CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Żelazna Klatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Żelazna Klatka   Wto Cze 27, 2017 11:08 pm

Zabawa w wilka i myśliwego w wykonaniu Maleficara i 7. <3


(bo nie chce mi się kopiować wszystkich postów)

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sob Lip 01, 2017 9:41 am

Niepotrzebnie zaczynał prezentacje swojego gatunku od możliwie najgorszej wizytówki ze wszystkich. A teraz, lekko pijany i zmęczony robieniem dobrej albo spokojnej miny do złej gry, nawet nie chciał ciągnąc tego tematu, nawet jeśli dla równowagi mógłby opowiedzieć o innych wojownikach, chyba ideale postępowania honorowo i podległości kodeksowi, którzy istnieli dawno, dawno temu w kraju kwitnącej wiśni. Mógłby napomknąć coś o wielkich budowlach wzniesionych ludzkimi rękami, z których siedem trafiło na specjalną listę prawdziwych cudów. O historiach spisanych na papierze, o poezji, rzeźbieniu ludzkich figur w dowolnym tworzywie, lub sztuce pochwycenia pięknych obrazów na gładkim płótnie. O tym, że jest coś więcej niż ten las i jego nory, w którym człowiek by sobie nie poradził...
Ale to już nie dzisiaj. Dzisiaj chciał być faszystą, złym i niehonorowym wilkiem, który nie potrafił sobie poradzić z kawałkiem drewna w łapie. Tragedia.
Obserwował więc tego, który nie miał żadnego problemu z rozpłataniem jego skóry i wydobywaniem kawałka drewna w sposób najprostszy i jednocześnie najbardziej inwazyjny – wypłukując obce ciało wraz z krwią. Ktoś tu chyba zapomniał, że ludzie nie goili się tak szybko... A potem nieco penicylinki, którą gładko nanosiły na skórę miękkie usta i wilgotny jęzor, i operacja była zakończona sukcesem. A wielki myśliwy ugiął się ze swoim fochem nie pod pazurzastą łapą, ale właśnie pod tymi ustami i swoistą prawdą, którą niosły.
- Uciekłeś. – zaczął cicho, próbując się jakoś wytłumaczyć. - Wszyscy zawsze uciekali. I myślałem, że już nie wrócisz, dlatego zostałem w mieście do późna i wypiłem sporo miodu. Planowałem wrócić tu, samemu ściąć drewno i wypić jeszcze więcej, a o poranku wrócić z powrotem do mojego jednostajnego życia.
Odetchnąłby głębiej i nieoczekiwanie szarpnął Fenrisa bliżej siebie, przytulając go do siebie mocno i opierając podbródek na szczycie jego głowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 155
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Pon Lip 03, 2017 9:23 pm

Nie protestował, gdy wielkie łapska myśliwego przyciągnęły go i oplotły ciało. Wysłuchał go, wsłuchując się w bicie ciepła i chłonąc jego zapach, choć tym razem nie był tak przyjemny, gdy na kilometr waliło od niego alkoholem. Narzekać jednak nie zamierzał, bo mężczyzna wreszcie dał za wygraną i nie zachowywał się w ten niezrozumiały dla wilka sposób. Ostrożnie uniósł dłonie i ułożył je na plecach myśliwego, starając się go nie rozdrażnić tym gestem, pamiętając, ze wcześniej go niemal odtrącił, odsuwając w ten nieczuły sposób.
- Nie zostawiłbym Cię bez słowa wyjaśnienia, to niehonorowe. Tak postępują tylko tchórze. – albo bardzo uparci i zbuntowani młodsi braciszkowie, którzy mają dosyć tyranii starszego brata, do którego nic nie dociera. - Z resztą jeszcze mi się nie znudziłeś. Miałeś mi pokazać zdjęcia i ludzi. A ja Cię obiecałem rozgrzać. – zamruczał zmysłowo i wykorzystał ich ułożenie, by pocałować mężczyznę w obojczyk, szyję, a na koniec uszczypnąć zębami jabłko Adama.
- Zjedzmy coś. – sam niekoniecznie był głodny, ale miał wrażenie, że myśliwy nie może się doczekać posiłku, zresztą po całej tej wędrówce z saniami powinien być wyczerpany i głodny jak wilk. - Zjedzmy coś i chodźmy do łóżka. – i o dziwo powiedział to całkiem normalnie, bez żadnych podtekstów i kosmatych myśli. Tak zwyczajnie jak tylko potrafił. Pozwalał się tulić do szerokiej piersi, wtulając twarz w wełniany sweter.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sro Lip 05, 2017 11:32 pm

Garred przypominał teraz wielkiego, pijanego niedźwiedzia, im bardziej się rozklejał tym mocniej uginały mu się kolana - od miodu oczywiście, który zdawał się wciąż ostać na jego wargach cienką, lepką warstewką, która tylko czekała na zlizanie. Swoją drogą to mu przypomniało o pewnym ważnym szczególe, który ubarwił mu i złagodził ciężki i długi powrót do domu. Ale o tym zaraz.
- Ale w saniach dałeś mi trochę... wyjaśnień – uogólnił, wciąż pamiętając tamte wyrzuty i złość młodzika. I owszem było mu po wszystkim głupio – i wtedy, i przy barze, i teraz. Ale nadal miał jakąś blokadę na mordzie przed tym, żeby się zbytnio nie otworzyć i nie wysypywać słów jak pomyj wprost pod nagie stopy Fenrisa. W końcu nawet jeśli obiecano myśliwemu, że nie zostanie porzucony bez wyjaśnienia, to zawsze może zostać porzucony z wyjaśnieniem – nie było więc co się zbytnio zmieniać i przyzwyczajać.
A mimo to... Wielki, pijany niedźwiedź zanurzył nos w czarnej czuprynie wilka – pachnącego lasem i mydłem, w którym wyprana była pościel – i przymknął oczy pozwalając sobie trwać chwilę z ciepłą kulką przyklejoną do piersi, która oplatała go na wysokości żeber rzekomo rachityczną obręczą rąk, w których drzemało zaskakująco dużo siły. Skąd on ją brał?!
- No tak, zdjęcia – zreflektował się, cofając głowę i prostując, żeby wypuścić chłopaka z chwilowej klatki zrobionej z własnego ciała. Chrząknął też przy okazji i poprawił mu zmarszczony materiał koszuli na drobniejszych ramionach. - Myślę, że światło teraz jest do chrzanu, ale może w miodowym blasku kominka wyjdzie coś romantycznego. Zrobiłem kolację~! – wyrwał się jak chwalipięta i wyminął Fenrisa, by pochylić się i zajrzeć do piekarnika. Zostały dosłownie minuty, więc rzucił przez ramię do swojego dzikiego współlokatora: - Uwij nam jakieś gniazdko w pościeli. Zjemy w łóżku.
W tym czasie on rozdzielił po równo ziemniaki i surówkę, po czym udekorował półmiski kawałem parującego mięsa i odstawił talerze na szafce nocnej.
- Jeszcze coś – rzucił szybko, cofając się do holu, gdzie zgarnął stojącą obok botów, do połowy pełną butelkę. Dopiero z nią wrócił do łóżka i wdrapał się na kolanach na materac. - To pitny miód. Skusisz się? Chyba jesteś już pełnoletni, nie? W sensie jesteś pełnoprawnym mężczyzną? – wolał dopytać zanim ujrzy w drzwiach jakiegoś leśnego prokuratora.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 155
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sob Lip 22, 2017 7:21 pm

Zanurzony po same uszy w niedźwiedzich objęciach mruczał z zadowolenia. Było miło i przytulnie, trochę tak jak mu to opisywali kumple, gdy w końcu przespali się ze swoją wybranką, jak leżenie pomiędzy dwoma jędrnymi piersiami, które w ten przyjemny sposób niemal „ściskają” twoją twarz. Nigdy tego nie rozumiał i nawet nie chciał zrozumieć, bo zawsze kontakt z dziewczynami kojarzył mu się raczej nieprzyjemnie, zwłaszcza gdy przypominał sobie szczenięce lata i to jak mu dokuczały, bo był tym mniej ciekawym z braci. Nic dziwnego, na ich miejscu też wybrałby odważnego, nieustraszonego i przebojowego Cadella. On nie miał wtedy nic do zaoferowania, jego futro były brzydko siepielaste, ciało mizerne i drobne, a przy każdej dziewczynie zapominał języka w gębie i nikt nie uważał, ze jest to urocze. Może poza jego bratem.
- Gniazdo? – uniósł uprzejmie brwi nie bardzo rozumiejąc o co mu chodzi, ale zamiast w jakikolwiek sposób się sprzeciwiać po prostu ruszył do łóżka i ułożył jakoś kołdrę, by było wygodnie usiąść i się nią opatulić. Wilki po prostu kładły się w wygodnym miejscu, takim gdzie nie wiało i było względnie ciepło, a potem zasypiały.
- Pełnoletni? – zastanowił się chwilę trawiąc wypowiedziane przez mężczyznę słowa, analizując wszystko na spokojnie i zastanawiając się jak to odnieść do tego co było mu znane. - Tak, jestem. – o ile wilczy rytuał przejścia można nazwać wkroczeniem w dorosłość i pełnoletność u ludzi. Oni nieco inaczej traktowali to wszystko. Bo tutaj najwyraźniej wystarczyło przekroczyć pewien wiek, natomiast u wilków nieco się wykazać, pójść na polowanie i dowieść swojej odwagi. Tam panowały zgoła inne zasady, ale w tej chwili nie było to ważne, nawet nie chciał tego roztrząsać, nie po to urwał się ze smyczy brata, by ciągle powracać myślami do stada. Chciał poznać ludzi, ich zwyczaje, życie, przedmioty. Chciał to wszystko zgłębiać z Garredem, nikim więcej.
- Chętnie spróbuję. – uśmiechnął się beztrosko, bo podobała mu się wizja spędzenia kolejnego przyjemnego wieczora u boku myśliwego, nawet jeżeli nie powinien tego robić. A ta myśl sprawiała mu jeszcze większą frajdę.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sob Sie 19, 2017 5:47 pm

Nie czuł potrzeby dokładnego tłumaczenia terminu „gniazdo”, które chyba sam sobie wymyślił idealnie obrazując sobie w nim wizje fortecy z pościeli, w której można się wygodnie ułożyć jeśli zamierzało się robić cokolwiek innego niż spanie – zwłaszcza z drugą osobą. Jak się prędko okazało tłumaczyć nawet nie musiał, bo Fenris w mig zajarzył baryłkę i popuścił wodzę wyobraźni podczas gruntownego przemeblowywania pościeli na sporym materacu łóżka myśliwego. I w samą porę, kiedy straszny myśliwy mógł dołączyć się do imprezy wraz z dwoma porcjami treściwej (i prawdziwie męskiej) kolacji, gniazdko i młody kochanek byli gotowy na przyjęcie zwiększonej porcji niezgrabnych przeprosin.
- No mam nadzieje, że jesteś. Podczas pierwszej nocy trochę sobie pofolgowałem i już pewnie siedziałbym w więzieniu gdybyś nie był. U ludzi ci którzy żyją krócej niż osiemnaście lat nie mogą uprawiać seksu ani pić alkoholu. A to jest alkohol – wytłumaczył spokojnie i na chwilę wręczył chłopakowi butelkę, samemu wychylając się na bok i szukając szklanic w szafce nocnej. To chyba normalne, że trzymał je tuż przy łóżku, prawda? ...prawda?! - Alkohol to... Używka. Coś co ludzie piją aby się ogłupić, poczuć lepiej, odważniej. Macie w lesie jakieś rośliny, po których zjedzeniu czujecie się dziwnie? Weselsi albo bardziej pełni energii? Kiepski ze mnie zielarz. – Odebrał butelkę, odkręcił ją i zaczął przelewać gęsty i słodko pachnący płyn do szklanek. Jedną z nich zgarnął dla siebie, a drugą wręczył w dłoń Fenrisowi, podczas gdy butelkę odłożył na bok, opartą o poduszkę.
Puścił chłopakowi oko.
- To będzie twój kolejny pierwszy raz ze mną, a sadzę, że to jeszcze nie koniec. Pierwsze kilka łyków może nie smakować specjalnie dobrze, ale kiedy już przywykniesz, to zacznie cie grzać od środka. No i pozostawi przyjemny, lepki i słodki osad na ustach. Twoje zdrowie. – Stuknął swoją szklanką o naczynie swojego kompana i z miejsca, powolnymi łyczkami wypił połowę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 155
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Pią Wrz 01, 2017 10:36 pm

- Ze mnie też, nigdy się do tego szczególnie nie przykładałem, więc nawet nie wiem czy coś takiego jest, ale podejrzewam, że tak. – Fenris nigdy nie należał do tej części watahy, która z przyjemnością się uczyła i łaknęła wiedzy przekazywanej przez doświadczone wilki. Wręcz przeciwnie, o wiele chętniej się włóczył po zakazanych terenach i coraz bardziej oddalał się od stada eksplorując coraz ciekawsze rejony otaczające ich dolinę. Zasadniczo można powiedzieć, że był głody wiedzy, po prostu nie tej, którą mu serwowano. Ciągnęło go do wszystkiego co było zakazane i być może była to również zasługa młodzieńczego wieku, ale on zwyczajnie nie czuł potrzeby uczestniczenia w tych wszystkich obrządkach, gdy czuł zew przygody czekającej gdzieś indziej, z dala od stada, a niebezpiecznie blisko siedliska ludzi.
- Zdrowie. – uważnie przyglądał się wpierw nalewanej cieczy, a później temu jak myśliwy łapczywie wypił za jednym razem połowę szklanki. Powąchał napój, który ewidentnie pachniał słodkim miodem, ale takim, który leżał chyba bardzo długo nieopodal zgniłych owoców. Niekoniecznie przepadał za słodkimi przekąskami, ale skoro chciał zgłębić ludzki świat, to chyba powinien się przemóc? Upił łyk tej słodko-gorzkiej cieczy i zaraz zmarszczył nos pofukując z wyraźnym niezadowoleniem. Nie spodobało mu się, ale tylko na początku, gdy gorycz paliła przełyk i język, ale chwilę później dziwne uczucie ciepła rozlało się po jego ciele, a w głowie niemal zaszumiało coś miłego. Spojrzał podejrzliwie na Garreda, ale nim cokolwiek powiedział uraczył się kolejnym łykiem dziwnego napoju, tym razem o wiele większym niż wcześniej.
- To normalne, że ludzie mieszkają sami? – zapytał nawiązując do jego chaty postawionej w środku lasu, gdzie w promieniu pięciu kilometrów nie było nikogo więcej.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sro Lis 08, 2017 3:24 pm

Skończył opróżniać szklanicę do połowy zanim Fenris przemógł się do drugiego łyka, i skubnął nieco mięsa z talerza obok, napełniając żołądek dotąd wypełniony tylko irytacją i stresem. Obserwował z lubością jak młody wypija każdy kolejny łyczek, jak zapoznaje najpierw swoje wargi i język, a potem potraktowane ostro gardło i wątrobę z całkowicie nowym rodzajem ambrozji, a potem rumieni się pod wpływem gorąca przejmującego coraz większe tereny wnętrza jego ciała.
Garred nigdy nie aspirował na mędrca i nauczyciela, i w żadnym razie nie widział siebie w takiej roli, ale kiedy nie miał pod sobą rozwydrzonego dziecka, tylko kompletnie odrealnionego, słodkiego, młodego mężczyznę… Czy on pomyślał „słodkiego”?!
I „słodkiego”, i „rozczulającego”, i „kurewsko dumnego, nawet mimo swojej ogromnej niewiedzy” - choć z drugiej strony co niby myśliwy wiedział o świecie Fenrisa? Chyba byli sobie winni sporo wyjaśnień.
- Nie. – skwitował z rozbrajającą szczerością i nim przeszedł dalej z wypowiedzią, przeżuł kolejny kęs dobrze doprawionego mięsa. - Rozpocząłeś swoją przygodę z cywilizacją od możliwie najgorszego przypadku, przyjacielu. Ludzie są raczej stadni, tak jak wilki i owszem najciaśniej trzymają się najbliższe rodziny – rodzice i dzieci – ale zawierają też mocne przyjaźnie i w ogóle… Ale znajdą się czasem wykolejeńcy, którzy wolą mieszkać na uboczu, móc decydować sami za siebie, czuć się wolni i niezależni. Reszta mieszka w miasteczku, dom przy domu. A jak pojedziesz dalej, to trafisz do miasta – niemal całego z betonu… To znaczy z takiego twardego kamienia, z budynkami wyższymi od drzew. A większe od miasta są już metropolie. To jak gniazdo w którym mieszczą się miliony osobników – miejsce, które nigdy nie zasypia, jest wciąż jasne, tłoczne i głośne. Nie spodobałoby ci się. – wziął kolejny kęs mięsa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 155
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Nie Gru 03, 2017 11:01 pm

- Dlaczego nie masz rodziny? Dzieci, żony? – dobre pytanie Fenris, równie dobrze mógłbyś je zadać sobie samemu. Dlaczego nie masz swojej przytulnej jamy z jakąś miłą wilczycą, gromadki szczeniaków, tylko zamiast tego gnieździsz się w chacie wroga, z którym dzielisz łoże, na domiar złego z mężczyzną. Na samą myśl, że brat mógłby go w tej sytuacji nakryć oblał się prawdziwym strachem i to o wiele gorszym niż tym, gdy Garred odkrył, że jest wilkołakiem. Tamto to było nic w porównaniu z gniewem Cadella.
- Z kamienia? Domy? Takie jak twoja chata, ale wyższe od drzew? To w ogóle możliwe? – szybko upchnął z powrotem starszego brata gdzieś w zakamarkach swojego umysłu, gdy Garred przywołał coś o wiele ciekawszego. Coś o czym zawsze pragnął wiedzieć, a stado nie pozwalało mu zdobywać wiedzy. Teraz, gdy znalazł mysliwego mógł zgłębić świat ludzi. Co prawda nie zdawał sobie sprawy, że Garred nie był najlepszym reprezentantem rasy ludzkiej, ale najwyraźniej na tę chwilę mu to nie przeszkadzało, a wręcz było wystarczające i jakby odpowiednie. Wydawał się mądrym i obeznanym człowiekiem, który będzie w stanie mu wszystko pokazać.
- Kiedy zobaczymy miasto z kamienia? – oczy mu aż płonęły prawdziwym blaskiem. Pragnął doświadczyć wszystkiego co ludzkie, a im szybciej, tym lepiej. Dlatego, by nieco bardziej zmiękczyć mężczyznę, a także porządnie zaprawiony miodem pitnym, zbliżył się do niego jeszcze bardziej i wsunął dłonie gdzieś pod pierzynę w poszukiwaniu idealnego miejsca na usytuowanie ich. Jego mina zdradzała tyle, że nie miał najgrzeczniejszych myśli pod słońcem, a zdolne łapki szybko zacisnęły się na swoim celu – jedna na udzie, druga pomiędzy nogami myśliwego.
- Chcę to wszystko zobaczyć. Z tobą. – powiedział nad wyraz czarująco i zanurkował twarzą w dół, natrafiając na najbliższą odkrytą część Garreda, przedramię. To właśnie tam zdecydował się zrobić pierwszą malinkę.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 272


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 25
Female


PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   Sob Gru 09, 2017 9:02 pm

Jadł szybko, dużo dużo szybciej niż jego kompan – i sądził, że po ich intensywnej przygodzie nawet zmęczył się jakby bardziej. Dlatego też jego pusty półmisek pierwszy skończył odstawiony bezpiecznie na oddaloną nieco szafkę nocną, dopiero kilka przeciągających się chwil później zostając nakryty przez drugi z talerzy, opróżniony przez głodnego młodzika.
- Cóż… mógłbym odpowiadać na to pytanie całą noc, próbując jakoś wykręcić się ze z tego, że wychodzi, iż straszny ze mnie nieudacznik, ale… Myślę, że główny problem leży w tym, że nie lubię ludzi – zachichotał znad kieliszka, który w następnej chwili wychylił i otarł wilgotne wargi wierzchem dłoni. - Wole zwierzęta. Kobieta i dzieci wymagają czasu. Starań. Pieniędzy. Jedzenia. Pamięci… A ja wole wolność i niezależność. I nawet jeśli jest to okupione samotnością i paroma wypadami do Domu Uciech w mieście poniżej, by spuścić z siebie nieco pary to... – wzruszył teatralnie ramionami i odstawił kieliszek niedaleko talerzy, zawieszając lekko pijane i ukontentowane spojrzenie na swoim towarzyszu. Zdecydował się nie kończyć rozpoczętej myśli, której „The End” był pisany raczej smutną szarą czcionką na czarnym tle. Zdecydowanie chętniej podjął drugi temat.
Przytaknął swobodnie. Pijany zmieniał się w duże dziecko – trochę łatwiej się ekscytował i mógł lepiej zrozumieć odczucia chłopaka, który zderzał się z całą ścianą nowych informacji.
- No, może nie są jak moja chata; wyglądają bardziej... – podrapał się po lekko zarośniętym policzku. - Surowo. To jak smukłe i długie kamienie z dziesiątkami dziur, czyli okien, z których mieszkańcy wyglądają na świat. Ale owszem, niektóre są zdecydowanie wyższe od drzew w tym lesie, byłem tam kilka razy i niemal dusiłem się wewnątrz. To był las kamieni – zimny i głośny, ale jeśli będziesz chciał to cie tam zabiorę. Zawsze jadę tam na święta; jest wtedy bardzo kolorowo, zewsząd grają kolędy i wszyscy są dla siebie mili. I dają sobie prezenty. To taki specjalny czas w roku, w który nikt się ze sobą nie kłóci, wszyscy sobie wszystko wybaczają i zasiadają do wspólnego posiłku niedaleko specjalnie ustrojonego, przytarganego do domu drzewa.
I proszę, tak oto zastrzelił kilka pytań w jednej, długiej i miał nadzieję wyczerpującej odpowiedzi. No i zrobił jeszcze coś… Stanowczo rozpalił coś jeszcze poza samą ciekawością kochanka. Wprawdzie planował ten wypad za nie prędzej niż dwa tygodnie, ale na widok rumianej od alkoholu, przejętej nowym pomysłem buźki, ten sztywny termin zaczął się przesuwać i wędrować niczym ruchome święto Końca Świata. Ale o tym cśśś… Bo jeszcze Fenris był gotów z ukontentowaniem zakończyć zaloty. A tego ten stary zbok bardzo nie chciał.
Garred sapnął głębiej, kiedy jedna z łap wilka sięgnęła jego krocza i poruszył się przeciągle podsuwając chętniej pod jego palce.
- No proszę… Chyba tylko ty potrafisz tak szybko zmienić się z oziębłego futrzaka w kawałek chętnego i gorącego wilczura – zamruczał, śledząc go uważnym spojrzeniem przyjemnie podpitych, ciemnych oczu. Sięgnął dłonią do kieliszka obok i zanurzył w nim palce, zgarniając na opuszki śladowe ilości miodu, po czym prześlizgnął nimi po swojej szyi, zostawiając trzy nierówne ścieżki trunku, zachęcająco połyskująco na ciemnej skórze.
- Jak szybko chcesz tam pojechać…? – uśmiechnął się sprytnie,w mig załapując zasady małej gierki swojego młodego towarzysza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Żelazna Klatka   

Powrót do góry Go down
 
Żelazna Klatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: