CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Mokro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Mokro   Wto Sie 22, 2017 2:31 pm

First topic message reminder :


X to trener pomocniczy męskiej reprezentacji zespołowej w pływaniu. Szanujący się ojciec i wdowiec. Medalista. Po wypadku, w którym stracił żonę nie może już niestety wrócić do narodowej kadry. W jednym z ramion nie ma pełnego zakresu ruchu w dodatku drętwieje mu ono przy wysiłku. Y to nowy członek jego załogi. Obiecujący. Zdolny. Niestety nie dolny do pracy zespołowej. X staje przez zadaniem utemperowania mężczyzny żeby mógł dołączyć do zespołu.

Trener: Last Dragon
Pływak: Evio

Trener główny: Martin Izaac Green
Trener pomocniczy: James Hunter Russel

Pierwszy skład:
David J. Pitts - 1. Grzbietowy 2. Klasyczny 3. Dowolny
Thomas Harrisson - 1. Klasyczny 2. Wszystkie.
Henry Mc Kolin - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny - emerytowany
Michael C. Blackburn - 1. Dowolny 2. Motyl 3. Klasyczny

Rezerwa obecnie:
Harvey Singh - 1. Grzbiet 2. Motyl 3. Dowolny
Filip Jefferson - 1. Klasyczny 2. Dowolony 3. Grzbiet i motyl tak samo słabo - emerytowany
George Stone - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny - emerytowany
Corey Kent - 1. Dowolny 2. Klasyczny 3. Motyl

Świeżaki:
Schon Teler - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny
Patrick Feler - 1. Motyl 2. Grzbietowy 3. Klasyczny
Oskar Birgman - 1. Klasyczny 2. Grzbietowy 3. Dowolny
Martin Oksel - 1. Grzbietowy 2. Motyl 3. Reszta
Adrien Hagelnut - 1. Klasyczny 2. Dowolny 3. Grzbiet i motyl tak samo słabo
Maximilian Maurice Zimmermann - 1. Klasyczny 2. Dowolny 3. Motyl

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd


Ostatnio zmieniony przez Last Dragon dnia Czw Sie 31, 2017 8:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Gru 03, 2017 1:16 am

Chęć wyklinania na czym świat stoi (no, generalnie to Russela) uniemożliwiła mu woda w drogach oddechowych, po tym jak trener zepchnął go do wody. Musiał się wykasłać, by móc potem na niego złorzeczyć.
Na swoje szczęście opanował się do tego czasu na tyle, by nie wydrzeć się na starszego, czy co lepsze - nie zepchnąć go do wody przy następnej dobrej okazji. A kusiło, jak cholera, i to nie tylko Zimmermanna, jak usłyszał później w szatni.

Mimo mocnego poirytowania słuchał uważnie, co trener miał do przekazania, jeśli chodziło o spotkanie i ustalenia. Nawet nie bolała go specjalnie ta planowana godzina, przynajmniej będzie mieć wymówkę, żeby nie iść z Vic na zakupy.

- No i za co to było? - spytał pełnym wyrzutu głosem, już w drodze powrotnej z pływalni. - Przecież było już lepiej niż wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Gru 04, 2017 8:07 am

Hunter spodziewał się tego, że będzie gorąco. Nie spodziewał się tego, że chłopak wyskoczy na niego kiedy będą wracać do domu. Mógł mu zarzucić tyle rzeczy.... Odetchnął jednak głęboko.
- TO mój prywatny czas. Jeśli chcesz znać moją opinię jako trenera, przyjdź do mnie wtedy kiedy pracuję. Zresztą jutro zobaczysz wszystko sam jak wam puszczę nagrania.
O ile zgranie z Okselem mu wychodziło ( Dziwne żeby nie skoro tyle czasu razem przetrenowali) to była to raczej kwestia wyuczenia się tempa kolegi. Kiedy dzisiaj postawił go z innymi to całkiem poleciał. No i w ogóle nie patrzył na kolegów startujących po nim. Musiał pamiętać o tym, żeby zostawić sobie trochę turbodoładowania jakby się okazało, że osoba po nim do motylka wyskoczyła za szybko.
- Muszę zrobić większe zakupy. Chcesz podjechać ze mną do marketu?
Zaproponował wiedząc, że przy zepsutym aucie noszenie dużych zakupów do domu było nie możliwe.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Sob Gru 16, 2017 12:44 am

- Co mi z tych nagrań? Tyle, że nie mogę trafić w dobry moment już wiem. - stwierdził, przeczesując blond busz na głowie, aż nadto przypominający ptasie gniazdo. - Muszę więcej trenować. - zawyrokował, ciągle uparcie myśląc, że wie lepiej.
To nie tak, że te jego szczeniackie naskakiwanie było warunkowane przez jakieś negatywne nastawienie do mężczyzny, choć Zimmermann nie dyskutowałby tak żywo chociażby z Greenem. Nigdy kontakty ze starszymi od siebie jakoś specjalnie mu nie szły - tak, on też uważał ich za sztywniaków, którzy prócz swoich zasad nic więcej nie mieli. Ponadto zawsze twierdził, że wszystko wie lepiej, szczególnie gdy chodziło o pływanie. Nawet do rad swoich poprzednich trenerów podchodził z lekką rezerwą - rzadko kiedy finalnie nie postawił na swoim. Po prostu dla świętego spokoju wolał przytakiwać.
Z Russelem jednak żarcie się i dyskusje przychodziły z wyjątkową łatwością.

Brak udziału ojca w wychowaniu Maxa musiał być dość wyraźnie dostrzegalny.

Nie był jednak taki znowu okropny, w każdym razie nie na tyle, żeby olać pustki w lodówce na rzecz odpoczynku po treningu. Także krótko po odpowiedzi starszemu wystukiwał sms'a o listę zakupów.


- Jutro przewiduję być w lepszej formie. Wczoraj zasiedziałem się przy moim strajkującym zabytku. - pchnął wózek dalej, ziewając w rękaw bluzy. Obiecywać nie mógł, w końcu sam nie planował spędzić tyle czasu przy aucie i przedłużać treningu w parku. Szczególnie, że w kwestii tego pierwszego nadal był w kropce.
- Miałbyś chwilę, żeby do niego zajrzeć? Może znajdziesz coś, czego ja nie widzę. - zaproponował wreszcie, kładąc do wózka produkty, które na pewno nie znajdowały się na jego jadłospisie od dietetyka. Russel sam wspominał, że zajmuje się czasem autem i temat nie jest mu obcy. A skoro Max schował dumę w kieszeń i sam zapytał o pomoc ze swoim ukochanym autem, to rzeczywiście musiały skończyć mu się pomysły. I wiarygodne artykuły na forach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Gru 28, 2017 8:24 am

Russel nie zwracał uwagi na produkty z prostego powodu. Jego dzieci. Kiedy robił zakupy nie tylko myślał o swojej diecie ale i o zrobieniu frajdy dzieciakom. Zimmermann miał za to w domu dziewczynę więc nie mógł w żaden sposób mu nic sugerować w tej kwestii. Może to dla niej?
- Jeśli przesadzisz z treningiem własnym i zmęczeniem to zaczną ci lecieć statystyki. - ostrzegł lojalnie przed przesadzeniem w obie strony.
- Dzisiaj jak wrócimy będzie już ciemno, to nie jest dobra pora. Mogę wpaść jutro z rana. Wezmę mój zestaw narzędzi w razie czego.
Miał bardzo przyjazną dla oka jeżdżącą na kółkach walizkę z narzędziami wszelkimi. Jego samochód był trochę nowszy bo kupiony 5 lat temu z salonu. Pamiętał jednak jak sam przy swoim rzęchu grzebał jeszcze jak zaczynał i jak jego zmarła żona wiecznie marudziła na to, że jak nie pływa to cacka się z kupą złomu.
- Wpadnę o 7. Przynajmniej będzie pewność, że nie zaśpisz.- Odgryzł się nawiązując do jego dzisiejszej wpadki. - Mam gdzieś jeszcze części od mojego starego forda... kochałem ten samochód.
Stary ford został z nim aż do momentu kiedy nie zjadła go rdza. Drugi samochód rozwalił zabijając żonę. Obecne auto było jego trzecim.

Następnego dnia tak jak obiecał z samego rana pojawił się u chłopaka. Dzwonił do drzwi. Tym razem nie czekał w samochodzie. Nie był zresztą pewien czy nie będzie musiał prze-parkować go.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Gru 28, 2017 10:33 pm

- Wiem. - chyba innej odpowiedzi od Zimmermanna Russel nie mógł oczekiwać. Jak zwykle młody wiedział wszystko lepiej i o sobie, i o swoich treningach, w końcu wszystko w ten sposób wypracował. Zapieprzem.- Sprecyzuj 'z rana'. - mruknął, powstrzymując się od kolejnego ziewnięcia, tym samym dość ciekawie wykrzywiając twarz. Nawet nie biorąc pod uwagę aktualnego przemęczenia, spać chciało mu się zawsze. Jeśli treningi były wcześnie, po nich wracał do łóżka. Jeśli w środku dnia, to samo. Przysypiał również na wykładach, gdy już się na nich pojawił. A mimo wszystko w nocy z zaśnięciem problemów nigdy nie miał.

- Byłem prawie na czas. - odpowiedział od razu po tym, jak napotkał kpiące spojrzenie starszego. - Po co tak wcześnie? Jechać musimy dopiero na 12, raczej tak długo nie będziemy grzebać przy aucie. - dzielnie bronił każdej minuty odpoczynku. Niestety bez skutków.


Max nie zaspał, przynajmniej nie w swoim mniemaniu. Po kilku odłożonych budzikach był pewien, że wyrobi się w te 10 minut. Dodatkowo doliczył z 5 na dotarcie Russela na sam szczyt kamienicy. W końcu trener nie musiał wiedzieć ile czeka go schodów.
- Moment. - nieco się przeliczył, dlatego właśnie tak powitał starszego w swoich drzwiach. Ze szczoteczką w ustach i pianą spływającą po brodzie. Zaprosił szybkim gestem mężczyznę do środka, na migi pokazując, że jeszcze tylko musi dokończyć mycie zębów. Dobre tyle, że wyrobił się ze śniadaniem, porannym rozciąganiem i połową porannej toalety. Spakowany był już wczoraj. Aktualnie zostało mu jedynie dokończenie szorowania zębów i ubranie się do końca - bo Russelowi otworzył w samych spodniach - co Max i tak uważał za bardzo dobry wynik.
W mieszkaniu chłopaka nie było nic szczególnego, w każdym razie w tej części, którą napotkał Russel. Miało przed Maxem kilku właścicieli, było dość skromne, kolor ścian niemodny, trudno było znaleźć dwa meble z tego samego kompletu, wielkość również nie powalała. Babskie rzeczy gdzieniegdzie i ogólny nieporządek charakterystyczny dla młodych nie wyróżniały kawalerki pośród innych. Młodemu bardziej zależało na czymś "ciasnym, ale własnym" w nienajgorszej lokalizacji niż nowoczesnych mieszkaniach z widokiem, windą i portierem.

- Te kilka pięter miało cię zatrzymać dłużej. - rzucił na swoje usprawiedliwienie, już bez piany w ustach i na twarzy, wciągając na siebie koszulkę i cieplejszą bluzę. Przeczesał ostatni raz włosy w marnej próbie opanowania swojej fryzury i ruszył by wciągnąć buty. W moment był już gotowy do wyjścia, z narzuconą kurtką, bezkształtną czapką na łbie i bezpalcowymi rękawiczkami, znienawidzonymi przez jego dziewczynę. Dopiero wpychając do kieszeni kluczyki, z ręką w połowie drogi do podręcznej skrzynki z narzędziami przygotowanej wieczorem, przypomniał sobie o czymś na kształt kultury i gościnności. - Napijesz się czegoś ciepłego?
Dobrze, że nie mieszkał już z matką, a Vic śpi, bo pewnie dostałby po łbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pią Gru 29, 2017 9:07 am

Rusel zaskoczony spojrzał na niego. Zimmermann miał bardzo dobrą budowę jak na faceta i pływaka. Zauważył to już wcześniej. Były jednak momenty takie jak ten właśnie kiedy zaskoczony przyłapywał samego siebie na ocenianiu go... niezawodowo. Był w takich momentach bardziej speszony. Tym razem seksualną atencję na ułamek sekundy otrzymały spodnie trzymające się luźno w jego pasie i gładka klatka piersiowa. James był zarośnięty obecnie jak jakieś zwierze w porównaniu do niego. Pamiętał te bolesne depilacje jak się okazało, że nawet kompletny kombinezon do pływania nic nie da bo jego włosy na klacie i nogach przechodzą przez niego.
Wszedł do mieszkania i zaczął się rozglądać. Musiał skupić uwagę na czymś innym niż linia zgrabnych pleców kończąca się na spodniach. Chłopak nie był gejem. Wiedział o tym od początku. To on robił się dziwny przez preferencje swojego syna. Gdyby nie on pewnie nawet nie wpadł by na to żeby w ten sposób patrzeć na mężczyzn.
Ubrany był w stare przetarte jeansy i bluzę. Mimo, że ewidentnie były to rzeczy robocze to leżały na nim bardzo dobrze. Ściągnął bluzę gdy czekał bo było ciepło w mieszkaniu. Miał pod nią zwykły t-shirt w ciemnym kolorze. Ładnie opinał jego ciało pokazując, że pomimo wycofania się z sportu nadal nie odbiegał sylwetką od tego jak powinien wyglądać pływak. Tak jak w przypadku wielu facetów o szerokich ramionach koszulka opinała jego klatkę piersiową i zwisała luźno w biodrach. Uśmiechnął się lekko słysząc komentarz po jego powrocie.
- Zrobię ci śniadanie. Siadaj.- Poinformował go widząc, że zamierza wyjść bez niego. - Może i jestem stary ale nie aż tak. No i wypadek nie wpłynął na moje nogi, a na ręce. Jeśli chcesz możemy się kiedyś zmierzyć w sprincie po schodach.
Zaproponował rozbawiony. Zaczął pytać o niektóre rzeczy zupełnie ignorując protesty. Przygotowywał od razu dla trzech osób pewien, że dziewczyna w końcu się obudzi kiedy dojdzie do niej zapach.
- Opowiedz mi o samochodzie. Co próbowałeś już zrobić i jak się zachowuje.
Pogadanka motoryzacyjna zajęła im całe przygotowanie posiłku. Dzięki temu James nie czuł się tak źle. Przypominało mu to trochę poranki z żoną. Zawsze wstawała razem z nim i siedziała w kuchni patrząc na niego i gadając z nim podczas gdy on gotował. W między czasie to on zrobił herbatę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Sob Gru 30, 2017 1:40 pm

Nie zarejestrował tego spojrzenia na sobie, z resztą był na to zbyt zabiegany. Poza tym Russel go trenuje, widzi go tak i bardziej rozebranego prawie codziennie, dlatego też Max nie widział problemu w otwieraniu mu w taki czy inny sposób. Miał też ważniejsze sprawy na głowie niż zastanawianie się nad takimi pierdołami. W końcu znowu był spóźniony.
Dlatego też tak się zdziwił, gdy James zamiast marudzić stwierdził, że pobawi się w kucharkę. 

- Niech ci będzie, mamo. - rzucił z rozbawieniem, w reszcie poddając się z bezowocnymi sprzeciwami i opadł na krzesło przy kuchennej wyspie. - I nie bądź siebie taki pewien, latam po tych schodach kilka razy dziennie. Jeszcze sztuczną szczękę zgubisz. - dodał, a jego twarz przeciął bezczelny uśmiech.
W pewien sposób to było miłe. Że mu się chciało stać przy garach i to pewnie nie pierwszy raz dzisiaj, w końcu miał w domu dwójkę dzieci. Teraz dodatkowo zajął się wykarmieniem trzeciego, dorosłego. Poza tym... skoro Russel zajął się robieniem śniadania, Max mógł liczyć na coś więcej z rana niż zimne płatki czy kanapki, czyli jedyne na co pozwalały jego zdolności kulinarne.
Kurtkę razem z czapką odłożył na oparcie krzesła, wyjątkowo ogrzewanie włączyło się bez żadnych problemów o dobrej godzinie, a wyglądało na to, że jeszcze trochę w mieszkaniu posiedzą. 

- Rozrusznik pracuje, ale nie odpala. - mruknął, opierając polik o ramię rozłożone na blacie. W końcu nadal było dla niego zdecydowanie za wcześnie. - To nie wina akumulatora, zaciski też sprawdzałem. Pompa działa, paliwo nie wycieka, bezpieczniki w formie, nie zapowietrzył się. - wymieniał, obserwując plecy mężczyzny. Sam nie zwrócił uwagi na to, ile uwagi poświęcił silnym ramionom, karkowi i opinającej rozbudowane mięśnie pleców ciemnej koszulce. Nie zarejestrował również momentu, w którym orzechowe spojrzenie powędrowało w okolice bioder i tyłka mężczyzny. 
Od skanowania wzrokiem ciała byłego pływaka, tak różnego od zwyczajowych obiektów zainteresowania blondyna, wyrwał go dopiero własny telefon i kolejny odłożony na później budzik. Sprawił, że myśli Maxa od razu powróciły na odpowiedni tor. - Tyle dałem radę sam sprawdzić. Nie wiem co to jeszcze może być. - westchnął, przecierając zaspane oczy i podniósł wreszcie tyłek z miejsca. - Co tak właściwie robisz? - zerknął przez ramię wyższemu z zaciekawieniem, bo zapach zaczynał być wyjątkowo obiecujący. Sam za to zajął się robieniem kawy do termosu, bo nie wierzył w rozbudzające zdolności cytrynowej herbaty. W dodatku kilka godzin mieli spędzić na dworze w zimnie, przydałoby się coś ciepłego do picia. Dlatego też zanim nasypał kawy według swoich upodobań, zapytał Russela jaką kawę on pije.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sob Gru 30, 2017 7:06 pm

Słuchając go sam miał parę pomysłów co można by sprawdzić.
- Omlet, z dodatkami. - Zabrzmiało bardzo neutralnie. Jakby zamierzał zrobić herbatę. Zasłonił jednak resztę rzeczy swoim ramieniem. - Karmię cię więc mi nie patrz na ręce bo zepsuję.
Ostrzegł lojalnie i zaczął układać rzeczy na talerzu. W końcu całość trafiła przed nos chłopaka. Dla dziewczyny przygotował mniej tłustą wersję. Niestety ta nie pojawiła się więc przykrył wszystko i postawił tak by nie wystygło za szybko. Usiadł na przeciwko niego.
- Jadłem w domu.- Wyjaśnił swój brak talerza. Jedynie popijał kawę. Przyglądał się za to z jakim apetytem je chłopak. Zawsze sprawiało mu to przyjemność. Kiedy ludzie jedli to co przygotował ze smakiem.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd


Ostatnio zmieniony przez Last Dragon dnia Nie Lut 18, 2018 9:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Sty 01, 2018 7:27 pm

- Muszę się upewnić, że się nie mścisz za te starty. Kto cię tam wie. - mruknął, zaraz po tym jak został pozbawiony widoku na poczynania trenera. Zapowiadało się obiecująco, dlatego zaraz po zaparzeniu nektaru bogów wrócił posłusznie na swoje miejsce, nawet nie rozumiejąc dlaczego stwierdzenie Russela, że go karmi, wywołało u niego takie dziwne uczucie, choć miłe. Niech mu już będzie. Przecież Max nie będzie narzekać, że ktoś pofatygował się do zrobienia mu śniadania.
Resztek ewentualnych obiekcji pozbywa się gdy wyjątkowo dobrze pachnący talerz trafia przed jego nos.
- Zajebiste - stwierdził z pełnymi ustami i równie pełnym z zadowolenia uśmiechem, po pierwszych kęsach. - Zazdroszczę twoim dzieciakom. Vic też na bank będzie wniebowzięta. - spojrzał z wdzięcznym uśmiechem na mężczyznę, brodą wskazując na odstawiony talerz dla dziewczyny, skoro ona aktualnie nie mogła.

Po zjedzeniu odstawił wszystko do zlewu razem z opróżnionymi kubkami. Kiedy upewnił się, że już wszystko rzeczywiście zostało ogarnięte, bo zabiegany wcześniej na zastanawianie się nie miał czasu, ruszył by ponownie ubrać się do wyjścia i walki z autem.
Z małego pokoju, dotychczas zamkniętego, zaspana Vic wychyliła się dopiero przed samym wyjściem, gdy Max wciągał już czapkę na łeb. - A ty znowu wyglądasz jakby cię wyciągnęli z 8 mili. - rzuciła rozbawiona czarnowłosa na powitanie, całując chłopaka przelotnie w polik. Dopiero potem zwróciła uwagę na drugą postać obecną w przedpokoju. - O... dzień dobry. - skinęła z miłym, lecz zdezorientowanym uśmiechem Russelowi. Jej główny atut, uroda, do przeciętnych nie należała, z czystą jasną cerą, długimi włosami i wielkimi, niebieskimi oczami. Nawet jeśli nie miała jeszcze pełnego makijażu, a zamiast dobranych ciuchów krótkie spodenki od spania i naciągniętą bluzę. I pewnie właśnie dlatego po chwili zmierzyła swojego chłopaka spojrzeniem, które zapowiadało ochrzan za nie uprzedzenie jej o gościu w mieszkaniu.
- To James, mój trener. Idziemy powalczyć z autem. - rzucił do niej niczym nie zrażony blondyn, biorąc w dłonie skrzynkę z narzędziami, gotując się do wyjścia. - A to moja dziewczyna, Victoria. - tym razem zwrócił się do Russela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Lut 18, 2018 9:59 pm

Obecność dziewczyny w TAKIM stroju trochę zbiła go z tropu. W końcu był zdrowym mężczyzną. Ona za to wyglądała jak modelka. Co prawda po śmierci żony raczej żadnej z kobiet jakie się przez jego życie przewinęły nie udało się postawić go na baczność ale... zdecydowanie była w jego top 10 ostatnich lat.
-Witaj Victorio.- Ujął jej dłoń w męskim uścisku, a gdy poczuł, że jest lekki i niepewny ucałował wierzch dłoni jak przystało zachować się w stosunku do damy. -Miło było cię poznać. Śniadanie powinno być jeszcze ciepłe. Zjedz lepiej od razu bo faktycznie wystygnie. Do zobaczenia.
Wyszedł jako pierwszy widząc, że jego zachowanie nie pozostało bez wpływu na dziewczynę. Chyba naprawdę ją zmieszał. Jego córka też mu powtarzała, że jest staromodny... może powinien zacząć się nosić jak jakiś dziadek zamiast próbować równać do zawodników?
Pierwszy pokonał zatrważającą ilość schodów kończąc się ubierać po drodze.
- Wyglądał na złą z powodu mojej obecności. Wszystko w porządku?
Zapytał gdy zawodnik dołączył do niego. Nie wiedział czy bardziej zazdrości mu dziewczyny czy jego dziewczynie. Oboje byli zdecydowanie atrakcyjni, młodzi i pełni perspektyw. Nie to co on. Tatusiek z dwójką prawie dorosłych dzieciaków.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Lut 19, 2018 2:53 am

Oparł się o framugę otwartych już drzwi, ze skrzynką w dłoni wpatrując się w przywitanie dziewczyny i swojego trenera. Szczerze mówiąc wolałby już iść, nie mieli wiele czasu zanim będą musieli wrócić się przebrać i jechać na spotkanie. A skoro Russel auta ogarniał, to Max chętnie by ten fakt wykorzystał, skoro miał już możliwość.
Jedna z brwi blondyna powędrowała w górę w zaskoczeniu, gdy mężczyzna pochylił się by ucałować dłoń Victorie, zresztą ona sama była niemniej zaskoczona. Mimo wszystko uśmiechnęła się, delikatnie rumieniąc i spojrzała znacząco na swojego chłopaka. A Max tylko wywrócił oczami. - Idziemy, casanova? Ona i tak jest już zajęta, nie będę się dzielić.
Już widział jak po powrocie będzie narzekała, że on nie jest takim gentlemanem. I zdecydowanie nie potrzebował tego w swoim życiu.
- Max. - upomniała go, jakże inaczej, po czym wróciła z grzecznym uśmiechem do mężczyzny. - Mi też bardzo miło, panie... - najwidoczniej nie pamiętała nazwiska, chłopak raczej często o nim nie wspominał, więc się poddała. - James. Zrobiliście śniadanie? - dopytała też zaraz, zaskoczona tym jeszcze bardziej niż całowaniem dłoni. - Max ledwo pamięta o swoim.
- To robota Jamesa. - mruknął prawie że obrażony chłopak, widząc rozbawienie dziewczyny.
- W takim razie dziękuję. I do zobaczenia. - kolejny uśmiech posłany w stronę trenera i buziak na pożegnanie dla chłopaka później, i już ich nie było, więc ruszyła w stronę łazienki, by dokończyć doprowadzanie się do ładu, a dopiero potem do kuchni.

- Spokojnie. - machnął nieco lekceważąco dłonią, ruszając w stronę swojego auta na parkingu pod blokiem, w drodze chuchając na swoje dłonie. Zdecydowanie nie było zbyt ciepło, zresztą kto by się dziwił biorąc pod uwagę porę roku i dnia. - Po prostu nie lubi pokazywać się komukolwiek gdy nie jest całkiem wyszykowana. - wzruszył ramionami niezbyt się tym faktem przejmując (był prawie pewien, że i tak trochę się upiękniła zanim wyszła z sypialni). - A co, planujesz mi odbić dziewczynę? - zażartował, spoglądając na mężczyznę znad otwieranej maski, po czym powtórzył co się konkretnie z autem działo, co próbował zrobić i co jeszcze mogą sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Lut 19, 2018 9:49 am

- Nie martw się. Od jakiegoś czasu nie interesują mnie kobiety.
Wypalił rozbawiony. Była to oczywiście prawda. Niemniej z tym rozbawionym uśmiechem posłanym do chłopaka mogło to zabrzmieć co najmniej jak aluzja, że mógłby zainteresować się w to miejsce facetem - Maksem np.
- Spróbuj zakręcić silnikiem, a ja przyjrzę się jak to wygląda.
Pochylił się nad otwartą maską i zaczął z latarką zaglądać głębiej kiedy Maximilian próbował odpalić auto.
Później omawiali poszczególne elementy. Kontrolki. James położył się i wsunął pod maskę. Prosił co jakiś czas chłopaka o śrubokręt, kombinerki albo coś do przetarcia zastałego oleju i rdzy. Gdy się wysunął na jego twarzy było parę plam.
- Mam coś na twarzy? Czekaj...- Spojrzał na swoje ubrudzone dłonie. -Albo lepiej nie... w tylnej kieszeni mam kluczyki od mojego auta. W schowku powinny być chusteczki takie z alkoholem. Zmyją to.
Odwrócił się do niego tyłkiem. Mógł to zrobić sam ale nie chciał u syfić smarem spodni.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Lut 20, 2018 2:59 am

Nie skomentował w żaden sposób wyznania mężczyzny i oddał rozbawiony uśmiech, z góry biorąc to za żart. W końcu był świadomy tego, że James był wdowcem, choć o ewentualnych następczyniach jego żony nie miał już jak wiedzieć. I po co.
Nie brał w ogóle pod uwagę faktu, że jego trener mógłby być innej orientacji niż hetero, w końcu był żonaty i miał dwójkę dzieci. Zresztą chłopak miał na głowie inne problemy niż rozmyślanie o tym.
Na przykład bunt jego starego, poczciwego forda escort, będącego głównym powodem ich spotkania.

Zanim usiadł za kierownicą pochylił się obok mężczyzny nad otwartą maską, żeby wskazać mu gdzie były ważniejsze elementy, które często były montowane w różnych miejscach w autach lub zakrywane innymi. Russel pewnie by się domyślił sam, ale nie było powodu by marnować czas na dodatkowe poszukiwania. Zresztą Max był pod względem swojego ukochanego grata typowym samcem, uważał że znał własne auto lepiej od jakiegokolwiek mechanika - bo hańbą przecież by było gdyby przez swoje braki w wiedzy motoryzacyjnej przytakiwał złej diagnozie starszego bądź w ogóle wiedział mniej od niego. Nie ważne jak irracjonalne to było. Ale mimo wszystko liczył się ze zdaniem trenera, skoro pojęcie o autach i doświadczenie z nimi miał.

- No tak, plamy ze smaru niezbyt pasują do dzisiejszego posiedzenia w konferencyjnej - uśmiechnął się krzywo, choć i tak jeszcze pewnie wrócą ogarnąć się do mieszkania, jak skończą. - I znalazłeś coś? Coś podejrzewasz? - zapytał, gdy smukłe palce wsuwały się w kieszeń, by wyłowić kluczyki. Chłopak nie mógł tego nazwać zbyt komfortowym, nawet jeśli był świadomy, że Russel pewnie nie widzi w tym nic wielkiego. Zdecydowanie nie pomogło to dziwne uczucie którego nie potrafił bliżej nazwać, gdy dłoń coraz bardziej mimo wszystko przylegała do ciepłego ciała mężczyzny, mimo materiału dżinsów. Wyciągnął zdobycz trochę szybciej niż było w zakresie normy i swobodnego zachowania, po czym ruszył do auta Jamesa niedaleko. Logicznym dla niego było, że skoro nie chciał upieprzyć spodni, to tym bardziej wnętrza swojego auta.

Oczywiście spostrzeżeń starszego uważnie słuchał gdy ten się wycierał, choć zaraz sam wylądował na ziemi, zabierając się do własnoręcznego sprawdzenia i upewnienia się, czy Russel aby na pewno niczego nie przeoczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Lut 20, 2018 7:39 am

O tym jak bardzo nie powinien prosić chłopaka o wyciągnięcie kluczyków przekonał się sekundę później. To powinno trwać chwilę, a dla niego trwało wieczność... Jakby czas właśnie w tym momencie postanowił zwolnić żeby James mógł dokładnie poczuć dotyk tego chłopaka.
Jego kieszenie były głębokie, na tyle by zmieścić w niej całą dłoń. Na szczęście aż tak głęboko Max sięgać nie musiał. A gdy ręki pływaka zabrakło...chciał żeby tam wróciła... potrząsnął głową jakby chciał wytrzepać z niej takie myśli.
Później patrzył jak to Max ląduje pod autem.
- Moim zdaniem mechanicznie wszystko gra. Powiem więcej, gdyby nie te wszystkie czujniki i bezpieczniki pewnie by odpalił i pojechał. Kaszle. Iskra idzie. Przykro mi Max, ale musisz z nim się postawić u mechanika. Muszą go podłączyć pod komputer i sprawdzić który nawalił. Powiem ci szczerze, że sam nigdy nie trafiłem na taki przypadek.
Skończył, jednocześnie doczyszczając ręce i twarz. Gdy w końcu i Max skończył oględziny zaczął się śmiać. Miał plamę na środku nosa. Wziął w dłoń swoją magiczną husteczkę i ją przetarł nawet nie zastanawiając się, że taki gest w kierunku dorosłego faceta może być nieodpowiedni. I nie chodziło tutaj o ojcowskie uczucia. Raczej o odruch.
- Też się ubrudziłeś. Masz jeszcze na policzku.- Podał mu chusteczkę którą właśnie wytarł mu plamę z nosa. -Powinniśmy się zbierać.
James nie musiał wracać do domu. Koszulę i marynarkę, a nawet krawat miał zawsze w co najmniej 2 zapasowych egzemplarzach w swoim biurze na basenie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Lut 27, 2018 1:01 am

- Coś na pewno się znajdzie, najwyżej jeszcze posiedzę i pogrzebię w internecie. Mechanik to ostateczność. - sarknął chłopak spod auta, próbując sprawdzić wszystko co możliwe zupełnie nie przejmując się brudem, i upewnić się co najmniej raz, czy aby na pewno nic nie przeoczył. Mimo wszystko jednak nie znalazł niczego podejrzanego zupełnie jak Russel, przez co wygramolił się spod maszyny niezbyt zadowolony. - Kij ich wie, co robią w tych salonach. Żadnego zaufanego nie znam, a nie oddam mojego dziecka w jakieś szemrane łapska. - zapostulował, podnosząc się na proste nogi i otrzepując dłonie z piachu.

- Um, dzięki. - gest mężczyzny zbił go trochę z tropu. To było już naprawdę wystarczająco niezręczności jak na jeden poranek. - Gdzie? - dopytał, już samemu próbując się doczyścić, choć oczywiście nie wiedział ani gdzie, ani na którym z polików była plama.
W końcu olał problem, postanawiając ogarnąć się do końca jak już będzie przy lustrze w mieszkaniu. Nie czekając więc dłużej (chłód dawał w kość, szczególnie jeśli się nie miało zbyt wiele tłuszczu jak Zimmermann) pozbierał razem z Russelem narzędzia, zamknął auto i ruszył ponownie na szczyt kamienicy.

Z Vic minęli się na schodach, akurat leciała na zajęcia, bo pod blokiem czekała na nią znajoma z podwózką. Podziękowała ponownie Jamesowi za "przepyszne śniadanie", pożegnała się w biegu ze swoim chłopakiem i w moment został po niej tylko delikatny zapach kwiatowych perfum.

Maxowi zebranie się do wyjścia nie zajęło długo. Porządnie się doczyścił przy lustrze, na tyle na ile się dało ogarnął włosy i przebrał w coś przyzwoitszego od dresów i starej bluzy, która naprawdę sporo przeszła. I już standardowo, dopiero wciągając ponownie buty przypomniał sobie, że w sumie było coś takiego jak dobre wychowanie i kultura. - Napijemy się jeszcze czegoś ciepłego przed wyjazdem? Dziesięć minut nie zrobi nam różnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Mar 01, 2018 9:00 am

James pamiętał swoje początki z żoną i... zdecydowanie nie przebiegła by tak obok bez rzucenia jakiejś aluzji co do wieczoru albo zawiśnięcia mu na szyi w namiętnym pocałunku przez chwilę. Czy te dzieciaki w ogóle nie miały libido czy raczej były sobą tak znudzone jak małżeństwa z 5 letnim stażem? Dobrze, że się dotykali bo inaczej pomyślał by, że nic ich całkiem nie łączy.
- W porządku. Jeśli chcesz. Ale równie dobrze możemy to zrobić na miejscu. Powinienem się też jeszcze przebrać a wszystko mam w biurze.
Może i nie wyglądał źle ale nadal nie był to strój jak na dzień "biznesowy".
- Możemy w między czasie poszperać w necie w związku z tym twoim samochodem. Znam jedno dobre forum. Poklikasz, a ja się przebiorę. W między czasie wypijemy coś ciepłego.
Przedstawił swoją propozycję. Nie spodziewał się w tej kwestii protestu.
W samochodzie poruszyli jeszcze parę opcji związanych właśnie z błędami w elektryce. Zaś na basenie James zabrał Zimmermana chyba po raz pierwszy do swojego biura. Jedna ze ścian była oknem na basen. Nie było jednak przejrzyste gdyż od strony Basenu, na tym właśnie oknie znajdowała się reklama. Na prostym biurku stał komputer a przy nim krzesło obrotowe. W pomieszczeniu znajdowały się jeszcze dwie szafy też nie pierwszej nowości, stół i krzesła. Wszystko z tworzyw sztucznych żeby mogli do pomieszczenia wchodzić mokrzy ludzie.
- Odpal komputer a ja się przebiorę.
Jak się okazało czajnik był schowany w jednej z szafek. James wstawił wodę i bez skrępowania zaczął się rozbierać do skarpetek i bielizny żeby ubrać spodnie od garnituru i koszulę. Nie przejmował się bo po pierwsze - obaj byli facetami hetero, a po drugie pół świata widziało go w samych gaciach.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Pon Mar 05, 2018 7:22 pm

To prawda, u Russela w biurze nigdy wcześniej nie był, dlatego też zanim usadził tyłek przy biurku, zrobił sobie małą wycieczkę. Nie żeby było w nim coś ekstremalnie ciekawego, może oprócz kilku starych zdjęć drużyn z podpisami i datami czy tych z zawodów. Przy nich zatrzymał się najdłużej.

Wreszcie rozwalił się na fotelu obrotowym, conajmniej jakby był u siebie, po czym odpalił sprzęt. Komputer nie był specjalnie nowy czy wybitne dobry, więc zanim pojawił się na monitorze pulpit, znużony wzrok pływaka w jakiś sposób trafił na rozbierającego się mężczyznę.
I momentalnie uderzyło go gorąco w połączeniu z dziwnym rwaniem w podbrzuszu, gdy James tym pewnym i gorącym ruchem ściągnął z siebie szary materiał koszulki. Max zagryzł wargę i prędko odwrócił wzrok, momentalnie udając, że zajmuje się wpisywaniem szukanego hasła w przeglądarkę, byle tylko nie skupiać się na fakcie, że spodobało mu się to aż za bardzo. I by tylko nie wpatrywać się w mężczyznę dalej, szczególnie, że właśnie szczęknęła klamra paska.

Co to miało być? I o co mu chodziło? Nie był przecież żadnym gejem, miał zajebistą laskę, którą uwielbiał. A jednak jeden głupi ruch Russela zadziałał na niego bardziej niż te wszystkie perfumy i fikuśne bielizny Vic od dłuższego czasu. 
Poza tym był cholernym pływakiem, pracował wśród rozebranych facetów przez większość czasu i jakoś nigdy nie zarejestrował, żeby działy się z nim podobne rzeczy.
Mruknął coś niezrozumiałego pod nosem, stwierdzając, że woli jednak zająć się sprawą auta, bo o mimo wszystko jest prostsza. Powoli ciepło zaczęło schodzić z jego twarzy, a on zabrał się za oględziny forum. Naprawdę nie chciał się zastanowiać co się przed momentem z nim wydarzyło. Tymbardziej, że mógłby dojść do niewygodnych wniosków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Mar 06, 2018 8:31 am

Pan trener też poczuł to spojrzenie i aż odwrócił głowę. Nie był jednak w stanie nic zauważyć. Zmarszczył lekko brwi i wrócił do zmiany odzienia. Eleganckie spodnie, buty, zapinając powoli od dołu guziki koszuli podszedł i stanął za Zimmermannem.
- O, o to forum mi chodziło. Czekaj.
Położył rękę na myszce nie zważając czy jest tam wciąż dłoń chłopaka czy nie i obsłużył się zjeżdżając do tematów dotyczących silnika kursorem
- Zobacz, tutaj masz parę obszernych wątków dotyczących różnych powodów nieodpalenia silnika. Myślę, że...
Wyprostował się i kończąc zapinanie guzików ruszył do czajnika. W między czasie mówił o tym co oboje już wykluczyli żeby nie przechodzić przez tysiące bezsensownych tematów.
- Może spróbuj w wyszukiwaniu wpisać "elektryka" bo wiemy, że to nic z standardowych rzeczy.
Najpierw postawił dwa parujące kubki z herbatą, a później postawił sobie krzesło obok fotela. Niby rozmawiali o samochodzie, a Russel wcale nie patrzył na ekran. Skupiał się bardziej na mimice chłopaka i... jego karku. Coraz częściej przyłapywał się na tej ciekawości. Ciekawości co takiego widzi w facetach jego syn i... ta ciekawość pchała jego wyobraźnię do różnych rzeczy. Tym razem zupełnie wbrew jego woli (oczywiście) zaczął się zastanawiać czy pocałunki w szyję były by w stanie doprowadzić tego chłopaka do westchnień i drżenia. Oprzytomniał gdy zadał mu pytanie. Odpowiedział. Sięgnął po herbatę aby zająć czymś ręce.
"Co jest ze mną nie tak... Za długi post miałem, za długi, chyba pora zrobić paręnaście długości to mi głupie pomysły przejdą"
- Tak, to nie brzmi głupio. Musimy jednak iść.
Pokazał na zegarek. Był już czas ich dzisiejszego spotkania. James musiał przygotować salę i zamierzał wykorzystać do pomocy Maxa.
- Poczytasz o tym później, ale jak dla mnie to by wiele wyjaśniało. Chociaż... nie przejrzeliśmy nawet połowy.
Poklepał go po ramieniu. Miała to być forma pocieszenia i pospieszenia. Sam wstał i nałożył marynarkę. Wyciągnął z szafy plik płyt na których były różne oznaczenia. Były to nagrania z ich treningów. Oczywiście poza nimi były też nagrania innych zespołów i członków sztafet. Sprawdził czy wszystko ma i mogli iść.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Czw Mar 08, 2018 8:25 am

Za cholerę nie mógł się skupić na treściach na forum i szukaniu rozwiązania swojego problemu, gdy Russel tak nachylał się nad nim z rozpiętą koszulą. Młodemu naprawdę starczył stan przedzawałowy, w który wpędził się moment temu, nie potrzebował czuć na karku ciepła od ciała mężczyzny i jego zapachu, tak różnego od kobiecego, w nozdrzach. Tej silnej i ciepłej dłoni na swojej to już w ogóle, ale wykorzystał wszystkie swoje zdolności, by udawać, że go to nie rusza. Było niezręcznie.


Forum samo w sobie było przydatne, można było znaleźć tam sporo informacji i wyglądało na to, że Max będzie z niego korzystać częściej, nawet po rozwiązaniu aktualnego problemu. Ale przede wszystkim powinien się teraz skupić na nim. Dlatego zaczął poszukiwania, ułatwiając je sobie paroma skrótami, których jako nielicznych nauczył się na studiach. Zignorował dziwne mrowienie wywołane intensywnym spojrzeniem Russela (którego w końcu nie był świadomy) na karku i oddał się dyskusji z mężczyzną.
Oczywiście bez komentarzy, zwątpień w doświadczenie niektórych autorów postów i ich "gównianą wiedzę o czymkolwiek" młodszego się nie obeszło, w końcu forum nie było nieomylne, a Max mało cierpliwy i roszczeniowy, jeśli chodziło o auto. Ale kilka tropów, które miały sens rzeczywiście znalazł i przedyskutował je z trenerem. Teraz została tylko kwestia tego, co z nimi zrobi. Czy odda auto w ręce mechanika, czy będzie dalej próbować sam.


Z zaciekawieniem obserwował co Russel bierze ze sobą, ale nie komentował płyt. Wiedział, że trzeba będzie wybrać skład na zawody charytatywne i w tym celu spotykają się w konferencyjnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Mar 28, 2018 11:24 am

Po zebraniu wszystkich materiałów a jakąś randomową reklamówkę z świątecznym motywem wypuścił chłopaka przodem i zamknął swój pokój hucznie nazywany gabinetem. Sala konferencyjna była z drugiej strony akwenu. Musieli wiec okrążyć w koło cały basen. Była otwarta, jak się okazało główny trener ich uprzedził. Razem z nim Russel zaczął omawiać kolejne punkty, które chcieli prześledzić.

Paru chłopaków się spóźniło więc ostatecznie zaczęli parę minut po 12. O dziwo tym razem to Green więcej marudził, narzekał, krzyczał nawet na paru starych wyjadaczy. Rola Jamesa sprowadziła się do zmiany taśm i czasami uciszania chłopaków. Przyłapał się za to podczas całej konferencji na częstym spoglądaniu na Zimmermanna. Dzisiejszy ranek dał mu wiele dziwnych odczuć względem chłopaka. Przywitał go w pół nagi co go dziwnie poruszyło. Później gdy wyciągał klucze z jego tylnej kieszeni spodni ( o co zresztą sam poprosił) też było to blisko uczucia którego dawno nie miał. W końcu te durne rozważania podczas czytania forum motoryzacyjnego o tym jak reagował by na pieszczoty jego ust na swojej szyi.

James zawsze uważał się za prostego faceta. Patrząc jednak na Zimmermana zastanawiał się czy w swój tatuaż na plecach, który już zawierał motyw Posejdona nie wpleść Peloposa. Był to jedyny męski kochanek boga morza, o którym wiedział z mitologii. Z tych trochę bzdurnych rozważań wyrwał go Green domagając się przedstawienia planu treningowego. Russel rozpisał im tabelę rozkładu startów na tablicy. Dosłownie mieli pływać w zespołach każdy z każdym. Oksel, Singh i Pitts stanowili tytuły tabelek jako, że obecnie skład posiadał tylko trzech rozpoczynających sztafetę. Później nastąpiły wariacje między poszczególnymi osobami, ich ustawieniem i składem zespołów.

- Oksel, Singh i Pitts będą za każdym razem kapitanami zespołów. Będziemy robili sztafetę za sztafetą aby sprawdzić wszystkie możliwe kombinacje startów i ustawień. Wasze następne dni będą się wiązały z pływaniem w sztafetach w trzech zespołach. Zawsze dwóch będzie siedziało z boku. Nie liczcie jednak, że odpoczywając. Będą potrzebne ręce do pracy żeby oznaczać wyniki. Jak widzicie w dwóch wyścigach ja też wezmę udział. Niestety mamy zbyt mało pływających stylem dowolnym, a nie chcę was przeciążać mocniej. Każdego dnia każdy z was wystąpi w 4- 5 sztafetach. To jest rozpiska na poniedziałek. Oksel, rozdaj. Przeanalizuję wyniki i dam wam we wtorek rozpiskę na środę i tak dalej.  Teraz zbierajcie się w kolejkę na bilans i badania. Jakby mnie ktoś szukał będę na basenie. Trener Green idzie z wami. Do zobaczenia.
Zakończył ich męczarnie Russel. Zaczął wszystko wyłączać i zbierać podczas gdy Green powolnym krokiem skierował się do pomieszczenia badań i bilansu.

Po spakowaniu wszystkiego i zamknięciu przebrał się w swoim gabinecie w kąpielówki i poszedł pływać. W sobotę na małym basenie pływały dzieci w wieku przedszkolnym. Zagadał chwilę do dzieciaków dzięki czemu trener pływania maluchów był w stanie je później uspokoić. Był wielki, owłosiony i nie wyglądał jak ci pływacy w telewizorze. Bardziej jak jakiś morski potwór. Rozbawiło go to niezmiernie.
-Jak będziecie niegrzeczni to ten morski potwór zrobi z wami porządek. Słuchać się trenera.
Pożegnał maluchy i wskoczył do wody. Jego ramie nie pracowało tak jak kiedyś, ale skoki nadal były bezbłędne. Mimo przepłynięcia paru długości wciąż w jego głowie były rozmyślania nad Maxem. Próbował dojść do ładu z samym sobą. Czy on naprawdę był nim zainteresowany w ten sposób? A może to tylko efekt pomieszania uczuć zawodowych z niespełnieniem emocjonalnym. Od śmierci jego żony minęło naprawdę sporo czasu. Dzieciaki mu ciągle powtarzały, że powinien sobie kogoś znaleźć. Zamiast się uspokoić nakręcał się tylko bardziej płynąc kolejne długości.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Kwi 08, 2018 2:10 pm

Cieszył się na zapowiadające się intensywnie nadchodzące dni, lubił w końcu wycisk na treningu. Miał wtedy pewność, że coś robi i będą z tego rezultaty. Ból mięśni ze zmęczenia go relaksował. Co prawda związana z tym praca w zespole i przymus dopasowania się do kolegów z drużyny studziły entuzjazm, skoro do tego czasu nie szły Maxowi zupełnie, ale zostawał przy nadziei, że wreszcie się uda. Po prostu potrzeba było więcej pracy. Minimalne postępy w końcu były, lecz dla pływaka zawsze znaczyły za mało.
Potrzeba bycia najlepszym siedziała w nim od kiedy zaczął wygrywać jeszcze jako dzieciak i wątpliwym było, żeby go opuściła.  

Ciekawiło go, jak będą wyglądały sztafety z udziałem Russela. W jakiej był formie po tylu latach spoczynku w prawdziwym wyścigu. Chciałby się z nim również zmierzyć 1:1, choć jedynie dla własnej uciechy, bo wiedział, że pojedynek byłby z góry przesądzony z nie do końca sprawnym ramieniem trenera. Mimo wszystko korciło go to niezmiernie. No i chęć pokonania swojego idola została jeszcze z czasów za dzieciaka, gdy oglądał go z ojcem w telewizji.
Może nawet ten głupi wyścig po schodach do jego mieszkania.

Zanim zasygnalizował swoją obecność po powrocie na basen, obserwował mężczyznę przez kilka długości w wodzie, po tym jak rozsiadł się na suchym starterze na jego torze. Orzechowe spojrzenie utkwione było w napinających się, umięśnionych ramionach i wcale nie gorzej wyrzeźbionych plecach, pokrytych tuszem. Wzrok chłopaka jednak z chwili na chwilę był coraz mniej czysto oceniający, jak sportowiec sportowca. Niespostrzeżenie wkradł się w niego ułamek zupełnie nie zawodowy, coś co przeszkadzało młodemu w oderwaniu spojrzenia. Dziwna zachłanność i ciekawość skierowana na poruszające się pod opaloną skórą mięśnie. Zupełnie jakby sam nie był facetem, nie oglądał tych pływających przez całe życie i bardzo podobnym spojrzeniem nie otaksowywał własnej dziewczyny, gdy się przed nim rozbierała.

- Trenerze - zdążył zawołać, zanim Russel zanurzył się do przewrotu przy końcówce toru. - Koniec szpanowania na moment. - rzucił, gdy mężczyzna skupił na nim wreszcie uwagę i wyciąg wargi w rozbawieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Nie Kwi 08, 2018 8:36 pm

Nawet nie liczył kolejnych długości. Skoro miał przepłynąć z chłopakami parę treningów musiał rozruszać zastałe kości. Zresztą, nie byłby w stanie liczyć i rozmyślać o Maxie jednocześnie. O mało nie dostał też zawału kiedy ktoś się do niego odezwał z nad wody. Wyhamowanie było niemożliwe więc wykonał przewrót i odbił się ale gdy woda go zatrzymała wypłynął nad powierzchnię.
- Jakiego szpanowania? Skończyliście bilans?
Zapytał. Czuł, że strój na jego kroczu jest nadal intensywnie napięty. Wolał więc nie wchodzić z wody licząc, że stan ten uda mu się ukryć pod jej taflą. Unosił się spokojnie taksując wzrokiem chłopaka. Po chwili zostawanie w wodzie było już niezręczne więc wyszedł na brzeg. W jego wykonaniu manewr był dość ciekawy. Podpłynął do krawędzi i odciążając jedną rękę wyszedł na brzeg. Jedna z jego nóg została jeszcze w wodzie. W pełni sprawna dłoń podpierała kafelki zaś ta druga opierała się o kolano. Chociażby ten mały pokaz dawał do zrozumienia, że nadal ma potężną siłę w nogach.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Kwi 10, 2018 11:27 pm

- Skończyliśmy. Omlet ze śniadania się nie wydał. - stwierdził, jakby to była najważniejsza informacja jaką trener mógł od niego otrzymać. Na pytanie o szpanowanie nie odpowiedział, z resztą nie było na co. Russel ewidentnie nie zrozumiał, że to była zwykła zaczepka, więc ten skwitował to jedynie pobłażliwym uśmiechem. Chociaż nie umknął młodszemu fakt, w jakiej formie utrzymał się mężczyzna po tylu latach przerwy. Niekoniecznie jednak widział powód, by mu to przyznać.

Podobną taktykę obrał podczas gdy Russel wychodził z wody, a upierdliwe spojrzenie chłopaka z napiętych mięśni pleców i nóg przeniosło się na równie i znacząco napięty materiał stroju mężczyzny. Brązowe brwi na moment powędrowały w górę, lecz zbyt krótki, by został zauważony, a zaraz po tym uśmiechnął się półgębkiem, spoglądając znacząco na mężczyznę. Mimo wszystkiego co się wydarzyło dzisiejszego dnia i tych spojrzeń w sali konferencyjnej, których chyba w domyślnie nie miał być świadomy, nie połączył tych wątków razem. Nawet jeśli sam tę dziwną chemię czuł już jakiś i jeszcze przed momentem nie mógł odlepić brązowego spojrzenia od umięśnionego, mokrego i ewidentnie męskiego ciała, było mu zbyt wygodnie w swojej codzienności i w tym, czego był pewien, by cokolwiek podważać. W dodatku własny związek. Nawet jeśli go nudził, choć sam przed sobą nie potrafił tego przyznać.
Darował sobie głupie teksty o "problemie" mężczyzny, choć ten z niewychodzeniem z formy wyjątkowo go korcił i nijak skomentował erekcję, chyba że liczyć mimikę. Domyślił się sam, że nie była to najbardziej komfortowa sytuacja jaka mogła spotkać mężczyznę na pływalni.
- Poczekam przed. - rzucił na odchodne, naciągając kaptur na łeb, zanim mężczyzna ruszył w stronę szatni, a on wyjścia z basenu.

- Ile to już lat? - zapytał z głową opartą na szybie i zerknął na kierowcę, gdy już siedzieli w aucie. - Od wypadku?
Sam mógł mieć wtedy ile? Dziesięć, jedenaście lat? Data mu w pamięci nie zapadła, raczej to jaki wzbudziło to szum mediów i tragedię wielu fanów Russela. W końcu z ojcem był jednym z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1333


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Mokro   Sro Kwi 11, 2018 7:45 am

Ponieważ nie był gładki jak większość pływaków woda nie spływała lekko po jego ciele, a zostawała na nim.
- Omlet mnie nie martwił. Był najbliżej tego co powinieneś jeść. Bardziej mnie martwią twoje fast foody. - Odparł typowo po trenersku. Może i nie przyłapał Maxa na gapieniu się na swoje krocze. Jednak to znaczące spojrzenie uświadomiło Russela, że zauważył. Zresztą, trudno byłoby nie zauważyć tego jednorożca.
- Muszę jeszcze złapać Greena. Lepiej zostań w środku.
Kapał na posadzkę jeszcze idąc do szatni. W dawnych czasach już byłby suchy.
Drugi trener czekał w jego pokoju więc podczas osuszania się i przebierania mogli omówić kwestię treningów i bilansu.

Stali właśnie w jakimś korku wracając kiedy padło pytanie. W pierwszej chwili nie wiedział o co mu chodzi. Później już wszystko stało się jasne. Mimo to miał mieszane uczucia co do tego pod jakim kontem pytał Max.
- Od wypadku 10. Znów mogłem pływać po 2 latach od wypadku. Dowiedziałem się też na własnym przykładzie jak działają firmy promujące sportowców niepełnosprawnych. Chcieli żebym dał sobie amputować ramię i wstawił w to miejsce protezę. Mógłbym wtedy startować w paraolimpiadzie. Dzieciaki były w tamtym momencie ważniejsze. Zresztą nadal są. Ah, właśnie. Pojedziemy 23 aleją. Muszę po coś wejść do sklepu sportowego.
Starał się bardziej pozytywnym akcentem zakończyć temat jego wypadku. Może i minęło dziesięć lat. Był to jednak moment kiedy swoją brawurą, głupotą wręcz pozbawił sam siebie dwóch ważnych rzeczy w życiu. Żony i zawodów. Nauczył się żyć z tym poczuciem winy. Zawsze było ciężko o tym mówić. Nawet jego dzieci ucinały wszystko "mama zginęła w wypadku" albo "tata nie pływa bo miał wypadek".

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 116


Cytat : "Kocham Cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz." Witkacjusz

PisanieTemat: Re: Mokro   Wto Maj 01, 2018 6:57 pm

- Nie żałujesz, że straciłeś szansę na powrót? - nie pozwolił urwać tematu, wtrącając swoje trzy grosze, zupełnie nie zważając na to, czy nie zachowuje się bezczelnie. Nie rozumiał zupełnie powodu jakim były dzieci, choć już nie wypominał starszemu jak głupią decyzję podjął rezygnując.
-Teraz podjąłbyś inną decyzję? Wiesz, wrócić do zawodów, nawet jeśli w paraolimpiadzie. Dzieci przecież nie były przeszkodą. Do formy też szybko wróciłeś. - pytał, spoglądając na profil kierowcy. - Nie tęsknisz za tym?

Mieli chyba zupełnie różne systemy wartości. Dla Max'a utrata startów w zawodach byłaby końcem świata i nie zniósłby poświęcenia ich dla kogoś innego. Nigdy nie potrafił stawiać relacji z ludźmi nad swój sukces i pływanie.
Było to głównym powodem niepowodzeń w jego wszystkich związkach - które nigdy nie trwały dłużej niż magiczna granica trzech miesięcy. Żadna z jego dziewczyn nie potrafiła być z Zimmermannem ze świadomością, że nie jest ważniejsza od chloru i cennych ułamków sekund. W dodatku bez głębszych uczuć często mylonych ze zwykłym pociąganiem (które też po czasie mijało) dość prędko do tych relacji wdawało się znudzenie, które w połączeniu z trudnościami "życia na swoim" kończyło się zerwaniami.
Jego związki nigdy nie należały do specjalnie dojrzałych.
Sam Max pod względem emocjonalnym, zdawało się, również nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mokro   

Powrót do góry Go down
 
Mokro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mokro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: