CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Mokro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Mokro   Wto Sie 22, 2017 2:31 pm

First topic message reminder :


X to trener pomocniczy męskiej reprezentacji zespołowej w pływaniu. Szanujący się ojciec i wdowiec. Medalista. Po wypadku, w którym stracił żonę nie może już niestety wrócić do narodowej kadry. W jednym z ramion nie ma pełnego zakresu ruchu w dodatku drętwieje mu ono przy wysiłku. Y to nowy członek jego załogi. Obiecujący. Zdolny. Niestety nie dolny do pracy zespołowej. X staje przez zadaniem utemperowania mężczyzny żeby mógł dołączyć do zespołu.

Trener: Last Dragon
Pływak: Evio

Trener główny: Martin Izaac Green
Trener pomocniczy: James Hunter Russel

Pierwszy skład:
David J. Pitts - 1. Grzbietowy 2. Klasyczny 3. Dowolny
Thomas Harrisson - 1. Klasyczny 2. Wszystkie.
Henry Mc Kolin - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny - emerytowany
Michael C. Blackburn - 1. Dowolny 2. Motyl 3. Klasyczny

Rezerwa obecnie:
Harvey Singh - 1. Grzbiet 2. Motyl 3. Dowolny
Filip Jefferson - 1. Klasyczny 2. Dowolony 3. Grzbiet i motyl tak samo słabo - emerytowany
George Stone - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny - emerytowany
Corey Kent - 1. Dowolny 2. Klasyczny 3. Motyl

Świeżaki:
Schon Teler - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny
Patrick Feler - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny
Oskar Birgman - 1. Klasyczny 2. Grzbietowy 3. Dowolny
Martin Oksel - 1. Grzbietowy 2. Motyl 3. Reszta
Adrien Hagelnut - 1. Klasyczny 2. Dowolny 3. Grzbiet i motyl tak samo słabo
Maximilian Maurice Zimmermann - 1. Klasyczny 2. Dowolny 3. Motyl

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd


Ostatnio zmieniony przez Last Dragon dnia Czw Sie 31, 2017 8:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Wrz 11, 2017 11:25 am

Dziewczynka była daleko za nimi. Gnała jednak co sił w nogach. Psisko za to szczeknęło radośnie. Dało się zauważyć materiałowy kaganiec na jego pysku przez co nie otworzył go szerzej. Gdyby miało ogon to by nim machało uznając, że przecież to nie koniec zabawy. Zamiast tego chodził mu cały tyłek. Oczywiście zignorował polecenie. Przekrzywił głowę bo był ślepy na jedno oko co wyglądało co najmniej groźnie.
- Brutus, zostaw!
Krzyczała Lisa z daleka.
- Pan się nie rusza, on nie gryzie!
Starała się uspokoić faceta. Ledwo zipała gdyż nigdy nie była typem sportowca. Psiak potraktował zachowanie pływaka jako zachętę do zabawy i oparł się przednimi łapami o jego klatkę piersiową przygniatając mocniej do drzewa po czym długim liźnięciem oznajmił swoją sympatię.
- Chodź tutaj stary ośle! Teraz musimy wrócić do taty pewnie już dostaje siwych włosów.
Dziewczynce udało się ściągnąć psa na ziemię. Nie wrócił jednak na chodnik. Położył się i przeturlał pokazując brzuch i szczekając na chłopaka zachęcając go do tego żeby go drapał.
-Ja za niego przepraszam. Pan koło mnie przebiegł i on się wyrwał za panem. Ma już 10 lat, ale jest głupi jak but i zachowuje się jak szczeniak. Oooooo TO TY!
Po chwili dziewczyna zdała sobie sprawę z kim rozmawia. Nowy pływak w drużynie jej taty i facet który wyciągnął jej brata z wody.
- Widziałam twoje ostatnie zawody! Brutus chyba cię polubił i nie bardzo chce iść ze mną, może w ramach zadość uczynienia dołączysz do nad na chwilę? Mamy ciastka i herbatę. Tacie już się nie będzie stawiał.
Miała na myśli oczywiście psa. Chciała zresztą żeby Tata zobaczył, że to nie jest jej wina, że wyszła poza ustalony teren.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Wrz 13, 2017 9:46 pm

Stęknął żałośnie, gdy Burek przyparł go mocniej do drzewa swoimi wielkimi łapskami i ciężkim cielskiem. Zdecydowanie nie było przyjemnie, szczególnie to ocieranie pleców o korę drzewa. O liznięciu już nie wspominając. Max skrzywił się, starając odsunąć mokry pysk rozochoconej bestii, byle nie otrzymać już więcej takich pocałunków. Na szczęście psisko miało kaganiec, bo widząc rozmiary i wiek jego zbliżającej się właścicielki, nie zatrzymała by go przed zżarciem wnętrzności Maxa. W zapewnienia o "nie gryzieniu" jakoś nie chciał uwierzyć, choć nie wyglądało, żeby pies, mimo swego przerażającego pyska, chciał mu coś zrobić.
A raczej zrobić więcej, niż obślinienie czego się dało.

- Żeszjapierdolę. - mruknął pod nosem, gdy pies przestał się o niego opierać i mógł wreszcie odetchnąć. Dopiero potem spojrzał uważniej na młodą. - Nie słyszałaś tego. - upewnił się. Nie będzie przecież demoralizować dzieci. Przeniósł orzechowe spojrzenie na proszące o myzianie stworzenie.

- Wiesz, nie zauważyłem przyjaznego uśmiechu przez te jego wielkie kły. - parsknął, wycierając rogiem koszulki twarz, łypiąc na jakże dumnego z siebie psa. - To ja. Czyli? - spytał, samemu dzieciaka pamiętając raczej słabo. Ale miał pewność, że gdzieś mu mignęła. Zlitował się wreszcie nad czworonogiem i kucnął obok, żeby trochę go potarmosić. Lubił psy. Może te w połowie ślepe i krwiożercze trochę mniej, ale Brutus okazał się przyjazną bestią. - Zawody, bardzo możliwe. - stwierdził, wzruszając ramionami. - Często chodzisz oglądać? Lubisz pływać? - spytał, podnosząc się i przeczesał dłonią włosy, po czym westchnął, jakby się nad czymś zastanawiał. W sumie skoro już i tak przerwał trening, a psina nie wygląda jakby miała się odczepić. Może się przejść.
- Odprowadzę cię. - stwierdził w końcu. - Ja go wezmę, w razie jakby chciał jeszcze kogoś nadprogramowo powitać.

Złapał smycz psa i ugodowo podrapał psa za uchem, byle nie protestował. Odstawi dziecko z bestią rodzicom i wróci do biegania.
Choć te ciastka bardzo dobrze brzmią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Wrz 14, 2017 8:45 am

Brutus bardzo zadowolony z tego, że nowy kompan do zabawy postanowił się przyłączyć szedł grzecznie parę metrów, a później znów szarpnął bo zauważył wiewiórkę. Lisa pewnie znów wypuściłaby smycz. Na szczęście ona go nie trzymała. Złapała za to za jego obrożę i zaczęła karcić grożąc palcem żeby przestał szczekać.
- Bardzo lubi biegać za wiewiórkami. Dziękuję, że ze mną idziesz. Mi pewnie by się już wyrwał.
Po paru kolejnych metrach wyszli na przestrzeń gdzie już sięgał wzrok Huntera. W odpowiednim momencie bo zmarszczka między oczami trenera pokazywała, że zaczął już się poważnie martwić nie mogąc znaleźć córki.
- Tata zaczął się martwić. Nie mógł cię wypatrzyć nigdzie. - Powiedział Pit i wyraz jego twarzy był podobny do tego siostry kiedy go zobaczyła po raz pierwszy. Russel za to patrzył na córkę z marsową miną. Czekał na wyjaśnienia. Szczególnie interesowała go obecność zawodnika.
- Pan Zimmerman przebiegał koło mnie i Brutus stwierdził, że to zaproszenie do zabawy. Zaczął biec obok niego. Przestraszył go. Później nie chciał wrócić. Na szczęście Pan był na tyle uprzejmy, że mnie odprowadził. I dobrze bo później pojawiła się wiewiórka i dzięki temu, że to on trzymał smycz Brutus nie uciekł po raz drugi.- Później ciągnęła jeszcze o obietnicy ciastek i skakaniu.
Na informację o bieganiu przyłożył większą uwagę do stroju chłopaka. Marsowa zmarszczka zniknęła. Miał dylemat między zbesztaniem zawodnika za nadwyrężanie mięśni w dniu odpoczynku, a córki. W końcu westchnął.
- Najważniejsze, że nic się nikomu nie stało. Nie dostaniesz tego psa więcej. Do czasu aż nie nauczysz się go utrzymywać. Za bardzo bujasz w obłokach Lisa. Zapraszam na ciastka i herbatę panie Zimmerman
Wskazał ręką na rozłożony duży koc. Sprowadził psa do pozycji leżącej i faktycznie psisko słuchało się mężczyzny. Dopiero wtedy sam odpadł obok koszyka z jedzeniem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Wrz 17, 2017 2:28 am

Na szczęście utrzymał psisko, gdy to zupełnie niespodziewanie wyrwało w stronę drzew, nie zrywając sobie przy tym ścięgien w ramieniu. W końcu Brutus trochę tej siły miał. Chłopak westchnął wywracając oczami, widząc mały, puchaty i rudy powód zrywu psa i kolejnego mini zawału, ale za to wszystko wynagrodził mu widok młodej łającej tego czworonożnego terrorystę.

Widok trenera, ciężko zaprzeczyć, dość go zdziwił. Raczej nie mógłby powiedzieć, że się go spodziewał. Ale to by wyjaśniało, dlaczego kojarzył dziewczynkę. Siostra dzieciaka, którego kiedyś wyławiał z morza. Automatycznie jego spojrzenie przesunęło się na niego, dopiero potem na Russela. Skinął głową z krótkim "dobry", ale widząc jego minę pozwolił na tłumaczenia jego córki.

- Zaskoczył. - wtrącił się jedynie, żeby zaznaczyć tę subtelną różnicę. Przestraszył źle brzmi.

- Max. - pozwolił sobie też poprawić po raz drugi. - Bez "panów", taki stary jeszcze nie jestem. - stwierdził rozbawiony, drapiąc psa za uchem, po czym przekazał smycz Russelowi.

Przez moment nie wiedział, czy zostać, czy dokończyć trening, ale słodkości i przyzwolenie trenera go przekonały.- Na chwilę. Muszę potem dokończyć okrążenie. O diecie mam rozumieć na ten moment zapominamy? - spojrzał na mężczyznę, odgarniając włosy z czoła z uśmiechem i dołączył do niego na kocu.
Jak treningu bez ważnego powodu nie odpuści, to post z wielką chęcią. Lubi słodycze, a to trochę gryzło się z wytycznymi.
O dziwo bestia leżała grzecznie, choć widać było, że tylko czeka aż dostanie swoją część uwagi chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Wrz 17, 2017 9:45 pm

Uśmiechnął się i pokiwał głową jak do kogoś kto nabroił ale jest zbyt uroczy żeby na niego nakrzyczeć.
- Siadaj... Max. Twoja dieta nijak się ma jeśli wprowadzasz do niej swoje ćwiczenia. Trzeba ją będzie ustalać na nowo. Na razie uzupełnij energię w formie zdrowych domowych ciastek. Ile przebiegłeś?
Zapytał w sumie całkiem luźnym tonem. Nie był teraz jego trenerem. Był... znajomym. Chłopak kiedyś wyciągnął mu z wody syna, a teraz pomógł jego córce. Zdecydowanie często pojawiał się w jego życiu w niezawodowych okolicznościach.
- Poklep trawę koło ciebie. Przeczołga się w to miejsce.- Zaproponował. Lisa i Peter zajęli się sobą a dokładniej grą. Jego syn z trochę zbyt dużym błyskiem w oku patrzał na Maxa.
Czyżby Peter oceniał go w TEN sposób?
Oczywiście był przekonany, że jest zakochany w swoim chłopaku, ale on też jak miał żonę patrzył na inne kobiety. Zwyczajnie chodziło o aspekty fizyczne.
Przez to rozmyślanie podjął się oceny... atrakcyjności ciała pływaka. Był dość wysoki i harmonijnie zbudowany. Większość pływaków zawodowych miała rozbudowane ramiona. Zimmermann ze względu na swoją specjalizację zdawał się mieć tylko dłuższe nogi i ręce niż normalny przedstawiciel w jego wieku. Skarcił się za ocenianie jego atrakcyjności w jakikolwiek sposób. Nigdy tego nie robił i nie powinien teraz. Nawet jeśli w ocenie zgadzał się z synem.
Co się ze mną dzieje...
- Chcesz jeszcze?- Zaproponował wyciągając w jego kierunku pudełko z ciastkami.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Wrz 18, 2017 7:54 pm

- Jedno do skończenia, dalej w sumie jeszcze nie zdecydowałem. Swoje na dzisiaj odbębniłem, reszta zależy od chęci. - stwierdził blondyn, wzruszając ramionami i wziął ciastko w usta. Po jego minie można było wywnioskować, że smakuje. - Codziennie robię przynajmniej te trzy okrążenia, z dziesięć kilometrów. Chyba to już z przyzwyczajenia. No i żeby czasami móc sobie bezkarnie pozwolić na fastfooda, ale chyba nie powinienem akurat panu tego mówić. - rzucił z rozbawieniem, spoglądając na trenera.
Poklepał trawę tak jak zaproponował starszy i już po chwili tarmosił bestię za uchem wolną ręką, ku jej uciesze. - Widzisz? Opłacało ci się mnie nie zjadać. - mruknął do psa, na co ten łypnął na niego prawie ze zrozumieniem. Mimo tego oka, wielkości i całej aparycji, psisko nie było już tak przerażające.

Czuł na sobie spojrzenie chłopaka, ale niekoniecznie zorientował się co do intencji. Podniósł na niego w końcu oczy z ciekawością, ale młodszy szybko odwrócił wzrok z powrotem do gry.
Zimmermann nie miał pojęcia, że w tej samej chwili starszy Russel robi dokładnie to samo co przed chwilą jego syn.

- Wiadomo. - stwierdził z wyszczerzem. Oczywiście, że wziął kolejne. Były zajebiste, co tu dużo mówić. A skoro sam trener mu je proponował i najwyraźniej nie planował mieć o to potem pretensji, to sobie nie żałował.
- Ty robiłaś, Lisa? - zagadnął młodą, nachylając się nieznacznie do przodu żeby zerknąć na ich grę, jednocześnie uważając, czy przypadkiem pies nie podżera mu ciastka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Wrz 18, 2017 8:46 pm

Russel również nie wpatrywał się zbyt długo. Zdawał sobie sprawę, że jego spoglądanie w ten sposób byłoby niechciane przez heteroseksualnego pływaka. Lisa Nie mogła odwrócić spojrzenia na Maxa bo przegrała by z bratem.
- Nie, tata.- Padło zdecydowane a zaraz potem ciężkie stęknięcie jakby co najmniej przerzucała worek z cementem.
- Ona nie powinna nawet zbliżać się do czajnika elektrycznego bo wodę przypali.- Rzucił złośliwie chłopak. Rodzeństwo zaczęło przekomarzać się ze sobą w typowo szczeniacki sposób.
-Moja żona też była kulinarnym beztalenciem. Co zresztą dobrze się skończyło bo przynajmniej nie marudziła na moją dietę i miałem kontrolę nad posiłkami. I nie mów mi per pan. Na basenie i siłowni jestem trenerem. Prywatnie jestem James. I lepiej nie mów chłopakom o tych ciastkach. Wmawiam im, że robi je moja matka.
Wyciągnął rękę w przyjacielskim geście. Różniło ich jakieś 10 lat... James nie pamiętał ile chłopak ma dokładnie. Stwierdził jednak, że jest za stary by być jego synem więc powinien móc się w takich sytuacjach zwracać do niego po imieniu. Później opuścił i ułożył się tak by widzieć dzieci kątem oka. Było naprawdę przyjemnie. Stosunkowo cicho nie licząc przekomarzanki jego dzieci. Piękne niebo. Ciepłe słoneczko.
- Mmmmm- Mruknął przeciągając się na kocu i zamykając na parę sekund oczy. Tak. Zdecydowanie dobry pomysł na wypoczynek.
- Skoro tutaj biegasz to musisz mieszkać gdzieś niedaleko parku co? Twoja dziewczyna nie płacze że zamiast spędzić z nią popołudnie skoro masz dzień wolny, to biegasz sam po parku?
Był ciekaw. Jego żona była bardzo wyrozumiała pod tym względem. Trochę inaczej to wyglądało te 14 lat temu ale też nie było lekko. Może sport nie ustawiał całego życia ale jego znaczną część. Wymagał poświęceń. Odruchowo potarł swoje ramie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Wrz 18, 2017 10:47 pm

- Co ty gadasz. - mruknął zaskoczony, spoglądając na swojego trenera. W życiu by nie pomyślał, że Russel w wolnym czasie zajmuje się pieczeniem ciastek. I to dobrych, w dodatku. W sumie z jakiegoś powodu wydawało mu się oczywiste, że były dziełem młodej.
Widząc przepychanki tylko parsknął śmiechem. - Moje zdolności kulinarne też nie wykraczają wiele poza gotowanie wody. - stwierdził, drapiąc psa pod brodą i skupił się na słowach swojego trenera. - W takim razie twoja matka robi bardzo dobre ciastka, James. - rzucił ugodowo w niemej obietnicy trzymania gęby na kłódkę, choć z tym nazywaniem Russela po imieniu było mu na początku trochę nieswojo.

Przewędrował wzrokiem od dzieci Jamesa, przez innych ludzi w parku i Brutusa, by w końcu zawiesić go na rozciągającym się mężczyźnie. Zagapił się na moment, samemu nie mając pojęcia z jakiego powodu i z zamysłu wyrwało go dopiero pytanie starszego.
Westchnął z krzywym uśmiechem i oparł się na wyciągniętym za siebie ramieniu zgiętym w łokciu.
- Chyba przez te dwa miesiące zdążyła się przyzwyczaić. - wzruszył ramionami, tym razem wzrok wlepiając w chmury. - A właściwie to miałem taką nadzieję. Jak na razie dalej narzeka, na zmianę z obrażaniem się. - parsknął krótkim śmiechem, spoglądając na Russela. - Przecież bieganie aż tak strasznie długo nie trwa.

- Niedaleko. Na tyle blisko, że nie muszę jeździć autem. Dwie dzielnice dalej. Syn pływa? - zapytał, zupełnie zmieniając temat. Z jednej strony po tamtym wydarzeniu wątpliwym było, żeby prędko wrócił do wody. A z drugiej jeszcze bardziej wątpliwe wydawało mu się, by ktoś jak James go nie przekonał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Wrz 20, 2017 8:38 am

- Ciężko było go przekonać. Zaczął od basenu. Boi się dużych fal. Nie wchodzi głębiej jak kolan przy fali. Lisa za to chce próbować sił. W tym celu zmieniamy szkołę od nowego roku. Czas ma dobry. Jest wytrzymała. Może wystartuje w juniorach za parę lat.
Zaczął się temat juniorów i tego, że jednak dominują w mistrzostwach juniorów osoby w wieku 17-20 lat i Lisa będzie musiała powalczyć z frustracją zanim uda jej się zabłysnąć. Zupełnie naturalnie temat zszedł na osiągnięcia Zimmermana jako młodzika i znów wrócił do Lisy i jej wyboru kariery sportowej.
- Zresztą sam wiesz jak to wygląda. Niby są przedziały wiekowe, ale prawda jest taka, że dopiero od 15 roku życia można mówić o faktycznych możliwościach rozwoju.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Wrz 20, 2017 11:30 pm

Przytakiwał na znak, że rozumie, choć jego brwi się zmarszczyły, możliwe, że w zmartwieniu czy zamyśleniu i zerknął w kierunku nastolatka. Czyli jednak nie. - Szkoda.

W kwestii zawodów trudno było nie zgodzić się z Russelem. W końcu gadał z kimś kto na basenie spędził większą część życia. Chyba.

- Ja zacząłem jakoś w wieku... ośmiu lat? Coś w tym stylu. Początki pływania, szkółka i tym podobne. Może nie wiadomo jakich wyników się w tym wieku nie osiągało, ale to zawsze było jakieś doświadczenie. Można było przywyknąć do ciągłej konkurencji z innymi. No i po każdych był wypad na pizzę. - stwierdził, wyszczerzając zęby do swojego trenera i sięgnął po kolejne ciastko. - Do juniorów dołączyłem chyba po trzynastce, ale pierwsze podium coś koło szesnastki... więc cierpliwość i pełno roboty. Zresztą sam wiesz najlepiej. - rzucił, kładąc się na moment na plecach. Tylko chwila i wraca do biegania. Na razie chciał się nacieszyć ładnym niebem.

- Ojciec by mi nie uwierzył, że siedziałem z tym Russelem na rodzinnym pikniku i wyjadałem ciastka jego rodzinie. - parsknął, drapiąc się w szczękę.
- Tego, że mnie trenujesz chyba też jeszcze nie przyswoił. Zawsze ci kibicowaliśmy przed telewizorami. Prawdopodobnie był trener też powodem, dlaczego ojciec nauczył mnie pływać. - mruknął rozbawiony.

Po kolejnych kilku minutach przypomniał sobie, że czas mija, okrążeń do zrobienia nie ubywa, a w mieszkaniu czeka Vic. No więc wiele nie czkając podniósł się z koca i zajął rozprostowywaniem nóg. - Było miło, ale trening się sam nie dokończy. A mógłby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Wrz 21, 2017 11:41 am

Nie wiedział, że Zimmerman był jego fanem. Raczej spodziewał się jakiejś wrogości po jego nastawieniu wtedy na plaży 2 lata temu.
- 8 lat co? hmmmm To był chyba etap kiedy mnie zaczęto tak intensywnie promować. Pamiętam, że zdecydowaliśmy się na dziecko po tym jak było pewne, że zakwalifikuję się do między narodowych. Lisa za to rodziła się jak przygotowywałem się do olimpiady. Jezu jak to dawno było. Aż dziw bierze, że ktoś to jeszcze pamięta.
Prawdą jednak było, że do tej pory nikt nie pobił jego wyniku w sztafecie z tamtej olimpiady. Wielokrotnie przewijano żeby się upewnić czy nie powinni zdyskwalifikować drużyny. Russel jednak oddał tak długi skok, że jego poprzednik zdążył dotknąć pełną dłonią kafli zanim on dotknął wody. Trener dałby mu za to po głowie gdyby nie to, że wygrali. W dodatku był wtedy najszybszym zawodnikiem w stylu dowolnym na świecie na co wskazywał złoty medal zdobyty dwa dni wcześniej na tej samej olimpiadzie. Ambicja. Duma. Pycha. Jak bardzo to wszystko wyparowało z niego po wypadku tylko on i jego rodzina wiedzieli.
Pożegnał się z chłopakiem i odciął od negatywnych myśli przejmując za niego rolę czochracza psa.

Z chłopakiem zobaczył się dopiero następnego dnia na basenie. Niesiony wspomnieniami robił własny trening jeszcze zanim kadra się zebrała.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Sob Paź 07, 2017 12:13 am

Zwyczajowo na treningu pojawił się wcześniej, niż musiał, nawet jeśli dodatkowy czas poświęcał jedynie na dłuższą rozgrzewkę. To tak generalnie. Dodatkowo tym razem, już mniej oficjalnie i zupełnie szczeniacko - chciał się wyrwać z mieszkania. Wcześniej rozpoczęty trening zamiast kłócenia się z obrażoną dziewczyną był dla niego wystarczająco zachęcający, to też wiele się nie zastanawiał. Proces przepraszania odłożył na później. Coś się wymyśli. Jak na razie skupił się na przebraniu.

Gdy wyszedł z szatni, Russela zauważył od razu. W końcu nie spodziewał się, że o tej godzinie ktoś będzie w wodzie. Poza tym... przez to jego ramię od razu można go rozpoznać. Max przeszedł do wykonywania rozgrzewki, choć wzrok ciągle, zupełnie nieświadomie, wracał do pływającego mężczyzny. Ślizgał się po ruchach ramion, pleców i tatuażu na nich, dziwnym i koślawym rytmie ciała. Nie gapił się wcale bezczelnie i jakoś specjalnie otwarcie - ot, zwykłe ukradkowe zerknięcia, choć nieświadomie przeciągane.
Co robił zorientował się dopiero po dłuższej chwili, gdy z wykonywanego ćwiczenia najpierw zwolnił, a potem zupełnie je przerwał. Prychnął zirytowany własnym rozkojarzeniem i zrobił je od początku, w dodatku z nadprogramową serią. Do pływającego mężczyzny stanął bokiem, by jak sam Max stwierdził w swoich myślach, nie rozpraszały go dziwne i prawie pokraczne, inne ruchy w kraulu starszego.

Ponownie na niego spojrzał dopiero po skończeniu rozgrzewki "na sucho", gdy ładował się do basenu. Nie spotkali się przy ściance od razu, więc odezwał się dopiero po kilku przepłyniętych długościach, gdy zrównali się przy końcu basenu.
- Dobry. To przez te ciastka? - spytał, szczerząc się i wykonał jakiś nieokreślony ruch ręką znaczący, że mówiąc "to", na myśli miał pływającego trenera.


Ostatnio zmieniony przez Evio dnia Nie Paź 15, 2017 2:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Paź 09, 2017 7:46 am

Zauważył go gdy robił mniej więcej 8 długość basenu. Musiał w myślach pochwalić go za rozgrzewkę. Czuł się nadal winny za swoje myśli poprzedniego dnia. Od razu więc wrócił do pływania zamiast się przywitać. Nie mógł go jednak ignorować kiedy płynął obok.
- Nie, to część rehabilitacji. Jeśli nie będę ruszał ramieniem ruchy staną się ograniczone jeszcze bardziej. Wszystko w porządku?
Młodzik wyglądał na trochę rozkojarzonego a to nie było nigdy nic dobrego. Emocjonalne rozbicie często niszczyło wyniki pracy.
- Umówię cię dzisiaj na nowo z dietetykiem żebyś nie stracił na wadze przez twoje dodatkowe aktywności.
Powiedział i ponownie zanurzył się w wodzie by skończyć swój kilometr.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Paź 15, 2017 10:37 am

Wiele więcej się tego dnia nie zdarzyło.
Młody Zimmermann wymienił z nim jeszcze najwyżej dwa zdania, po czym sam też wrócił do rozgrzewki. Na gadanie nie było czasu, z resztą nie miał też do tego zbytnio głowy. Skupiał się ciągle na tych swoich nieszczęsnych startach w sztafecie.
Które nadal mu nie szły.


- Nosz kurwa mać! - zagrzmiał do wtóru z uderzeniem w kierownicę pięścią, gdy kolejna próba odpalenia auta zakończyła się porażką. Tak jak zwykle na treningu pojawiał się z dużym wyprzedzeniem, tak teraz wiele zapasu już nie miał. Tylko że jego podstarzałe auto postanowiło akurat w tym momencie pokazać mu środkowy palec i nic nie dawały ponowne próby odpalenia, błagania czy groźby. Nic. Rozrusznik pracował i na tym koniec. Auto nie odpalało, a przecież nie było jeszcze na tyle zimno, by stary poczciwy diesel sobie nie poradził. Max warknął coś pod nosem, schylił się by odblokować maskę i wylazł z auta, z nadzieją że samemu uda mu się coś wskórać.

Niestety (stety?) po krótkich oględzinach pompa okazała się sprawna, paliwo nie wyciekało, bezpieczniki w formie. Układ też się nie zapowietrzył, a Max'owi skończyły się pomysły. Zaklął pod nosem po raz kolejny i szybko zdecydował się na znienawidzony środek transportu - metro. Wiele nie myśląc zabrał swoje rzeczy z - miał nadzieję - chwilowo bezużytecznego auta i ruszył pędem na najbliższą stację. Trening już się rozpoczął i nie zostało mu już nic więcej, niż sms do trenera i nadzieja, że go odczyta.

Z szatni wypadł zziajany, spóźniony już dobre trzy kwadranse, z czepkiem i okularami nadali w dłoni. Ruszył od razu do Russela.
- Przepraszam. Auto zastrajkowało. - wyrzucił zasapany, nawet nie pamiętając o przywitaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Paź 18, 2017 8:04 am

Nie trzeba mówić, że zmarszczka między brwiami obu trenerów rosła z każdą minutą jak Zimmerman nie pojawiał się.
- Znajdę numer do niego w karcie i zadzwonię.- Powiedział po paru minutach Russel. Trochę odetchnął widząc SMSa na swoim telefonie. Zmarszczka się trochę zmniejszyła. Wyjaśnił Greenowi, że spóźnialski jedzie do nich metrem. Nie czekali. Zaczęli rozgrzewkę. Russel dawał akurat wskazówki jednemu ze Świeżaków.
- W porządku. Wejdź do jakuzzi i siedź tam aż nie przyjdę po ciebie ja albo Green.
Chłopak był zgrzany po gnaniu do nich żeby mieć jak najmniejsze spóźnienie. Był zziajany. Nie mógł zacząć z nim w takim stanie rozgrzewki. Niestety nie było tak dobrze. Skończył instruować jeszcze dwie osoby zanim do niego podszedł.
- Uspokoiłeś oddech? Pokaż puls.- Przyłożył palce do jego żyły szyjnej by ocenić czy zdążył się uspokoić. -Opowiedz mi od początku co się stało.- Wysłuchał go. Usiadł na skraju i wsadził nogi do ciepłej wody. Nie komentował, a jedynie czasami lekko kącik ust podchodził do góry. -Wątpię żeby to było coś drobnego. Wszystkie pierdoły sam sprawdziłeś. Jeśli chcesz mogę cię zabierać rano.
przejeżdżam zawsze alejkę dalej bo mój syn chodzi tam do szkoły więc mogę cię odebrać.

Podniósł się i wyszedł z wody.
- Zacznij rozgrzewkę standardowo. Chłopaki będą w wodzie jeszcze jakieś pół godziny później jest przerwa. Oni wyjdą na nią ty wejdziesz na tor. Poświęcę się i zjem tutaj żebyś mógł z nimi wyrównać chociaż trochę.
Podczas rozgrzewki jeszcze chwilę udało im się porozmawiać. Russel przyznał się, że sam też czasami zagląda do swojego auta. Miał w rodzinie mechanika i trochę się poduczył jak był jeszcze gówniarzem. Przyznał jednak szczerze, że poleca mu raczej odstawienie auta. Gdy drużyna wyszła odpocząć może raptem dwie-trzy osoby zostały żeby posiedzieć w jakuzzi albo poleżeć na tafli wody. Zależało od tego czy jedli przed treningiem swój posiłek czy też nie. Green o tej porze jadł zawsze taką paćkę zwaną owsianką której Russel nienawidził. Z pudełkiem z kanapkami usiadł z boku toru skrajnego na który kazał wejść Zimmermanowi. Zanim skończyła się przerwa zdążyli wykonać to co mógł zrobić sam.
Trening drużynowy nadal nie szedł młodemu. W klasycznym był zdecydowanie najlepszy. Tracił jednak cenne sekundy do pozostałych dwóch.
- Zimmerman. Zostajesz po lekcjach. Odstawię cię później.
Rzucił kiedy reszta drużyny mogła już ruszyć do szatni.
- Nagrałem na komórce twoje skoki dzisiejsze. Chciałbym najpierw żebyś je zobaczył. Później zmoczę dupę i potrenujemy razem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pią Paź 27, 2017 12:49 am

- Mogę już zaczynać. - rzucił już z zamiarem podniesienia się, gdy tylko James zbliżył się do jacuzzi, ale na jego spojrzenie zrezygnował i tak odchylił posłusznie głowę, by ułatwić trenerowi mierzenie. Nie uważał, żeby było to konieczne. Według niego, to nawet po tak krótkim czasie już dobrze mógł zaczynać rozgrzewkę - przecież miał dobrą kondycję i twierdził, że uspokoić zdążył się przez te kilka minut, więc puls wysoki być nie mógł - najlepiej to od razu po przybyciu wskoczyłby do wody, ignorując fakt, że ledwo oddycha. Jak najszybciej chciał nadrobić swoje tyły.

Ale najwyraźniej trener nie podzielał jego zdania, więc blondyn posłusznie wysiedział, zerkając na niego kontrolnie i czekał na werdykt.

Ledwo słyszalnie stęknął, widząc jak Russel siada. Oznaczało to, że jeszcze przez moment będzie musiał moczyć tyłek w bąbelkach, zamiast rozpocząć trening.
Nie rozgadywał się jakoś specjalnie, choć nie omieszkał wspomnieć, jak to drzwi metra go prawie po raz kolejny przytrzasnęły.
- Po powrocie jeszcze sprawdzę zapłon, ale nic więcej mi do głowy nie przychodzi. - westchnął, drapiąc się w głowę. Brak auta był wyjątkowo upierdliwy, choć to jego nie działało dopiero od godziny. Niespecjalnie uśmiechało mu się tłuczenie metrem. Dlatego też tak spodobała mu się propozycja Russela. - Wielkie dzięki. Ratujesz mi tyłek. W sensie trener. Trener mi ratuje. - poprawił się i wyszczerzył, zaraz też wychodząc z wody. Wreszcie mógł zacząć trening, zamiast siedzenia bezczynnie w wodzie i gapienia się na resztę drużyny.

- W ostateczności. Najpierw wolę zobaczyć ile sam zdziałam. Lubię grzebać w aucie. - Poza tym wolał nie oddawać swojego auta w obce łapy. Jeśli o to chodziło, potrafił być bardzo uparty i zaborczy.
Był wdzięczny Russelowi za poświęcenie swojej przerwy na rzecz nadgonienia drużyny przez Maxa. Zależało mu na każdym treningu, tym bardziej kiedy nadal miał problemy ze startami. Każda minuta w wodzie była cenna.

Dlatego też nie miał żadnych pretensji, gdy okazało się, że ma zostać dłużej. Wręcz mu to odpowiadało, bo ciągle nie potrafił trafić w dobry moment, jeśli chodzi o zmiany przy sztafecie. Nie był nawet blisko. A jeśli Russel uskuteczni swoje kary za falstarty, to Max niedługo nie będzie mógł chodzić. Kilka by się ich już uzbierało, nie mówiąc nawet o tych startach z opóźnieniem.
Po treningu był już nieźle podirytowany, więc kilka warknięć do innych, zamiast słów, zdarzyło mu się wyrwać. Nie miał za bardzo głowy do myślenia nad byciem sympatycznym kolegą z drużyny.
- Możesz? - Max zawiesił przez moment spojrzenie na niesprawnym ramieniu trenera, podczas wyłażenia z basenu - oczywiście nie drabinką - by usiąść na jego brzegu.

Oglądał uważnie, wierząc, że chociaż to mu jakoś pomoże. Zauważył oczywiście drobniejsze błędy, choć bardzie interesowała go kwestia własnych startów. Pod nosem mrukał niektóre swoje myśli, a z transu wyrwał go dopiero komentarz Russela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Lis 01, 2017 10:01 pm

- Gdzie jest twój błąd? Widzisz go?
Zapytał. Kiedy otrzymał odpowiedź między jego brwiami pojawiła się zmarszczka mówiąca o tym, że nie była ona dobra.
Musiał uświadomić temu dzieciakowi jedną ważną rzecz, a jak widać praca z innymi tego nie zrobiła przez ostatnie tygodnie.
- Sztafeta to praca zespołowa. Ty nadal jesteś skupiony na sobie zamiast myśleć o drużynie. Za pięć dni miałeś wystartować w zestawie nr 3 na sztafecie charytatywnej. Jeśli tak będzie wyglądało twoje podejście wycofam cię z tej sztafety. Jasne? Nie pozwolę ci ośmieszyć kolegów. Darujemy dzisiaj sobie resztę treningu. Odstawię cię do domu.
Podniósł się wyłączając telefon. Russel był dobry bo ufał kumplom, potrafił zmienić już w locie skok, wydłużyć go wchodząc pod bardzo ostrym kątem do wody. Gdyby ktoś patrzył na jego głowę zobaczyłby, że zanim dotknął wody patrzył między swoje nogi, czy poprzednik dotknął już ścianki. Zimmerman był tak skupiony na sobie, że mijał ten moment.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Lis 02, 2017 1:21 am

Jak można się domyśleć - ochrzan mu się nie spodobał. Szczególnie, że niewiele z niego wynikało. Niewiele więcej, niż słyszał dotychczas. I żadnych konkretów. A sam już na nic więcej co mogło być błędem nie wpadł. W dodatku to, że może nie zostać wystawiony w kolejnej sztafecie, nawet jeśli jedynie charytatywnej. Dlatego też niewiele myślał o zgrywaniu sympatycznego, pokornego dzieciaka.

- Staram się, do cholery, ale nie wiem jak mam to lepiej zrobić, a te pańskie złote rady o pracy zespołowej w niczym nie pomagają. Mam im powłazić w tyłki czy płynąć całą sztafetę w pojedynkę? - warknął podirytowany, wbijając spojrzenie miotające piorunami najpierw w bogu ducha winny słupek startowy, potem w Russela.

Przecież to nie tak, że jakoś specjalnie nienawidzą się z resztą drużyny. Mają całkiem dobre stosunki, choć to najwyraźniej nie wystarcza. Blondyn przecież od zawsze, pływając, na uwadze miał jedynie siebie. Swój wynik. Swoje osiągnięcia. Swój sukces. Jeśli zwracał uwagę na innych, to jedynie w ramach rywalizacji. Najwyraźniej przestawienie się jest trudniejsze niż przypuszczał wcześniej, jeśli nie niemożliwe.

Zreflektował się dopiero po chwili, że Russel między innymi oznajmił koniec treningu.
- Poczekaj. - złapał mężczyznę za ramię, zanim ten zdążył się podnieść. - Nie kończmy jeszcze. Muszę to potrenować.
Teraz, dla odmiany, w orzechowych oczach były tylko zaciętość i upór, a irytacja gdzieś wyparowała. Brwi się lekko ściągnęły, a usta zacisnęły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Lis 02, 2017 11:10 am

Westchnął ciężko. Czy mu się podniosło ciśnienie? Jak cholera. Ten koleś kompletnie nie rozumiał co do niego mówił. Tłumaczenie mu tego po raz setny nie miało sensu. On zwyczajnie nie ogarniał, że to nie jego wyniki się tutaj liczą. Musiał zgrać się z ekipą. Spojrzał na jego dłoń kiedy ta zacisnęła się na umięśnionym ramieniu. Chciał mu pomóc. Zimmermann był jednak dzisiaj zbyt zaślepiony. Poklepał go po ręce by go puścił. Mimo wszystko podniósł się. Musiał się przebrać tak samo jak Max.
- Co chcesz przetrenować? Sam nic nie zdziałasz Zimmermann. Nie wykonasz perfekcyjnego skoku bez swojej ekipy. Nie ważne ile razy poprawisz technikę to nie ma znaczenia jeśli nie będziesz pracował zespołowo.- Dźgnął go palcem w mostek. - To nie ty wygrywasz. Wygrywa zespół. Na dzisiaj koniec.
Powtórzył podnosząc się tym razem bardziej zdecydowanie. Podrapał się po potylicy idąc do gabinetu trenerów gdzie miał swoje rzeczy. Od kiedy został trenerem nie korzystał z szatni. Rozumiał, że jest to miejsce gdzie czasami chłopcom puszczają nerwy i chcą ponarzekać na niego. 20 minut później stał przy wyjściu i czekał na chłopaka. Zaoferował się w końcu, że go odwiezie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Lis 02, 2017 9:12 pm

Poczuł jak uszło z niego powietrze, gdy Russel odmówił dokończenia treningu. Nie miał pojęcia co więcej mógłby zrobić. Stracił na moment wątek, zapominając, że ciągle trzyma ramię trenera. Zreflektował się dopiero po tym, jak właściciel kończyny o sobie przypomniał. Max szybko zluzował uścisk i zabrał dłoń z ciepłej skóry, odchrząkując.
Mimo że z zamyślenia powrócił, na słowa Jamesa nic więcej nie odpowiedział. Nie wiedział co. Postanowił odpuścić, choćby na ten moment, bo nawet on zdążył zauważyć, że aktualnie nic więcej nie wskóra.
Nawet przeszło mu przez myśl, by wbrew słowom Jamesa niepostrzeżenie zostać na basenie po jego wyjściu. Tylko co potem? Co dałyby mu kolejne przepłynięte długości czy skoki, jeśli najzwyklej w świecie nie potrafił się zsynchronizować? To miałoby sens jedynie z drugą osobą. A Russel nie miał zamiaru już dzisiaj współpracować, jak zrozumiał Max z tyrady podczas dźgania go w tors palcem.
Po wyjściu starszego z hali blondyn po raz ostatni spojrzał na basen z wahaniem, czy aby jednak nie zostać.
Ostatecznie westchnął ciężko, z ociąganiem ruszając do szatni, a nieznośne wrażenie, że nie wykorzystuje każdej szansy i marnuje czas zaczęło go nieprzyjemnie kłóć.

Przez całą drogę siedział cicho nie licząc podania adresu. W połączeniu z zamkniętymi oczami i łbem opartym o szybę mógł sprawiać wrażenie pogrążonego we śnie. Mógłby, gdyby nie tylko zmarszczone brwi i zmarszczka między nimi.

- Dzięki za podwózkę. - odezwał się wreszcie, gdy wyrwany z zamyślenia zorientował się, że są już na miejscu. Sprawnie się zebrał i po chwili był już na nogach. - Do jutra.
Nie miał głowy do zajmowania się zepsutym autem, więc nawet nie pomyślał, by poprosić Russela o pomoc przy sprawdzeniu tego nieszczęsnego zapłonu. Odłożył to na później, jeśli nie poradzi sobie sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pią Lis 03, 2017 8:13 am

- Będę po ciebie o 7:30
Rzucił do niego.

Następnego dnia o 7:30 stał przed budynkiem czekając na chłopaka. Jego syn i Marco zawsze starali się być w szkole wcześniej bo mieli wtedy chwilę dla siebie bez tych wszystkich obgadujących w koło dzieciaków. Następnego dnia był trening na sucho jak to określali czyli na siłowni. Z tyłu samochodu poza sportową torbą znalazł się więc usztywniacz na bark. Nie mieścił się w torbie bo Russel mimo nieczynności sportowej nadal miał niezwykle szerokie plecy i barki. Dochodziło do tego to, że ciągle dbał o siebie więc jego mięśnie nie flaczały. Zadzwonił o 7:35 do Zimmermanna.
- Czekam na dole, gdzie ty jesteś?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Lis 05, 2017 12:11 pm

- Halo? - w słuchawce rozległ się nadal trochę zaspany, kobiecy głos. - O co- już planowała zapytać brunetka, lecz zaraz skojarzyła swojego biegającego w pośpiechu po mieszkaniu chłopaka z dniem i faktem, że jego auto się zbuntowało. - Moment.


- Maaax, dzwonią po ciebie. Rusz się. - zawołała do blondyna.
- Ugh, chwila! Robiłaś wczoraj zakupy? 
-  Nie miałam czasu, pisałam ci.- dziewczyna zasłoniła dłonią słuchawkę, choć Russel nadal mógł usłyszeć o czym była mowa.
- Ja też nie miałem czasu. Kuźwa. Powiedz, że będę za 3 minuty.
- Będzie za trzy minuty. - powtórzyła tym razem do słuchawki, po czym się rozłączyła.

Do auta wpadł po 4 minutach, bo do wszystkiego doszła jeszcze dyskusja o oddaniu jego auta na złom, co trochę wytrąciło go z równowagi. W dodatku zaspał, wymęczony, bo wczoraj wydłużył sobie trasę na bieganiu, by nadrobić skrócony trening. Na końcu jeszcze zapomniał swojej torby, więc kilka pięter się wracał.

- Przepraszam, zaspałem. - wyrzucił z siebie zdyszany, ładując się do auta. Widać było, że nie kłamał - nieogolony jednodniowy zarost, lekko podkrążone oczy i zaschnięta pasta na poliku. O włosach nie wspominając, bo to, że były w nieładzie można było uznać za normę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Lis 05, 2017 9:13 pm

Russel oniemiał. Oczywiście domyślił się, że to jest dziewczyna Zimmenmanna. Bardziej w szoku był, że chłopak jeszcze jest w proszku. Co ci młodzi mieli w głowie?
- Pasta na policzku. W schowku powinny być chusteczki nawilżane. Otwórz sobie lusterko i ogarnij włosy. Mam maszynkę w torbie ale golić w samochodzie podczas jazdy ci się nie pozwolę.
Nawet nie słuchał jego przepraszam. W tej chwili nie miał zamiaru go w żaden sposób besztać. Nie był jego ojcem. Teraz był.. pomocnym znajomym. A za zmęczenie opierdzieli go na treningu. Teraz chciał dojechać. Czekały ich korki.
- Już lepiej?
Zapytał kiedy po 20 minutach stali na kolejnym czerwonym świetle.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Lis 20, 2017 9:28 pm

Dłuższą chwilę zajęło mu zrozumienie, co mężczyzna do niego powiedział. Przez moment po prostu wpatrywał się w niego, jakby kojarzenie faktów przychodziło mu z trudem, ale wreszcie zaskoczyło. Dezorientacja z twarzy zniknęła, a chłopak od razu wziął się za sprawdzanie stanu swojej twarzy w lusterku.

Pastę zmazał z lekkim zażenowaniem swoją nieuwagą na twarzy, za to z włosami już wiele zrobić nie mógł. Przeczesał kilkukrotnie blond siano palcami i zaczesał je do tyłu. Nigdy nie wiedział co z nim zrobić, teraz przynajmniej nie chciał, by sterczały w każdą możliwą stronę.

- Wielkie dzięki. Naprawdę nie wiem jak to się stało
. - zamknął lusterko i spakował zużytą chusteczkę do kieszeni bluzy. - W sensie, budzik nie był zbyt przekonujący. - uśmiechnął się krzywo.
- Nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczny, że mnie nie opieprzasz i nie robisz wykładów. Umarłbym na miejscu śmiercią męczeńską. - zażartował, nawet nie podejrzewając, że stan rzeczy może się zmienić.

A to było bardzo prawdopodobne, patrząc na to jak zmęczony był Zimmermann na treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1267


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Lis 21, 2017 11:48 am

Russel był.. bezwzględny. Nie dawał mu w żadnym wypadku możliwości odpuszczenia sobie. Był nawet bardziej upierdliwy. W pewnym momencie, do tego stopnia, że zrzucił go do wody z podestu zaraz przed wyskokiem kiedy po raz kolejny tego dnia szykował się zdecydowanie za szybko.
- ZA SZYBKO!- Krzyknął do niego kiedy chłopak już wyszedł na powierzchnię.
Nie żeby się nad nim znęcał jakoś specjalnie. Paru innych młodzików też wylądowało tego dnia w wodzie na płasko. W tym Martin za "ratowanie dupy" koledze.
- Każdy z was poza Okselem ma cholernie słaby czas wyskoku. To bardziej łut szczęścia niż obserwacja kolegów. Widzimy się tutaj jutro wszyscy!- Specjalnie podniósł głos na ostatnie zdanie żeby i starzy wyjadacze też go usłyszeli.- Gówno mnie obchodzi czy macie randki czy umówiliście się na chlanie z kolegami. Załatwcie to do 12. Od 12 przychodzicie do sali konferencyjnej i będziemy omawiać konkurencję oraz was. Czas taryfy ulgowej się skończył. Za dwa dni zmierzycie się w zespołach sami ze sobą. Wymieszamy was z starymi zawodnikami i poszukamy optymalnego składu na zawody charytatywne na koniec miesiąca. Do domów. Wyspać się.
Ostatnie słowa ewidentnie rzucone były do Zimmermanna.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mokro   

Powrót do góry Go down
 
Mokro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mokro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: