CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Mutanci - Marvel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Mutanci - Marvel   Pon Sie 21, 2017 10:09 am

First topic message reminder :


Gdzieś w równoległej rzeczywistości Rouge okazuje się mężczyzną. Świat Mutantów odwraca się więc trochę do góry nogami...

Rouge - Last Dragon
Gambit - Philanthropist

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Wto Lis 14, 2017 11:02 pm

Odetchnął z ulgą gdy został sam. Od razu odkrył się i ściągnął spodnie, chcąc sobie ulżyć w niewyobrażalnej męczarni. Musiał przeżyć ponad godzinną rozmowę z ojcem. Mimo bólu doczekał się upragnionego błogostanu z perwersyjnymi scenkami w myślach. W roli głównej oczywiście znalazł się sam Adam i jego pociągające, seksowne ciało. Gambit dogadzał sobie obustronnie, będąc jak najciszej tylko może, bo pamiętał sytuację z instytutu. 
Po zakończeniu ujarzmiania popędu seksualnego rzeczywiście poszedł się umyć i ubrać w czyste rzeczy, a dopiero potem dołączył na śniadanie. Powiedzieli mu o wszystkim, co go ominęło gdy był w hipnozie. Jego entuzjastyczne nastawienie zmalało, bo przyswoił fakt śmierci Bella Donny. Nieważne co zrobiła, zawsze ją lubił. Nie w sposób romantyczny, ale uważał ją za dobrą przyjaciółkę. Odszedł od stołu po wysłuchaniu pełnej historii i wyszedł na zewnątrz zapalić. Nie ruszył nawet kawałka posiłku. Odsunął szczęśliwe myśli i zastąpił je gdybaniem o przyszłości obu gildii, wspomnieniami sprzed paru lat z blondynką na czele i zastanawianiem się nad wszelkimi zmianami w jego życiu.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 7:19 am

Adam dał mu chwilę na samotne przemyślenia po czym dołączył do niego. Objął go i przytulił się do jego pleców.
- Nie ruszyłeś nic ze stołu. Co się dzieje? Skoro lepiej się czujesz to może przejdziemy się po Orleanie? Myślę, że teraz przez jakiś czas będzie spokojnie.
Zaproponował chcąc odciągnąć go trochę od czarnych myśli. Pocałował krótko jego ramię zasłonięte bluzką. Miał na sobie strój x-mana a na nim te pożyczone ciuchy. Wyglądało to dość nietypowo.
- Nie powiem, że powinienem kupić jakieś normalne ubranie jeśli chcesz zostać tutaj parę dni.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 10:42 am

Obecność Rogue dodawała mu otuchy, mimo iż mężczyzna nie wiedział, co właśnie działo się w umyśle Cajuna. Sięgnął ręką okrytą w rękawiczkę za siebie i pogłaskał rudowłosego po głowie. Zdecydowanie potrzebował oderwania się od negatywnych przemyśleń, a Adam był jedyną osobą, która mogła pomóc Remiemu pogodzić się z pewnymi sprawami.
- Chodźmy na zakupy. Wybiorę ci coś lepszego od x-manowego wdzianka. I pokażę mój ulubiony "sklep" w Orleanie - zaproponował po chwili, uśmiechając się delikatnie do ukochanego. Nie komentował braku apetytu czy obniżenie poziomu sił witalnych. Wiedział, że wkrótce wróci do formy, ale musiał przeczekać dzień lub dwa w mało optymistycznym wydaniu. 
Wstał, opuszczając Rogue dosłownie na chwilę. Poszedł po prostu po pieniądze do Jean-Luca. Musiałby oczywiście wytłumaczyć na co chciał wydać ciężko wykradzione dolary, ale ojciec widząc stan Gambita zgodził się bez gadania. Mutant wrócił czym prędzej do miłości swego życia i wziął go pod rękę, prowadząc na miasto.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 2:28 pm

Żadne z nich nie miało przy sobie portfela bo... Rouge leciał ratować i jego rzeczy zostały w samolocie, a Gambit był raczej ogołocony przez zabójców. Dopiero po sytuacji z ojcem zrozumiał co jest grane i... grzecznie za nim poszedł.
- Wiesz, że byłem kiedyś w Orleanie? Bardzo dawno temu. Przejazdem. To był pierwszy rok kiedy tułałem się po świecie szukając swojego miejsca. Jak będzie ci słabo to powiedz. Usiądziemy gdzieś.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 9:32 pm

Rogue był naprawdę uroczą osóbką. Nieco niezdarną i nieśmiałą, ale za to prawdziwie opiekuńczą. Gambit uwielbiał jego charakter. A zapewne nie poznał jeszcze całego, co miał zamiar zmienić w niedalekiej przyszłości. Chciał wiedzieć wszystko o ukochanym, chciał rozmawiać z nim jak najczęściej i dowiadywać się o jego upodobaniach, marzeniach, o jego przeszłości. 
Zaprowadził go do małego budynku, z zewnątrz wyglądającego na zamknięty. Nic dziwnego, w każdej chwili można było ogołocić pierwszy lepszy sklep, a właściciel nie miałby możliwości obrony przed zniszczeniami i kradzieżą. I to nie ze strony gildii! Orlean był bardzo dziwnym miastem. Remy wprowadził rudowłosego przez tylne wejście. Przeszli ciemnym korytarzem do dużego pomieszczenia z piętrem. Dookoła wisiały ubrania na metalowych wieszakach. Cajunowi zaświeciły się oczy. Wtem, przed nimi pojawił się mężczyzna w wieku około czterdziestu lat, nieco siwy, ubrany na czarno. Przywitał się ze złodziejaszkiem jak ze starym przyjacielem, a na Adama spojrzał pytająco. Jego widział pierwszy raz.
- Ach, to jest właśnie cel naszej podróży. Musisz znaleźć coś dla niego, bo jest za duży na ubrania, które mamy w gildii. A musi tu ze mną zostać jeszcze kilka dni - wyszczerzył się po tych słowach, a właściciel przybytku pociągnął za sobą rosłego mutanta, od razu wyszukując mu przeróżne stroje.
- Preferencje? Guziki? Zamki? Obcisłe? Luźne? Spodnie? A może kilt? - dopytywał, przemierzając tunele między regałami z przeróżnymi ciuchami.
- O, kilt brzmi kusząco! - krzyknął za nimi Remy, który usadowił się wygodnie w fotelu niedaleko przymierzalni.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 9:42 pm

Adam całkiem się speszył.
- Może coś... luźnego ale... raczej maksymalnie zakrytego?- Spojrzał na Gambita. Zamek błyskawiczny... jasne... - Guziki to też dobry pomysł.
Zmarszczył groźnie brwi gdy padło słowo kilt. Spojrzał na Gambita.
- Jak przeziębię sobie fujarę to nie będziesz miał żadnej radości. SPODNIE. Zdecydowanie SPODNIE.
Guziki, zakryte i spodnie powtórzył chyba jeszcze z pięć razy żeby nie było wątpliwości, że w tych kategoriach mogą kombinować.... dwaj zboczeńcy. Dokładnie tak ich teraz wdział. Jak dwuch knujących perwersów.
- Najchętniej to zrobiłbyś ze mnie okładkę dla tego pisma dla gejów co.
Parsknął w końcu rozbawiony kolejną propozycją.
- Może jakiś półśrodek? Prześwitująca luźna koszula z i obcisłe spodnie?
Postanowił się dołączyć do zabawy.
- Tylko na dług rękaw wszystko.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 10:03 pm

Gambitowi zdecydowanie poprawił się humor. Widząc jak Adam jest ciągany między kolejnymi wieszakami, nie mógł przestać się śmiać. Cały czas podpowiadał to nowsze pomysły na najbardziej opinające i kuszące ubrania.
- Ach i z tymi rękawami to go jednak posłuchaj. Mon bien-aimé ma małe problemy z mocami, wiesz jak go dotkniesz to możesz nie przeżyć! - doinformował przyjaciela, który kiwnął głową, oglądając się jeszcze na rudego. Wybrał mu w większości spodnie dresowe, ale znalazły się również bardziej eleganckie kroje. Zrezygnował z jeansów, bo mogły niebezpiecznie opinać się na pewnych elementach. Po kolejnych instrukcjach znalazł również coś z materiału ognioodpornego, na wszelki wypadek. 
- A więc obaj jesteście nieludźmi. To dobrze. Zwykłe istoty nie rozumieją naszej inności - zagadał, wybierając koszule. Przykładał je do ciała Rogue, sprawdzając czy nie będą za małe. W międzyczasie zrezygnował z kamuflażu w postaci wyglądu ziemianina i wrócił do bycia sobą - Skrullem. 
- W ogóle zabawna historia. Słuchaj tego, mon cherie. Ten gość zrezygnował z podążania za swoją rasą, jej ideologiami i tak dalej i osiedlił się tutaj. To było wiele lat temu, a ja pamiętam jak dziś ten błysk na niebie i to, jak rozwalił się statkiem nieopodal jednej z baz gildii zabójców. Zniszczył im fundamenty i całe budownictwo poszło się pieprzyć. Akcja złoto. Jean-Luc tak go polubił, że pomógł mu się osiedlić, a potem stworzyć to piękne odzieżowe królestwo  - rozłożył się wygodnie na siedzeniach, czekając aż Adam wyląduje w przymierzalni.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Sro Lis 15, 2017 10:29 pm

Adam przyglądał mu się uważnie. Może aż trochę zbyt natarczywie. Przyłapany w końcu lekko się zająkał.
- Emekhem em eeee... bo... bo ja w 1/3 należę do twojej rasy.- Wydukał w końcu. - Jeden z waszych przybyl tutaj i jego... moc? Tak to można nazwać ukradła pewna kobieta, a później ja ją zabiłem dokonując jej całkowitej absorpcji. Wprowadziło to nieodwracalne zmiany w moim ciele. W tym zmiany na poziomie DNA. Nie ogarniam tego. Nasz szef z instytutu to bardziej rozumie.
Odebrał kolejną porcję ubrań i schował się by je przymierzyć.
- To może zostać. Wygląda nieźle i spełnia swoja funkcję. Za resztę podziękuję. Może teraz zabawmy się twoim kosztem?
Zaproponował Gambitowi krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 2:13 am

Czekał i czekał. Ostatecznie niewiele widział. Rogue wybrał najluźniejsze i najwygodniejsze ubrania i nawet nie przeszedł się jak prawdziwy model po wybiegu. Gambit westchnął zrezygnowany, widząc ile pięknych ubrań idzie w odstawkę, wielka szkoda.
- Wybierz mi do przymierzenia cokolwiek tylko zechcesz, cherie. Dla ciebie założę nawet lateksowy strój do zabaw sado-maso - odpowiedział, chcąc go zawstydzić jeszcze bardziej. Adam był prawiczkiem, a co za tym idzie trudniej było mu rozmawiać na tematy około seksualne, a Remy to perfidnie wykorzystywał gdy miał ochotę.
W tym czasie Skrull odłożył odrzucone materiały i szykował się na kolejną podróż, w poszukiwaniu czegoś specjalnego. Widział, że tych dwoje łączy coś więcej niż przyjaźń, a to ciekawiło go jeszcze bardziej i z tego powodu obserwował ich uważniej.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 7:52 am

Jak tylko Gambit mu odpowiedział poczuł jak gorąco wlewa mu się na policzki.
- Wredota.- Burknął pod nosem i ruszył w stronę kosmity. - Żadnych strojów sado-maso. Ale niech przymierzy coś śmiesznego. Skompletujesz mu szkolny mundurek dla dużych dziewczynek?
Uśmiechnął się i po cichu wyjaśnił o co mu chodzi. Plisowana spódniczka. Biała bluzeczka, Podkolanówki.
- Mam nadzieję, że goliłeś nogi.- Odparł radośnie kiedy ubrania w końcu wylądowały w rękach Remiego. Obserwował go w różnych wydaniach i... dobrze się bawił. Oczywiście nadal momentami bywał zakłopotany. Najbardziej przeszkadzał mu jednak jego własny mózg. Miał ochotę go... podglądać. Chciał go dotknąć. W stroju X-mena jego stan "oczekiwania" byłby aż nad wyraz widoczny. W luźnych ciuchach na szczęście udało się to ukryć. Złożony kombinezon leżał na kolanach Rouge zasłaniając jego krocze dodatkowo. W końcu do złodzieja trafił strój, którego nie potrafił rozszyfrować. Trzeba przyznać, że trochę się bał tego co zobaczy.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 1:57 pm

Czego rudowłosy by nie zaproponował, Gambit zakładał to z rozkoszą i paradował przez parę sekund, by pokazać strój w całej okazałości. Strój uczennicy był jednym z najgorszych, pomijając oczywiście Indiankę.  
Kolejny raz miał zamiar wykorzystać sytuację i zawstydzić mężczyznę. Wziął to, co zostało mu podane i ubrał. Odczekał parę minut, aby Rogue zaczął się niecierpliwić i wtedy rozsunął kotarę, ukazując piękną, białą suknię ślubną. U góry miała zdobiony gorset ze złotymi elementami. Dół zaś wykonany był ze zwiewnego materiału. Remy oparł się o ściankę przymierzalni, kładąc dłoń na biodrze.
- I jak, cherie? Pasuje mi?- spytał niewinnie. Po chwili podszedł bliżej, a następnie okręcił się, by Adam mógł zobaczyć sukienkę z każdej strony.
- Ale to nie wszystko. Patrz jakie tajemnice skrywa - i w tym momencie pociągnął za sznureczek zwisający po boku, a dół ubrania opadł, ukazując białe, koronkowe bokserki oraz nogi zakryte również białymi pończochami.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 2:40 pm

Było wesoło, zabawnie. No super. Teraz jednak coś długo tam siedział. W dodatku Rouge nie był w stanie rozpoznać tego co zostało wniesione. Gdy kurtyna opadła aż zagwizdał.
- Nigdy nie myślałem, że tak dobrze ci w bieli.
Odparł starając się odsunąć swój szok.
On to serio zrobił... ubrał suknię ślubną...
- Wiesz, że oglądanie panny młodej w sukni przed ślubem to zła wróżba? Dobrze, że nie jesteś panną.
Starał się rozładować napięcie ale opuszczenie dołu i koronkowe bokserki nie pomogły. Z trudem przełknął ślinę. Wyglądał cholernie seksownie.
- Nadal jesteśmy pod dachem twojego ojca więc nie licz na noc poślubną kochanie.
Podniósł się i pogłaskał koronkę na jego biodrze. Przesunął w dół dłonią nie dotykając skóry. Dopiero na obrzeżu pończochy znów go dotknął. To zdecydowanie nie pomagało uspokoić ciśnienia w gatkach.
- Myślę, że powinniśmy powoli uciekać. Dam ci czas na pozbieranie się. Będę przed wejściem.
Adam miał zdecydowanie za dużo wrażeń jak na jeden dzień.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 2:59 pm

Cel został osiągnięty, chociaż Gambit spodziewał się o wiele intensywniejszej reakcji na nietypowy strój. To musiało mu wystarczyć jak na razie, bo pewnie będzie miał jeszcze wiele okazji na zawstydzenie ukochanego. Zrezygnowany zgodził się na powrót do gildii. Bardzo chciał noc poślubną bez ślubu, ale to było nierealne pragnienie. Rogue nigdy nie zgodziłby się na seks z nim, czegokolwiek by nie robił. Jedyną opcją było zmuszenie go do tego, a Remy nie preferował przymuszania, szczególnie do przyjemności. Nawet oralnie nie mogli się zaspokajać, więc zawsze pozostawała mu własna ręka. Najgorzej.
Poszedł się ubrać, zapłacił za ciuchy, które wziął Adam i jeszcze chwilę pogawędził z zaprzyjaźnionym Skrullem. Potem wyszedł z budynku.
- Głodny? Bo ja już czuję brak śniadania w żołądku. I dziękuję za spędzony czas, cherie. Dawno się tak nie uśmiałem - złapał jego dłoń i odruchowo chciał pocałować, ale wycofał się z tego pomysłu, bo jeszcze mogłoby się coś stać.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 5:35 pm

Oooj reakcja była intensywna tylko Rouge od roku uczy się hamować swoje moce. Za to z osiągnięcia stanu ZEN to mógł by już dawać korki po tych wszystkich lekcjach z profesorem i akcjach w jego własnej głowie.
Gdy złapał jego dłoń ścisnął ją lekko. Miał rękawiczki więc mógłby nawet go pocałować w dłoń i nic by się nie stało. Prawdopodobnie pozwoliłby mu się nawet złapać za dłoń tak normalnie gdyby nie to, że x-man jeszcze nie doszedł do siebie po tym co działo się w nocy.
- Ja też. I nic nie rozwaliliśmy. Jestem z nas dumny. Jak już napełnimy twój żołądek to może przejdziemy się jeszcze głównymi ulicami?
Powiedział to i dopiero przypomniał sobie, że Remy i Jean nie mieli za bardzo okazji pogadać poza dzisiejszym rankiem.
- Albo lepiej się zdrzemnę. Położyłem się dużo później niż ty. Wiesz, że nawet twoja osoba w mojej podświadomości próbowała mnie molestować?
Zaczął opowiadać o tym jak to prowadził wewnętrzne potyczki słowne z gambitem w jego głowie. Oczywiście pominął to, że dał się namówić na parę niegrzecznych rzeczy wiedząc, że w jego podświadomości go nie skrzywdzi.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 7:16 pm

Powoli prowadził Rogue do gildii, wysłuchując opowieści jak to w umyśle ukochanego namawiał go do brzydkich rzeczy. Rozbawiło go to, ale w sumie gdyby miał okazję wejść do głowy Adama to pewnie robiłby właśnie to. Może wtedy namówiłby rudowłosego na upragnione zbliżenie? Pewnie i tak nic by z tego nie wyszło.
Dotarli do bazy. Gambit odprowadził mężczyznę do swojego pokoju i dał mu chwilę na sen. Poszedł spędzać czas z Jean-Lucem. W tamtym momencie mieli zebranie, na którym zastanawiali się co ma być dalej z ich relacjami z gildią zabójców, skoro Bella nie żyje. Postanowili wybrać się na negocjacje. Dość dużą grupą przeszli przez bagna do swoich przeciwników. Wyglądało na to, że wciąż nie mogli się pozbierać po tragicznej śmierci przywódczyni. Remy rozpoczął konwersację.
Przy pomocy ojca udało im się pójść na pewien układ, który spowoduje porozumienie między gildiami bez konieczności jakiegokolwiek bezsensownego ślubu. Dzięki nim również zabójcom udało się wytypować nowego przywódcę, który wydawał się bardziej ogarnięty od panny Boudreaux. Ustanowili zawieszenie broni na tydzień, a potem miało się zobaczyć. W końcu mogliby razem władać całym Orleanem, a nie jego częściami. A może udałoby się rozszerzyć horyzonty gildyjne? Kto wie. 
Późnym wieczorem, po świętowaniu udanych negocjacji z pomocą alkoholu, Gambit wrócił do pokoju i usiadł przed łóżkiem, patrząc na śpiącego Adama. Powoli wyciągnął rękę, oczywiście w rękawiczce, i zaczął głaskać go po głowie.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 8:18 pm

Adam miał problem z zaśnięciem. Był w nieznanym miejscu i nie mógł zamknąć się w pokoju na 4 spusty. Nawet gdyby to zrobił... to byli złodzieje. Wleźli by tutaj tym prędzej. A skoro i tak nie mógł się zamknąć by czuć się bezpiecznie to postanowił nie żałować sobie i rozebrał się zostając w samych bokserkach. Spał za to przykryty po sam nos. Oczywiście ciężar ciała siadającego na łóżku go obudził. Po reakcji swojego ciała doskonale wiedział kto to. Powoli miał jakiś wbudowany radar na tego gościa. Budził się do życia jak tylko Gambit znajdywał się albo miał się znaleźć z zasięgu jego rąk.
Gdy go dotknął zamarł na chwilę i otworzył oczy.
- Wszystko w porządku? Nadal odczuwasz efekty mojego... pocałunku?
Zapomniał, że się rozebrał i gdy zaczął siadać pościel zsunęła się z niego pokazując cały majestat nieludzko pięknie wyrzeźbionego torsu rudzielca wraz z wielką szramą na środku piersi. Odkryty całkowicie aż do gumki bokserek. Nogi i krocze, które budziło się do życia były bezpiecznie ukryte pod kołdrą.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 10:50 pm

Oglądał to, jak coraz więcej Adama było odkrywane. Podziwiał jego budowę ciała, cudowne mięśnie brzucha, silne ramiona. Rozmarzył się na moment, nie rejestrując pytania. Dopiero po dłuższej chwili potrząsnął głową.
- Co? Nie...nie odczuwam. Chociaż wolałbym też odczuwać coś bardziej intensywnego - westchnął ciężko po tych słowach. Tyle razy był uświadamiany, że z ich zbliżenia nici, ale mając przed sobą takie widoki myśli powracały. Zbliżył dłoń do torsu mężczyzny i przyłożył ją do jego skóry.
- Pozwól, cherie - przesunął palcami od piersi aż do pępka, badając ten obszar leniwie. Tyle musiało mu wystarczyć. Oddałby wszystko żeby Adam mógł obcować z nim bez przymusu noszenia rękawiczek i zakrywania całego ciała w obawie przed uszkodzeniem, albo co najgorsze, śmiercią.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 11:03 pm

Adam wręcz skamieniał kiedy dłoń Gambita go dotykała. Całe jego policzki stały się różowe a gdy zjechał do gumki bokserek nawet pod ciężarem pościeli jego członek wybijał się w jej fałdach.
- Remy... proszę. Małymi kroczkami. W jaskini... zaryzykowałem. Mogłem cię zabić. Udało mi się powstrzymać absorpcję energii w właściwym momencie. To był ślepy traf.- Złapał jego rękę w rękawiczce i położył na swoim sercu. Chciał żeby poczuł jego przyspieszony z podniecenia rytm.
- Wiem, że twoje potrzeby i pragnienia są dużo większe. Moje też. Jesteśmy dorosłymi mężczyznami. Rozumiem to. Daj mi się z tym oswoić. Powoli. Muskanie się. Trzymanie za ręce. Pocałunki. Twoja obecność doprowadza mnie do utraty zmysłów tak cię pragnę. Muszę nad tym zapanować. W porządku?
Wciął jego dłoń i położył na kołdrze gdzie pod jej puchem znajdowała się męskość Rouge twarda chociaż nadal nie w pełni rozmiarów.
- Zrobimy sobie spacer po mieście. Mógłbyś jednak... no wiesz... dać mi chwilę?
Twarz rudzielca była wręcz purpurowa z zawstydzenia. Gambit mógłby zostać i patrzeć ale Adam byłby wtedy bardziej onieśmielony niż teraz. Chociaż niby widział już jak robi sobie dobrze.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 11:25 pm

Ile razy już słyszał te same słowa? Zdawało mu się, że Rogue wykuł na pamięć jedną formułkę i klepał ją za każdym razem gdy Remy chciał dotknąć jego części ciała, która nie jest dłonią okrytą rękawiczką. Zdjął okulary i przetarł je, zbierając myśli. Zdenerwować się, czy zostawić temat i iść na spacer jakby nic się nigdy nie stało? 
- Małe kroczki...zawsze są małe kroczki. Czekam już tyle czasu, wystrzegam się wszystkich pokus, bylebyś nie był na mnie zły i pozwolił mi na następny krok...a teraz nawet nie mogę patrzeć jak się masturbujesz? - wstał rozeźlony, starając się jednak utrzymać jak najbardziej neutralny ton. Powoli kończyła mu się cierpliwość, bo zaczynał brać to powstrzymywanie przed wszystkim jak jakąś zabawę dla Adama.
- Pójdę już spać do innego pokoju. Nie mam siły na spacery. Baw się dobrze. I chciałbym ci przypomnieć, że ja też mam pewne limity i kiedyś nie wytrzymam celibatu. Jakbym nie chciał uprawiać seksu to zostałbym zakonnikiem - po tych słowach wyszedł, zamykając za sobą drzwi. Udał się do pokoju po drugiej stronie budynku, żeby nawet nie myśleć o obecności rudowłosego w gildii. Następnego dnia miał odbyć się uroczysty pogrzeb Bella Donny, na którym Remy chciał być, dlatego pragnął bliskości przed trudnym dla niego momentem, a został odesłany z kwitkiem, bo ktoś był prawiczkiem i nieświadomie kusił w najmniej odpowiednich momentach.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Czw Lis 16, 2017 11:33 pm

Poczekał aż zamknął drzwi. Zrobił sobie dobrze i... ubrał się. Dostał informację, w którym pokoju zaszył się jego partner.
- Nie chciałem kusić cię bardziej. Posuń się.
Potraktował strój X-mena jako piżamę i bez jakiegokolwiek czekania na zgodę wcisnął się obok niego do łóżka. Było mniejsze od tego w pokoju złodzieja. Nie zamierzał jednak narzekać. Objął go.
- Przepraszam. Nie chciałem cię odtrącać. Tylko trochę mnie krępuje, że jesteśmy w domu twojego ojca. Zresztą jakbyś na mnie patrzył to też byś się nakręcił. Gambit. Wsunął rękę w rękawiczce na jego policzek aż palcami dotknął włosów i przesunął jego twarz w swoją stronę. Długo miał go milimetry od siebie zanim się uspokoił i pocałował go lekko. Udało mu się zablokować pobór energii chociaż trzeba przyznać,że w sytuacji stresowej poradził sobie lepiej... i całował lepiej.
- Tylko pocałunek. I idziemy grzecznie spać.- Wyszeptał przy jego wargach i znów złączył je nieśmiało.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Pią Lis 17, 2017 12:19 am

Leżał na łóżku w fazie półsnu. Już odlatywał, aż tu nagle wparował mu do pokoju niechciany osobnik. Dodatkowo miał czelność bez pytania wpakować się do małego łóżka i zabierać Gambitowi przestrzeń osobistą. Gdyby nie był na niego zły, pewnie by mu pasował taki układ, ale teraz...niechętnie, ale słuchał jego marnego wywodu. Argument z ojcem za ścianą w ogóle do niego nie przemawiał. Przecież byli dorośli, tak? A dorośli ludzie powinni wiedzieć, że ich również dorośli rodzice nie mają nic do gadania w sprawach seksualnych. 
Zdziwił go jednak pocałunek. Rogue? Sam z siebie rozpoczynał tak intymne zbliżenie? Niemożliwe. Albo postradał zmysły, albo został zastąpiony przez wrogiego klona...albo co najgorsze, Mystique nie wiedzieć czemu się tu zjawiła i udawała Adama! Cajun nawet nie chciał brać pod uwagę tego, że mogła być to zmiennokształtna mutantka. 
Za drugim razem brał większy udział w pocałunku, delikatnie napierając swoimi wargami na usta ukochanego. Uśmiechnął się rozbawiony, bo to było jak cofanie się do czasów szkolnych i pierwszych całusów.
- Jesteś taki uroczy, mój ty prawiczku - zaśmiał się cicho, gładząc jego włosy- Ten brutalny jednak poszedł ci trochę lepiej, ale nie martw się...popracujemy nad tym, bo potem jeszcze dojdzie język - cmoknął go szybko w nos, a następnie przytulił się do jego torsu i zamknął oczy na powrót.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Pią Lis 17, 2017 12:29 am

Język. Adam wiedział, że o czymś zapomniał. Gambit wydawał się jednak zadowolony z obecnego stanu więc lepiej to tak zostawić i nie naprawiać.
- Już nigdy nie wypuszczę cię z moich ramion.- Ostrzegł lojalnie, ale bardzo cicho. Wsunął kolano między jego nogi i zarzucił sobie jego nogę na swoje biodro. Objął go ciasno i pozwolił sobie odlecieć w krainę morfeusza. Przez sen ocierał się o niego i miał przez to sny o seksie z Gambitem. Miewał je wcześniej, tylko nie tak wyraźne i namacalne. Ich częstotliwość też się zwiększyła.
Obudził się pierwszy bo w dzień pospał nawet za dużo. Postanowił, że spróbuje obudzić ukochanego w bardziej romantyczny sposób i... taki który miał nadzieję go zadowoli. Pocałował go lekko. Raz. Później kolejny. Każdy następny lekki pocałunek szedł mu lżej. Mniej musiał się koncentrować na blokowaniu swoich umiejętności. Chyba ten etap mógł uznać za zaliczony chociaż nic dziwnego. Cajun często kradł mu podobne pocałunki już wcześniej.
- Otwórz usta kochanie. - Poprosił gdy powieki Remiego w końcu się podniosły. Polizał lekko jego wargę podczas pocałunku żeby zrozumiał po co ma to zrobić.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Pią Lis 17, 2017 1:54 am

Spał jak zabity. Nie wyczuwał żadnych bodźców z zewnątrz, dopóki nie były to usta Rogue, bowiem coś zaczęło mu przeszkadzać we śnie. Raz, drugi, kolejny...Gambita zaczął drażnić ten dziwny bodziec, więc otworzył oczy. Obraz miał zamazany, bo nie miał na nosie okularów, ale wiedział, że to Adam. Uśmiechnął się słysząc tę prośbę. Był przekonany, że to wciąż sen, o czym świadczyło zachowanie mężczyzny. Przez myśl mu nie przeszło, że to prawdziwy rudowłosy chce powitać go soczystym, mokrym pocałunkiem dlatego bez wahania rozchylił wargi, a następnie złapał za czerwone kudły i pociągnął, wpijając się w jego usta namiętnie. Językiem zaczął drażnić jego język, zapraszając tym samym do niegrzecznej jak na nich zabawy. Zamruczał w jego usta, nie chcąc przerywać nawet na moment tej chwili. Pragnął to przeciągać do momentu, w którym zabraknie mu tlenu.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Pią Lis 17, 2017 9:48 am

Chciał mieć to pod kontrolą ale no czego on się spodziewał po ukochanym? Chciał delikatnych muśnięć języka i powolnego przejścia do rzeczy. Nic z tego. Gdy tylko Gambit miał okazję atakował go z pełną namiętnością. Zaskoczony odblokował swoje moce ale nawet nie ułamek sekundy trwało jak udało mu się powstrzymać.
-Gambit. Powoli.
Udało mu się ostrzec kochanka między jednym a drugim pocałunkiem. Na szczęście materiały których używali w tym domu były organiczne. Inaczej mieli by małe bum. Kiedy już opanował swoją moc zaczął być bardziej aktywny. Gładził jego plecy przez materiał i wychodził naprzeciwko kopiując niektóre ruchy języka Remiego. Gorzej że całość powodowała wzrost ciśnienia w gaciach do tego stopnia, że erekcja wbijała się wręcz w przytulonego Gambita.
-Dość kochanie. To i tak bardzo miła pobudka.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   Pią Lis 17, 2017 2:28 pm

Okazało się, że to jednak nie sen, co kompletnie zbiło Gambita z tropu. Po pocałunkach, patrzył na Rogue zszokowany. To było coś nadzwyczajnego, czego nie mógł przewidzieć. Dla pewności dotknął swoich włosów i pociągnął za nie. Bolało. To na pewno nie była żadna iluzja, faza senna czy inne więzienie umysłowe. 
- Mon amour...i nic się nie dzieje? - nie czuł się osłabiony, pozbawiony sił czy bliski śmierci. Zaczął się martwić, że to może jednak nie Adam, no bo te jego moce to silne były. O ile w delikatnym muskaniu ust mógł opanować to i owo, to przy tak intensywnej pieszczocie Remy powinien być martwy, albo co najmniej nieprzytomny. 
- Mon Dieu to jest naprawdę możliwe - wyszeptał wzruszony. Objął rudowłosego za szyję i wcisnął twarz w jego okryte ramię, chcąc ukryć falę szczęśliwego płaczu. Nareszcie czuł się kochany, a nie odtrącany. Co do języka to żartował wieczorem, bo myślał, że Rogue nigdy nie sprosta zadaniu a tu proszę...nie minął dzień, a przeszli na dalszy etap.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mutanci - Marvel   

Powrót do góry Go down
 
Mutanci - Marvel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Spin-off-
Skocz do: