CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Teacher

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Teacher   Pon Wrz 11, 2017 8:30 am

First topic message reminder :


Jaki jest największy koszmar kujona? Powrót do szkoły. 26 letni student, pedagog po fizyce, pospolity kujon wraca do szkoły żeby uczyć. Niestety nie zostaje przyjęty do żadnej ze swoich preferowanych placówek ze względu na prezencję ( sam wygląda jak licealista). Trafia więc ostatecznie do męskiej szkoły dla trudnych dzieciaków. Już pierwszego dnia skończyłby marnie gdyby nie pewien wyrośnięty nad wyraz uczeń, który wszem i wobec oznajmia, że ten facet będzie jego zabawką. Uczeń okazuje się synem mafijnego bosa który poza posługiwaniem się pięścią i nożem potrafi też używać mózgu.

Nauczyciel: Evio
Uczeń: Last Dragon


Informacje o placówce:
Uczniami szkoły są zarówno osoby mające już problemy z prawem jak i, te które zwyczajnie przez swoje zachowanie nie mogą uczyć się w normalnej szkole. Utrzymywana jest przez rząd i anonimowych darczyńców najczęściej z przestępczego półświatka. Szkoła przeznaczona jest wyłącznie dla chłopców.
Placówka ogrodzona jest ceglastym murem na wysokość 4 metrów. W skład kompleksu nazywanego potocznie szkołą dla delikwentów wchodzi parę bloków połączonych ze sobą przejściami i dziedzińcem:
A - Część reprezentacyjna, frontowa tutaj znajdują się biura dyrekcji, aule, biblioteka. (Część południowa)
B - Część sportowa: Basen, Siłownie, Hala sportowa, Salki klubów sportowych (Część zachodnia)
C - Internat (Część północna)
D - Część szkolna: Sale zajęć, pokój nauczycielski, salki rzemieślnicze i teatralne. (Część wschodnia)
Wszystkie bloki układają się na planie w kwadrat. Po środku znajduje się zadaszony dziedziniec z mnóstwem zieleni.
Do szkoły uczęszczają zarówno zewnętrzni uczniowie jak i ci przebywający w internacie. Uczniowie zewnętrzni uczęszczają na zajęcia od 9:00 do maksymalnie 18:30. Po godzinie 19:00 i przed 9:00 placówka nie jest dostępna dla osób zewnętrznych. Uczniów internatu obowiązuje określony plan dnia od poniedziałku do piątku. Podczas ciszy nocnej panuje zakaz opuszczania swoich pokoi. Z internatu mogą też korzystać nauczyciele jednak niewielu z nich decyduje się na taki krok. Soboty i niedziele są dniami wolnymi od zajęć zorganizowanych. Są to dni kiedy młodzież ma możliwość odwiedzić rodziców. Uczestniczyć w życiu społecznym miasta, oczywiście pod nadzorem opiekuna.

Plan dnia uczniów internatu:
07:30 - 08:00 Apel, sprawdzanie stanu, kontrola pokojów
08:00 - 08:30 Śniadanie
09:00 - 11:30 Zajęcia lekcyjne przedmioty ścisłe
11:30 - 12:00 2 śniadanie
12:00 - 14:30 Zajęcia lekcyjne przedmioty artystyczne i humanistyczne
14:30 - 15:00 Obiad
15:00 - 17:30 Zajęcia sportowe
17:30 - 18:30 Zajęcia klubowe / Zajęcia wyrównawcze / Nauka własna
18:30 - 19:00 Kolacja
19:00 - 21:00 Zajęcia klubowe / Zajęcia wyrównawcze / Nauka własna
22:00 - 06:00 Cisza nocna

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Kwi 03, 2018 5:51 pm

Samochód zatrzymał się na podjeździe. Lucas wysiadł pierwszy, a za nim wysiadła reszta. Armin oraz dwóch mężczyzn, którzy mieli dokończyć w razie czego brudną robotę.
- Pan Bruce Hanegan?
Zapytał zupełnie spokojnie jeden ze starszych facetów. Do tego momentu wyglądało to normalnie. Szczególnie, że Bruce nigdy nie spotkał się z Casttilo ani Arminem. Mężczyzna rzucił coś do słuchawki po czym odłożył klucz pneumatyczny.
- Ta, o co chodzi? W czymś pomóc? - Zapytał standardowo.
Wszyscy czterej weszli do warsztatu. I to zapaliło ostrzegawczą lampkę w głowie Bruca. Lucas rozejrzał się i wcisnął przycisk zamykający bramę.
- Drzwi.- Warknął do Armina, który zaraz zastawił kolejne wyjście z warsztatu. Dopiero wtedy spojrzał na mężczyznę. Mężczyzna w odruchu obronnym sięgnął po pierwszą rzecz, którą miał pod ręką, a był to klucz ręczny do kół. Była to o tyle mądra decyzja, że Lucas widząc to nie zaatakował od razu. Możliwe, że dzięki temu zawahaniu facet nie trafi do szpitala tego samego dnia.
- Christoffe Lindström. Źle trafiłeś.
Zabrzmiało to strasznie lamersko. Lucas sam przed sobą musiał to przyznać. W dodatku chyba Bruce bardziej martwił się dwoma gorylami jego ojca niż nim - Lucasem. Wielki błąd.
Chłopak skoczył do niego z ciosem, o którym wiedział, że zostanie zatrzymany. Facet był jego wzrostu i zdecydowanie lepszej postury. Czego w końcu oczekiwać, Lucas miał dopiero 18 lat. Nie było nawet pewne czy jeszcze nie wyciągnie się w górę. Nie wspominając już, że budowanie muskulatury w jego wieku mijało się z celem. Musiał więc postawić na szybkość. Cios, który miał paść w szczękę został szybko zablokowany. Wykorzystując to wymierzył mu kopniaka prosto w żebra. Wykręcona ręka zabolała ale jęk mężczyzny był muzyką dla uszu. Uchylił się przed pierwszym uderzeniem klucza. Kolejny cios chłopaka padł w odsłonięty po zamachu brzuch. Oberwał w szczękę. Na szczęście nie tą ręką z kluczem. No i uwolnił swoją drugą. Wymierzył więc kolejny raz, tym razem w nerki. Bruce ciągle był rozproszony pozostałymi trzema osobami w pomieszczeniu. Tym razem facet zamachnął się dość nieskoordynowanie więc udało mu się trafić Lucasa w ramię. Słychać było gruchnięcie. Tą rękę wcześniej już Casttilo miał połamaną. Po samym bólu wiedział więc, że to nie złamanie. Zabolało jednak wystarczająco by przestał się bawić. Sięgnął po nóż. Przy kolejnym zamachu zablokował ostrzem klucz. Zmusił go do odwrócenia się tak by padł na beton, a nie stos narzędzi. Szybkim ruchem opadł na ziemię i podciął Bruca.
Gdyby wpadł w te swoje cholerne skrzynki mógł zdechnąć od urazu głowy nawet nie wywołanego walką. Niestety ślady obecności Lucasa już były w tym pomieszczeniu w postaci krwi z rozciętej wargi na podłodze. Facet musiał przeżyć, przynajmniej do czasu aż on bezpiecznie nie wróci do Internatu.
Skoczył do niego blokując mu ruchy standardowych chwytem w sztukach walki i przytknął nóż do gardła. W oczach Lucasa było widać, że jest on w stanie zabić. Totalna bez emocjonalność i ton, którego zdecydowanie nie powinien mieć taki gówniarz. Wielu kolegów jego ojca wprawiał on w jednoczesny zachwyt i przerażenie. Prawdopodobnie bardzo podobnego tonu Bruce używał by wymuszać rzeczy na Chrisie... a może nawet nie aż tak dosadnego.
- Jeśli zauważę na Lindströmie chociaż zadrapanie wykastruję cię tym ostrzem i z twoich jaj zrobię breloczek. Dotarło? Facet jest pod moją ochroną. Dotknij go, a poślę cię do piekła. A teraz zapłacisz za swój pierwszy błąd.
Puścił go tylko po to by trafił w masywny uścisk dwóch mężczyzn. Normalnie dałby się pobawić Arminowi. Chłopak nie miał jednak wyczucia. Facet miał być posiniaczony ale nie ubity na kwaśne jabłko. Kolejne ciosy padały więc ze strony Lucasa. Były takie słabsze i mocniejsze. Oczywiście oszczędzał rękę, w którą oberwał kluczem. Bolała jak sam skurwysyn. Po paru minutach zadawania kolejnych ciosów kazał go odwrócić i przytrzymać na kolanach. Tym razem ciosy padały na plecy. Oszczędzał jego twarz bo Chris również nie miał żadnego śladu na niej. Gdy skończył położył ostrze na jego kręgu szyjnym samym czubkiem i zaczął kręcić rękojeścią noża.
- Bądź delikatny albo pożałujesz. Armin, unieś bramę.
Chłopak podniósł ją na tyle by schylając się mogli przejść. Nadal jednak ktoś z zewnątrz miał by problem z zauważeniem co się działo w środku.
- Sory Panowie, wy się dzisiaj nie pobawicie. W końcu pan Hanegan musi byś w stanie pracować i uszczęśliwiać MOJEGO CHRISA.
Ostatnie słowa chłopaka miały być szpilą dla tego faceta. Lucas wiedział, że jego zachowanie wynika z kurewskiej zaborczości. Chciał mu w ten sposób pokazać, że nauczyciel nie jest jego. Nie, bo należy do Lucasa i tej szkoły.

Już w samochodzie jeden z kierowców w lusterku złapał wzrok Lucasa.
- Do Marca. Uprzedźcie go. Kość jest pewnie pęknięta. Raczej nie złamana. Nic nie jest luźne. Armin. Skoczysz w tym czasie po painkilery.
- Może pigułka?
- Kurwa serio? Przecież sikam do kubka co jebany miesiąc. Zresztą własnego stafu się nie bierze pojebańcy.

Ledwo na pięć minut przed czasem wysiedli z limuzyny. Zabandażowaną rękę Lucas ukrył pod skórzaną kurtką.
- Nowa? - Zapytał dyrektor.
- Mieliśmy udane zakupy. Prawda Armin?
Chłopak z uśmiechem podniósł siatkę z lekami na grypę, przeciwbólowymi i jakimiś śmiesznymi psikaczami do nosa.
- Siatkę do psa. Niech obwącha, jak będzie w porządku to możecie iść. Lucas... Czy powinienem o czymś wiedzieć?
- Hmmm nie sądzę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 04, 2018 9:19 am

Zakończenie połączenia jedynie bardziej poddenerwowało Chrisa, mimo że równie dobrze do warsztatu zamiast Lucasa mógł zawitać zwykły klient. Niestety nie potrafił długo utrzymać tej naiwnej nadziei, więc od spokoju było mu daleko i wcale nie pomagał fakt, że na następne połączenia Bruce również nie odpowiadał, mimo że Chris powinien być już do tego przyzwyczajony. 
Telefon dostał dopiero po trzech kwadransach. 
- ...Cholera. Mógłbyś przyjechać? Jestem w warsztacie. Szybko. - usłyszał zbolałe stęknięcia swojego partnera, po czym pokaźną wiązankę przekleństw.
Przyczynę tego stanu zobaczył już na własne oczy, gdy po wejściu w pierwszy dobry autobus pojawił się w warsztacie.
Co prawda na pogotowie, by sprawdzić jego stan, Bruce nie zgodził się jechać, ale po poznaniu całej historii z napaścią czterech na jednego Chris odwiózł go jego autem do mieszkania, by tam opatrzeć ewentualnie rany. 
Ku zaskoczeniu Lindströma Bruce trochę złagodniał, choć może to była zasługa zwyklego bólu. 
Nie został u mężczyzny na noc, nie mógł więcej opuszczać dni pracy. Poza tym musiał pomówić z Lucasem. A Bruce finalnie wyszedł z tego jedynie z siniakami, więc też nie potrzebował ciągłej opieki.

Wieczorem był już u chłopaka pod drzwiami. Zastukał w drewno, lecz nie czekał aż ten mu otworzy i sam zrobił to chipem. Może nie było to do końca w porządku, ale naprawdę ciężko mówić o byciu w porządku i prywatności po tym co wydarzyło się zaledwie 4 godziny temu, więc Chris nie miał szczególnych wyrzutow sumienia. 
- Wchodzę. - oznajmił po uchyleniu drzwi.

- Czy ty postradałeś zmysły? - zaczął bez powitania, od progu. - Zgłupiałeś do reszty? 
Nie udawał jakoś specjalnie, że nie jest zły.
- Napaść i pobicie z nożem? Cztery na jednego? - podchodzę do chłopaka, a moja mina mówi sama za siebie -  Wszystkiego się dowiedziałem. Zabroniłem ci się mieszać, zapomniałeś? Wiesz jakie będą konsekwencje jeśli to zgłosi na policję? Ma kamery w warsztacie. Jak ty wyobrażasz sobie studia z takim czymś w papierach?


Opieprzanie przychodzi mi tak gładko, że dopiero po chwili zauważam wystający bandaż na ramieniu. 
- Co ci się stało? -  tracę na chwilę wątek, a zmarszczka między brwiami na moment łagodnieje. Nie wiedziałem, że Lucas również nie wyszedł bez szwanku. Słyszałem jedynie wersję Bruce'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 04, 2018 9:51 am

Po prześwietleniu przez psiaki Lucas wrócił do swojego pokoju. Odwiesił kurtkę na wieszak i zrzucił buty. Wywalił się na łóżko. Łyknął stertę tabletek przeciwbólowych i okrył się kocem. Zanim leki zaczną działać zamierzał się przespać. Z zaśnięciem miał problem, ale w końcu się udało. Było już ciemno kiedy Chris wpadł do jego pokoju. Spał na zdrowej ręce, na boku. Przewrócił się na plecy i zdrową ręką sięgnął by włączyć światło. Ciemność zresztą nie przeszkadzała Chrisowi zacząć tyradę.
Jasne, że Lucas spodziewał się, że Chris się o wszystkim dowie. Nie spodziewał się jednak, że zrobi to tak szybko. O kamerach nie pomyślał. A powinien. W sumie to nawet trochę winszował facetowi tego typu przemyślanej inwestycji. Podniósł się do siadu przez co koc opadł odsłaniając go. Ciągle był w ubraniu. Z pod t-shirta wystawał jednak cały bandaż spełniający rolę usztywnienia ręki.
- Pobicie bez uszczerbku na zdrowiu i życiu. 30 godzin społecznych. Jak im powiem, że wcześniej skurwiel pobił mi nauczyciela to puszczą mnie tylko z notatką w aktach. Uparty mógłby chcieć podpiąć to pod recydywę, ale chociaż miałem nóż w ręku to nie użyłem go więc prawnik będzie obstawał przy poprawie zachowania mimo obsadzenia mnie w trudnych warunkach rozwojowych.
Rzucił po tym jak zaczął mu wyjeżdżać z tekstem o studiach. Mógłby ciągnąć to całkiem prawnym bełkotem jakiego używał ich "rodzinny" prawnik, ale to nie miało sensu. Najważniejsze przekazał. Od mówienia znów otworzyła się rana na wardze.
-Cholera.- Burknął czując krew na ustach. Sięgnął po szafki przy łóżku. Cały czas operował drugą, nieobandażowaną ręka. Przytknął chusteczkę do wargi. Będzie się łatała długo.
- Oberwałem od niego kluczem do kół. Kość jest pęknięta. A to prawy sierpowy. - Wskazał na krwawiące usta. - Zacznijmy może od początku. Nie czterech na jednego. Chciał wyjść na twardziela pajac. Położyłem go sam. Później chłopaki go przytrzymali. Gdyby się wiercił na samych siniakach by się nie skończyło. I Armin tylko pilnował drzwi żeby nie spierdolił. Twój facet walczy jak idiota wiesz? Machał tym cholernym kluczem na prawo i lewo. W każdym razie ktoś musiał mu wyjaśnić, że bicie słabszych jest chujowe, a takim typom inaczej niż wpierdolem nie przetłumaczysz. Jesteś częścią mojego świata Chris. Moim nauczycielem. Nikt nie ma prawa cię krzywdzić. NIKT. Chuj, gdzie jest ta cholerna maść.
Lucas znów czuł się podirytowany. Znów bolało, w dodatku warga krwawiła. I jeszcze te sarnie oczy nauczyciela, który chyba właśnie miał jakiś cholerny dylemat moralny wewnątrz. Lucas podszedł i posadził go na łóżku. Sam zaczął szukać w siatce z lekami maści na otwarte rany.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 04, 2018 8:19 pm

Uniósł brwi w zdziwieniu, gdy chłopak wręcz wyrwany ze snu, z rozczochranymi włosami i zaspaną twarzą jak na zawołanie wyrecytował co dokładnie groziło mu za jaki czyn i jakie za co mógł ponieść konsekwencje. - Rozumiem, że wszystko tak wyliczasz zanim zrobisz, tak? - mruknął, choć wcale nie żartował. Niepokoiło go to jeszcze bardziej. W końcu do dowodziło, że wszystko miał dokładnie przemyślane i doprowadzenie Bruce'a do takiego stanu było dokładnie zaplanowanym działaniem, nie wybrykiem pod wpływem emocji, którego będzie potem żałował. 

- Nie miałeś w ogóle się w to mieszać, jesteś sam sobie winien. - stwierdził, lecz zaraz westchnął ciężko, zmarnowany przesuwając dłońmi po twarzy. Nie mógł go usprawiedliwiać, choć stan w jakim był chłopak mocno go zakuł. Samo wyobrażenie sobie tego jak to musiało boleć, oberwać z klucza wywoływało dreszcze. Jednak Bruce wcale nie wyglądał lepiej, szczególnie jak Chris musiał mu pomóc, by w ogóle wsiadł do auta.


- To nie zmienia faktu, że napadłeś na człowieka. I nie ważne, że on też nie był święty. Skąd w ogóle znałeś adres i dane? - spojrzał na niego uważnie, już z łóżka, gdy ten przeszukiwał torbę. - Chociaż wolę nie wiedzieć.
- Jesteś nieodpowiedzialny, Lucas. Skoro tak ci zależy na ucieczce od mafii, zmianie i studiach to NIE MOŻESZ odpieprzać takich rzeczy. I NIE MA ZNACZENIA czy dostaniesz za coś tylko 30 godzin, czy dożywocie. Tego się po prostu NIE ROBI. - próbował mu wytłumaczyć, już nieświadomie się unosząc. - I nie myśl, że wpis w akta nic nie zmienia. Selekcja na uczelniach bierze to pod uwagę i takimi rzeczami tylko zaprzepaszczasz swoją szansę. Nie zapominając już o tym, że to była sprawa pomiędzy mną, a nim. Moje prywatne życie, nie zawodowe. 

Przerwał tyradę, widząc jak chłopak radzi sobie z wargą. Ruszył się do łazienki, by zmoczyć chustkę i choć trochę oczyścić ranę. Wyglądała jakby zaraz po powrocie po prostu się położył, nawet jej nie przemywając.
Usadził go na łóżku po czym przysiadł obok i sam zajął się prowizorycznym przetarciem jej. Przed maścią trzeba było ją zdezynfekować, więc zaraz przeszukał siatkę z lekami w poszukiwaniu wody utlenionej. Na szczęście była, więc nie musiał pytać chłopaka czy ma w pokoju alkohol. 
- Zapiecze. - ostrzegł, po czym zajął się opatrzeniem wargi do końca.
Wiedział, że idealnie nie jest, wiele więcej na kursach z pierwszej pomocy dla nauczycieli nie uczyli w tym zakresie, ale i tak było lepiej niż wcześniej.

Właściwie nie wiedział skąd w nim tyle sympatii do tego chłopaka. Może zapunktował chęcią zmiany, może wyborem kierunku. Może tym jak Chris mógł się poczuć potrzebny, przesiadując z nim na zajęciach i go ucząc. Może jak uratował mu tyłek wszem i wobec oznajmiając, że jest jego zabawką, czy gdy rzeczywiście przejął się jego stanem i zanim w ogóle pomyślał, już poleciał po zemstę.
Lub po prostu Christoffe zauważył w nim coś więcej niż zdemoralizowanego syna gangstera. Dzieciaka, który za bardzo się pogubił. 
A do dzieciaków trzeba wyrozumiałości i cierpliwości.


- Ktoś opatrzył to ramię? - spytał, gdy na wardze chłopaka była już warstwa maści. - Nie opatrzył. - odpowiedział sam sobie, po spojrzeniu na prowizoryczne usztywnienie. - Trzeba jechać z tym do szpitala, zbieraj się. Może warga też będzie szyta. 

Czuł wyrzuty sumienia w związku z tym, że gdy zajmował się Lucasem jego chłopak siedział sam, obolały w mieszkaniu, ale starał się je zagłuszyć tym, że w końcu był pedagogiem, i to był jego obowiązek. Nie robił nic ponad to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 04, 2018 8:46 pm

Oczywiście, że wyliczał. Wyliczał...zgodnie z zasadami fizyki.
-Tak, łącznie z miejscem gdzie miał piznąć ten skurwiel żeby nie rozpieprzył sobie łba. Jak widzisz, on nie miał tyle kurtuazji.
Burkął chyba bardziej sam do siebie. Znalazł już tą maść której szukał. Uśmiechnął się kącikiem warg na jego słowa, że nie chce wiedzieć. Może i Chris nie miał pojęcia o tym, ale był to częsty tekst jego mamy gdy jeszcze żyła. Wiecznie darła się na ojca po czym wrzeszczała, że "a wiesz co, nie chce wiedzieć" i zamykała się w pracy. O dziwo była szanowaną panią doktor nauk ścisłych, wykładała matematykę na kursach dla dorosłych i pracowała na pobliskim uniwerku. Niestety kochała też jego ojca co ją zabiło.
Poradził sobie z odkręceniem tubki chociaż ruchy skrętne bolały.
- Jeśli on skrzywdzi ciebie, ja skrzywdzę jego. 10 razy bardziej. To było wszystko co miałem mu do przekazana.- Burknął znów pod nosem. Uśmiechanie się bolało więc przestał. Zresztą Chris wszedł do łazienki co go mocno zainteresowało. Pokój Lucasa był jednocześnie izolatką co oznaczało, że miał dostęp do łazienki i trochę więcej miejsca niż inni. Izolatek było parę w internacie. Dla większości dzieciaków były karą bo monitoring był w pokojach i łazienkach. Lucasowi nie przeszkadzało, wręcz odwrotnie. Sam poprosił o izolatkę.
- Skarbie, co ty...
Westchnął i dał mu się bawić dalej w pielęgniarkę. Było mu ciężko bo miał ochotę go pocałować a zdecydowanie w tej chwili nie miał jak. Po tym jak delikatnie ocierał jego usta nie odzywał się już aż nie zaczął zadawać pytań o rękę.
- Znajomy, który składał mnie już nie raz zrobił prześwietlenie. Dlatego jest obandażowane. Kość pękła, ale nie wymaga drutowania więc musi sama się zrosnąć. No i będzie zajebisty krwiak więc musi być bandaż bo gips by spowalniał proces bo coś tam z uciskiem i inne takie. Przestań się przejmować. Byłem w gorszej sytuacji. Jutro już przyzwyczaję się do bólu. Nawet nie zauważysz, że coś jest nie tak. Jeśli bardzo chcesz mi pomóc to pomóż mi się rozebrać. Wezmę prysznic i nałożysz bandaż na nowo.
Nie była to żadna zboczona propozycja. Naprawdę potrzebował pomocy przy ściągnięciu z siebie cholernego t-shirtu. Głównie z powodu bólu w ramieniu. Nawet jeśli poprosił by o pomoc któregoś z chłopaków to pozostawało zawinięcie bandaża spowrotem... tego na pewno nie zrobili by dobrze.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 04, 2018 11:54 pm

- Powiedzmy, że ci wierzę. - stwierdził ugodowo, choć mimo wszystko wolałby się sam upewnić. Niestety nie zmusi Castillo do niczego. - Mimo wszystko tę wargę powinien obejrzeć ktoś, kto się na tym zna. 
Poddał się jeśli chodziło o przekonywanie chłopaka i zostało mu wierzyć, że ten jego znajomy nie odwalił fuszerki.

- Dokładnie. Przestań się przejmować. - spojrzał wymownie na chłopaka, mając na myśli jego wymierzanie sprawiedliwości, gdy ten wypomniał mu opatrywanie. - Poza tym jestem twoim nauczycielem, to mój obowiązek. I dlatego też nie nazywaj mnie tak. Profesorze Linström wystarczy. - na to ostatnie już uśmiechnął się kącikiem ust, chociaż naprawdę wolał nie słyszeć pod swoim adresem żadnych Skarbów, nawet w żartach. Szczególnie od ucznia. I to od tego, o którego pokłócił się z Bruce'm.

- Możesz podnieść to ramię? - zapytał, zanim podciągnął koszulkę chłopaka. Jeśli jednak nie mógł, to zdjął ją najpierw ze zdrowej ręki, potem przez głowę i dopiero wtedy z tej zabandażowanej.
Ciężko było udawać, że nie zwracał uwagi na ciało Lucasa, zwłaszcza przed samym sobą. Był młody, dobrze zbudowany, przystojny. Miał w sobie również tę dziwną nutę, której blondyn nie potrafił zidentyfikować. 
A Christoffe był gejem i to, że był w związku wcale, ku jego trwodze, nie wykluczało, że młodszy mu się fizycznie podobał. Nie chciał dopuścić do siebie w ogóle takiej myśli, co było szczególnie trudne gdy podczas ściągania koszulki raz po raz muskał opuszkami ciepłą skórę. 

- Resztę też, czy dasz radę? - zapytał, zabierając się za bandaż. Aż syknął, krzkrzywiąc się, gdy zobaczył krwiaka. - Okropne. - stwierdził, starając się, by jego ruchy były jeszcze delikatniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Czw Kwi 05, 2018 7:42 am

Chłopak pomagał mu na tyle na ile mógł ale prawdą było, że jakikolwiek ruch ręką bolał go w tym momencie jak sam skurwysyn. Chyba tylko z powodu adrenaliny był w stanie przywalić nią Brucowi jeszcze parę razy. Wujek Marc mówił żeby nie napinać mięśnia i możliwie trzymać rękę bezwładnie. Taaaak... w przypadku Lucasa było to bardzo ciężkie. Chłopak już teraz miał ochotę nadwyrężyć ją mocno dotykając Chrisa. Zamiast tego powoli wykonywał jego słowa starając się uwolnić od koszulki.
- Powinienem sobie poradzić z spodniami. Jeszcze bandaż.
Patrzył mu na ręce. Gdy mężczyzna zaczął się krzywić obserwował jego twarz. Gdy Marc go oglądał wykwit nie był jeszcze tak intensywny. Teraz miejsce uderzenia było wręcz czarne, a różne kolorki rozchodziły się po połowie ramienia. Możliwe, że jeszcze tego dnia zsinieje bardziej. Później powinno zacząć schodzić. Rozumiał za to stwierdzenie Marca, że żadne stałe usztywnienie nie będzie dobre bo czuł jak ręka pulsuje. Pewnie napuchnie trochę. Westchnął ciężko gdy zabolało mocniej.
- Poczekaj. Tam znajdziesz coś do picia.
Wskazał na małą lodówkę. Zdecydowanie nie było to standardowe wyposażenie pokoju ucznia. Jeszcze idąc przez pokój zaczął odpinać klamrę paska i spodnie. Na ciele Lucasa nie było do tej pory blizn. Goił się bez nich. Było za to widać lekkie rozstępy po zbyt szybkim rośnięciu tuż nad linią spodni. Spodni które zaczęły zjeżdżać z jego tyłka jeszcze zanim wszedł do łazienki.

Poradził sobie. Nawet nie jęknął. Zwyczajnie umył się jedną ręką i puścił główny strumień wody na plecy. Uczucie spływających po siniaku strumieni było drażniące, ale przyjemnie znajome. Dawno nikomu nie udało się zranić go fizycznie. Wszyscy raczej unikali konfrontacji od akcji z dźgnięciem tamtego gościa. Gdy skończył spojrzał na spodnie. Całość nadawała się do prania. Szlafrok miał długi rękaw. Myśląc o tym, że będzie musiał go zaraz ściągać stwierdził, że równie dobrze może go ubrać jak Chris owinie znów bandaż. Wytarł się zostawiając mokre tylko niesforne kłaki i owinął biodra ręcznikiem. W tym stanie wyszedł z łazienki.
- Owiń to cholerne ramię to ubiorę szlafrok.- Burknął zły na siebie. Może i był dobrej budowy. Ci z którymi sypiał mówili, że ma zajebiste ciało. Czuł się jednak... gorzej, po zobaczeniu obecnego partnera Chrisa. On przez to, że ciągle rósł nie miał jak nabrać masy, a tym bardziej wykształcić takiej sylwetki. Był więc, mimo ładnego wyrzeźbienia o połowę szczuplejszy od tego mechanika.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Kwi 07, 2018 3:33 am

Odprowadził spojrzeniem chłopaka zanim zniknął w łazience, nie całkiem świadomie wędrując wzrokiem za zsuwającymi się spodniami. Zdążył przyuważyć przyciągające dołeczki u dołu pleców, zanim odwrócił wzrok i udawał, że ten ze ściany nigdy nie powędrował na tyłek i ładnie wyrzeźbione plecy chłopaka. Westchnął ciężko, gdy łazienka została zamknięta i zdecydował się zająć myśli oglądaniem pokoju. O napój się jednak nie pokusił.
Wyrzuty sumienia zakuły zdradliwie, gdy zauważył stosy notatek i książek na biurku, choć znalazł tam też wiele ciekawsze rzeczy. Nielegalne plany samolotów na przykład, przy których z własnej ciekawości zatrzymał się dłużej.
Mimo wszystko uśmiechnął się pod nosem, przez ten niedługi moment widząc w Lucasie samego siebie w szkole średniej. Nie omieszkał również zajrzeć w wystawione na widok, na blacie, notatki, najwyraźniej próby uczenia się samodzielnie. Im dalej jednak szare spojrzenie wędrowało po zapiskach, tym bardziej marszczyły się brwi. Już rozumiał dlaczego chłopak uparł się, że potrzebuje nauczyciela - notatki może złe nie były, tylko zdecydowanie nie mogły zastąpić osoby, która anemiczne teksty i definicje z podręcznika przedstawiłaby w przystępny sposób. Bez niej było to jak błądzenie we mgle.
A odebranie zajęć rzeczywiście mogło się równać utracie szansy.

Zaskoczyło go to nagłe, wrogie burknięcie. Wcześniej Castillo był wręcz potulny, jeśli można tak określić osobę jego pokroju. Nagłą zmianę nastroju chłopaka zrzucił jednak na ból ramienia, odwracając się w jego stronę, wyrwany z własnych myśli. Po raz kolejny nie mógł powstrzymać spojrzenia od wycieczki tam gdzie nie powinno, czyli od przesunięcia spojrzeniem po całej sylwetce chłopaka. Zorientował się co robi właściwie dopiero po chwili. Zdecydowanie za długo, jak na ich formalną relację, poświęcił delikatnej, częściowo chowającej się za granicą ręcznika linii "V" i klatce piersiowej. Odchrząknął, wybity z rytmu i kiwnął w stronę łóżka, by chłopak usiadł.
- Jak długo się będzie zrastać? - zapytał, narzucając pierwszy lepszy temat. Akurat pęknięcie bandażowanego ramienia było najbliżej. Starał się zrobić to jak najdelikatniej, lecz żeby opatrunek nie spadał, co nie było takie dla niego łatwe. - Zmoczysz bandaż tymi cieknącymi włosami. - dodał, z dezaprobatą zerkając na roztrzepane, mokre blond kłaki przyklejone do karku i czoła chłopaka, i na kilka zagubionych kropel płynących z nich w dół szyi i obojczyka.
Zdecydowanie nie on powinien się zajmować bandażowaniem prawie nagiego, rozgrzanego po prysznicu i pachnącego żelem chłopaka. Momentalnie zrobiło mu się cieplej.

- Poproszę Bruce'a, żeby tego nie zgłaszał na policję, ale nie wiem czy się uda. - dodał, gdy już było gotowe, zakładając na bandaż zapinkę, by się nie rozwiązał. - Gotowe, ubieraj się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Kwi 07, 2018 6:17 pm

Lucas obserwował Chrisa i lekkie zmieszanie w jego zachowaniu trochę poprawiło mu nastrój. Widać nie było tak źle skoro jakoś na niego działał.
-Ogólnie goję się raczej szybko. Jak na psie. Ciężko powiedzieć. Wujek Marc powiedział, że jeśli po tygodniu utrzyma się opuchlizna to mam do niego przyjść znów. Siniak i krwiak będą się wchłaniać z dwa do trzech. Kość w tym czasie powinna się zrosnąć. .
Wyjaśnił dużo bardziej zainteresowany reakcją nauczyciela na swoje ciało niż odpowiedzią.
-Wycieranie ich jedną ręką jest niemożliwe. Jeśli chcesz możesz je wytrzeć... ale myślę, że powinieneś wziąć inny ręcznik. Chyba, że bardzo jesteś ciekawy tego co jest pod tym.
Podpuszczał go trochę tym wszystkim. Był wdzięczny za pomoc, ale nie mógł sobie darować lekkiej aluzji.
Grzecznie siedział do końca zabiegu, który o dziwo zajął mężczyźnie więcej niż podejrzewał. Nie komentował jednak tego. Chris był młodym nauczycielem i z tego co już z niego wyciągnął była to dla niego opcja B w życiu. Opcją A, tak jak w jego przypadku była aeronautyka. Oczywiście panów interesowały inne jej dziedziny. Lucas chciał budować. Chris latać i badać.
- Chris, wolałbym żebyś nie zbliżał się do tego agresywnego bezmózga. On nie myśli gdy zaczyna się bić. Zrobi ci krzywdę... Eh... jeśli kiedykolwiek znów sprawi ci ból chcę żebyś mi o tym powiedział. Jeśli tego nie zrobisz, a ja się dowiem... nie będziesz miał wpływu na moje postępowanie. Rozumiesz?
Ostrzegał go teraz lojalnie o tym, że nie dopuści do tego by ktoś ranił jego nauczyciela. Dawał mu jednocześnie możliwość wpływu na następne kroki swojego samozwańczego obrońcy. Kij i marchewka. Tej metody nie nauczył się od ojca, a od jednego z oficerów policyjnych kiedy nabroił razem z innymi kolegami jeszcze przed przyjściem do tej szkoły. Metoda zazwyczaj działała.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Kwi 07, 2018 9:40 pm

- Dostałbyś w łeb, ale bicie uczniów jest niepedagogiczne, a tu są kamery. No i masz już pękniętą kość. - krótko wyjaśnił propozycję użycia ręcznika aktualnie owijającego luźno biodra chłopaka. Co nie wykluczało oczywiście, że uśmiechnął się pod nosem.
- Poza tym, podporządkowałeś sobie chyba całą szkołę a nie możesz wysuszyć włosów jedną ręką? - zapytał, unosząc jasną brew ku górze, nadal z tym rozbawionym błyskiem w oku.
W końcu jednak dał młodszemu za wygraną, pewnie uparty nie wytarłby ich sobie sam tylko na przekór nauczycielowi, a Chris nie chciał zmieniać potem bandażu tylko dlatego, że się zmoczył.
Ruszył do łazienki po raz kolejny, choć to już na pewno Castillo mógł zrobić sam i za którymś razem odnalazł czyste ręczniki. Zarzucił chłopakowi na łeb wracając na miejsce przed, niby przypadkiem zasłaniając mu twarz i zabrał się za wycieranie, wzdychając cicho. Jak z dzieciakiem. Chociaż było w tym wszystkim coś przyjemnego.

- Lucas, na prawdę znam go dłużej i lepiej niż ty, więc decyzję czy się zbliżać czy nie zostaw mi. Powinieneś zając się egzaminami, nie moim osobistym życiem i związkiem. - upomniał młodszego po raz kolejny, zresztą który już raz. - Nie wiem ile mam ci jeszcze tłumaczyć, że nie powinieneś się tym interesować, nawet jeśli jestem twoim nauczycielem. Jestem dorosły i chyba mogę decydować za siebie, nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Kwi 07, 2018 9:51 pm

Mówienie, że zna go dłużej czy lepiej wcale mu nie odpowiadało. Lucas po tej walce wiedział, że facet jest furiatem. Nie potrafił na chłodno. Słuchanie Chrisa było... irytujące.

Miał jedną wolną rękę i ręcznik na głowie. Mężczyzna suszył mu włosy bardzo delikatnie. Był aż w szoku bo przy takiej energicznej wypowiedzi spodziewał się, że będzie mu głowa latała na wszystkie strony. Podniósł fragment ręcznika i nie mając za bardzo innego wyboru ( ani go nie szukając) pocałował Chrisa by ten w końcu przestał mówić o swoim facecie. Prawdą jednak było, że pragnął go pocałować od początku jak wszedł do jego pokoju. Zdrową ręką przytrzymał jego kark. Wiedział, że kamery nic nie wyłapią z powodu ręcznika i ich ustawienia. Mimo iż chwyt na karku był pewny to pocałunek delikatny. Lucas nadal był obolały a intensywniejsza próba pocałunku skończyła by się otwarciem rany na wardze.
Oparł czoło o czoło Chrisa nadal trzymając jego kark.
- Jesteś moim małym białym króliczkiem. Muszę cię chronić przed zagrożeniem. Inaczej kto wyciągnie mnie do krainy czarów zwanej MIT ?
Zażartował by słowa o króliku nie wzbudziły zbyt wielkiego buntu w mężczyźnie. Cofając rękę pogłaskał jego policzek w geście, który już wcześniej mu się zdarzał. Ręcznik przerzucił na swoje barki.
- Myślę, że tyle wystarczy. Reszta wyschnie sama. Raczej nie będę opuszczał pokoju w ciągu następnych paru dni. Będę więc wdzięczny za... pomoc.
Miał na myśli zarówno kąpiel jak i zajęcia. Nie mógł w takim stanie chodzić na lekcje normalnie.


_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Sob Kwi 07, 2018 11:26 pm

Przerwał w połowie marudzenia, po części ze zdziwienia, po części dlatego, że ciężko się mówi z innymi ustami na swoich.
Stracił rachubę, zupełnie jakby miękkie wargi młodszego odcięły go od rzeczywistości czy chociażby racjonalnego myślenia. Chociaż nie, proces otumaniania go zaczął się już przy ściąganiu Lucasowi koszulki. A nawet wcześniej, gdy wyrwany ze snu i przyjemnie roztrzepany zaczął się tłumaczyć.
W każdym razie Christoffe nie zastanawiał się nad tym w tym momencie, właściwie to nad niczym się nie zastanawiał, skupiony jedynie na dotyku warg chłopaka na swoich i jego pewnej dłoni przytrzymującej kark. Oddał pieszczotę, choć ze znikomym udziałem swojej świadomości. Równie delikatnie i czule, zupełnie inaczej niż można było się spodziewać po Castillo. Przymknął na ten ułamek sekundy oczy, nie potrzebował ich udziału w tym momencie, osuwając na swoje kolana dłonie z głowy chłopaka i objął pełnymi ustami jego górną wargę.
Dopiero po chwili zorientował się co tak właściwie robi i momentalnie odsunął się, od razu czując drażniący brak ciepła ciała obok i delikatnego zapachu żelu. Nie zastanawiał się jednak nad ulatującą przyjemnością, skupiając się bardziej na tym, żeby jak najszybciej ewakuować się z pokoju. Nie zarejestrował do końca nawet tej gadki o króliczku, która normalnie by go podburzyła.
- Zobaczymy. - uciął krótko, nawet nie opieprzając chłopaka, że znowu robi co mu się żywnie podoba. Rzucił mu ostatnie, przeciągłe spojrzenie, po czym zniknął za drzwiami.

Po powrocie do siebie starał się nie myśleć o tym, co się wydarzyło podczas bandażowania. Powrócił za to myślami do momentu, gdy chłopak się kąpał i miał chwilę, by obejrzeć jego pokój. Dobrze pamiętał te wszystkie książki o konstruowaniu maszyn i lotnictwie, plany samolotów. Właśnie one umacniały w nim poczucie winy w związku z zawieszeniem zajęć, które chłopak zapoczątkował tym swoim wyrzutem o dotrzymywaniu słowa. W końcu Chris nie zrobił nic okropnego, chyba zareagowałby tak każdy normalny na wieść, że uczeń pobił jego partnera. Nawet wiele gorzej.
A jednak gryzło to Chrisa nieznośnie uporczywie.
Dlatego też następnego dnia również pojawił się pod pokojem Castillo, tym razem nie wchodząc z drzwiami, a czekając po zapukaniu na reakcję. W związku z pocałunkiem dzień wcześniej udawał, że nic takiego nie miało miejsca, więc żadne wymowne emocje nie zawładnęły jego twarzą po wejściu. Starał się, by była neutralna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Nie Kwi 08, 2018 8:29 pm

To ostatnie spojrzenie sprawiało, że miał nadzieję, że to nie był ich ostatni pocałunek. Po wyjściu Chrisa musiał się ogarnąć. Ubrał luźne dresy i nie przejmował się koszulką. Połknął kolejną garść tabletek przeciwbólowych i spróbował znów zasnąć. Przeszkadzała mu wywołana pocałunkiem erekcja. Tym gorsza, że jedną ręką nie mógł sobie ulżyć, a i zawołać kogoś nie bardzo. Nie chciał się pokazywać w tym stanie.
Rano obudził się z poduszką pokrytą częściowo krwią. Warga musiała się parę razy otworzyć i zasklepić w trakcie snu. Na szczęście bandaż nie wymagał poprawy. Zadzwonił do kuchni i do portierni. Pracownicy internatu nie robili mu problemów i nawet rozumieli, że w tym stanie nie chce opuszczać pokoju. Bardziej upierdliwi byli jego "koledzy". Musiał jednemu z nich przyłożyć nóż do gardła żeby przestał pytać i dał mu "kurewski święty spokój".
Chłopacy zamiast tego postanowili robić warty pod jego drzwiami. Za każdym razem jakiś siedział i sprawdzał czy wszystko ma i czy nic nie potrzebuje. Nadal nie wiedzieli, że ma niesprawną częściowo rękę. Chował ją pod kurtką kiedy otwierał im drzwi.

Chłopak oparty o ścianę jak zobaczył Chrisa zaraz wrócił do gry na telefonie. Podejrzewał zresztą, że jego szef ściągnął go sobie do zabawy. Lucas za to po samym pukaniu wiedział, że to nie jest żaden z dzieciaków. Kurtkę nadal miał naciągniętą na plecy. Wystawała z pod niej naga nieporośnięta klatka piersiowa chłopaka.
- Wejdź. Kawy? Jestem lepiej wyposażony jak wczoraj.
Pokazał gestem ręki na stos różnego rodzaju przekąsek i napojów w nierozpakowanych torbach. Chorą ręką mógł co najwyżej próbować go objąć kładąc rękę u dołu pleców.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Pon Kwi 09, 2018 8:32 am

- Aż dziwne, że obyło się bez przeszukiwania. - skomentował wartę pod drzwiami, unosząc w rozbawieniu brew, gdy już się za nim zamknęły. Trochę go to w sumie bawiło, jak Castillo owinął innych uczniów wokół palca i byli na każde jego skinienie, do tego nazywali go szefem. Naturalnie nie popierał tego, ale Lucas w końcu ich nie zmuszał
- Nieźle się ustawiłeś. - stwierdził, spoglądając na pełne siatki. Był ciekawy jak Lucas podporządkował sobie taką grupę, bo wątpił żeby robili to wszystko z czystej sympatii. Chcieli być w jego gangu? Z chęci przynależenia? Ze strachu? W końcu dobrze wiedział z własnego doświadczenia, że w szkole albo trzymano się z tymi silnymi i wpływowymi, albo było się jednym z tych których oni gnębili. Tym bardziej w szkole jak ta.
Chyba nietrudno zgadnąć do której grupy należał Chris za czasów swojej nauki w liceum.


- Posłuchaj, Lucas. - poprosił, siadając na łóżku chłopaka. - Wiem, że ci na tych studiach zależy, więc nie zawieszę zajęć. - zaczął, spoglądając uważnie na chłopaka. - Ale to co zrobiłeś wczoraj ma miejsce po raz ostatni, zrozumiano? To twoja druga i ostatnia szansa. I nie będę brał pod uwagę wytłumaczeń, że musisz bronić nauczyciela. - stwierdził, odruchowo poprawiając rękawy swetra. - Jeśli nabroisz, nie ważne jak, to koniec. Już nawet nie chodzi o moją pomoc, poradziłbyś sobie bez niej, ale żadna uczelnia wyższa nie przyjmie cię z notkami w aktach.
Westchnął ciężko, obserwując twarz chłopaka w poszukiwaniu jakichś konkretnych emocji. 
- Jesteś zdolny Lucas i masz szansę na nowe życie, więc jej nie zmarnuj. - dodał na koniec. Od razu jakoś lepiej poczuł się na sumieniu. 

- Mam jeszcze do ciebie jedną sprawę. Chcę zacząć zajęcia dodatkowe dla osób, które podobnie jak ty mają szansę na coś lepszego niż gang czy więzienie po szkole. Chcę, żebyś powiedział mi na kogo powinienem zwrócić uwagę, bo z lekcji i testów jak wiesz się tego nie dowiem. Jest ktoś, kto również myśli o studiach?
Nie mógł w końcu założyć z góry, że jedynie Lucas potrafił myśleć w tej szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Pon Kwi 09, 2018 12:58 pm

- Uparli się, żeby ktoś stał na straży mojego świętego spokoju.
Westchnął, sięgając po zwykłą wodę dla siebie. Wystarczyło żeby zadał mu wprost pytanie, które go tak nurtowało. Odpowiedź na nie zresztą miał już sam. W gronie bandytów i degeneratów był jak książę. Syn właściwego człowieka. Z właściwymi pieniędzmi zarobionymi legalnie i nie. Wyglądał lepiej niż dobrze w przypadku dzieciaków w jego wieku. W dodatku był na tyle inteligentny i opanowany by w wieku 12 lat zrobić rzeczy, o których im się nie śniło. Mimo iż sąd nie wierzył, że 12 letni chłopak celowo ominął najważniejsze arterie pchając kolegę nożem... te dzieciaki w to wierzyły. Lucas nie raz pokazał ogromną precyzję i przemyślenie w każdym ciosie. Do tego wszystkiego co było mu dane z racji urodzenia dodać trzeba było jeszcze umiejętność szybkiego myślenia i reagowania. Nie potrzebował więc specjalnych umiejętności przywódczych. Ojciec był dumny.
Własnie ta duma ojca chyba najbardziej bolała Lucasa. On nie chciał jego dumy.

Gdy Chris opadł na łóżko pociągnął sobie krzesło z przed biurka i usiadł przed nim. Słysząc jego tyrradę nie mógł się powtrzymać.
- Masz na myśli pocałunek czy bicie się? - Zapytał z uśmiechem tak szczerym, że w wielu osobach pewnie zapierał by dech. Niestety Chris nie dał się wyprowadzić w pole. Lucas musiał wysłuchać tej całej gadaniny. Uśmiech zniknął, a on wpatrywał się z obojętnym wyrazem twarzy. Dał mu skończyć tym razem nie przeszkadzając.
- Kiedy raz składam komuś obietnicę z uściskiem dłoni nigdy jej nie łamię. To ty chciałeś złamać swoją. Możesz przychodzić tutaj kiedy chcesz w najbliższych dniach. A co do notatek w aktach... nie wiem gdzie mnie życie pchnie. Mogę ją dostać bo ktoś będzie chciał mnie zasztyletować i odpowiem tym samym. Nie mogę ci obiecać, że ich nie będzie. Moje złudzenia co do brutalności tego świata prysły jak miałem jakieś 5 lat. Zazdroszczę, że ty masz jeszcze swoje.
Odparł prawie że smutno. Na dłuższą chwilę zapadła niezręczna cisza po której Chris wystąpił do niego z dość osobliwą petycją.
- Myśli? Nie sądzę. Jest paru którzy mogli by zrobić jakieś proste szkoły. Nie pisał bym ich jednak na fizykę. Daj mi pomyśleć. Może uda mi się zrobić ci jakąś grupę.
Oczywiście jak w wielu sytuacjach zadziała tutaj bardziej chęć słuchania szefa niż własne plany. Większość tych dzieciaków nie miała marzeń i planów.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Kwi 10, 2018 7:36 am

Nie dał się wybić z rytmu tej zagrywce chłopaka, choć jego szczery uśmiech był naprawdę miłą odmianą od grymasów i chłodnej obojętności. Mógłby szczerzyć się częściej. 
Niech mu już było, nawet go nie opieprzył za głupie teksty, choć wspominania o pocałunku wolał unikać.
Zauważył, że z czasem jego sympatii do chłopaka zaczęło rzeczywistoście przybywać.


- Kiedy żyjesz jak normalny człowiek i nie przystawiasz ludziom noża do gardła, to zwykle nikt nie chce cię zasztyletować tak sam z siebie. - mruknął pod nosem, obserwując twarz młodszego, na którą wróciła obojętność. Lub coś innego. - Nie masz obiecywać tego mi, bo nie robisz tego dla mnie. Robisz to dla siebie i z tego samego powodu nie możesz rzucać sobie kłód pod nogi. To twoja przyszłość i ty o niej decydujesz. - przypomniał chłopakowi po raz kolejny, choć spojrzenie jakim go obdarzył sprawiło, że Chris bliżej był przytulenia chłopaka niż pouczania go dalej. Nie skusił się jednak na to.
I tak z Lucasem zrobił już wiele za dużo, skoro był w związku z innym mężczyzną.

- Nie muszą od razu iść na studia z fizyki. - stwierdził od razu, bo takich rzeczywiście mogło tu brakować. - Po prostu chcę jakoś pomóc tym, którym jeszcze można. 

- Jak ręka? Dzisiaj zajęć już nie będzie, ale mogę ci pomóc jeśli nie dasz rady sam. - przypomniał, od razu też przyglądając się uważniej ranie na wargach. - Maść pomaga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Kwi 10, 2018 8:58 am

Chris prawdopodobnie wyrósł w normalnej szkole. Lucas nie... jego szkoła była koszmarnie droga i zamiatała problemy dzieci bogatych rodziców pod dywan. Można więc powiedzieć, że żyli w różnych światach. Lucas przejechał zdrową ręką po włosach zaczesując je do tyłu. Może jednak bliżej było mu do zrozumienia tych ludzi niż jemu samemu... Bonusem byłoby zajęcie jeszcze większej ilości czasu mężczyzny. A to oznaczało mniej spotkań z brutalnym mechanikiem bez mózgu.
- Zacznijmy od początku. Jeśli chcesz robić za dobrego samarytanina. Jest taki dzieciak w C. W tym roku ma 16 lat. Denis. Mieszkał w biednej dzielnicy. Głównie czarnej. Bracia handlowali dragami. Wkręcili go w to i wpadł z dwoma kilogramami koki. Sam nie bierze. Jest czysty. Mógłby się nadać. Nie jest głupi, a i często pomagał mi z różnymi rzeczami. Ewidentnie sprawiało mu to frajdę. No i z nim może...
Zaczął na kartce zapisywać imiona, ksywki, nazwiska, klasy. Brał tych nad którymi Chris miał szansę zapanować, którzy mogli coś wynieść z zajęć. Mogło zdawać się dziwne, ale Lucas naprawdę znał dzieciaki kręcące się w szkole i wiedział o nich dużo. Kolejne nazwiska lądowały na kartce, a on dodatkowo opowiadał mu o nich. Jak tutaj trafili. Kim byli. Co potrafili i ich interesowało. Casttilo miał 6 lat żeby ogarnąć ich wszystkich.
- Zrób z tego 3 grupy. Ci z tymi haczykami będą wymagali na początku trochę więcej uwagi. Chris, jak ich zanudzisz to nie przyjdą więcej. Jak z dziećmi w podstawówce.
Przekrój wiekowy szkoły był duży. Lucas trafił tutaj mając lat 12, a byli i młodsi. O tych najmłodszych za dużo nie mógł powiedzieć ale wynikało to wyłącznie z tego, że sam raczej podchodził do nich ochronnie i nie pozwalał dzieciakom zbliżać się do niebezpiecznych rzeczy jak palnik spawalniczy czy narzędzia.

Zajęło to naprawdę sporo czasu. Widać też było, że pisanie idzie mu opornie. Pytanie Chrisa prosiło się więc aż o mały psztyczek.
- Wiesz... z pisaniem jeszcze jakoś powoli idzie ale są inne rzeczy w których przydała by się pomocna dłoń.
Puścił mu oczko z uśmiechem i dał mu kartkę z danymi chłopaków. Lucas normalnie skorzystał by z usług któregoś z chłopaków. Ponieważ nie chciał nikomu pokazywać ręki - został sam z swoim problemem. Dla osoby regularnie pozbywającej się seksualnego napięcia taki post był trudny.
- Jeśli nie masz nic przeciwko skorzystał bym z pomocy tak jak wczoraj.
Chodziło mu oczywiście o pomoc z bandażem kiedy weźmie prysznic.
- Umyjesz mi plecy i głowę? - Zapytał z zaczepnym uśmiechem. Oczywistym było, że z chorym ramieniem nie bardzo sięgnie do całych. Tak jak z wysuszeniem dzień wcześniej włosów.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Kwi 10, 2018 10:43 pm

Wiedział, że dobrze trafił, prosząc go o potencjalne osoby do zajęć dodatkowych. Sam był belfrem, a dzieciaki w tej szkole do nauczycieli mieli jeszcze większy dystans, niż przewidywał. Gdy próbował rozmawiać i zagadywać wcześniej, wydawało mu się jakby miedzy nim a nimi był jakiś mur. Oczywiście wtedy, gdy ten akurat go nie olewali.
A Lucas rzeczywiście znał tych ludzi. I mimo tego, że jego opinia nie mogła być obiektywna, Chris postanowił mu w tej kwestii zaufać.
Nadal liczył na to, że będzie w stanie jeszcze im jakoś pomóc, a pojazdy z dobrym samarytaninem puścił koło uszu.
- Wiem, Lucas. Nie jestem taki okropny i sztywny jak ci się wydaje, po prostu twoja klasa nie pozwoliła mi nawet w części zrobić tego, co planowałem.

- Na przykład cały arkusz dodatkowych zadań, które jutro dostaniesz. - skomentował te głupie zagrywki Castillo i wywrócił szarymi oczyma. Nie potrzebował długo się zastanawiać o co mogło mu chodzić z pomocną dłonią, ale już nawet się nie oburzył. To już chyba nie miało sensu.
Tym bardziej nie miał co go besztać, gdy zaraz później dostał do dłoni kartkę z wypisanymi uczniami. Rzucił po niej spojrzeniem, skinieniem głowy zgadzając się by pomóc. Jego uwagę zwróciła dopiero wzmianka o zakresie tej pomocy.
- Nie przesadzasz, Castillo? Wczoraj sobie jakoś dałeś radę. - uniósł jasną brew, spoglądając badawczo na cwanie uśmiechniętego chłopaka.
- To już zupełnie wykracza poza moje obowiązki. Powiedz komuś, a skończysz gorzej niż teraz. - mruknął pod nosem, już w trakcie rozbierania młodszego z koszulki. Chyba oboje wiedzieli ile rzeczywiście było w tej groźbie prawdy. W końcu dostał listę z uczniami, na której tak zależało młodemu nauczycielowi. No i miękki Lindstrom nie potrafił odmówić i zostawić Castillo z tym samego. Zupełnie uciążliwa cecha, którą już nie pierwszy i nie ostatni raz wykorzystano.
To wszystko sprawiało, że czuł się coraz gorzej, jeśli chodziło o jego związek z Bruce'm. W końcu właśnie rozbierał chłopaka, o którego ten był tak zazdrosny. W dodatku po raz kolejny siedział z nim, zamiast swoim obolałym, pobitym chłopakiem. Atmosfera między nimi była dość... dziwna. Żaden nie potrafił podjąć tematu. Chris nie chciał żeby znowu skończyło się kłótnią, a Bruce zapewne nie widział w tym wszystkim ani grama swojej winy.
A blondyn nie miał pojęcia jak mu powiedzieć, że oddał pocałunek swojego ucznia i pomagał mu w kąpieli. Nawet jeśli to drugie można było jakoś wytłumaczyć, wątpił, by zrozumiał jak powinien. Dlatego zastanawiał się, czy w ogóle mu cokolwiek mówić. Nie chciał powtórki z ich ostatniej poważnej rozmowy, to nie było na jego nerwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Sro Kwi 11, 2018 7:27 am

Zdrową ręką zasznurował śmiesznie usta na znak, że będzie milczał jak grób. Z koszulą nie było aż takiego problemu jak dzień wcześniej bo system był opanowany. No i Jakoś ubrał ją sam więc sam powinien ściągnąć. Gorzej było z bandażem. Ramię napuchło. Odcisnęły się więc na nim szlaczki z bandaża elastycznego. Jeśli jeszcze dzień wcześniej Chris mógł wątpić w diagnozę wujka Marca to teraz miał dowody prawdziwości jego słów. W dodatku koloryt jak w przypadku większości siniaków nabierał teraz na sile. Tak samo jak dzień wcześniej Lucas sam sobie poradził ze spodniami i bielizną. Tym razem jednak zostawił drzwi otwarte na oścież i czekał. Owinął mimo wszystko biodra ręcznikiem. Nie był Ekshibicjonistą. Gdyby Chris wykazywał większe zainteresowanie w kontekście seksualnym pewnie nie kłopotał by się okryciem swojego tyłka. Niestety nauczyciel był uparty i obrzydliwie moralny w tej kwestii.
-Umyję się na tyle na ile dam radę. Wtedy poproszę o pomoc.
Powiedział i zamknął za sobą przesuwane drzwi kabiny. Na nich powiesił ręcznik więc Chris mógł być pewien, że w tej chwili jest nagi. Na Casttilo działało to w pewien sposób podniecająco. Był przekonany, że mu się przygląda przez mleczną szybę. Nie chciał za to wzburzać go jeszcze bardziej robiąc sobie teraz dobrze ręką. Mógłby uciec. A ktoś bandaż musiał zawinąć. W końcu woda przestała lecieć. Owinął biodra na powrót ręcznikiem i ściągnął słuchawkę. Otwierając drzwi wąż od słuchawki otarł się o obite ramie. Wywołało to syk bólu.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
EvioOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 71


Cytat : "Życie nie na szczytach czego-bądź jest nonsensem. Największy sens ma życie na szczycie nonsensu." Witkac

PisanieTemat: Re: Teacher   Pon Kwi 16, 2018 10:28 pm

- Poczekam - wlazł za chłopakiem do łazienki, żeby ten się nie musiał później drzeć i czekał, aż będzie potrzebny, już w niej. No, do czasu, bo zaraz gdy ręcznik wylądował na drzwiach kabiny, a sylwetka Lucasa za szkłem została zupełnie naga, stwierdził, że powinien jeszcze poszukać tej maści na gojenie ran. Nie odstaraszał go, to w żadnym stopniu. Właściwie na przekór, z tego co zdążył zauważyć przez zamazany obraz jego ciało było wyjątkowo harmonijne i przyjemne dla oka. Odpychało go od kabiny raczej to gryzące poczucie nieprawidłowości, które nadal w sobie trzymał, choć słabło z każdą taką sytuacją.
Już z przygotowaną maścią i bandażem nie miał innej wymówki, by unikać łazienki, więc stał jak kołek przy umywałce, starając się po prostu nie pochłaniać spojrzeniem rozmytych przez szybę krzywizn ciała Lucasa tak łapczywie.

Gdy ręcznik zniknął, a drzwi kabiny się otworzyły, telefon Chrisa zaczął dzwonić, wyświetlając zdjęcie Bruce'a. Blondyn już miał odebrać, ale w tym momencie rozległ się syk bólu Lucasa, zwracając uwagę nauczyciela ponownie na jego okropny siniak, który prócz opuchlizny, wręcz był czarny. I to wystarczyło, razem z grymasem na jego twarzy, by Chris zignorował połączenie i schował telefon ponownie do tylnej kieszeni.


- Zacząć od włosów, tak? Pochyl się trochę lub usiądź. - poprosił, nadal jeszcze trochę rozkojarzony, po czym zdjął rozpinany, granatowy sweter, zostając w samym czarnym, krótkim rękawku. Siniaki na jego rękach nadal były widoczne, ale już nie widział potrzeby by je ukrywać. Castillo już je widział. Poza tym pomoczyłby rękawy.
Mleczna skóra sińcami pokryta była na nadgarstku, który ściskał Bruce, na ramionach, za które szarpał i kilku innych miejscach na przedramionach, które oberwały gdy Chris próbował się nimi osłonić. W lepszym stanie były jego oczy, bo praktycznie nie potrzebował już korektora.


Masował głowę chłopaka dokładnie, choć delikatnie zupełnie jakby to miało jakikolwiek wpływ na ramię. Starał się by piana nie leciała mu do oczu, by woda nie była za ciepła, czy by go nie szarpnąć, wręcz komicznie delikatnie. Jakby był jego matką, czy niańką.
Odwracał jednak od tego uwagę pogadanką o tym w jakich reakcjach powstaje mydło, reakcjach zobojętniania, czy substancjach powierzchniowo czynnych i powstawaniu piany. Może i Lucasowi nie było mu to potrzebne do egzaminów, czy w ogóle do czegokolwiek, ale Chrisowi ciężko było ukrywać swoją stronę kujona, nawet jeśli już dawno z liceum wyszedł. Zawsze miał jakiś dryg do przedmiotów ścisłych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1162


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Teacher   Wto Kwi 17, 2018 9:59 am

Szybko się pozbierał nie chcąc żeby Chris zaczął się za bardzo przejmować. Usiadł w brodziku okrywając swoje krocze ręcznikiem (pilnował się). Obite ramię wziął do przodu bo spływająca po nim woda tez nie była najprzyjemniejsza. Widział jego siniaki i znów miał ochotę przywalić tamtemu facetowi. Wiedział, że dostał już za swoje. Mimo to nadal go korciło.

Chris był wobec niego bardzo delikatny. Miał też wrażenie, że jest lekko zmieszany sytuacją co próbował jego zdaniem ukryć za tymi mądrymi gadkami. Chętnie zmieszał by go bardziej.
- Chris.
Złapał jego rękę i poczekał aż zakręci wodę. Delikatnie przesunął jego dłoń w dół po swojej klatce piersiowej zmuszając by zbliżył się do niego. Nie zwrócił uwagi na to, że w sumie to pozwala mu obmacywać swoją klatkę piersiową i brzuch. Odwrócił głowę i pocałował go.
- Kamera nie widzi.- Zapewnił go i pocałował znów. Nie trzymał jego ręki mocno. Nie przytrzymywał go tez. Czuł za to, że ciśnienie mu rośnie w określonych partiach ciała. Nie próbował tego powstrzymać. Tak samo jak nie próbował powstrzymać Chrisa. Nie zamierzał go do niczego zmuszać.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Wolny weekend co 2 tygodnie i w takich odstępach można spodziewać się mnie więcej. Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Teacher   

Powrót do góry Go down
 
Teacher
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: