CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Prince and pirate <alt>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Prince and pirate <alt>   Wto Paź 31, 2017 12:30 pm

First topic message reminder :



Główna historia
Co by było gdyby... Alternatywna historia.

Książę - E.T.
Pirat -  Arkash



Książę Rhaegar II Targaryen

Bezczelny chłopak, któremu od dziecka wpajano, że Żelazny Tron należy mu się za samo narodzenie się. Rozpieszczany i traktowany jak chodzące bóstwo. Wbrew pozorom nie jest marionetką. Książę jest inteligentny jednak w głębi jest bezlitosny i okrutny. Nazywany przez damy dworu Lodowym Księciem ze względu na to, że nie okazuje żadnej kobiecie zainteresowania mimo ich zalotów. Nigdy nie poznał smaku miłości...
Młody książę często śni o smokach jego przodków. Odwiedza podziemia by podziwiać piękne szczątki tych gadów. Zarządził nawet wysoką nagrodę za znalezienie i dostarczenie mu smoczych jaj.
Zaufaniem obdarzył tylko swojego rycerza.




Więcej artów

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Panie! Zauważyliśmy piracki okręt! - dumny okrzyk strażnika z bocianiego gniazda rozgrzmiał niczym alarm dla całej załogi statku. Książę niemal od razu kazał przygotować się wszystkim do bitwy. Wrogi okręt bowiem płynął prosto na nich. Nie było mowy o ucieczce, statek następcy tronu był za wolny.
- Przygotować się do walki! Nie okazywać litości! Pokażcie, na co was stać i czemu jesteście w królewskiej gwardii! - odparł Rhaegar samemu dobywając miecza. Nigdy nie chował się żołnierzami. Był świetnym szermierzem i niejednokrotnie to udowodnił. Spętał swe długie, białe włosy rzemykiem by nie przeszkadzały podczas walki. Zdążył już nawet przywdziać swoją zbroję z herbem swej rodziny. Zbroja pół skórzana - pół płytowa. Nie lubił, gdy coś nazbyt go ograniczało. Całą swoją służbę schował pod pokład, a cenne smocze jaja ukrył w skrytce w podłodze pod łóżkiem. No w końcu coś się działo! Następcę tronu nudziło siedzenie w zamku i ta cała szopka o pokoju. Denerwowało go też ustawione małżeństwo. Nie zamierzał sypiać z jakąś obcą kobietą, bo jego ojcu się tak podoba. Matka zawsze mu mówiła, że będzie najsilniejszym władcą, jakiego widział ten świat. Zamierzał to wszystkim udowodnić, a tym, co się to nie spodoba — usunąć.


Ostatnio zmieniony przez Evil Thoughts dnia Sro Lis 15, 2017 7:19 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 2:08 am

Książę był sam w pomieszczeniu. Półleżał na fotelu, na paru poduszkach, okryty niedbale prześcieradłem. Sathis od dawna musiał być już na nogach. Po chwili uwagi Rhaegar mógł nawet słyszeć jego komendy na zewnątrz. Ale nie dane mu było długo odpoczywać.
Drzwi od kajuty otworzyły się głośno, i stanął w nich nie kto inny jak Garro, którego mina wyrażała po stokroć więcej, niż zapewne chciały powiedzieć.
- Dobra, panienko. Pobudka. - warknął - Kapitan kazał cię sprowadzić pod pokład na wyznaczone miejsce.
Cóż, trudno było ukrywać fakty - słyszał ich cały statek i pewnie część morza.
- Jeśli obaj zdołaliście już dojść do porozumienia - zadrwił z założonymi rękami i bardzo nieprzyjemną, zaciętą miną - to mam nadzieję, że oszczędzicie załodze kolejnych nieprzespanych nocy. I nie zamierzam udawać, że nie widzę tego, jak okręcasz sobie mojego brata wokół palca - syknął - Boski plan? Flota? Czekam, aż przejrzy na oczy, nie może być aż takim kretynem.
Wskazał na jaja i rzucił mu pusty lniany worek.
- Pakuj swoje rzeczy i idziemy. Chyba, że wolisz, aby cię związać, nie mam nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 2:33 am

Przetarł twarz ręką, ale dopiero po chwili dotarło do niego, co się stało. Zarumienił się ze wstydu i skrzywił lekko. Nie myślał, że pod wpływem alkoholu wyjdzie coś takiego. Nie był zły na pirata, bardziej na siebie za to, że tak skończył.
Słyszał jednak, jak ktoś wchodzi do kajuty i od razu zerknął na kogo? Oczywiście kochanego braciszka Sathisa. Jeszcze jego tu brakowało... Pomyślał sobie, ale starał się wyglądać normalnie, choć tyłek bolał. Na słowa doradcy westchnął ciężko. Właśnie zdał sobie sprawę, że musiało SPORO osób ich słyszeć. Nie wiedział, czy to dobrze, czy źle.
- Zdołaliśmy dojść, jeśli cię to interesuje, ale nikogo sobie tutaj nie okręcam wokół palca... Wina alkoholu. - mruknął spokojnie do pirata, ale zaraz uniósł swoje cztery litery, choć naprawdę wiele wysiłku kosztowało go, by ukryć ból. Jak już stał, było łatwiej... Złapał worek dość sprawnie i westchnął cicho, pakując smocze jaja i trochę pergaminu, atrament, i pióro oraz parę srebrnych, i złotych monet. Musiał przygotować ten piekielny list do ojca. Przejrzał też za pierścieniem z pieczęcią i ku swojemu zadowoleniu, znalazł go. Nic więcej nie zabierał poza tym, o czym rozmawiał z Sathisem i ruszył do pirata, by poprowadził go. Nie znał statku, a pałętać się nie chciał. Mimo wszystko niezbyt przepadał za tym Garro. Nie chciał, by czasem nastawił Sathisa przeciw niemu...
Gdy zmierzali ku wyznaczonemu miejscu, Rhaegar, przy okazji oglądał statek. Wolał wiedzieć, na czym się znajduje, a ostatnio nie miał czasu się przyjrzeć, ale wzrokiem szukał kapitana. Gdy jednak dotarli na miejsce, rozejrzał się uważnie, gdzie został zaprowadzony. Miał nadzieję, że reszta załogi nie będzie blisko niego... Nie zamierzał wdawać się w bójki, ale bronić się musiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 2:56 am

- Wina alkoholu, jasne - zaszydził, prowadząc go przed sobą - Mnie nie nabierzesz. Żaden z ciebie wybraniec boga. I z Sathisa również. Coś mu się we łbie poprzekręcało, kiedy za mocno oberwał podczas walki - parsknął pirat - Ty spróbujesz to wykorzystać, ściągniesz na nas zgubę, sam wyjdziesz cało i zostanie mi tylko podsumować jak zwykle ,,a nie mówiłem". Przecież ty nie wierzysz w Czerwonego boga. Ja zresztą też nie. Tylko szaleńcy uważają, że jakiś bóg może czuwać nad tym światem. Jedynym bogiem jest pieniądz i władza, a ty coś o tym wiesz.
Otworzył mu drzwi i odgonił jakiegoś pirata, który w zaciekawieniu podszedł za blisko.
- Jazda stąd Hidar, masz pokład do wyszorowania - warknął do niego nieprzyjaźnie, gotów nawet przejść do rękoczynów - Niech nikt się nie zbliża, to nie jest pokazówka.
Zrównał się z Rhaegarem ramię w ramię i kontynuował ściszonym głosem:
- Dopóki Sathis będzie tak spokojny jak dziś rano, nie powiem mu co o tobie sądzę. To się nawet dobrze złożyło, że spuścił pary, jest bardziej zjadliwy dla załogi. Mam w dupie wasze relacje, dopóki nie będzie to szkodziło atmosferze na statku, jasne? - otworzył przed nim drzwi do jego kajuty. - Masz w środku jakieś medykamenty, kapitan kazał je zanieść. Nie bądź głupi i nie wychodź na pokład. I nie daj się zabić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 3:29 am

Na jego słowa sam parsknął śmiechem.
- Skoro nie jestem wybrańcem Boga to jakim cudem nie idzie mnie spalić? Nie wierzysz mi? Podpal mnie. Proszę. Nie boję się. Nie zamierzam sprowadzać zguby, ale przynieść obopólne korzyści. Co do wiary... Nie wierzę w Siedmiu, ale czemu miałbym nie wierzyć w Pana Światła? Co, jeśli to prawda? Słyszałeś, że jego kapłani są zdolni wskrzeszać ludzi... Poza tym... Wiem, o czym mówisz, ale też nie mów, jakbyś mnie znał i wiedział, kim jestem, bo gdybyś wiedział, nie obrażałbyś mnie w taki sposób, mówiąc, że zdobywam kogoś przez łóżko, ale nie zamierzam ci się tłumaczyć. Dzieckiem nie jestem. - odparł do niego poważnie, bo nie zamierzał słuchać, jak ktoś go obraża. Do tego bezpodstawnie, bo przecież nie miał nawet tego wszystkiego w planie. Widział jednak, jak kogoś odgania, ale nie komentował. Nie wtrącał się do ich zarządzania załogą, powiedział już do Sathisowi. Nie chciał nimi rządzić. Jeden kapitan już im wystarczał i niech tak zostanie. Rhaegar chciał tylko spokoju.
- Nie zaszkodzą, nie zamierzam go przecież buntować ani mu rozkazywać, a i powiedziałem mu, że rządzić tu nie chcę, wiec bądź spokojny. Nie będę wychodził na pokład i prowokował. No, chyba że sami mnie sprowokują czy zaatakują. Prosiłbym więc o zwrot mojej broni albo zamiennik bym miał się czym bronić... - odpowiedział mu spokojnie i wszedł do kajuty, zerkając po niej uważnie. Odłoży smocze jaja na swoje nowe łóżko i zerknął na medykamenty ciekaw co to takiego tutaj ma. Po chwili jednak napił się wody, bo nadal był nieco zmęczony. Chciał się jednak obmyć trochę, bo nie miał ku temu okazji wcześniej.
Po tym przeniósł jaja do jakiegoś kufra by móc spokojnie położyć się na łożu i zdrzemnąć. Zbudził go jednak głód więc rozejrzał się za czymś do jedzenia. Było późne popołudnie. Rzadko spędzał tyle czasu pod pokładem, jednak nie narzekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 4:31 am

- I tak ci nie uwierzę - syknął na odchodne Garro - Arystokracja to najgorsze kanalie. Miałem do czynienia i z dworem, i z pięknisiami twojego pokroju. A co do obrony, nikt do ciebie nie wlezie, bo zamierzam zamknąć cię na klucz i zaryglować drzwi. Klucz będzie mieć kapitan. To nie jest mój interes. - zaznaczył.

W jakiś czas po obudzeniu się księcia, zamek w drzwiach zazgrzytał, rygiel odsunął się w bok, a Rhaegar mógł dostrzec Sathisa i jakiegoś młodszego pirata, który trzymał tackę z jedzeniem. Służący postawił ją szybko na stole i zmył się po schodach, zostawiając ich sam na sam.
- Dzień dobry - przywitał się uprzejmie kapitan, uśmiechając do niego kątem warg. Zamknął za sobą drzwi. - Musisz mi wybaczyć późną godzinę, ale trzeba było trochę podreperować statek. Jak samopoczucie?
Nie narzucał się szczególnie. Choć dokładnie pamiętał co wczoraj wyrabiali i jak bardzo był zdziwiony tym, że dostał jeszcze od niego buziaka przed snem, nie był typem, który oczekiwał czegoś po seksie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 4:42 pm

Nie był jak inni. Był właśnie wyjątkiem. Chłodny książę, który nikogo nigdy nie miał, aż do wczoraj... Nie skomentował jego slow i milczał, zerkając na bulaj. Po chwili jednak ułożył się do upragnionego odpoczynku.

Ledwo co się obudził, a usłyszał, jak ktoś otwiera drzwi. Spojrzał więc na nie, by ujrzał w nich po chwili kapitana. Mimowolnie lekki rumieniec pokrył jego twarz i za długo nie patrzył mu w oczy speszony.
- Witaj Sathisie. W miarę czuje się dobrze, mimo że wiadomo, co mnie boli. Dziękuję za jedzenie. - mruknął i wstał z łóżka, by podejść do jedzenia. Zabrał się po chwili za nie.
- A jak ty się czujesz kapitanie? Słyszałem, że całkiem dobrze. - mruknął z lekkim uśmiechem i obejrzał go sobie. Nadal pirat księcia pociągał, szczególnie po wczorajszym. Cóż, jedynie Sathis wiedział i jako jedyny wierzył, że książę był prawiczkiem. Był więc dla niego ten stosunek nieco inny. Inaczej go odbierał niż pirat, mimo że wiedział, że dla kapitana była to bardziej zabawa, niżeli coś poważniejszego, na czym musiał się białowłosy złapać, że ubolewa.
- Każdy na tym statku wierzy w pana Światła? - spytał w sumie z ciekawości jak to Sathis widzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 5:44 pm

- Cóż, wątpię, żeby każdy. Większość wierzy w to, że potrafię szybko i porządnie skołować im złoto - uśmiechnął się - Ale kilku na pewno jest oddanych w pełni R'hllor'owi. Nikt jednak nie powie głośno, że nie wierzy. Raczej będą iść w zaparte, jak bardzo są gorliwi.
Czy książę się przy nim zarumienił? Pirat dostrzegł to kątem oka. Czyżby był zawstydzony w jego obecności? Może żałował tego, że się z nim upił? Cóż, Sathis na pewno nie żałował.
- Mam dzisiaj świetny dzień - oznajmił z zadowoleniem - Wiatry nam sprzyjają. Załoga nie zdążyła mnie poirytować. Garro siedzi cicho od samego rana. No i wczorajsza noc... - zmrużył z lekka oczy, próbując rozgryźć, co siedzi w głowie Rhaegara - Czy przeszliśmy spowrotem na stopień per ,,kapitan" i ,,książę" czy zostajemy przy swoich imionach? - wypalił, nie mogąc zdzierżyć nie wyjaśnionych spraw.
Zdawało się, że jednak nie był Rhaegarowi obojętny, ale to mogła być tylko iluzja.
Przysunął sobie wolne, proste krzesło do stolika, przy którym jadł chłopak.
- Bardzo pasowała mi ta druga opcja. Nie ma powodu używać ceremoniałów. Jesteśmy tu sami - przeciągnął się z lekka, by potem wyciągnąć zwiniętą mapę i położyć ją na pustym miejscu na stoliku. - I chciałbym obgadać bardziej szczegółowo twoje podboje.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 6:17 pm

- Albo szybko i porządnie poderżnąć gardła? - rzucił luźną uwagę, ale zaraz odchrząknął, próbując zebrać się w sobie. Był rzeczywiście jakoś taki zawstydzony? No nie sądził, że do tego dojdzie. Jeszcze sam pirata sprowokował. Zwalił na alkohol i adrenalinę. Na pewno jednak nic nie żałował. Nie miał czego. Nie była to jednostronna przyjemność, a książę miał dumę przyznać i w takich sprawach wolał nie kłamać.
Słyszał jednak, że pirat ma dobry dzień co i nieco rozpogodziło księcia. Nie chciał siedzieć ciągle nadąsany za nic.
- Możemy być na ty. Nie mam nic przeciw. - mruknął z lekkim uśmiechem do niego, ale wystarczająco już się nasłuchał książę tu i książę tam... Nie miał na imię książę... Poza tym chciał zobaczyć życie od drugiej strony. Tytuły by temu zawadzały. Rhaegar dokończył jeść spokojnie i popił wodą, odkładając tacę na bok. Przeciągnął mapę na środek stolika.
- Gdzie jesteśmy tak mniej więcej? Blisko Smoczej Skały? - spytał się go ciekawy, ale nie miał jak wyjrzeć za bardzo. Jego okna były skierowane na wodę i za wielkie nie były.
- Co do podbojów... Na razie pierwsze Braavos. Potem Quarth, a następnie reszta. Potrzebujemy złota i kosztowności. Muszę sporo uzbierać. Potem dopiero mogę powrócić do Westeros. Bajeczkę dla ojca już mam wymyśloną. A ty co chcesz od siebie dodać? Jakieś propozycje? Mamy sporo czasu. Dwa lata ponad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 7:11 pm

Na uwagę o podrzynaniu gardeł głośno się roześmiał.
- Aaach, rozgryzłeś mnie! - przyznał - Odpowiedni rygor na statku również ma duże znaczenie.
Wyciągnął kilka sześciennych kostek do gry i poustawiał je w miejscach, o których mówił Rhaegar.
- Jesteśmy dwa dni drogi od Smoczej Skały - wyjaśnił, kładąc na miejscu ostatnią kostkę - Co do bogatych miast, muszę zrobić rozeznanie. Nie brałem pod uwagę ograbiania wielkich metropolii. Zobaczę, co się najbardziej opłaca, i zdam ci relacje. Choć pewnie ty masz większe rozeznanie. Mogę zaproponować te, które wydadzą się prostsze na pierwszy ogień. Mam doświadczenie militarne.
Sathis ucieszył się, że książę nie miał do niego dąsów. To znacznie ułatwiało ich relację. Wystarczyło mu, że jego własny brat non stop chodzi ze skrzywioną miną. Kapitan nie przepadał za ponurakami na statku. Byli nudni. Popatrzył na Rhaegara, przypominając sobie urywki z ich krótkiej zabawy. Cóż, książę na pewno nie był nudny. Intrygował go. Może nawet wzbudzał pewien podziw. Sathis znał niewielu, którzy mieli charakter, aby mu się postawić. Rhaegar potrafił. Miał do niego podejście.
- Swoją drogą, muszę ci przyznać: nie przypuszczałem, że będę w twoim typie - podrapał się po brodzie, zmieniając nagle temat - A może się mylę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 7:42 pm

Uśmiechnął się na jego komentarz, ale prawda. Książę jednak trzymał rygor w inny sposób. Rycerze po prostu mu ufali i wierzyli w jego idee. Nie wiedzieli, że ich Pan jest odporny na ogień. Nie wiedzieli nawet, że ma smocze jaja. Nie znali celu podróży. Było to zbędne. Specjalnie nie zabrał ich wielu, by nie rzucać się w oczy, a i takich kto nie miał za bardzo jak opłakiwać.
Na jego wyjaśnienie zerknął na mapę i na kostki.
- Nie mam z tym problemu. Masz sporo czasu, by zebrać informacje. Ja tylko wiem, które miasta posiadają złoto. Westeros nie utrzymuje kontaktu z Essos. Nie wiem, jaka jest sytuacja polityczna. Zamierzam jednak na Smoczej Skale zwiedzić włości mojego rodu, jeśli to nie problem. - odparł do niego szczerze, bo co prawda uczył się zarządzania wojskiem i oddziałami, ale to nie był jego dom. Tutaj byli niewolnicy i dzikusy. Musiał zebrać informacje, zanim zaatakuje. Wsparcie kogoś doświadczonego będzie jednak użyteczne. Liczył też na uzyskanie jakichś informacji z pozostałości fortecy. Nikt tam sie nigdy nie zapuszczał, bo mówiono, że tam straszy. Rhaegar jednak nie bał się plotek.
Jego kolejne pytanie nieco znów speszyło księcia. Oparł się wygodnie o krzesło i westchnął ciężko.
- Nie. Nie mylisz się. Nie bez powodu też uciekłem, powodem był też ożenek... - mruknął spokojnie, choć taka była prawda. Następca tronu nie przepadał za kobietami. Może kiedyś, by mieć potomka, raz czy dwa razy... A morze było szerokie i głębokie. Na razie był młody i nie myślał o dzieciach. Nie w tak niestabilnej sytuacji w Westeros. Niemniej jednak planował na przyszłość mieć męża niżeli żonę.
- A ty? Jestem w twoim typie Sathis? Czy po prostu wykorzystałeś okazję, ze się upiłem? Twój brat mnie chyba za to nie lubi... - odparł, uśmiechając się delikatnie, ale no nie jego wina, że Garro nie wierzył, że był to wypadek przy pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 8:18 pm

- Ty jesteś w typie każdego - zauważył bez uszczypliwości - Mogę się założyć, że wzdychają do ciebie zarówno panny, jak i mężowie. Nie widziałem wcześniej nikogo o takiej urodzie. - może nie odpowiedział na zadane pytanie w dosadny sposób, ale wiedział, że ma rację - Więc oczywiście, że mi się podobasz, nie mógłbym ci odmówić i alkohol nie miał nic do rzeczy - posłał mu szeroki uśmiech. - Co do brata, on w zasadzie nikogo nie lubi. I ma osobisty uraz do wyżej urodzonych. Wiesz, kiedyś był świetnym szermierzem i uczył walki na dworze. Widać po bliznach na ryju, że walka to jego życie. - przypomniał sobie dawne dzieje - Pożarł się z jakimś bogaczem o kobietę. Zginęła w wypadku. Oskarżyli go o zabójstwo i wygnali. Chyba nie podniesie się po tym na nogi. Tak już ma.
Zmienił szybko temat na brata, żeby się nie tłumaczyć przed Rhaegarem. Co niby miał mu powiedzieć? Że by go z łóżka nie wypuszczał? Sathis rzadko poświęcał komuś uwagę. Wolał planować rabunki i podboje, i podrzynać gardła. Ale książę był dla niego prawdziwą fascynacją, i jego mógł hołubić, nawet jeśli miałby nigdy się do tego nie przyznawać.
- Chcieli ci wcisnąć jakąś starą i brzydką babę? - dopytał, niespecjalnie orientując się w politycznych rozgrywkach - Że aż musiałeś uciekać?
Nie załapał, że książę lubił tylko mężczyzn.
- Co do fortecy, nie widzę problemu. Możemy tam pójść. Sam jestem ciekaw, czy duchy pochowają się na twój widok - zażartował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 8:37 pm

Zaśmiał się na jego słowa, ale nie drwiąco.
- Byłem popularny na dworze, to prawda. Wiele dam i panów chciało znaleźć się w moim łożu, ja jednak marzyłem o wielkiej miłości, a jakbym jej nie otrzymał, to chociaż o zaufaniu. Jestem dość podejrzliwym człowiekiem. Mało komu ufam. Nie mógłbym pójść z byle kim do łoża. Po prostu nie mogłem się przemóc, co wzbudzało we mnie frustrację. - powiedział spokojnie, wyjaśniając poniekąd swoją sytuację i powód tego, że nie miał dotąd nikogo. Pominął jednak fakt, że się w kimś zakochał, a ten ktoś zniknął. Nie chciał męczyć swoje biedne serce i wyjść na słabeusza przy okazji.
Wysłuchał jednak chętnie opowieści o jego bracie. W sumie to miało sens.
- Współczuje mu więc, że tak skończył, ale skoro jesteście braćmi, żyłeś tam wraz z nim? Wybacz moją wścibskość, jestem po prostu ciekaw. - mruknął uprzejmie, ale nie robił z nim wywiadu. Skoro już mieli spędzić razem tyle czasu, warto byłoby coś o sobie wiedzieć. Nie zamierzał przecież tych informacji sprzedawać. Bo komu? Siedział tutaj zamknięty.
- To nie tak... Wiesz... Lady Margery jest piękną kobietą, ale to nie miłość. Małżeństwo polityczne, poza tym z rodem, który nam teraz zagraża... A tym samym bałem się, że gdy dojdzie do ożenku, zabije mnie po ślubie, by przejąć tron dla swojego rodu. Poza tym... Nie interesują mnie kobiety. - odparł, krzyżując ręce na torsie. Był ubrany, więc nie mógł sobie pirat popodziwiać.
- Powinny... Ta forteca należy do mojego rodu, a więc i do mnie. Miała to być podróż, dzięki której nieco zmężnieje, jak to mój ojciec stwierdził. Bardziej jednak chodziło o to, bym się rozerwał, póki mam okazję... Bo potem może być krucho z jakimikolwiek wyjazdami poza zamek... Nie chcę być więźniem murów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 10:35 pm

Na oświadczenie ,,Nie mógłbym pójść z byle kim do łoża" Sathis uśmiechnął się dumnie.
Pięknie, bardzo dobrze, skoro nie był dla niego byle kim. Co do zaufania raczej nie dowierzał, bo znał podejście innych do siebie, i daleko im było zwykle do zaufania furiatowi jego pokroju (może pomijając brata). Ale najwyraźniej wzbudził w młodym księciu jakieś pozytywne odczucia. Choć nie wiedział dokładnie dlaczego.
- Co do twojego pytania, to tak. Cztery lata spędziłem na zamku. Może nie uwierzysz. Byłem taktykiem. Miałem gadane i dobre wyczucie do rozgrywania walk. Ale potem zabrałem się z miasta razem z bratem. Trafiliśmy kiedyś na łowców niewolników. Złapali mnie. Wylądowałem w końcu na arenie jako gladiator. Garro długo mnie szukał. Trzy kolejne lata. Ponoć bardzo się zmieniłem w jego oczach. Nie wiem, trudno mi to stwierdzić.
Sathis rzadko opowiadał tę historię, bo i nie miał po co. Nikogo nie interesowała jego przeszłość, tylko pieniądze i statek.
- Dlaczego jako król miałbyś być więźniem murów? Królowie mogą wszystko, co zechcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 10:54 pm

Oj tak. Mógł sobie nieco ego Sathis poprawić. Spił księcia na tyle, że albo nagiął swoje zasady, albo rzeczywiście pirat nie był byle kim. Wszak książę przyznał mu rację, że mu się podoba. Rhaegar lubił silnych mężczyzn. Dobrze zbudowanych. Jemu raczej to nie grozi. Był innej fizjologii i genów. Ćwiczył sporo, ale to, co już osiągnął, było górną granicą.
- Hmmm taktykiem? Nie jesteś raczej stary, nawet patrząc po tobie. U kogo na dworze służyłeś razem z bratem? - spytał ciekawy, bo może coś słyszał? Znał historię podobną do tej, co przeżył jego brat. Wprawdzie nie osobiście, ale przez kogoś.
- Niewolnictwo zmienia ludzi. Szczególnie niewolnictwo walki. To, że przeżyłeś, było wielkim osiągnięciem. No, ale dla taktyka pewnie to była zabawa. - mruknął, ale Rhaegar lubił takie historie. Bardzo. Czytał wiele powieści i dzienników różnych kapitanów. Lubił słuchać coś ciekawego i z życia wziętego.
- Widzisz Sathisie to tak nie do końca prawda. Słyszałeś, by kiedykolwiek mój ojciec się gdzieś wybierał? Bardzo rzadko, a w Essos nie był nigdy. Smoczą Skałę odwiedził tylko raz. Król nie może robić tego, co chce. Musi się kierować dobrem poddanych no, chyba że jest złym królem, to wtedy raczej mu zwisa, co kto pomyśli. Jednak ciągle jest w niebezpieczeństwie. Każdy czyha na jego głowę. Każdy może otruć, zabić we śnie... Albo jak ty zrobiłeś, zaatakować statek i pojmać. W sumie, gdyby nie to, że nie idzie mnie spalić, zabiłbyś mnie. Wtedy miałbyś spore kłopoty. Nadal nie rozumiem, czemu tak sporo ryzykowałeś, podpalając mój okręt? Co cię podkusiło? - spytał ciekawy, bo nie wierzył jakoś w to, że tak się akurat Sathisowi chciało... Nie był zły za to, że to zrobił. Chciał tego szaleńca jakoś ogarnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Sro Lis 08, 2017 11:30 pm

- Czy zabawa, nie wiem. Do pewnego momentu. Za dużo razy używali bata, i to bez powodu. Na dłuższą metę ten okres czasu był frustrujący. Nauczyli mnie wpadać w furię, której do tej pory nie opanowuję. - książę mógł zauważyć w świetle dziennym stare blizny pozakrywane tatuażami na jego plecach - Pracowałem w północnym Dorne. Było trzech taktyków; jeden historyk, jeden polityk, i ja, czyli ten od rozgryzania ludzkich zachowań. Miałem do tego szczęście. Taki życiowy fart. Dobrze przewidywałem co ktoś zrobi, zanim to robił.
Wysłuchał opowieści o podróżach. I królewskich obowiązkach. Zmarszczył brwi.
- Co to za wolność, jak musisz siedzieć na tyłku i kiwać głową do poddanych? Nie jesteś swoim ojcem, nikt nie każe ci robić jak on. Będziesz mieć smoki. Osiągniesz wszystko czego zechcesz, jeśli tylko nie będziesz słuchać tych dziadyg z Rady, co to niby zawsze chcą królewskiego dobra. Albo macie kiepskich strażników, skoro musicie się obawiać o swoje życie. Patrz, ja się nie obawiam a nie mam straży; ucinam łby własnym ludziom, jeśli mnie wkurwią i nikt złego słowa nie powie, bo wyleci za burtę. - wyjaśnił z krzywym uśmiechem.
Przed odpowiedzią na ostatnie pytanie, zawahał się. Rzucił księciu dłuższe i bardziej poważne spojrzenie.
- Co mnie podkusiło, żeby cię porwać? Cóż... Miewam różne przeczucia. Często zdaje się na przeznaczenie. Jak już mówiłem, można to nazwać szczęściem w ograniczonym temacie. -  zabrał kości i przełożył je w rękach, by zaraz rzucić na stół. Popatrzył na wynik. - Bogowie są ze mną, jacy by nie byli. Pewnie zginę jakąś paskudną śmiercią, ale do tego czasu mogę wiele osiągnąć. Spójrz. Trzynastka. - złączył spojrzenie z księciem.
Przechylił się przez stół i pocałował go nagle.
- Nie wierzę w przypadki. - powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 09, 2017 12:04 am

- Mówiłem, niewolnictwo zmienia ludzi. Nie idzie potem tego tak łatwo naprawić. - mruknął spokojnie, ale miał nadzieję, że nie zobaczy tej jego furii, a jak już to nie w jego stronę wymierzoną.
- Dorne... Byłem tam raz z matką, gdy byłem mały. Mieliśmy spotkanie z królem, więc i ty tam musiałeś być. No cóż, ale pewnie zmieniłeś się znacząco. Poza tym dobrze myślałem. Tę historię właśnie mi opowiedział ktoś z tego regionu. - mruknął zadowolony, że nadal to pamięta.
- Sathisie radujesz mnie serce, gdy tak we mnie wierzysz, że coś zdziałam. Tutaj, w Essos, na pewno. Armie są tutaj bardziej prymitywne. Proste. Jednak z wyprawą do Westeros. Długo myślałem, ale moje dzieci będą potrzebować zbroi... Poza tym zamierzam iść własną ścieżką, twardą ręką trzymać ich za pysk, ale wiem, że sam tego nie utrzymam. Sam wiesz, że szlachcice nie lubią, gdy się im rozkazuje. Może kiedyś zejdziesz na ląd, by mi pomóc, hmm? - odparł rozbawiony, ale w sumie rzucił luźną propozycją, która przyszła mu na myśl i nie do końca ją przemyślał. Nie chciał jednak, by brzmiało to, jakby miał go wykorzystać. Bardziej chciał jego pomocy.
- Więc twierdzisz, że za każdym razem twą decyzją kierują bogowie? Ciekawe... - mruknął z uśmiechem, ale z chęcią patrzył na kości. W sumie dziwił się, że wypada mu trzynastka. Ostatnio też wypadła. Pocałowany jednak spojrzał na niego zdziwiony, ale lekki rumieniec się pojawił. Odchrząknął tylko, zerkając lekko w bok.
- Postaraj się nie umrzeć za szybko, Sathisie. Byłoby mi to strasznie nie na rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 09, 2017 2:00 am

Rozbawiony książę, a to dopiero.
Sathis słuchał go z uwagą, w szczególności wątku o trzymania innych za pyski. Rzucił mu wtedy zainteresowane spojrzenie. Skoro radził sobie na statku, w wojsku pewnie też by dał radę.
- Jak tylko podbijemy morze, nie mam nic przeciwko lądowi - oznajmił butnie, jakby był święcie przekonany, że podbicie morza to pestka - Bogowie sprzyjają i tobie i mi, a dopóki mamy szczęście, trzeba z niego korzystać.
Kiedy Rhaegar znowu się zarumienił, tym razem pod wpływem pocałunku, pirat miał już niezbitą pewność, że mógłby spoglądać na niego do końca świata, i nigdy nie znudziłby mu się ten widok.
- Jestem po twojej stronie. Czuję, że tak właśnie powinno być. Ha! Porwałem cię, a ty mnie nie znienawidziłeś. Los tego chciał. Pytanie tylko, czy ty będziesz po mojej. Wybrańcy powinni trzymać się razem, prawda?
Schował kości i zrobił gest wskazujący na morze.
- Głębia miewa humory, tak jak los bywa kapryśny. Jednak zawierzyłem się morzu. Otrzymałem statek. Chcieli mnie na kapitana. Potem reszta przyszła sama. Jeśli zawierzymy sobie wspólnie, zrobię wszystko, by twoje dokonania przeszły do legendy. - oznajmił.- Musisz jednak wiedzieć, że moje postępowanie ma daleko do moralności. Będzie przez to jeszcze więcej wrogów. Ale ja lubię proste rozwiązania. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie. A ogień zawsze pali swoje przeszkody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 09, 2017 9:46 pm

Książę był zadowolony z odpowiedzi. Czy na taką liczył? Owszem. Choć wiedział, że czeka go bardzo dużo pracy, by to uzyskać. Na razie jednak mógł się cieszyć z tego spokojnego rejsu statkiem.
- Moja matka zawsze mi mówiła, że jestem stworzony do wielkich rzeczy. Od dziecka mówiła mi, ze żelazny tron czeka tylko na mnie. Wierzę, że będzie po mojej stronie, jak wrócę. - mruknął do niego pewny swych slow, ale kapitan miał pewność co do jednego. Rumieńce i reakcje Rhaegara były szczerze. Nie udawane. Pierwszy raz bowiem ktoś tak otwarcie się do niego zbliżał i ba, nie miał nawet nic przeciw.
- Trzymam cię za słowo wiec. Mam nadzieje, że obaj przyniesiemy sobie korzyści i nie zawiodę cię na tyle, byś chciał mej śmierci. Widać tak miało być, że trafiliśmy na siebie. Ciekawe, jaką ja paskudną śmiercią zginę. - odparł z uśmiechem, ale wiedział, że musiał się pilnować.
- W takim razie zobaczę, co przyniesie los. Będę tylko wierzył, że nie mój koniec. Choć razem na pewno przejdziemy do legend. Przejść samemu, byłoby trochę smutne i nudne. - powiedział, nadal mając całkiem dobry humor. Czy ufał Sathisowi? Bardzo chciałby moc to zrobić, choć zachowywał dystans. Miał nadzieje jednak, że Garro nie będzie chciał sprzeciwić Sathisa przeciw niemu, kiedy tak dobrze się wszystko zaczęło układać.
- W sumie nie miałbyś nic przeciw jakbym, wyszedł na chwile na pokład? Chciałbym nieco świeżego powietrza zaczerpnąć i trochę słońca. Oczywiście chciałbym, byś poszedł ze mną, bo inaczej załoga by się na mnie rzuciła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Pią Lis 10, 2017 8:31 pm

- Cóż... - tym razem Sathis popatrzył na chłopaka z uniesioną brwią - Ty tak na poważnie? Byłoby oczywistą głupotą pozwolić ci wyjść. Więc nie. Nie ma takiej opcji. Moi ludzie dopiero co leczą rany po walce; na pokładzie nadal bywa burzliwie i ostatnim, czego tam trzeba, to twojego widoku. Nie wiedzą nic o naszej umowie, i dopóki nie dotrzemy na Smoczą Skałę i nie przekonają się co do twojej boskości, lepiej, żebyś się stąd nie wychylał. Odegramy im jakąś scenkę z ogniem, żeby wiedzieli, że nie należy z tobą zadzierać, ale na tą chwilę jesteś tylko uroczym paniątkiem pod okup. Być może... Dam ci się przewietrzyć wieczorem, kiedy wszyscy będą spać. Być może, bo to też nie jest rozsądne. Nie chcę na pokładzie żadnych plotek, że cię faworyzuję. Poczekamy z tym na swoją kolej.
Pirat pobujał się na krześle, opracowując w myślach jakiś plan.
- Słyszałem od brata, że chcesz broni. To też nie wchodzi w grę. Ktoś, kto ma broń, musi mieć powód do obrony. To tak, jakbyś oczekiwał tego, że ktoś się tu wedrze. Ale to ja mam tu władzę, i wszyscy na tym statku wiedzą, że moja wola jest prawem. Nie pozwoliłem nikomu zbliżać się do tej kajuty.
Cóż, musiał odmówić. To nie było nic osobistego. Należało utrzymać odpowiednie pozory niezależnie od tego, jak faktycznie odnosił się do Rhaegara. A im mniej załoga wiedziała, tym było dla nich lepiej.
- Garro może i jest gburem, ale nie rób sobie z niego wroga. - dopowiedział nagle. - O cokolwiek by nie chodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Pią Lis 10, 2017 9:55 pm

Westchnął cicho, tylko gdy nie pozwolono mu wyjść. Był jeszcze młody, wiedział, w jakiej jest sytuacji, ale jednak ta książęca duma pozostawała. Powstrzymał się jednak od komentarzy i zgryźliwości wiedząc, że tylko sobie by biedy napytał takim zachowaniem.
- Dobrze... Niehc będzie... - mruknął tylko na koniec, ale nie wiedział, że załoga mogła to odebrać jako faworyzowanie. Nie wiedział też dokładnie jaki mają stosunek do kapitana. On mówił swoje, ale druga strona też miała swoją opinię. Byleby nie się nie buntowali.
Na wieść jednak o broni się skrzywił. Musiał więc porozmawiać sobie z braciszkiem.
- Dobrze, ale co jak ktoś jednak będzie chciał się zakraść? Jesteś stuprocentowo pewny swoich ludzi? Ja was nie znam. Nie wiem komu ufać, komu nie, a życia nie chcę tracić. Tak samo ja robić sobie blizny. - powiedział spokojnie, ale podejrzenia księcia były uzasadnione. Na razie był tu jeden dzień, a jeden spokojny dzień nie czynił takim całej podróży.
- Nie robię sobie w nim wroga. Rozmawialiśmy spokojnie, choć zaczął mnie oskarżać, to mu tłumaczyłem... Ale jak wspominałeś. Nie lubi szlachciców, więc nie będzie między nami chyba za dobrze. - odpowiedział wzdychając, bo nie próbował nawet się kłócić z jego bratem. Nawet go nie okłamywał.
- Powiedział, bym nie dał się zabić... Temu więc poprosiłem o broń. - mruknął spokojnie zerkając na sufit swojej "celi".
- Spędzimy razem trochę czasu. Wytrzymasz ze mną, a i czy ja wytrzymam z tobą? - mruknął w sumie śmiejąc się z tego w głowie. Wiedział bowiem, że będzie mu ciężko żyć z takim piratem pod jednym dachem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Nie Lis 12, 2017 2:13 am

- Jak ktoś się zakradnie i nie będzie mieć klucza, to wydrzesz się na cały statek i wtedy temu komuś nakopię - wyjaśnił usłużnie Sathis - Chyba, że będzie to mój brat, wtedy nakopię mu tylko w bardzo określonych okolicznościach. Oskarżał cię? O co? - zainteresował się pirat.
Kapitan wysłuchał wątpliwości co do ich wspólnej podróży i uśmiechnął się szeroko.
- Nie bój się, nie będziesz mieć mnie non stop na karku, tak jak dzieje się to teraz - uspokoił go - Mam sporo obowiązków, zaraz się zawijam. Do czasu dopłynięcia na Smoczą Skałę nasz kontakt będzie raczej ograniczony. Potem ustalę z tobą co wymyśliłem względem wdrożenia cię w podróżowanie na pokładzie.
Sathis wstał powoli, zebrał rzeczy i nasłuchiwał chwilę, czy na górze nie rozlegają się żadne konieczne do przerwania kłótnie. Był gotów do wyjścia.

--------------------------------





Dane:
Garro Dauro, lat 31
Zawód: najemnik, aktualnie podkapitan Szkarłatnej Burzy
Profil charakterystyczny: małomówny, szorstki, ponury. Drobiazgowy i odpowiedzialny. Ateista, odkąd pływa po morzach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Nie Lis 12, 2017 8:51 pm

- Dobrze, dobrze. Wtedy się wydrę... Jak będę miał jak. - mruknął z uśmiechem, ale nie wiedział, jakich świrów ma na statku.
- Nie chce o tym mówić. Nie jestem dzieckiem, by donosić i skarżyć. Nie wierzy tylko w to, że no... Nie miałem nikogo wcześniej. - odparł spokojnie, ale nie mówił nic o owijaniu Sathisa wokół palca i takie tam. To zachował dla siebie.
- Niech sobie myśli co chce... - dodał po chwili, wzruszając ramionami, bo nie o jego względy mu teraz zależało. Patrzył jednak na pirata uważnie, choć wstał i podszedł do okna, by wyjrzeć przez nie.
- Nie ma nic przeciwko twojemu towarzystwu. - powiedział cicho, ale lepszy on niż nikt. Nie chciał siedzieć w milczeniu cały dzień. Nigdy tego nie robił. Miał chwile, że chciał pobyć sam, ale teraz ta samotność nie oznacza nic dobrego. Miał nadzieję, że jego plan się powiedzie, choć się martwił z wiadomych przyczyn. Nigdy tak daleko i długo poza zamkiem nie był.
--------------------------------------------------------------



Dane:
Daaran, prawdopodobnie 27 lat
Zawód: Były członek Ludzi bez Twarzy teraz skrytobójca i pirat.
Profil charakterystyczny: Nadpobudliwy, stuknięty, wesołek, nie mówiący wszystkiego, prowokator, w dużej mierze egoista, niepoprawny optymista



Na pokładzie był aż za cicho. Oczywiście była to sprawka Garro, który z braku laku i lepszego zajęcia poustawiał wszystkich do swoich zajęć. Daaran jednak miał lepsze rzeczy do roboty, akurat wyszedł na pokład, przeciągając się z uśmiechem. Nie miał zajęć aż do wieczora bowiem to on jako jeden z nielicznych, pilnował wartę na statku, gdy reszta spała. Może najsilniejszym człowiekiem nie był, ale za to na pewno najcichszym i najskuteczniejszym. Na statku wzbudzał lęk. Bano się go, bo był nieobliczalny. Zdarzało się, że wdawał się w bójki z załogą, ale wina była po ich stronie, bo niesprowokowany siedział cicho jak mysz pod miotłą. Oczywiście dostrzegł na pokładzie Garro. Miał z nim całkiem pozytywne relacje. W sumie poza kapitanem tylko jego jeszcze szanował. Uśmiechnął się perfidnie i zaraz zacznie się przemieszczać niczym cień po statku, przechodząc przez niego niemal niezauważony. Miał na sobie lekkie buty i luźne spodnie, rzadko ubierał coś na górę. Gdy tylko pojawił się bliżej Garro zaszedł go od tyłu zbliżając na tyle i palcem dotknąć jego pleców na wysokości serca.
- Jesteś jakiś rozkojarzony Garro... Czy to przez naszego jeńca? - spytał go z zaciekawieniem i niby pchnął palce, jakoby miał go zabić. Miał pełno takich dziwnych odruchów, do tego trzeba było przywyknąć. Był jednak niegroźny.
- Zazdrosny? - mruknął, odskakując od niego na dwa kroki. Uśmiechał się do niego szeroko i prowokacyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Pon Lis 13, 2017 12:09 am

Zastępca kapitana odwrócił się powoli i uniósł brew, słysząc pytanie. Rzeczywiście, zamyślił się i stracił poczucie czasu, patrząc na morze już niemal godzinę.
- Zazdrosny jak cholera - rzekł ironicznie Garro, nawet nie siląc się na cień uśmiechu - Pędzę lecę na dół, żeby sprawdzić czy więzień przypadkiem nie potargał sobie tych arystokratycznych białych kłaków. - warknął, i wzdrygnął się przez wcześniejszy dotyk, jakby przynajmniej przelazł po nim pająk - Jestem wściekły, to różnica, Daaran. - wyjaśnił typowym dla siebie, suchym głosem.
Podrapał się po brodzie i wrócił myślami do rzeczywistości, skupiając na obowiązkach.
- Jaki raport? - zapytał pirata - Pokład spokojny, czy to pozory? Nie wiem jak reszta wiarusów będzie reagować na obecność tego księciunia w innym miejscu, niż pozostali jeńcy. Powinien być w ładowni. Związany. Własna kajuta, nieźle, nie? Kapitan nalegał, więc pewnie miał powody... - westchnął - Nie chcę tu żadnych burd, jasne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Pon Lis 13, 2017 10:45 am

Daaran nadal się uśmiechał, bo jako dobrze wyszkolony zabójca potrafił rozpoznać wiele uczuć, a kilka konkretnych widział na twarzy Garro.
- Wściekły? Wściekły raczej na to, że nie tylko ty będziesz miał wpływ na kapitana, jak potoczą się sprawy w wiadomym kierunku... - mruknął spokojnie, choć rozejrzał się po pokładzie. Przycupnął na jakiejś beczce niedaleko nich i dał ręce za głowę.
- Coś się kroi prawda? Mnie buntowanie się nie interesuje. Spokojnie przynajmniej jest ciekawie. - odpowiedział z zadowoleniem. Lubił, jak sprawy się komplikowały, ostatnio było monotonnie. W kółko to samo. Napadanie na statki, grabieże, porwania... A teraz proszę, jeniec ma własny pokoiczek. Daaran widzi wszystko i słyszy naprawdę wiele. Może wygląda na kretyna, ale nim nie jest. Zawsze lepiej stwarzać pozory, dzięki temu ma spokój.
- Ty... A może jesteś zazdrosny, że to kapitan go przeleciał, a nie ty? - zapytał rozbawiony, bo jednak cały statek słyszał, co się działo ostatniej nocy. Większość jednak była z tego zadowolona, bo Sathis przestał się drzeć i wyżywać na nich. Nawet myśleli nad tym, czy by jeniec nie mógł tego częściej robić, bo też chcieli mieć nieco przyjemniejsze życie na statku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Pon Lis 13, 2017 11:43 pm

- Oczywiście, że ja będę mieć wpływ na jego decyzje. Zawsze mam. - Garro uśmiechnął się kątem warg - Z chęcią poderżnę paniczykowi gardło, kiedy kapitan się już nim znudzi - powiedział zimno, wpatrzony w morskie fale - Znam swojego brata na tyle dobrze, by wiedzieć, że jego dziecinne zauroczenia nie trwają specjalnie długo.
Słowo ,,zazdrosny" ciągle powracało w jego głowie i pirat zaczął zastanawiać się, czy naprawdę tak właśnie myśli reszta jego załogi.
- Coś się kroi, owszem. Może zduszę to w zarodku, zanim sprawy się bardziej skomplikują - westchnął - W najgorszym wypadku wszystkich nas powieszą, w najlepszym; będziemy pływać w złocie - wyjaśnił niechętnie - Plus jest taki, że mamy spokój na parę dni, dopóki kapitanowi nie przyjdzie na myśl kolejna musztra bądź szukanie niewiernych - skrzywił się wyraźnie zastępca - Ale spokojnie, poinformuję was, kiedy należy spodziewać się jego wybuchów, na razie nie ma tego problemu.
Przeniósł wzrok na beczki i pirata, wspierając się o burtę.
- Co ci strzeliło do łba, że mogę być zazdrosny o taką zdzirę? Daaran, zluzuj. Ja wolę kobitki. Nie w głowie mi harce z książątkami. - parsknął z rozbawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   

Powrót do góry Go down
 
Prince and pirate <alt>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: