CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Oktoman

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Oktoman   Sob Sie 26, 2017 11:11 am

Oktomen


Gdzieś na środku oceanu spokojnego przez wiele lat odbywały się próby jądrowe. W skutek znacznego napromieniowania wiele istot żyjących na drobnych wysepkach czy na platformach ludzkich uległo genetycznym mutacjom. Grupa naukowców chce zbadać te kreatury. Odkrywają coś jeszcze. Pół mężczyznę - pół ośmiornicę. Ciało ma wiele blizn po szyciach. Większość ciała jest ludzka. Jedynie kończyny dolne stanowią anomalię. Zamiast nóg mężczyzna posiada osiem macek z przyssawkami jak zwykła ośmiornica. Zaczynają się one powyżej pasa więc zarówno narządy rozrodcze jak i defekacji ukryte są pod mackami.
W końcu zostaje pochwycony i umieszczony w potężnym akwarium. Ma problemy z komunikacją gdyż nie zna ludzkiego języka. Dostaje więc opiekuna.

Opiekun: Life
Oktoman: Last Dragon

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Sob Sie 26, 2017 12:19 pm


Czy był zadowolony? Czy to zadanie było szczytem jego możliwości zrozumienia stworzeń skrzywdzonych przez ludzi? Nie. Nawet teraz, deptając eleganckim obcasem niedopałek czekoladowego papierosa czuł się zużyty jak stara ściera, wyśmiany, pokrzywdzony przez drwiących z niego ludzi. Drzwi do masywnego budynku skrzypnęły złowieszczo, rodem z horroru.
"To nie jest ani człowiek, ani zwierzę", mówili. " Zwyczajny potwór!", rozlegały się krzyki, "Wynaturzenie, a nie istota boska!"
Chyba dlatego podjął się tego zadania, które dosłownie rzucono mu w twarz. Wynaturzenie, hę. POTWÓR. A jednak - w połowie człowiek. Budowa czaszki wskazywała na całkowicie ludzki mózg, jednak blizny na ciele nie były czymś, co człowiek mógłby przeżyć. Budowa ramion i torsu raczej wskazywały na to, że przebywał zarówno w wodzie jak i na lądzie.
... Oczy. Nie widział ich na zdjęciu, co uważał za paskudne niedopatrzenie ze strony pracodawców.
Eleganckie, skórzane buty stukały łagodnie w betonową podłogę długiego, skrytego w półmroku korytarza. Trzymali go nieźle ukrytego... Nie mógł jednak stwierdzić, że ich nie rozumie. Istota była czymś innym. Nie mówiła po ludzku.
Poprawił wiszącą na ramieniu torbę, pełną różnorakich rekwizytów. Tabliczki, zabawki, książki, elementarz, to powinno wystarczyć na jakiś czas... Bo oczywiście nie dopuszczał do siebie myśli, że ta istota mogłaby się okazać całkowicie wroga i nie pozwoli na zbliżenie do siebie.
Smętne, metalowe drzwi z niewielką szybką rzucały trochę więcej światła do korytarza, dodając jeszcze bardziej szpitalnego, przygnębiającego wystroju. Zapukał trzy razy, otworzono mu niemal natychmiast.
- Pan Bernardt, witamy - zabrzmiał suchy, stary głos wyglądającego jak wiórek człowieczka. Odpowiedział skinieniem, dyskretnie rozgladajac się po - najwyraźniej - pracowni. Cztery komputery buczały cicho, dwa stały czarne, wyłączone. Był tam jeszcze jeden mężczyzna, rosły i jasnowłosy, jednak jemu młody naukowiec nie zdążył się przyjrzeć, bo suchy czlowieczek okazal niezwykły wigor, wyprowadzając go zaraz do innej sali. Chcąc niechcąc, Bernardt podążył za nim.
Słuchał o tym, jak to się zaczęło, choć historię tą znał na pamięć. Każdy szczegół. Najwyraźniej cały ten budynek byl przyznaczpny dla tego jednego, niezwykłego okazu, dlatego ciężko o odppwiednie dofinansowanie. To akurat zaskoczyło młodszego opiekuna - jego stawka była niespodziewanie przyzwoita, co jednak zmyślnie przemilczał.
Kolejne pomieszczenie uderzyło go... Jasnością. Zrażone oczy musiały chwilę się przyzwyczaić, wcześniej jednak usłyszał głos starego człowieczka.
- A oto i on! Nasz podopieczny.
To wystarczylo, by znalazł ochotę na szybsze rozwarcie powiek.
Wtedy szlag trafił jego opanowanie.
Odskoczył do tyłu, zaciskając zęby, z oczami szeroko otworzonymi w niedowierzaniu i przerażeniu.
On naprawdę żył. Żył i był tak blisko, że gdyby nie szyba akwarium, miałby go na wyciągnięcie ręki.
Ten wzrok, od którego oderwać się nie potrafił - nieludzi, ale i nie rybi. Zupełnie jakby ta istota nie pochodziła z tej planety. Przerażająca. Niezwykła.
- Ach - wydukał słabo, drżąc z przejęcia. - To naprawdę... Nie...
Niewiarygodne...
Istota w wodzie poruszyła się gwaltownie, las macek machnął jakby w gniewie; odpłynął.
Ale Mirah Bernardt już wiedział. To było jego nowe, życiowe zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Sob Sie 26, 2017 11:04 pm


Akwarium było ogromnym akwenem. On nie atakował ludzi. Atakował sprzęt który przynosili ponieważ nauczył się już, że rzeczy które przynoszą ludzie krzywdzą go. Niemniej przez to nieporozumienie zniszczył nurkom próbującym do niego podejść sprzęt wielokrotnie. Podtapiał ich w ten sposób. Paru prawie umarło. Zaczęli się go bać. Wyczuł to. Rezerwę. Zaczęli się bać go karmić. Ale to akurat mu odpowiadało. Wpuszczanie nowych ryb wystarczało. Łapał je. Jadł. Nie potrzebował wiele. Niestety brakowało tutaj innych rzeczy które miał w oceanie. Wolności. Miejsc do ukrycia. Sam stworzył sobie jedno przebudowując ozdobę z kamieni. Stworzył sobie jaskinię. Nie od razu. Odczuł taką potrzebę gdy go postrzelono czymś. W wodzie. Obudził się później na tej dziwnej półce nad wodą, z której korzystali ludzie. Gdy tylko ktoś na nią wychodził bał się znów, że go uśpią i będą z nim coś robić więc zbudował jaskinię i się w niej chował.
Nie lubił nowych ludzi bo oznaczali oni nowe sposoby na zrobienie czegoś co mu się nie podobało. Gdy zniszczył urządzenia do oczyszczania akwenu wprowadzili ryby które to robią. TO akurat była dobra zmiana. Właśnie wtedy pojawił się ostatni nowy. Nie pamiętał żeby coś ostatnio zniszczył. Oznaczało więc, że ten nowy będzie chciał znów go uśpić. Nie chciał. Gdy więc go zobaczył na jego twarzy pojawił się wyraz złości. Od razu też odpłynął by schować się w swojej jaskini.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Nie Sie 27, 2017 11:19 am

- Niewiarygodne - szeptał sam do siebie, nadal wstrząśnięty. Jakby z oddali slyszał, jak stary człowieczek opowiada mu, jak będzie wyglądało życie na terenie ośrodka. Pokoje są niewielkie, urządzone prosto, ale w zupełności wystarczające i dośc wygodne. Jego uprzedni bagaż został już przeniesiony do przeznaczonej mu celi.
"Cela", to słowo wyłapał momentalnie. Wywołało falę mdłości, które pospiesznie w sobie zdusił.
- Przepraszam?
- Tak, panie Bernardt?
- Mirah wystarczy. Czy istnieje jakiś regularny schemat, który by wskazywał, ile czasu dziennie mogę poświęcać obiektowi?
Staruszek zmrużył wodniste oczy i splótl palce za plecami.
- Wszyscy tutaj odnosimy się do siebie z należytym szacunkiem, panie Bernardt. Taki zwyczaj - posłał mu sztywno uprzejmy uśmiech. - Co się tyczy naszego potworka, zauważyliśmy jedynie, że aktywnością bardziej wplasowuje się w zwierzę nokturnalne, może to być jednak spowodowane przymusową zmianą środowiska. Tymczasem jesteśmy na miejscu. To pana klucz, panie Bernardt. Czy nie zapomniałem się przedstawić? Ależ oczywiście - sympatyczny śmiech staruszka wcale nie wydawał się taki przyjazny jak powinien. - Jestem doktor Śliwoski, mirosław Śliwoski. Nasz nieobecny kompan to doktor Steven Moths. A teraz dobrej nocy, panie Bernardt!
Został sam szybciej, niż przypuszczał.
Klucz zgrzytnął nieprzyjaźnie, mrok niewielkiego pokoiku wcale otuchy nie dodał.
Chyba trafiłem na sam zapyziały koniec świata.
Odrzucił torbę na niewielkie biurko i uwalił się na łóżko, o dziwo nie polowe, a zrobione z porządnych, dębowych desek. Materac był miękki i przyjemny, poduszka - po zapachu i dotyku poznał - hipoalergiczna. Więc pewnie wiedzieli, że lista jego alergii niemal się nie kończyła. ...Nie wiedział czy powinien to brać jako wielkoduszność, czy może obawiać się czegoś bardziej złożonego.
Jego podopieczny... Nawet nie nadali mu imienia, choć i zwierzętom się je daje. A gdyby poszedł teraz do niego? ... Nie, lepiej nie. Był nową osobą i czuł, że natręctwem nie zdobędzie przychylności tej istoty. Gdyby jednak zostawić tam coś? Jakiś znak?
Zakrył twarz dłońmi. Nie. Lepiej poczekać na nowy dzień. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to i wieczór.
Z opowieści doktora Śliwoskiego (co za trudne do powtórzenia nazwisko!) wywnioskował, że on nie lubił ludzkich sprzętów. A gdyby tak.. Tak. To byl dibry pomysł, na realizację go jednak potrzebowal nawiązać z nim nić porozumienia.
Z oktomenem, oczywiście.
Zasypiał... Spokojny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Nie Sie 27, 2017 5:31 pm

Akwarium wbudowane było w skałę. Dno można było oglądać z poziomu 0. Na tej wysokości znajdowały się konsole parametrów i komputery badaczy. Całe akwarium miało głębokość 24 metrów. Łącznie więc 8 pięter. Poziom 0 stanowił parter mający wysokość 2 pięter. W wodzie było dość ciemno więc nie można było zajrzeć w to miejsce inaczej niż z poziomu konsoli bądź nurkując.
Od wysokości 2 piętra do 6 była przestrzeń, w której czuł się najbezpieczniej. Tutaj łowił ryby, dryfował. Tutaj na jednej ze skał stanowiących ścianę akwarium zbudował swoją jaskinię. Oczywiście naukowcy mieli swoje pokoje by oglądać go na kolejnych wysokościach jednak te szyby były skonstruowane tak by potwór nie wiedział o tym, że jest obserwowany.
Piętro 7. Od kiedy jeden z nurków się utopił przez przypadek ludzie nie schodzili głębiej. Na tej wysokości wpuszczali ryby. Pobierali próbki wody. Czasami wyławiali jakieś jego odpadki bo przecież on też gubił włosy czy ścierał skórę. No i szwy. Te ich interesowały najbardziej.
Kolejne stanowiły już podwieszenia na bokach akwarium by z wysokości móc do niego strzelić lub wrzucić coś w określonym miejscu do wody.
Akwarium miało kształt litery B gdy patrzyło się na nie z góry, przy czym mniejszy brzuszek stanowiła podmorska góra z płaską przestrzenią. Z większym brzuchem łączył go mostek. Z większego brzuszka już płycizną można było przejść do wyjścia. Woda w stronę wyjścia sięgała do połowy łydki. Na głębokość dno zajmowało przestrzeń litery P. Im jednak płycej tym większy był akwen aż do osiągnięcia kształtu litery B przy 7 piętrze.
Potwór wypełzł ze swojej jaskini dopiero kiedy zniknęli wszyscy ludzie z piętra 7 i 8. Wiedział, że tylko od góry mogą do niego strzelać. Łapał ryby. Pływał. Próbował stworzyć więcej skrytek przed ludźmi. Już jakiś czas temu zaczął tworzyć nową jaskinię. Większą. Z innej strony akwarium. Więcej skrytek to większe bezpieczeństwo.
O świcie pojawili się ludzie z nowymi rybami. Może nie zauważyli, ale nawet gdyby go nie dokarmiali to on sobie by poradził bo... nie jadł wszystkich ryb. Dawał im się rozmnażać. Żył w zgodzie z ekosystemem, który mu stworzyli. Gdy tylko hałas zabrzmiał z powierzchni ukrył się w swojej jaskini.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Nie Sie 27, 2017 8:52 pm

Cierpliwie słuchał kolejnego monologu starszego doktora Śliwoskiego, choć doskonale wiedział czym odżywiał się oktamen, z jakich warunków go tu przeniesiono oraz, że jego blizny są podejrzanie rozległe i podejrzenia nakierowują na myśl, że były one skutkiem styczności z czymś ludzkiego wyrobu. Nie wyglądały na ugryzienia, drapnięcia, dosłownie nic co mogłoby przyjść z morza - czy oceanu.
Szedł bez ekwipażu, zdecydowany, spokojniejszy o wczorajszy atak paniki, gotowy na ponowne spotkanie z tą niezwykłą istotą.
Nie przyglądał się jednak jego sesji karmienia, darował sobie to na rzecz ucięcia krótkiej, niezwykle surowej rozmowy z doktorem Mothsem. Mężczyzna był doprawdy postawny i trochę PRZERAŻAJĄCY, jednak jego chłód i surowość nie były tak nieprzyjazne, jak z początku sądził. To był człowiek własnych zasad.
Gdy nadszedł czas - pół godziny po karmieniu, czas, gdy organizm, syty w końcu odpoczywa i jest bardziej rozleniwiony i mniej agresywny - wyszedł powoli, tak jak ostatnio, na najniższym piętrze. Te same skórzane buty stukały, odbijały się echem, lecz niczego tym razem nie widział. Ani śladu oktamena.
Nie zraziło go to, wręcz przeciwnie. Zdjął marynarkę, rozłożył ją na podłodze i usiadł na niej po turecku, podwijając powoli rękawy bladoniebieskiej koszuli. Spokojnym wzrokiem wpatrywał się w akwarium, czując wyraźnie, że on tam gdzieś jest i zapewne obserwuje nową osobę z niepokojem, gniewem, strachem. Oddychał równo, rozgrzany panującą temperaturą. Było zaskakująco ciepło, zupełnie jakby utrzymywali w basenie temperaturę wyższą od tej, która panowała w głębinach. W jakim celu? Czy miało to wpływać na okaz? Najwyraźniej nie szkodziło mu to, tak samo jak i tym grupkom wolno pływających rybek.
Założył przydługie włosy za ucho i uśmiechnął się przyjaźnie w pustą wodę.
"Jeśli gdzieś tam jest... Kiedyś wyjdzie. Najważniejszym jest pozwolenie mu na wykonanie pierwszych kroków samodzielnie."
...Czy to on? Nie, chyba mu się wydawało. Tylko mignęło, coś sporego, ciemnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Nie Sie 27, 2017 9:33 pm

Cztery dni.
Cztery dni od kiedy ten nowy ktoś pojawił się.
Cztery dni od kiedy przychodził i siadał. I nic. Nie działo się totalnie nic. Poza rytmicznymi krokami i wpatrywaniem się w wodę nie robił nic. Oktoman za to czując się pewniej podpływał bliżej tafli wody. Mimo to ciągle chował się za skałami. Uważnie obserwował go.
W końcu jednak ciekawość wygrała. Szukał sposobu żeby go sprawdzić. Nic mu jednak nie przychodziło do głowy. Ciągle bał się pułapki.
Piątego dnia odważył się pojawić w płytszym miejscu.
Tym razem z nad tafli wody wyłoniła się jego głowa i oczy. Świeciły się one trochę w dziennym świetle ale pod wodą pozwalały mu widzieć w totalnych ciemnościach na wysokich głębokościach.
Wpatrywał się w niego uparcie. Ani drgnął. Tylko macki poruszały się pod wodą utrzymując go w stałej pozycji. Starał się też skopiować ułożenie rąk mężczyzny bo no nóg nie miał jak.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Pon Sie 28, 2017 11:24 am

On działał, a doktorzy, nawet jeśli ukradkiem patrzyli na niego z politowaniem, nie odzywali się ani słowem co do jego metod. Jego zamysł miał jednak lukę, z której doskonale zdawał sobie sprawę: gdy się pojawi, co wtedy? Każdy nieuważny gest, ruch czy działanie mogło odstraszyć istotę na dobre, na co nie mógł sobie pozwolić.
Problem ten nie dawał mu spać po nocach, drażniąc umysł i męcząc ciało.
Czwartego dnia zaś stał się cud.
Nie, nie nastąpiła apokalipsa, na ziemię nie zszedł nowy Jezus ani czekolada nie zaczęła płynąć z dachów. Nie. To czubek ciemnej głowy wyłonił się z wody, dosłownie tak, jakby była to scena rodem z horroru.
Serce przyspieszyło, oczy zaczęły piec.
Co robić?
On patrzył.
Prosto na niego!
Przecież zwierzęta wyczuwały wyraźnie strach ludzki. Czy on też to mógł wyczuć, mimo że w połowie był człowiekiem? A jeśli zaatakuje? Przecież już to robił. Podtapiał ludzi, niszczył ich akwalungi.
Ciche westchnienie wyrwało się, podobne do jęku o pomoc. Drżał... A przecież jednocześnie czuł się tak nadzwyczajnie dumny i podniecony! Jego cierpliwość się opłaciła. Był tak blisko, sam z siebie, prawie na odległość dwóch rąk. Płynnie ruszające się macki wyglądało imponująco.
- W... Witaj... - wydukał szeptem, zupełnie zapominając o tym, że przecież on nie rozumie ludzkiego języka.
...Chyba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Pon Sie 28, 2017 11:54 am

Westchnienie sprawiło, że odsunął się od niego i zaczął rozglądać. Czy ktoś przyjdzie? Czy ktoś go zaatakuje?
Słyszał już wiele ludzkich słów. Nie rozumiał ich jednak. Nigdy nikt nie uczył go języka ludzi. Mężczyzna, który kiedyś zszywał mu rany sam nie mówił wiele tylko gestami pokazywał czego chce i o co mu chodzi. Znał słowa ludzkie, ale nie w tym języku. W języku bislama. Niektóre słowa brzmiały więc znajomo. Akcent powodował tak naprawdę największy problem.
Oktoman wyczuł jego strach. Bał się go tak jak inni ludzie. Nie podchodził więc. Przestraszeni ludzie robili różne dziwne rzeczy. Krzywdzili zazwyczaj. Szept nie brzmiał jednak jak coś co mógłby powiedzieć człowiek chcący zrobić krzywdę. Jeszcze raz rozejrzał się po pomieszczeniu szukając czegoś co mogłoby go zranić. Nie widząc nic podejrzanego wysunął się trochę bardziej. Woda odkryła całą jego głowę. Wysunął powoli dłoń nad powierzchnię obok swojej głowy i mu pomachał. Tak witał się i żegnał z ludźmi. Aby móc mówić musiał najpierw wypluć całą wodę z płuc. Jego organizm potrafił filtrować tlen zarówno z wody jak i powietrza. Był w całości zmodyfikowany przez ciągłe napromieniowanie. Patrzył na reakcję człowieka jak do niego pomachał i zaraz znów się schował zostawiając wysunięte nad wodę tylko oczy i czarny czubek głowy. W tonie ten ktoś nie wydawał się agresywny. Nadal mu nie ufał. Może nie był agresywny, ale później go uśpi tak jak tamci.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Pon Sie 28, 2017 1:23 pm

"On pomachał. POMACHAŁ"
Czy znał ten gest? A może był dla niego jedynym, czego się nauczył i nie miał większego znaczenia? Nieważne; czuł, wewnętrznie, głęboko, że nie popełni błędu, odpowiadając tym samym.
Miał tak inną dłoń. Oktomen, mocno zbudowany, miał mocne, duże dłonie, zaś te Bernardta były długie i wiotkie, nienawykłe do pracy siłowej, wypielęgnowane.
Zwrócił uwagę na niezwykłe oczy istoty, jarzące się niczym u kota, o niezwykłym zabarwieniu. Zdawały się wyrażać więcej, niż był w stanie pojąć. Było w nich zbyt wiele nieufności, cichej agresji, zaciekawienia, czegoś typowo zwierzęcego. Poruszającego miękkie serce naukowca.
To wystarczyło na dzisiaj. Jak na jeden dzień - to i tak był niezwykły postęp. Jak oczarowany wpatrywał się w dziką sylwetkę istoty, póki ten sam nie zanurzył się znów. Wychodząc z pomieszczenia, czuł się nadzwyczajnie. Zupełnie jakby chodził po chmurach!

Następne dni były podobne. Przychodził, patrzył, póki oktomen nie pojawiał się ponad taflą. Czasem szeptał do niego to samo słowo, "witaj", a ten machał na co odpowiadał tym samym.
Do momentu, gdy wziął ze sobą pewną rzecz.
Zwykłą, kolorową piłkę. Do tej pory nie było wiadome, czy istota widzi w kolorach, czy w szarościach i wiedział, że mini sporo czasu nim do tego dojdą; nie, piłka miała mieć inne zastosowanie. Była okrągła, lekka i nieszkodliwa. Cel był jeden: pokazać oktamenowi zabawę nią.
Tak jak się spodziewał, tym razem istota nie wypłynęła na jego widok i był przeraźliwie świadom, że jego to wina tego nieznanego obiektu.
Podrzucił piłkę lekko do góry i złapał ją. Dokładnie tak, jak bawią się małe dzieci.
Podrzucał, turlał tak, by odbijała się od ściany i wracała do niego. Cały czas pilnował się też, by uśmiechać się przy tym; przynajmniej z początku, bo potem rzeczywiście zaczął się dobrze bawić.
Naprawdę głęboko liczył na to, że oktamen wypłynie i pozwoli na to, by piłka stała się kolejnym ruchem w stronę nawiązania kontaktu między nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Pon Sie 28, 2017 2:22 pm

Tak się jednak nie stało. Widział w kolorach. Barwy były przytępione przez głęboką wodę. Nie był jednak głupi. Marynarze ryby łowili też na takie miękkie gumowe przedmioty w różnych kolorach. Niby były miękkie, ale w środku był ten hak który robił krzywdę. Parę z mniejszych jego ran było właśnie spowodowanych taką ciekawością do kolorowych przedmiotów. Co prawda zdarzało mu się przepłynąć bliżej powierzchni. Nie wynurzył się jednak. Trzymał się na dystans. A gdy w końcu piłka wypadła mężczyźnie do wody schował się do swojej jaskini. Unosiła się na powierzchni wody ale on nie zamierzał do niej podpływać. Sieci też miały kolorowe piłki unoszące się na wodzie. Później wyjść z takiej sieci było ciężko.
W dodatku drzwi się otworzyły i stanął w nich inny człowiek. Teraz to już mur beton, że nie wyjdzie. Facet nie odważył się jednak wejść w głąb akwarium,
- Spłoszyłeś go całkiem. Śli-coś tam. Ten doktorek na dole kazał ci przekazać to.
Pomachał do niego tabletem, na którym mieli podgląd na jaskinie oktomana. On zajmował się tylko wyławianiem rzeczy żeby potworowi nic nie pływało w zbiorniku i wpuszczaniem ryb.
- Mam to wyciągnąć?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
LifeSkype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 24/08/2017
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Oktoman   Wto Sie 29, 2017 7:00 pm

- Nie... Zostaw - mruknął zrezygnowany. Z dzisiejszej sesji nici. Liczył na barwniejsze reakcje, jednak w głębi spodziewał się, że nie do końca wydarzy się wszystko tak, jak powinno. To było ryzykowne zadanie; zaryzykował, spudłował i mógł jedynie się modlić, by nie okazało się, że wszystkie dotychczasowe starania poszły na marne. Bez słowa więcej przejął tablet i zniknął za drzwiami, mocno przybity.

Tym razem odczekał jeden dzień i dopiero na drugi zdecydował się na kolejny krok, ten sam co przedtem, spokojne spotkanie bez niczego. Nie bez nadziei szedł w stronę akwenu, tym ponurym, szarym korytarzem, co jakiś czas mamrocząc do przechodzących obok osób suche "dzień dobry". Był ewidentnie niewyspany. Zbyt długo rozmyślał nad możliwościami, przejęty swym błędem i nieokreślonymi konsekwencjami, jakie miały nadejść.
Basen był... pusty. Tafla spokojna. Ani śladu po jego podopiecznym.
Westchnął, wyczerpany i podszedł bliżej niż zazwyczaj, siadając na brzegu basenu o ostrym spadzie i wpatrując się prosto w dół, w ciemną głębię. Co mógł zrobić, by to naprawić?
Włosy opadły mu na czoło, przysłoniły lekko zmartwioną twarz.
- Jesteś tam? - Naiwne słowa, jednak pełne nadziei. Opuszkami palców zmącił wodę, skuszony przyjemną temperaturą zanurzył całą dłoń.
- No chodź... Przestań się tak panicznie bać, przecież nikt nigdy nie próbował cię tutaj zabić...
Taką miał przynajmniej nadzieję. Nie mógł się dopytywać o takie sprawy.
Bez większego zastanowienia zdjął swoje skórzane buty, potem skarpetki... I podwinął spodnie. Kilka chwil później nagie stopy Bernardta już wisiały, zanurzone w przyjemnej, słonej wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 756


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Oktoman   Wto Sie 29, 2017 7:29 pm

Zachowanie mężczyzny prawdopodobne przyprawiło o zawał serca co najmniej połowę pracowników obserwujących go. Czekali aż potwór zacznie wciągać go w wodę i topić.
Oktoman słyszał doskonale jak wchodzi na mostek. Później idzie na wyspę. Wynurzył się nawet ze swojej jaskini by obserwować co robi. Rękę znał. Miał taką samą. W trochę innym kolorze ale już zauważył, że u ludzi też się zdarzają takie kolory jak jego. W dodatku jego głos był smutny. Czuł, że ten ktoś jest bardzo zmęczony. Zmęczeni ludzie nie mają sił. Jak nie mają sił to nie ranią. Wyciągnął już paru rozbitków w życiu na brzeg. Ten mężczyzna brzmiał dzisiaj jak rozbitek. Chociaż był za bardzo ruchliwy jak na rozbitka. W dodatku włożył do wody te śmieszne ludzkie cosie z ruchomymi rzeczami na końcu. Zawsze go to fascynowało. On nie miał takich. Podpłynął bliżej powierzchni by je obserwować przez chwilę. Nie wynurzył jednak głowy. Dopiero kiedy ten człowiek zaczął coś do niego mówić... wydawał się znów jakiś żywszy... Nie wiedział co robić więc przestał krążyć w koło i w bezpiecznej odległości wyłonił czubek głowy z oczami i pomachał mu tak jak to robił wcześniej. Na tym etapie nic złego się nie działo. Oczywiście wzrok bacznie obserwował otoczenie ale zawsze wracał do jego nóg w wodzie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Aktualne propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 15.09.2017
Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
Planowane nieobecności: 27.09 - 04.10.2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Oktoman   

Powrót do góry Go down
 
Oktoman
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: