CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Prince and pirate <alt>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Prince and pirate <alt>   Wto Paź 31, 2017 12:30 pm

First topic message reminder :



Główna historia
Co by było gdyby... Alternatywna historia.

Książę - E.T.
Pirat -  Arkash



Książę Rhaegar II Targaryen

Bezczelny chłopak, któremu od dziecka wpajano, że Żelazny Tron należy mu się za samo narodzenie się. Rozpieszczany i traktowany jak chodzące bóstwo. Wbrew pozorom nie jest marionetką. Książę jest inteligentny jednak w głębi jest bezlitosny i okrutny. Nazywany przez damy dworu Lodowym Księciem ze względu na to, że nie okazuje żadnej kobiecie zainteresowania mimo ich zalotów. Nigdy nie poznał smaku miłości...
Młody książę często śni o smokach jego przodków. Odwiedza podziemia by podziwiać piękne szczątki tych gadów. Zarządził nawet wysoką nagrodę za znalezienie i dostarczenie mu smoczych jaj.
Zaufaniem obdarzył tylko swojego rycerza.




Więcej artów

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Panie! Zauważyliśmy piracki okręt! - dumny okrzyk strażnika z bocianiego gniazda rozgrzmiał niczym alarm dla całej załogi statku. Książę niemal od razu kazał przygotować się wszystkim do bitwy. Wrogi okręt bowiem płynął prosto na nich. Nie było mowy o ucieczce, statek następcy tronu był za wolny.
- Przygotować się do walki! Nie okazywać litości! Pokażcie, na co was stać i czemu jesteście w królewskiej gwardii! - odparł Rhaegar samemu dobywając miecza. Nigdy nie chował się żołnierzami. Był świetnym szermierzem i niejednokrotnie to udowodnił. Spętał swe długie, białe włosy rzemykiem by nie przeszkadzały podczas walki. Zdążył już nawet przywdziać swoją zbroję z herbem swej rodziny. Zbroja pół skórzana - pół płytowa. Nie lubił, gdy coś nazbyt go ograniczało. Całą swoją służbę schował pod pokład, a cenne smocze jaja ukrył w skrytce w podłodze pod łóżkiem. No w końcu coś się działo! Następcę tronu nudziło siedzenie w zamku i ta cała szopka o pokoju. Denerwowało go też ustawione małżeństwo. Nie zamierzał sypiać z jakąś obcą kobietą, bo jego ojcu się tak podoba. Matka zawsze mu mówiła, że będzie najsilniejszym władcą, jakiego widział ten świat. Zamierzał to wszystkim udowodnić, a tym, co się to nie spodoba — usunąć.


Ostatnio zmieniony przez Evil Thoughts dnia Sro Lis 15, 2017 7:19 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Wto Lis 14, 2017 12:04 am

Daaran wysłuchał go uważnie, ale tylko zachichotał pod nosem, krzyżując ręce na torsie.
- Poderżnąć gardło okupowi? Księciu? Życie ci niemiłe Garro? Chcesz mieć na sobie flotę króla? - mruknął rozbawiony tym, że ten nawet o tym pomyślał. Nie mieliby wtedy łatwego życia, oj nie... A nie chciał za bardzo być ściganym przez cały świat.
- Cóż... Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Tak to się mówiło? Spokojnie. Jesteśmy wyrzutkami. Nikt nawet nie napisze o nas jednego wersu w piosence. Nie lepiej przejść do historii? - odparł z uśmiechem, ale zaraz zeskoczył z beczki i podszedł do niego.
- Nie mam nic przeciwko szukaniu niewiernych czy grabieniu... A co do jego wybuchów... Większość i tak przesypiam. Dobrze wiesz, że mnie ciężko zbudzić. - powiedział rozbawiony i stanął obok by też się oprzeć o burtę, zerkając na niebo. Nieco przymknął oczy i mruknął na przyjemny wiatr.
- Kiedy ostatni raz kogoś miałeś? Nie możesz powiedzieć, że książę jest brzydki. Cały statek się za nim ogląda, gdy tylko go widzą. Dawno nie byliśmy w porcie Garro... Załoga ma swoje potrzeby. - odparł do niego cicho, ale nic dziwnego. Statek pełen mężczyzn, żadnej kobiety. Ciężko z upuszczeniem frustracji i rozluźnieniem się. Nic dziwnego, że testosteron buzował, a książę działał jak płachta na byka.
- Poza tym... Mógłbyś dzisiaj w nocy nie spać... Potrzebuję treningu. - dodał po dłuższej chwili milczenia, uśmiechając się szeroko. Lubił walczyć, a nie zanosiło się na nic w najbliższym czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Wto Lis 14, 2017 11:42 am

- Treningu? - westchnął pirat - Więc myślisz, że zamiast spać będę z tobą ,,treningował"? Czy ja ci wyglądam na kogoś kto ma za mało obowiązków? - parsknął i wywrócił oczami, ale zaraz ponownie zapatrzył się w wodę - W nocy to mogę najwyżej grać w kości albo opróżniać beczki rumu, jeśli jesteś zainteresowany. - zaprosił go między słowami i potem odniósł się do jego propozycji - Ćwiczyć możemy rano. Nie zamierzam budzić reszty hałastry tylko dlatego, że masz ochotę powywijać bronią - uściślił.
Popukał palcami o burtę w zastanowieniu, czy aby na pewno podawanie Daaranowi informacji o sobie jest dobrym pomysłem i stwierdził, że nie.
- Czy życie mi miłe czy niemiłe, zależy od ilości złota przy sobie - odpowiedział więc nieco żartobliwie - Sam wiesz, że niekiedy ryzyko nie jest opłacalne i wątpię żebyś był z tych co się zdają na los; prędzej na ostrze swojego noża, nie? - stwierdził - Oczywiście pamiętaj, że kapitan zawsze ma rację i jego słowo jest ostateczne, jednak jeśli załoga zacznie za bardzo interesować się więźniem, zasugeruję mu na przyszłość mniej obcesowe chwalenie się zdobyczami - miał na myśli księcia i ich głośną noc - kto wie, czy długo pozostanie bezpieczny, jak zmienią się nastroje na statku. A moje potrzeby seksualne zostaw ty lepiej w spokoju, panie ciekawski.
Wrócił do niego spojrzeniem.
- Wyjaśnisz w końcu, dlaczego wszyscy się tak srają na twój widok? Nie, żeby mnie to nie bawiło, kiedy schodzę pod pokład i nagle zastaję ciszę, bo okazuje się, żeś zlazł z koi - wsparł się o burtę plecami, wyciągnął fajkę i powoli zaczął nabijać tytoń - Ale, jak już mówiłem kiedyś, w kupie siła, szczególnie na statku, i nie chcę mieć tu żadnych głupich zwad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Wto Lis 14, 2017 1:36 pm

Wysłuchał go uważnie, ale zaraz parsknął śmiechem. Rozbawiły go słowa jego towarzysza niedoli.
- Wiesz... gdyby nie to, że ja w nocy mam obowiązki z chęcią bym się napił czy pograł. - mruknął do niego spokojnie, choć była to prawda. Gdy załoga śpi, on nie śpi i czuwa, Często nad niczym, ale przezorny ubezpieczony. Do tego dobrze widział w nocy więc padło na niego. Nie marudził. Przynajmniej nie użerał się z załogą za dnia, a i kapitana za często nie widywał.
Słusznie w sumie, bo nie wiadomo, kim był i czy było można mu ufać w 100%. Tyle wersji historii opowiedział o sobie Daaran załodze, że nie wiedzą, która jest prawdą.
- Nie wierzę w los, a umiejętności. Co prawda wierzę w istnienie bogów i ich zamiarów, ale wierzę też, że te można zmienić. Co do kapitana, nie podważam jego decyzji. Nie chcę sobie wrogów tutaj robić, bo i po co? Załoga zawsze kombinuje, lubi skandale i powody do buntu. Każdemu marzy się w końcu bycie kapitanem, choć mi jest to całkowicie obojętne, a nawet nie na rękę. - odparł spokojnie, nadal mając zamknięte oczy.
- Co do twoich potrzeb... O czym faceci mogą porozmawiać bez obijania sobie nawzajem mordy? O seksie. Sprawdzone... - odparł rozbawiony i w końcu zerknął na niego, wzdychając. Niemal wiecznie na jego twarzy tkwił ten ironiczny uśmieszek. Jego słowa jednak poszerzyły ten uśmiech znacznie.
- Schlebiasz mi Garro. Widzisz... Napędziłem im już nie raz stracha. Wielu obiłem mordy. Łatwo im zaimponować i wzbudzić respekt. Boją się, bo mnie nie słyszą, kiedy nadchodzę. - mruknął cicho, sam rozbawiony z tego, ale jak ktoś potrafi się przemieszczać po statku jak cień i bezszelestnie to właśnie Daaran. Dziwny był z niego typek, za wiele potrafił jak na pirata, ale wiele razy też sprawdził się w boju. Nigdy też nie zawiódł. Nawet gdy dobijali do portu, rzadko schodził na ląd. Może po prostu był jakimś uciekinierem i się krył? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Wto Lis 14, 2017 9:44 pm

- Schlebiam ci? - zadziwił się pirat, zaciągając dymem z fajki - Przypadek, nie przyzwyczajaj się. - wzruszył ramionami - Niewiele wiem na temat powodu dla którego wybrałeś nasz statek, ale dopóki dobrze wykonujesz zadania, gówno mnie to obchodzi. To że dostałeś nocki do pilnowania, wcale nie znaczy, że nie mogę z tobą posiedzieć, nie? - wyjaśnił, wydmuchując zgrabne kółko - Ale jak se tam chcesz, i tak większą połowę nocy zamierzam spędzić na zasłużonym śnie.
Na wzmiankę o stanowisku kapitana parsknął jedynie.
- Nie wiem kto, kto ma choć trochę oleju w głowie, chciałby dowodzić tą hałastrą, prócz Sathisa - znowu wciągnął dym, tym razem z zamyśleniem - Ja na pewno nie. Jeśli zaś chodzi o obijanie mordy, bo widzę, żeś niewyżyty... - uśmiechnął się lekko kątem warg - Jeśli po wczorajszej walce już ci się nudzi, zawsze możesz szorować pokład - Garro postarał się zachować powagę - Ciekawą rzuciłeś sugestię, że jak nie masz o czym gadać, to gadasz z innymi typami o seksie, ale muszę cię zmartwić; znacząca większość piratów woli ruchanie zamiast gadania i powątpiewam z pełną szczerością, czy wspominki o braku babek na statku to taki świetny pomysł. Ja na przykład wolę sobie nie przypominać o takich mankamentach. Spójrz; mamy dobre wiatry, sprzyjające fale, zapas rumu i żarcia, i nie widzę żadnego powodu, co by sobie psuć humor. Prawda? - wydmuchał kilka kółek, nadal próbując nie okazać po sobie rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Wto Lis 14, 2017 10:04 pm

- Wybrałem, bo jest ciekawie Garro. Zawsze coś się dzieje, a ja nie lubię siedzieć w miejscu. Teraz ten zjazd wielbicieli Czerwonego... - mruknął z lekkim rozbawieniem, ale nie kpiącą. Po prostu idea zjazdu go bawiła lekko. Sam jednak wierzył dalej w Boga o Wielu Twarzach, ale nie służył już w fanatycznej grupce uwielbienia.
- Nie pogardzę, gdy nieco spędzisz czasu ze mną i tak w nocy się nudzę. Nigdy nic nie ma, a ostatnio nawet mniej statków na horyzoncie. - westchnął cicho jakby z lekkim zawodem. No po prostu lubił adrenalinę i walkę. Nie na tyle jednak by bez niej szaleć, ale jednak brak doskwierał. Jednak na słowa Garro zmrużył oczy nieco na wzmiankę o szorowaniu pokładu.
- Nieee... Dzięki. To ja już wolę posiedzieć i nic nie robić. - odparł z lekkim uśmiechem, ale tego akurat robić nie chciał. Nie lubił. Było to nudne zajęcie. Poza tym byli od tego nowi. Co do reszty słów pirata pokręcił tylko głową, śmiejąc się pod nosem.
- Może i racja... Choć wiesz, ja za dużo nie piję akurat. Nie chciałbyś widzieć mnie pijanym. Dopiero sprawiam kłopoty. - mruknął z rozbawieniem, bo nawet sam nie chciałby się takim widzieć. Jeszcze by za burtę wyleciał, jakby dali rade go wyrzucić...
- Ale zjadłbym coś dobrego... W sumie zawsze lubiłem dobrze jeść. Chyba nawet bardziej od seksu. Jedzeniem można się dłużej delektować. - dorzucił po chwili i wyjmie sztylet z cholewki buta, by bawić się nim w rękach. Cały czarny, wykonany ze smoczego szkła.
- To co? Pogramy może coś dzisiaj albo okazjonalnie trochę z tobą wypiję?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 3:41 pm

Wysłuchał go w ciszy i wzruszył ramionami na wzmiankę o jedzeniu.
- Raczej nie uświadczysz tu innego żarcia niż dotąd - pyknął z fajki - Takie rzeczy tylko w portach. I Lepiej ciesz, że nie masz co w nocy robić - zauważył Garro - reszta zwykle narzeka że mają za dużo roboty - położył nacisk na dwa ostatnie słowa - Nie da rady wam dogodzić, no. Zawsze coś. - pokręcił głową. - Zresztą, gdyby mi załoga myszkowała w nocy na pokładzie, byłoby to co najmniej wielce niepokojące, nie? Więc dobrze, że masz spokój. Jeśli chcesz bardziej wymagającego zajęcia od szorowania pokładu, proponuję naciąganie lin - powiedział nie bez złośliwości, wskazując na żagle - Jeśli zaś nie, przestań biadolić. Mam wystarczająco problemów na głowie.
Przygryzł fajkę i wsparł głowę o ramię, wsparłszy o burtę statku.
- Fajne cacko - zmienił temat, rzucając krótkie spojrzenie na czarny sztylet - Pewnie droższe od dobrego konia. Znaleźne? - rzucił z ciekawości.
Przeszedł się do jednego z kufrów, otworzył swoim kluczem i wyjął dwie butelki alkoholu. Jedną wręczył Daaranowi, po czym usiadł na wolnej beczce i wyciągnął zębami korek.
- I nikomu ani słowa, że pijesz na warcie - mruknął, biorąc łyka. Spochmurniał na powrót, i zaczął gasić fajkę. - Powiedz ty mi, czy układanie się z królami wyszło kiedykolwiek piratom na dobre?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 3:56 pm

Postanowił więc nie komentować jego słów na temat braku roboty. Całkowicie odpowiadał mu jej brak w takim razie. To nie tak, że nic nie robił. Patrolował i pilnował, jednak po prostu wszyscy grzecznie leżeli w łóżeczkach. Może bali się Daarana i osądu Garro czy kapitana po nocnych eskapadach? Kto wie. W nocy w końcu łatwo o wypadek, szczególnie że Daaran światła za wiele na pokładzie nie zostawia. W sumie nic, bo gasi wszystko dla bezpieczeństwa. Uśmiechnął się wiec tylko i spasował z tematem.
Widząc zainteresowanie sztyletem, obrócił go w dłoni i wyciągnął do Garro.
- No można powiedzieć, że znaleźne... Leżało, to wziąłem... - odparł rozbawionym tonem głosu. Oczywiste było, że po prostu komuś ukradł. Był to jednak krótszy sztylet niż ten, którymi zazwyczaj walczył. Służył mu do przedostawania się przez twardsze materiały. W końcu materiał ostrzejszy niż stal.
Widząc jednak po chwili dwie butelki rumu w rękach Garro, tym bardziej się uśmiechnął. Jak gdyby nigdy nic, nie przejmując się kołysaniem statku na spokojnych falach, usiadł sobie na burcie i odkorkował butelkę. Oczywiście siedział przodem do Garro.
- Oczywiście szefie. - mruknął w odpowiedzi, ale upił spokojnie łyk alkoholu, wzdychając lekko. Ciężko tu było o coś mocniejszego. W końcu, na co komu pijana załoga?
- Cóż... Słyszałem kilkakrotnie o piratach działających w służbie królów czy innych arystokratów jednak wiesz... Nikt nigdy nie powie wprost, jak to było. Jedni mówią, że dochodowy biznes i protekcja, że opłacalne... Inni, że to tylko strzał w nogę. Chyba to zależne Garro. Jaki władca, jaka propozycja i jaka umowa. Czemu pytasz? Jakiś statek się tak zaciągnął? - mruknął cicho, ale wpatrywał się w niego swoimi błękitnymi oczami. Gdyby nie półmrok panujący na statku pewnie pirat dostrzegłby w oczach Daarana pewne zainteresowanie. Był bystry. Mógł się domyślać skąd te pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 4:34 pm

- W historii to niejeden się zaciągnął - Garro pociągnął kolejny łyk - teraz to raczej mało popularny sposób dochodu. Ja bym tam nie wierzył w obiecanki od królów. Nie można takim ufać. Podrzynają sobie wzajem gardła po nocach, zaś w dzień piją ze sobą wino. Głupota i tyle - podsumował, świadomie nie kontynuując tematu, by załoga nie dowiedziała się za szybko o pomysłach Sathisa - Bajka taka sama, jak powrót smoków do Westeros - uśmiechnął się drwiąco - Zresztą, nieważne, podejrzewam że jak ja, tak ty, podobnie nie lubimy bajek. Strata czasu. - wziął od niego nóż i pstryknął palcami w ostrze, wydobywając specyficzny, ostry dźwięk - Jakby w okolicy leżało gdzieś coś mojego, to nie bierz - zaznaczył i posłał mu oczko - Rozumiem te zapędy. Masz zręczne palce, nieprawdaż? Całkiem ładna to zdobycz. Bardzo niepopularna. - wbił nóż w deskę kufra obok siebie, patrząc na błyski odbijającej się wody. - Zapewne dobrze przebija zbroje.
Popatrzył na tatuaże Daarana. Potem na to, jak siedział.
- Skoro masz słabą głowę, nie wybrałeś sobie najlepszego miejsca do siedzenia - zauważył - Jeśli myślisz, że będę skakał za tobą do wody, to grubo się mylisz. Nie zamierzam w tą pizgawę nawet tknąć jej palcem - parsknął. Był odpowiedzialny i zapobiegawczy. Załogę często traktował w bardzo ojcowski sposób. Wstał więc, ściągnął pirata w dół i sam padł obok niego, by razem siedzieli na ziemi, bezpiecznie oparci o burtę. Czy się troszczył? Można tak było powiedzieć.
- Zawsze myślałem, że najemni skrytobójcy muszę mieć mocną głowę... - mruknął, brzdękając butelką o butelkę - To ci niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 5:03 pm

Nie był plotkarzem. Nie rozpowiadał nic załodze. Nie interesowało go też takie zajęcie. Trzymał język za zębami, bo też nie bez powodu był skrytobójcą.
- Masz dość ciężkie mniemanie o władcach, a oni dobrze płacą. Niektórzy są uczciwi, niektórzy mniej. Trzeba wiedzieć z kim można w razie czego zawrzeć układ. Czasy są niepewne. Westeros zagrzmi na zaginięcie księcia. Przeszukają lądy i wody, by go znaleźć. W końcu kto nie chciałby się wkupić w łaski króla odnajdując jego syna? - mruknął z uśmiechem do niego, ale parsknął śmiechem. Uniósł ręce w geście trzymania ich przy sobie choć miał niejedną okazję by coś mu zwędzić.
- Tak. Mam takie dwa, bo nie lubię liczb nieparzystych. Przebiją bez problemu kolczugę, jak w masło, ze zbroją jest nieco ciężej. No ale zależy od grubości stali. - odpowiedział wyciągając z drugiego buta, drugi taki sam sztylet. Gładkie, niemal jak lustro, czarne ostrze. Głownia posiadała delikatne złote zdobienia, jednak poza tym nic więcej. Widać, że zostały wykute do walki, nie do wyglądania. Gdy jednak Garro go ściągnął pokręcił głową. Nie narzekał na jego troskę, nie komentował też jej, by pirata nie zdenerwować. Wiedział, że taki już Garro jest i nic tego nie zmieni. Zgarnął tylko swój sztylet wbity w kufer i schował oba ostrza, siadając na ziemi wygodnie.
- No widzisz. Jestem wyjątkiem. Mocną głowę mam do czegoś innego. Gorszych paskudztw. - mruknął upijając łyk rumu, mając na myśli oczywiście trucizny, ale zaraz się do niego nachylił, do jego ucha. - Słuchaj Garro... Mamy szpiega na statku, nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę. - mruknął z niewinnym uśmiechem dosyć cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 5:37 pm

- Mam nadzieję, że Westeros nie zdąży zagrzmieć na żadne zaginięcie, bo nasz kapitan szybko odsprzeda łup - mruknął Garro, naprawdę mając nadzieję, że Sathis pójdzie po rozum do głowy - Co do mojego mniemania, miałem z możnymi wystarczająco długi i bliski kontakt, żeby nabyć takich przekonań. Spiski i zdrady, oto w czym są najlepsi. Przyjaciel wbije ci nóż w plecy, a żona wleje truciznę do kielicha jeśli tylko zwęszą opłacalność. - napił się więcej, po czym zacisnął zęby na wspomienia i zmilczał dłuższą chwilę, patrząc w płomyk latarni wiszącej przy kajucie kapitana - Dawne, paskudne dzieje.
Sięgnął powoli do miejsca przy żebrach, odruchowo rozmasowując starą i ciągle ciągnącą go bliznę, po czym westchnął z niezadowoleniem, czekając, aż alkohol zacznie działać.
- Powiedz coś więcej - Garro przybrał przyjazną minę, jakby gawędzili sobie o czymś niezobowiązującym i również zniżył głos, gdy Daaran powiedział o szpiegu - Dowiedziałeś się dzisiaj, czy dopiero teraz chcesz mnie oświecić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 6:12 pm

No cóż, Daaran nie widział, że książę ma plan, by jakoś zostawić wody w spokoju. Domniemał więc, że jak na zwykłe porwanie niedługo się zacznie.
- Spotkałem wielu arystokratów, władców i ich synów czy córki... Uwierz mi, że wszyscy krzyczą na końcu tak samo. Zły czy nie zły i tak, czy siak dorobisz się wrogów. Mniejszy bądź większych. Każdy na wysokim stanowisku martwi się o swoją głowę. - odparł rozbawiony tym nawet i upił kolejny łyk trunku.
- Ale racja. Nie można im ufać. No, chyba że zaufają ci... - dodał po chwili, uśmiechając się perfidnie, ale widać sam miał z tym jakieś doświadczenie. Nie mówił akurat o swojej sytuacji, bo cóż to za wielkie funkcje miał Garro czy Sathis? Nie byli panami, paniczami ani lordami. Nie wiedział, może jakieś tytuły kiedyś mieli, jednak nie wnikał.
- Podejrzewałem od jakiegoś czasu, ale dopiero dzisiaj się dowiedziałem i ma pewność. Jakeyl. Prowadzi dziennik z dziwną pieczęcią na okładce, ośmiorniczką, a wiesz czyj to herb prawda? Ukrywa go w pewnej części statku pod deskami, w ścianie. Nie śpi po nocach. Myszkuje. Sprawdza... Jak na prostego pirata, jakiego udaje, jest dość wprawiony w boju. Obserwowałem go podczas najazdu na statek księcia. Jednym słowem podpada. - mruknął spokojnie nadal uśmiechając się lekko.
- Proponuje się go pozbyć nim zda jakoś raport do Greyjoyów... - dodał po chwili i wlepił wzrok w gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 8:57 pm

- Sprawdzę to jutro. Jeśli jest tak, jak mówisz, będzie miał sąd. Zakładam, że kapitan nie będzie się ociągał z wyrokiem. Nie tolerujemy zdrajców na tym statku - powiedział Garro- Dostaniesz jakąś nagrodę za spostrzegawczość. Przypomnij się później. Należy ci się.
Podkapitan odstawił butelkę i założył ręce, zastanawiając się nad kolejnym dniem.
- To była kwestia czasu, przyjęcie na statek jakiegoś kapusia. Ostatnio zrobiło się o nas głośno, a teraz, po tym porwaniu, na pewno zaczną nas rozpoznawać. Cóż, rychło w czas udało ci się go zauważyć, kapitan będzie zachwycony z nowej rozrywki - powiedział pirat nie bez niesmaku. - O ile w końcu wróci do żywych i przestanie przesiadywać pod pokładem - dodał zgryźliwie.
Zerknął na gwiazdy, potem na Daarana.
- Widzisz tam coś ciekawego? - mruknął - Kupa świecidełek pośrodku niczego. Niezłe, ale nudnawe. Niegdyś żeglarze bali się patrzeć w niebo, żeby przypadkiem nie zauważyć smoka - jego ton stał się ponury - te stwory paliły ponoć każdy statek, jaki znalazły.
Złączył dłonie, bawiąc się starym, wytartym sygnetem na palcu. Niegdyś był pewnie pięknie zdobiony, teraz jednak trudno było cokolwiek na nim rozczytać.
- Dasz wiarę? Uciekałem przez lata od możnych tego świata, tylko po to, by wylądować z najbardziej znanym z nich, na jednym statku - westchnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 9:16 pm

- Nie chcę nagrody Garro. Nic nie potrzebuję. - mruknął do niego rozbawiony, ale zrobił to też między innymi dlatego, że nie chciał czasem zmieniać okrętu. Dobrze mu tu było, choć był tu lekko ponad rok?
- Czego się dziwisz, jak wam się powodzi? Dobrze wiesz też, że Greyjoyom nie na rękę piraci, a i są zobowiązani ich tępić skoro chcąc się wkupić w łaskę króla. - westchnął spokojnie choć w sumie mógł sam już zabić tamtego chłopaczka. Nie miał jak jednak skontaktować się z resztą więc obserwował.
- Przyda się oderwanie od całego tego porwania i księcia, prawda? Egzekucja będzie dobrą pokazówką i rozrywką dla załogi. - dodał po chwili upijając kolejny łyk rumu ale zaraz odłożył butelkę obok siebie.
- Smoki? Jeśli powrócą, będziemy mieli przejebane... No chyba, że jakoś dogadasz się z władcą tych smoków. Ciekawe kto tylko nim będzie. Jeśli szaleniec to może coś ugracie? - rzucił luźno ale zaraz przeniósł wzrok na Garro. Chyba nigdy z twarzy Daarena nie schodził uśmiech, był dość optymistycznym chłopakiem. Zerknął na jego sygnet i wysłuchał uważnie. Milczał dłuższą chwilę.
- Może tak miało być? Nie uciekniesz od przeszłości, choćbyś chciał. Dobre o tyle, że nie masz z nim za dużej styczności, prawda? Ja też uciekam od przeszłości i gdy jednak mnie dopadnie wiem, że za wesoło nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 9:52 pm

- Kogo żeś zabił, kogo rodzinę możemy mieć na karku? - zapytał pirat, czując jak alkohol zaczyna w końcu porządnie działać - Jakiś kolejny mściwy ród opatrzony flotą? - zaśmiał się bez wesołości - Nie, nie nadaję się do takich rzeczy. Grabienie i łupienie, to jest świetne. Wojny i inne zostawiam bardziej wybrednym. Mam nadzieję, że nikt się o ciebie nie upomni. Byłoby szkoda oddawać dobrego pirata- zażartował przez moment. - Co ty gadasz, jaki władca smoków? To przeszłość, nie ma opcji, żeby te potwory powróciły. - zaprzeczył zaraz, wcale nie chcąc brać do wiadomości, że to wcale nie jest takie nierealne - Kto normalny byłby w stanie rządzić takimi bestiami? A szalony? to jeszcze gorzej. Spaliłby świat. Och, Sathis byłby pewnie tym zachwycony...- westchnął bezsilnie podkapitan - do czasu, aż nasz statek też obróciłby się w proch.
Zrobił długą przerwę, bo wydźwięk tej wizji był teraz aż nazbyt wyraźny. Wrócił do picia.
- Widzisz, uciekanie nie leży w mojej naturze. Moja rodzina była bardzo dumna. Nawet za bardzo - mruknął - I choć próbuję, trudno mi zapomnieć o urazach. Mógłbym do tego wrócić... Żeby wyrównać rachunki. Ale co z tego? Nie odwrócę losu. Tutaj mam chociaż jakiś cel, wiem, że jestem potrzebny. Ale za każdym razem gdy patrzę w morze, myślę co bym zrobił, gdybym mógł cofnąć czas. I wiem, że nigdy by mnie tu nie było, gdybym postąpił wtedy słusznie - powiedział cicho. - Nie mogę się tego pozbyć. Nawet pracując od świtu do nocy, i nawet spijając do nieprzytomności. - zafrasował się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Czw Lis 16, 2017 11:04 pm

- Spokojnie. Nikogo nie macie na karku. Sprawa dotyczy tylko mnie. Nikt na statku nie jest zagrożony, tylko ja. - odparł do niego spokojnie uśmiechając się nader uprzejmie. Nieco Garro połechtał jego ego na temat dobrego pirata, ale zaraz wrócił na ziemię. Lubił komplementy.
- Skąd wiesz? Chuj wie gdzie zniknęły tak naprawdę. Co jeśli gdzieś tam, ktoś ma armię smoków? Czeka tylko na odpowiedni moment? - mruknął, filozofując nieco sobie, ale musieli jakoś zająć czas, a Daaran lubił takie tematy. Bardzo. W sumie na wzmiankę o Sathisie zaśmiał się pod nosem, ale pewnie sam chciałby mieć pod rozkazami takiego gada. Mógłby palić do woli!
Po chwili jednak nieco pirat spoważniał. Słuchał go uważnie, na temat jego przeszłości ale przeniósł wzrok przed siebie. Wpatrywał się w burtę po drugiej stronie statku i horyzont.
- Każdy popełnia błędy. Ważne, że twój błąd nie doprowadził cię do śmierci. Masz brata, szalonego, bez urazy, ale jednak rodzina. Macie szczęście i tyle. Większość załogi na statku nie ma już nikogo. - mruknął spokojnie ale zaraz wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko. Miał tam pewne liście. Wziął dwa do ust i zaczął sobie rzuć.
- Chcesz trochę? - spytał go rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 75


Male


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Yesterday at 12:20 am

- Jasne. Zacznę widzieć po tym armię smoków? - pozwolił sobie na krótki uśmiech - Zawsze lepsze to niż myślenie o przeszłości.
Tak więc żeby jednak odgonić tę wizję smoków, zajął się żuciem i gapieniem na coś bardziej ekscytującego niż morze, czyli w kompana, który niezależnie od tematu potrafił mieć dobry humor.
- Zbierasz tatuaże tak jak Sathis, czy może już skończyłeś zbierać? - zapytał, patrząc na czarne znaki - To coś symbolizuje? Ilość ofiar? Zaliczonych panienek? - Garro przeskoczył na niezobowiązujące tematy, wyraźnie mając dość pompatycznego nastroju i martwienia się na zapas - Mi się podobało parę symboli, to je kazałem zrobić, ale znam takich zapaleńców, co tatuują sobie każdą zdobycz czy wyprawę - opowiedział, patrząc na chyboczącą się powoli lampę - A niektórzy dopatrują nawet jakiś zdolności mistycznych. Wiesz, znaki ochronne, te sprawy... - u kapłanów ognia czasem można dojrzeć. Kapitan też chciał sobie takie wymalować ale zdążyłem wybić mu to z głowy. - parsknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evil ThoughtsI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 21/08/2017
Liczba postów : 282


Cytat : Legends Never Die, They become a part of you Every time you bleed for reaching greatness.
Female


PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   Yesterday at 9:57 pm

- Możliwe. - mruknął rozbawiony i gdy tylko Garro wziął kilka liści, schował pudełko do z powrotem kieszeni. Sam przyglądał się mu kątem oka i rozbawiło go jego pytanie.
- Tak. Oznaczają one coś. Nieliczni wiedzą co. Nie wiem jednak czy mogę ci powiedzieć. Prawda o nich jest straszna i mógłbyś nie być zadowolony z mojej obecności na statku, vicekapitanie. - odparł spokojnie oblizując usta odruchowo na to rzucie tych liści. Były słodkawe ale odprężały.
- Niektórzy robią takie paskudztwa, że aż patrzeć nie idzie... Czemu wybiłeś mu z głowy mu symbole jego wiary? Nie jest to coś za co ludzi wieszają. - spytał go ciekawy ale sam na sobie miał tatuaże właśnie związane z Bogiem o Wielu twarzach. Bogiem Śmierci. Nie był pewny czy mógłby powiedzieć Garro o sobie. Nie chciał zmieniać statku. Dobrze mu tu było. Nie ścigał go też nikt w sumie konkretny. Nie wykluczone jednak, że ktoś zechce go zabić kiedyś, kara jednak dosięgłaby tylko jego. Reszta była spokojna o swoje głowy.
- Słyszałem, że co do zdolności mistycznych niekiedy to prawda... - rzucił po chwili uśmiechając się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Prince and pirate <alt>   

Powrót do góry Go down
 
Prince and pirate <alt>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: