CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KamovBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 08/08/2017
Liczba postów : 4
Cytat : Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Female


PisanieTemat: Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.   Sro Sie 09, 2017 7:19 pm

-Jest pan głównym podejrzanym Panie (miejsce na przyszłe nazwisko). Chyba nie muszę uprzedzać Pana o konsekwencjach jakie Pana dopadną jeśli zechce Pan wyjechać za granicę? -kpiący, niemalże triumfujący uśmiech na ustach małego, ustanowionego nisko w hierarchii policjanta kroczył z nim aż do samego domu. Pamiętał tyle. Pamiętał robaczka policjanta, dwa ciała i głównego śledczego prowadzącego śledztwo.




A od początku sprawa jest taka: X wmieszany w dwa morderstwa. Pierwsze dosyć jasne, niemalże zwalające na niego całą winę. X budzi się w cudzym mieszkaniu obok denata, wysokiego, postawnego mężczyzny z pięcioma ranami kutymi, bez pięciu palców oraz języka (jak się później ma okazać). Ściąga policje, tym samym podejrzenia na siebie. Wtedy po raz pierwszy na jego drodze staje Y. Młodostary wyjadacz z opinią cholernie dobrego śledczego. Krwawe jadki wciąga na śniadanie. Multum przesłuchań, krzywych spojrzeń, domysłów, wiadomo. Wtedy jeszcze nikt na głos nie nazwał go podejrzanym. Milczeli. Drugie morderstwo mniej jasne, lecz rzuciło światło podejrzanego na X. Wchodząc do własnego mieszkania napotyka na ciało znów płci męskiej zadźganej i okaleczonej tak samo jak poprzedniego denata.
X już wiedział. Ktoś go wrabiał, bo jakim cudem mógł zabić skoro tego nie zrobił? Niby policja konkretnych dowodów jego winy nie posiada. Niby, bo wiele śladów kieruje do niego. I drugi raz spotyka na swej drodze Y. Od tego momentu ma go spotykać dosyć często, ma być podejrzanym, ma być obserwowanym i z góry do dołu prześwietlanym, ma być wrabianym w kolejne morderstwa. Kim jest i czego chce osoba wrabiająca niewinnego X w brutalne morderstwa? Celem X jest uratowanie się od dożywotniej odsiadki, dojście samotną drogą do prawdziwego oprawcy i ukazaniu go na światło dzienne, plus uratowaniu swego życia, ponieważ szybko się okaże, że ktoś nie tylko czyha na wrzucenie go niewinnego do pierdla ale i na jego życie. Celem Y jest rozwiązanie kolejnego śledztwa. Wspólny cel: rozwiązać śledztwo. Jednak co będzie jeśli nadejdzie sądny dzień, w którym śledczy spoufali się fizycznie z podejrzanym? Czy to aby nie wbrew wszystkiemu w co wierzy prawo?

Y, X - Leszy, Kamov.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LeszyDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 06/08/2017
Liczba postów : 4


Cytat : I never received my acceptance letter to Hogwarts, so I'm leaving the Shire to become a Jedi.

PisanieTemat: Re: Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.   Pon Sie 14, 2017 4:03 pm



Milton "John" McDouglas

| 34 lata | Młodszy oficer wydziału zabójstw | Kawaler orderu sarkastycznego dupka | Detektyw | Szarozielone oczy | Ciemny blondyn | Naczelny pracoholik posterunku |


    — ◊
    O rodzinie nie mówi. W jego papierach stoi, że ojciec był w wojsku, a matka zajmowała się domem. Dalej jest tylko data śmierci dopisana nieczytelnym pismem. Milton uważa, że to i tak za dużo.
    A o młodszego brata i tak nikt nie pyta.

    — ◊
    Zna Bronks na wylot - tutaj ścigał się z chłopakami po ulicach, tam przy śmietniku przekimał kilka nocy, gdy matka cuchnęła jak wódka, a ojciec chodził jak na poligonie. Gdy patroluje swoją dzielnicę odpala papierosa za papierosem i jeździ radiowozem w kółko, aż w radiu nie usłyszy, że czas zjeżdżać na posterunek.

    — ◊
    Kot to sezonowy lokator. Wychudły dachowiec bez jednego oka, z poszarpanym uchem i podrapanym pyskiem, jest bardzo wdzięczną istotą. Wyjada resztki, obojętne czy to chińskie żarcie, pizza czy burger, syczy na wścibską sąsiadkę piętro niżej i grzeje kolana rano. Coś w ascetycznej kawalerce Miltona sprawia, że kot często do niej wraca. Pojawia się na kilka tygodni, a potem znika, zostawiając po sobie samotnego kaktusa na parapecie, pustą lodówkę i obdrapaną, plastikową miskę.

    — ◊
    Siedzi na łóżku dokładnie kwadrans – wie o tym, bo nie odrywa wzroku od wskazówek zegara. To jego własny rytuał. Zarówno odznaka, jak i broń znajdują się w zasięgu dłoni, ale najpierw sięga po butelkę whisky i papierosa. Pali spokojnie, zapijając cierpki dym gorzkim alkoholem. Do świtu zostało jeszcze pięć godzin – i tak nie zmruży oka.

    — ◊
    Awans na oficera to nagroda za rozwiązanie zeszłorocznego zabójstwa licealistki. Doskonale wie, że dostałby stołek wcześniej, gdyby nie raport byłego partnera. Po wszystkim obiecuje sobie, że nigdy więcej nie prześpi się z kolegą w pracy.
    Łamie postanowienie już drugiego dnia.

    — ◊
    Zamiast obrazów ma na ścianach tablice korkowe z wycinkami gazet, kopami akt, zdjęciami dowodów i szybkimi notatkami na samoprzylepnych kartkach. Godzinami wpatruje się w pajęczą sieć czerwonych nitek, obwiązanych wokół pinezek podpiętych do konkretnych lokacji. To jak zagadki logiczne z detektywistycznych czasopism, z tym, że tutaj ktoś umarł naprawdę, a za wysłanie rozwiązania do gazety może stracić pracę.

    — ◊
    Dobrze być pesymistą, myśli, upijając łyk mulistej, mocnej kawy na podwójnym espresso. W większości sytuacji albo masz rację, ale jesteś pozytywnie zaskoczony.

    — ◊
    Nowy Jork przed szóstą drzemie – w parkach mijają go zaróżowione twarze biegaczy, przed bramami rozstawiają się budki z foodie, autobusy suną po ulicach leniwie, zbierając jeszcze wczorajszych pasażerów. I może z zaułków cuchnie zgnilizną, na chodnikach przysypiają bezdomni, a na kawę na wynos musi czekać dwadzieścia minut, ale i tak lubi to miasto. Nawet zatrzymuje się dłużej na tarasie widokowym, żeby jeszcze raz rzucić okiem na panoramę Manhattanu. Patrzy jak słońce obejmuje szafranem szklane miasto w rytm Route 66, a potem zawraca na znajomą trasę, którą mógłby przebiegać z zamkniętymi oczami.

    — ◊
    Do telefonów o trzeciej w nocy szybko się przyzwyczaja. Po jakimś czasie nie patrzy już na godzinę, po prostu przyciska komórkę do ucha i słucha, jak bełkotliwy głos po drugiej stronie tłumaczy zawiłe prawa świata. Młody mówi dużo, bez ładu i składu, a Milton uprzejmie wysłuchuje pijaczych monologów. Czasem także się urżnie i wtedy konwersuje się z bratem jakoś prościej.

    — ◊
    Niezakończone sprawy zabiera ze sobą. Siedzi nad aktami w metrze, poczytuje je nad chińszczyzną, rozkłada na podłodze. Oddaje się pracy bez reszty i bodaj dlatego Melanie – ładna blondynka z wydziału spraw wewnętrznych, bardzo, bardzo giętka – rzuciła go po czterech miesiącach. Od tamtej pory stara się nie zostawiać zdjęć rozbebeszonych zwłok na stoliku w kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KamovBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 08/08/2017
Liczba postów : 4
Cytat : Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Female


PisanieTemat: Re: Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.   Pon Sie 14, 2017 5:07 pm


Hubert Goldner
lat 24



Tymczasowy barman w nocnym klubie; samotnik życiowy; niebieskooki.






§ Ojciec zmarły kilka lat temu; Nicholas. Chłopak wspomina go z dumą, doszczętnie gasząc ludzi wspominających o tak głupiej, tchórzliwej śmierci jaką jest samobójstwo. Do dziś nie pogodził się z stratą ojca i od dziś wsłuchując się w swe przeczucie grzebie w życiu ojca, chcąc poznać prawdę o nagłej śmierci kochającego ojca, łamanego na śledczego o nieugiętej opinii.

§ Temat matki milczy. Przerażona faktem posiadania smarkającego, kupkującego bachorka uciekła zaraz po porodzie. Zaszła w ciąże mając piętnaście lat. Hubert wychowany przez samego ojca dostawał od życia co najlepsze; nauczono go szacunku, woli walki, nieugiętości; wpojono naukę o prawdziwym, realnym życiu; obłożono czułością kochającego ojca.

§ Po śmierci ojca pod swe skrzydła przygarnął go wujek, brat taty. Hubert był w rozsypce i potrzebował opieki lekarskiej oraz rodzinnej. Rok temu poszedł na swoje; ładna, średniej wielkości kawalerka w zadbanym bloku.

§ Uzależniony od kawy, co w dzisiejszych czasach nie jest szokiem. Nieprzespane noce zapijał litrami kawy, wypalając po cichu papierosa a jednocześnie samego siebie.

§ Żyjąc z ojcem naoglądał oraz nasłuchał się wiele. Nicholas wychowywał swego sygnał pełną gębą - ile razy praca trafiała do domy, tyle razy młody Hubert dostawał możliwość poglądu w sprawę, czy proszono go o pomoc, jako osoby z zewnątrz, mającą tylko wgląd w dokumenty a nie rozumowanie reszty. Okej, puenta jest taka: ojciec wychowywał go swój wzór. Planował pociągnąć chłopaka w swe ślady, pokładając w nim nadzieje na przyszłość. I pewnie doszłoby do skutku, gdyby nie jego nagła śmierć. Młody Golnder jest inteligentnym chłopakiem. Lubił prace ojca, cokolwiek by się nie działo, lecz wraz z wiadomością o śmierci coś w nim pękło.

§ Znikając w tłumie czuje się swobodniej. Uciekając od spojrzeń ludzi odpoczywa. Siedząc samemu w domu relaksuje się.

§ Zagadka sprawy śmierci ojca w jego mniemaniu nigdy nie została rozwiązana. Rozpoczynając badania nad daną sprawą postawił na sobie krzyżyk.

§ A no tak. Jest gejem. Ups.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.   

Powrót do góry Go down
 
Pozwól mi Cię znaleźć a następnie zniszczyć.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: