CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Płoń!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 11:33 am



Świat żywiołaków. Podzielony na kasty odpowiadające swoim specjalnościom. Wszechobecna magia.
Kapłanka ulega urokowi wojownika o nieznanym pochodzeniu i na świat przychodzi dziecko, którego magia wymyka się skali wszelkich urządzeń pomiarowych. Chłopiec jest wątły, słaby jednak pełen życia i wesoły. Po kolejnych próbach porwania bądź zamordowania kapłanka oddaje chłopca w ręce zaufanej wojowniczki. Podróżując z nią X trafia na dwór gdzie poznaje Y. Niewiele starszego chłopca cierpiącego na ślepotę od urodzenia. Y również jest potężny. Jest niebezpieczny. W odróżnieniu od X potrafi władać wszelką bronią i walczyć lepiej niż nie jeden dorosły. Nie waha się ranić i ma problem z nadmiarem obciążeń związanych ze swoją przyszłą rolą. Losy chłopców splatają się na krótką chwilę. Y poznaje radość i zaczyna uczyć się cieszyć drobiazgami. Przez przypadek X udaje się przywrócić wzrok Y. Twarz X jest pierwszą rzeczą, którą Y był w stanie zobaczyć. Po tym X wraz ze swoją opiekunką zmuszeniu są uciekać gdy jego tożsamość wychodzi w skutek tego zdarzenia na jaw. Przywróceni wzroku okazuje się jednak krótkotrwałe. Żadna magia nie jest w stanie dokonać tego czego dokonał X.
Spotykają się znów po 20 latach. X staje się legendą. Y zaś królem. Ślepota Y nie została uleczona. Widzi on jednak wszystko w szarości. Jedynie obraz w pamięci uśmiechniętej twarzy X jest kolorowy i pełen światła.

X- Last Dragon - Elen
Y - Cimcirimci - Yaen

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CimciInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 681


Cytat : next day same bullshit
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 1:32 pm



Yaen
Władca Śnieżnych Stoków, Krain Północy i Morza Czaszek



Jest podobny do ziem, którymi włada. Surowy i bezlitosny dla słabości. Pięto na jego charakterze odcisnęło kalectwo. Od najmłodszych lat przygotowywany był do roli króla. Nieustannie ciężyła nad nim świadomość, iż pewnego dnia będzie odpowiedzialny za losy swoich poddanych. Pomimo słabości, musiał zapewnić im bezpieczeństwo i dobrobyt. Wymagał od siebie więcej, by dać dowód, iż dorasta do przeznaczonej mu roli. Dzięki treningom, zaangażowaniu i żelaznej woli w młodym wieku zyskał sławę, jako potężny wojownik.
Podczas pojedynków kierował się niezawodnym instynktem. Stał się wirtuozem miecza, który jednocześnie uporczywie unikał sytuacji towarzyskich. Nie akceptował swojej ułomności. Nie potrafił przyjąć pomocy, a okazywaną mu troskę uważał za upokorzenie. Człowiek niezwykle popędliwy i niewiele mówiący, którego nauczono jak być silnym władcą a nie dobrym królem.
Na początku wierzono, że jego ślepo jest darem od niebios. Kapłani szeptali, iż jego oczy spoglądają na inny świat. Kiedy na moment pojawił się na dworze chłopiec, który podarował mu możliwość zobaczenia wszystkich cudów świata, przyszły król na sekundę dostrzegł jak wiele traci. Gdy znów wszystko pozbawione zostało barwy, Yaen przestał ufać czarom. Wypędził z dworu wszystkich magów, nie mogąc wybaczyć swojemu wybawcy, że teb porzucił go w wiecznej mgle. Teraz wierzy w potęgę swoich mięśni i ciężką pracę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 1:38 pm


"Oto ja. Dziecko pierwotnego ognia. Wszech wieczna iskra utopiona w zmysłach. Przebudź mnie, a przebudzisz zniszczenie"
- Cytat z jednej z pieśni bardów o przygodach tęczowego wędrowca


Elen
Uzdrowiciel. Tęczowy wędrowiec. Wieczny Płomień. Zabójca bogów.


Gdy wysoka kapłanka powiła na świat syna wszyscy byli zafascynowani jego istnieniem. Jeszcze jako niemowlę był wykradany z świątyni. Próbowano go otruć i zabić jednak ciało dziecka samo zaczęło neutralizować trucizny zanim udało się komukolwiek innemu go uratować. Odcisnęło to jednak piętno na nim samym. Rósł bardzo powoli. Był chudy i nie potrafił utrzymać miecza.
Gdy miał pięć lat jednemu z zamachowców o mało nie udało się przebić chłopca mieczem. Wtedy też trafił pod opiekę wojowniczki o imieniu Hale. Z nią zaczął przemierzać świat. Szeroki uśmiech nie znikał z jego twarzy nawet wtedy gdy ocierał się o śmierć. Ciągle w drodze. Ciągle w biegu. Ciągle się ukrywał bądź uciekał. Nauczył się łapać chwilę. Mimo to boleśnie przeżywał każde rozstanie z ludźmi, do których się przyzwyczajał.
Najboleśniej jednak wspominał rozstanie z młodym księciem północy. Nigdy nie widział takiej radości jak wtedy gdy udało mu się przywrócić jego wzrok. Musieli jednak w pośpiechu uciekać gdyż próbowali ich pojmać kapłani ze świątyni ewidentnie wkurzeni tym, że pozwolił ich księciu widzieć prawdziwy świat.
Oczywiście dużo później dowiedział się, że było to chwilowe.
Zanim zapanował nad swoją mocą zdarzyło mu się zniszczyć parę osad. Zostawić po sobie zniszczenia, gdzie ciężko było uwierzyć, że zrobił to jeden człowiek.
Gdy w gniewie wyrzucił z siebie energię, stworzył wybuch. Zginęła wtedy wojowniczka z którą przemierzał świat. Odkrył wtedy, że jego magia działa z jego emocjami. Negatywne niszczyły, pozytywne budowały i leczyły. Gwałtowne powodowały intensywne reakcje i często nieprzewidziane do końca efekty. Spokój dawał mu za to kontrolę nad efektem.
Podczas pomoru w stolicy Wysp szeptów uleczył ponad setkę dzieci tylko przechodząc przez miasto i dotykając ich. Po tym wydarzeniu dostał przydomek Uzdrowiciela chociaż przecież nie miał nic wspólnego z tym szlachetnym i naukowym fachem.
Podczas walki z wodnymi żywiołakami przekonał się, że wzniecony przez niego ogień nie może zostać ugaszony wodą. Widzący to ludzie okrzyknęli go wiecznym płomieniem.
Nauczył się tworzyć światło bez wzniecania ognia i dzięki temu przeszedł przez Grobowce bogów. Gdy się stamtąd wyłonił w tobołku miał głowę istoty nazywanej przez okolicznych mieszkańców Bogiem Lawin. Okrzyknięto go wtedy zabójcą bogów i bardzo szybko musiał uciekać.
Po wyjściu stamtąd zaczął rzucać tekstem: "Oh, skarbie, powiedz słowo a uklękną bogowie"
Zaczął się parać leczeniem spotkanych po drodze wędrowców i niszczeniem za pieniądze przedmiotów, bądź magicznych bestii. Ze względu na kolorowe kamienie i różne odcienie magii jakimi dysponował zyskał przydomek Tęczowego wędrowca.
Nie lubi odbierać życia i robi to w sytuacjach ostatecznych. Stara się zazwyczaj rozwiązać sytuację w mniej drastyczny sposób. Im więcej dobrego i złego czynił tym więcej ludzi go kochało i nienawidziło. Coraz więcej było więc polujących na niego by zabić i pragnących go pojmać żywcem. Jego moc zawsze przyciągała ludzi chcących władzy.
Miecz jest dla niego za ciężki. Zadowala się więc małym sztyletem przepełnionym magią. Łukiem strzela na oślep. Stojąc przy większości kobiet nie ma problemu by patrzeć im w oczy, jak na mężczyznę jest jednak raczej niski. Jest tak słaby, że nie jest w stanie sam zarzucić siodła na zwierzę. Jeździ więc na oklep. W podróży towarzyszą mu zawsze magiczne bestie. Wymieniają się zazwyczaj co jakiś czas w skutek różnych zbiegów wydarzeń. Jego kontakty z ludźmi ograniczyły się do pójścia na żywioł parę razy. Były to mniej i bardziej intymne sytuacje.
Obrał za cel dowiedzieć się kim był jego ojciec i rozgryźć swoje pochodzenie. Jak się jednak okazało został on wysłany na misję na lodowe pustkowie północnych krain i zaginął bez wieści. Nie pozostało mu więc nic innego jak wejść do kraju gdzie magia została wyklęta.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CimciInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 681


Cytat : next day same bullshit
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 2:36 pm


Yean długo wierzył, że jest sprytniejszy od strażników, ale potem okazało się, że to oni robili z niego głupca. Jako mały chłopiec nie znosił uroczystych, ciągnących się w nieskończoność rytuałów, którym zawsze towarzyszyła dusząca, odurzająca woń palonych ziół. Mdliło go od intensywnego zapachu, a dym gryzł w nozdrza. Uciekał z obrzędów, pewien iż nikt nie może go złapać.
Nie wiedział, że za każdym razem jego tropem podążało dwoje rycerzy, mających zapewnić bezpieczeństwo niewidomego księcia. Przekonał się, że czuwają nad nim, gdy pewnej zimy załamał się pod nim kruchy lód. Wyciągnęli go z zimnej wody. Uratowali, ale on nie przestał się wymykać, oni nie przestali go ochraniać.
W Północnych Krainach nadciągała wiosna. Łąki znów zazielenią się na chwilę. Yean wspominał cudowny zapach kwitnących kwiatów. Tęsknił za nim. Wybiegł poza miasto w towarzystwie Zjawy. Szary wilk nieustannie podążał jego tropem, gdy młodzieniec biegł przez jeszcze zaśnieżona pola na główny trakt prowadzący do królestwa.
Gdy gwałtownie się zatrzymał, potrafił usłyszeć chrzęst śniegu pod ciężkimi butami swoich opiekunów. Od pewnego czasu toczył z nimi grę. Chciał uciec naprawdę, ale do tej pory nigdy mu się nie udało.
Aż do dziś. Wdrapał się na jedno z drzew, a swojego wilka posłał dalej. Miał nadzieję, że mężczyźni podążą jego tropem. Siedział na gałęzi i czekał aż odejdą. Gdy tylko usłyszał kroki, był przekonany, że to jego ochroniarze.
Złapał śnieżną kulę i posłał ją prosto w stronę, z której dochodziły wszystkie odgłosy. Elen oberwał nią prosto w twarz, ponieważ to on wraz ze swoją opiekunką, a nie rycerze króla, przechodził tą drogą i miał nieszczęście paść ofiarą młodego władcy.

_________________
Underneath it all we’re just savages
Hidden behind shirts, ties and marriages
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 2:38 pm

Krainy które do tej pory przemierzali były ciepłe. Hala zdecydowała się na wyprawę na północ tylko z powodu nadchodzącej wiosny. Ciągle martwiła się o rzeczy które Ellena kompletnie nie martwiły.
Czy nie zmarzł? Czy nie zmókł? Czy jest najedzony? Czy wypił wystarczająco wody? Czy umył ręce?
Wojowniczka wypatrzyła chłopaka już z daleka. Nie uznała go za zagrożenie. Dzieciak taki jak jej podopieczny. Bardziej niepokoił ją szary wilk. Uderzenie śnieżką sprawiło, że chłopiec spadł tyłkiem na ośnieżony trakt. W okół niego zatańczyły kolorowe światełka. Wojowniczka z niepokojem przyglądała się dziecku na drzewie. Czy je zauważył?
W czasie kiedy ona uważnie obserwowała chłopaka Ellen zrobił śnieżkę i rzucił nią w "napastnika".
Ponieważ nie miał siły by dorzucić tak wysoko w dodatku był kompletnie nieumiejętny w celowaniu śnieżka rozbiła się o drzewo.
- No nie, poczekaj, zrobię następną! Na pewno w ciebie trafię!
Zaczął sklejać kolejną śnieżną breję. Hala w tym czasie zauważyła strażników i zrozumiała z kim ma do czynienia. Nie musiała bać się, że ich rozpozna. Chłopiec był następcą tronu był ślepy.
- Nie! Przestań to... - Złapała za rękę Ellena i podniosła z śnieżnej zaspy. - Ten chłopiec jest księciem i cię nie widzi. Nie uważasz, że to niegrzeczne rzucać śniegiem w kogoś takiego? - Starała się zagrać dobrą opiekunkę przed strażnikami. Jej miecz i łuk ukryte były pod płaszczem. Nikt jednak w tych stronach nie dziwił się kobiecie z mieczem czy łukiem. Zwierzynę jakoś trzeba było złapać.
- Nie. Niby czemu miałbym dawać mu taryfę ulgową? Przecież to on we mnie rzucił pierwszy! Też chcę mu przyłożyć śnieżką! - Rzucił mag zupełnie nieprzejęty poważnym tonem swojej opiekunki. Nie miało dla niego znaczenia czy chłopak jest księciem czy stajennym. Ślepy czy nie trafił w niego bezbłędnie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CimciInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 681


Cytat : next day same bullshit
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 2:43 pm

Jeden ze strażników ruszył w kierunku dziarskiego chłopaka, który to odgrażał się śnieżkami ich władcy. Groźna i poważna mina strażnika, powinna dzieciaka zmusić do zmiany zamiarów. Mężczyzna oparł dłoń na mieczu, a spojrzenie skierował na opiekunkę. To było wyraźnie ostrzeżenie.
Powinniście odejść – poinformował stanowczo, ignorując argumenty chłopca.
Yean zdumiony zwinnie zeskoczył z gałęzi. Był przekonany, że pocisk trafił w jednego z wojowników. Zmarszczył lekko czoło, ponieważ barwa głosu i wypowiedziane słowa wskazywało na to, że ma do czynienia ze swoim rówieśnikiem albo kimś nieco młodszym.
Valian, co byłby ze mnie za król, gdybym ciągle chował się za twoimi plecami? – Zwrócił się do swojego stróża. Rosły mężczyzna o mądrym obliczu, na którym wyraźnie rysowały się zmarszczki, spojrzał na swojego młodego pana.
Rozsądny, mój książę – odparł bez momentu zawahania, wywołując niecierpliwe parsknięcie młodzieńca.
Mylisz rozsądek z tchórzostwem.
Ponieważ śmiem ci panie przeszkadzać w wielkiej bitwie na śnieżki? Jestem pewien, że powstanie o niej wiele pieśni.
Odejdź i nie wtrącaj się – głos Yeana na moment się zmienił. Nie było w nim tej młodzieńczej, niefrasobliwej radości. Valian skłonił lekko głowę i zamilkł, ale pozostał na swoim miejscu. Chłopiec zwrócił się do nieznajomego. – Jeśli mnie trafisz, to zapraszam was na dzisiejszą ucztę.

_________________
Underneath it all we’re just savages
Hidden behind shirts, ties and marriages
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 2:47 pm

Chłopiec zeskoczył z drzewa z prawdziwą gracją i przemawiał jak dorosły. Gdyby to Elen skakał z drzewa prawdopodobnie obił by sobie tyłek albo magicznie poprosił drzewo by zamortyzowało upadek.
Tęczowy mag zupełnie nie przejął się groźnym tonem strażnika posyłając mu najcieplejszy uśmiech na jaki go było stać. Oczywiście strażnik nie mógł go zauważyć ponieważ z pod kaptura i owiniętego w koło szyi materiału wystawały tylko roześmiane oczy.
Elen żył trochę w świecie magii gdzie ograniczenia były po to by je znosić, a dorośli to banda nudziarzy i marud. Tutaj miał dokładny tego przykład. Kiedy więc Yean parsknął na wartownika sam zaczął się śmiać. Rozumiał chłopca aż za dobrze. Hala ciągle tak robiła.
Już chciał rzucić, że nie chce ucztować a się bawić kiedy wojowniczka zatkała mu usta.
- To bardzo hojne z waszej strony wasza wysokość. Obawiam się jednak, że ani ja ani mój podopieczny nie jesteśmy godni tego zaszczytu. Myślę jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie byście się pobawili razem trochę.
Próbowała załagodzić sytuację. Oj tak, znała już Elena na tyle, że była pewna, ta mała cholera nie wysiedzi przy stole nawet sekundy.
Hala owinęła go ciaśniej by kolorowa łuna chłopca nie wydostała się z pod grubych materiałów.
- Nie za długo bo oboje zmarzniecie.
Elen potaknął zadowolony, że w jednej kwestii przynajmniej się zgadzają. Podszedł do chłopaka i złapał go za rękę.
- Nie umiem rzucać. Jestem ciamajdą. Tak mówi Hala. Widziałem miejsce gdzie leżała duża hałda śniegu. Chodź. Pokażę ci. Na pewno świetnie będzie się z niej zjeżdżało!
Oczywiście na zjeżdżaniu się nie skończyło. Później faktycznie próbowali rzucać w siebie śniegiem co skończyło się totalną porażką Elena. W końcu chłopak wpadł w śnieg i zaczął robić pajacyka. Zamknął oczy i starał sobie wyobrazić świat jakim widzi go jego nowy kolega. Wsłuchiwał się w hałas. Nie był w stanie jednak usłyszeć Halli aż nie pojawiła się całkiem blisko.
- Ellen wszystko w porządku?
Zignorował opiekunkę i zwrócił się do chłopaka.
- Jak zamykam oczy widzę tylko ciemność. Też tak masz? To tak jakby ciągle patrzeć w noc. I to taką ciemną. Kiedy niebo jest zaciągnięte chmurami. Musisz być bardzo odważny. Ja boję się ciemności. Nie mógłbym w nią tak ciągle patrzeć.
- Elen, to nie grzeczne! Idziemy. Przepraszam za niego wasza wysokość.
Hala próbowała go podnieść i złapać jednak wywinął jej się. Spadł mu wtedy kaptur uwalniając jego kolorową aurę i blond głowę. Podszedł do chłopaka i się przytulił. Był drobniejszy więc gdy go objął sięgał mu zaledwie do połowy piersi.
- Hala mówiła, że zatrzymamy się w gospodzie na noc i pewnie jak zawsze nie wyruszymy wcześniej niż po zmierzchu. Jeśli będziesz chciał znów się pobawić to przyjdź.
Wojowniczka szybko nakryła mu głowę ponownie i złapała za rękę.
- Elen! On jest następcą tronu! Ma dużo ważniejsze rzeczy na głowie niż zabawa z takim dzieciakiem jak ty. Przepraszam cię wasza wysokość. Idziemy.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CimciInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 681


Cytat : next day same bullshit
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Pon Lip 31, 2017 10:44 pm

Yean zmarszczył lekko brew, dając wyraz swojemu niezadowoleniu. Poprawił futro na szerokich ramionach. Płaszcz zsunął się podczas młodzieńczy zabaw. Do tej pory nikt nie miał odwagi wytargać władcy za włosy. Życie książąt wypełnia nuda i obowiązki. Z uprzejmości w bójkach każdy równolatek gotów jest z nim przegrać. Na szczęście ten przybłęda nie był na tyle dobrze wychowany.
Właśnie, jestem władcą tych ziem. Nie wypada mi odmówić – oznajmił z niezwykłą, jak dla dziecka stanowczością w głosie. Skierował niewidzące spojrzenie na opiekunkę swojego nowego przyjaciela. – Chyba, że mam kazać was aresztować i zaciągnąć na ucztę – uśmiechnął się rozbawiony, ale Hala wcale nie mogła być pewna, że jest to jedynie niewinny żart ze strony władcy.
Ludzie północy słynęli ze swojej siły, ale też z faktu, że nadmiernie nie cenili życia. Szczególnie obcych.
Do Yeana podszedł jeden z opiekunów, by zaoferować swoje przewodnictwo w drodze do domu. Młodzieniec z niechęcią odepchnął od siebie troskliwe ramię. Wsparcie się na nim, byłoby okazaniem słabości. Prawdziwy król nie może sobie na nią pozwolić.
Lepiej dopilnuj, żeby pojawili się na uczcie.
Polecił wojskowemu opiekunowi. Ostrożnie kroczył ścieżką pośród drzew w towarzystwie wiernego wilka, który strzegł swego pana przed niebezpieczeństwami i ocierał się szorstkim futrem o jego dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Wto Sie 01, 2017 8:03 am

Wytrawna wojowniczka nie mogła powiedzieć nic więcej jak potulnie skłonić głowę. Zastanawiała się jednak ile wysiłku zajmie jej utrzymanie w miejscu swojego chłopca. Rozstali się i w gospodzie Elen mógł w końcu zrzucić z siebie wszystkie materiały.
Przez dobrą godzinę ogrzewali się rozmawiając jak zdaniem Hale mają wyglądać następne godziny. Jej zdaniem bo mały mag miał inne plany. Uważał, że jest ona zbyt przejęta, a chłopak był całkiem fajny. W dodatku miał wilka. Sam by chciał mieć zwierzątko... niestety kiedy podróżowali dziewczyna odmawiała. Byłby to dodatkowy obowiązek. Nie decydowali się nawet na konia ze względu na ich wymagające utrzymanie, a w wiecznej podróży nie było to nic dobrego.
Zjedli w gospodzie ponieważ Hala nie liczyła na to, że straż królewska po nich przyjdzie. Jakże się myliła. W pośpiechu zakryła chłopca kocem otwierając drzwi.
- Dajcie nam proszę chwilę. - odwróciła się i w pośpiechu zaczęła ubierać chłopca.- Elen, słuchaj mnie uważnie. Musisz schować swoją magię. Głęboko. Bardzo głęboko rozumiesz? Książę Yaen mógł nie wiedzieć kim jesteś, ale ludzie na dworze na pewno cię rozpoznają. Żadnych światełek. Blasków ani magii dobrze?
- Książę jest ślepy. I tak nie zobaczy mojej magii. Czy mam się ukrywać też przed nim.
- Nie Elen. Uważaj jednak na to co mówisz dobrze? Ani słowa o twojej matce czy kraju.
Przez chwilę stękał jakby chciał zrobić kupę jednak naturalny blask zmalał, a kolory w koło niego zbledły. Nadal nie wyglądał jak normalny chłopiec, ale przynajmniej jego magia nie rzucała się w oczy. Hala i wojownik idąc do zamku rozmawiali o tradycjach i odpowiednich zachowaniach. Mężczyzna był bardzo pomocny. Elen mimo schowania swojej magicznej aury promieniał wręcz radością kiedy zobaczył księcia. Hala trzymała go jednak mocno żeby nie pobiegł do niego.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CimciInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 681


Cytat : next day same bullshit
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Sro Sie 02, 2017 11:58 am

Chce, żeby tamten chłopiec usiadł obok mnie – książę był jedyną osobą, która miała prawo zwracać się do króla w taki sposób. Ojciec położył dłoń na jego ramieniu.
Yaenie, nie powinieneś wyróżniać w ten sposób obcych – upomniał go łagodnie, spoglądając kątem oka w kierunku ich gości.
Chce, żeby tamten chłopiec usiadł obok mnie – powtórzył niewzruszony swoje żądanie. W jego głosie nie było tych charakterystycznych, dziecięcych pretensji. Yean nie wyrażał kaprysu, ale stanowcze żądanie.
Pozwól mu – matka odezwała się łagodnym głosem. Z powodu kalectwa rodzice chętnie pobłażali synowi, który miał dość inteligencji i sprytu, by bezwzględnie to wykorzystywać.
Miejsce Elena przypadło więc u boku młodego władcy. Hala nie dostąpiła tego zaszczytu. Strażnik usadził ją pośród pozostałych gości, skąd nie mogła pilnować swojego chłopca. Niestety, w tych komnatach nie mogła zrobić nic, by zmienić tę sytuację. Jedynie patrzeć i mieć nadzieję, że Elen nie zrobi nic głupiego, choć już samo wyróżnienie zwróciło na niego uwagę wszystkich.
Szczególnie niebezpieczne mogło okazać się zainteresowanie kapłanów, którzy bez trudu mogli dostrzec aurę młodzieńca.

Skąd przybywasz? – Yean złapał za butelkę wina i wlał do jednego z kielichów odrobinę alkoholu. Księciu nie wypadało odmówić.
Uczta nie miała oficjalnego charakteru. Gościli tu głównie dostojnicy, których z rodziną królewską łączyły bliskie relacje. Zapominano o manierach i konwenansach. Większość toczonych rozmów skupiona była głównie wokół nadchodzącej wojny, którą król planował niedługo rozpocząć, by zdobyć więcej ziem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Płoń!   Sro Sie 02, 2017 12:15 pm

Rozdzielenie z Halą nie stanowiło problemu dla Elena. Bardzo chętnie usiadł koło syna króla. Hala posadzona wśród innych gości nie czuła się dobrze. Już samym chłopcem nie martwiła się tak bardzo jak kapłanami. Kobieta żałowała, że nie może mieć przy sobie broni. Widziała Aurę magiczną Elena tylko wtedy gdy chłopiec nią emanował. Nie potrafiła zobaczyć magi tak jak widzieli ją kapłani. Bała się, że tego chłopiec nie był w stanie ukryć. Uważnie obserwowała sytuację starając się nawiązać jakieś przyjaźniejsze kontakty z towarzyszami chociaż jej strój wybitnie nie pasował do pozostałych gości.
- Z Południa. Hala obiecała, że pokaże mi wszystkie krainy tego świata. - Chłopca zupełnie nie interesowały wojny ani tematy dorosłych. Były nudne. Powąchał zawartość kieliszka i skrzywił się.
- To śmierdzi strasznie. Jak te napoje, po których dorośli sikają w dziwnych miejscach.
Chodziło mu oczywiście o unoszący się delikatny zapach procentów wpłynie. Jeśli nie mogli nocować pod gołym niebem to nocowali w karczmach a tam pełno było zapitych typków którzy później zamiast pójść do wychodka sikali gdzieś za rogiem karczmy albo pod siebie. Ta druga opcja była szczególnie śmierdząca.
- Jesteś pewny, że chcesz to pić? Ja bym się zastanowił.- Dodał konspiracyjnym szeptem. - I tamci goście dziwnie się na mnie patrzą. Nie żebym nie przywykł, ale oni są totalnie dziwni. To chyba wasi kapłani tak? Ci których spotkałem w sąsiednim kraju mieli dużo mniej srogie miny. Nie karmicie ich cytryną prawda?
Elen nawet nie wiedział czy w tym kraju cytryna występuje naturalnie. Chyba było dla niej za zimno. Podpatrując innych i idąc za wskazówkami Hali starał się usiedzieć. I nawet wyszło. Równe 15 minut po tym jak skończył jeść machał już nogami i rozglądał się opisując dość obrazowo ludzi w pomieszczeniu. Używał do tego pojęć związanych z zapachem i smakiem tego co przed chwilą sam zjadł zupełnie przypadkowo. Były to jego prywatne odczucia.
- A tamten ma minę jakby mu kość w gardle stanęła....nie, chyba jednak stanęła.
Jeden z gości istotnie zadławił się kawałkiem kości. - To było śmieszne ale ogólnie nudzi mi się.
Szepnął znów do Yaena.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Płoń!   

Powrót do góry Go down
 
Płoń!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: