CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 atak biseksualnej paranoi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: atak biseksualnej paranoi   Wto Cze 27, 2017 10:15 pm

First topic message reminder :

Pan X, wyciągnięty przez swoich kumpli idzie zabalować do popularnego klubu. Impreza kończy się dla niego w nadzwyczaj udany sposób. Poznaje właścicielkę najdłuższych nóg, najzgrabniejszego tyłeczka i najseksowniejszego spojrzenia na całym świcie. Kobieta-marzenie. Wszystko (według Pana X) wskazywałoby na to, że wieczór skończy się u niego w łóżku. Powoli zaczyna nawet analizować stopień posprzątania swojego m4. Kończy się jednak niezapowiedzianą klapą: panna przesadziła z alkoholem, ktoś jej coś dosypał do drinka, what not. Po zabraniu jej do domu, w stanie mocnego upojenia Pan X odkrywa rzecz absolutnie przerażającą. Jajko niespodziankę! Wtedy następuje tytułowy napad biseksualnej paranoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Lis 13, 2017 11:01 pm

Elijah spojrzał Nikoli prosto w oczy i zmarszczył brwi. Minęły dobre trzy sekundy nim dotarło do niego, że został właśnie nazwany palantem i, co lepsze, Nikola przyznał się, że jednak go lubi. Co prawda to ostatnie było oczywiste dla ich dwójki już od jakiegoś czasu, jednak słowa wygłoszone na głos miały większą moc, toż to wiadomo nie od dziś.
– Chociażby po to, żeby upomnieć się o buty. W końcu nie masz mojego numeru. I przyznaję, jestem palantem. To i tak zbyt łagodne określenie jak dla mnie – odpowiedział. Jedynie pierwsze zdanie wypowiedział względnie poważnym i może nawet nieco oburzonym tonem. Cała reszta natomiast opływała dziarskością i samozadowoleniem. Chyba uznał tego palanta za swego rodzaju komplement. Co tam chyba – on właśnie to zrobił! W dodatku uśmiechnął się zadziornie.
– Przepraszam, że na ciebie naskoczyłem. Nie myślałem, że aż tak to cię dotknie. Jakby nie patrzeć ja nie paraduję w damskich ciuszkach dla zabawy, choć może to i lepiej. Wyobrażasz mnie sobie jako kobietę? – Ta perspektywa trochę go zmroziła, bo aż się skrzywił do własnych myśli, a potem uśmiechnął. Dzisiejszego wieczoru – tfu, już nocy – uśmiechał się o wiele częściej niż zazwyczaj.
– Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem, księżniczko – szepnął mu do ucha w ramach odpowiedzi. Teraz to on był ciągnięty, lecz zupełnie mu to nie przeszkadzało. Gdy już dotarli do miejsca docelowego, wypuścił z uchwytu dłoń Nikoli i zabrał się za przygotowywanie cudownej mieszanki, która miała być dobra i mocna.  Wyczarował skądś gruszkę i melona, bo cytryny było pod dostatkiem. Do tego gin, drobna pomoc shakera… – Oto twoja Zemsta Krokodyla. – Zachichotał, kiedy wręczał blondynowi jego napój. Szkło wybrał eleganckie, pozbawione dzikich udziwnień i udekorował je wspomnianym plasterkiem cytryny. Do tego włożył różową słomkę. Następnie wbił w Nikolę wyczekujące spojrzenie.
Sam zadowolił się wódką i colą, które nalał w nierównych proporcjach do zwyczajnej wysokiej szklanki. Leń, nie ma co. Wcześniej raczył się bardziej wymagającymi pozycjami, a teraz zadowolić chciał jedynie Nikolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 14, 2017 1:31 pm

Nikola podciągnął się na rękach i usadził tyłek na blacie, bacznie obserwując krzątającego się po kuchni Elijaha. Kuchenny blat dawał mu możliwość mniej-więcej zrównania się wzrostem ze stojącym mężczyzną. Była to zdecydowanie dużo bardziej komfortowa opcja, niż niskie kkrzesło. Czarne baleriny obszyte koronką zostały na podłodze i blondyn podrygiwał wesoło stopami w rytm muzyki dochodacej z pokoju obok czekając na drinka.
Słysząc jak się cały napuszył z dumy pod wpływem tego "drania" parsknął cicho z rozbawieniem i pokręcił z niedowierzaniem głową.
- Jesteś niemożliwy - skwitował go kolejnym zawoalowanym komplementem. Wyciągnął skądś telefon i wymienił z blondynem na drinka.
- To wpisz numer, żebym cię więcej nie musiał nachodzić - uśmiechał się z idealnie wymalowanym na twarzy rozbawieniem jednak wewnętrznie aż się cały spiął. W gruncie rzeczy to był taki mały test - mężczyzna musiał się opowiedzieć, czy ma ochotę podtrzymać z nim te lekko niemożliwą znajomość. Nikola był w pełni świadomy tego, że Eli może powiedzieć "nie".
- Co to za czasy nastały, żeby dama musiała się prosić o numer mężczyzny - zażartował jednak, napawając się jednym z tych nielicznych momentów, kiedy mógł obserwować jego twarz z równej wysokości, a nie z dołu.
Postanowił nie wypominać chłopakowi, że bardziej chodziło mu o moment, kiedy ten na przywitanie ofuknął go, że uciekł mu z sypialni.
- Ostatni raz, jak równie chętnie podawałeś mi drinki, nie skończyło się to najlepiej... - przypomniał mu z lekko zawadiackim uśmiechem. Nie mogąc pohamować rozbawienia spowodowanego pływającą mu w szklance różową słomką spojrzał Elijahowi prosto w oczy. Och, mężczyźni wprost uwielbiali kobiety pijące przez słomkę. Nie podejrzwał jednak pijanego chłopca o wyrachowanie - może niesłusznie! Nie przerywając kontaktu wzrokowego przesunął subtelnie, lecz dość sugestywnie językiem po rurce. Dopiero wtedy zaśmiał się cicho i upił łyk Zemsty Krokodyla.
Zmarszczył śmiesznie nos, jakby ukarany mocnym smakiem alkoholu za złośliwość.
Był trochę zbyt trzeźwy, żeby traktować flirciarskie zachowanie Elijaha poważnie. Mężczyzna dość jasno wyraził się na temat swojego heterseksualizmu (pomimo, że czasami jego czyny przeczyły słowom, a Niko przyprawiały o szybsze bicie serca...) Bawił się jednak w jego towarzystwie przednio i co najdziwniejsze - cały czas nie miał go dość. Gdyby był nieco bardziej szczery przed samym sobą mógłby to nawet nazwać niedostytem. Siorbnął drinka po raz kolejny ze słomki, tym razem jednak bez cyrków.
- Uwielbiam gin - przyznał się z lekkim westchnieniem zadowolenia. Do kuchni zaczynały w nierównych odstępach czasu schodzić się kolejne pojedyncze osoby i ich małe rande-vous straciło odrobinę na intymności. Nikola puścił mu jednak poufale oko pijąc kolejny łyk napoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Wto Lis 14, 2017 10:55 pm

Salvage nie zaprzeczył. Coś było w tej tego niemożliwości, bo nawet uśmiechnął się pod nosem w czasie przygotowywania drinka dla swojej księżniczki. Sam został wcześniej nazwany królewiczem, lecz szczerze mówiąc bardziej widział się w roli rycerza. Oczywiście nie takiego cnotliwego, który pilnuje, żeby włos z głowy nie spadł ślicznej królewnie. Przeciwnie – takiego, co sam ją za te włosy ciągnie, kiedy ona prosi o więcej.
Tak, Elijah, wcale nie jesteś pijany…
– Możesz mnie nachodzić, pozwalam. Ale numer i tak ci wpiszę, tak na wszelki wypadek… - Ujął w dłoń telefon i wystukał odpowiednią kombinację cyferek. Podpisał się normalnie swoim pierwszym imieniem, choć przez chwilę rozważał opcję ,,Eli’’. Ale nie, aż taki pijany nie był (przynajmniej tak sobie wmawiał), poza tym poziom ich zażyłości nie był chyba jeszcze aż tak zaawansowany. Chyba. Cholera, za dużo tych wątpliwości.
– Dama? – Uniósł brew i wykrzywił wargi z łobuzerskim uśmieszku. Zrozumiał żart, nawet mu się spodobał. – Powinienem był zacząć od numeru. Potem zaprosić cię na randkę i dopiero wtedy zaciągnąć do łóżka. Uuups. Czy ja powiedziałem to na głos? – Zakrył usta dłonią w udawanym przerażeniu, a potem roześmiał się dźwięcznie, tak chłopięco.
Chwilę później uśmiech zniknął mu z ust, a spojrzenie stało się znacznie bardziej skupione. Dokładnie wtedy, kiedy Nikola przesunęła językiem po różowej słomce, nie odrywając przy tym od niego wzroku. I jak tu sobie nie pomyśleć o… O dobrze wiadomo jakich rzeczach?
Jemu też serce biło bardzo szybko, choć przez cały czas zwalał winę na wypite procenty i swój radosny nastrój. Nie wziął pod uwagi opcji, że może obecność Nikoli tuż obok może mieć w tym swój udział.
– Naprawdę? Świetnie się składa. Już się bałem, że nie trafię w twoje gusta – wymruczał w odpowiedzi, jakby to co najmniej miało oznaczać koniec świata. Sam również się napił. Najpierw pociągnął dwa drobne łyczki, chwilę później wypił całość. Skrzywił się tylko odrobinę i odstawił pustą szklankę na blat. Sekundę po tym stanął za Niko i nachylił się nad nim, żeby uzyskać dostęp do jego ucha, a przy okazji zaciągnąć się zapachem jego włosów. – Mogę cię o coś spytać? – I, nie pozwalając Nikoli wyrazić ewentualnego sprzeciwu, dodał: – Zdarza ci się sypiać z kobietami?
Ciekawski był. Jak zawsze w tym stanie.
- Salvage, draniu, ile zamierzasz siedzieć w tej kuchni? – Kto inny, jak nie Cary mógł przerwać tę grotestkowo-romantyczną chwilę? Zmaterializował się za Elijahem sprawiając, że ten o mało co nie podskoczył. – Zamierzamy w coś zagrać, a obecność twoja i twojej uroczej towarzyszki jest bardziej niż podejrzana. Dalej! – Posłał mu kuksańca w bok i oddalił się, śmiejąc.
Elijah natomiast przesunął się bardziej w prawo i teraz to on spojrzał Nikoli prosto w oczy. Jego własne iskrzyły się podejrzanym blaskiem, zdradzając oznaki ekscytacji.
- Jesteśmy pożądani, słyszałeś? Pij szybciej, aniołku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 15, 2017 5:39 pm

Mimowolnie wyszczerzył zęby odbierając od niego komórkę i chowając ją do kieszeni swetra.
- Nie licz na seks przed trzecią randką. Jestem porządną dziewczyną - parsknął, pozwalając sobie na pociągnięcie śmieszków jeszcze odrobinę. Po chwili jednak prawie zakrztusił się drinkiem uświadamiając sobie, że właściwie jest to ich trzecie spotkanie - randką jednak żadnego z nich nie można było nazwać...
Oderwał się od swoich brudnych myśli i uniósł lekko brwi patrząc jak Elijah opróżnia niemal całą szklankę za jednym zamachem. Odstawił ją na blat z głośnym brzękiem.
Uśmiechnął się do niego uroczo, gdy podszedł i stanął znacznie bliżej niż musiał... i powinien. Nikolę przeszedł przyjemny dreszcz wzdłuż kręgosłupa, gdy poczuł ciepły oddech owiewający ucho. Absolutnie nie mogąc utrzymać łapek przy sobie, pozwolił sobie oprzeć łokieć na jego ramieniu. Nie było to jednak wystarczająco satysfakcjonujące, dlatego zahaczył mu jeszcze dłoń na karku, muskając go delikatnie palcami. Rączki to trzeba będzie uciąć.
Zdecydowanie zbyt łatwo przychodziły mu drobne czułości wobec tego chłopca - takie, na które nie powinien sobie pozwalać (przynajmniej na trzeźwo). To wszystko było trochę niebezpieczne i w głowie momentalnie zapaliła mu się czerwona dioda. Ostatnim razem, pod wpływem alkoholu zdecydowanie łatwiej ją było zignorować. Ciekawskie pytanie chłopaka wyrwało go z tego drobnego zamyślenia.
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, mamusia nie uczyła? - Na początek wyrwała mu się niegroźna złośliwość, podszyta nawet sympatią.
- Raczej nie - dopowiedział bez zbędnej pruderii, uśmiechając się kątem ust szczwanie - może ze dwa razy, ale nigdy solo.
Niko był małym świrem transgenderowym, genderfluidowym, niebinarnym. Przy tym miał się jednak za osobę niemal kompletnie homoseksualną. Nie odnajdywał specjalnej erotycznej przyjemności w podziwianiu kobiecego ciała. Jakby dla kontrastu pozwolił sobie przesunąć wzrokiem po szerokich, delikatnie umięśnionych ramionach blondyna. Och, jak on sobie przypomniał jak chłopak wyglądał bez koszulki...
Cary wpadł do kuchni jak burza i Nikola wystraszony prawie spadł z tego nieszczęsnego blatu. Dobrze, że Eli stał tak blisko i mu to uniemożliwił. Wyglądnął ciekawsko znad jego ramienia na szatyna.
Słodkie słówka wysokiego mężczyzny wywoływały u niego napady duszności. Zwłaszcza z tymi cholernymi męskimi końcówkami, które w pewien sposób świadczyły, że ten jest doskonale świadomy tego co robi...
Nikosiowi było naturalnie daleko do aniołka jednak posłusznie dopił końcówkę drinka. Oparł dłonie na jego ramionach i wykorzystał pomoc w zsunięciu się z wysokiego siedzenia. Znowu pozostało mu tylko spoglądanie na mężczyznę z dołu.
Po wejściu do pokoju im oczom ukazała się grupka ludzi zebrana w kółku we wiadomym celu - żeby zagrać w pijacką grę. Niko aż lekko przystanął zestresowany sprawiając, że człapiący za nim Elijah wpadł w jego plecy.
- Nie chcę w to grać - burknął pod nosem, ale zdecydowanie nie do siebie. Obawiał się nieco sytuacji, w której jakiś obcy obłapiający go chłopak mógłby sprowadzić na niego demaskację.
- Zrób coś - mruknął ponownie do blondyna prosząco, lekko spanikowanym tonem.
Uśmiechnięty jednak od ucha do ucha Cary przerwał ten krótki monolog swoją obecnością, prawdopodobnie widząc jego zawahanie. Może myślał, że wynikało ze wstydu. Objął go ramieniem i podprowadził do kręgu lekko nietrzeźwych osób (co jednak w przypadku niektórych osobników było sporym niedopowiedzeniem...). Nikoś nieco zrezygnowany klapnął obok niego i powiódł wzrokiem po wszystkich obecnych. Zwłaszcza tych mężczyznach, którzy mierzyli go wyjątkowo zainteresowanym spojrzeniem. Zerknął ostatni raz tęsknie za blondyna, który usiadł dokładnie naprzeciwko. Cary bezceremonialnie zawiązał mu jakąś przepaskę na oczach, upewnił się że nic nie widzi i wręczył z uśmiechem szklaną butelkę.
- Ostatni przychodzący zaczyna - usłyszał jego głos i westchnął cicho. Prawie przeżegnał się w myślach zanim zakręcił. Nie miał pojęcia na kogo wypadło, ale nic by mu to nie dało - i tak nie znał tego chłopaka. On z kolei zmierzył go odrobinę zbyt zachwyconym spojrzeniem.
Wtedy nieoczekiwanie zainterweniował Eli. Z pewnym siebie uśmiechem chwycił szyjkę butelki i delikatnie przekręcił na siebie - czym oczywiście wzbudził ogólną wesołość i nawet jakiś gwizd. Nikola nie miał pojęcia co jest takie niby zabawne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Lis 22, 2017 8:16 pm

Elijah uśmiechnął się szeroko, kiedy do jego uszu dotarł komentarz towarzysza. Jego umysł był w tamtej chwili zbyt przyćmiony wypitym alkoholem i pomimo faktu, że kalkulacja wydawała się być śmiesznie prosta, nie ogarnął, że widzą się właśnie po raz trzeci. To prawda, że żadnego z tych spotkań nie można było uznać oficjalnie za randki, ale i tak się liczy. Co ważniejsze – pana Salvage bardziej w kontentację wprawiło to, że mimo wszystko mógł liczyć na seks, bo Nikola sam się do tego przyznał. Czyli też taką opcję rozważał. Eli, stuprocentowy hetero, mógł się natomiast z tego wszystkiego pośmiać i pożartować, gdyż nadal trwał w swoim przekonaniu, że jego zainteresowanie dotyczy wyłącznie kobiet. Potrafił docenić piękno męskiego ciała, ale wolał smukłe i delikatniejsze kobiece kształty.
Może dlatego Nikola go w pewnym sensie pociągał. Był w końcu posiadaczem dość hermafrodytycznego typu urody, a w damskich ciuszkach rozpoznanie, że tak naprawdę jest mężczyzną, było prawie niemożliwe.
Tutaj, na przykład, nikt o tym nie wiedział. Tylko ich dwójka. A to stwarzało całą masę możliwości.
Dlatego bardzo ucieszyło go, kiedy Niko wyszedł z inicjatywą i oparł się o niego subtelnie czy musnął dłońmi jego kark. Można nawet powiedzieć, że Elijah prawie dostał gęsiej skórki, jako że dotyk blondyna był dla niego taki elektryzujący, a jego spojrzenie – hipnotyzujące. Bez cienia wątpliwości.
– Och. Rozumiem. – Odparł. I co z tego, że tak naprawdę wcale nie rozumiał zbyt wiele, na jego usta i tak mimowolnie wpełzł lekki uśmieszek. Jeśli zaś chodzi o ciekawość, to owszem, mamusia uczyła. Elijah jednak konsekwentnie ignorował wszelkie matczyne nauki, jako że z natury był bardzo ciekawską osóbką, a poza tym był gadułą i najpierw mówił, a dopiero potem myślał. – A jakbyś miał kochać się ze mną? Wolałbyś, aby ktoś nam towarzyszył czy żeby cała moja uwaga skupiona była tylko i wyłącznie na tobie? – wymruczał. I tak, dalej patrzył mu w oczy, ponieważ nie mógł odebrać sobie tej przyjemności, nie byłby w stanie. Potem dodał: – Ja w każdym razie wolę solo.
Gdy Nikola niespodziewanie przystanął i Elijah prawie że go staranował, chłopakowi momentalnie wyleciało z głowy, że idą grać w głupią butelkę z bandą pijaków (och, mniejsza o to, że ich lubił. Powyzywać w myślach kumpli nikt nie zabroni, tym bardziej, że były to wyzwiska raczej pieszczotliwe), bo przeraził się, że może uszkodził swojego kruchego i o wiele niższego partnera. Instynktownie ujął Niko, żeby ten również się nie przewrócił czy cokolwiek innego, ale szybko go puścił.
Elijah na początku bardzo entuzjastycznie zareagował na pomysł przyjaciela, ale nawet do niego dotarło – choć znacznie później niż do głównego zainteresowanego – że ta gra wiąże ze sobą kilka potencjalnych niebezpieczeństw. I że on bynajmniej nie chce, żeby sekret Niko wyszedł na jaw, dopóki sam Niko się na to nie zdecyduje. Wniosek był więc oczywisty: musi mu pomóc.
Choć prawda była taka, że podświadomie liczył, że butelka rzeczywiście wskaże na niego. I że już od dłuższej chwili wiedział, że nawet jeśli tego nie zrobi, on i tak ją przesunie, bo… bo po prostu ciągnęło go do Nikoli. I był pijany, a po pijaku nie myśli się za wiele, tylko od razu przechodzi do rzeczy.
A tego typa, który zmierzył Nikolę zainteresowanym spojrzeniem, miał ochotę pieprznąć w mordę. Tak dla zasady. Nieważne, że nie miał do tego prawa, że tamten nic mu nie zrobił. Nie spodobał mu się ten wzrok, ot co.
– Pierwszy pokój po lewej. Pośpiesz się, masz tylko siedem minut! – Elijah odwrócił się na sekundę i pokazał Cary'emu środkowy palec, po czym posłusznie ruszył w kierunku właściwego pokoju, prowadząc za dłoń Nikolę. Nikolę, który na pewno wyczuł znajomy dotyk i wszystkiego się domyślił. Od wewnętrznej strony dziurki od klucza znajdował się, tak, klucz. Elijah przekręcił go w prawo.
Pokój był ładnie urządzony. Była to jedna z sypialni przeznaczonych dla ewentualnych gości, wyposażona we własną łazienkę i duże podwójne łóżko.
– Mam siedem minut, żeby robić z tobą, na co tylko mam ochotę. Z założenia powinny to być niegrzeczne rzeczy, a ty powinieneś być totalnie posłuszny. Ale równie dobrze możemy poudawać i porozmawiać, a im wcisnąć jakiś kit. Przecież nie będę cię do niczego zmuszać… - Wypowiedział te słowa bardzo spokojnym tonem, jednak nie trudno było wyobrazić sobie uśmiech rozjaśniający jego oblicze. Teraz to on przejechał palcami po karku Nikoli, założył mu włosy za ucho i delikatnie ukąsił go w szyję. – Tyle że ja nie chcę pytać cię o zgodę, a tym bardziej nie chcę nic nie robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Czw Lis 23, 2017 3:33 pm

Niko z zawiązanymi oczami musiał w pełni zaufać swoim wszystkim pozostałym zmysłom. Palce, które oplotły jego dłoń były ciepłe i pewne – zdecydowanie pozbawione niezbędnej dawki niepewności i subtelności – tak nie łapie się kogoś za rękę po raz pierwszy. Poczuł też znajomy zapach; tak mu mieszał w głowie, że wyczułby go chyba z odległości setek kilometrów. Instynktownie przysunął się bliżej i wcisnął na chwilkę twarz w jego ramię. Prawdopodobnie powinien się w tym momencie uspokoić i poczuć nieco pewniej, ale nic takiego na nastąpiło. Wręcz przeciwnie – kurczowo uwiesił się na ręce Elijaha i dał się prowadzić. Prawie wyrżnął się dopiero przy wejściu do wyznaczonego pokoju, zacisnął usta trochę mocniej. Oczywiście nieb łby sobą, gdyby nie pozwolił sobie rzucić pod nosem jakąś kurwą, jednak już chwilę później usłyszał szczęk zamka i przysuwające się do niego ciało.
Jovanovich był bliski zdania, że powinien dostać nobla (albo przynajmniej jakiś order za rozminowywane kraju) za to, że przez ten cały czas wyglądał jak jebane źródełko szczęścia i oaza spokoju. Przez chwilę miał ochotę zdjąć tę szmatkę z oczu w pizdu, ewentualnie – w nieco uprzejmiejszej wersji – zapytać czy może. Jednocześnie doszedł jednak do wniosku, że tak może być nawet ciekawiej; postanowił zobaczyć ja to się skończy. W duchu pozwolił sobie na szatański chichocik.
Stał nieruchomo przy ścianie, zraz obok drzwi – tam gdzie blondyn puścił jego rękę, żeby zakluczyć.
- A na co masz ochotę? – Zapytał, a jego usta rozciągnęły się w nieco szelmowskim uśmiechu. Tylko i wyłącznie dzięki swojemu dobremu refleksowi udało mu się wsunąć dłoń w te jego nonszalancko przydługie kłaki (Fryzjerzy go nienawidzą! [SPRAWDŹ DLACZEGO]) i przeczesać je palcami. Przytrzymał go przy swojej szyi odrobinę dłużej i zamruczał pocierając policzkiem o ego policzek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Gru 27, 2017 11:06 pm

Nie ma co się oszukiwać, w siedem minut można było zrobić sporo rzeczy. Elijah nie brał oczywiście pod uwagę szybkiego numerku. Może i był pijany – a nawet bardzo pijany – ale mimo swojego pięknego stanu nie był w stanie zapomnieć, że tak naprawdę ma do czynienia z innym mężczyzną, a nie kobietą. On tak właściwie nie wiedział, jak powinien się zachować, gdyby doszło do zbliżenia. Kłamstwem byłoby powiedzenie, że nie miał żadnych pomysłów i że wcześniej sobie niczego nie wyobrażał, bo jako posiadacz bardzo perwersyjnego umysłu, w którym tony lubieżnych myśli były na porządku dziennym, trochę już nad taką ewentualnością fantazjował. Tyle że właśnie, wszystko zatrzymywało się na poziomie fantazji. Przecież to nie była jego liga. Teraz musiał obronić swoją księżniczkę uwięzioną w ciele księcia, żeby inni nie poznali jej maleńkiego, brudnego sekretu, a potem będzie mógł o wszystkim zapomnieć. Lub dalej fantazjować.
Ale to potem. Teraz miał siedem minut, które mógł spożytkować, jak tylko mu się marzyło.
Uśmiechnął się, kiedy palce Nikoli zanurzyły się w jego blond włosach. Mruknął z ukontentowaniem, gdy chłopak otarł się o niego policzkiem. Wtedy właśnie skradł mu pocałunek i delikatnie ukąsił go w wargę. W następnej sekundzie chwycił go za nadgarstki, nieco agresywnie, i odwrócił piersią w stronę ściany. Chociaż nie, to nie do końca dobre określenie. Elijah wręcz przycisnął towarzysza do gładkiej, twardej powierzchni i naparł na niego biodrami.
– Teraz? Na zdarcie z ciebie tej ślicznej sukienki, choć pewnie była szalenie droga – mruknął, przesuwając dłonią po klatce piersiowej Niko. Zatrzymał ją dopiero w okolicy krocza mężczyzny. Przekroczył granicę, lecz tylko o milimetry. – Cholera… Wiesz co jest najgorsze? Jesteś mężczyzną, a ja nadal mam ochotę się z tobą przespać. Co takiego w tobie jest? I to nawet nie wina ubrań czy makijażu, w chłopięcym wydaniu też mi się podobałeś – westchnął. Po tych słowach, nie pytając o pozwolenie, podwinął materiał sukienki (jako że była dość długa, musiał najpierw odrobinę przykucnąć i chwilowo uwolnić kompana z uścisku) i musnął Nikolę w opiętą rajstopami męskość. - Mówię za dużo czy tylko mam takie wrażenie...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Sty 17, 2018 2:35 pm

Policzek blondyna był zachwycająco szorstki. Jednak już po chwili, gdy mężczyzna słodko zetknął ich usta, z gardła Nikoli wyrwał się dźwięk dezaprobaty. Nie był to jednak opór na tyle znaczący, żeby miał przeszkodzić Elijahowi w zmiażdżeniu jego nadgarstków i bezpardonowym odwróceniu go w stronę ściany. Chłód powierzchni nieprzyjemnie kontrastował z rozgrzanym ciałem mężczyzny, co pozwoliło Jovanovichowi trochę otrzeźwić umysł. Czuł się za tego chłopca w tej chwili odpowiedzialny, przecież sam go oswoił…
- Eli… – jęknął cicho, za wszelką cenę próbując brzmieć na przekonanego (chociaż, jak łatwo się domyślić – był od tego daleki); głos mu się zdradziecko załamał – jesteś najebany. Będziesz potem żałował. Cokolwiek planujesz.
Ostatnie zdanie dodał już szeptem. Elijah był teraz drapieżnikiem – najgorsze jednak było to, że Nikosiowi wcale nie przeszkadzała rola jego ofiary. Zasłonięte oczy spowodowały wyostrzenie pozostałych zmysłów. Czuł duszny zapach podniecenia – alkoholu, potu, Elijaha i własnych perfum. Zadrżał. Słyszał jego lekko przyspieszony oddech przy swoim uchu. Wbrew swojej silnej woli, jego ciało wyginało się, wychodząc naprzeciw sunącym po nim dłoniom. Biodra, tak chętnie przylegające do jego pośladków wystawiały ją na poważną próbę.
Wygłodniały dotyk blondyna powodował u niego gorączkę, a jego słodki, pełen niewymuszonej niepewności wywód poderwał do lotu miliony motyli w jego brzuchu. Był zgubiony. Niestety był również facetem, więc mózg powoli tracił kontrolę nad ciałem, na rzecz innego organu decyzyjnego.
- To znaczy, że nasza dopamina i noradrenalina reagują wybuchowo. Mój estrogen oszukał twój testosteron – wyrzucił z siebie tonem znawcy, jednak prawda była taka, że plótł trzy po trzy. Co mu ślina pierwsze na język przyniosła. Chwytliwe gadki nie były jego mocną stroną, w momencie gdy bardzo przystojny mężczyzna pchał łapy pod jego sukienkę. Zwłaszcza, że ten właśnie mężczyzna był absolutnie świadomy tego co tam znajdzie i jak widać – specjalnie go to nie odstraszało. Serce Nikosia tłukło mu się w piersi tak głośno, że prawie zagłuszało wszystkie inne dźwięki.
Dłoń, która nieśmiało przesunęła się po jego kroczu (osłoniętym tylko bielizną) to było dla niego za dużo. Obcesowo naparł biodrami na jego rękę; otarł się o nią z cichym jękiem. Zaraz jednak skrępował się swoją bezwstydnością – on w końcu był prawie trzeźwy. Okręcił się przy ścianie tak, że mężczyzna przyciskał jego klatkę piersiową swoją, a plecy opierały się o twardą powierzchnię. Zacisnął palce na jego dłoniach i docisnął pod sukienką do swoich zgrabnych pośladów. Machinalnie oblizał też usta, które zdążyły mu spierzchnąć. Przez chwilę mu się wydawało, że taka pozycja będzie mniej obsceniczna, teraz jednak już sam nie wiedział co myśleć.
- Mów. Lubię twój głos – wyrwało mu się z przeciągłym westchnieniem. Przytoczony sytuacją wcisnął mocno twarz w okolice obojczyków Elijaha dając upust swojej bezsilności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pią Sty 26, 2018 2:24 am

Najebany? Ale że niby on? Ależ skąd! Wcale nie był najebany, był najwyżej mocno wstawiony, no, może odrobinkę pijany… Teraz już nie rozsądek przez niego przemawiał, ale właśnie wypite procenty, których znowu nie było tak mało. Imprezę zaczął stosunkowo wcześnie, a że miał sensowny powód do szaleństw to za bardzo się nie ograniczał. Na razie nie myślał o tym, że jutro obudzi go jego wróg numer jeden a zarazem najlepszy przyjaciel, czyli kac morderca, paskudny, wstrętny przypominacz o tym, jak zeszmacił się zeszłej nocy. A przecież był dorosłym, dojrzałym i szalenie odpowiedzialnym mężczyzną. Przynajmniej tak sobie wmawiał przez większość czasu i, co gorsza, on naprawdę w to wierzył. Chociaż tyle, że był świadomy rozmiaru swojego ego i brał pod uwagę opcję, że ten lekki narcyzm może mieć tutaj spory udział.
– Głos ci zadrżał. Wcale tak nie myślisz. No, może myślisz, ale na pewno nie chcesz, żebym przestał – odpowiedział, a właściwie wymruczał Nikoli do ucha w przerwie pomiędzy kolejnym pocałunkiem a ugryzieniem go w ucho. Nie mógł się powstrzymać. Tak już miał, że bardzo lubił gryźć osoby, które ewidentnie wpadły mu w oko, a owa sympatia była, rzecz jasna, odwzajemniona.
Nie był ślepy. Najebany – owszem (choć oczywiście wolał udawać, że jest zupełnie inaczej). Widział zatem, jak Nikola na niego reaguje. Jak sam reaguje na blondwłosego. I nic nie byłoby go w stanie powstrzymać. Nie teraz, kiedy ten uroczy chłopiec tak ponętnie się przed nim wyginał, kiedy dostawał gęsiej skórki na sam jego dotyk.
Zachichotał, kiedy Nikola wygłosił swoje krótkie przemówienie o hormonach i ich wybuchowej roli. Może i były to totalne brednie, ale jakie ujmujące. Poza tym wciąż miał swoje siedem minut. Teraz może sześć. Nie miał pojęcia, nie liczył, nawet nie chciał. Wolałby za to, żeby czas stanął w miejscu.
– Myślałem, że zajmujesz się modą. Ta biologiczna gadka trochę mnie dekoncentruje, ale w tym samym czasie cholernie podnieca – odpowiedział. Zanurzył wolną dłoń w aksamitnie miękkich, bladozłotych włosach towarzysza, łagodnie pociągnął, odchylając mu w ten sposób głowę i torując sobie drogę do jego szyi.
– Co jeszcze mojego lubisz? – odpowiedział cicho. Zmiana pozycji była satysfakcjonująca, przez to miał ułatwiony dostęp do większości strategicznych punktów, a to było w tym momencie bardzo pożądane. A co do pytania – och, to wcale nie tak, że rozpłynął się, kiedy wyznanie Nikoli dotarło do jego uszu. A pytanie, tym razem własne, celowo sformułował niepoprawnie. Mógłby powiedzieć na przykład: ,,co takiego we mnie lubisz’’, ale nie, wygrała jego perwersyjna strona, która nie mogła odpuścić sobie drobnego podtekstu.
Pierwszy raz w życiu dotykał innego mężczyzny. Doznanie było nowe. W tym momencie czuł się jak niedoświadczony prawiczek, bo tak naprawdę sam nie był pewien, co powinien robić. To, co zwykle robił ze sobą? Ale prawda była taka, że jego podobne zabawy średnio jarały, wolał dawać upust swym żądzom w towarzystwie. Tak było z reguły ciekawiej.
Zamiast posunąć się dalej, chwycił Niko za pośladki i uniósł. Przeniósł kompana na łóżko. Tym razem zadbał o to, by chłopak wylądował na pościeli łagodnie. W między czasie posłał mu szelmowski, czarujący uśmiech i rozpiął własną koszulę.
– Sukienka. Musimy się jej pozbyć. I to szybko – westchnął. Otaksował kawałek materiału spojrzeniem i rzeczywiście, za drugim podejściem podołał wyzwaniu. Przesunął palcem po nagiej piersi, pochylił się i ukąsił Nikolę w kość miednicy, a potem… Tak, zdarł z niego rajstopy (ale z myślą, że odkupi! Bo pewnie były kosmicznie drogie), a na widok bielizny i tego, co wyraźnie się spod niej uwypuklało, przygryzł dolną wargę. – Ja… chcę ci zrobić dobrze. Może nie wyglądam, ale to będzie mój pierwszy raz, więc nie będę perfekcyjny, ale obiecuję, że niewiele zabraknie, aniołku.
Na szczęście był zbyt pijany, żeby zdać sobie sprawę, jak źle to zabrzmiało.
– Mógłbyś być moim ideałem. Cholera. – Gdybyś tylko był kobietą. No ale w sumie Cary'emu płeć nie przeszkadzała. Dlaczego jemu by miała? Och, gdyby potrafił od tak pozbyć się swych uprzedzeń! Zresztą, był tego bliski. Nikola niesamowicie na niego działał i autentycznie, również pierwszy raz w życiu, chciał spróbować z drugim facetem.
Wsunął palce pod cienki materiał bielizny Niko, po czym delikatnie ją z niego zsunął. Nachylił się i musnął chłopaka w usta. W podbródek. W sutek, brzuch. A dłonią dotykał jego dolnych partii, malował na jego skórze kółeczka, nieraz ścisnął mocniej. Gdy tylko poczuł jego członka na własnym brzuchu, gdy ten przypadkiem się o niego otarł, mimowolnie jęknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Sro Mar 28, 2018 2:29 pm

Elijah był człowiekiem upijającym się w bardzo uroczy sposób, taki „najebana, ale dama”. Nikoś odczuwał wszystkie drobne gesty świadczące o jego aktualnym stopniu trzeźwości (a właściwie jej braku): usta rozciągające się odrobinę zbyt szeroko i swobodnie (pozbawione tej elijahowej zachowawczości), krok lekko chwiejny i szyderczy, policzki ciepłe i różowe, oczy szkliste. Trzymał się jednak dzielnie, bezpiecznie balansując na granicy pijaństwa i najebania. Miał te bezczelną pewność człowieka pod wpływem. Jovanovich nie mógł się zdecydować czy bardziej go to rozczula czy podnieca. Blondyn jednak skutecznie się postarał, żeby Nikola nie poświęcał swoim przemyśleniom zbyt dużo czasu. Nie miał mu tego za złe.
- Myślałem, że ja cię podniecam, a nie moja gadka, łobuzie… - ostatnie słowo wymruczał w jego usta, które zbliżyły się niebezpiecznie; mężczyzna skutecznie stłumił koniec tej wypowiedzi żarliwym pocałunkiem. Przez chwilę wydawało mu się, że jest to delikatna aluzja żeby się zamknął. Chwilę później jednak Elijah sam pobudził go do gadania. Chciał wyciągnąć z niego rozgorączkowane słodkie słówka. Takie pomiędzy westchnieniami i urwanymi pocałunkami. Sam się do niego łasił: „hej, jestem mężczyzną – lubię słuchać o tym jaki jestem świetny”.
Dał się poderwać, zahaczył ręce mocno za jego kark i zaufał rozbujanym ramionom. Pochylił twarz do jego ucha muskając je delikatnie językiem i podpierając na chwilę brodę na ramieniu.
- Lubię te twoje kłaki – pozwolił sobie wsunąć w nie lewą dłoń i przeczesać drapiąc delikatnie skórę głowy - i niebrzydką buźkę.
Westchnął cicho opuszczony na pościel. Materac się pod nim ugiął, a jak powszechnie wiadomo: „ciało rzucone na łoże, traci na oporze”. Nie żeby Niko stawiał jakiś szalony opór – wręcz przeciwnie. Jak przychodziło do Eliego to był magicznie łatwy i chętny. Elijah nad nim zawisł, a on przesuwając dłonią po odsłoniętej piersi po omacku zahaczył palcami o krawędź spodni i przycisnął rękę do jego krocza przez materiał i lekko ścisnął.
– Lubię też twoje… zaangażowanie – uśmiechnął się zadziornie w jego stronę. Opaska jakby delikatnie zsuwała się z jego oczu, ale nie na tyle żeby coś widział. Nie miał czasu jej poprawić. Złośliwie uniknął wulgarnego zdania, chociaż Eli ewidentnie na to liczył. Nikola co prawda lubił być wulgarny w łóżku, ale tym razem zrobił to z przekory. Uniósł ramiona ułatwiając zsunięcie z siebie sukienki i zamruczał gardłowo słysząc dźwięk pękających rajstop. Potem będzie się zastanawiał co zrobić z ich brakiem. Potem już wzdychał raz po raz poddając się czułym ustom mężczyzny i jego ciekawskim dłoniom. Elijah konsekwentnie badał jego ciało, które było de facto zdecydowanie różne od ciała kobiecego. Pomimo tego, że było szczupłe i jasne. Jęknął głośno, gdy blondyn sięgnął pod bielizną i ścisnął kutasa.
– Masz pięć minut – mimowolnie wygiął plecy lekko w łuk wijąc się na łóżku.
– Jestem twoim ideałem – dodał bez cienia wątpliwości, rozciągając usta w szerokim uśmiechu – aniołku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pią Kwi 13, 2018 5:10 pm

Elijah w ogóle mógłby uchodzić za osobę niezwykle czarującą, gdyby nie to, że równie często uchodził za skończonego chujka, ale dzisiaj skupmy się na tej pierwszej części. W dodatku jakiś przydługi blond kłak opadł mu na czoło, niszcząc – czy raczej dodając swoje trzy grosze – do efektu artystycznego nieładu, w którym tej nocy znajdowały się włosy pana inżyniera.
– Och, diabelnie mnie podniecasz, ale twoja gadka też sprawia, że robi mi się gorąco – mruknął, prawie że miauknął, bo średnio miał okazję wyrazić to spostrzeżenie spokojnym, frywolnym tonem, jako że w tym samym czasie obdarowywał uroczą twarzyczkę Nikoli milionem pocałunków. Zaczęło się od jego pełnych, opuchniętych już odrobinę warg, które ukąsił, uśmiechając się od ucha do ucha. Może ugryzł te usteczka ciut za mocno, może zostanie siniak, ale był pewny, że Nikoś nie odczuwa teraz bólu, bo przyjemność przysłania wszystko inne. Potem przyszła kolej na ucho, szyję, na ten wystający, obleczony bladą skórą obojczyk. To, w jakim stopniu Elijah był w tej chwili podjarany, było wręcz niepokojące.
Zamruczał z ukontentowaniem, gdy Nikola wygłaszał, co takiego w nim lubi. Tak, był narcystycznym bucem, ale takie teksty naprawdę mile pieściły jego wybujałe ego, szczególnie w takim momencie.
Przygryzł wargę, żeby stłumić jękniecie, które niemalże wyrwało mu się z ust, kiedy Niko położył łapę na jego kroczu. Cholera, a jeszcze chwilę wcześniej mógłby się założyć, że tego typu chwyty totalnie na niego nie działają.
Sukienka nie stała już na przeszkodzie. Och, delikatnej, seksownej bielizny też nie było, jako że pozbył się jej umiejętnie kilka sekund temu. Obraz, jaki malował mu się przed oczami, był – jak słusznie zauważył Niko – inny od tego, do którego był przyzwyczajony. Talia nie była zbyt mocno zarysowana, biodra wąskie. Pomimo tych różnic nadal uważał, że Nikola jest piękny.
Ale nie, nie był jeszcze tak najebany, żeby mu to wyznać, będąc nachylonym nad punktem pomiędzy jego udami.
– Wystarczy – odparł z lubieżnym uśmiechem, puścił Nikosiowi oczko i oblizał wargi. W pięć minut można było zrobić całą masę rzeczy. Elijah wierzył, że uwinie się nawet szybciej. – A ja twoim – odpowiedział miękko, chyba nawet nie przemyślał tych słów, po prostu tak wyszło. A potem wziął się do dzieła. Zaczął całować Nikolę od wewnętrznej strony ud, w międzyczasie przesunął delikatnie palcami po jego jądrach i członku, a potem zaczął pieścić go łagodnie językiem. W końcu miał tylko pięć minut nim Cary zacznie dobijać się do tych pieprzonych drzwi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
TOMAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 110
jam wspanialec zwyrodnialec

Cytat : Ty i ja, i ten blat w kuchni / Whisky, lód i ten blant w kuchni
Wiek : 99
Male


PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   Pon Maj 14, 2018 2:27 pm

Nikola chyba jeszcze nie miał okazji poznać Eliego z tej chujkowatej strony. Póki co był zachwycony i zafascynowany, może nawet odrobinę rozkochany. Śmiał się do niego wdzięcznie cały rozogniony i zaróżowiony na twarzy. Każdy kolejny pocałunek i ugryzienie wywoływały u niego dreszcze i pomruki. Dobrze, że wypił chociaż tego jednego drinka, może dzięki niemu uniknie kompromitacji dojścia zanim w ogóle Elijah zabierze się do roboty. Zabrał się zresztą chwilkę później, nie pozostawiając Jovanovichowi zbyt dużo czasu na przemyślenia.
- O Jezu – wyrwał mu się rozgorączkowany jęk, gdy poczuł usta mężczyzny w okolicy swojego krocza. Nie spodziewał się ze strony Salvage takiej śmiałości. Ewidentnie kusiło go posmakowanie penisa, a alkohol tylko uwolnił go od zakorzenionych w mózgu barier i deklaracji. Jak by tego nie ująć Elijah z przyrodzeniem w ustach wyglądał zdecydowanie mniej heteroseksualne.
Do ostatniej chwili był przekonany, że blondyn doprowadzi go do orgazmu dłonią; metodą małych kroczków. Zamiast tego rzucił ich od razu na głęboką wodę. Czując ciepły język na czubku swojego penisa wierzgnął mało kontrolowanie biodrami i wydał z siebie kolejny ciąg coraz gorzej maskowanych jęków. Próbując się odrobinę pohamować przygryzł swoją dolną wargę, dokładnie tak jak chwilę wcześniej zrobił to Elijah. Miał absolutną rację, Niko nie będzie potrzebował całych pięciu minut.
Trzeźwe myślenie i wszelkie pokłady samokontroli wyparowały chyba ostatecznie. Nie mogąc się powstrzymać wsunął palce w jego włosy i zacisnął na jego złotych kłakach. W ostatniej chwili powstrzymał się od szarpnięcia i dociśnięcia mocniej jego głowy. To by było niezwykle niekulturalne. Zamiast tego zsunął ją na policzek i pogłaskał pieszczotliwie. Gwałtowność swoich ruchów obrócił przeciwko opasce, która dalej przysłaniała mu wzrok.
- Nawet nie próbuj mnie powstrzymać… – wydyszał mocując się przez dłuższą chwilę z węzłem z tyłu głowy, który zaplątał mu Cary. Po pierwszym niepowodzeniu stracił cierpliwość i zdarł ją z siebie górą - Boże, jak Ty seksownie wyglądasz z głową między moimi udami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: atak biseksualnej paranoi   

Powrót do góry Go down
 
atak biseksualnej paranoi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: