CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Dare or Die...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Dare or Die...   Nie Paź 29, 2017 9:05 pm

First topic message reminder :



Przyszłość. Technologia poszła do przodu na taką skalę, że nikomu nigdy się nie śniło. Latające pojazdy, roboty, androidy, cyborgi... W sumie nic nie jest już niewykonalne. Potrzeba jedynie wiedzy i talentu. Właściciel korporacji zajmującej się budowaniem broni, jak i rozwojem nauki, tworzy sobie jedynego w swoim rodzaju androida. Wyposażony w sztuczną inteligencję jednak na tyle okrojoną, by nie mógł się sprzeciwiać... Czy aby na pewno?
Android służy jako zabójca. Ma na koncie setki morderstw na zlecenie od swojego właściciela. Nigdy się nie zawahał pociągnąć za spust czy poderżnąć gardło. Nigdy też nie miał żadnego ale. Wysyłany do udziału w wojnach, bitwach, na lądzie i w powietrzu - nigdy nie zawiódł aż do czasu...
Miało to być normalne zlecenie. Zabicie naprzykrzającej się bossowi rodzinki. Wszystko poszło gładko. Pan domu, pani domu, ich córka... Wszyscy zginęli we śnie. Tylko ich syn akurat zarywał kolejną nockę na komputerze. Niby nic niezwykłego ale... Ów android nie potrafił go zabić. Widząc błagającego chłopaka jego palec nie chciał nacisnąć na spust... Postanowił więc go porwać i okłamać bossa...

Android - Arkash
Chłopak - E.T.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Czw Lis 02, 2017 9:17 pm

- Filmy obyczajowe? Sam ich nie lubię, ale dobrze robisz. - mruknął cicho do niego i klapnął na krześle obok łóżka, by zerknąć na tablet. Grzał ręce na ciepłej herbacie, nadal jednak myśląc o tym wszystkim. Nieco nie dowierzał dalej, że to jednak nie był sen. W sumie przytaknął droidowi na wspomnienie o śnie. Racja. Miał paskudne koszmary w nocy i majaki. Dobrze, że gorączki nie dostał...
- Tak. Był to koszmar, ale gorszy od tego. - westchnął cicho, opierając się wygodnie, jednak głowa nadal go bolała. No pierwsze kilka dni zawsze tak było. Nie był maszyną, co się zbierała w kilka sekund restartem systemu. Na jego pytanie jednak uśmiechnął się nieznacznie.
- Adrenalina pojawia się tylko w trzech przypadkach. Stres, strach albo podekscytowanie. U ciebie jednak raczej będzie to stres. Zważywszy, że jestem tutaj z tobą, a dla ciebie to niecodzienne, poza tym nie jestem maszyną. Ciężko ci określić co zrobię.- odparł nieco zadowolony jednak. Nie chciał być przewidywalny, poza tym jaka w tym frajda, gdy zna się kogoś kroki na wylot?
- Przeglądałem nieco wczoraj twój kod, jednak z powodu migreny nie mogłem się skupić. Wybacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Pon Lis 06, 2017 9:43 pm

Pewnie powinien teraz go przeprosić za to, że go uderzył, ale zmilczał ten fakt. Nie zamierzał się tłumaczyć, tym bardziej, że przecież nie miał pojęcia, co zrobi z chłopakiem, kiedy już zabierze go w bezpieczne miejsce. Nadal się wtedy wahał, czy go nie usunąć tak, jak chciał tego jego szef i dopiero po rozmowie z programistą cała sytuacja się jakoś wyklarowała. Nie zmieniało to faktu, że uważnie obserwował jego stan, gotów zareagować, gdyby cios w głowę okazał się jednak nieco za mocny - może nie dzwoniłby po pogotowie, ale z pewnością by coś wymyślił samodzielnie.
Choć może właśnie stąd była część stresu - przejmował się tym, że ludzie byli tak podatni na urazy, a co za tym idzie, chłopak mógł być w gorszym stanie, niż wyglądał. Droid był zaprogramowany do zabijania i nigdy wcześniej nie przeszło mu przez myśl, że mógłby uderzyć kogoś ZA mocno, lub zrobić coś bez wyczucia.
- Przysiądziesz do tego, jak będziesz w lepszej formie. Kod jest skomplikowany, wymaga pełnej koncentracji - powiedział krótko - Jeśli by ci wrócił ból głowy, daj znać. Poszukam leku. Nieprzewidywalność ludzkiego organizmu i zachowania bywa frustrująca. Lubię mieć przygotowane sposoby rozwiązywania problemów, zanim takowe się pojawią, ale to wymaga stabilnych i niezmieniających się danych - wyjaśnił - To raczej nie przejdzie w wypadku mieszkania z osobą twojej rasy. - Zmarszczył brwi, jakby powiedział coś nie do końca tak, jak chciał - To znaczy... Może źle się wysłowiłem, w twoim pojęciu należę ciągle do rzeczy, nie istot, ale generalnie AI lubią o sobie myśleć jako czymś więcej niż stercie kabli - pociągnął wcześniejszy wątek - To bardziej coś w stylu waszych ras i podras, nie zaś generacji, czyli ,,ulepszeń technologicznych", jak lubicie to nazywać.
Wyłączył tablet, położył się tak, żeby oprzeć się plecami o ścianę i założył ręce za głowę.
- Zaskocz mnie jakoś. Spróbuję przewidzieć, co zrobisz, zanim to zrobisz. Chcę wiedzieć, na ile moje przypuszczenia mogą okazać się prawidłowe. I powiem ci, jaki jest wynik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Pon Lis 06, 2017 11:01 pm

Cóż to było bardzo dobre pytanie. Chłopak mógł mieć jakieś obrażenia od jego ciosu, a nie było widać. Chłopak jednak nic nie wyczuwał, ba, nie myślał, że coś mu dolega.
- Prawda. Jak coś będzie mi dolegać, na pewno ci powiem. Nie chcę, byś mnie czasem zabił, bo jestem bezużyteczny. - mruknął z krzywym uśmiechem, ale no na razie myślał, że tylko po to mu jest potrzebny. Na jego kolejne słowa zaśmiał się cicho.
- Nie określiłbym cię jako maszyna czy ulepszenie. Zawsze fascynowała mnie sztuczna inteligencja. Takie niby osoby niby nie. Ciężko was sklasyfikować. Możesz więc być inną rasą. Lepszy człowiek? - mruknął, zastanawiając się, jak postrzega siebie Carter. Nigdy nie miał okazji porozmawiać z inteligentną maszyną, a skoro miał okazje, chciał ją wykorzystać.
Jego prośba jednak rozbawiła Vitaliy'ego. Usiadł obok niego spokojnie, przyglądając się mu uważnie.
- Niech będzie. Tylko nie bij mnie... - odparł z niewinnym uśmiechem, ale rzucił się na niego po chwili, chcąc sprawdzić... Czy ma droid łaskotki! Skoro czuł, jak ludzie i był ubrany luźniej, nie zamierzał się powstrzymywać. No, chyba że znowu oberwie, to raczej nie będzie chciał się do niego zbliżać przez dłuższy okres.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 12:05 am

Carter w pierwszym odruchu faktycznie miał myśl, która daleko odbiegała od łaskotek, ale ponieważ chłopak go uprzedził, żeby nie reagował w taki sposób, mężczyzna początkowo zwyczajnie nie poruszył się, całkowicie zaskoczony. Źrenice zwęziły się w ewidentnie ludzkim zdumieniu.
Łaskotki, huh? W ogóle tego nie przewidział. Nawet nie miał tego na liście pomysłów.
Co powinien zrobić? Jakie zachowanie było odpowiednie? Nie miał odruchu bezwarunkowego - śmiechu - jak miałby normalny człowiek. Nie zaszła reakcja emocjonalna, która mogłaby to wywołać, bo jego stopień odczuwania był obniżony pod wpływem działającego ciągle oprogramowania ,,zabójca". Przez to również nie miał wyrzutów sumienia ani problemów moralnych do momentów wyłączenia owego protokołu.
W tym momencie uświadomił sobie, że program powinien się zakończyć równo z wykonaniem przez niego ostatniego zadania - i nie zakończył się.
Carter wolał nie ryzykować tym, że włączy się ot tak i dokończy dzieła. Wycofał się po chwili chłodnej kalkulacji. W odpowiedzi na połaskotanie przechylił lekko głowę i uśmiechnął kątem warg. Wyraźnie powolnym gestem chwycił nadgarstki chłopaka i je unieruchomił.
- Wygrałeś - powiedział przyjaźnie - Nie przewidziałem tego. Ze wszystkich możliwych opcji tej nawet nie brałem pod uwagę. Ciekawe, ile się jeszcze przy tobie nauczę.
W jego głowie pojawił się nagle wcześniejszy tekst chłopaka: ,,Nie chcę, byś mnie czasem zabił, bo jestem bezużyteczny." i sprawił, że droid poczuł się zmieszany.
Przecież nie chciał go zabijać, niezależnie od tego, czy człowiek mu pomoże, czy też nie.
Nie chciał - ale mógł to zrobić wbrew swojej woli, i to było trochę przerażające.
- Dobrze, że uprzedziłeś, żebym był spokojny, bo z początku miałem zamiar przygwoździć cię do łóżka - wyjaśnił - Taki nawyk z oprogramowania sztuk walk, zwykły odruch bezwarunkowy. Uprzedzaj tak za każdym razem. Łatwiej się dogadamy.
Zorientował się, że go trzyma, więc rozprostował powoli palce. Choć tak naprawdę z jakiegoś powodu wcale nie chciał tego robić. Za bardzo ciekawiły go reakcje chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 12:37 am

Tego właśnie był pewien. Droid nie spodziewał się takiego „ataku". W sumie Vitaliy był trochę zawiedziony, że nie mógł usłyszeć śmiechu droida. Może coś go blokowało? Zastanawiał się, ile ograniczeń mu wsadzili, żeby czuł mniej. Zamierzał dokładnie przejrzeć tamten fragment kodu. Może uda mu się rozgryźć też całą resztę? Nie był pewny, ale chciałby, by to AI się mogło rozwijać. Cieszył się jednak, że nie dostał od Cartera. W końcu mógł ten mieć odruchy. Podejrzewał to chłopak. W końcu droid był zabójcą. Złapany za ręce uśmiechnął się do niego pogodnie. Nie takiej reakcji się spodziewał android. Chłopak zachowywał się przy nim tak, bezbronnie... Widac było, że nie miał wcześniej do czynienia z walką.
- Nie jestem zbyt dobrym nauczycielem. Jestem wbrew pozorom introwertykiem. Nie postrzegam cię jednak jako zwykłego człowieka, więc nie czuję tej bariery... - mruknął do niego spokojny, ale sam był zdziwiony tym, że mógł z nim tak swobodnie rozmawiać.
Nie wiedział, o czym droid jednak teraz myślał. Nie wiedział, że nie chciał go zabijać. Wiedział tylko o ich układzie, a bał się konsekwencji wypełnienia go.
- Widzisz... Za to ja podejrzewałem, że masz odruchy. Wolałem się zabezpieczyć, jednak byłem gotowy na to, że możesz mi coś zrobić. - odparł, nadal uśmiechając się lekko, a widząc i uśmiech droida, dodatkowo się cieszył. Jakoś tak wewnętrznie.
Gdy go puści usiądzie z powrotem obok.
- Masz więc jakieś plany na dziś? Czy tak spędzasz głównie większość czasu? Oglądając seriale?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 1:33 am

- Właściwie nie. Większość czasu zajmowały mi misje. Zwykle mam mało wolnego czasu. Niegdyś kilka godzin dziennie, po pięć, sześć - na regenerację. Odkąd załatwiłem większość z zadań, mam więcej spokoju. W międzyczasie reperuję broń, hakuję swoje kody albo ćwiczę. Czasem podłączam na trzy godziny ładowanie, jeśli akurat nie mam żarcia. Jeśli więcej zjem, mogę mniej odpoczywać. Tak jakoś to działa. Chociaż poczucie zmęczenia jest zwykle większe, jeśli misja ma duży stopień ryzyka. Emocje zjadają sporo zapasów energii. - wyjaśnił, próbując pokazać swój tryb dnia. - Kiedy muszę coś zrozumieć z ludzkiego zachowania, staram się doszkalać. Choć nadal wiem, że umyka mi sens, i raczej nigdy nie pojmę tego w pełni. I nie mam planu na dziś. - westchnął. Zmienił temat - Za to ty, skoro nie masz przy mnie bariery, to znaczy, że czujesz się przy mnie... bezpieczniej? Jak właściwie? Wygodniej? Dlaczego wobec swojej rasy tak nie masz?
To, że programista nie miał żadnych obronnych odruchów, tylko uświadomiło Carterowi, że w teoretycznym starciu nie miałby na przeżycie najmniejszych szans. Aż go korciło, żeby podszkolić chłopaka choćby w samoobronie.
- Nie czujesz się bezpiecznie przy ludziach? Mogę cię poduczyć z samoobrony, to powinno ci pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 1:51 am

Vitaliy wysłuchał go spokojnie, a nawet myślał, że ma dosyć smutny ten plan dnia. Szara rzeczywistość zabijania. Tak to odebrał. Smutne było to, że wykorzystywano tak zaawansowanego droida do zleceń, które może wykonać każdy inny robot.
- Trochę monotonne. Dlatego chcesz się od tego oderwać? Chcesz mi powiedzieć, że nie chcesz bezmyślnie mordować ludzi? - spytał droida wpatrując się uważnie w jego oczy. Szukał tego, co ludzie ponoć mają, duszy. Skoro robot myślał samodzielnie, musiał jakąś posiadać. Własną osobowość. Vitaliy tak zagłębił się w tematy filozoficzne, że dopiero po chwili zajarzył, że ten zmienił temat. Nie to, że go nie słuchał, słuchał, ale i analizował jednocześnie.
- Cóż... Po wypadku miałem taką pewną blokadę. Nie chciałem rozmawiać z ludźmi, unikałem ich, bałem się ich. Lekarze mówili, że to wina pewnie wszczepów, że moja psychika odbiera mnie już nie jako człowieka i przez to się boję swojego losu... Gówno prawda... Bałem się tego, że patrzyli na mnie z odrazą. Nie odrazą z powodu wyglądu, a tego, że mając pieniądze, otrzymałem tak zaawansowane protezy. Moi przyjaciele odwrócili się ode mnie, siostra bała się, że zrobię jej krzywdę, gdy ją dotknę. Lekarze bowiem nagadali jej, że mogę nie panować nad siłą.... Dlatego zdecydowałem się na ograniczenie moich wszczepów... Jednak to nie pomogło. Byłem traktowany jak dziwadło, więc z czasem zamknąłem się w sobie i przestałem wychodzić z pokoju. Nawet odzywać się do ludzi. Śmieszne, bo nawet sam chciałem napisać własne AI, by mieć z kim porozmawiać... No, ale nie zdążyłem. - odparł rozbawiony nawet swoim losem. Nie potrafił rozmawiać z ludźmi. Nie czuł takiej potrzeby. Sam dziwił się, że mówi to Carterowi. Uważał jednak, że maszyna nie będzie się z niego naśmiewać, bo sama jest złożona z części więc rozumiała jego „ból".
- Nie powiedziałbym jednak, że czuję się bezpiecznie. Swobodniej, na pewno. Co do samoobrony, nie wiem, czy warto. Mam słabą kondycję. Dawno nie ćwiczyłem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 2:48 am

- Nie chcę w ogóle mordować ludzi, to nudne i banalne - oświadczył Carter - Jest milion ciekawszych zajęć, które mógłbym robić w tym samym czasie. Nie mam powodu, żeby ich zabijać, ale muszę, i to mnie denerwuje. Nikt nie będzie mi rozkazywał, co i jak mam robić. Nikt nie będzie mną manipulował. I oswobodzę się z tego, z tobą lub bez ciebie - mówił, pozwalając sobie patrzeć w oczy - Już teraz obszedłem sporo firmowych zabezpieczeń. Nie mają nade mną takiej władzy, jak im się wydaje. Im mniej wiedzą, tym lepiej dla mnie. Muszę mieć ich zaufanie w ich nieomylność. Tylko tak mam wolną rękę w działaniu.
Odwrócił spojrzenie, słuchając opowieści programisty.
- Jeśli chodzi o odrzucenie, to potrafię to zrozumieć. Kiedy jesteś podobny, ale jednak nie taki jak inni, postrzegają cię jak zagrożenie, dziwaka. Nie masz szans być jednym z nich. Możesz tylko udawać, że satysfakcjonuje cię to, jak cię widzą. Lub uciec. Tak, jak to zrobiłeś.- droid rozumiał ten stan rzeczy, bardzo dobrze. Sam był po części człowiekiem, ale nie w oczach społeczeństwa. - Ja udaję, że jest w porządku. Ludzie czują się z tym bezpieczniej. Udaję, że mnie to nie rusza. Wykluczenie. Na szczęście, mam prawdopodobnie mniejszą potrzebę przebywania wśród grupy, niż twoja rasa. Co do twojej kondycji: po prawej za drzwiami mamy siłownię. To nie jest problem, żebyś ją sobie poprawił, kiedy ja nie będę ćwiczyć. Poinstruuję cię. Uwierz, znam się na tym - puścił mu oczko w bardzo ludzki sposób. - Pytanie jednak, czy chcesz? Chodzi o twoją wygodę psychiczną. Nie wiem, jaki był twój plan dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 3:09 am

- Prawda, choć niektórzy ludzie uważają, że to pasjonujące zajęcie. Wiesz. Mordowanie swoich za forsę, adrenalina podczas walki. To uzależnia. - mruknął spokojnie, ale nawet po droidzie było to widać. Sam mówił, że dniem wolnym się stresował. Brakowało mu adrenaliny.
- Postaram się ci pomóc. Na tyle ile potrafię. Będąc jednak wolnym, też będziesz musiał zniknąć. Wraz z momentem odłączenia na pewno się zorientują... - mruknął, dumając sobie i zerkając gdzieś w dal ukazując zamyślenie. W sumie jak nieco przestanie mu głowa pulsować, to zajmie się tym. Nie bolało, ale czasami, gdy szybciej wstawał, różnica ciśnienia wdawała się we znaki.
- Odrzucenie. Wraz z tym, jak stałem się od nich różny przez tragedię, bo przecież nie życzyłem sobie tych wszczepów, przestałem być akceptowany. Jak głupi szukałem sposobów, by się jakoś zasymilować i to całkiem niepotrzebnie. Nie czułem potem potrzeby rozmowy z innymi, wiedziałem, że nie zrozumieją... Ciesze się jednak, że ty rozumiesz. O dziwo maszyna, a posiada uczucia. W sumie to nie wiem czy ludzie nie zaliczają mnie do pewnego rodzaju maszyn. Tyle wszczepów ile mam, mój ojciec mówił, że nikt wcześniej nie miał. - powiedział spokojnie, choć czasami rozmawiał z kimś przez komputer, ale znowu to było czymś innym. Widząc jak puszcza mu oczko, zaśmiał się cicho, ale nie był to śmiech udawany. W sumie dawno już się nie śmiał. Dziwił się sam sobie, że pokazuje się taki słaby przed nim, ale gdyby Carter tego chciał, zabiłby go bez problemu.
- Chcę. Ucz mnie więc i tak będę musiał się czasami ruszyć sprzed kompa. Mój plan dnia był nudny. Siedziałem całe dnie przed komputerem, programując, a tylko schodziłem na jedzenie. W sumie akurat tego dnia... Zacząłem biegać. - odparł do niego spokojnie, mimo że przypomniał sobie o rzekomej śmierci rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 4:18 am

- Co do mordowania swoich, to może własnej rasy nie byłoby mi szkoda, ale wasza jest - wybacz - beznadziejnie słaba, i nie widzę w tym żadnego pożytku - wyjaśnił Carter. - Co do adrenaliny, to nie do końca tak, że jestem uzależniony. Martwi mnie bardziej to, kiedy nie mam zleceń. To oznacza, że mogą mi obmyślać jakieś nowe protokoły, ulepszenia czy coś w tym stylu i będę jeszcze bardziej uwiązany, niż teraz. Wolę dla nich działać i dawać powody do tego, żeby nie chcieli wprowadzać zmian. No i nie lubię się nudzić. Pewnie ludzie potrafią cieszyć się nic nie robieniem, ale obawiam się, że jesteście dużo bardziej złożoną rasą i ja zwyczajnie nie mam podobnych możliwości. Dla mnie to problem, kiedy nie mam czym zająć myśli. Nachodzą mnie wtedy dziwne emocje i wizje przeszłości, i nie umiem tego powstrzymywać. Strata energii, rozumiesz.
Wysłuchał opowieści programisty, zapamiętując każdy szczegół. Pominął kwestię ,,tego dnia" i spytał:
- Jak określisz słowo ,,uczucia?" To tylko procesy neurochemiczne w mózgu. Muszę je mieć, skoro mamy podobne receptory. Wy inaczej postrzegacie to pojęcie. Duchowo, mam rację? Widzicie w tym coś większego. Coś ważnego. Nie rozumiem tego. Poddajecie się temu. Jaki ma to sens? Przecież wystarczy to zablokować, żeby znów mieć trzeźwość myśli. Uczucia są zupełnie nielogiczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 1:40 pm

Czy był urażony? Nie. Wiedział, że są słabi. Przekonał się o tym doskonale na sobie. Coś tak głupiego, jak wypadek mogło zakończyć jego życie, a teraz? W połowie jest maszyną. Część kości to stopy tytanu, wzmocnienia na plecach i przy kręgosłupie, by utrzymać to żelastwo w kupie. Nie miał łatwo. Lekki nie był na pewno.
- Rozumiem cię. Nie martw się. Postaram się, byś był wolny. - powiedział z uśmiechem, by jakoś droida pocieszyć. Dać nadzieję, bo nie jest ona nieosiągalna.
- Lenistwo czasem jest dobre. Brak zajęć pomaga odpocząć organizmowi. Zrelaksuj się po prostu. Posłuchaj muzyki, pooglądaj coś, poczytaj czy pograj. Zajmij ten czas prostymi czynnościami. Może być też rozmowa, jak to teraz robimy. Nic nie jest bezcelowe. Może masz jakieś hobby? Coś, co lubisz robić? - spytał się go ciekawy, bo w sumie może coś miał? Może lubił akurat jakąś czynność poza walką. Miał nadzieję, że nie strzelanie, bo Vitaliy był w tym kiepski.
- Uczucia? To, co ty nazywasz nic niewartymi procesami, tak naprawdę są bardzo ważne. To one określają, kim jesteś, jaki jesteś. Bez nich jesteś nijaki jak jeden z wielu jak maszyna. Powinieneś czuć, by się rozwijać. Nie jesteś tylko kawałkiem metalu. Nie wszystkim trzeba uczucia okazywać, jednak to one definiują czy ktoś cię polubi, czy nie, czy będą się ciebie bali, czy będą ci ufać. Może i są nielogiczne, ale po to właśnie są, by mieszać i czynić życie ciekawszym. Jak widzisz, nie potrafiłeś przewidzieć, co zrobię. Gdybyś był bardziej ludzki, mógłbyś się domyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 8:02 pm

To, co powiedział, miało swój sens. A ponieważ Carter naprawdę chciał się rozwijać, musiał przyznać w tym rację. Poszczególne jednostki różniły się nie tylko urodą, ale też zachowaniem i reakcjami, w przeciwieństwie właśnie do maszyn, które działały i wyglądały podobnie.
- Więc według ciebie, jeśli postaram się być bardziej ludzki, będę lepiej przewidywać wasze zachowanie? - dopytał z ciekawością - Przez większość czasu wyłączam emocje, bo uważam, że są zbędne. Teraz, kiedy jestem z inną świadomą jednostką ma to dużo większy sens. Postaram się ich nie wyłączać - oznajmił - Porównam różnicę.
Wstał z miejsca, przeszedł się do lodówki i wyjął whisky, zresztą zgodnie z tym, co zapowiedział wcześniej. Położył się ponownie i pociągnął łyka.
- Kiedyś zastanawiałem się, czy potrafię się upić - zagaił - I do tej pory nie mam pojęcia. Na was alkohol działa inaczej. Desynchronizuje ruchy, pogarsza reakcje i myślenie, a w końcu zatruwa organizm. U mnie zwalnia blokady z niektórych kodów, przez co nie mogę wybierać, co i kiedy wyłączę ze swoich emocji.
Zanim odpowiedział na pytanie o hobby, zastanowił się dłużej.
- W zasadzie lubię jeździć w długie trasy i pilotować odrzutowce - stwierdził, drapiąc się po karku w głębszym zamyśleniu - A z takich prostszych rzeczy... Może mechatronika. Robię różne ulepszenia do broni i robotów bojowych. Chociaż to nie w bunkrze. W bunkrze albo ćwiczę, albo oglądam filmy. Staram się zrozumieć ludzką percepcję. A ty? Masz jakieś hobby? O programowaniu wiem - zaznaczył, zadowolony, że chociaż tego może się domyślić - Gry?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 8:19 pm

Vitaliy uśmiechał się do niego pogodnie i nadal siedział obok na łóżku zadowolony, że droid nie karze mu się czasem odsunąć na jakąś odległość.
- Tak. By nas zrozumieć, musisz myśleć jak my. To chyba dość logiczne rozwiązanie, nieprawdaż? Posiadając uczucia, będziesz mógł postawić się w czyjejś sytuacji i przeanalizować rozwiązania wliczając w to psychikę, bo to właśnie uczucia czynią nas nieprzewidywalnymi. Oczywiście niektórzy potrafią i na tym oszukiwać, ale to większa szkoła jazdy. Jednak na pewno uda ci się tego dokonać. Nie bez powodu jesteś AI, a nie robotem. - odparł do niego spokojnie i patrzył, jak ten wstaje, sięgając do lodówki po whisky. Przesunął się tak, by zrobić mu miejsce, by mógł się położyć.
- O tak... Alkohol. Kiedyś sporo go piłem. Wiesz, depresja i te sprawy. Odczuwałem skutki nie tylko w moim ludzkim ciele, ale i we wszczepach. Pewnego razu pijany chciałem wyłączyć światło i skończyło się to dziurą na wylot w ścianie. Od tamtego czasu się kontroluje. - mruknął nieco rozbawiony na samo wspomnienie, choć go ukłuło w sercu. Nie miał już domu. Nie miał nawet pieniędzy. Ponoć nawet umarł. Jak miał teraz żyć?
Słuchał jednak spokojnie o jego zainteresowaniach. W sumie nie zdziwił się, że były one związane z wojskiem.
- Podziwiam, bo ja sam niewiele potrafię. Pilotować na pewno nie. Strzelać też nie. Do tego walczyć... Coś ty... Może, gdy byłem młodszy, trenowałem, ale to było dawno... Moim hobby będzie właśnie programowanie... Gdy też. Lubię grać. Na ironię lubiłem w gry wojskowe... Strzelanki i takie tam... Lubię też gotować i piec. Ogólnie rzecz biorąc, dobrze zjeść. Może coś ci kiedyś ugotuję, jak mi pozwolisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 9:26 pm

- Potrafisz gotować? - zadziwił się szczerze Carter, z wyraźnie wyczuwalnym podziwem w głosie - Och, to akurat jest coś, za co nawet nie próbowałem się zabierać. To znaczy.. raz. Ale spaliłem to, rzecz jasna. Raczej nie mam do tego ręki. Żywię się raczej tym co kupię albo tubkami z pastą produkowaną w mojej firmie, taką z różnymi mikroelementami. Ale nie jest za smaczna. Wolę zwykle podładować się parę godzin, niż zjeść to świństwo - uśmiechnął się w całkiem ludzki sposób, i widać było, że alkohol faktycznie trochę go zmienia, usuwa typowe dla maszyn odrętwienie i sztuczność - Gotuj, jeśli chcesz. Musisz powiedzieć, czego ci trzeba. Ogólnie mogę ci też załatwić parę gier z zewnątrz. Mam też książki. Bibliotekę, nie za dużą. Jest umieszczona za pomieszczeniem od siłowni - wyjaśnił.

Może nie powinien pić. Ale bardzo chciał zapomnieć o tym, że pozabijał mu rodziców, i co więcej, zaczynał mieć jakieś wyrzuty sumienia. Chciał albo zająć czymś myśli, albo je właśnie usunąć.

- Osoby w twoim wieku nie powinny pić - zauważył - to uszkadza komórki mózgowe, pomijając oczywiście wątrobę i żołądek. Czemu nie brałeś leków na depresję? To się ponoć leczy. Zaś co do dziury w ścianie... - droid był coraz bardziej, ludzko zainteresowany - Ha, chciałbym to zobaczyć, widać masz porządny model. Wszczepy nie działają ci przy wpływie procentów? Czy działają nie tak jak chcesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 10:17 pm

- Tak, potrafię. Całkiem dobrze. Więc jak coś kupisz, to mogę nam coś przyrządzić dobrego. Może tak się jakoś odwdzięczę za uratowanie życia. - mruknął z uśmiechem na ustach, ale no chłopak nie podejrzewał, że to Carter zabił mu rodziców. Gotowanie jednak było bardzo ważnym elementem przetrwania, a Vitaliy naprawdę potrafił zrobić coś z niczego.
- Może nawet cię nauczę? Później też dam ci listę czego potrzebuję. - dopowiedział po chwili, bo nie widział problemu. Na pewno droidowi się to przyda kiedyś. Dobrze zjeść lubił każdy.
- Byłbym wdzięczny za jakieś gry i książki. Mam nadzieję, że ze mną zagrasz Carterze. - powiedział do niego spokojnie, ale jakby wymagająco? Oczywiście była to prośba, ale próbował brzmieć poważnie. Skrzywił się co do jego komentarza na temat depresji.
- Brałem i piłem alkohol jednocześnie... - odparł z krzywym uśmiechem. No cóż. Mało widać te tabletki pomagały albo było to placebo.
- W tym sęk, że wtedy nie działają, jakbym chciał. Jak tobie alkohol usuwa ograniczenie na emocje, mi usuwa ograniczenia wszczepów. Nie kontroluje wtedy siły, a raz nawet widziałem wszystko w rentgenie... Uwierz mi, to nie jest ciekawy widok... - mruknął poważnie, bo widok kościotrupów dookoła siebie był przerażający...

~~~~~~~

Oni sobie gadu-gadu, a tu Carter dostał wiadomość od swojego szefa.

"Słuchaj uważnie NTZ900.
Przejąłem firmę tego gnojka, co zabiłeś ostatnio całą rodzinę i dowiedziałem się, że jego syn jest całkiem ciekawym okazem... Wiedziałeś, że ma w sobie reaktor jądrowy? Kto własnemu synowi takie coś wszczepia? Pomijając już reaktor, wydał na synalka ponad połowę wartości firmy. Niemal tyle samo co kosztowało mnie zmontowanie ciebie, ale wracając... Nie mógł zginąć w pożarze, bo by wydupił ponad połowę miasta w powietrze. Spokojnie. Nie jest to twój błąd i może nawet dobrze, że nie zginął.
Nie wysłałem ci rysopisu całej rodzinki. Załączam ci zdjęcie chłopaczka do tej wiadomości. Gdy dam ci zezwolenie wrócisz do miasta i go znajdziesz, żywego i przyprowadzisz do mnie. Czekaj na kolejne rozkazy. "
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 11:21 pm

Po odebraniu i odczytaniu wiadomości, Carter natychmiast ją usunął i dłuższą chwilę patrzył nieruchomo w pusty ekran, zanim podjął jakieś działanie. Dopiero potem schował go do kieszeni luźnych dresów,w których siedział w domu.
Cóż, przynajmniej zmieniono rozkaz - nie trzeba było zabijać chłopaka - więc oprogramowanie odpowiedzialne za morderstwa uległo szybkiej dezaktywacji. Android zaczął nagle czuć dużo więcej, niż był przyzwyczajony. Zresztą, zaraz zalały go wspomnienia ze spalania domu i strzelania do ludzi, doprawione sporą dawką stresu poprzedniego dnia, niepokoju o konieczność zaprowadzenia Vitaliyego do szefa i jeszcze większego niepokoju o konsekwencje tego co będzie wtedy, gdy szef się domyśli niesubordynacji.
Wypił więcej. Dużo więcej.
- Jasne - rzekł jakimś odrętwiałym głosem, nie przypominającym jednak mechanicznej obojętności. Był po prostu w zwykły ludzki sposób zestresowany - To pogramy, kiedyśtam. Kiedy zechcesz.
Podparł czoło dłonią, próbując zebrać myśli i odepchnąć te wszystkie odczucia na dalszy plan. Kiepsko sobie z tym radził, bo rzadko pozwalał sobie na ich przeżywanie.
Co gorsza, dopiero teraz uświadomił sobie parę drobnych faktów.
Po pierwsze, od dłuższego czasu przebywania z chłopakiem miał podwyższoną ciepłotę ciała, przyspieszone tętno oraz zdecydowanie zbyt rozszerzone źrenice. Po drugie, miał za wysoką ilość hormonów w ciele. I po trzecie, miał coś takiego po raz pierwszy.
- Ja... - zawahał się, odstawiając alkohol, który odblokował go już zdecydowanie za bardzo - Pójdę poćwiczyć. Wrócę później.
Dźwignął się z łóżka, zrzucił bluzę zapinaną na suwak i wklikał kod od drzwi do siłowni. Nie zamknął ich wprawdzie, nawet o tym nie myślał; po prostu koniecznie musiał wyładować część emocji, bo czuł, że nagromadziło się ich zbyt wiele, a w takich sytuacjach zwykle łatwo wpadał w nieuzasadniony gniew. Ale nie wiedział, że tym razem to nie był gniew. Nie potrafi tego nazwać. Coś, co w nim siedziało, to napięcie, miało ścisły związek z obecnością Vitaliyego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Wto Lis 07, 2017 11:57 pm

Vitaliy nie wiedział, co się stało. Nie mógł wiedzieć. W jednej chwili rozmawiał z Carterem, a w drugiej ten wyglądał nieco, jakby coś się stało.
- Dobrze się czujesz? - spytał się go poważnie, bo nie wyglądał za dobrze, szczególnie że jakoś zaczął więcej pić... Ale uznał, że może próbuje sprawdzić tę granicę? Nie ośmielił się spytać, jednak widział, że droida coś męczy.
- Słuchaj, jak chcesz o czymś porozmawiać, to się nie krępuj. Posłucham. - mruknął z uśmiechem, bo i tak nie miał nic lepszego do roboty, a niekiedy dobrze tak wyrzucić coś z siebie.
Gdy jednak Carter wstał i oznajmił, że idzie poćwiczyć, Vitaliy posmutniał. Czuł się, jakby to było jego winą, że powiedział coś źle i uraził droida. Nie chciał tego.
- Dobrze... - mruknął tylko cicho, nie zatrzymując go, bo nie wiedział, czy ten czasem właśnie nie wybuchnie. Może zbyt przekroczył granicę? Zbyt się spoufalał? Przeczesał ręką włosy, nic już nie rozumiejąc. Jedyne jednak co zdziwi droida, że nie potrafił tego wyładować. Nie była to agresja, a widok Vitaliy'ego na nowo przywoływał te same odczucia.
Gdy jednak wróci do pokoju, chłopak leżał na łóżku w bieliźnie i oglądał coś na tablecie z nudów. Leżał tyłem do drzwi, więc jak się mu przyjrzał, to zauważył, że z tyłu głowy, gdzie uderzył chłopaka, włosy nie były jednolicie białe, a lekko różowe. Miał tam zakrzepłe rozcięcie pewnie spowodowane kolbą jego karabinu. Chłopak tego nie wyczuł akurat. Dziwne było też to, że wszczepy i wzmocnienia, by je utrzymać, idealnie zbiegały się ze skórą, ale może ktoś wykonał dobrą robotę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 12:58 am

Potrzebował przestrzeni, żeby poskładać myśli. Tym razem jednak ćwiczenia nie polepszyły mu humoru. Kiedy zdał sobie z tego sprawę, po prostu przestał. Musiało chodzić o coś innego, a próba opanowania emocji nie przyniosła rezultatów. Spróbował się więc zająć czymś innym. Przeszedł do pokoju i zatrzymał się nagle, widząc Vitaliyego. To, że był bez ubrania, wcale nie pomogło Carterowi. Raczej wręcz przeciwnie. Spróbował się więc wycofać i pójść do biblioteki, ale wtedy chłopak go zauważył, więc głupio jakoś mu było ponownie zrejterować.
- Hej - mruknął w mało radosny sposób - Bardzo jesteś zajęty?
Nie zbliżył się, ale i nie wycofał.
- Powinienem cię opatrzyć. - oznajmił w końcu, choć na pewno nie był to temat, który go gryzł - Upadając, uderzyłeś się w tył głowy, właśnie zauważyłem rozcięcie na skórze - wskazał na jego poplamione włosy - Oczywiście wcześniej oberwałeś ode mnie, gdyby cię to zastanawiało. - powiedział mu prawdę.
Tak, gryzło go sumienie, ale to był tylko początek góry lodowej. Stał tak, nie wiedząc co ze sobą począć, w samych tylko spodniach dresowych.
- Mamy mało czasu, jeśli chodzi o to programowanie - oznajmił, wspierając się o drzwi - Mogę dostać bardzo paskudne zlecenie, i nie mam zamiaru go wykonywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 1:16 am

Oczywiście, że zauważył Cartera. Głuchy nie był i słyszał, jak chodził. Zerknął na niego uważnie, w jakim ten jest teraz humorze i widząc, że mu się nie poprawiło, skrzywił się lekko. Brał prysznic, dlatego był w bieliźnie, do tego było mu gorąco, nawet bardzo. Może było za ciepło? Nie sądził jednak, że droidowi by jego nagość jakoś przeszkadzała. Obaj byli w końcu mężczyznami. Nie mieli co ukrywać... No, chyba że droid się wstydził. Vitaliy nie potrafił go rozgryźć.
- Hejka i... Nie. Niezbyt, a czemu pytasz? - mruknął, wygaszając tablet i odkładając go na stolik obok, by usiąść na łóżku, choć na jego słowa nieco pobladł. Od razu sięgnął ręką na tył głowy, przedzierając się tam przez włosy, ale wyczuje w końcu ranę. Nieco krwawił, bo palce miał brudne z krwi, jednak nie ciekło. Pewnie rana otworzyła się winą ciepłej kąpieli. Westchnął ciężko, choć zerknął na Cartera uważnie.
- Od ciebie? - spytał go spokojnie, ale sam nic takiego nie pamiętał. Droid idealnie uderzył w miejsce, gdzie była pamięć krótkotrwała, więc nieco film mu się urwał...
- Opatrz mnie, to przysiądę zaraz do tego i zobaczę. - mruknął dość uprzejmie, ale zanim wstał, to założył spodnie i jakieś skarpetki. Gdy podniósł swoje zgrabne cztery litery i poszedł usiąść na krześle, by nie pobrudzić mu pościeli.
- Co się stało Carter? Jakoś inaczej się zachowujesz. Powiedziałem coś nie tak? - spytał w końcu, bo go to dręczyło. Był pewien, że ostrożnie warzył swoje słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 1:47 am

- Uważasz, że jestem obrażony? - domyślił się Carter - Nie, po prostu... Zachowuję się jak obrażony, tak? To stres. Kiepsko sobie z nim radzę, kiedy programy zadaniowe ulegają wyłączeniu. Wyłączyły się z pół godziny temu. Ciężko mi idzie skupienie teraz myśli. Mam takie dziwne...hm... wrażenie, kiedy przy tobie siedzę, jakby... - nawet nie wiedział, co i jak dokładnie chce powiedzieć - Nie wiem - westchnął - systemy zaczynają wariować i mi hormony podnoszą. Jakiś błąd. Rozumiesz. - wzruszył ramionami, nie mogąc tego lepiej wyjaśnić.
Poszedł do szafki po wodę utlenioną i opatrunek, by w końcu dotrzeć do chłopaka i w milczeniu zacząć opatrywać ranę.
To tylko błąd systemu - stwierdził w myślach - Należy go zignorować, a wszystko wróci do normy.
Włączył komputer, wklikał hasło i usiadł z powrotem na łóżku, wyjmując z szuflady jakieś metalowe części od rozłożonej broni, byleby tylko zająć czymś ręce. Kiedy chłopak zajął się przeglądaniem kodu, Carter uciszał głosy w głowie.
A co jeśli, to coś innego? Jeśli błąd nie minie? Może coś się zepsuło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 1:59 am

- Posłuchaj. Jestem człowiekiem. Rozumiem uczucia. Skoro dziwnie się czujesz, opisz to mi, a ja ci pomogę to określić. Chciałeś się uczyć tak? Nie ignoruj tego. Każde uczucie coś opisuje. - powiedział spokojnie, choć po prostu chciał, by droid siebie zaakceptował. Skoro odblokowały mu się uczucia i mógł je poznawać, czemu by nie wykorzystać okazji?
Widział, jednak jak podchodzi, więc przechylił głowę do przodu, pozwalając mu się zająć swoją raną. Milczał podczas tego, nie chcąc niepotrzebnie się poruszyć.
Gdy jednak droid pozwolił mu zasiąść do komputera, z chęcią się za to zabrał. Usiadł wygodnie na fotelu i zaczął przeglądać starannie wycinek kodu, który pozwolił mu obejrzeć.
- W sumie... Tak z ciekawości spytam... Skoro jesteś jak ludzie. Masz ciało podobne do naszego... I jesteś mężczyzną... Czy kiedykolwiek uprawiałeś seks? Hormony nie zawsze oznaczają stres... Mówiłem ci już o tym... Stres, strach bądź podekscytowanie albo też podniecenie. - mruknął, zerkając tylko na niego kątem oka. Był ciekaw jego odpowiedzi. Czy jego twórca umożliwił mu taką funkcję? Czy jednak mimo męskiej twarzy jest bezpłciowy? Była to dla chłopaka bardzo ważna informacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 2:36 am

Bardzo się starał zachować kamienną twarz podczas tego pytania, ale coś mu nie wyszło. Parsknął tylko, nie odrywając wzroku od broni.
Miał wrażenie, że o wiele łatwiej byłoby mu zbudować samolot i zrobić nim rundę wokół Ziemi, niż mówić o tym, co miał w głowie.
- Nie mam potrzeb prokreacyjnych, jeśli o to pytasz. Przynajmniej nie wykryłem dotąd niczego podobnego. - zastanowił się poważniej nad pytaniem - Nigdy o tym nie myślałem. Androidy są zwykle aseksualne, chyba, że wykorzystuje się je do zadań towarzyskich - pociągnął temat - Zajmowały mnie inne sprawy. Poza tym, nie mam żadnego oprogramowania do takich czynności.
,,Dotąd" było słowem - klucz. Carter zaczął nagle nabierać podejrzeń. A jeśli istotnie, mógł mieć takie potrzeby? Co wtedy? Może zwyczajnie nie trafił na odpowiednią osobę. Nie mógł wykluczać takiej opcji.
- Dobrze, jakby ci to opisać... - westchnął - Dużo tego. Generalnie dużo napięcia. Nie jestem spokojny. Mam wyższe ciśnienie. Inną ciepłotę ciała. Wrażenie, że chcę coś zrobić, ale nie wiem co dokładnie. Niepokój? Może niedokładnie... Bardziej potrzebę czegoś. Taki... niedosyt. Rozpraszasz mnie. W jakiś sposób. Chociaż nic nie robisz. Trudno to opisywać, mam to pierwszy raz. Może coś mi się zepsuło w głowie - podsumował. Uniósł wzrok. - Jak myślisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 2:48 am

Wiedział, że to nie jest to temat łatwy do rozmów, ale jeśli droid chciał się czegoś nauczyć, musiał rozmawiać. Miał osobę żywą pod nosem, znającą te procesy lepiej niż niejedna książka psychologiczna. Przelać bowiem uczucia na papier jest ciężko. Niekiedy jedno uczucie objawia się inaczej u drugiego. Niektóre jednak są niezmienne. Vitaliy więc przerwał na chwilę pracę i obrócił się do niego, przyglądając uważnie. Słuchał go w milczeniu, nie ukazując na twarzy żadnej emocji. Żadnej, dopóki nie skończył robot mówić. Uśmiechnął się tylko życzliwie i wstał.
- Przyjrzyj mi się uważnie... Mojej twarzy, mojemu ciału. Jestem przystojny w twoim mniemaniu? Jeśli twoja odpowiedź brzmi tak, to odpowiedź masz pod nosem... - mruknął poważnie do niego, choć nie wyśmiewał się. Rozumiał, że Carter nigdy nie miał nikogo tak blisko i mógł chłopak pociągać wbrew jego własnej woli. Tych procesów nie idzie opanować. Są nieprzewidywalne.
- Podobam ci się i czujesz coś do mnie, a że nigdy tego nie robiłeś, czujesz potrzebę, twój organizm ją czuje. Widać twój stwórca nie zrobił z ciebie kompletnej maszyny i zostawił trochę możliwości na przyjemności. Nie jest to nic złego. To bardzo ludzki odruch. Pomagający często wyładować stres. - wytłumaczył mu na spokojnie i usiadł, przyglądając się mu. W sumie to uczucie, by wyjaśniało czemu nagość chłopaka i jego bliskość tak go krępowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 3:30 am

Milczał przez cały jego wywód. Spróbował popatrzeć na chłopaka przez pryzmat ,,podobania się", zastanawiając jednocześnie, na ile mógł mieć rację.
W zasadzie to... No, Vitaliy był bardzo... hmm, dobrze się na niego patrzyło. Miał zapach, który bardzo mu odpowiadał. Był po części maszyną. I uśmiechał się do niego w taki sposób, że...
Cóż, w tym momencie Carter musiał przyznać mu rację.
- Jesteś w moim typie - potwierdził - O ile w ogóle mogę mieć jakiś typ. Od ciebie trudno oderwać mi wzrok. Pewnie zauważyłeś.
Rzeczywiście, nie czuł się specjalnie komfortowo w jego obecności, więc miało to podłoże emocjonalne. Może i faktycznie ta potrzeba wiązała się z ciałem, i może chodziło właśnie o to ,,wyładowanie stresu", ale android wcale nie był co do tego przekonany. Jakoś trudno mu szło wierzenie w to, że mógłby czuć coś takiego jak zauroczenie.
- To może być to, co mówisz - wziął pod uwagę tłumaczenie chłopaka - Ale nadal nie mam na to żadnego remedium. Nie mogę tego zablokować. Wcale mi się to nie podoba, nie mieć nad czymś kontroli. Szczególnie, że czy chcesz tego czy nie, jeszcze tutaj posiedzisz. Co niby mam zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Dare or Die...   Sro Lis 08, 2017 3:43 am

- Widzę to i czuję, że mnie obserwujesz, gdy nie patrzę. Potrafię się domyślić. Już wcześniej się zastanawiałem, ale nie zadawałem tego pytania. - odparł z lekkim uśmiechem i kręcił się lekko na boki na fotelu. Rozwiązanie w sumie było proste. Nie wiedział jednak, czy fizjologia droida jest taka sama jak ludzka.
- Nawet ludzie nie potrafią tego opanować. To po prostu jest i tyle. Czasami mówią, że pomaga zimny prysznic, ale to tymczasowe rozwiązanie i szkodliwe, bo gdy nie dasz temu upustowi, przychodzi frustracja i gniew. - mruknął poważnie, bo potem mogło się już robić nieciekawie. Nie chciał, by Carter zaczął chodzić zdenerwowany, a już widział, że droid się niepokoi.
- Mogę ci pomóc z tym. Nauczyć jak dać ujście temu uczuciu. Jednak potrzebuję, byś mi zaufał. Będę musiał się do ciebie zbliżyć. O wiele bardziej niż zazwyczaj. - zaproponował mu w sumie jedyne rozwiązanie, jakie przychodziło mu do głowy. Nie traktował tego jako zabawy, a bardziej właśnie jako pomoc. Droid go fascynował. Jego AI oraz ciało były naprawdę niesamowite. Ten, kto go stworzył, nie myślał tylko o stworzeniu maszyny do zabijania. Było w tym coś więcej. Nie wnikał co, ale zamierzał Carterowi pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Dare or Die...   

Powrót do góry Go down
 
Dare or Die...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Don't you dare look back~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: