CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Nieświadomość często boli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Nieświadomość często boli   Sob Lis 04, 2017 11:38 pm



U c z e s t n i c y: 7 & Venceslaus.
C z a s _ i _ m i e j s c e: Czasy współczesne, Florencja.
F a b u ł a: Akcja opowiada o studencie, który wiedzie całkiem spokojne studenckie życie. Jest jednak nieświadom długów, które po śmierci zostawił mu jego ojciec. Niestety nie jest to byle jaki dług, bowiem został zaciągnięty od jednych z groźniejszych grup przestępczych we Włoszech.




Ostatnio zmieniony przez Venceslaus dnia Nie Sty 28, 2018 12:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Lis 05, 2017 12:21 am



← Percival „Percy” Fraser →

24 lata | 177 cm | 75 kg | rudy, kręcony włos | zielone tęczówki | masa piegów

jak miał 8 lat przeprowadzili się z wiecznie deszczowej Szkocji do Włoch. Nigdy nie rozumiał zamiłowania swojej matki do tego kraju, ale że nieszczególnie miał cokolwiek do powiedzenia, to się po prostu dostosował.
jak można się domyślić na początku dzieciaki dokuczały chłopakowi ze względu na nietypową urodę, ale gdy tylko go poznały okazało się, że jest wyśmienitym kompanem do zabawy dzięki swojej wielkiej wyobraźni, tak był super koksem wśród dzieci i wymyślał najlepsze zabawy na dzielni.
masa piegów pokrywa nie tylko spore połacie jego twarzy, ale również całej reszty ciała, sam nie wie czy je lubi czy jednak nie.
nosi okulary ze względu na wadę, po – 5 na każdym oku. Soczewek nie nosi, bo nie umie sobie nic wsadzić do oka.
lubi porozciągane swetry i wygodne ciuchy, raczej nie nosi się modnie i nie słucha się trendów. Zakłada to w czym mu wygodnie, a kolorystyka jego szafy nie jest zbyt radosna.
rodzice się rozwiedli, gdy chłopak miał 14 lat. Ojciec po utracie pracy zaczął pić i bić matkę. Kobieta wytrzymała dwa lata z tym draniem, aż w końcu zmusiła go do rozwodu i zabrała dziecko. Od tamtej pory nie widział swojego ojca.
miał starych rodziców, bo matka długo nie mogła zajść w ciążę przez swoje chorowite ciało, a Percival był długo wyczekiwanym dzieckiem. Matka zmarła trzy lata temu. Prawdopodobnie na raka, ale co do tego lekarze się spierają.
dziennie studiuje na miejskim Uniwersytecie medycynę, natomiast w wolnym czasie, żeby związać koniec z końcem, pracuje jako barman.
życia prywatnego nie posiada, bo cały czas jaki ma zajmują mu studia i praca. A co za tym idzie - przyjaciół też nie ma, bo nie ma się kiedy z nimi spotykać.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję


Ostatnio zmieniony przez 7. dnia Nie Lut 04, 2018 6:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Lis 05, 2017 12:27 am



Giovanni "Jericho" Badalamenti
38 lat | heteroseksualny | handel bronią, mechanik | niebezpieczny i tajemniczy
189 cm i 80 kilo | piwne oczy | brązowe włosy, jasna karnacja

- pochodzi z rodziny Badalamenti i postanowił, że rodzinną tradycję mafijną utrzyma w innym mieście jaką jest Florencja
- czasami zajmuje się ściąganiem długów. Są to te momenty, kiedy nie wie, co ze sobą zrobić albo nie ma zbyt dużej roboty w swoim przedziale
- bywa leniwą osobą, ale gdy za coś się bierze, robi to solidnie
- samoobrona oraz posługiwanie się bronią palną ma opanowane do perfekcji
- jego grupa mafijna charakteryzuje się cichymi zabójstwami, które nie zostawiają po sobie zbyt wiele śladów, o ile w ogóle
- nie jest zbyt rozpoznawalną osobą pośród swoich członków, niemniej jest bardzo szanowany przez bossa, przez co ma u niego pewne profity i pozwala mu na nieco więcej niż innym członkom grupy
- na ciele posiada wiele blizn, które są pamiątką po ciężkich stoczonych walkach
- ciężko jest wyprowadzić go z równowagi, ale lubi grać i testować innych
- bardzo lubi muzykę, szczególnie jazz i ostry rock
- nadużywa alkoholu, papierosów oraz narkotyków
- nie ma środkowego palca w lewej stopie
- ma żonę i czteroletnią córkę
- posiada własny warsztat
- niedawno wykryto u niego raka tchawicy w najłagodniejszym stadium. Póki co nic na ten temat nikomu nie powiedział, jak i również nie podejmuje się wyleczenia go
- na swoim ciele ma mnóstwo tatuaży więziennych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Lis 05, 2017 11:11 am

Było tłoczno, jak na środek tygodnia i godzinę trzecią nad ranem. Poza wiadomymi piwnymi zwłokami zajmującymi dwa stoliku w rogu na małej sali siedziało jeszcze kilka osób. Na szczęście nie były to pojedyncze, samotne wilki, które pragnęły urżnąć się i zniknąć w ramionach Morfeusza w niewiadomym dla siebie miejscu. Dwie czy trzy grupy roześmianych znajomych i chyba zakochana para. Nie wnikał w koligacje swoich klientów, ale naprawdę marzył, żeby wszyscy już sobie poszli. Na tyle dyskretnie, na ile potrafił zegar co jakiś czas na ścienny zegar, który nieubłaganie pokazywał coraz późniejsza porę. Miał na rano. Chyba na dziewiątą albo dziesiątą. Nie było mowy o wyspaniu się czy choćby pójściu na zajęcia na trzeźwo. Kolejny raz będzie chodzącym trupem, który tylko udaje, że cokolwiek rozumie z prowadzonych wykładów.
- Zabieram poległych. Dasz radę zamknąć? – ochroniarz wyrwał go z zamyślenia. Skupił zmęczony wzrok na dojrzałym mężczyźnie o krzepkiej budowie ciała.
- Jasne! – wydusił z siebie ostatkiem sił ten uradowany ton i uśmiech na twarzy. Dopiero teraz spostrzegł, że sala była pusta, no nie licząc tych nieżywych już jednostek, którymi zawsze zajmował się właśnie Luigi. A gdy tylko odeskortował ich na zewnątrz i pożegnał chłopaka, udał się do domu, zostawiając go samego. Nieopatrznie najpierw zajął się porządkami przy barze. Nieopatrznie, bo przez to nie zdążył zamknąć drzwi, wywiesić karteczki, że zamknięte, a tym samym pozwalając kolejnym klientom wejść do środka. Gdy tylko wychylił się znad baru zobaczył trzech mężczyzn stojących tuż przed nim, a dzieliła ich tylko lada. Nie lubił tych nieokreślonych godzin otwarcia lokali we Włoszech i ich zasady: „do ostatniego klienta”. Zawsze przez to miał kłopoty i masę nieprzespanych nocy, gdy co rusz ktoś się zjawiał i oczekiwał obsłużenia.
- Dobry wieczór panowie… właśnie mieliśmy zamykać. – bo mężczyźni nie wyglądali jakby szukali kolejnego miejsca dla swoich pijackich rozbojów, wręcz przeciwnie jak na jego wprawne oko, to wyglądali nad wyraz trzeźwo… i podejrzanie.
- Ale jeśli macie na coś ochotę, to polecam doskonałe wino, szef przywiózł z Toskanii. Naprawdę wyborne. – spojrzał w kierunku tylnego wyjścia, ale coś mu mówiło, że spuszczanie oczu z tych ludzie nie jest najlepszym pomysłem. Ich miny, ich postawa… Czuł jak kręci mu się w głowie. Od zmęczenia, nerwów i stresu. Naprawdę chciał już wrócić do domu i położyć się spać, choćby na godzinę.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Pon Gru 04, 2017 11:10 pm

Jego dzień rozpoczął się dosyć zwyczajnie. Patrząc na to, że był to już środek tygodnia, udało mu się częściowo uporać ze złożonymi zamówieniami, które dostał z początkiem zeszłego tygodnia. Wyjątkowo nie zwlekał z nimi aż tak bardzo, dzięki czemu późną nocą mógł towarzyszyć swoim kolegom z pracy, aby wspomóc ich działania na rzec organizacji. Nie od dziś wiadomo, że w grupie zawsze lepiej się pracuje, a ściąganie długów od klientów było jego trzecią ulubioną rzeczą, którą lubił robić. Dlatego pełny chęci i energii, której ani trochę nie było widać, ruszył w drogę w wyznaczony adres, robiąc przy okazji za znakomitego "kierowcę rajdowego".
W mgnieniu oka znaleźli się w miejscu, który wskazywał adres. Giovanni pozwolił sobie zaparkować zza budynkiem, w którym pracowała osobą, którą chcąc nie chcąc musieli dziś odwiedzić. Z potężnego samochodu jakim był jeep wyłoniło się dwóch groźnie wyglądających mężczyzn, którzy pewnym krokiem udali się w kierunku zamykanego lokalu. Zaraz do nich doszedł i trzeci mężczyzna, który nie aż tak bardzo różnił się od ich groźnego wyglądu. Nie mieli żadnych skrupułów, aby wejść do środka i trochę poprzeszkadzać pracownikom o tak później (lub wczesnej) porze. Zresztą nie wyglądali na takich, coby przejmowali się czymś tak mało ważnym.
- To ten dzieciak? - spytał się kolegi obok w białej marynarce zanim zdążyli dotrzeć do baru. Zamiast słów, dostał tylko kiwnięcie głową, co mu w zupełności starczyło. Stając przy barze, obserwował w głównej mierze to, co miało niebawem tutaj nadejść. Zawsze był doskonałym obserwatorem, gorszym słuchaczem.
- Ja ciągle widzę, że jest otwarte. A wy jak uważacie? - odezwał się Giovanni, łamiąc w ten sposób zasadę o kiepskim słuchaczu, niemniej nie mógł się powstrzymać od rzucenia docinki, która cisnęła mu się na język. Oczywistą rzeczą było to, że koledzy poprą jego zdanie.
- Nie przyślijmy tu pić - odezwał się drugi, mniej grzeczniej, chcąc w ten sposób pokazać jaki to jest ważny. Giovanni na wydźwięk tych słów wywrócił tylko oczami, drapiąc się po potylicy.
- Kolega chciał powiedzieć, że przyszliśmy tutaj zupełnie z innego powodu. Bo wiesz.... Jesteśmy tutaj uregulować pewien dług. I bardzo, ale to bardzo nie lubimy się upominać oto, co do nas należy. W innym wypadku będziemy zmuszeni zdemolować to miejsce, a tego z pewnością byś nie chciał - zaczął powoli, spokojnie i zupełnie nieśpiesznie, nie zwracając szczególnej uwagi na to, że niebawem mógł zjawić się tutaj ochroniarz, który młodego może zacząć bronić. Ani również tego, że rudzielec nie miał zielonego pojęcia, o czym tak naprawdę mówili. Ale nawet oni nie byli świadomi tego, że ten dzieciak nic nie wiedział o zaciągniętym długu przez swojego zmarłego ojca. Swoją drogą, że nie bardzo ich interesował ten fakt. Chcieli tylko odzyskać to, co pożyczył od nich jego ojciec. To wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Wto Gru 05, 2017 12:26 am

Zmieszał się wyraźnie, bo nie chciał nikogo obrazić, a już z pewnością kogoś kto nie wyglądał jak mili panowie w jasnych marynarkach, które najchętniej nosiła włoska mafia. Nie, wcale nie oceniał nikogo po okładce, ale jakoś się tak utarło, że Włosi jak nie musieli, to nie zakładali garniturów, natomiast dla mafii był to znak rozpoznawczy i trzeba było być ślepym, głuchym i głupim, by nie rozpoznać kogoś z ich szeregów.
- Ależ oczywiście, że jest otwarte. Zawsze mamy lokal otwarty do ostatniego klienta, tak długo jak tylko trzeba. – zdobył się na wyżyny dobrego wychowania i jakimś cudem wymusił uprzejmy uśmiech, którym ich obdarował.
Całe życie starał się wpasować we Włoską kulturę, ale od zawsze pasował tu jak pięść do nosa. Nie rozumiał ich zachowania, nie rozumiał ich zwyczajów, a nawet jeżeli starł się być dla wszystkich miły i uprzejmy, to zawsze, ale to zawsze popełnił jakieś faux pas, przez które później długo pokutował. Przez chwilę przemknęło mu przez myśl, że być może któregoś dnia, gdy był wykończony po pracy i studiach, zwyczajnie obraził któregoś z panów i być może zechcieli się zrewanżować, ale szybko do niego dotarło, że ktoś taki jak oni nie fatygowaliby się z byle pierdołą.
- Ale panowie… Nie rozumiem, jaki dług? – spojrzał nerwowo w kierunku bocznego wyjścia. W tej chwili najbardziej na świecie pragnął uciec, czmychnąć niczym ta przysłowiowa mysz pod miotłę, ale były dwa problemy – po pierwsze nie mógł im pozwolić na rozwalenie baru, za który był odpowiedzialny, po drugie ze strachu i stresu nogi odmawiały mu posłuszeństwa i był autentycznie przekonany, że jeżeli zrobi choćby krok, to wyłoży się jak długi. Chyba tylko siłą woli utrzymywał się jeszcze w pionie i nie zemdlał z tego wszystkiego. Jeżeli kiedykolwiek wątpiliście, że ludzie potrafią przybierać różne dziwne kolory na twarzy w obliczu zagrożenia, to Percy był idealnym przykładem na potwierdzenie tej reguły. Najpierw zbladł, o ile to w ogóle możliwe przy jego nienaturalnie jasnej karnacji, by następnie zacząć przybierać jakieś trupiozielone odcienie.
- Nie wiem o jaki dług może chodzić, szaf mi nic nie mówił. Mam po niego zadzwonić? – zapytał autentycznie przestraszony, bo nawet jeżeli jego szef miał jakieś nierozwiązane sprawy z mafią, to wcale nie chciał mieć z tym nic wspólnego. Był tylko biednym studentem!

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Sob Gru 09, 2017 8:58 pm

Na całe szczęście lub nieszczęście tylko jeden z nich był odziany w biały garnitur, który charakteryzował tę znajomą cechę wśród włoskich mafiozów. Choć samo ich zachowanie wskazywało na to, że raczej byli tą okropną grupą przestępczą, to jednak zawsze istniał jeden procent szansy na to, że być może tym razem będzie inaczej.
No raczej. W innym wypadku dawno zostalibyśmy wyproszeni, czyż nie? — i nawet pokusił się na lekki uśmiech, który w tym przypadku nie wskazywał ani krzty sympatii czy zadowolenia. Po prostu. Uśmiech jak uśmiech. Łatwo dało się zauważyć, że był on wymuszony, a na odrobinę uprzejmości nie było go stać.
Mężczyzna nigdy nie miał problemu z dopasowaniem się do włoskiego klimatu, bowiem urodził się w tym miejscu i wszelakie zachowania typowo włoskie nie wydawały mu się ani trochę dziwne. W zasadzie nawet nie potrafił dostrzec dziwność w ich codziennym zachowaniu. Dla niego było to coś normalnego, w końcu z tym się urodził.
Jak to nie rozumiesz jaki dług? Mam Ci to przeliterować?! — nerwowy ton głosu wydobył się z gardła mężczyzny, a gdy szarpnął się do tego, aby już teraz dzieciakowi coś zrobić, mężczyzna o chłodnym wyrazie twarzy powstrzymał go, łapiąc go silnie za ramię. To nie był jeszcze ten moment, aby robić cokolwiek agresywnego w tej sprawie. Giovanni spojrzał tylko na nich przez  chwilę, by zaraz spojrzeniem móc wrócić na postać rudowłosego, obserwując go spokojnie. Kompletnie nie pasował tutaj ze swoją "inną" uroda. Widział to aż za bardzo.
Widocznie nie wiesz wszystkiego — zaczął powoli, chcąc zrobić chłopakowi przysługę w doinformowaniu go o występkach swojego ojca — I nie, nie chodzi nam o Twojego szefa. Gówno nas on obchodzi. Chodzi nam konkretnie o Twojego ojca. Jakiś czas temu zaciągnął u nas dług, którego nie chciał spłacić w terminie. Niechybnie wyszło, że jakiś czas później zmarł. Wiesz, ten dług był dość spory, nie na rękę byłoby nam go stracić. I to nie tak, że chcemy Ci uprzykrzyć życie. My po prostu chcemy zabrać to, co do nas należy — oznajmił spokojnym tonem, aczkolwiek w swoim głosie budził grozę i lęk. Ciężko było stwierdzić, czy te opanowanie i spokój to pozytywna rzecz.
Innymi słowy możesz podziękować swojemu ojcu za "przysługę", którą Ci zrobił — odezwał się czarnowłosy z lekko zachrypniętym głosem, puszczając ramię mężczyzny w białej marynarce, kiedy trochę uspokoił swój zszargany temperament.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Pon Sty 15, 2018 6:31 pm

Mimowolnie, gdy tylko jeden z mężczyzn wykonał ruch w jego stronę, chłopak cofnął się, usiłując w ten sposób choć odrobinę zmniejszyć dystans, mając nadzieję, że dzięki temu poczuje się lepiej. Na próżno było szukać pocieszenia w tym, gdy dystans został wydłużony minimalnie, bo gdy tylko Percy zrobił krok w tył natrafił na drewniany kredens zastawiony drogimi alkoholami. Przywarł plecami jak najmocniej do chłodnej tafli mahoniowego drewna i ponownie zastygł w jednej pozycji. Czuł jak każdy mięsień w jego ciele drży ze strachu, jak skaczą mu ręce, choć dałby sobie głowę uciąć, że kurczowo zaciskał je na jednej z wystających szafek, dokładnie na tej, która tak nieprzyjemnie wbijała mu się w plecy, ale nie ośmielił się ruszyć czy zmienić pozycję na wygodniejszą.
- N-nie… w-widział-ałem ojca od… od… od… dziewięciu lat. – głośno przełknął ślinę. - Z-Zostawił… zostawił nas i więcej go nie widziałem. – chciał być wściekły na tego dupka, ale jeden nieżywy skurwysyn nie był wystarczającym powodem, by zapomnieć o przerażeniu, jakie wywierało na nim kilku przedstawicieli włoskiej mafii.
- Gdybym miał takie pieniądze... – kij z tym, że nawet nie wiedział o jakiej sumie mowa, ale podejrzewał, że skoro zdecydowali się do niego pofatygować, to nie mogły być małe pieniądze. - Z… p-przyjemnością oddałbym… d-dług mojego ojca… ale panowie, ja mam dziesięć euro na koncie, ledwo mi na op-opłacenie… studiów starcza. Nie mam nic wartościowego... – niemal pisnął. Zależało mu na studiach, na tej pracy, na jego spokojnym, choć zabieganym życiu. Nie chciał kłopotów, a już z pewnością nie ze strony mafii!

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję


Ostatnio zmieniony przez 7. dnia Nie Lut 04, 2018 6:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Lut 04, 2018 6:10 pm

Czasem porywczość nie była słuszna. Idealnym przykładem był własnie ten moment, gdzie zdaniem Giovanni'ego gwałtowny ruch tylko wystraszył chłopaka, który nie miał zielonego pojęcia o długu swojego ojca. Albo rżnął głupa. Tak czy siak przy pierwszych wizytach trzeba postarać się pierw uzmysłowić osobie, co go czeka, a dopiero potem działać, jeśli w żaden sposób nie chce z nimi współpracować. Dlatego został zatrzymany przez mafijną rodzinę, dając mu nawet chwilę przetrawić to, o czym właśnie usłyszał. W końcu interesowała ich tylko jedna bardzo konkretna rzecz.
Pieniądze.
I nic więcej się nie liczyło.
Trzy miliony dolarów plus odsetki, które z każdym dniem narastają — odparł, spoglądając na dzieciaka zobojętniałym spojrzeniem — Tyle jest nam winien Twój ojciec. Nie masz zbyt dużego wyboru. Nie obchodzi nas w jaki sposób będziesz zdobywał pieniądze — równie dobrze możesz zostać dziwką — odparł spokojnie i dało się słyszeć, że do środka wchodzi ochroniarz, który zbierał wcześniej tych, którzy zalegali aż za bardzo — Więc jak? Będziesz współpracować czy mamy Ci zniszczyć życie do tego stopnia, że nigdy z tego gówna się nie wygrzebiesz? — a mówiąc to, uśmiechnął się szeroko do dzieciaka, chcąc mu uzmysłowić, że powinien wybrać tą odpowiednią decyzję.
Nie mieli zbyt wiele czasu, aby się z nim bawić, a dnia dzisiejszego woleli, aby obeszło się bez większego rumoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Pon Mar 12, 2018 8:10 pm

Histerycznie wciągał powietrze do płuc, aż w końcu zrobił to zbyt szybko i zakrztusił się gwałtownie wciągniętym haustem powietrza, że zaczął kaszleć i rzęzić. Chwilę trwało nim się uspokoił, ale o dziwo ten nieoczekiwany zwrot akcji spowodował, że chłopak nieco otrzeźwiał i uspokoił się. Gardło nadal go szczypało i trochę piekło od nieprzyjemnego zdarzenia, ale nie zwracał na to uwagi. Jedynie zwęził swoje niespotykanie intensywne zielone tęczówki, spoglądając teraz na mężczyzn z całą świadomością zdarzenia. To nie tak, ze nagle przestał się bać. Bał się jak mało kto! Miał wrażenie, że zaraz serce mu wyskoczy z piersi, bo tak mu łomotało, ale nagle miał nieco chłodniejszy ogląd na sytuację. Zwłaszcza, gdy w pomieszczeniu pojawił się ochroniarz i zamiast troszczyć się o swoje życie, które mógł ze spokojnym sumieniem poświecić, musiał się zastanowić czy może z czystym sumieniem zagrozić życiu niewinnego człowieka.
- Rozumiem. - przerwał i przeciągnął swój wzrok po ochroniarzu, który niczego nieświadomy, zajmował się porządkowaniem stolików. - Będę współpracować, nie chcę dodatkowych kłopotów. - głos mu nadal nieco drżał, ale nie było to samo co wcześniej. Język mu się aż tak nie plątał i nie dygotał ze strachu niczym osika na wietrze.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Cze 24, 2018 4:25 pm

Uniósł brew na zachowanie dzieciaka. Wcale nie dziwił się temu, że student reagował w taki, a nie inny sposób. Widział już wiele twarzy, na których dominował strach i histeria. Gdyby postawił się na ich miejsc, sam lepiej by się nie zachował — niemniej to była ich praca, którą chcąc nie chcąc musieli wykonać. Ale koniec końców udało im się dojść do jakiegoś porozumienia. Chłopak widocznie dość szybko zrozumiał, że nie ma sensu im się stawiać. Robili tylko to, co do nich należało, a to tylko nieczysty pech sprawił, że ta seria niefortunnych zdarzeń trafiła właśnie na niego.
Mężczyzna uśmiechnął się nań do wystraszonego chłopaka, wkładając ręce do kieszeni od spodni.
Fantastycznie. Bardzo nie lubimy, kiedy ktoś stawia nam opór. Wiesz, nie zawsze jest dobrze brudzić sobie ręce, a jednak kompromisem zyskać wiele można — oznajmił z lekkim uśmiechem na twarzy, zupełnie jakby w ten sposób chciał złagodzić napiętą atmosferę między nimi — W każdym razie za trzy dni stawisz się w tym oto miejscu — z kieszeni spodni wyciągnął trochę zgiętą, białą karteczkę, na której był napisany adres jakiegoś lokalu — Dobrze byłoby, abyś początkowo miał zaliczę w wysokości 200 tys. dolarów, później ustalimy kwotę, którą regularnie będziesz nam płacił. Na razie to tyle — oznajmił, gdzie mężczyzny powoli zaczęli zbierać się do wyjścia — A, i jeszcze jedno. Sugeruję mimo wszystko się stawić na miejscu — te ostatnie słowa, które pozostawił po sobie brzmiały bardziej jak groźba niż przestroga przed głupim pomysłem niestawienia się na umówione miejsce. Po tych słowach zniknęli, mijając ochroniarza jakby nigdy nic. To będą bardzo długie trzy dni. I dla nich i dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Sro Lip 25, 2018 11:56 am

Na początku był ten super plan. Pójdzie na policję, poprosi o ochronę, zrobią coś z tym i wróci do swojego dawnego życia. Potem przyszedł strach, że tylko pogorszy swoją sytuację, że policja odeśle go z kwitkiem przez brak dowodów. Była też paranoja, że te wstrętne typy wszędzie się czają, obserwują go i śledzą. Na koniec przyszła beznadziejna rozpacz i zrezygnowanie. I tak był w dupie. Nie miał już absolutnie nic. Nikt mu nie mógł pomóc, bo też nie miał ani rodziny, ani przyjaciół, ani nikogo komu mogłoby na nim zależeć.
Miejsce nie było specjalnie przyjemne, ale pasowało do gospodarzy.
- Nie mam pieniędzy. – powiedział to tak szybko, że sam się chwilę zastanawiał czy ktokolwiek zrozumiał co powiedział. Nie ważne. Szybko wyciągnął przed siebie ręce w obronnym geście, mając nadzieję, że kupi mu to trochę czasu nim ktoś zechce strzelić mu w łeb, tak o dla zasady.
- Ale mam propozycję! – miał wrażenie, że serce mu zaraz wyskoczy z klatki piersiowej. - Jestem lekarzem…. Znaczy… będę lekarzem… Znaczy… jestem w trakcie studiów. – matko i córko! Co on wygadywał. Czy naprawdę sądził, że coś takiego ich zainteresuje? Podejrzewał, że dla tego typu organizacji zaprzyjaźniony lekarz może być naprawdę pomocny, ale to powinien być ktoś ogarnięty, a nie taki młody gnojek jak on, który właściwie gówno jeszcze wiedział.
- Mam dostęp do sprzętu, leków i potrzebnych narzędzi. Mogę być na każde wasze zawołanie. I tak jestem. – spróbował nieco pewniej i dopiero teraz się zorientował, że prawie z każdym wypowiedzianym słowem cofa się o pół kroku. Właściwie wcale nie był pewny siebie, a wyskoczył z tym tylko i wyłącznie dlatego, że absolutnie nie miał tych pieniędzy, a to była jego jedyna możliwa deska ratunku.
- Jestem w tym dobry. To jedyna rzecz, w której jestem świetny.dobra skończ gadać, bo przeciągasz swoje szczęście, spoliczkował się mentalnie i chyba pomogło, bo przestał z siebie wyrzucać słowa, a jedynie spoglądał z przerażeniem na mężczyznę, z którym rozmawiał w barze.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Sob Sie 25, 2018 2:47 pm

Z godnie ze słowem czekali, a raczej mężczyzna czekał w umówionym przez nich miejscu. Fakt faktem nie było to miejsce, w które zapuszczają się rozsądni ludzie, ale innego wybrać nie mógł. Jericho był dziś sam, dzięki czemu sądził, że rozmowa między nim, a dzieciakiem wyjdzie bardziej swobodnie. Bo bardzo możliwe, że chłopak nie będzie jadł stresu jak ostatnio kiedy będzie miał do czynienia z jednym przestępcą, a nie z trzema.
Nie mam pieniędzy.
Musiał przyznać, że dzieciak miał sporo odwagi, mówiąc im na dzień dobry coś takiego. Giovanni spojrzał się tylko na niego ostro, ale nie robił nic, co mogłoby spowodować strach u młodszego. Nie wydawał się być agresywny, widać było, że chce dojść do jakiegoś kompromisu. A on, nie chcąc wychodzić na gbura i mruka, którym nota bene jest, pozwoli mu na to, nie wyciągając jeszcze klamki, którą miał przy prawym biodrze zasłonięta T-shirtem. Założył więc rękę na rękę, opierając się o mur budynku i czekał.
- Hm, ciekawe. Jesteś jednym z nielicznych, jak nie jedynym, który ma tupet mówić coś takiego. Wina strachu, głupoty czy odwagi? Nie, odwaga do Ciebie kompletnie nie pasuje, bez urazy. Ale nawet jeśli coś tam na ten temat wiesz, to co z zaufaniem? I zdajesz sobie sprawę, że wpakujesz się w jeszcze gorsze gówno niż w chwili obecnej jesteś? - tutaj na krótką chwilę zaśmiał się, ciężko powiedzieć, czy z bezsilności czy z głupoty, jaką własnie chłopak dokonał. Powoli starał się przetrawić to, co do niego właśnie powiedział. Odbił się od ściany budynku, zmierzając powoli i spokojnie w jego stronę. Zupełnie nieśpiesznie. Wyciągnął także papierosa z paczki, a gdy się zaciągał, puścił dym bokiem. Nie będzie aż takim skurwielem, by dmuchać mu dymem prosto na twarz.
- Dobra, może nieco inaczej. Chcesz o tym pogadać w jakimś mniej klimatycznym miejscu? Jakaś knajpka, bar? Bo wiesz, nie lubię, gdy ktoś robi sobie z ze mnie żarty. Aktualnie masz tą wygodę, a może i szczęście, że jesteś tu teraz tylko ze mną. Więc jak będzie? - spytał, unosząc charakterystycznie jedną brew ku górze. Nie wiedział dlaczego, ale ten dzieciak od początku wydawał mu się na swój sposób interesujący. Dlatego chciał mu dać szansę, którą miał nadzieję nie zmarnuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Wto Sie 28, 2018 6:44 pm

Sam się długo zastanawiał czym było spowodowane to idiotyczne wystąpienie i gotów był zgodzić się choćby i głośno z przedstawicielem włoskiej mafii, że z odwagą nie miało to nic wspólnego.
- Stawiałbym na desperację. - powiedział cicho, ale z wyczuwalnym przekonaniem. Zdecydowanie mniej się stresował, kiedy miał do czynienia z tylko jednym mężczyzną, ale wciąż było to o tego jednego mafioza za dużo.
- Nie chcę być nieuprzejmy, ale uważam, że się pan myli. - rzecz jasna odniósł się do tego, że mężczyzna zdecydował za niego, że pakuje się w bagno. Wbrew pozorom głupi nie był i doskonale wiedział, że już sama wizyta mafii zwiastowała nic innego jak koniec jego dotychczasowego życia i kolejne lata, jak nie resztę pięknej młodości, pod znakiem harowania dla wybitnie podejrzanych typów, z którymi absolutnie nie chciał mieć nic wspólnego.
- Mhmm. Nie śmiałbym sobie z pana żartować. - i powiedział to całkowicie poważnie, chociaż w tej samej chwili ponownie zrobił krok w tył, ponieważ dystans między nimi był zdecydowanie zbyt mały i nie czuł się komfortowo obok tak charyzmatycznej i przerażającej osoby jaką był Jericho. On sam określiłby siebie jako strachliwego kociaka, który trochę jeżył sierść i warczał na widok dużych złych panów, ale najchętniej uciekły w najmniejszą dziurę i zwinął się w kłębek. Natomiast Giovanni przypominał dostojnego tygrysa albo pumę, które ze znudzeniem przyglądają się szamoczącej ofierze zapędzonej w kozi róg.
- Chciałbym panu coś pokazać. Możemy się tam przejść? Tędy. - wskazał dłonią kierunek i ruszył z miejsca. Wcale nie chciał iść pierwszy, by cały czas czuć oddech mafiozy na swoim karku, ale to on znał drogę i powinien prowadzić. Na szczęście miejsce, do którego ciągnął mężczyznę wcale nie było tak oddalone, a spacerem zajęło im to dwadzieścia minut. To było naprawdę ciężkie dwadzieścia minut jego życia, ale chwila, w której stanął przed drzwiami dawnego szpitala uniwersyteckiego momentalnie natchnęła go jakąś niewytłumaczalną odwagą.
- Proszę za mną. - wyciągnął pęk kluczy i otworzył drzwi. Przeszli przez labirynt korytarzy, którym zaprowadził swojego gościa do obszernej sali na piętrze, odnowionej i kompletnie wyposażonej, a co ważniejsze widać było, że ktoś z niej korzystał, czego nie można było powiedzieć o reszcie budynku, przez który własnie przeszli.
- To jest moja samotnia. Dostałem pozwolenie od prowadzącego na prowadzenie tutaj badań. Co prawda jest tutaj więcej przydatnych rzeczy niż mikroskop i małe laboratorium, ale dzięki temu mam co zaoferować. - spuścił wzrok usiłując wymyślić dalszą część, gdy mielił w dłoniach fragment spodni. - To jest stary szpital uniwersytecki. Opuszczony. Nikt tutaj nie zagląda oprócz mnie. Jak zdążył pan zauważyć jest to spowodowane również lokalizacją, przez nieciekawą dzielnicę zdecydowano się go przenieść, a ten budynek stoi opuszczony od trzydziestu lat. Ale jest doskonale wyposażony. Zwłaszcza to pomieszczenie. I tak tutaj spędzam każdą wolną chwilę poza pracą i zajęciami. Prowadzę swoje badania, ale też się uczę... w spokoju. - bo wcale nie chciał się przyznać, że zwyczajnie nie ma przyjaciół, z którymi mogłyby ten czas spędzić. Ani dziewczyny a tym bardziej chłopaka.
Wiedział, że był zdesperowany, ale wolał chociaż spróbować niż poddać się i pozwolić się wykończyć.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Sob Wrz 01, 2018 10:38 pm

Nie mógł powstrzymać się od krótkiego, nic znaczącego śmiechu, kiedy usłyszał słowa chłopaka. Zdecydowanie miał tupet mówić o czymś takim tak swobodnie jak teraz. Pomimo tego, że widać było po nim strach, który był wymieszany ze stresem. Dodatkowo dawno nikt go tak nie rozbawił jak on. Więc co miał dla niego do zaoferowania prócz własnego życia? Nędzną pomoc medyczną, którą i tak mieli? Większość i tak zszywała się sama po postrzale. Pewnie, nigdy za wiele rąk do pomagania. Ale nie mógł tak po prostu zgodzić się na coś takiego. To wymagało przedyskutowania z całą grupą, z ich szefem oraz wymagało pewnego poświęcenia. Na tym to polegało - rezygnowało się z własnego życia, poświęcając się tej paskudnej pracy. Ciężko było prowadzić i jedno i drugie. Wiedział to aż za dobrze. Niczym nie różni się ta robota od pracy aspiranta, agenta FBI czy wojskowego, który idzie walczyć w obronie kraju.
Nie chcę być nieuprzejmy, ale uważam, że się pan myli.
- To ciekawe? Uważasz, że współpraca z nami jest mniej gorsza? - spytał z zauważalnym zainteresowaniem, co nie było częstym zjawiskiem w jego przypadku. Wcale nie sugerował, że stwierdzenie chłopaka było mylne. Każdy miał inny światopogląd i wiele osób widziało coś z zupełnie innego punktu widzenia. A Jericho bardzo chętnie dowie się o tym, w jaki sposób działa dzieciak, który przed nim stoi. Bardzo możliwe, że skoro zasugerował coś takiego, może mieć potencjał do tego, aby zrobić coś więcej w ich grupie. Czegoś takiego nie wypada ignorować. Nie mówi, że tak akurat będzie, ale może? Dlatego nie rzucał się, gdy chłopak zaczął go prowadzić w nieznane mu dotąd miejsce. Ulice również nie wyglądały zbyt przychylnie, był wręcz pewnie, że zapewne nie raz, nie dwa dokonywano tu rożnych transakcji i przemytów. Siedział jednak cicho, obserwując bacznie Percivala. Szedł z tyłu, więc to dawało mu przewagę w tym, że jeśli jednak zechce od niego uciec, strzeli w jego stronę dwa razy i będzie po sprawie. Ku jego zaskoczeniu nie okłamał go. Rzeczywiście doprowadził go do miejsca, które mogło stanowić swego rodzaju szpitalem dla nich. Sprzęt nie wydawał się być złej kategorii, a młodzieniec pewnie miał sporą wiedzę na temat medycyny. W końcu nie miał w życiu nic lepszego do roboty niż oddać się w pełni nauce. Dodatkowo gadał z sensem, czego był pełen podziwu. Mało kto potrafił zachować zimną krew w takiej okoliczności, będąc tchórzem jak mało kto. Brawo. Gdyby tylko dla niego coś znaczył, z pewnością byłby z niego cholernie dumny.
- No nieźle. Słyszałem o tym budynku, ale nie sądziłem, że mają tu taki sprzęt. I że ktoś z niego korzysta i akurat jesteś nim Ty - uśmiechnął się, przeczesując kosmyki włosów. Celowo także zahaczył o koszulkę, która niechcący mu się lekko podwinęła, ukazując w ten sposób także broń - Myślisz, że to było mądre posunięcie, aby mnie tutaj przyprowadzać? - zadając to pytanie, zupełnie nieśpiesznie sięgnął po broń, którą celowo odsłonił. Nie ładował jej, po prostu ją trzymał - Słońce, doceniam Twój zapał, a raczej akt desperacji, aby uchronić swoje życie od śmierci. Skoro to wszystko, co masz do zaoferowania, równie dobrze mogę Cię tu po prostu zabić i zabrać Ci klucze. Sprzęt weźmiemy, całkiem możliwe, że i nawet to miejsce. A po Tobie nikt nie zapłacze. Nie wiem, czy ktokolwiek zainteresuje się Twoim zniknięciem. Więc raz jeszcze spytam - czy to wszystko, co masz do zaoferowania? - rzucił groźnie, trochę ostro. Szczerze mówiąc, to nie chciał mu robić krzywdy. W zasadzie może im się przydać ktoś taki jak on. Musiał być jednak pewien tego, czy mogą zaufać komuś takiemu. Bo w końcu nie chodziło tylko o umiejętności i dobytek. Jeśli psychicznie wymięknie już teraz, to później będzie jeszcze gorzej i sobie po prostu nie poradzi z presją, która na niego spocznie. Musiał trochę go potestować, aby wiedzieć, czy w ogóle warto zawracać szefowi dupę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Sob Wrz 01, 2018 11:06 pm

Bacznie obserwował mężczyznę od chwili, gdy tutaj tylko weszli. To, że czuł się pewniej było lekką przesadą, ale potęgujący strach jeszcze sprzed chwili zmalał i jakby się ulotnił, gdy przekroczył próg swojego bezpiecznego laboratorium. Czuł się o wiele bardziej komfortowo, gdy miał w zasięgu wzroku zlewki, mikroskop i stare wyświechtane szafki medyczne. No, może nie nabrał nagle lwiej odwagi, żeby wymyślić jakiś błyskotliwy plan ucieczki przed tym jednym panem i całą włoską mafią, ale wystarczyło mu pewności siebie, by móc się wreszcie wyprostować i emanować czymś zgoła innym od wcześniejszego strachu. Był u siebie i dało się to wyczuć. Nie udało mu się jeszcze uzyskać miana bohatera, z tą nieodpartą charyzmą, ale całkiem nieźle mu szło w byciu całkiem zwykłym gościem, który nie szcza po gaciach ze strachu na widok mafioza.
- R-rozumiem. - spojrzał ukradkiem w stronę wyeksponowanej broni, która cały czas nie dawała mu spokoju, a wzrok co rusz uciekał mu w tamtą stronę, jakby dzięki temu miał się zdarzyć jakiś cud. Nic się takiego jednak nie wydarzyło. Zamiast tego wciąż tkwił w jednym budynku z cholernie niebezpiecznym gościem, który nie zawaha się go zabić. Tu i teraz. Jak psa. I zostawi jego zwłoki, aż ktoś kiedyś tutaj przyjdzie, żeby znaleźć jego zatęchłe truchło. Zrobiło mu się niedobrze na chwilę. Cały ten stres nie dawał mu spokoju i od kilku dni niewiele jadł.
- W-wszystko? - powtórzył jąkając się i trochę nie wierząc w to co usłyszał. Najpierw objął go przeraźliwy strach, bo oto nadeszła ostatnia chwila, zabije go, tu i teraz, zaraz, natychmiast! Ale po niej przyszedł gniew i złość, coś tak abstrakcyjnego, co nie powinno mieć racji bytu, gdy ktoś grozi Ci bronią.
- Tak. Oddaję wam wszystko co mam, moje życie. Jeśli to nadal dla was za mało, to rób co musisz. Tylko proszę, zrób to szybko. - choć słowa wypowiadał całkiem pewnym siebie głosem, w którym nie udało mu się zamaskować nutki zirytowania zmieszanej ze złością, to jednak cały ten czas trząsł się. Zwyczajnie bał się. Był wręcz kurewsko przerażony. Wcale nie chciał umierać, ale ostatnie co przyszło mu do głowy, to błaganie o życie. Może był głupi, ale był wbrew pozorom dumny i jeżeli miał umrzeć, to z godnością, przynajmniej w jego mniemaniu. Zamknął oczy i czekał na kulkę czy co tam się szykowało.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Wto Wrz 11, 2018 7:25 pm

Widział zaistniałą zmianę jego postawy. To, że jego kroki i ruchy były bardziej pewne po tym jak tutaj weszli. Ale i tak czuć było od niego strachem. Nie chciał grać boga, ale wiedział, że chłopak po prostu się bał. On też srałby ze strachu w jego wieku, gdyby grożono mu śmiercią. To jest naturalny odruch, ale niezwykle ciekawy. Ludzie ze strachu różne rzeczy robią - zabijają w obronie własnej, krzyczą, panikują, bronią się, oddają wszystko, co mają. Tutaj przypadek jest na tyle ciekawy, że aż intrygujący. Uwielbiał patrzeć na tego typu przypadki i im dłużej przebywał z nim w jednym miejscu, tym bardziej chciał poręczyć za dzieciaka. Zdecydowanie miał charakterek.
Ciche kroki zaczęły zbliżać się w kierunku chłopaka. To był ten decydujący moment: zabije go czy nie? Broń ciągle trzymał w dłoni, postawa zdecydowanie sugerowała, że mężczyzna nie był zadowolony z tego wszystkiego. Ale czy rzeczywiście tak właśnie było? Kiedy tylko stanął obok dzieciaka, zamiast poczuć chłodny dotyk lufy na swojej skroni czy jakiejkolwiek innej części ciała, odczuł jak Jericho zarzuca na jego ramiona swoje ramię, obejmując go zdecydowanie i jakby pokrzepiająco?
- Przestań się tak cykać, bo z tego na pewno nic nie wyjdzie - rzucił w formie dobrej rady, spoglądając na niego kątem oka. Tak naprawdę był w chujowy w "pocieszaniu". Westchnął, chowając broń z powrotem do pochwy i zakrył ją koszulką - Musiałem Cię przetestować, chłopcze. A ten wkurwiony ton głosu zdecydowanie mnie przekonał do tego, aby przyjąć Twoją propozycję - dodał, zabierając rękę od niego i odsunął się na parę centymetrów, gasząc peta i biorąc od razu następnego - Jeśli tak stawiasz sprawę, to jeszcze dziś w nocy napisze Ci wiadomość, czy będziesz jeszcze żył w tym tygodniu - zaśmiał się krótko, paskudnie. Chłopakowi wcale do śmiechu nie było, głąbie -Bo wiesz, nie ode mnie to zależy, czy Twoja propozycja przejdzie dalej. Mi ona pasuje. Zrobię, co w mojej mocy, aby Twoja forma zapłaty została zaakceptowana. Ale jak na razie musisz czekać - odparł spokojnie, zupełnie nieśpiesznie, patrząc się intensywnie na Percivala. Wypuszczając dym z płuc, zaczął kierować się do wyjścia budynku, odwracając od niego wzrok. Choć na moment jeszcze się zatrzymał - Raczej nie będziesz chciał wracać ze mną, ale mogę Cię podwieźć - zasugerował, ale długo nie czekał, bo sam uznał to za dość głupi pomysł. Przecież nie chce Ci się podwozić jakiegoś szczeniaka -   Zresztą, nieważne. Czekaj na wiadomość! - bo to w końcu ona uratuje Ci życie. Albo nie.
I tym sposobem Jericho zniknął, zostawiając chłopaka samego w opuszczonym budynku. Był to dla niego nie lada stres, więc miał idealną okazję do tego, aby go wyładować. Tymczasem Giovanni wrócił do siedziby, aby dorwać szefa i obgadać z nim różne kwestie. Między innymi kwestię dotyczącą o chłopaku. I dopiero bardzo późną nocą (z pewnością było gdzieś po 2 w nocy), Percival dostał obiecaną wiadomość od mafiozy.

"Na razie przeżyjesz. Wstaw się za dwa dni w porze lunch'owej w restauracji Cosenza. Ubierz się dobrze. Będziesz musiał kogoś poznać."
Jericho.


I zgodnie ze słowem dwa dni później o określonej porze mężczyzna czekał na chłopaka przy zarezerwowanym wcześniej stoliku. Był on dla czterech osób, tuż przy oknie, bardzo ładnie i wystawnie udekorowany. Sam Giovanni miał na sobie tego dnia garnitur, który dobrze podkreślał jego urodę. Po prostu ładnie na nim leżał. Aczkolwiek nie był zwolennikiem takiego ubioru. Miał nadzieję, że chłopak nie spanikował i jednak wstawi się zgodnie z tym, co napisał w sms'sie. Sam nie chciał wyjść na kogoś mało profesjonalnego. Dlatego ciężko było ukryć, że sam delikatnie stresował się tym momentem, chociażby dlatego, że nie chciał nadszarpnąć dobrego zaufania, którym darzyli go koledzy w pracy.
A mógł jednak babrać się samochodami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Pon Wrz 17, 2018 8:23 pm

Czując ciężką męską dłoń na ramieniu miał ochotę wyskoczyć z siebie, ale na szczęście udało mu się spacyfikować swoją strachliwą część i zamiast dzikiej histerii jedynie wzdrygnął się, ale nie z obrzydzeniem czy odrazą, jedynie w ramach krótkiego napięcia spowodowanego strachem. Mimo, że broń z powrotem powędrowała na swoje docelowe miejsce, to wciąż nie mógł odetchnąć swobodniej, bo nadal czuł jakby Jericho przykładał mu niewidzialny nóż do gardła, nawet jeżeli jedynie metaforycznie. Będąc w tym dziwnym stanie zawieszenia pomiędzy przejmującym lękiem w obawie o utratę życia, a całkiem znośnej sytuacji, gdzie niemal je odzyskał, czuł się trochę jakby był w stanie nieważkości i unosił się aż pod sam sufit, by z powrotem opaść na ziemię. I tak w kółko, aż zrobiło mu się od tego wszystkiego niedobrze.
- Rozumiem. - wydukał jedynie ponuro. Naprawdę bardzo chciał jakoś milej się zrewanżować mężczyźnie za to, że postara się o jego duszę u bram Hadesu, ale no nie mógł wyrzucać z siebie słów, bez wyrzucania czegoś ekstra.
Względny spokój nastał godzinę później, gdy siedział nieruchomo na niewygodnym stołku laboratoryjnym i zastanawiał się nad bezcelowością własnego istnienia, bo teraz już miał stu procentową pewność, że nie powinien przychodzić na ten świat, skoro miała go w najbliższym czasie skorumpować włoska mafia.

Tego dnia długo zastanawiał się co na siebie włożyć, bo szczerze mówiąc nie za bardzo posiadał wyjściowe stroje w swojej garderobie. Coś tam, gdzieś kiedyś było, ale nie pamiętał czy w głowie utkwił mu, już zdecydowanie za mały, garnitur w komunii, czy był to jednak ten ze studniówki. Ale wiedział, że coś gdzieś było! Po naprawdę długich rpzekopywaniach, dosyć małego inwentarza znalazł to co było mu potrzebne, umył się i wyszedł na spotkanie. Pech chciał, że dnia poprzedniego strasznie lało, a jakiś wyborowy kierowca zdecydował się zahaczyć o tę jedną, jedyną konkretną kałużę i w ten sposób Percy wziął dzisiaj nie jedna, ale aż dwa prysznice. Wyglądał jak zmokła kura, stojąc na chodniku, mokry od stóp do głów, z potarganymi włosami i kompletnie zniszczonymi ubraniami. Do spotkania na szczęście miał jeszcze trochę czasu i tak się jakoś zdarzyło, że na jego drodze do celu był bar, w którym pracował. Koniec końców na spotkanie dotarł w swoim uniformie, na który się składały proste czarne spodnie, biała koszula z czarnymi szelkami i muszką w tym samym kolorze. Został jeszcze elegancko zaczesany do tyłu przez swoją menadżerkę, by wyglądać choć trochę lepiej. Niestety nie udało się zorganizować marynarki, ale miał szczerą nadzieję, że to przejdzie, bo kiedyś się nasłuchał jak to włoska mafia ma bzika na punkcie wyglądu.
- Dzień dobry. - przywitał się z Giovannim i rozejrzał po lokalu. Momentalnie go zmroziło i ponownie oblepiły go chłodne macki stresu, prześlizgując się po kręgosłupie niczym jaszczurka.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 135


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Wto Wrz 18, 2018 6:43 pm

Widząc go w pierwszej chwili, odetchnął niezauważalna ulgą. Jednak swoje słowa nie rzucał tylko po to, aby uchronić swój tyłek. Dobrze to świadczyło, bo dzięki temu rzeczywiście mogą zyskać kolejnego członka ich skromnej grupy przestępczej. W drugim momencie uniósł brew w lekkim niesmaku, szoku, zdziwieniu? Ponieważ pamiętał doskonale ten strój z dnia, w którym do niego przyszli. Nie chciało mu się wierzyć, że nie miał nic bardziej eleganckiego niż to. Owszem, wyglądał w tym bardzo uroczo, przystojnie wręcz, niemniej spodziewał się po nim czegoś więcej. Nie jemu jednak jest to oceniać.
- Hej, hej. Świetnie, że już jesteś. Usiądź obok mnie, a szef zaraz powinien się zjawić. Będzie chciał z Tobą chwilę porozmawiać. Wiesz, sprawdzić Cię, czy rzeczywiście się nadajesz. Jeśli będziesz miał "to coś", bez problemu do nas dołączysz - mówiąc to oczywiście nie używał zbyt wysokiego tonu głosu. Mówił na tyle głośno, aby tylko dzieciak go słyszał. Nie był w końcu głupi, nawet jeśli w pomieszczeniu oprócz personelu nie było zbyt wiele osób.
- A, i jeszcze jedno. Nie bój się. Bo to ostatnia rzecz, która Ci pomoże - poradził mu, uśmiechając się do niego jakby pokrzepiająco. Po czym upił łyk wody, którą wcześniej sobie zamówił i czekał. A raczej obaj czekali na głównego gościa tej całej szopki.
- Uroczo wyglądasz - rzucił jeszcze na sam koniec, kiedy młodszy mężczyzna zasiadł na miejscu obok niego. Był ciekaw, czy tymi słowami speszy się na tyle, że nie będzie mówił nic aż do przyjścia szefa. Chociaż jego małomówność najprawdopodobniej wynikałaby ze stresu, który zapewne wewnętrznie go zjada.
Niewiele później do pomieszczenia wszedł bardzo rosły mężczyzna. Wyglądał groźnie, niebezpiecznie wręcz w porównaniu do Jericho. Zdecydowanie on przy nim wyglądał na kogoś o czystym sumieniu. Pewny krok zmierzał w stronę stolika, przy którym siedziała para mężczyzn. Mafioza widząc tylko swojego szefa, wstał od razu, chcąc się z nim przywitać. Tajemniczy uśmiech wkradł się na wargi jasnowłosego, a raczej siwego mężczyzny - bo właśnie takim kolorem włosów charakteryzowała się nowo przybyła osoba - i usiadłszy przy stoliku na wybranym krześle, odkładając swoją biała marynarkę gdzieś na drugie krzesło, swoje znużone i równie tajemnicze spojrzenie przekierował na chłopca, który siedział obok jego człowieka.
- Więc to Ty jesteś Percival, tak? No Percivalu, muszę przyznać, że Jericho swoją opowieścią zaciekawił mnie tym, co masz nam do zaoferowania w ramach swojego długu. Gdy zjemy, z chęcią zobaczę miejsce, o którym opowiedziałeś mu te kilka dni temu, zgoda? - i mówił to w taki sposób, jakby rzeczywiście pytał o jego zgodę w tej sprawie. Percy jednak nie był głupi i zapewne wiedział, że nawet gdyby nie chciał, to i tak musiałby odpowiedzieć proste "tak". Bo własnie w taki sposób działał ich paskudny system.
Gdy tylko nowo przybyły mężczyzna zasiadł do stolika, równie sprawnie bardzo zgrabna kelnerka podała im trzy karty, zgodnie z tym jak ustalił to z nią Giovanni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
7.Don't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/05/2017
Liczba postów : 161
Cytat : Oh! Despicable me.
Wiek : 27
Male


PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   Nie Wrz 23, 2018 9:23 pm

Trochę nie mógł w to wszystko uwierzyć. Właściwie już nawet nie chodziło o scenerię jak rodem z filmu o mafiozach, ale przede wszystkim wpatrywał się z niedowierzaniem na Jericho, któremu nagle zebrało się na gadanie. Do tej pory wyglądał na gościa, który jest raczej oszczędny w słowach i przypominał takiego średnio radosnego mruka. W sumie spodziewał się, że tak zostanie już do końca, ale najwyraźniej i w mafii bywali ludzie, którzy lubili zaskakiwać. Z tego wszystkiego trochę jakby zapomniał języka w gębie. Być może było to niegrzeczne, ale kolejna rzecz już kompletnie wytrąciła go z równowagi. Spojrzał autentycznie zszokowany na mężczyznę, nie wierząc w to co usłyszał, a już tym bardziej nie spodziewał się takich słów!
- U-uroczo? – wybełkotał mało elokwentnie przy tym brzmiąc, raczej jak ktoś co najmniej upośledzony, ledwo składający całe słowo z kilku przypadkowych słów. Niemal się zarumienił i wbił spojrzenie w ładnie udekorowany stolik. Serio nie wiedział co ma mu na to odpowiedzieć, poza tym niezwykłym pokazem swojej kurtuazji. Miał ochotę walnąć sobie w łeb.
- Dzień dobry. – skinął jedynie lekko głową, bo nie bardzo wiedział czy również powinien wstać, wyciągnąć rękę czy jedynie czekać na polecenia.
Do tej pory był przekonany, że to w towarzystwie Jericho czuł się zdenerwowany, ale jak bardzo marnym pyłkiem był na wietrze, by to stwierdzić, kiedy prawdziwy strach zajrzał mu głęboko w oczy, prześwietlając niemal na wskroś i sięgając duszy. Musiał przyznać, że siwowłosy miał niezwykłe spojrzenie. Przerażające, ale poza tym niezwykle interesujące, a tym samym przyciągające uwagę. I nagle się okazało, że mimo walącego mu serca miał niesamowitą ochotę patrzeć tylko na mafioza. Był wspaniały, jak dostojny, pełen gracji tygrys, który zaszczycił swoją obecnością maluczkich.
- Nie chciałbym zawieść pańskiego oczekiwania, ponieważ to tylko skromny i już dawno opuszczony szpital uniwersytecki. – sam nie wiedział dlaczego, ale strasznie chciał się przed nim wykazać. Mężczyzna budził podziw i szacunek, i to bez najmniejszego wysiłku, jakby to wszystko było takie normalne i naturalne, że gdy tylko na Ciebie spojrzy, to mógłbyś choćby skoczyć z mostu, ponieważ poprosił Cię o to w wyjątkowo uprzejmy sposób.
- Oczywiście, z przyjemnością Pana oprowadzę. – chociaż przeraźliwie bał się już nawet nie jego decyzji, ale rozczarowania. Czy to nie było zabawne? On bał się, że siwowłosy będzie rozczarowany i sprawi mu zawód. Gdyby mógł, roześmiałby się i zapłakał nad swoją beznadziejnością.
W międzyczasie zamówił wodę z cytryną i jakąś delikatną sałatkę.

_________________
Spis wątków | Seven deadly sins | Poszukuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Nieświadomość często boli   

Powrót do góry Go down
 
Nieświadomość często boli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Świadomość "ula" - Propozycja modyfikacji androidów
» Śnieżny Szczyt
» Wiadomości w świetle proroctw.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: