CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Teacher

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Teacher   Pon Wrz 11, 2017 8:30 am


Jaki jest największy koszmar kujona? Powrót do szkoły. 26 letni student, pedagog po fizyce, pospolity kujon wraca do szkoły żeby uczyć. Niestety nie zostaje przyjęty do żadnej ze swoich preferowanych placówek ze względu na prezencję ( sam wygląda jak licealista). Trafia więc ostatecznie do męskiej szkoły dla trudnych dzieciaków. Już pierwszego dnia skończyłby marnie gdyby nie pewien wyrośnięty nad wyraz uczeń, który wszem i wobec oznajmia, że ten facet będzie jego zabawką. Uczeń okazuje się synem mafijnego bosa który poza posługiwaniem się pięścią i nożem potrafi też używać mózgu.

Nauczyciel: Evio
Uczeń: Last Dragon


Informacje o placówce:
Uczniami szkoły są zarówno osoby mające już problemy z prawem jak i, te które zwyczajnie przez swoje zachowanie nie mogą uczyć się w normalnej szkole. Utrzymywana jest przez rząd i anonimowych darczyńców najczęściej z przestępczego półświatka. Szkoła przeznaczona jest wyłącznie dla chłopców.
Placówka ogrodzona jest ceglastym murem na wysokość 4 metrów. W skład kompleksu nazywanego potocznie szkołą dla delikwentów wchodzi parę bloków połączonych ze sobą przejściami i dziedzińcem:
A - Część reprezentacyjna, frontowa tutaj znajdują się biura dyrekcji, aule, biblioteka. (Część południowa)
B - Część sportowa: Basen, Siłownie, Hala sportowa, Salki klubów sportowych (Część zachodnia)
C - Internat (Część północna)
D - Część szkolna: Sale zajęć, pokój nauczycielski, salki rzemieślnicze i teatralne. (Część wschodnia)
Wszystkie bloki układają się na planie w kwadrat. Po środku znajduje się zadaszony dziedziniec z mnóstwem zieleni.
Do szkoły uczęszczają zarówno zewnętrzni uczniowie jak i ci przebywający w internacie. Uczniowie zewnętrzni uczęszczają na zajęcia od 9:00 do maksymalnie 18:30. Po godzinie 19:00 i przed 9:00 placówka nie jest dostępna dla osób zewnętrznych. Uczniów internatu obowiązuje określony plan dnia od poniedziałku do piątku. Podczas ciszy nocnej panuje zakaz opuszczania swoich pokoi. Z internatu mogą też korzystać nauczyciele jednak niewielu z nich decyduje się na taki krok. Soboty i niedziele są dniami wolnymi od zajęć zorganizowanych. Są to dni kiedy młodzież ma możliwość odwiedzić rodziców. Uczestniczyć w życiu społecznym miasta, oczywiście pod nadzorem opiekuna.

Plan dnia uczniów internatu:
07:30 - 08:00 Apel, sprawdzanie stanu, kontrola pokojów
08:00 - 08:30 Śniadanie
09:00 - 11:30 Zajęcia lekcyjne przedmioty ścisłe
11:30 - 12:00 2 śniadanie
12:00 - 14:30 Zajęcia lekcyjne przedmioty artystyczne i humanistyczne
14:30 - 15:00 Obiad
15:00 - 17:30 Zajęcia sportowe
17:30 - 18:30 Zajęcia klubowe / Zajęcia wyrównawcze / Nauka własna
18:30 - 19:00 Kolacja
19:00 - 21:00 Zajęcia klubowe / Zajęcia wyrównawcze / Nauka własna
22:00 - 06:00 Cisza nocna

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Nie Wrz 17, 2017 10:56 am


Lucas Castillo
|| 18 lat || 192 cm || 92 kg ||

Lucas urodził się w stanach. Jego ojciec jest szefem mafii o włoskich korzeniach jednak obecnie w ich organizacji znajduje się mnóstwo innych narodowości. Zajmuje się ona przemytem broni i narkotyków.

Gdy miał 7 lat stracił matkę w skutek nalotu wrogiego gangu. Jego ojciec średnio potrafił radzić sobie z chłopakiem. Lucas często się bił. Do obecnej szkoły trafił jako 12 latek z powodu nadmiernego opuszczania lekcji, grożenia nauczycielom nożem i pchnięcia nożem kolegi podczas bójki. Na szczęście chłopak przeżył chociaż Luca powtarza, że gdyby chciał go zabić to by to zrobił.

Zawsze był mądrym dzieciakiem jednak nigdy nie poświęcał czasu na naukę. Mimo iż jego ojca nie zamknięto wszyscy wiedzieli kim jest. Nikt więc od niego nie wymagał. Co więcej. Kiedy parokrotnie próbował nauczyć się czegoś więcej i wyprzedzić program to nauczyciele bali się go i zamiast uczyć robili wszystko żeby nie zbliżał się do nich. Zrezygnował więc.

Po przeniesieniu do obecnej placówki rzadko zdarza mu się pojawiać na zajęciach. Opuszcza ją tylko dwa razy do roku na święta. Uczy się sam, raczej nie odwiedza klas, chyba, że pojawi się ktoś nowy (uczeń, nauczyciel) robi to po to by się przekonać czy znów sława go wyprzedzi.

Od 15 roku życia sypia z kim ma ochotę i kiedy ma ochotę. A że jest to męska szkoła... Raczej nikt nie ma odwagi mu odmówić. Jego ojciec zapewnia spore datki na szkołę więc przymyka się oko na wiele jego wybryków. Zresztą nie tylko jego. Został mianowany głową szkolnego gangu po tym jak obił pysk jednemu z innych bogatych chłopców.

Gdyby ktoś chciał zajrzeć w głąb jego charakteru odkryłby całkiem czułego, inteligentnego i miłego chłopaka. Środowisko i łatka syna gangstera sprawiły, że zwyczajnie nie chce zawieźć ich oczekiwać przez co wydaje się butny, pyszny i agresywny. Chciałby pójść na studia techniczne. Jest mocno zajarany lotnictwem i motorami.

Nosi zazwyczaj skórzane spodnie i kurtkę. Do tego rękawiczki motorowe z ćwiekami. Jego koszulki i koszule mają raczej neutralne kolory. Rzadko nadruki.

Ma włosy w kolorze ciemnego blondu, jaśniejsze pasemka są efektem spędzania wielu godzin na słońcu zamiast w szkolnej ławce. Jego oczy są koloru piwnego.

Pali tak długo, że nie pamięta kiedy to się zaczęło. Nie używa za to żadnych środków odurzających ani alkoholu.

Jeszcze kiedy był pod opieką ojca nauczył się strzelać, bić i walczyć nożem. Później już życie zweryfikowało jego wzrost umiejętności w tej kwestii.


_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 43


Cytat : "To niesamowite, ile możesz się dowiedzieć, jeśli siedzisz cicho i udajesz, że nic cię nie obchodzi. "

PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Wrz 23, 2017 7:52 pm


Christoffe Lindström
26 lat | 183 cm | 72kg | Pochodzenie - Dania



Jasne, blond włosy i szare oczy. Całkiem przyzwoicie zbudowany jak na wątłego kujona - w połowie szkoły średniej zaczął ćwiczyć by przejść testy związane z jego planami. Te jednak się sypnęły. Teraz ćwiczy sporadycznie.
Na lewym boku ma całkiem duże, owalne znamię. Zwykła, niegroźna plama.

Rasowy, stereotypowy kujon. Od podstawówki do końcówki szkoły średniej. Od szlajania się po kolegach i łażeniu po drzewach 24/7 wolał książki Hawkinsa i sklejanie plastikowych modeli samolotów. Swoją kolekcję dalej gdzieś tam trzyma.

Może i nie miał aparatu na zęby, za to obciachowe sweterki z wycięciem w serek i kolorowymi rombami już tak. Są na połowie zdjęć w domu rodziców, razem z właścicielem na nich.

Za dzieciaka jego marzeniem i zarazem planem A dotyczącym przyszłego zawodu było lotnictwo. Niestety przez swoje alergie (orzechy, pylenie traw) musiał je sobie odpuścić i znaleźć bardziej przyziemną opcję. Dlatego też stracił później motywację do ćwiczeń.

W ramach buntu na koniec szkoły średniej wziął sobie za punkt honoru porzucenie wizerunku kujona i rozpoczęcie studiów jako nowa osoba. Rozrywkowa. Lubiana. Szalona. Zdecydowanie nie nudna. Wyrzucił denka od słoików, choć bez nich był ślepy jak kret. Pofarbował włosy czarną i czerwoną szamponetką. Zapisał się na krav magę. Zaczął imprezować (co kończyło się raczej źle z jego „doświadczeniem” z alkoholem) i poskutkowało tatuażem zrobionym bóg wie przez kogo, za to na bank nietrzeźwego. Okropnie szkaradnym. Nad tyłkiem, konkretnie nad prawym pośladkiem. Chyba to miał być motyw skrzydeł wolności z płomieniami. Chyba.

„Bunt” długo nie trwał, w sumie nawet nie miesiąc. Jednak nie było to jego „nowe ja”. Chris poddał się, wrócił do normalności i utrzymuje, że nigdy nic takiego miejsca nie miało. Po ciemnych czasach została mu jedynie ta przeklęta dziara, wstręt do wódki, imprez i brak okularów – przerzucił się na soczewki. Czasami jeszcze popala.

Opcją B było (i jest!) uczenie. Najlepiej jako wykładowca na Princeton Uniwersity, California Institute of Technology czy innej bardzo znanej i sławnej z wybitnych z fizyki absolwentów uczelni. Ale przecież na to ma jeszcze czas. Teraz - w najgorszym wypadku - mógłby uczyć w znienawidzonej szkole średniej. Próbuje patrzeć na to pozytywnie, z nadzieją, że dostanie posadkę w dobrej szkole z ambitnymi i pojętnymi uczniami. Chociaż tyle.

No niestety nie. Skandalem lub bardzo nieśmiesznym żartem było dla niego odrzucenie podania przez wybrane placówki tylko z powodu braku doświadczenia i aparycji 17 latka. Ale próbuje wyciągnąć z tego co na jak najwięcej plusów i ma nadzieję na owocną pracę w szkole dla trudnej młodzieży, która się nad nim zlitowała i go zatrudniła.

No właśnie. Kojarzycie może tych młodych, niedoświadczonych i pełnych zapału nauczycieli właśnie rozpoczynających swoją pierwszą pracę w szkole, nieświadomych, co ich czeka? No, to właśnie jednym z nich jest Christoffe. Nieważne ile i co słyszał o swojej nowej placówce, stara się wyzbyć uprzedzeń. Chce trafić do swoich nowych uczniów i zainteresować ich czymś tak niezwykłym i ciekawym jak fizyka.

Wiedziony nową misją bycia kumplem dla młodzieży zamieszkuje w internacie. Dla lepszego kontaktu z uczniami. Przynajmniej dopóki nie znajdzie jakiegoś taniego mieszkania niedaleko.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Pon Paź 09, 2017 7:40 am

O tym, że w szkole pojawić się ma nowy nauczyciel Lucas wiedział już w momencie kiedy ten instalował swój bajzel w pokoju internatu. Postanowił jednak poczekać na rozwój wydarzeń aż zaczną się zajęcia. W końcu to nie było w jego stylu aby przerywać sobie dla kogoś innego.

O 9 w sali nr 303 siedziała już cała ekipa chłopaków. Bardzo zadowolona z stanu obecnego. Wciskali własnie w kąt sali Świeżaka. Chłopak chociaż był postawny i zdecydowanie nie bezbronny to pod naporem swoich nowych kolegów z klasy skurczył się. Może gdzieś tam był delikwentem ale tutaj... oj tutaj trzeba było więcej. Gdy do sali wszedł nowy nauczyciel z dziennikiem ludzie parsknęli śmiechem.
- To żart?- Zapytał jeden z chłopaków z bandy Lucasa śmiejąc się w głos. Odstąpili od nowego właśnie po to żeby podejść w kierunku nauczyciela. Samego szefa tej komitywy nie było jeszcze w sali. Odbierał swoją poranną porcję obciągania.
- Blondi, ty przypadkiem nie pomyliłeś szkół?- Ponieważ był już blisko nauczyciela ręka ruszyła by złapać go za włosy.
- Coś czuję, że się zabawimy. - Rzucił kolejny idący zaraz za poprzednim przez klasę.
- Cas o nim wspominał jak mówił, że wpuścili na wybieg kolejnego króliczka. Ren, wycinaj uszy z papieru.
- Skoczę po marchewkę.- Zaoferował się z szerokim uśmiechem ostatni z ewidentnej bandy szkolnych idiotów.
Nie trzeba dodawać, że wśród tych chłopców nie było... grzecznych dzieci. W niektórych ławkach chłopcy palili. W innych spali. Połowa miejsc była pusta co sugerowało, że nie dotarli na zajęcia albo śpią w najlepsze po śniadaniu.
- Myślisz, że będzie w jego typie?
- Kto będzie w moim typie?
Lucas oparł się o drzwi zagradzając drogę gościowi idącemu po marchewkę. Obok niego przecisnął się obkolczykowany punk. Oczywiście nie widział nauczyciela otoczonego zgrają jego kumpli.
- Nowy nauczyciel szefie. Tam jest jeszcze uczeń.
Cas spojrzał na chłopaka który był ewidentnie nową twarzą. Przerażenie w oczach kiedy na niego patrzył było tak ewidentne, że od razu stracił nim zainteresowanie.
- Nowego może przetestować Pit. Pokaż mi nauczyciela.- Chłopcy odsunęli się od blondyna dając przejście swojemu szefowi.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 43


Cytat : "To niesamowite, ile możesz się dowiedzieć, jeśli siedzisz cicho i udajesz, że nic cię nie obchodzi. "

PisanieTemat: Re: Teacher   Pią Lis 03, 2017 12:47 am

Chris był daleki od spokoju i rozluźnienia. W szkole pojawił się dobrą godzinę wcześniej niż powinien i chyba tylko cudem powstrzymał się od spalenia połowy paczki fajek. Zwykle palił niewiele, a po takiej dawce zakaszlałby się przed uczniami na śmierć.
No właśnie, przed uczniami. Właśnie o to chodziło.

Oczywiście nie żeby się ich bał - chodź tak podpowiadał instynkt samozachowawczy i każdy kto słyszał o jego nowej pracy. Chris denerwował się tym, jak go przyjmą i czy będą współpracować. Jak ostatni naiwniak, wierzył, że nawet w tej zdemoralizowanej do szpiku kości młodzieży będzie choć trochę dobrego i zależało mu na tym, by czegokolwiek ich nauczyć. Czymś zaciekawić. Nie był fanem oceniania z góry i sam też nie chciał tego praktykować, choć gdzieś z tyłu głowy głosik mówił mu, że własnie to uratowałoby mu skórę.

Przed naciśnięciem na klamkę ostatni raz poprawił ciemną koszulę, zegarek na nadgarstku i dziennik w dłoni, by po wejściu powitać grupę żywym "dzień dobry, klaso" i życzliwym uśmiechem na ustach.
Przecież nie mogło być tak źle.

O tym jak bardzo się pomylił dowiedział się szybciej niż ktokolwiek zakładał, wraz z wybuchem śmiechu zamiast odpowiedzi. Jasne brwi powędrowały w górę, a wzrok przesunął się przez klasę.
Widząc na jak głęboką wodę został rzucony uśmiech zbladł a brwi się zmarszczyły. I ciśnienie podskoczyło. Dość pokaźnie.
- Hej! Proszę natychmiast prze- chciał już rozpocząć ochrzan (świetny początek) widząc wciskanego w kąt na końcu klasy chłopaka, ale zanim choćby zdążył dokończyć, oprawcy stracili zainteresowanie chłopakiem na ziemi na rzecz jego samego. Pomyślał niestety, że to jego siła perswazji.
- Co to ma znaczyć? - podniósł nieznacznie głos w marnej próbie przebicia się przez hałas i ruszył w stronę chłopaka w kącie. A raczej ruszyłby, gdyby w połowie drogi nie przeszkodził  mu jeden z tych, którzy przed chwilą zajmowali się pobitym. Na serię chamstwa uniósł brwi jeszcze wyżej, jeśli to tylko możliwe. Bezczel. Mimo wszystko postarał się zachować spokój i chociażby pozory pewności siebie. Zmierzył ich uważnym spojrzeniem i cudem uniknął złapania za włosy. Odepchnął jedynie rękę chłopaka, kwestię konsekwencji odkładając na potem i ruszył drugim rzędem do pobitego. Jak na razie miał taką kolejność priorytetów: dzieciak na podłodze, palący, wychodzący z klasy, śpiący, i na samym końcu ci rzucający do niego chamskie odzywki. Nie spodziewał się, że aż tyle go spotka w ciągu swoich pierwszych 4 minut.
Gdy po raz kolejny ktoś zagrodził mu drogę i ci od chamskich tekstów dali o sobie znać, zdecydował zaznaczyć pewien fakt. Właściwie to nie zostało mu nic innego. Stanął, i tak nie mając gdzie iść i westchnął ciężko, jednocześnie próbując wyglądać pewnie i zapanować nad drżącymi dłońmi. Odchrząknął. - Gdyby ktoś miał jeszcze JAKIEKOLWIEK wątpliwości, to tak, jestem waszym nowym NAUCZYCIELEM. - zaczął, próbując nie zrazić się byciem zupełnie zlewanym. - Za tym idzie również to, że NIE MOŻECIE nikogo lać po kątach, palić w mojej klasie, spać na ławkach i zachowywać się jak zwierzęta bez jakiegokolwiek szacunku. - tutaj spojrzał na delikwenta wcześniej próbującego złapać go za kłaki.
- Tak samo jak nie możecie się spóźniać na moje zajęcia. - dodał, gdy kątem oka mignęła mu kolejna czupryna pojawiająca się po czasie. - Teraz proszę iść na swoje miejsca. I dać mi przejść. Natychmiast.

Z boku to wszystko musiało wyglądać komicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Pią Lis 03, 2017 8:03 am

Chris nie był niski. Przerastał połowę chłopaków w klasie. Pewnie gdyby chodziło o jakieś normalne liceum to by wystarczyło. Tutaj jednak szanse miał największe ten kto był zdolny do najgorszego bestialstwa, albo wydawał się takim być. Idealnie tą rolę odgrywał właśnie Lucas, który tylko przy okazji był wyższy od swojej nowej zabawki o jakieś 10 cm.
Na słowa nauczyciela rozległ się więc tylko rechot. Ci przysypiający ledwo otworzyli oczy i odwracali się na drugi bok. Innymi słowy autorytet nauczyciela nie znaczył tutaj nic. Po salwie śmiechu paru chłopaków zaczęło udawać małpy inni wyli do księżyca jak wilki. Odsunęli się tak żeby Lucas mógł przejść więc ruszył w ich kierunku gasząc po drodze peta na jednej z ławek i go tam zostawiając.
- Oj króliczku chyba ci się miejsca pomyliły. Podstawówka jest dwie ulice dalej. Tutaj to my rządzimy szkołą. Nie ty. Z chęcią nauczę cię co to znaczy.- Głos chłopaka był co najmniej sugestywny kiedy odsuwał się na bok by zrobić przejście dla Lucasa.
Lucas musiał przyznać, że pasowało mu to stwierdzenie. Biały króliczek. Jeszcze brakowało czerwonych oczu, ale to pewnie da się załatwić po paru godzinach w pełnej dymu klasie. No i musiał się zgodzić z poprzednikiem. Z takimi pełnymi usteczkami musiał świetnie obciągać.
- Cas, co mamy z nim zrobić? Należy mu się chyba pokaz mały żeby zrozumiał swoje miejsce.
Padło od jednego z chłopaków. Lucas był w dobrym nastroju po tym jak młody punk wyssał go rano ładnie. Widać to zresztą było też własnie na mocniej różowych wargach punka, że miał pracowity poranek. Trafił tutaj za narkotyki, a że był w gangu Castillo, wybrał to miejsce wierząc w ochronę juniora. Minimum co mógł zrobić by się odwdzięczyć za ratowanie mu dupy przed pobiciami i gwałtami będącymi na porządku dziennym w tej szkole to właśnie obciągnięcie mu raz na jakiś czas.
To na nim spoczął wzrok Lucasa kiedy powiedział.
-Sory skarbie, chyba mam nową zabawkę.- Stwierdził z uśmiechem.
- Zawsze gotów służyć. - Dostał odpowiedź. Między jednym buchem maryśki, a drugim.
Mogło wydawać się, że mijają minuty, ale tak naprawdę wszystko to działo się bardzo szybko. Zanim Lucas wszedł w krąg po między ławkami dwóch chłopaków złapało nauczyciela za ramię i przedramię obu rąk żeby nie mógł uciec. W otoczeniu młodzieży nie było widać nauczyciela w środku, więc nawet kamera nie wychwyciłaby co tak naprawdę dzieje się z nim w tej chwili. Dziennik uderzył o podłogę.
- Widzisz króliczku... nie masz nad nami żadnej władzy, banda dzikich zwierząt, które powinny zostać zamknięte w klatkach.
Słowa Lucasa były prześmiewcze. Większość z tych dzieciaków trafiłaby do więziennych cel gdyby nie nieletniość albo czynniki łagodzące. Castillo musiał odegrać swoją rolę, a jednocześnie nie przegiąć bo wtedy rzucili by mu się na pomoc chłopacy z monitoringu.
- Masz szczęście, że Jackson sprawdził się dzisiaj rano i wyssał mnie do cna. Inaczej chętnie wypróbowałbym twoje usteczka.
Na te słowa po sali przeszedł gwizd aprobaty i nawet ktoś zabił punkowi brawo. Lucas nie dotykał nadal nauczyciela. Stał przed nim w odległości może 15 cm. Nawet jeśli Chris chciał coś powiedzieć to w momentach kiedy nie mówił Castillo chłopcy wydawali z siebie różne odgłosy, od zwierzęcych, po zwykłe bluzgi, aż do śmiechu. Nie było więc szans żeby go usłyszeć.
-Cisza.- Powiedział nawet nie podnosząc głosu i faktycznie klasa zamilkła. -Wiemy już, że wydawało ci się, że czegoś nas będziesz uczył. Jak jednak widzisz to my prędzej nauczymy czegoś ciebie. Teraz powiedz mi króliczku, jak masz na imię.
Przez chwilę panowała cisza więc mężczyzna mógł faktycznie się wypowiedzieć nie będąc zakrzyczanym.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 43


Cytat : "To niesamowite, ile możesz się dowiedzieć, jeśli siedzisz cicho i udajesz, że nic cię nie obchodzi. "

PisanieTemat: Re: Teacher   Pią Lis 03, 2017 8:30 pm

Ledwo słyszał co do niego mówią, bo jedni przekrzykiwali drugich niczym zwierzęta w zoo. Jego próby uciszenia klasy spotykały się z odwrotnym skutkiem i pełnymi kpiny odpowiedziami. Już czekał aż tylko dyrekcja się tym zainteresuje, a przecież to był jego pierwszy dzień. Potrzebował tej posady nawet jeśli wszystko wkoło mu uświadamiało, że to zły pomysł.
Jednak za priorytet teraz przyjął ogarnięcie klasy w jakikolwiek z możliwych sposobów i pozostanie spokojnym, nieważne ile go ignorowanie tych chamskich tekstów i zachowań kosztowało. Mógł powiedzieć, że była to tylko powtórka ze szkolnych lat, ale nawet w jego liceum nie było aż tak źle.
- Nawet o tym nie my- chciał pogrozić wysokiemu blondynowi, ale zanim w ogóle zdążył skończyć, papieros i tak został zgaszony na blacie ławki.

Na własne szczęście nie zrozumiał aluzji jednego z chłopaków co do obciągania. Albo to po prostu jego mózg nie chciał mu dawać do zrozumienia, że te dzieciaki są jeszcze gorsi aktualnie myślał.

Gdyby chciał ich wszystkich rzeczywiście ogarnąć, musiałby się chyba zwielokrotnić. W pojedynkę, w dodatku z zerowym autorytetem nie zdziała na tę sodomę i gomorę nic. Jedni kopcili papierosy - lub co innego - i robili z klasy popielniczkę jak ten blondyn przed momentem. Inni się wydzierali jak stado pawianów, na zmianę z wykpiwaniem go. Kolejni spali na ławkach.
A aktualnie jedna grupka otoczyła go i złapała tak, że ze zdziwienia upuścił dziennik. Pobity chłopak w kącie musiał poczekać, bo Chrisowi coraz mniej się to wszystko podobało.

Swoją przemowę rozpoczął ten wysoki jak brzoza blondyn. Od razu można było zauważyć, że jest głową tej zgrai. Christoffe właściwie to nie miał pojęcia jak daleko mogą się posunąć, choć nadal wierzył, że robią to jedynie żeby go przestraszyć. Miał nadzieję.
I dlatego właśnie nie chciał po sobie pokazać, że się boi, choć nieznacznie pobladł. Na jego jasnej cerze raczej ciężko było to zauważyć.

- Jestem nauczycielem, a tu są kamery i zostaną z waszego zachowania wyciągnięte konsekwencje. Mało wam jeszcze problemów? - zapytał, wpatrując się ze zmarszczonymi brwiami w blondyna gdy ten uciszył swoją zgraję. Wcześniej nawet nie miał co próbować się odezwać. Ostatkiem rozsądku zignorował króliczka i kolejne, obleśne aluzje, tak samo jak to kto kogo będzie uczył. Nadal był zdania, że jako nauczyciel z misją nie może dać się kilku typom spod ciemnej gwiazdy już na samym początku. - Dla was jestem profesor Lindström. Macie mnie natychmiast puścić, nie pogarszajcie swojej sytuacji. - starał się zaoponować. - Im szybciej zaczniecie się zachowywać jak ludzie, tym konsekwencje będą mniej lżejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Pią Lis 03, 2017 9:38 pm

Profesor Lindstorm zdecydowanie zapomniał dokładnie zapoznać się z kartotekami swoich uczniów.
- Króliczku, nikt cię nie puści aż im nie pozwolę. Wyjaśnię ci jednak dwie rzeczy. Pierwsza. Gościu z monitoringu zainterweniuje tylko w ostateczności. Wiesz dlaczego?
- Bo sam sra w gacie żeby tutaj zejść.- Zaśmiał się szyderczo jeden z większych i groźniej wyglądających chłopaków. Tego wsadzili tutaj za pobicie do nieprzytomności kolegi. Chłopak zmarł parę godzin później. Udało się to przyjąć jako zbrodnie w afekcie a on w chwili czynu miał 14 lat.
- Konsekwencją naszych zachowań jest przebywanie tutaj panie Profesorze. Ćpuni. Dilerzy broni. Mordercy. Uliczne zabijaki. Złodzieje. Gwałciciele.
Wskazywał na kolejnych chłopaków stojących w koło Chrisa i siedzących w ławkach. Śmietanka towarzyska. Jak się szło domyśleć Ćpuni i złodzieje raczej palili i spali na ławkach. Gwałcicielem okazał się jeden z chłopaków trzymających nauczyciela za ramię zaś drugi był dilerem broni więc średni układ. Oczywiście Lucas nie klasyfikował siebie w żaden sposób. Chociaż najbliżej było mu do zabójcy. Tylko dzięki zdolnościom posługiwaniu się nożem i bronią nikogo nie zabił.
- Jedyna rzecz gorsza, za którą można nas obciążyć to twoja śmierć profesorze Lindstorm. O życie nie musi się pan bać. Co do reszty nie byłbym taki pewien. Nazywam się Lucas Castillo i jestem szefem tego towarzystwa. Witam w szkole dla zwyrodnialców. Klasa 3 a.
Wyciągnął rękę po dziennik, który został już podeptany. Oczywiście się nie schylił, nie miał jak, w koło było za ciasno. Ktoś inny podał mu go do ręki. Otworzył go na liście osób. Zaczął je wyczytywać. Jedna za drugą i prosił aby się przedstawili i powiedzieli co myślą o szkole i nowym nauczycielu. Niektórzy z nich podchodzili i pluli mu pod nogi. Ze dwóch w twarz. Zdarzali się też tacy co wyrwani ze snu zwyczajnie mruczeli coś pod nosem i totalnie go olewali. Lucas pomijał na liście tych, których nie było w klasie. Pominął też siebie bo w końcu przedstawił się na początku. Trwało to dość długo. Padały groźby gwałtu i okaleczenia jeśli nauczyciel spróbuje im w czymś przeszkadzać. Lucas poczekał aż ostatni z chłopaków skończy. Co ciekawe po tym teatrzyku w pozycji stojącej został tylko nauczyciel, dwóch podtrzymujących go uczniów i Lucas. Z trzaskiem zamknął dziennik.
- Nasza klasa jest jedyną gdzie oceny z egzaminów końcowych i indywidualnych testów pozwalają na myślenie o egzaminach na studia. Powinien się Pan cieszyć panie profesorze, że trafił na właśnie nasze lekcje. Puśćcie go chłopaki. Dajcie mu 24 godziny niech się przystosuje. Przyprowadzić do mnie jakby mocno odpierdalał. A ty króliczku...gdybyś potrzebował mojej pomocy znajdziesz mnie w pracowni mechanicznej albo w pokoju nr 69. Teraz... masz jeszcze 15 minut żeby spróbować pobawić się w nauczyciela.
Chłopcy puścili nauczyciela, a Lucas odłożył dziennik na najbliższą ławkę. Siedział w ostatniej ławce w środkowym rzędzie. Sam. Stało zresztą przy niej tylko jedno krzesło. Wywalił nogi na stół. Ponieważ szef pozwolił na poprowadzenie 15 minut lekcji to wszyscy usiedli grzecznie w swoich ławkach i chociaż może nie byli zainteresowani tym co króliczek ma do powiedzenia to przynajmniej siedzieli na miejscu i gadali ze sobą albo spali. Żadnych gróźb, kosza na głowie, plucia. Tylko jedne oczy były bardzo intensywnie wpatrzone w jasnowłosego nauczyciela. Spojrzenie pełne było wyzwania i jednocześnie inteligencji. Lucas mógł mu dać spokój na lekcjach i pełną frekwencję. Jeśli dostanie to czego chce. Wcale nie chodziło jednak o blowjob, a dostanie się na studia. Nawet jeśli usta Chrisa strasznie kusiły to Cas miał swoje cele. Został mu rok by je osiągnąć.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 43


Cytat : "To niesamowite, ile możesz się dowiedzieć, jeśli siedzisz cicho i udajesz, że nic cię nie obchodzi. "

PisanieTemat: Re: Teacher   Pon Lis 20, 2017 10:20 pm

Niewiele mógł więcej zrobić, niż zwykłe stanie spokojnie i pozwolenie im na dokończenie tego, co w tak bezczelny sposób chcieli mu przekazać. Zresztą z każdym kolejnym przedstawiającym się chłopakiem jeszcze bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że wyrywanie się i próby buntu skończyłyby się dla niego bardzo źle. Mimo raczej mało sprzyjających okoliczności starał się zapamiętać jak najwięcej z informacji, jakie otrzymał. Co tylko sprawiało, że bladł mocniej.
Nie żeby nie wiedział, jacy ludzie trafiają do tej szkoły i za co. Tyle że najwyraźniej sam chciał sobie wmówić, że nie będzie aż tak źle. W tamtym momencie przeszedł dość dobitne zderzenie z rzeczywistością.

Gdy wreszcie go zostawili zabrał dziennik do swojego biurka i cudem opanował się przed westchnieniem ulgi, i rozmasowaniem ramion. Wytarł wyciągniętą z kieszeni chusteczką z nieukrywanym obrzydzeniem na twarzy ślinę z polika, nosa i czoła, po czym spojrzał po raz kolejny po klasie, starając się nie rozmyślać nad tym, co spotka go za odpierdalanie. Podobnie potraktował wszystkie groźby dotyczące gwałtów i okaleczeń.
Zdecydowanie miał dość tego miejsca, choć nie minęła nawet jedna lekcja, ale postarał się, by nie było to aż tak dobitnie widoczne.

Postarał się opanować drżenie rąk i znaleźć zgubiony już na początku lekcji wątek. Zajęło mu to dłuższą chwilę.
Przedstawienie się... powiedzmy, że było. Streszczenie planu pracy na ten rok... raczej nie będzie potrzebne. Lista obecności - już z głowy i choć ciężko mu to przyznać, za to jest tamtemu chłopakowi wdzięczny. Nie miał pojęcia jak zrobiłby to sam przy ich stopniu zaangażowania i chęci współpracy, gdyby przywódca stada się tym nie zajął.
Została jeszcze diagnoza, by Christoffe w ogóle wiedział czego ma ich uczyć. Zwątpił, że szli zgodnie z podstawą programową i nie miał pojęcia, na jakim poziomie byli. Czy byli w ogóle na jakimkolwiek.

Zaraz się skarcił za takie myślenie. Nie mógł na samym początku ich skreślić i z góry założyć, że są idiotami. Naprawdę chciał ich czegoś nauczyć. Dlatego też po dwóch głębszych oddechach i delikatnym poluzowaniu krawata wyciągnął pieczołowicie zapakowany plik kartek z testem z teczki i zabrał się za ich rozdanie.
Odchrząknął.

- Tutaj są diagnozy, żebym wiedział jaki zakres macie opanowany. - zaczął nadal lekko poddenerwowany, starając się nawiązać jakikolwiek kontakt wzrokowy z mijanymi uczniami. - Macie tu zadania z zakresu od podstaw, do poziomu przedostatniej klasy szkoły średniej, poukładane od najłatwiejszych do najtrudniejszych. Zostało mało czasu, ale niech każdy napisze chociaż coś. Choćby to miały być dwa wzory. - zawiesił się na moment, po czym dodał. - Test nie będzie oceniany, to tylko informacja dla mnie. Mimo wszystko proszę potraktować to poważnie.

Po rozdaniu wrócił do biurka i jeszcze raz spojrzał po klasie, jakby oczekując, czy ktokolwiek zwrócił na niego uwagę. - To... jakieś pytania? Mam coś wyjaśnić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1039


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Lis 21, 2017 7:34 am

Niestety mieszanka emocji jaką przeżył pan profesor przy biurku odbiła się na jego twarzy w sposób wystarczający by Lucas zwątpił. Ściągnął buty ze stolika z zamiarem opuszczenia klasy. Jego blondynek zaczął jednak rozdawać testy... i to na pierwszej lekcji. Spojrzał po twarzach kumpli i wybuchł śmiechem. Test... Przyjął kartkę. Przejrzał ją wzrokiem. Stanął na ławce i zagwizdał.
- Czytacie zadania od końca. Jak traficie na pierwsze, w którym wiecie o co kaman to rozwiązać. JUŻ!
Rozległ się po sali jęk. Niewiele miał jednak wspólnego z protestem. Bardziej z tym, że przestało to być ciekawe. Jednemu z chłopaków bardzo się nie podobał ten pomysł i zamierzał zgnieść kartkę. Zakończyło się to przybiciem jej nożem do ławki przez wiernego żołnierza Casa.
- Szef powiedział, że masz rozwiązać chociaż jedno.
Chłopak pospiesznie kiwnął głową. Nóż zniknął i znalazł się w kieszeni i przez jakieś pięć minut panowała względna cisza. Oczywiście chłopaki gadali ze sobą w tym czasie ale bardziej na zasadzie: O kurwa co to jest; ale z ciebie debil; o znalazłem; ej jebnąłeś się tutaj we wzorze.
Cas też zaczął od końca. Był w stanie szybko i sprawnie rozwiązać zadania z dynamiki, elektroniki i hydrodynamiki. Wyłożył się na podstawach bo miał braki wynikające z takiego a nie innego stosunku do jego osoby. Jego obecny poziom wiedzy związany był więc z samonauczaniem i zainteresowaniami. Nie radził sobie z przeliczaniem jednostek czy sumowaniem wektorów. Potrafił za to bez większej pomyłki oszacować odpowiedź. Nie było to wystarczające by dostać się na studia. Musiał się nauczyć tych wyliczeń. Wiedział to. Po to było całe to miejsce na kartce.
Ponieważ był jednym z nielicznych w tej klasie którzy COŚ wiedzieli tak żeby faktycznie rozwiązać zadania to
- Castillo, gdzie to?
- Połóż przed nim i spierdalaj stąd.
Po tych słowach więcej osób się podniosło. Nie zniknęły spojrzenia pełne niechęci, pogardy, a nawet nienawiści. Oni byli królami swojego życia i ten nauczyciel, tak jak każdy inny, mógł im co najwyżej possać. Klasa opustoszała. Panowie będący ścisłą świtą zapytali jeszcze dla pewności gdzie mają na niego poczekać. Cas został na 5 minut przed dzwonkiem sam na sam z nauczycielem i uparcie liczył kolejne zadanie.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Teacher   

Powrót do góry Go down
 
Teacher
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: