nie oglądał się na siebie, żeby sprawdzić czy mężczyzna wyszedł za nim. Wsiadł do windy i nacisnął pospiesznie przycisk zamykania drzwi, a potem „0”.
Dopiero tutaj adrenalina trochę opadła i poryczał się z tych wszystkich emocji. Spojrzał w lusto – wyglądał wyjątkowo żałośnie. Rozmazana szminka i zaryczany roztarty makijaż oczu. W jednej chwili poczuł się strasznie nieszczęśliwy. W końcu spierdolił miły wieczór ze strasznie cudownym chłopcem. To wcale nie musiało się tak skończyć. Z drugiej strony miał świadomość, że gdyby blondyn wiedział, że ten jest facetem nigdy by go nie zabrał do domu.
Czekał na taksówkę; zimny beton nieprzyjemnie mrowił go w niemal bose stopy. Taksówkarz nie skomentował jego stanu pomimo, że  bacznie przyglądał mu się w lusterku. Wszedł do mieszkania i zanim rzucił się na łóżko spojrzał jeszcze w duże stojące w sypialni lustro.
- Idź spać, mała dziwko, zanim coś jeszcze odpierdolisz – pogroził swojemu odbiciu palcem, jednak nie było w tym komicznym geście cienia rozbawienia.
Kolejny dzień spędził na kacu (także tym moralnym). Niedziele z kolei już tylko na moralny. Dopiero w poniedziałek zdobył się na telefon do Cary’ego. Był prawie pewny, że Elijah tym razem nie wdawał się w szczegóły swoich miłosnych podbojów.
Przywitał się milutko, podziękował za imprezę, chwilę poplotkował poczym, jakby od niechcenia zapytał gdzie przystojny Pan Salvage pracuje, no i do której tam będzie siedział. W słuchawce usłyszał szczery śmiech oraz także wszelkie niezbędne informacje. Nikoś chciał przeprosić i wyjaśnić sprawę – leżało mu to na wątrobie.

Przyszedł pod wskazany biurowiec jakiś kwadrans przed czasem licząc w duchu na to, że mężczyzna dzisiaj nie wyszedł wcześniej. Stał tam kompletnie po męsku z włosami związanymi nisko na karku, w czarnych dresowych spodniach, szarej koszulce z napisem „queen bitch” i nerwowo palił papierosa. Wtedy go zobaczył! Serce mu na moment drgnęło na widok jego przystojnej buźki (która ani odrobinę nie straciła na uroku mimo trzeźwości i blasku słońca). Zrobił dwa kroki w stronę mężczyzny starając się wyglądać na pewnego siebie.
- Wybierasz się może coś zjeść? – zagadnął cicho zamiast przywitania patrząc mu prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 6:59 pm

Nie tylko Nikola spędził następne dni na kacu. W przypadku Salvage był to kac czysto moralny. Och, on naprawdę rzadko kiedy przejmował się innymi ludźmi. Na przykład tymi biednymi, złamanymi sercami pięknych panienek, które miały okazje spędzić z nim upojne chwile, a potem zostały odstawione na bok, bo zdawały się liczyć na coś więcej. Wtedy dochodziło do tak zwanego konfliktu interesów, gdyż szanowny Elijah nie miał nic przeciwko randkowaniu, ale rzadko kiedy przejawiał długoterminowe zainteresowanie, a nie lubił się do niczego zmuszać. W skrócie: był zwyczajnym, nieczułym chujkiem o ładnej buźce.
Wtedy, w piątek, kiedy jego niedoszły kochanek (!) wybiegł z jego mieszkania jak oparzony, mężczyzna ruszył za nim. Z kilkusekundowym opóźnieniem, które wystarczyło, by Niko zniknął za drzwiami windy. Sam nie wiedział, czego właściwie oczekiwał. Wyjaśnień? Wszystko było aż nader jasne. Był wtedy wkurwiony, tak, ale bardziej niż zły był po prostu zaskoczony i jednak chciał jakiejś parodii rozmowy, chciał jedynie zrozumieć. Skończyło się tak, że dał sobie spokój i nie gonił za Kopciuszkiem, który zapomniał swoich seksownych bucików. Rzucił tylko na nie okiem, nakazując sobie, że kiedyś je odda. Może osobiście, a może przez Cary’ego… Chociaż bardziej przemawiała do niego opcja numer jeden. W końcu nie był tchórzem. I naprawdę chciał zobaczyć blondyna raz jeszcze, choć może niekoniecznie od razu. Nie zastanawiał się wtedy, co mu powie przy ewentualnej konfrontacji – czy skończy się na uprzejmej pogawędce czy może zwyczajnie pieprznie mu w tę uroczą, androgyniczną twarzyczkę.
A kaca miał dlatego, że mimo wszystko było mu cholernie głupio. Gdzie podziały się jego spokój i opanowanie? Dlaczego nie zatrzymał jej… Uch, to znaczy jego, w mieszkaniu? Przecież Nikola był pijany, może coś mu się stało, może w ogóle nie wrócił do domu. No i przede wszystkim wyszedł na prostaka, na przeklętego homofoba, którym przecież nie był. Chujowe to życie, nie ma co się oszukiwać.

Cary oczywiście słowem nie raczył wspomnieć, że pewna osóbka prawdopodobnie bardzo wyczekuje spotkania z nim, ponieważ nawet pytała o adres firmy, w której pracuje. Może wyleciało mu to z głowy, może uznał takie wcześniejsze powiadomienie żyjącego w nieświadomości Elijaha za zbędne, a może zrobił to totalnie celowo: jako że zauważył, że blondyn nie zdał mu dokładnej relacji z piątkowej nocy, a przecież zwykle nie żałował mu szczegółów. Coś było na rzeczy, zdecydowanie.
Elijah skończył o osiemnastej. Gdy wychodził głównymi drzwiami, ubrany był w dość eleganckie, choć dopasowane czarne spodnie, czarne oxfordki i szary t-shirt. Był w końcu inżynierem, nie jakimś biznesmenem, który zmuszony był do nieustannego łażenia w garniturach. Jemu czasem też się zdarzało. Ot, chociażby jutro miał mieć dość ważne spotkanie i projekt do zaprezentowania, na które zapewne wystroi się jak szczur na otwarcie kanałów, lecz dziś jeszcze mógł pozwolić sobie na względną swobodę. Złote, średniej długości włosy (które prosiły niemo o skrócenie) założył za uszy, żeby mu nie przeszkadzały.
Jego plan był prosty – dostać się szybko do samochodu i, może, ogarnąć jakiś obiad. Coś na wynos, bo w końcu nawet jemu zdarzało się być leniwą szują, ograniczającą wysiłek związany z gotowaniem do minimum.
Nagłe pojawienie się nieznajomego troszkę go zaskoczyło. Zmierzył go uważnym spojrzeniem i w jego bladoniebieskich oczach momentalnie odmalowało się zrozumienie. Uśmiechnął się lekko. Może i Nikola miał teraz na sobie męskie ciuszki, nadal prezentował się zjawiskowo, a takiej twarzy nie byłby przecież w stanie zapomnieć.
– Może wybieram. Ale wolałbym raczej kompana, który nie ucieknie, gdy tylko wejdziemy do środka – odmruknął zaczepnie, również patrząc mu prosto w oczy. Nie zamierzał się wycofać, w końcu należały mu się jakieś odpowiedzi, a skoro Nikola sam do niego przyszedł? Jeszcze lepiej.
I to wcale nie tak, że na jego widok serce zabiło mu mocniej.
Oczywiście, że nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 8:34 pm

Niko aż zapomniał jakim jest kurduplem przy tym gościu bez szpilek. Mogło mieć to sporo wspólnego z tym, że w piątkowy wieczór – po pozbyciu się butów – większość czasu spędził w różnych konfiguracjach pozycji horyzontalnej, tudzież ewentualnie uwieszony na szyi pewnego dryblasa. Wsunął dłonie w kieszenie spodni i wydął niezadowolony usteczka w buńczucznym grymasie. Nie taki komentarz na „dzień dobry” miał ochotę usłyszeć. Wysunął nieco do przodu brodę, a nos śmiesznie zmarszczył. Chcąc dziarsko patrzyć w oczy Eliego musiał nieco zadrzeć głowę do góry. Tak naprawdę sam nie wiedział czego spodziewać się po tym spotkaniu – tak bezczelnie odartym z atmosfery intymności piątkowej nocy.
Był w pełni świadomy swojego niesportowego zachowania (nie trzeba przecież tego od razu nazywać oszustwem…). Ot, zwyczajnie zbyt łatwo dał się ponieść emocjom, procentom i zwierzęcej chemii, które zaprowadziły go prosto do pościeli blondyna.  Chcąc nie chcąc musiał przyznać, że był w piątek najebany jak szpadel.
– To może lepiej wybierzmy jakąś knajpę, w której barman nie będzie wrzeszczał na gości – burknął może trochę mało przyjemnie, delikatnie wyprowadzony z równowagi. Zaraz jednak wywrócił oczami i uniósł dłonie w pojednawczym geście. Może faktycznie byłoby łatwiej, gdyby Elijah na powitanie zdzielił go w pysk. W myślach jednak obiecał sobie trochę więcej pokory. Trzeba przy tym wiedzieć, że Nikola był rogatą bestią – nie tylko w łóżku.
- Idziemy na pizzę czy na kebsa? – zapytał pojednawczo i zaciągnął się ostatnie dwa razy papierosem, niemal do samego filtra. Rozejrzał się za jakąś popielniczką, jednak nie znajdując nic takiego w zasięgu swojego wzroku rzucił peta pod nogi i przydusił podeszwą czerwonego trampka (nieco już zresztą dziurawą).
Nie zrobił tego złośliwie, zwyczajnie wyleciała mu z głowy myśl o maniakalnym pedentyzmie blondyna. Któż mógłby zapamiętać wszystkie te szczegóły w obliczu dużo ciekawszych wspomnień.
Mimowolnie jego wzrok zawędrował na szyję wysokiego mężczyzny, która była poznaczona niedużymi, lecz wyraźnymi malinkami – świadectwem piątkowej nocy. Lekko się zawstydził, koniuszek nosa nabrał nieco rumieńca, jednak uśmiechnął się kątem ust z satysfakcją. Przecież o to mu chodziło, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 10:04 pm

Gdzie się podziała ta piękna, stanowiąca uosobienie seksu kobieta, która oczarowała go piątkowego wieczoru? Jej miejsce zastąpił jakiś naburmuszony chłoptaś. Może i nadal nieziemsko przystojny, ale zdecydowanie zepsuty w środku. Taki niewinnie wyglądający złośliwiec z przerośniętym ego. Tę cechę mieli wspólną.
– Pizza. Znam pewne miejsce – odpowiedział, podążając wzrokiem za przydeptanym niedopałkiem i przygryzając wargę, żeby przemilczeć pełną dezaprobaty uwagę, która prawie cisnęła mu się na usta. Owszem, był pedantem i to takim wręcz obsesyjnym. Sam również palił, ale dbał o to, żeby nie syfić przy okazji w najbliższym otoczeniu. Jednak atmosfera pomiędzy nim a blondynem była już wystarczająco napięta, więc ostatecznie spasował, choć z trudem.
Zauważył, że towarzysz coś zbyt długo wpatruje się w jego szyję i gdy dotarło do niego, co może być tego przyczyną, uśmiechnął się nieco szerzej. Salvage nie zamierzał się rumienić ze wstydu. Co to, to nie. Co prawda wcześniej nie zdarzało mu się obcałowywać kumpli po pijaku i choć Cary w żartach oferował mu jednorazowe numerki, gdyby zabrakło mu wrażeń, zwyczajnie się z tego śmiał. W życiu nie pomyślałby, że kiedyś takie głupie, teoretyczne rozważania nabiorą rzeczywistego wymiaru. I że otaksuje bezpardonowo spojrzeniem uwięziony w dresach tyłek drugiego kolesia, kiedy ten będzie wsiadał do jego samochodu.
Jazda nie trwała długo, najwyżej siedem minut. Elijah zatrzymał się przed restauracją, która jeszcze nigdy go nie zawiodła, a serwowana w niej pizza za każdym razem wywoływała u niego pełne podziwu westchnięcia. Czasami tylko wyimaginowane, lecz i tak się liczyło.
Otrzymali karty i gdy złożyli zamówienie, Salvage wyprostował się na krześle i spojrzał na Nikolę.
– Często bawisz się w przebieranki? – Poważny ton. Nawet względnie neutralny uśmiech. Całość wyszłaby całkiem profesjonalnie, gdyby nie obecność złośliwych iskierek w jego zimnoniebieskich oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 07, 2017 11:08 pm

Otóż, ja odpowiem na to nurtujące Eliego pytanie: ta kobieta stała przed nim, tylko odrobinę spłoszona zaistniałą sytuacją. Niko był tym przykrym typem człowieka, który czując się niepewnie pokazywał rogi. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że najlepszą obroną jest atak, prawda? Trochę jak te małe pieski, które dużo szczekają żeby nadrobić swoją pozycję w stadzie.
- No to prowadź, wodzu – był bto ostatni komentarz na który sobie pozwolił, obiecuję!
Postanowił nie mielić póki co więcej ozorem na czczo i wsiadł do czarnej beemki w milczeniu. Trochę czuł się jak na spotkaniu wyjątkowo dziwnej sesji terapeutycznej. Nie do końca tylko wiedział kto w tym związku próbuje przepracować swoje traumy. Wszystko zaczynało trochę niebezpiecznie wyglądać jak jakiś intelektualno-emocjonalny sparing. Najwyraźniej jednak obaj mieli jakąś pokrętną ochotę na kontynuację tego spotkania. W końcu żaden z nich nie odwrócił się na pięcie obrażony – a każdy z nich miał przynajmniej jedną taką możliwość. Zawsze trzeba myśleć pozytywnie.
Tak samo trzeba było przyznać, że tyłek Nikosia w dresach nie wyglądał nawet w połowie tak dobrze, jak w bordowej miniówie. Eliah miał okazję upewnić się o tym jeszcze raz, gdy chłopak wysiadł z samochodu, dziarsko ruszając do knajpy i siadając przy stoliku, który palcem pokazał mu towarzysz. Wnętrze wyglądało trochę tandetnie, ale nie od dzisiaj wiadomo, że najobskurniejsze knajpy serwują najlepsze jedzenie
Słysząc jego pytanie jakby przez chwilę się zamyślił, szybko jednak wrócił do rzeczywistości i do siedzącego przed nim obiektu swoich słabości.
- Właściwie to przez cały czas, od kiedy tu jestem – przyznał z rozbrajającą szczerością. Salvage był jedyną osobą w tym mieście, przed którą wystąpił w męskim wdzianku. Lubił się stroić i bawić wizerunkiem. Uwielbiał koronki i damskie perfumy – pierwszy raz mógł to robić bezkarnie. W tym mieście nikt nie wiedział, że jest mężczyzną.
- Coś cię jeszcze nurtuje w mojej skromnej osobie? – Zapytał przymykając na chwilę oczy i próbując w ten sposób powstrzymać rozbawienie. Nie udało się, posłał blondynowi wyjątkowo łobuzerski uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 08, 2017 12:00 am

Bardzo cenił sobie szczerość. Nawet tę rozbrajającą, która w wykonaniu Nikoli sprawiła, że uśmiechnął się jeszcze odrobinkę szerzej. Tutaj należy napomknąć, że uśmiech bardzo Elijahowi pasował. Rozświetlał jego ponure oblicze i dodawał charakterystycznego chłopięcego blasku, mimo że mężczyzna dobijał już do trzydziestki.
– Czy ktokolwiek poza mną wie, że tak naprawdę jesteś mężczyzną? Mam na myśli Cary’ego i gromadkę z Catch – kontynuował swój wywiad, który teraz przybrał formę zabawy. Jeśli pójdzie tak dalej i Nikola będzie mu bezproblemowo odpowiadał, może nie pożrą się w ciągu najbliższych pięciu minut i Elijah nawet zapomni o urażonej, zranionej męskiej dumie. Bo czemu by nie?
Nadeszła kolej na następne pytanie. Jednakże właśnie wtedy przybył kelner z gorącym, wyglądającym niezwykle apetycznie posiłkiem. Każdy otrzymał własną pizzę (Salvage wybrał hawajską), komplet sztućców i napój – w przypadku Elijaha była to szklanka z lemoniadą. W końcu prowadził, poza tym miał ochotę na coś orzeźwiającego. Upił łyczek i wymruczał z szerokim, bezczelnym uśmiechem:
– Naprawdę miałeś ochotę mnie przelecieć? Och, a może dalej tego chcesz? Czy może był to tylko taki teatrzyk, którego finał był ci znany od samego początku? – Patrzył na niego przez dłuższą chwilę, wyczekująco, odliczając w myślach mijające sekundy. Drażnił się z nim i chyba nawet nie oczekiwał poważnej, racjonalnej odpowiedzi. Nurtowała go właściwie inna kwestia, o którą również zapytał, bo przecież nie mógłby żyć bez tej wiedzy. – Jeszcze jedno. Często odwalasz podobne akcje? Kuszenie, pocałunki, nadzieja na wspólną noc, a potem ewakuacja, żeby prawda nie wyszła na jaw?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 08, 2017 3:14 pm

Och, Elijahowi było do twarzy ze wszystkim. Dlatego Nikola co jakiś czas dyskretnie błądził maślanym wzrokiem po jego facjacie. Uśmiech przyjemniej rozjaśniał te jego ponure oczy, do których blondyn wcale nie był przyzwyczajony. Cały piątkowy wieczór błyszczały tak czarującym i uwodzicielskim blaskiem, że Niko aż się przez chwilę rozmarzył.
- To jest nasza słodka tajemnica – pozwolił sobie przygryźć dolną wargę i puścić mu oko, dopiero wtedy zaśmiał się cicho. Trudno stwierdzić, czy jego odpowiedź dotyczyła faktycznie zadanego pytania,  czy była małym sugestywnym nawiązaniem do ich małego uniesienia. Do obu pasowała doskonale.
Chłopak popatrzył z rozmarzeniem na stawiany przed nim talerz pełen smakowitej pizzy. Nie trudząc się używaniem sztućców chwycił od razu jeden kawałek w dłoń i wpakował sobie do ust – to nic, ze przy tym poparzył sobie niemiłosiernie jęzor.
- Mmm, pycha – wymamrotał trochę mało kulturalnie z pełną buzią, jednak już chwilę później się zreflektował i rzucił Eliemu radosne spojrzenie – smaczego!
Jak przychodziło do kwestii jedzenia, to Nikola był niesamowity. Jak jakiś jebany worek bez dnia z chorą przemianą materii. Może kosmita? Zamówił sobie pizze i frytki, a do popijania coca-cola, obowiązkowo ZERO – przecież taka jest zdrowsza, bez cukru i w ogóle (sic!). Jednak to było bardziej niż pewne, że jak ta mała szarańcza pochłonie swoją porcję, będzie chciwie wyciągała łapska do talerza swojego kompana (mimo, że tak naprawdę gardził pizzą hawajską).
Dopiero po pochłonięciu tego kawałka i zaspokojeniu pierwszego głodu był w stanie wrócić do rozmowy. Słysząc pytanie rzuci Eliemu zaskoczone spojrzenie ze śmiesznie zmarszczonym nosem. Dopiero jak upewnił się, że ten nie żartuje na jego twarzy przez chwilę odmalowała się kiepsko zamaskowana uradza. Bezczelny typek – pomyślał Niko chcąc nie chcąc. Trudno mu było uwierzyć w to, że gość sugeruje, jakoby miało być to jakimś super śmiesznym ukartowanym dowcipasem z jego strony. Aż się prawie zjeżył – jednak zdołał się powstrzymać od pochopnego ciśnięcia paroma niewybrednymi obelgami.
- Och, to doprawdy było niezwykle trudne. Jak sam widziałeś musiałem się prawie zmuszać, żeby Cię dotknąć. Technicznie rzecz biorąc to był nawet prawie gwałt… – na prawdę musiał się postarać, żeby jego niegroźna ironia, nie przekształciła się mimowolnie w niepotrzebny cynizm. Och, a było już tak milutko.
- Przedstawić Ci listę  zeszłego tygodnia? Ale tylko heretyków, którzy są obrażeni, bo się nacięli…? – Niewinny uśmiech, żeby zamaskować złośliwość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 08, 2017 6:45 pm

Elijah nie był do końca przekonany czy tajemnicę Nikoli rzeczywiście można było nazwać słodką, ale z pewnością był to teraz sekret, który tyczył się teraz również Salvage. Bo przecież na trzeźwo w życiu się nie przyzna (no, chyba że Cary’emu), że praktycznie stracił głowę dla dziewczyny, która w ostatecznym rozrachunku okazała się być facetem. Że pocałunki, jakie wymienił z Nikolą, nie mogły się równać z żadnym z jego wcześniejszych doświadczeń, i że był chyba bardziej pijany niż mu się początkowo wydawało, gdyż poznał brzydką prawdę dopiero, kiedy sprawy zaczęły nabierać poważniejszego obrotu.
Och, Elijah, jaki z ciebie naiwniak.
Przyłapał się na tym, że gapi się na Niko, kiedy ten z uśmiechem porywa z własnego talerza pierwszy kawałek pizzy i pakuje sobie do ust. I że sam się przy tym dziwnie uśmiecha, więc przygryzł dolną wargę i również zabrał się do jedzenia.
– Racja, smacznego – odmruknął z pewnym opóźnieniem. Najwidoczniej się zamyślił – nawet jemu czasami się to zdarzało. Jak się można było spodziewać, jadł sztućcami i nie chodziło tu bynajmniej o tę wkurzającą otoczenie cechę jego charakteru, jaką był pedantyzm, a zwykły kaprys. Jemu zwyczajnie było tak wygodniej.
Kiedy Nikola się zjeżył, Elijahowi paradoksalnie nastrój się poprawił. Wyszczerzył się niewinnie i uniósł dłonie – wtedy wolne, jako że sekundę wcześniej odstawił szklankę z lemoniadą – w poddańczym geście. Patrzenie na wytrąconego z równowagi Nikolę sprawiało mu radość, a przynajmniej radowało tę jego wredniejszą stronę, ukrytą
– Za dużo tych prawie. Przez to nie brzmisz przekonująco – odpowiedział trochę zbyt beztroskim tonem. Czyli przynajmniej wiedział teraz, że ta chemia pomiędzy nimi nie była jednostronna, a przeciwnie, jak najbardziej realna. Ironia nie za bardzo go ukłuła, może dlatego, że był do niej tak przyzwyczajony. – Nie, chyba wolę żyć w nieświadomości. No już, nie złość się. – Tak jakby słowa mogły cokolwiek zmienić. W jego przekonaniu chyba mogły, ponieważ wrócił do jedzenia. Powoli zbliżał się ku końcowi i jeżeli Niko chciał się załapać na kawałek swojej ulubionej pizzy z soczystymi kawałkami ananasa powinien się pośpieszyć. - Poza tym nie jestem obrażony. Co najwyżej odrobinę rozczarowany, ale zarazem zadowolony, że wszystko u ciebie w porządku. Nie, żebym w ciebie wątpił, tyle że byłeś wtedy mocno pijany i trochę gryzło mnie sumienie, że tak po prostu pozwoliłem ci zwiać. Mimo wszystko. - To nie miało zabrzmieć jak jakieś poważne wyznanie i bynajmniej tak nie zabrzmiało. Elijah zachował profesjonalny, lekki ton - bo przecież nie było opcji, żeby martwił się o tę świeżo poznaną mendę, która lubowała się w przebieraniu w damskie ciuszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 08, 2017 8:04 pm

Słysząc to jakże urocze i rozwiązujące wszystkie problemy „nie złość się” wywrócił tylko oczami i rzucił mu pełne politowania spojrzenie. Chciał skomentować to w jakiś niewybredny sposób, lecz w ramach kary porwał mu tylko ostatni kawałek pizzy z talerza. Natychmiastowo wpakował sobie do ust, na kanwie szkolnej zasady: polizane – zaklepane. Popił łakomie colą i dopiero wtedy był gotów ponownie stanąć w szranki z diobłem.  
– Nie byłbym pewnie najebany jak szpadel, gdyby jakiś Czaruś nie stawiał mi drinków – zerknął na niego wymownie, nie pozostawiając żadnych wątpliwości. Zresztą: pijany człowiek zawsze trafi do domu, nie peniaj Eli.
– Mimo wszystko – obniżył głos i wykrzywił usta parodiując go – ale broń boże nie jestem obrażony!
Wskazał na niego oskarżycielsko palcem, po czym umaczał ostatnią frytkę w keczupie zżarł. Dopiero wtedy dokończył ukradzioną hawajską. Jak w tym niedużym, szczupłym ciele mieściło się tyle żarcia? Dietetycy go nienawidzą (Sprawdź czemu!) Dopiero wtedy uśmiechnął się usatysfakcjonowany i najedzony. Wytarł dłonie w serwetkę i zmiął ją na talerzu. Niedługie, pomalowane na bordowo paznokcie były aktualnie jedyną oznaką jego drugiej natury.
– Czym ty się tak właściwie zajmujesz? – zapytał pozornie bez zainteresowania, znad napoju, który dopił jednym łykiem. Nie do końca chciał się zdradzać ze swoim zafascynowaniem jego osobą – zwłaszcza odrobinę przez Elijaha wyśmiany. Jednak od piątkowej nocy niewiele się w jego estetyce zmieniło. Dalej miał mokro w majtach od samego patrzenia na tę przystojną buźkę. Aż nie mogą się powstrzymać przesunął wzrok ponownie na malinkową szyję, żeby chwilę potem prześlizgnąć się po zarysowanych pod koszulką mięśniach i szerokich ramionach, które jeszcze niedawno tak chętnie go obejmowały. Chyba się odrobinę rozmarzył.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 08, 2017 11:18 pm

Uśmiechnął się pod nosem.
– Pewnie by ci nie stawiał, gdyby był świadomy twojej płci. Ale tak, zrzuć winę na mnie, cwana bestio. Upicia cię bynajmniej nie żałuję – wymruczał w odpowiedzi, popijając lemoniadę. Nie przepadał za bardzo za napojami gazowanymi, przez co był w żartach szykanowany przez rodzinkę i najbliższą gromadkę znajomych, ale lemoniada była czymś, co był jeszcze w stanie zaakceptować. W końcu bąbelki drażniące gardło bywały czasem przyjemne, pożądane wręcz. Co innego drinki. Do alkoholu nie miewał uprzedzeń.
Kiedy Nikola zaczął go bezczelnie parodiować, Salavage niemal parsknął. Cudem – to dobre słowo, bardzo dobre – udało mu się zachować powagę, ale warga mu drgnęła, aż w końcu poddał się i uśmiechnął.
– Wcale tak nie brzmię – oświadczył buńczucznym tonem. – A tamto jestem gotów puścić w niepamięć, więc obrażony chyba też nie jestem – dorzucił, patrząc z lekkim niezadowoleniem na ukradziony kawałek pizzy. Och, bo on wcale nie był prawie o głowę wyższy od Nikoli i wcale nie potrzebował większej dawki kalorii, żeby zaspokoić głód. Teoretycznie mógłby zamówić coś jeszcze, ale stwierdził, że po prostu przekąsi coś później w domu. Swoją drogą naprawdę go zainteresowało, jak takie chuchro może w sobie zmieścić tyle jedzenia. Nienasycone jakieś.
– A na kogo ci wyglądam? Strzelaj, jestem ciekawy, jaki zawód byś mi przypisał - odpowiedział. Dopił lemoniadę, odstawił pustą szklankę na bok i gestem poprosił o rachunek. – Projektuję turbiny wodne dla elektrowni wodnych, czasem systemy energetyczne. Jestem inżynierem – wyjaśnił, po czym odbił pytanie: – A ty?
Przybył kelner, Salvage zapłacił, zostawił ładny napiwek, wstał i popatrzył z góry na swojego kompana. Naprawdę ciężko było mu myśleć o nim jako o mężczyźnie i widok Nikoli w męskim odzieniu nadal był dla nieco ciężki do zaakceptowania. Już nie wiedział, którą wersję blondyna wolał i to było w tym wszystkim najgorsze.
– Odwiozę cię, tylko powiedz gdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Czw Lis 09, 2017 3:44 pm

Upicia cię bynajmniej nie żałuję – to zdanie utkwiło mu w głowie najbardziej. Aż się mimowolnie uśmiechnął pod nosem - jego ego zostało mile połechtane. Absolutnie nie mógł się też powstrzymać od przyglądania się ustom Eliego w trakcie picia lemoniady, to było takie hipnotyzujące. Starał się jednak nie być zbyt ostentacyjny. Stracił na chwilę wątek rozmowy
Jaki zawód by mu przypisał? Modela? Aktora porno? – Niko na szczęście panował nad sobą na tyle, żeby nie wypowiedzieć na głos swoich skromnych przemyśleń. Myślę, że jednak doskonale się wymalowały na jego twarzy.
– Poważny człowiek, wykonujący poważny zawód – wymruczał z uśmiechem, jednak bez złośliwości. Postanowił darować sobie łopatologiczne tłumaczenie, że skoro Elijah jest jedyną istotką w tym mieście, która wie, że jest chłopcem, to samo przez się znaczy, że piątkowa akcja jest jedyną w tym stylu jaką odwalił. Odpuścił sobie tym samy uświadomienie mężczyzny jak bardzo zawrócił mu w głowie.
– Projektuję ciuchy - przyznał się podpierając łokieć na blacie, a na nim głowę – stąd znamy się z Carym. Był twarzą mojego pierwszego pokazu w Stanach.
Postanowił sprzedać mu ciekawostkę ze swojego życia towarzyskiego dotyczącą jego kumpla. Wygrzebał z kieszeni banknot i dołożył go za swoją część rachunku. Sam darował sobie zostawienie napiwku. Stwierdził, że Eli rzucił się na tyle szczodrze, że wystarczy za nich dwóch. Zebrał się z krzesła i stanął koło niego. Miał głowę gdzieś na wysokości jego obojczyków. To było dla niego doprawdy zachwycające jak wysoki był ten chłopiec.
Ruszył za nim powoli w stronę samochodu opuszczając lokal. Skoro Eli tak łaskawie podchodził do opcji podrzucenia go do domu to kim on był, żeby się spierać i tłuc się metrem.
- Będę niezwykle wdzięczny – popatrzył mu w oczy, po czym flirciarsko zatrzepotał rzęsami, jakby zapomniał że nie jest w damskich ciuszkach. Chwilę później jednak zarechotał dając do zrozumienia, że w jego mniemaniu był to świetny żart.
– We Flushing, na trzydziestej czwartej – rzucił adresem, pakując się na przednie siedzenie pasażera i zapinając pasy. Nie było to najbliżej na świecie, ale skoro Salvage postanowił grać dżentelmena… Droga zajęła im jakieś dwadzieścia-trzydzieści minut. Gdy samochód zatrzymał się pod jego bloczkiem Nikola stanął przed wyzwaniem pożegnania. Kompletnie nie widział, co miałby w tej sytuacji powiedzieć. Zerknął przelotnie na Eliego, który spoglądał na niego spod tych swoich łobuzerskich przydługich kłaków.
– Emmm – zaciął się na chwilę mało elokwentnie – to do zobaczenia, Eli.
Pozwolił sobie na zwrócenie się do niego zrobieniem imienia, którego wcześniej tak chętnie używał łóżku. Ładnie mu brzmiało. Odpiął pasy z pewnym ociąganiem, zerknął na niego jeszcze raz, po czym otworzył drzwi i zniknął w bramie.
Nie wiedział, że tym pożegnaniem jakby wykrakał ich kolejne nadchodzące spotkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Czw Lis 09, 2017 9:30 pm

To wymowne milczenie i brak komentarza można było interpretować na różne sposoby. Elijah wybrał oczywiście najbardziej zbereźną drogę i o mało co nie zakrztusił się swoim napojem, kiedy to sobie uświadomił. W dodatku Nikola zawieszał wtedy wzrok na jego ustach, a to jeszcze bardziej go nakręciło. Ale co z tego, że umysł podsunął mu kilka ciekawych możliwości związanych z jego ścieżką zawodową? I tak wolałby usłyszeć je wypowiedziane na głos przez blondwłosego.
Uśmiechnął się, gdy Nikola wreszcie się odezwał i tym razem, o dziwo, bez nawet cienia złośliwości. Nie, żeby miał coś przeciwko tym precyzyjnie dobranym dawkom szydery, które tylko dodawały smaczku ich konwersacji.  Co zaś się tyczy samego Salvage i jego poważności, cóż, była to kwestia dość sporna. Zawód bez wątpienia wykonywał poważny i odpowiedzialny, jednak charakter to była zupełnie inna bajka.
Pokiwał głową jakby ze zrozumieniem, kiedy wyszło na jaw, skąd Nikola zna się z Cary’m. Teraz dopiero do niego dotarło, że przyjaciel przecież wspominał coś o tamtym pokazie, ale Elijah jak zwykle wpuścił tę informację jednym uchem, a drugim wypuścił. Cary otrzymywał wiele ciekawych i dobrze płatnych ofert i Salvage nie wątpił, że kumpel odniesie spory sukces w swojej branży. Z taką twarzą i gadaniem ewentualna porażka nie wchodziła nawet w grę.
– Zdarza ci się chodzić we własnych kreacjach? – rzucił chwilę przed tym, jak opuścili lokal. I ponownie i tym razem również świadomie obrzucił jego sylwetkę uważnym, choć ostrożnym spojrzeniem. Pilnował się. W końcu był tak zwanym heterykiem, a to, że w osobie Nikoli nadal doszukiwał się tamtej słodkiej pannicy z klubu, to tylko drobny nieistotny szczególik. I, rzecz jasna, wcale nie zainteresowało go, czy Nikola projektuje również damskie ciuszki i czy tego rodzaju ubranka też na siebie zakłada.
Ogarnij się, Salvage.
Wbrew pozorom to nie było takie proste. Szczególnie, gdy chłopak zwrócił się do niego skrótem i posłał mu to niepewne spojrzenie. Tak jakby chciał dodać coś jeszcze, ale sam nie wiedział co.
– Tak, do zobaczenia – odpowiedział dziarsko, uśmiechnął się lekko i podążył za nim wzrokiem. Dopiero kiedy Niko zniknął mu z pola widzenia ruszył w drogę powrotną.
~
Co robią poważni, młodzi ludzie, kiedy niesamowicie ważny projekt ich kolegi, nad którym pracował od dłuższego czasu, zostanie zaakceptowany i przyjęty z niebyle jakim entuzjazmem? Och, jasne, że muszą to oblać! Zaczęło się na szwendaniu po klubach, żeby odrobinkę wstawić tę Pieprzoną Oazę Spokoju znaną również pod nazwiskiem Salvage, a skończyło na domówce równoznacznej z imprezą-niespodzianką. Każdy powód jest dobry, żeby urządzić prywatkę. A taką w ekskluzywnym penthousie z basenem na tarasie to już w ogóle.
Towarzystwo (liczące już ponad dwadzieścia pięć osób) było ubrane elegancko. Było też już trochę pijane (niektórzy bardziej od innych), ale nikomu to zdawało się nie przeszkadzać. Czekano już tylko na ostatnich spóźnialskich. W tle leciała nastrojowa, łagodna muzyczka, jak na przykład ,,In my mind'' M86 i Susie Q, która tylko budowała niepowtarzalny klimacik. Dochodziła dwunasta. W nocy.
– Cary, zrobiłem ci drinka. – A któż to uwiesił się właśnie na ramieniu swojego zielonookiego i ciemnowłosego kumpla z parodią Rocket Fuel w dłoni? Tak, totalnie trzeźwy i uśmiechnięty od ucha do ucha Elijah. Może i był mocno wstawiony, lecz prezentował się nadal nienagannie – smoliście czarna koszula z podwiniętymi rękawami i niezapiętym guziczkiem na górze, dopasowane spodnie z ciemniejszymi, nieregularnymi wstawkami, nadające mu wyglądu rockmana, krzyżyk na szyi, rzemyk na prawym nadgarstku, pierścień na palcu prawej dłoni i zmierzwione blond włosy w tym całkowicie zamierzonym nieładzie – Wypij, bo się obrażę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Czw Lis 09, 2017 11:33 pm

Nikola stał przez chwilę w drzwiach, opierając się o framugę i obserwując imprezujących chłopców. Przyszedł dopiero kilkanaście minut temu – musiał skończyć parę projektów i siedział nad tym do późna. Miał na sobie czarną, długą przylegającą kieckę odsłaniającą ramiona, ale taktycznie zasłaniającą dekolt i trochę za duży ażurowy sweterek. Tym razem usta pociągnął tylko delikatnym błyszczykiem, a oczy pomalował na niebiesko. Rzęsy jak zwykle wytuszował tak mocno jak się tylko dało. Tym razem nie spinał swoich długich kłaków, pozwolił im swobodnie opadać na ramiona.
– Mi też zrobisz drinka? – zagadnął słodko i się uśmiechnął.  Jako jeden z niewielu w towarzystwie był kompletnie trzeźwy. Patrzył na chłopców z zainteresowaniem i pewnym rozbawieniem. Podszedł kilka kroków w ich stronę kołysząc biodrami.
Cary wyszczerzył słodko zębiska do Nikosia i puścił dyskretnie oko do Eliego. Pierwszy raz chyba nie miał od swojego przyjaciela dokładnego feedbacku z tych „randek”. Węszył w tym coś specjalnego.
Niko zatrzepotał rzęsami i uśmiechnął się słodko. Znał tu tylko kilka osób, ale dostał zaproszenie od jednego ze wspólnych znajomych Carego – z branży. Nie wiedzieć czemu, nie spodziewał się tutaj Salvage i żołądek boleśnie wykręcił się na jego widok. Nie był jednak tchórzem; stawiał czoła swoim wyzwaniom. Z resztą – bullshit. Coś go strasznie do wysokiego blondyna ciągnęło. Coś oprócz jego niezwykle przystojnej mordki.
– Pamiętasz, że wisisz mi taniec…? – Zagadnął niezobowiązująco, chcąc jedna przypomnieć, że mężczyzna obiecał mu wywijanie w Catchu dokładnie tydzień temu. Flirciarsko jednak zatrzepotał rzęsami i tylko kącik ust wykrzywił się w delikatnie złośliwym uśmieszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Czw Lis 09, 2017 11:54 pm

Przyjaciel przyjął drinka – Elijah wyglądał na tak zadowolonego ze swoich wyczynów, że pewnie to czarne serduszko (którego istnienie wielu poddawało w wątpliwość, ale cii) by mu pękło, gdyby odmówił. Poza tym wyglądał na tak zdeterminowanego, że prawdopodobnie sam by go w Cary’ego wlał, gdyby ten odmówił. Wzrost i waga pana inżyniera zdecydowanie działały na jego korzyść, więc jego współlokator wolał nie ryzykować. A tak totalnie na marginesie… Rocket Fuel brzmiało aż za dobrze. Było mocne i było w stanie ściąć z nóg, więc tak, spróbowanie drinka było swego rodzaju powinnością. Ale dość o tym.
– Och. Nikola. To ty. – Uśmiechnął się, a potem spojrzał na przyjaciela i uznał, że to czas najwyższy, żeby go porzucić. Szczególnie po tym jego złowieszczym, bardzo dwuznacznym uśmiechu i taktycznym mrugnięciu.
Reasumując, Cary poszedł w odstawkę. Dosłownie i w przenośni, jako że oddalił się wdzięcznym, nieco tanecznym krokiem, popijając drinka i krzywiąc łagodnie nos, bo magiczna mieszanka alkoholi była, mimo wszystko, cholernie mocna w porównaniu do innych soczków. – Pięknie wyglądasz - wyznał, nachyliwszy się wpierw, żeby uzyskać w ten sposób dostęp do ucha kobiety. Mężczyzny to znaczy. Nie mógł o tym zapominać, absolutnie nie. – Niezwykle kobieco. I apetycznie. – Jego ciepły oddech musnął bladą szyję Nikoli. Zaraz po tych słowach Elijah odsunął się na bezpieczną odległość, przesunął smukłym palcem po nadgarstku kompana i, uwaga, ujął jego znacznie drobniejszą dłoń we własną.
– To drink czy taniec? Co pierwsze? – Nie zgodziłby się na ten taniec, gdyby był trzeźwy, to po pierwsze.  Teraz było mu wszystko jedno: chciał po prostu wywijać na parkiecie, nieważne z kim i nieważne jak. Aparycja była istotna, temu nie szło zaprzeczyć, a Nikoś idealnie do niego pasował, więc czemu nie? Co z tego, że był facetem. Nikt o tym nie wiedział.
W końcu to był ich słodki sekret.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pią Lis 10, 2017 3:10 pm

Elijah podszedł do niego i stanął zdecydowanie zbyt blisko, jak na to żeby serce Nikosia nie wywinęło kolejnego salta w tył.  Czując ciepły, wilgotny oddech na swoim uchu zadrżał lekko i na chwilę zapomniał oddychać. Te słodkie komplementy w ustach Pana Salvage, wypowiedziane prosto do uszka brzmiały bardzo nieprzyzwoicie. Nikola aż przygryzł mimowolnie dolną wargę.
Mężczyzna pachniał intensywnie i odurzająco: alkoholem, papierosami, potem i jakimiś mocnymi piżmowymi perfumami. Jovanovich niebezpiecznie czuł, że zdecydowanie mógłby się od tego zapachu uzależnić. Nie była to jednak jedyna niebezpieczna rzecz w tej sytuacji. Eli był niebezpiecznie pijany, niebezpiecznie uwodzicielski i niebezpiecznie entuzjastycznie zareagował na jego obecność. Nikola był tym wszystkim niebezpiecznie rozczulony.
Mężczyzna bezczelnie z nim flirtował - zdecydowanie stracił przez alkohol pewne hamulce i Niko obiecał sobie rycersko, że przypilnuje żeby ten głąb nie zrobił czegoś, czego mógłby później żałować. Zachowywał się jakby wyparł z pamięci wszystkie informację na temat płci blondyna, a on był znowu piękną nieznajomą z klubu. Trochę mu to schlebiało, że nawet heteryk, który zna prawdę nie potrafi utrzymać rączek zupełnie przy sobie.  
Zacisnął delikatnie palce na dużej dłoni, która chwyciła jego własną i wiedziony jakimś nagłym przypływem czułości pogłaskał kciukiem delikatnie jej zewnętrzną stronę.
– No to chodź, przystojniaku. Pójdziemy się pobujać – pozwolił sobie na wesoły uśmieszek i splecenie z nim palców. Trochę bawiła go ta niespodziewana sytuacja, ale kim on był żeby odmawiać takiemu mężczyźnie, no…?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Nie Lis 12, 2017 1:25 am

Tyle że… Elijah był świadomy, że nie ma do czynienia z kobietą, choć oczy zdawały się go okłamywać. Jednakże wypił już tyle, że ten fakt zupełnie go nie obchodził, a to, że prawie o nim nie pamiętał, to już inna sprawa. Chciał się po prostu bawić, najlepiej całą noc, do upadłego. Z powodu tych wszystkich emocji i euforii związanej z niemałym sukcesem w pracy cholernie go nosiło.
– Dobrze, drinka zrobię ci później. Wyglądasz mi na zbyt trzeźwą… ego. Szlag, prawie zapomniałem, że tak naprawdę jesteś chłopcem! – Uśmiechnął się od ucha do ucha, dumny i blady, że JEDNAK pamiętał. Mówił cicho, tylko odrobinkę podniósł głos przy ostatnim słowie, ale nikt poza Nikolą i tak nie byłby w stanie go usłyszeć.
Blond kosmyk opadł mu na czoło.
Pociągnął, to jest poprowadził swojego partnera bardziej na środek, a tam niemal od razu przysunął go bliżej do siebie. Wyglądało, że na tym się skończy, lecz pozory mylą. Może i był grzeczny na początku, jednak po kilku minutach tańca nie wytrzymał i przesunął dłonie niżej, zatrzymując je na biodrach blondyna.
– Do twarzy ci w tej sukience, choć wolałbym, gdyby była krótsza i odsłaniała nieco więcej  – mruknął niezwykle odkrywczo. Zapewne w tej długości tkwił cały jej urok – elegancja, szyk i te sprawy – ale Elijah było tylko marnym inżynierem, nie znał się na modzie aż tak. Te kilka razy w świecie modelingu były już odległą przeszłością.
Trzeba było mu przyznać, że pomimo wypitych procentów bez problemu wczuwał się w rytm. Muzyka stała się teraz nieco żywsza i jeszcze bardziej sugestywna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Lis 13, 2017 8:46 am

Chociaż Nikola pod wpływem ubrań wydawał się kompletnie zmieniać w inną osobę, to tak naprawdę cały czas był tą samą wiecznie uśmiechniętą, nieco złośliwą rogatą bestią. Ale jak to mówią: są złośliwości kobiece, którym z największym trudem opiera się ambicja wyjątkowych mężczyzn.
– Jak dla mnie to zupełnie przyjemna odmiana – próbował przekrzyczeć muzykę, która stawała się coraz głośniejsza, wprost proporcjonalnie do zmniejszającej się odległości między nimi, a dancefloorem. Pijany Elijah był jednym z najbardziej uroczych stworzeń jakie blondyn w życiu spotkał. Entuzjastyczny, pełen energii, bardziej swawolny i uśmiechnięty w taki specyficzny sposób – aż mu oczka błyszczały. Nikola zdążył się przekonać, że na trzeźwo Eli lubił stroić poważne miny i posyłać ironiczne spojrzenia. Może dlatego od tego uśmiechu pijanego chłopca aż miękły mu kolana.
– Nie mam nic przeciwko temu, żebyś zapomniał… się. – Ostatnie słowo dodał po chwili namysłu. Musiał się wspiąć na palce i wymruczeć mu do ucha, żeby być słyszanym. Dał się objąć i rozbujać. Zdążył zarejestrować kilka ciekawskich spojrzeń posłanych w ich kierunku – część z nich to byli ludzie, którzy już wcześniej widzieli ich razem w Catchu. Chyba wyczuwam ploteczki…
Sam Cary stał w pokoju obok w towarzystwie sporej grupki trajkoczących ludzi. Co jakiś czas pozwalał sobie oderwać spojrzenie od rozmówców i zerkał na nich przez drzwi (z autentycznym zainteresowaniem i lekkim zdziwieniem). Ani jeden, ani drugi jednak nie mieli szansy tego zobaczyć – byli trochę zbyt pochłonięci sobą. Absolutnie nie mieli również świadomości chytrego planu, który zaczął kiełkować w głowie szatyna.
Im dłużej tańczyli, tym dłonie Eliego coraz odważniej przesuwały się w dół po jego ciele. Zatrzymały się dopiero na biodrach. Były przyjemnie ciężkie i ciepłe, czarująco opierały się na wystających kościach miednicy. Gdy bezczelnie przesunęły się do tyłu  - na lędźwie, tuż nad pośladki – Nikola roześmiał się uroczo. Może trochę zbyt chętne dał się przyciągnąć jeszcze bliżej i wiedziony jakimś nagłym rozczuleniem zarzucił mu ramiona na szyję i musnął przelotnie wargami jego policzek. Blondyn nigdy nie czuł potrzeby posiadania żadnego zwierzaka, jednak gdyby mógł adoptować tego pijanego dryblasa nie wahał by się ani chwilki!
– Podobają ci się moje nogi? – Łasił się dalej, nico przymilnie o komplementy, jednak z tym swoim zawadiackim i odrobinę łobuzerskim uśmiechem, który troszkę zgrzytał w kreacji tej ślicznotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Lis 13, 2017 5:56 pm

Elijah – stanowiący aktualnie chodzące uosobienie obiektywizmu i szczerości – obrzucił Nikolę nieco krytycznym spojrzeniem, które nie trwało dłużej niż ułamek sekundy. Och, on po prostu nie potrafił być poważny. Nie w swoim obecnym stanie, nie z NIM obok i nie z tą muzyką w tle, która sama w sobie już wystarczająco pobudzała wyobraźnię, a co dopiero, jeśli dodać do tego pozostałe czynniki.
- Owszem, całkiem milutka. Trzeźwego i kokietującego też cię lubię, choć wtedy, w tej knajpce, przez te chłodne, wyrafinowane spojrzenia wyższości byłem prawie gotowy uwierzyć, że mnie nie lubisz. Wyobrażasz to sobie, cukiereczku? – To była chyba najdłuższa kwestia, jaką pan inżynier wygłosił tego wieczoru, a już na pewno kwestia wypowiedziana najbardziej rozemocjonowanym tonem. Takim przesyconym teatralnym zwątpieniem, co stanowiło paradoks samo w sobie.
Elijah mógł być pijany, jednak wszystkie dwuznaczne podteksty od razu do niego trafiały. Na przykład kiedy padła wzmianka o zapominaniu się, Salvage uśmiechnął się przebiegle i wtedy właśnie położył dłoń na szczupłym tyłku partnera. Miałby sobie odpuścić? On? Nigdy w życiu.
- Nie mam nic przeciwko, acz samotne zapominanie się dostarcza raczej wątpliwej jakości przyjemności, nie sądzisz? – Ależ on uwielbiał te wszystkie zdania złożone pełne fikuśnych słówek, które nieświadomie formułował po pijaku. Gdy je wygłaszał, robiło mu się jeszcze weselej, o ile jego euforia mogła w ogóle podskoczyć o następny poziom. Wydawałoby się, że nie. Ta noc miała należeć do niego, jakby nie patrzeć, a póki co bawił się przednio.
- Szczególnie w kabaretkach, ale tak, podobają mi się twoje nogi. Tak jak i cała reszta. Gdybyś tylko był kobietą... – odparł, swoją wypowiedź kończąc wymownym westchnięciem. Był rozbrajająco szczery i mówił na głos myśli, do których na trzeźwo nigdy by się nie przyznał, nawet przed samym sobą.
A teraz? Teraz mógł wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 80
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Lis 13, 2017 10:40 pm

Nikola już się wewnętrznie (tak pro forma) oburzył. Trzeźwy i kokietujący? Ze kto niby tutaj kogo kokietuje? Kto komu szepta słodkie słówka od wejścia? Chyba nawet przez chwileczkę się nad tym  zamyślil -  dlatego kiedy dotarł do niego sens reszty wypowiedzi chłopaka wypalił:
– Ale z Ciebie palant. Niby po co miałbym tam przychodzić gdybym Cię nie lubił?  - ofuknął go, odrobinę zjeżony, wbrew słowom łapiąc go jednak za rękę. Kilka sekund temu skończyła się muzyka, a oni stali i się na siebie patrzyli. Nawet się od siebie nie odsunęli. Niko myślał, że ostatnim razem była to kwestia wypitego alkoholu, ale ta-cała-chemia nadal nie pozwalała mu oderwać od Eliego spojrzenie. Zerknął na ich splecone, lekko spocone dłonie przez ułamek sekundy.
- Bo na mnie naskoczyłeś od razu – dodał natychmiast, jednak zupełnie innym tonem. Jakby się sam zażenował, gdy sobie zdawał sprawę, że się przed nim tłumaczy.  Nie było mu jednak dane długo myśleć na ten temat. Działy się dużo ciekawsze rzeczy, które przerwały jego konsternację. Sapnął nieco głośniej przez usta, czując dużą dłoń na swoim tyłku i widząc ten rozwalający łobuzerski uśmiech. Zagapił się nawet przez chwilę z bliska, zahipnotyzowany. Mężczyzna bawił się z nim w kotka i myszkę. Wysyłał mu wiele sprzecznych sygnałów, siejąc zamęt. Nikosiowi nie sprawiało to jednak większych problemów – wręcz przeciwnie – uważał to nawet za dosyć podniecającą grę.  (Bo oczywiście do łba by mu nie przyszło, że te wszystkie nieprzyjemne tony, którymi obdarza Eliego moją nie być interpretowane w konteście obpierdolę-cię-bo-cię-lubię...) Dlatego kiedy, po jakże wiele obiecujących słowach na temat nóżek i kabaretek chłopak wypalił: ”gdybyś tylko był kobietą...”Nikola rośmiał się głośno i szczerze. Posłał mu chyba swój najbardziej uroczy uśmiech, jednak niebezpiecznie podszyty satysfakcją.
– Chodź, królewiczu. Chyba muszę się napić czegoś mocnego – zacisnął odrobinę mocniej palce na jego dłoni i pociągnął za sobą w stronę kuchni licząc na obiecanego drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   

Powrót do góry Go down
 
atak biseksualnej paranoi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: