CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Monochrom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Monochrom   Pon Sie 21, 2017 7:39 pm


Umierał. Jego serce było słabe i gotowe stanąć w każdej chwili. Nic więc dziwnego, że chwycił się ostatniej deski ratunku jaką była oferta nieśmiertelności w zamian za wieczną służbę.
Gdy się przebudził jego rodzina była martwa, a on na rękach miał ich krew.
Krew i ciemność stały się jego tarczą i bronią. Nie wierzy w nic poza powinowactwem krwi jakie łączy go z braćmi i z wampirami, które stworzył. Swoje uczucia przelewa na monochromatyczne obrazy od wielu wieków.

Wampir: Last Dragon
Towarzysz niedoli: Evil Thoughts

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Pon Sie 21, 2017 8:00 pm




Imię i nazwisko: Merkucio Lopez
Wzrost: 186 cm
Waga: 86 kg
Wiek: prawie 500


Głównie chodzi w garniturach i krawacie. Czasami wizerunek ten ustępuje płóciennym spodniom i koszulom, kiedy jest we własnej posiadłości w Argentynie. Można też go spotkać ubranego w fartuch.  

Charakter:
Merkucio wychował się w rodzinie żyjącej z natury. Jego matka malowała piękne pejzaże i robiła cudowne witraże natomiast ojciec był rolnikiem. Jego charakter zmieniał się na przestrzeni lat. Początkowo wiejski portrecista z brakiem ambicji stał się pewnym siebie, światłym biznesmanem. Uważa, że nikt nie jest w stanie zrobić tego lepiej niż on sam. Ceni ciężką pracę.  

Historia:  
Urodził się na terenach obecnej Argentyny, jako człowiek Merkucio Lopez. Przemianę przeszedł w wieku lat 30. W pełni świadomie dokonał wyboru nieśmiertelności. Posiada zdolności z zakresu magii ciemności i i panuje nad krwią.
Po śmierci swojego mistrza wraz braćmi krwi stanęli na czele największego wampirzego klanu.

Jest jednym z największych winiarskich magnatów na świecie. Jego biznes obejmuje też finanse, laboratoria biologiczne i farmaceutyczne. Wprowadził wino z dodatkiem krwi, które zmniejszało apetyt na krew wśród wampirów. Niestety dostępne jest tylko „na specjalne zamówienie” i jego smak nie wszystkim odpowiada.  

Ciekawostki:
♣ Na jego życie próbowano dokonać paru zamachów, więc otacza się dość szczelnie ochroną.
♣ Jego oczy zmieniają kolor na różowy kiedy używa magii krwi
♣ Ma trzy córki krwi (kobiety które przemienił w wampira) które mu towarzyszą w większej części jego życia. Operową diwę Esmeraldę. Tancerkę ostrzy Lori. Aktorkę Ismenę.
♣ Maluje monochromatycznie często używając krwi bądź wina jako barwników czerwonych
♣ Z natury jest pacyfistą. Pełni rolę rozjemcy we wszystkich sporach między wampirami. Jego sądy są zazwyczaj najłagodniejsze.
♣ Obwinia się za śmierć swoich bliskich
♣ Wszystkie istoty które przemienił do tej pory w swoim życiu były w jakiś sposób związane ze sztuką.
♣ Ulubiony cytat: Wino i krew. Dwie rzeczy, które dadzą prawdę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Pon Sie 21, 2017 9:23 pm



Imię i nazwisko: Michael Angelo Melgar
Wzrost: 175 cm
Waga: 69 kg
Wiek: Około 200 lat
Rasa: Anioł



Ubrany zwykle w jakiś t-shirt i luźne spodnie, jeansy. Ukrywa swoje skrzydła, choć są ogromne, białe, puchate i mieniące się kolorami jakby były pokryte diamencikami. Bardzo jest z nich dumny. Można go spotkać ubranego w zwiewne ciuchy, gdy ćwiczy nie zakłada koszulki. Można go spotkać w garniturze choć nie ubiera go za często.

Charakter:
Michael zachowuje się tak jakby ciągle miał paręnaście lat. Czerpie z życia garściami i jest niepoprawnym optymistą mimo swojego wielkiego pecha, który jednak nie zagraża jego życiu. Nie znalazł jednak do dzisiaj miłości. Jest pogodny i towarzyski. Lubiący zadawać pytania. Fascynuje go sztuka wszelakiego rodzaju.

Historia:
Michael narodził się ze związku dwóch aniołów już na ziemi. Wiódł spokojne życie na ziemi, niczego mu nie brakowało. Jego rodzice wyłożyli mu pieniądze na studia w kierunku sztuki, a po nich zajął się zwiedzaniem świata. Nie chcąc jednak żerować na rodzicach udał się do winiarni do Argentyny by zarobić gdyż proponowano całkiem sporą stawkę.

Ciekawostki:
- Jest oburęczny.
- Dobrze mówi po włosku, angielsku, francusku i hiszpańsku.
- Dba całkiem sporo o siebie co po nim widać, jak i sporo ćwiczy jednak nie boi się ubrudzić.
- Jego rodzina mieszka w południowej Francji.
- Pasjonuje go sztuka, którą też między innymi studiował.
- Jest utalentowanym skrzypkiem ale niezbyt się tym obnosi.
- Całkiem dobrze też szkicuje.
- Wyznaje zasadę Carpe Diem - Chwytaj Dzień.
- Ciężko go zasmucić.
- Potrafi całkiem dobrze walczyć wręcz i z całą pewnością nie można powiedzieć, że jest tchórzem.
- Uwielbia winogrona, truskawki i brzoskwinie.

I wiele więcej ale wyjdzie na fabule ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 12:48 am

Michael sam nie wiedział czego od życia pragnie. Niby miał wszystko. Pieniądze, wymarzone studia, znajomych. Życie idealne. Jednak wydawało mu się puste. Młody anioł bowiem szukał miłości. Wszyscy co go otaczali byli z nim ze względu na forsę, a on pragnął czegoś więcej. Nigdy nie zachowywał się jak pusty szczeniak. Czerpał z życia garściami, ale nie przekraczał granic. Na studiach było identycznie. Mimo ukończenia ich z wyróżnieniem wyruszył w świat w poszukiwaniu tego czegoś co mu brakuje.
Nie chcąc jednak korzystać z pieniędzy rodziców postanowił sam na siebie zarobić. Wybrał się więc do Argentyny do winiarni pomóc przy zbiorach i produkcji wina. Stwierdził, że przy okazji złapie trochę słońca i potrenuje.
Angel przybył na miejsce po dość długiej podróży wpierw samolotem, a potem busem. Rozejrzał się po ziemiach podlegających winiarni i aż uśmiechnął się zadowolony. Nie był sam. Razem z nim przybyło arę osób. Jednak tylko Michael miał ze sobą coś związane ze sztuką. Mianowicie futerał na skrzypce, a w nich owy instrument, a w torbie zapas szkicowników i ołówków. Czekał przed wejściem razem z grupka innych ludzi i mniej ludzi na wskazanie kwater i ogólne wytłumaczenie. Niby mieli spotkać właściciela, ale nie wiedział czy ten będzie miał czas się pofatygować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 7:44 am

Winnice należące do wampira ciągnęły się po horyzont. Stał w zaciemnionym Atelier i malował zielenią widziany pejzaż. Zauważył więc od razu to co go zakłóciło. Busy pełne ludzi. Zbliżał się okres zbiorów i ściągali w tym czasie ludzi z całego świata. Chwycił za lampkę krwawego wina i pociągnął łyk. Będzie musiał popracować jeszcze nad smakiem tej receptury. Jego twarz wykrzywiła się trochę. Było zbyt metaliczne i cierpkie. Krew powinna smakować słodko. Uzależniając.
Nie mógł ich przywitać. Nie w takim słońcu. Zrobi to wieczorem gdy już zapoznają się z terenem.
Baraki stały na fundamentach jego starego domu. Nie mógł znieść widoku budynku, który nosił tyle wspomnień. Był też pomnikiem tego czego dokonał po przebudzeniu. Wymordował swoją rodzinę. Portrety na klatce schodowej boleśnie o tym przypominały.
Nadzorca pokazał ludziom ich miejsce i poinformował jak przez cały okres zbiorów będzie wyglądał ich dzień. Nie było tutaj luksusów. Sypialnie miały po dwa piętrowe łóżka i metalowe szafki zamykane na klucz żeby mieli gdzie schować swoje rzeczy. Łazienka była wspólna tak samo jak stołówka. Jedzenie dostawali wszyscy to samo. Jak komuś nie pasowało mógł z własnych pieniędzy kupić sobie coś w miasteczku. Największym luksusem okazały się lodówki w pokojach i pralki. Gotować sami mogli jak ich kucharka wpuści do kuchni. Tutaj też mieli swoje dyżury bo jednak wykarmić parę setek osób to nie zabawa. Wszyscy stali pracownicy byli lokalnymi mieszkańcami.
Nowi zostali podzieleni na grupy a każda z grup dostała przewodnika, który mówił po angielsku, hiszpańsku i w języku krajów, z których przybyli. Dzięki temu wyjaśnienia jak wykonywać pracę były łatwiejsze do zrozumienia. Wieczorem na stoły postawiono im wino by przy kolacji mogli nacieszyć się tym z czego produkcji będą brali udział. Wtedy też pojawił się dopiero właściciel przybytku. Krążył wśród ludzi i pytał niektórych jak się czują i czy nie doskwiera im za mocno upał w ciągu dnia.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 1:42 pm

Anioł był wręcz zachwycony. Ogrom terenu i ilość ludzi. Sądził, ze będą to wspaniałe wakacje. Co w końcu może być złego w zbieraniu winogron i pomocy przy produkcji wina? Dla Michaela nic. Zadowolony więc udał się baraków by ułożyć tam swoje rzeczy i wybrać łóżko. Ze względu na swoją przychylną naturę udało mu się łatwo zjednać nowych znajomych. Wszyscy dopytywali o jego skrzypce ale nie mówił o nich za wiele.
Udał się potem do pierwszego lepszego tłumacza języka, którego znał i z chęcią rozpoczął zwiedzanie. O tak. Podobało mu się tutaj. Ciepło, słońce... Traktował ten wyjazd bardziej jako przygodę niżeli pracę.
Dopiero na kolacji skosztował wina z uśmiechem i poznawał nowych ludzi. Nawet dogadywanie się z innymi obcokrajowcami szło mu lżej. Miał niebywały talent do uczenia się języków. W końcu anioły miały być posłańcami niezależnie od pochodzenia. Widząc jednak właściciela uśmiechnie się pogodnie chcąc się z nim przywitać.
- Witam, jestem Michael Angelo Melgar. Ma Pan naprawdę piękne winnice, a wino jeszcze smaczniejsze.- odparł do niego radośnie swoim przyjemny dla ucha głosem. Chciał jednak jakoś poznać go skoro miał okazję. Bardzo też podobała mu się posiadłość. Była wypełniona sztuką. Chciałby móc ją zwiedzić kiedyś jednak nie ośmielił się póki co spytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 2:55 pm

Większość osób tutaj miała raczej ciemne włosy i karnację. Osobom o jasnej skórze odradzano wielogodzinne prace na polu. Chłopak który go zaczepił zdecydowanie należał do tych którzy będą cierpieli z powodu swojej jasnej skóry po pracy. Dwa dni. Później poparzenia będą tak wielkie, że nie będzie w stanie pracować. Ludzi było tutaj mnóstwo. Większość przedstawiała się raczej prosto. Imieniem. Pseudonimem. Nikt nie oczekiwał, że główny szef zapamięta chociaż połowę z tych imion. Ten jednak był inny. Nie tylko zaczął od formy przeznaczonej raczej dla osób wyżej postawionych ale i uznał za konieczne przedstawienie się pełnym imieniem i nazwiskiem.
- Witaj. Uważaj na słońce. Argentyńskie praży naprawdę mocno. - Nie ważne kim był chłopak. W tym miejscu był jednym z sezonowych pracowników. Położył jednak rękę na jego ramieniu klepiąc je lekko. - Twoja jasna może to ciężko znieść. Staraj się ukrywać przed palącym słońcem.
Sam coś o tym wiedział. W końcu był wampirem. Słońce paliło go niemiłosiernie więc się przed nim ukrywał. Był przez to bardzo blady. Robiło to tylko większy kontrast między jego czarnymi włosami i ubiorem.
Starał się nie przystawać przy nikim dłużej. Skończył swój spacer wśród nowych przed małą sceną. W tym roku znów zagra na niej muzyka i to nie raz. Wyszedł na nią i zabrał mikrofon stojącej na tyłach szafki.
- Witajcie moi drodzy w winnicach Lopez. Cieszę się widząc znajome twarze jak i tych, którzy dzisiaj po raz pierwszy dołączą do naszego święta. Cieszcie się smakiem młodego wina, ale pamiętajcie by jutro skoro świt stawić się u swoich opiekunów grup. Na zdrowie!
Przyjął lampkę od jednej z osób i pociągnął delikatny łyk. Uśmiechnął się delikatnie do tłumu. Hałas mu przeszkadzał. Wiedział, że raz na jakiś czas musi być dostępny dla swoich pracowników i ta noc była ważna. Musieli wiedzieć dla kogo pracują. Kolacja została wydana. On jej nie jadł nie tylko z tego względu, że był wampirem i nie musiał. Nikt nie dał mu nawet na to okazji. Ciągle ktoś podchodził i go zaczepiał. Starał się przemieszczać. Z końcu słyszał o braku muzyki i coś co zdziwiło go jeszcze bardziej.
- On ma skrzypce! Zagraj nam coś!
Gdy odnalazł wskazywaną osobę nie był już ani krzty zdziwiony. Mógł się tego spodziewać. Zdecydowanie nie był kimś kto przyjechał tutaj po zarobek.
- Uracz nas swoimi umiejętnościami.- Poprosił wskazując pustą scenę na zachętę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 3:52 pm

W tym sęk, ze on właśnie znał się na manierach raczej wyższych sfer. Jego rodzice w takich się obracali, a wyjazd do pracy do winiarni był pomysłem Michaela by nieco zapoznać się z normalnym życiem. Nie wiedział więc, że zwykle stosuje się tutaj inną kulturę.
- Oczywiście. - mruknął w odpowiedzi, ale miał ze sobą krem z filtrem by uważać na swoją cerę, która i tak była dość odporna pomimo jego bladości. Anioły w końcu były dziećmi światła. Mogły dłużej przebywać na słońcu w porównaniu do ludzi czy innych istot.
Nie zatrzymywał jednak właściciela na długo i zasiadł do stołu. Był po prostu ciekaw tego wszystkiego. Gdy jednak wampir przemówi, anioł wlepi w niego swoje spojrzenie. Zadowolony zerknie na wino. Zakończono wypowiedź wampira gromkimi brawa i toastem, potem zaraz zabrano się do ucztowania.
Anioł sobie nie odmawiał. Lubił sobie dobrze pojeść. Zaskoczeniem jednak było, że gdy skończył i zaczął rozmawiać z innymi osobami usłyszał coś o skrzypcach, i że wskazują na niego. Skrzywił się lekko zerkając na właściciela. Kiwnie głową nie mając w zwyczaju odmawiać, bo było to niegrzeczne. Poprosi jednak o 15 minut, by pójść po skrzypce i się przygotować. Po podróży były nieco rozstrojone, a nie miał czasu tego poprawić.
Uwinął się nawet szybciej. Po 8 minutach z lekką tremą stanął na scenie i ujął swoje skrzypce by po chwili zaczynając grać przymykając oczy by wsłuchać się w brzmienie instrumentu. Kto się zna na tym będzie wiedział, że są warte grube pieniądze. Były bowiem wykonane przez Stradivariusa, dosyć stare, ale większość tu obecnych widziała w nich normalne skrzypce. Nic nadzwyczajnego. click
Utwór zajął mu jakąś chwilę ale nie był pewny swych umiejętności więc wybrał krótki fragment zerkając uważnie po wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Wto Sie 22, 2017 8:15 pm

Wampir dał chłopakowi tyle czasu ile potrzebował. Wystarczyło, że zauważył skrzypce i sposób w jaki je trzymał by wiedzieć, że to nie jakiś zwykły bogaty dzieciak. Wysłał zaraz do jednej ze swoich córek wiadomość by sprawdziła jego gościa. Zapamiętał jego nazwisko. Było jedynym, które usłyszał tego wieczoru. Już po pierwszych nutach wiedział, że chce poznać sekret obecności tego chłopaka w winnicy.
- Proszę, kontynuuj.
Stwierdził gdy przerwał. Sam nie miał talentu muzycznego. Z przyjemnością raczył jednak uszy tymi nutami. Nikt nawet nie odważył się głośniej oddychać w pomieszczeniu chociaż były tutaj setki ludzi. Cisza i muzyka. Radowało to jego duszę, a w zasadzie jej brak. Zaczął klaskać jako pierwszy i cieszył się, że ci prości ludzie również docenili talent chłopaka.
"Michael Angelo Melgar. 100 % anioła. Rodzice wywodzą się z średniej klasy społecznej. Podróżuje od dłuższego czasu. Żadnych podejrzanych wydarzeń na jego linii podróży. Obecność w winnicy to pewnie zwykły przypadek."
Wiadomość o tej treści przyszła do niego w połowie drugiego utworu. Znów zakończył się on brawami.
- Zaproś go do głównej posiadłości na lampkę wina ze mną.
Zaproponował dozorcy i ulotnił się. Parę innych osób zachęconych pragnęło spróbować swoich sił. Ufał, że zabawa potrwa do białego rana.

Rozsiadł się na górnym tarasie. Nie potrzebował światła jednak jego gość mógł chcieć z niego korzystać. Markiza była obecnie schowana gdyż było już ciemno. Widok z tarasu był na winnice ciągnące się aż do miasteczka. Po prawo zaś swój masyw miały Andy. Popijał zwykłe wino w nadziei, że Michael do niego dołączy. W całym domu były rozwieszone jego obrazy. Głównie monochromatyczne poza portretami jego zmarłej rodziny. Byli to ludzie, których krew będzie miał na rękach do końca życia. Patrzał teraz na pejzaż który nie zmieniał się od lat i pogrążał się w nostalgii.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 4:16 am

Zerkał na właściciela winnicy gdyż to głownie dla niego grał. To on go wszak poprosił o to. Słysząc jednak o przyzwolenie grania dalej z przyjemnością począł kontynuować utwór Vivaldiego. Chłopak grał z niezwykłą wprawą i pasją na skrzypcach. Niecodziennie słyszy się tak wielki talent. Byłby sławny gdyby chciał, ale nie na tym mu zależało.
Zadowolony z braw jednak starał się ukrywać swoja radość. Widać jednak było ten blask w oczach, blask zachwytu, że ktoś to docenia.
Był też dumnym posiadaczem jednych z najpiękniejszych skrzydeł na ziemi. Im piękniejsze i bielsze tym czystsza jest krew rodzinna.
Gdy skończył swój koncert i schował skrzypce był zdziwiony prośbą jednego z ludzi właściciela. Nie omieszkał jednak odmówić gdyż i tak nie widział w tym nic złego. Udał się więc we wskazane miejsce rozglądając sie po ścianach na obrazy. Sam nie potrafił malować farbami. Nie miał do tego talentu. Całkiem lubił jednak szkicować.
Dotarłszy na taras odłoży skrzypce na jedno z krzeseł bądź jakiś stolik.
- Chciał mnie Pan widzieć. - mruknął spokojnie nadal mając na twarzy pogodny uśmiech. Nie wyglądał na szpiega. Anioły też rzadko bywały szpiegami. Nie potrafiły dobrze kłamać. No chyba, ze te upadłe... Podejdzie bliżej by stanąć obok. Poprawił tylko nieco swoje rozburzone od grania włosy.
- Mam nadzieję, że koncert się Panu podobał. Nie jestem jakoś specjalnie utalentowany jednak raczej nie fałszowałem. - odparł skromnie uśmiechając się nieco szerzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 8:07 am

Słyszał go już od wejścia do budynku. Wampir z jego stażem i doświadczeniem "życiowym" potrafił rozpoznać rytm bijącego serca i przypisać go do osoby. Nadal brakowało mu w tym biegłości by dorównać braciom. Niemniej na jego potrzeby obecne było to wystarczające.
- "Chciał mnie pan widzieć". Jak to ordynarnie brzmi. Zaprosiłem cię na lampkę wina w mniej gwarnym towarzystwie Michaelu. Usiądź.
Zaproponował i kiwnął na osobę stojącą z tyłu by napełniła kielich chłopaka.
- Jesteś skromny mówiąc o swoich umiejętnościach.- Uniósł kieliszek swój w geście toastu.- Wino z tych winnic. 50 letnie. Za owocne zbiory.
Upił łyk i go obserwował. Nigdy jeszcze nie malował tak białego anioła. Całą jego osobę można by stworzyć bielą i różem. Ostatni którego miał okazję uwiecznić był blondynem o błękitnych oczach. Namalował go z zamkniętymi oczami by oddać jego świetlistą oprawę.
- Pozowałeś kiedyś komuś?- Zapytał dość śmiało. Jego twarz była nieodgadniona. Zresztą jego myśli były miliony mil od miejsca, w którym byli. Wpatrywał się w winnice i słuchał śmiechu ludzi bawiących się w barakach.
- Co przygnało dobrze urodzonego anioła w tak odległy zakątek świata?
Zapytał w końcu odrywając się od swoich myśli i odwracając twarz do niego.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 1:37 pm

Pracował poniekąd dla wampira więc odnosił się do niego z szacunkiem. Tak przynajmniej powinien, prawda? Nie był pewny. Była to jego pierwsza praca tego typu. Na jego słowa jednak skinie i z chęcią przyjmie lampkę wina.
- Nie mam w zwyczaju się przechwalać. - odparł szczerze do niego i z chęcią wzniesie z nim toast. Po chwili też usiądzie spokojnie zerkając na piękny widok na całkiem obszerne pole winorośli. Było tak cicho w porównaniu do głośnych miast. Słychać było to naturę...
- Studiowałem sztukę wiele lat i na wielu kierunkach. Zdarzyło mi się pozować. Czy to sugestia? - odparł spokojnie przypominając sobie nawet te lata studiów. Czasami bardzo chciałby wrócić na uniwersytet ale nie teraz. Teraz zwiedzał świat.
- Cóż... Nie chciałem zbytnio korzystać z pieniędzy rodziców więc postanowiłem sam zarobić, a winnica sama w sobie jest sztuką, czyli tym co mnie interesuje. Kto namalował te obrazy? - mruknął do wampira spokojnie zerkając na obrazy we wnętrzu posiadłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 2:40 pm

Uśmiechnął się. Doceniał chęć samodzielności.
- To moje dzieła. Wszystkie. Zarówno wielobarwne jak i monochromatyczne. Te drugie przemawiają do mnie bardziej. Stawiają przed większym wyzwaniem. Naprawdę chciałbym namalować twój akt.
Postawił swój kieliszek i podniósł się. Delikatnie złapał za jego dłoń obserwując zmieniającą się w mroku barwę cienia na jego skórze. Przesunął kciukami po jego kostkach napinając ją lekko.
- Czerwień i biel wystarczyły by by oddać twoją jasną skórę i różowe wargi. Może nawet nie sama biel a srebro? Stosunkowo chłodne a jednak uszlachetniło by czerwień.
Używając swojego wampirzego uroku nakłonił go by się podniósł i zrobił krok w przód. Sam w tym samym momencie się cofnął. Puścił jego dłoń. Dotykał go jednak nadal delikatnie w miejsca, o których wspominał.
- Łagodna i prosta linia podbródka. Prosty nos i gęste rzęsy. Drobne ramiona z których można by spuścić kawałek czerwonego jedwabiu by oddać większy kontrast między nim a twoim niewinnym wyglądem. Jestem ciekaw jakie kolory przybrały by twoje sutki. Delikatny róż czy intensywna czerwień? Naprawdę chciałbym namalować ten akt.
Gdy już stał zaczął go delikatnie okrążać i obserwować wzrokiem istoty oceniającej dzieło sztuki. Nie musiał używać uroku. Zniżony ton jego głosu powinien wystarczyć by uwiedzenie anioła okazało się sukcesem.
- Jestem ciekaw twoich jąder. Czy ich kolor zgra się z sutkami gdy będę cię malował? Czy będą jaśniejsze. Nie muszę jednak uwzględniać tak wrażliwych partii twojego ciała jeśli się wstydzisz. Możemy je okryć jedwabiem.
Skończył go obchodzić i znów stanął przed nim. Delikatnie ucałował jego dłoń.
- Jesteś piękny Michaelu, ale pamiętaj, że nikt nie będzie cię do niczego zmuszał.
Ze stołu wziął dwa kieliszki i podał ten należący do chłopaka jemu. Sam stanął obok niego i dalej wpatrywał się w horyzont.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 7:53 pm

- Są piękne. Wyrażają tyle uczuć. Nie widać tego po Panu... - odparł z uśmiechem ale na propozycję nieco się wahał. Nie był pewny czy potrafił jeszcze dobrze pozować. Było to dawno temu. Pozował kochankowi, który niestety zmarł w wypadku. Pozwolił jednak wampirowi ująć swoją dłoń i wysłuchiwał go uważnie. Patrzył na niego swoimi oczami pełnymi blasku, nie znającymi zła tego świata. Jeszcze nie. Oczami pełnymi pasji i chłonął słowa wampira niczym gąbka. Wstał bez problemu pozwalając się sobie przyjrzeć i nawet dotknąć, na wrażliwsze miejsca nawet na chwilę stawał mu oddech, a czasami westchnął. Sam się sobie dziwił, ale gdy chodziło o sztukę... Michael nie potrafił się oprzeć.
- Ja... Mogę spróbować. Dawno jednak nie pozowałem... Może być i nago, jeśli tak według Pana będzie lepiej. Nie mam z tym problemu. - odparł spokojnie, ale zawsze dla sztuki był gotów się poświęcić. Nie był wstydliwy, a już na pewno nie wstydził się swojego zadbanego ciała. Fascynował go ten jakże urokliwy wampir. Chciał w sumie bardziej go poznać choć wiedział, ze wampiry raczej są skryte, trudno dostępne. Ujmie kieliszek w dłonie upijając kolejny łyk znakomitego wina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 9:53 pm

Było ciemno więc nie nosił okularów chroniących jego tęczówki.
- Cieszy mnie, że nie muszę cię przekonywać. Chcesz zacząć już teraz? Czy jutro z samego rana?
Był niemal pewien, że anioł zaskoczy go jeszcze. Poczuł zapach krwi i jego oczy zabłyszczały czerwonym blaskiem.
-Ranni.- Rzucił tylko wpatrując się w tłum.
- Już panie.- Służący od razu rzucił się by sprawdzić skąd pojawił się zapach krwi. Wampir jednak już znalazł źródło. Merkucio zwykł używać dwóch osób do karmienia swoich zapędów. Ochroniarza i nadzorcy. Obaj w tej chwili byli daleko. Zupełnie inną sytuację było gdy miał kogoś w łóżku. Wtedy gryzł nie by się najeść, ale by dać dodatkową przyjemność kochankowi. Jego kły były bardzo wyraźne w tym momencie. Zapach krwi zelżał.
- Nie martw się. Nie ugryzę cię. Jestem za stary na utratę kontroli. Opanowali sytuację. Najwyraźniej moja pomoc nie będzie potrzebna.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sro Sie 23, 2017 10:33 pm

- Jak tobie wygodniej Panie i tak mało sypiam. - odparł do niego spokojnie jednak młode anioły zawsze miały wiele energii, było wszędzie ich pełno. Michael jednak potrafił trzymać swoją energię na wodzy. Między innymi po to przyjechał tu popracować jednak nie miał nic przeciw służenia sztuce.
Jednak na słowo, które padło obejrzał się nieco zagubionym wzrokiem nie rozumiejąc o co chodzi. Sam nie wyczuwał jeszcze dobrze krwi. Nigdy nie będzie też jej czuł tak jak wampir ale powinien rozpoznawać jej zapach. Zerknie za sługą,który oddalił się sprawdzić co się stało. Widział jego kły na co tylko bliżej się przysunął przyglądając mu.
- Słyszałem pogłoski, że właścicielem tych ziem jest wampir jednak nie miałem okazji nigdy spotkać ich osobiście, mam na myśli wampirów. - mruknął w sumie z lekkim zaciekawieniem. Wampirów dużo nie było, jak i reszty nad-istot. Znał tylko chwilę wilkołaka ale słuch po nim zaginął więc stwierdził, że może stało mu się coś złego. Sam starał się raczej trzymać z dala od kłopotów. Mimo, że często go dotykały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 8:45 am

Merkucio nie wiedział jak zinterpretować jego spojrzenie. Naprawdę była to wyłącznie fascynacja niepoznaną dotąd formą egzystencji? Przysunął się i pochylił głowę. Oparł czoło o jego czoło i dotknął nosem o jego nos. Mógł więc obserwować wampirzy blask jego oczu. Wyglądało to jak wstęp do pocałunku bo ich usta dzieliło parę centymetrów. Zrobił to na tyle szybko, że przez chwilę przed oczami Michaela mogła pozostać smuga.
- Twoja ciekawość może cię zranić.
Ostrzegł go i następnej chwili odsunął się od niego. Powolnym krokiem wrócił na swoje siedzące miejsce. Powinien się pożywić. Zrobi to gdy zabawa ucichnie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 12:04 pm

Fascynacja dotyczyła całej jego osoby, jednak starał się to ukrywać. Nie miał wielu znajomych w życiu, którzy interesowali się sztuką w takim stopniu jak on. Gdy jednak oczy wampira, jego twarz, znalazły się tka blisko jego aż wstrzymał oddech. Nie ze strachu, a bardziej z zaskoczenia. Powoli tylko wypuścił oddech zerkając za niesamowitymi oczyma. Nadal miał przed swoimi ten szkarłat. Był ciekaw czemu one tak świecą, magia? Oj stanowczo był zbyt ciekawski.
- Podejrzewam... Jednak bez ciekawości życie byłoby nudne, nieprawdaż? Monotonne. - mruknął do niego z lekkim uśmiechem. Z grzeczności też usiądzie dopijając kieliszek wina do końca.
- Czemu akurat winnice, jak mogę spytać? - był ciekaw historii tego miejsca, tej sztuki, którą tutaj prezentuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 2:13 pm

- Moja rodzina uprawia te ziemie od pokoleń. Krew i Wino to dwie rzeczy, które dadzą prawdę. Nie kłamią. Do uprawy przekonał mnie mój stwórca. Tak już zostało.
Czy mógł mówić o jakimkolwiek wkładzie w to dzieło? Nie. To nie on zrobił plany rozbudowy. On znał się na smaku. Krzakach. Potrzebach. Formę całości nadał jednak jego brat wykupując kolejne tereny i zatrudniając specjalistów do ich zaprojektowania pod winnice. On widział w tym biznes. Merkucio pasję. Ich współpraca pod okiem wspólnego stwórcy dała jednak fenomenalne efekty. Teraz nie tylko jego rodzinne ziemie w Argentynie rozkwitały, ale i inne winnice na całym świecie.
- Na tej ziemi powstaje około 5 gatunków win. Każde grono zbiera się inaczej. Pachnie inaczej. Smakuje inaczej. Przechowywane jest w innych beczkach. Nawet ilość opadów ma znaczenie.
Nie zdążył rozwinąć się w tej kwestii bo pojawił się służący z informacjami na temat zdarzenia. Zwykła bójka jakie się zdarzają gdy jest dużo ludzi i alkoholu. Kiwnął głową i pozwolił mu odejść.
- Spotkamy się jutro. Będę dostępny dla was dopiero po zmierzchu. Proszę, nie opal się.- Podniósł się ze swojego miejsca.- Jeśli chcesz korzystaj z wina i widoku. Później ktoś cię odprowadzi do baraków.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 2:45 pm

Kiwnął głową ze zrozumieniem. Nie znał się aż tak na winie. Nie było tego na jego studiach. Jednak uważał, że wytwarzanie go można by właśnie zaliczyć do dzieła sztuki. Niektóre naprawdę są wspaniałe i bogate w smak.
- Mimo wszystko wyrazy podziwu. - mruknął do niego z szacunkiem, bo on nie miał głowy do biznesu. Nie wypytywał jednak o szczegóły, bo nie było to zbyt grzeczne. Nie znają się na tyle, by mógł się tak spoufalać.
- Przyjeżdżając tutaj właśnie miałem nadzieję, że przyczynię się do powstania jednego z tych win. Przyjazd tutaj traktowałem bardziej jak... Przygodę. Niżeli pracę. - odparł spokojnie ale to nie tak, że nie był pracowity. Był. Nawet bardzo. Nie przeszkadzało mu pracować fizycznie. Zerknie jednak na sługę i westchnie cicho kiwając głową. Było już późno, a on zaczynał zbiory rano.
- Udam się już na spoczynek. Dziękuję za znakomite wino i możliwość pozowania. Będę czekał więc do zmierzchu z niecierpliwością. Życzę miłej nocy. - mruknął do wampira i skinął lekko głową podnosząc się by ująć w dłonie futerał na skrzypce by udać się do baraków. Nie chciał nadużywać gościnności. Jutro też miał się z nim spotkać wiec wyczekiwał tej chwili.
Tymczasem będąc w baraku schował skrzypce do zamykanej na klucz półki by wziąć szybki prysznic i ułożyć się do snu.
Nazajutrz wstanie nakładając na siebie krem z dość sporym filtrem by zgodnie z życzeniem wampira... Nie opalić się za bardzo. Po tym ruszy do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 9:08 pm

Wampir w nocy zapolował. Zdobył też krew zwierząt jako barwnik do obrazu. Resztę nocy przerabiał ją by nadawała się na farbę i nie krzepła. Nie rozwarstwiała. Nad ranem położył się w zaciemnionej sypialni by odpocząć od słońca. Wstał dopiero gdy minęło zenit. Zajął się bardziej przyziemnymi rzeczami wy nie popaść w artystyczną ekscytację. Tak. Zawsze ekscytował się gdy mógł utrwalić coś pięknego. Chłopak który go odwiedził poprzedniego wieczoru zdecydowanie był piękny. Gdy zbieracze wracali z winnic on przygotowywał miejsce w którym chciał namalować akt. Zamknął Atelier na zewnętrzne światło, a w środku ustawił tylko parę lamp z czerwonymi przesłonami. Na środku postawił staromodną kozetkę. Na niej chwilowo bezwładnie zwisała płachta czerwonego jedwabiu. Skąd on to miał? Merkucio dbał o każdy detal. Chciał by światło padało tam gdzie ma padać i pokazywało to co ma pokazywać. Miało być czerwone i rozproszone. Cieniem i światłem uzupełni swój obraz. Poprosił jedną z służących by po posiłku zaprosiła do niego Michaela. W pomieszczeniu zapalone było górne światło, a on z za zasłony oglądał zachód słońca nad Andami.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Czw Sie 24, 2017 9:54 pm

Michale wspaniale się bawił na zbiorach. Mimo, że praca była ciężka nie czuł trudu zmęczenia. Wina pierwszych dni? Wątpił. Atmosfera była nadzwyczaj przyjazna. W trakcie pracy mieli kilka przerw. Najdłuższa była o 12, bo słońce było nie do zniesienia. Wtedy też można było zjeść coś lekkiego i napoić się. Nie było problemu z zejściem z pola winorośli po coś do picia. Było to bardzo istotne by nikt nie padł z wycieńczenia, a i tak przypadki się trafiły. Na szczęście nic groźnego. Anioł zbierał szybko i uważnie, kierowany wskazówkami od opiekunów poszczególnych grup.
Na wieczór wziął staranny prysznic i przebrany w porządniejsze ciuchy udał sie na kolację. Zjadł ze smakiem, bo całym dniu pracy. Wtedy też, po posiłku, został poproszony do wampira. Nie odwlekał takie sposobności i od razu skierował się za służącą. Szedł powoli rozglądając się uważnie po dalszej części posiadłości. Miał pamięć fotograficzną więc idealnie wszystko zapamiętywał. Gdy dojdzie do ów pomieszczenia i zostanie wprowadzony skinie głową do wampira.
- Witaj Panie. Piękny zachód nieprawdaż? - mruknął pogodnie jak to miał w zwyczaju i obejrzał uważnie pomieszczenie gdzie miał zaraz pozować. Nie mógł się w sumie doczekać. Czuł się zaszczycony z takiej propozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Pią Sie 25, 2017 8:03 am

-Dobry wieczór Michaelu. Zaiste.
Odwrócił się od okna pozwalając zasłonie opaść na swoje miejsce. Blokowała ona całkowicie naturalne światło w pomieszczeniu. Zbliżył się do niego mijając po drodze sztalugę i zestaw barwników.
- Będę oglądał jednak coś piękniejszego dzisiaj.- Stwierdził odgarniając zbłąkany kosmyk z jego twarzy. - Pozowanie zajmie trochę czasu. Przyszedłeś bardzo szybko. Jeśli chcesz możesz się odświeżyć w łazience. Czekają tam na ciebie ręczniki i szlafrok. Jeśli jednak uważasz, że jesteś gotów. Musisz się rozebrać Michaelu. Jeśli będzie to dla ciebie łatwiejsze wyjdę. Dam ci chwilę na oswojenie się z miejscem.
Merkucio był przekonany, że komukolwiek wcześniej pozował anioł, pozował kochankowi. Wielu artystów sypiało ze swoimi modelami, muzami. On tego nie praktykował. Gdy zaczynał miał żonę i syna i zdrada ukochanej kobiety nawet z kimś niepodważalnie pięknym nadal była zdradą. Nie pozwolił sobie na miłość od tamtego czasu. Gdy tylko ktoś się do niego zbliżał za bardzo odsyłał go na drugi koniec globu. Seks stał się więc dla niego zwykłym zaspokojeniem żądzy. A Michael wzbudzał w nim uczucia. Nie tylko pragnął jego ciała ale w jakiś sposób całościowo podziwiał jego zachowanie i muzykę. Było zbyt dużo by zwyczajnie nasycić się jego ciałem. Dlatego chciał go namalować. Uwiecznić.
- Nie obawiaj się. Nie będę cię dotykał aniele.
Wziął jego dłoń i ją ucałował po czym dał mu przestrzeń by mógł wybrać. Łazienka znajdowała się zaraz na przeciwko. Mógł ją zresztą zobaczyć idąc korytarzem. Drzwi do niej były otwarte.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 145


Cytat : “Unicorns aren't magical and beautiful. They're just predatory horses that have horns and love to eat virgins.”
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Pią Sie 25, 2017 8:34 pm

Podszedł więc bliżej wampira zerkając na sztalugę. Widział jak się przygotował do malowania na co był naprawdę zdumiony. W sumie cieszył się, że wampir ofiaruje mu nieśmiertelność dzięki uwiecznieniu na płótnie. Jednak słowa wampira, jak i gest wprawiły nieco anioła w lekkie onieśmielenie. Delikatnie rumieńce wstąpiły na jego twarz mimo woli i delikatnie skierował wzrok w bok ukazując lekkie zawstydzenie. Szybko jednak się opamiętał wracając do jego oczu swoimi.
- Przygotowałem się już specjalnie przed i nie, nie wstydzę się swojego ciała, by komuś je pokazać. Nie musisz więc wychodzić czy odwracać wzroku. - mruknął spokojnie po czym westchnął rozglądając się po pomieszczeniu. Sam anioł czuł pewną fascynację osobą wampira. Był ciekaw jego osoby, co lubi malować, czego słuchać, co go zachwyca... Bał się jednak, ze to zbyt śmiałe myśli. Ucałowany jednak w dłoń znowu lekko się zarumienił.
- Nie miałbym nic przeciw... - mruknął cicho, niemal szeptem myśląc chyba, że nie wypowiedział swych myśli na głos. Zaraz jednak odchrząknął cicho by zacząć się rozbierać. Nie spieszył się ściągając wpierw z siebie bluzkę, którą zahaczał na jedno ramię, a drugie zwisało, potem spodnie, jeansy nieco obcisłe ale nie rurki, tenisówki biało-czarne. Został więc w bieliźnie, białych bokserkach, których też po chwili się już pozbył. Zerknął na wampira stojąc przed nim nagi. Aż dziw, że jego na pozór delikatnie plecy dźwigały ukryte skrzydła. Był jak na anioła przystało. Idealny. Symetryczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Monochrom   Sob Sie 26, 2017 7:42 pm

Naprawdę nie chciał słyszeć tych słów. Nie chciał być zachęcany. To tylko utrudniało utrzymanie kontroli. Szczególnie gdy zaczął się przed nim rozbierać. Naprawdę chciał go dotknąć. Zamiast tego odebrał od niego ubranie i odłożył w bezpieczne miejsce by nie zachlapało się farbą.
Jego sutki były niepobudzone. Tak samo członek. Ich odcień jednak nie był daleki od tego o czym myślał robiąc barwniki.
- Połóż się proszę w wygodnej pozycji na kozetce. Najlepiej twarzą do mnie. Chcę byś wyglądał jakbyś obudził się przed świtem.
Szukał odpowiednich słów by nie urazić go w żaden sposób. Poczekał aż przyjmie wygodną dla siebie pozycję. W pełnym świetle widział wszystko dokładnie. Miał ochotę dotknąć go jeszcze większą gdy nagi przechodził do kozetki i się układał. Westchnął ciężko. Ustawił sztalugę w odpowiednim miejscu.
- Przed świtem męskie ciało jest zazwyczaj... pobudzone. Czy mógłbyś? Czy wolisz bym ukrył tą część pod materiałem?- Nie musiał dodawać, że ta prośba sprawia, że jest mu cieplej. Słychać było pożądanie w jego głosie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Monochrom   

Powrót do góry Go down
 
Monochrom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: