CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Rosyjska Ruletka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Rosyjska Ruletka   Pon Gru 11, 2017 9:46 pm



It's a snake-eyes paradise
when we roll this pair of dice.

You fucking bet it's a gamble,
cards like this can be hard to handle.

Nothing but two deuces,
so spin the cylinder my man.
I ain't got shit worth losing,
it's the uncertainty I can't stand.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Wto Gru 12, 2017 11:04 am

•°•°•°•°•°•°•°•
No mercy, it's a bit too late
The game is on, don't run, don't hide, don't wait
Cause if we've got no honor
Then we've got no shame
If it's in self defense
Then we will take no blame

•°•°•°•°•°•°•°•

MavericK ArmstronG
•°•°•°•°•°•°•°•
|| Dwadzieścia siedem lat ||
|| Zatrudniony w firmie: Szlachta nie pracuje ||
|| Z zawodu: Obijacz mord ||
|| Hobbystycznie: Skurwiel ||



|| Jest karkiem szefa odłamu mafii do której należy od czternastego roku życia. Zaczynał jako szczyl handlujący marihuaną. Awansował w hierarchii razem z rozrostem barków i umiejętności obijania odpowiednich twarzy. ||

|| Nie pamięta już jak smakuje strach - bijący go ojciec wytłukł go z niego za młodu, a obracanie się w szemranych kręgach i otaczanie niekoniecznie porządnym towarzystwem tylko pogłębiło ten stan. ||

|| Ma twardą dupę i jeszcze twardszy łeb - rzadko upija się do nieprzytomności, trawka nie robi na nim wrażenia. Jedynie amfetamina daje mu jako takiego kopa. ||

|| Pali. Szluga za szlugiem. Jak lokomotywa. ||

|| Kawę pije jedynie dla zachowania pozorów. Tak naprawdę woli zieloną herbatę z cytryną. ||

|| Cierpi na przerost formy nad treścią. ||

|| Uwielbia broń palną - w szafie ukrywa prawdziwy arsenał. Jego ulubione pistolety nazywają się Jaggernaut (Beretta 92) i Sabertooth (Smith and Wesson 500). ||

|| Tak - Mav naprawdę lubi  X-Menów. To nie tak, że jest dziecinny, ta góra komiksów wcale o tym nie świadczy! ||

|| Mieszka w segmencie uroczego domku szeregowego mieszczącego sie na sielskim przedmieściu. ||

|| Kiedy się zdenerwuje - idzie na siłownię. A denerwuje się często i niebywale długo. Jest cholernym furiatem. Jego masa mięśniowa wręcz o tym wrzeszczy. ||

|| Posiada kotkę rasy Sfinks o imieniu Tatum. Łaciata paskuda chodzi w sweterku. ||

|| Maverick jest panseksualny. ||



|| Uwielbia zabawę w rosyjską ruletkę ||

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Czw Gru 14, 2017 10:25 pm


Jackson "Jax" Phillips

Marudny / Egoistyczny / Narcystyczny / Dumny / Agresywny

29latSnajper
Sapioseksualny192cmTATUAŻE
#psychicznieniestabilny82kgHybrystofil



= pierwszy tatuaż strzelił sobie na wierzchu prawej dłoni - różę =

= snajperem został kiedy jako mały chłopiec był świadkiem napadu na bank. Wprawdzie był jedynie bezbronną, leżąca grzecznie na ziemi ofiarą wraz ze swoją drżącą z przestrachu matką, i wprawdzie tego złego Pana, który wymachiwał bronią zdjął snajper policyjny, ale... wciąż snajper. I wciąż z zajebistym efektem specjalnym w postaci błyskawicznej i widowiskowej śmierci swojej ofiary. W tamtej chwili mały Jackson został snajperem - i w głowie, i w planach = 

= do mafii za to trafił poprzez kontakty ze swojej pierwszej pracy, gdzie jako 16latek dorabiał jako barman w drinkbarze dla dorosłych - nie do końca legalnie. Interes narkotykowy kręcił się na tyle mocno, że i jemu przyszło wydać kilka cięższych towarków spod lady dla przyjaciół właściciela. Największe wrażenie na pracodawcy zrobił wtedy, kiedy w pojedynkę poradził sobie z interesantem, który zarzekał się, że umówionego towaru miało być więcej i zamierzał zostawić za wszystko mniej pieniędzy. Co prawda faktycznie ktoś się pomylił i towaru miało być więcej, a klientowi jeszcze trzeba było zwracać za wybite zęby, ale ślepa wiara młodzika w nieomylność jego szefa stanowczo spodobała się niektórym z jego przyjaciół =

= pije kawę tylko dla zachowania pozorów. Tak naprawdę woli gęstą gorącą czekoladę z gałą lodów śmietankowych =

= dla potrzeb lepszej celności jest wstanie nawet na kilka minut wstrzymać oddech i spowolnić przy tym bicie serca. W końcu od trafienia zależą czasem setne milimetra, nawet jego pikawa nie może mu spierdolić czystej akcji =

= od dwóch lat nie spudłował. Ani razu i z żadnej broni = 

= nie cierpi broni krótkodystansowej i często lubi nią wymachiwać tylko dla szpanu. Jest osobistością skrajności i albo napierdala ze snajperki, albo zabawia się nożem myśliwskim, z którym notabene w życiu się nie rozstaje =

= mieszka w lofcie, z kawałka dawnej fabryki zabawek - podzielonej na trzy osobne, przestronne mieszkanka. W większości od wewnątrz ściany pozostawił ceglane. Ponad to ma kraty w oknach, podgrzewaną podłogę zarówno na parterze jak i na antresoli i w niemal każdym pomieszczeniu jest to, bez czego nie może spokojnie spać - nawilżać powietrza. Lubi mgiełkę i swobodne oddychanie =

= dużo się śmieje. Im wredniej i głośniej, tym bardziej jest wkurwiony = 


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Nie Gru 17, 2017 12:55 pm

Kołdra już dawno została zepchnięta na podłogę obok łóżka, częściowo przykrywając połyskującą mozajkę tłuczonego szkła. Śliczny hotelowy kawowy stolik składał się już tylko z nóżek, bo jego kruchy blat został zamieniony w dzieło sztuki, a jego brakujace w układance elementy nadal tkwiły zatopione drobnymi, ale ostrymi krawędziami w skórę grzbietu jednego z dwóch drapieżników. O dziwo mimo upuszczania krwi, która ciurkiem biegła wzdłuż pleców Jaxa, nie bolały tak bardzo jak wielki siniak tuż obok kości ogonowej, który narodził się przy tym samym upadku - kiedy Maverick doszedł do wniosku, że szklany stolik mu sie nie podoba i zdecydował się przyjebać mu jakimś skurwysynem. A że jedynym takim okazem w pobliżu był strzelający do niego Jax...
Od tamtego momentu wcale nie zrobiło się spokojniej, nawet teraz kiedy zamiast wrzasków i wyzwisk, były... warknięcia i wyzwiska. Przy okazji było też mniej ubrań, mniej broni, mniej rozbudowanych zdań i zdecydowanie za mało włosów do tłamszenia kiedy Jax "łysa pała" Phillips zajmował się z pełnym złości zaangażowaniem nie tą lufą wroga co trzeba. Sunął ruchliwym językiem po napiętej skórze, wytatuowanymi łapskami przytrzymując czarnowłosego za uda i po kilku chwilach na oddech - skupionych na bardziej zewnętrznych pieszczotach - rzucił temu idiocie rozpalające spojrzenie i znowu wziął go głęboko w usta, mocno przyciskając go językiem do podniebienia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pon Gru 18, 2017 8:15 am

Mozaika tłuczonego szkła chwytając w swoje nierówne krawędzie miękkie światło nocnej lampki posyłała w kierunku wysoko zawieszonego sufitu cudowne fantasmagorie. Największy - i chyba jedyny na świecie - wróg stolików kawowych wlepiając wejrzenie rozognionych, ciemnych ślepi w rzeczony sufit, kontynuował swoją krucjatę przeciw wyposażeniu urokliwego pokoju hotelowego. Aktualnie wpisywał się na czarną listę prześcieradeł, szarpiąc w palcach śliską materię należąca do ich gatunku, do momentu, kiedy jego własne sapnięcia nie splotły się z odgłosem rozdzielanych włókien tkaniny. Cały ten festiwal spierdolenia zaczął się w najmniej odpowiednim momencie - kiedy miast przedstawić swojej pięści krzywiznę szczęki podnoszącego się z truchła stolika oponenta, przedstawił jego wargom swoje własne, szarpiąc za przód jego koszuli i napierając na niego tak szaleńczo, że nie wiedzieć kiedy obaj znaleźli się na skraju… łóżka, zdrowego rozsądku. Wszystkiego.
Maverick nigdy nie był szczególnie inteligentny. Tak przynajmniej powtarzano mu już od smarka. Nie powinno zatem dziwić, że kompletnie popierdolił lufy. Jak i miejsce gdzie lufa powinna zetknąć się z ciałem łysej pały...
. . . i jego dłonie. One również nie powinny napierać na czaszkę znajdująca się na niebywale newralgicznej wysokości, wyciskając z jego krtani kolejne warknięcia. Mav nie powinien zaciskać zębów czując w ustach rdzawy posmak przegryzionego policzka, mięśnie jego ud nie powinny igrać pod skórą napinając się do granic możliwości pod dotykiem pojeba, który niespełna pół godziny temu chciał go ustrzelić jak pierdoloną kaczkę. W jego uszach nie powinno rozlegać się piszczenie pobudzane adrenaliną, a sam Mav nie powinien przenieść wzroku z płaszczyzny sufitu wprost na krzywizny jasnych, połyskujących dziko ślepi.
- Dalej, dziwko… do końca…
Nie powinien dociskać Jaxa do swojego napiętego ciała tak mocno, że aż prawdopodobnie zatrzymując dech w jego krtani. I… kurwa… nie powinno mu się to aż tak podobać.

A podobało.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pon Gru 18, 2017 9:43 pm

Gdzieś pomiędzy jednym strzałem a drugim na podłoge prócz łusek naboi opadł guzik jego koszuli. Prócz szklanego blatu kawowego stolika trzasnęła upuszczana w szale broń oraz sprzączka uwierającego paska. A sam Jax postanowił odłożyć nieco w czasie mordobicie i mafijne porachunki, by w szale pożądania pchnąć tego cwela na wciąż jeszcze całe wyro i wyruchać z niego resztki tej dzikiej energii, której pchnięcia i tąpnięcia odbierały mu dech.

I co do uniemożliwiania oddechu nic się specjalnie nie zmieniło.

Sapnął urwanie, krztusząc się wręcz i wraz z zaciskającymi się z automatu powiekami, wewnątrz gardła objął nieproszonego gościa pierściami mięśni. Długie palce wytatuowanych łap wbiły się boleśnie w uda rozwalonego na pościeli półgłówka, nie zostawiając już tylko półksiężyców paznokci, ale mocno widoczne sińce. I podobało mu sie jak ciało pod nim sie spina, jak walczy, jak raz po raz pokrywa coraz większą ilością bolesnych znamion. ...i jak smakuje.
Słono i nęcąco.
Specjalnie szurnął tego spierdola zębami po jego wrażliwej lufie i cofnął się szarpnięciem, błyskawicznie przekręcając nieznacznie głowę i sprawiając, że twarda główka penisa Mava napięła od środka membranę jego policzka. A potem ześlizgnęła pomiędzy dwoma rzędami krwiożerczego garnituru zębów i ponownie z pulsującą przyjemnością wdarła do gorącego wnętrza gardła. Jax pochylił się przy tym mocniej, w obecnej chwili klęcząc tak, że tyłek miał wyżej niż głowę. Obscenicznie zakręcił biodrami, rozsuwając uda szerzej i wjechał łapskiem na biodro tamtego gówniarza, zostawiając po palcach czerwone ślady. I znowu się szarpnął, przymrużył oczy i warknął zduszenie, kiedy silna łapa na nowo wcisnęła go pomiędzy uda czarnowłosego tak mocno, że koncem nosa połaskotał jego podbrzusze.
Powinien się cofnąć. Ale brak powietrza działał na ogłupiony mózg lepiej niż narkotyk.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Wto Gru 19, 2017 1:49 pm

Trel guzika toczącego się po hotelowej podłodze, paradoksalnie, okazał się być głośniejszym niż nie do końca przebrzmiałe jeszcze wystrzały. Zagłuszył szum paska wyrywanego z objęć szlufek ciemnych dżinsów i cichy jęk zamka rozpinanego szarpnięciem. Odbił się echem od metalicznego dźwięku łusek opadających na podłoże i prześlizgnął po przypominającym grom odgłosie Beretty uderzającej kolbą o deski tuż obok ciężkiego buciora.

Nie był jednak na tyle głośnym, by przebić się przez tąpnięcia adrenaliny odbijające się we wnętrzu czaszki zalegającego na zmieniającej się w strzępy pościeli mężczyzny.

- Spierdalaj, cwelu! - nie powiedział nigdy żaden Maverick.
Zwłaszcza ten, który właśnie przeciskał głowę klęczącego między jego nogami mężczyzny do własnego przyrodzenia. Zwłaszcza kiedy każdy oddech rwał się w sapnięciach nie będąc w stanie dać początku żadnej, logicznie lub mniej zbudowanej, frazie. Wytatuowane palce naciskały na aksamitną powierzchnię skóry ogolonej głowy bez jakiejkolwiek delikatności. Pod cieniem odrastających włosów mogło materializować się właśnie widmo bolesnych siniaków. Mogło zaczynać pysznić się purpurą pod ciemnym nalotem poganiane nieubłaganym naporem twardych opuszek przygniecionych dodatkową atmosferą zwierzęcego podniecenia. Sensacji, która pojawiła się znikąd i teraz jedynie wzrastała z każdym kolejnym wdechem i wydechem. Wdech - pierścienie gardła pojeba u jego penisa zacisnęły się nęcąco na główce. Wydech - mięśnie jego ud zaczynały powoli piec pod wpływem kolejnych wyładowań wzbudzanych przez łapy Jaxa, doprowadzających do ich spięcia. Wdech - gardło Mava opuściło ciche syknięcie poganiane garniturem zębów przesuwającym się po całej długości jego męskości. Wydech - przeszedł w sapnięcie gdy znów wdarł się do ciasnego gardła, już nie tylko dłońmi, a niekontrolowanym pchnięciem bioder pomagając łysej pale wziąć go głębiej. Zdecydowanie głębiej. Wdech…? Nie nastąpił, bo półgłówek Armstrong pod wpływem sensacji zapomniał jak właściwie oddychać - gdyby tylko mógł myśleć jasno, musiałby przyznać, iż wielki udział w tym fakcie miał zgrabny tyłek biorącego go w całości pokurwa, który to doskonale widział ze swojego miejsca w pościeli. Gdyby tylko mógł jasno myśleć być może powiedziałby cokolwiek.

Nie powiedział. . .
. . .a może powinien?

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pią Gru 22, 2017 1:30 pm

Zaczynało mu piszczeć w uszach - zarówno od dzikiego pożądania, jak i od dramatycznwgo braku powietrza. Zmalowane jak pisanka ciało pod nim wiło się i prężyło, sprawiało, że jego własne jęki poganiały stękanie hotelowego łóżka i wciąż jeszcze łagodne uderzenia wezgłowia o podziurawioną kulami ścianę. Jax powinien patrzeć jak Maverick w kałuży własnej krwi drży w agonii pod jego butami, a nie z przyjemności pod nagrzanymi od jego ciała wargami...
Był zajebiście gorący. I dosłownie, i w przenośni - nawet ta władczość, która zamieszkała w opuszkach jego palców i na moment wdrała w szarpnięcie bioder, pobudzała snajpera do tego stopnia, że sam poruszył się mocniej, wbijając go w swoje ciało tak ostro, że pod zaciśniętymi powiekami wybuchło mu kilkadziesiąt bezbarwnych fajerwerków. Od temperatury cienka koszulka zaczęła lepić mu się do smukłej klatki piersiowej - niczym druga skóra zarysowując subtelne pagórki żeber, przyjemną dla oka dolinę między napiętymi łopatkami, a nawet spotykające w dołeczku pod szyją mięśnie obojczyka. Miał jednak wrażenie że to nie pot oblewa jego figurę, ale ich skraplające się oddechy nie wytrzymujące kontaktu z chłodnym pokojem. Te same, które zaczęły osiadać na szybie okna.
Warknął zduszenie i dłońmi brutalnie rzucił ciało przygodnego kochanka na łóżko, czując jak z rozognionej twarzy w szybkim tempie uciekają mu kolory. Desperacko potrzebował powietrza więc cofnął szybko głowę, i wciąż pozostawiając koniec męskości płytko zanużony w jego ustach, nabrał szybkiego i głębokiego wdechu - tak zimne powietrze prześlizgnęło się po niebosko gorącym i naprężonym ciele Mava, tuż przed tym nim po czerwonej jak wiśniowy lizak główce nie przetoczył się miękki i wilgotny jęzor, zapraszając z gracją do drugiej rundy.
Na udach czarnowłosego już zaczęły pojawiać się pierwsze siniaki po palcach Jaxa, na apetycznych biodrach - zaczerwienienia od drapnięć, a umieśniony brzuch drżał niekontrolowanie od trzymania go od dobrych kilku minut w całkowitym spięciu.
Snajper zamruczał, przytrzymując swoją buławę dłonią i zassał się na niej mocno, prawie tak, jakby wraz ze spermą chciał wyssać właścicielowi duszę. Naprawdę zachowując się jak mały chłopiec, który dorwał się do wielkiego i słodkiego lizaka, i zamierzał wylizać go aż do patyczka już za pierwszym razem. Zamruczał głęboko, przenosząc drgania na wrażliwą skórę Mava i znowu skontrolował wzrokiem jego stan, dla zabawy bardzo delikatnie przygryzając bok jego główki - jakby przerażeniem miało zdejmować samo widmo zębów na skórze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Sro Gru 27, 2017 9:44 am

Oddech… nie nastąpił już tak długo, że mroczki wcześniej wirujące z wolna przed jego oczyma zaczynały się rozpędzać, wywijając dzikie koziołki do wtóru narastającego w uszach piszczenia. Wszystko było, kurwa, nie tak. Wszystko było… nie… tak? A może właśnie teraz, kiedy wszystko jak jeden mąż stawało na głowie, kiedy każdy wydech był tak ciężki, że miast wędrować ku sklepieniu hotelowego pokoju osiadał wilgotną mgiełką na skórze, perląc się na niej zwierzęcym podnieceniem… może właśnie teraz… NIE! To, że Łysa Pała w swoim znaczonym nienawiścią zapamiętaniu był w ssaniu lepszy niż ta mała z przedwczoraj o niczym, kurwa…
- Och…! - balansujące na krawędzi słyszalności stęknięcie, które wyrwało się spomiędzy półotwartych, pociągniętych cienką warstewką wilgoci warg czarnowłosego, paradoksalnie, było równie ciężkie jak wcześniejsze wydechy opuszczające te same usta. I odbiło się we wnętrzu czaszki Mavericka tak samo głośnym tąpnięciem zagłuszając resztki mruczących coraz ciszej myśli, które walcząc wciąż przegrywały.
Wszystko, i kolejne pchnięcie bioder, które trafiło w pustkę, i jęk zawodu, i syknięcie spowodowane niespodziewanym ukąszeniem zimna zbiegło się w czasie z oddechem, który zupełnie nagle postanowił wziąć jego przygodny kochanek. Nie, nic z tego wachlarza nie otrzeźwiło go na tyle, by po raz kolejny nie nacisnął palcami na podstawę czaszki Jaxa spływając opuszkami na napiętą skórę karku. Nic nie sprawiło, że jego oddechy kładące się na jego ciele dodatkową atmosferą uleciały ku sufitowi, miast zbierać się w zagłębieniu tworzącym się pomiędzy jego obojczykami. Nic nie wygoniło z głowy dzikiej potrzeby - musiał to zrobić tu i teraz. MUSIAŁ.
Nim się zorientował jego długie palce oplotły się wokół szyi dogadzającego mu mężczyzny podrywając go z klęczek w kierunku jego ust. Znał swój smak. Znał go doskonale - nie jeden raz przesuwał granice swojej własnej seksualności, teraz jednak wszystko było inaczej - mocniej, bardziej nęcąco. Wiele dokładała do tego słodycz spierzchniętych warg Jacksona oraz sprężyste ciało przyciskające się do szerokiego torsu czarnowłosego. Pocałunek mimo swojej szorstkości zawierał w sobie obietnicę. A urwał się równie szybko, co zaczął. Pojedynczym, władczym liźnięciem wewnętrznej membrany policzka na którą jeszcze kilka sekund wcześniej naciskała główka jego przyrodzenia.

Trzydzieści sekund. Dokładnie tyle dzieliło go od postradania zmysłów. Trzydzieści długich jak wieczność sekund, kiedy podrywając się z hotelowej pościeli rzucił się w kierunku połyskujących bielą drzwi prowadzących do półcienia łazienki. Obiecał sobie, że jeżeli ostygnie wystarczająco by dodać dwa do dwóch bez błędu zastrzeli pojeba prężącego się na łóżku za jego plecami. Wpakuje mu kulkę w środek czoła, zadowalając się staromodnym koniobijstwem nad jego dogorywającym ciałem.

Dwa plus dwa prawdopodobnie nie równało się pięć.

Właściwie… matematyka pierdoliła go w tym momencie tak bardzo, jak on chciał pierdolić Łysą Pałę. Bezpruderyjnie i mocno. Chwytając ze szklanej, gustownie podświetlonej półeczki niewielką buteleczkę z logiem hotelu wiedział już, że nie będzie w stanie się powstrzymać. Tąpnięcia w jego łbie i kroczu były zbyt mocne. Zbyt głośne. Wpadając na powrót do pokoju zdarł przez głowę swoją koszulkę. Tytan kolczyków w sutkach pochwycił miękkie światło posyłając wokół lekkie rozbłyski. Klatka piersiowa falowała szaleńczo, kiedy wrócił do łóżka porzucając smutny ochłap materiału rozgrzanego gorącem jego skóry w jego nogach. Żel pod prysznic w śmiesznym rozmiarze pacnął na sploty prześcieradła. Chciał go.

Chciał go jak jasna cholera~

_________________




Ostatnio zmieniony przez Amay dnia Pią Mar 16, 2018 7:59 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Sro Gru 27, 2017 3:16 pm

Wredny chuj o dziwo łatwo się nie poddawał – i jeden, i drugi. Pulsował mu w ustach, raczył słonawym smakiem ciała i łaskotał podniebienie wrażliwą na każdy ruch języka skórą. A potem przyciskał jego głowę do swojego krocza, wzdychał i prężył się niemal dumnie na skotłowanej po walce pościeli. Wszystko to robił na raz jeden głupi chuj. Zresztą walka się jeszcze nie skończyła! To była ledwie... Druga runda. Od pierwszej różniła się wszystkim oprócz poziomu zaangażowania – ten był niezmiennie taki sam. Bo okazało się, że Chujec-ric wyzwala tyle samo satysfakcji widokiem siebie martwego jak i doprowadzonego o granic podniecenia – i jebany miał siłę i parę w łapach.
Jax miał ochotę połknąć go jeszcze raz, po sam koniec, wbić mu paznokcie w udo i zostawić po sobie ślady jak po wpuszczeniu do gaci wściekłego kota. Ale wspomniane wyżej łapy pochwyciły go za okolice karku i dosłownie przesunęły po nagrzanej piersi właściciela wprost na spotkanie z jego zaplutą i wilgontną od skroplonych stęknięć mordą. Odpowiedział na zew i rzucił się nań, ocierając o niego torsem i z wrednym uśmiechem wcierając mu jego własny smaczek w język. Niby miał chwilę na unormowanie oddechu, ale temu cwelowi chyba zależało na tym, żeby miał wciąż zatkane usta... jeszcze brakuje, by za chwilę wyciagnął prezentowy knebel. Na samą myśl o sobie z jakąś gównianą plastikową kulką w ustach wkurwił się i upierdolił gnidę w dolną wargę do takiego stopnia, że skórę zabarwiła niewielka ilość krwi.
Idealny deser po sycącym obiedzie.
A potem nadeszłą chwila na siestę przy dobrej komedii – a tą była kształtna dupa Mavericka w diabelskim pośpiechu znikająca za przejściem do łazienki. Jax wykorystał swoje trzydzieści sekund odpoczynku na to, by przewalić się na plecy, ugiąć nogi w kolanach i wyciągnąć się seksownie, cały będący jedną wielką chęcią. Jednym, wielkim, ogolonym porządaniem. Przesunął dłńmi po nagrzanych, skrytych wciąż za spodniami udach i podjechał palcami do góry, wyginając grzbiet w łuk, by podwinąć koszulkę i dać ulgę nagrzanej, złaknionej dotyku piersi... Oblizał wciaż gorące wargi, zwracajac wzrok stalowo-szarych oczu w stronę nagrzansego bohatera, który posiłkował się właśnie uroczym, żelowym mydełkiem. Jax parsknął, już mając zamiar przyjebać czymś durnym, ale w tym czasie ten czarnowłosy zjeb ścinągnął koszulkę... Wtedy to Philipsowi kompletnie odjęło mowę na widok parki kolczyków połyskujących wdzięcznie drobnymi kuleczkami po dwóch stronach każdej z brodawek. Bezwiednie oblizał usta drugi raz i poczekał moment aż tylko jego myszka znadzie się w zasiegu pazurów.
- Chodź tu spierdolu! – wypluł niemal gniewnie, kiedy tylko dźwignął się do siadu i brutalnym szarpnięciem przyciągnął go do siebie, ustami dopadając do jednego z sutków. Do jego prywatnego fetyszu, z którym nawet nie chciał walczyć... Nie kiedy mógł przetoczyć się namiętnie końcem języka po różowawej otoczce brodawki, drażniąc kuleczki kolczyków. Nie kiedy zasysał się na nich niemal do bólu. Specjalnie do bólu! Zamruczał jak ukontentowany kocur, zsuwając łapska niżej i zaciskając je na kształtnym, sprężystym tyle jego prywatnego cwela.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Czw Gru 28, 2017 7:21 am

Powrót do wręcz śmierdzącego pożądaniem pomieszczenia okazał się być niemożliwie elektryzujący. Owszem, wielki udział w tym wszystkim miało prężące się zachęcająco ciało chujasza zalegającego na ciemnej, satynowej pościeli. Napięte mięśnie jego brzucha sprawiły, że Mavowi zakręciło się w głowie, kiedy wciągając powietrze przez zaciśnięte zęby przyglądał się hipnotyzującemu tańcowi włókien powleczonych warstwą sprężystej skóry. Skóry na której ciemnowłosy zostawi dzisiaj sine ślady swoich zębów. Tego był więcej niż pewien. Dopiero oblizując pociągniętą szkarłatem wargę zorientował się, że metaliczny posmak przywierający do jego języka to jego własna jucha. Sprawa pozostawienia śladów kłów na smukłym ciele stała się nagle sprawą honoru - którego to Mav (zaskakujące!) chyba nie posiadał…
- Wiedziałem, że jesteś chętną dziwką, która będzie jeszcze o mnie prosić. - parsknął wspierając kolano na miękkim materacu małżeńskiego łoża. Łoża, które stając się ich wspólnym barłogiem kilkadziesiąt minut wstecz otrzymało swój wyrok. Bardzo prawdopodobne, że jego wezgłowie nie wytrzyma kolejnych kilku godzin i nie odbije w swojej lakierowanej powierzchni szarego światła poranka już nigdy więcej. Dlaczego…? Dlatego że chuć gotująca się w trzewiach półgłówka Armstronga połączona z nienawiścią do prężącego się na rzeczonym łóżku pokurwa była skurwysyńsko destrukcyjna. Do tego stopnia, że już słyszał w głowie jego krzyki przerywane uderzeniami mebla o podziurawioną śladami po kulach ścianę. Rozniesie go. Rozsmaruje po ciemnej poszewce poduszki. Skotłuje, jak pościel, która pachniała już tylko chęcią - zapach hotelowego płynu do płukania przeminął bezpowrotnie, zupełnie jak jakikolwiek zdrowy rozsądek. Mav być może znalazłby w swojej głowie więcej niepoprawnych opisów tego, co zrobiłby z Jaxem, gdyby ta spierdolina…
- Kurwa! - przekleństwo zbiegło się w czasie z momentem, kiedy Phillips pociągnął go zaburzając jego równowagę i w ten sam pojebany sposób co wcześniej na kuśce zassał się na jego sutku. Mocno. Skurwysyńsko mocno. Tak, że kark prawie jęknął zduszając to w zarodku jedynie mocnym zaciśnięciem szczęk. Silne łapy zadziałały instynktownie ponownie łapiąc łeb Jacsona-Zjeba-Phillipsa. Tym razem po to, żeby nieco ostudzić jego zapał. I… spłynąć dotykiem na kark, barki, łopatki, by ostatecznie zadokować na lędźwiach w drodze do sprężystego, zgrabnego tyłka. Dlaczego się zatrzymał? Cóż, znalazł właśnie kolejną rzecz do zniszczenia. Szybkim ruchem odepchnął od siebie chętną sukę i chwytając za kołnierz jego koszuli - nie, nie ściągnął jej przez jego głowę. Półgłówek Armstrong napinając mięśnie swoich barków rozerwał ją jak pierdoloną chusteczkę - bez jakiegokolwiek problemu wyrywając guziki z przynależnych im miejsc, posyłając je wokół w feerii wielobarwnych odbić światła. I szwy. Szwy również nie wytrzymały naporu prując się ze słyszalnym, zbolałym jękiem. I Mav znów brał - z tą tylko różnicą, że materiału będącego wcześniej koszulą było i na łóżku, i na sprężystym torsie mniej. Ot, rzeczony opadł smętnie na podłogę. A ciepłe, silne dłonie zetknęły się skóra w skórę z ciałem Jaxa.

Było za późno - być może na żałowanie przyjdzie jeszcze czas. Teraz zjeżdżał windą do piekła. Jego prywatnego, kurewsko gorącego piekła.

Tymczasem wyrwał się do przodu, zarówno siłą jak i sugestią starając się przewrócić na plecy - i zdominować - tego pojeba. Jego spierzchnięte wargi mrowiły, kiedy pierwszy raz przycisnął je do napiętej szyi. Nie gryzł, jeszcze nie. Póki co tylko jego język znaczył wilgocią miejsce, gdzie szaleńczo wybijał puls. Nie powinno mu się to tak podobać. Chyba go popierdoliło!

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Czw Sty 18, 2018 8:35 pm

W głowie i przed oczami aż mu pulsowało – szybkie tętno, które wybijała jego pikawa sprawiało, że rozciągnięta przed nim, obiecująca panorama nagości ozdobionej miliardami kropek tuszu cała wręcz falowała. Jak obraz nad rozpalonym ogniskiem. Albo nad jego do szczętu rozognionym ciałem.
Jeszcze moment, a Jax miał rozsypać się w proch, pożarty przez trzaskające pod ogniem drewno jego myśli. Niczego nie żałował, niczego nie planował; jego nóż, Beretta, Zippo, pasek, świadomość powierzonego zadania – leżały gdzieś na podłodze w otoczeniu szkła i drzazg, i były równomiernie opiekane przez rozpalające słowa, szarpnięcia, ugryzienia i spojrzenia mogące zwalić z nóg przy okazji łapiąc w nich wszystkie kości. Jeszcze moment i Jax miał wydrapać sobie paznokciami mrowiące po lasce wargi, jęzor na którym pozostał metaliczny posmak kolczyków i skórę poniżej swojego pępka, nad którą guzik puścił jako ostatni nim po jego koszuli nie pozostało tylko smutne wspomnienie. Jeszcze moment i Jaxowi miały puścić wszystkie hamulce.
Chociaż stop. To już się działo.
Wygiął ciało w łuk i niemal dramatycznie odrzucił głowę do tyłu, kiedy koszula opięła się na nim boleśnie sekundę przed tym nim podjęła decyzje, że jednak nie podoła takiej sile i rozerwała się z dźwiękiem raniącym co wrażliwsze uszy. Podobało mu się. Nie powinno aż tak bardzo, ale podobało. Bardzo. Kontent bezwstydnie prześlizgnął dłońmi po nagim, ciepłym torsie, przygryzając wargę aż do białości, kiedy jego łapy spoczęły pomiędzy nogami i szurnęły po grubym jeansie, wyczuwając idealnie zarysowującą się pod nimi wypukłość, pod której kopułą pewna bomba czekała boleśnie niecierpliwie na rozbrojenie.
Sapnął, odrywając łapy od własnego ciała i padając z powrotem na materac z brzemieniem ciała tego skurwysyna na sobie. Przymknął oczy niemal z lubością i zaparł się na stopach, by ugiąć nogi i przywrzeć ciasno do umięśnionego ciała tego karka. Mógł być kompletnym spierdolem, mieć za przystojną mordą kawał cegłówki zamiast mózgu w czaszce, ale kiedy tylko kolczyki otaczające jego sutki ślizgnęły się po piersi Jaxa, rzeczonemu myśli spierdoliły aż do penisa i nie zamierzały wracać szybko z upojnych wakacji. Łysy szarpnął biodrami brutalnie – raz, drugi, potem wolniej, elektryzująco, ocierając się o Mava zupełnie jakby już się posuwali. Zacisnął palce na jego czarnych kłakach i poszarpał je, nie dając mu się mimo wszystko odsunąć.
- Idealnie, że znalazłeś sobie sposób na zatkanie ryja... – parsknął mu do ucha na wydechu, drugim łapskiem ześlizgując się w dół jego nagich pleców i drapiąc go niemiłosiernie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pon Lip 16, 2018 9:28 am

Półcień płonął~

Żar unosił się drżącym refleksem ponad powierzchnią małżeńskiego łoża liżąc gorącem wszystko, co stawało na jego drodze. Skóra, pod którą wprawna dłoń tatuatora wtłoczyła miliony kropel tuszu, zdawała się gorzeć. Dosłownie. Jej jasne, pozbawione czarnej siateczki tatuaży części pokrywały się szkarłatnym nalotem rumieńca grożąc spektakularnym pęknięciem i uniesieniem się ku sklepieniu pokoju na wzór iskier wyrzucanych w powietrze przez ognisko. Wszystko parzyło zwijając się pod wpływem dwóch ogorzałych, napierających na siebie ciał. Mięśnie podrygujące pod cienkim płótnem naskórka Mavericka Armstronga zaczynały powoli ćmić widmowym bólem, idealnie dopasowującym swoje tempo do głośnego dudnienia krwi w jego czaszce. Jeszcze chwila, a Kark miał spopielić się trawiony płomieniem już nie tyle wyobrażeń, co faktycznego stanu rzeczy. I nic nie mogło go już powstrzymać…
Pierwotny plan nigdy nie zakładał porzucenia broni na rzecz pocałunków, poczucie winy (tak, umiał korzystać ze słownika) nie otrzymało jednak jeszcze audiencji w ogłupiałym mózgu. Ba! Jedynie moment dzielił tkanki rzeczonego od ugotowania na twardo jedynie pod wpływem rozpalonego spojrzenia jasnych ślepi i tych kilku cholernie nęcących słów. W tym stanie szara materia nie zda się już przecież na nic - czy jednak Półgłówek Armstrong kiedykolwiek właściwie jej używał? Nie wiedział. Kiedy skóra napiętej szyi leżącego pod nim spierdola zadrżała do wtóru zaczepnych słów Maverick wtarł w nią językiem niewybredne przekleństwo. Nim zdołał zorientować, co właściwie zamierza, jego biodra wyszły na spotkanie ruchom Jaxa pozwalając ciemnowłosemu otrzeć się odsłoniętym podbrzuszem o szorstki jeans spodni snajpera. Jego wargi zassały się mocniej na jasnej skórze, starając się pozostawić zaraz pod jej powierzchnią krwawy ślad. Bolało. Musiało boleć. A jeżeli nie…? Pokazowe ugryzienie powinno dopełnić formalności.
Maverick zrobił już w życiu wiele rzeczy, których robić ABSOLUTNIE nie powinien. Z przekonaniem mógł uznać, że aktualny akt plasował się w ich pierwszej piątce. Moment, kiedy jego usta oderwały się od przygodnego kochanka zbiegł się w czasie z doskonale słyszalnym mlaśnięciem. Prosty układ jego szczęk pozostawił na skórze kilka szkarłatnych wybroczyn otaczających gwóźdź programu - kwiecistą malinkę układającą się doskonale na szaleńczo bijącym pulsie Philipsa.
Ciemnowłosy nie mógł skupić już wzroku na żadnym, pojedynczym elemencie zalegającego pod nim pojeba, toteż spojrzenie jego ślepi wodziło w tę i z powrotem, od odsłoniętego torsu do oczu, poprzez smukłą szyję, wargi, lekko zaróżowione policzki i…
- Dość! - warknął odrywając łapy od bioder Łysej Pały. Zaczerwienione odbicia jego palców znaczące subtelnie wystające kości przybiorą w końcu siną barwę. Tego był więcej niż pewien. Reakcje, które zachodziły w Karku były już tylko i wyłącznie instynktowne - wszystkie brały swój początek w jego własnym penisie chaotycznie rozchodząc się po reszcie napiętego do granic ciała. Przywierając ciasno do piersi Jaxa ślizgnął się po niej przesuwając przy tym chłodne kuleczki kolczyków po jego skórze. Znalazłszy się na wysokości wybrzuszenia kroku Łysego nie unosząc głowy zerknął nań spod półprzymkniętych powiek. Perspektywa robienia loda nie zmieniała w ciele snajpera nic - wciąż było kurewsko pociągające. A Mav? Wciąż miał zamiar posuwać go do nieprzytomności. Jego paluchy nieelegancko i szybko rozpięły guzik rozporka mężczyzny, by ostatecznie szarpnięciem rozdzielić ząbki suwaka. Armstrong nigdy nie był cierpliwy - doskonale obrazował to fakt, że jeansy tego chujasza opuszczając niespokojną powierzchnię łóżka zabrały ze sobą również bokserski. Kiedy gorąca dłoń przesunęła się w górę napiętego ciała Jacksona Kark sapnął głośniej.
Był…
Wciąż mu się podobało, okay? Nie powinno, a podobało!

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Czw Lip 19, 2018 11:58 pm

Po pokoju rozszedł się obsceniczny pisko-jęk Jaxa, kiedy jedyna elegancka rzecz w jestestwie jego kochanka – czyli pełen garnitur zębów – postanowił go pokąsać. Łysol czując jak ekscytacja gładko łączy mu się z bólem z rozpędu aż zaplótł nogi dookoła bioder Mava, tłamsząc w palcach jego czarne włosy i dysząc jak po maratonie. W głowie mu huczało, uda opinały pas drugiego mordercy jak dzikiego i wyjątkowo nieusłuchanego rumaka. Gorącym jęzorem przejechał po uchu tego kretyna, wieńcząc miękką pieszczotę szybkim i urwanym upierdoleniem go w krawędź jego płatka.
Kurewsko bolało. Szyja aż mu pulsowała i promieniowało tak, jakby Armstrong w istocie przebił mu skórę i na poduszkę kapała właśnie krew - romantycznie i wyuzdanie sunąc po wytatuowanej szyi. Czy Jax byłby zły? Nie. Czy sprawdził to palcami? Nie. Czy już sama myśl o tym rajcowała go tak, że rękami praktycznie pomagał kochankowi zsunąć się w dół swojego ciała? Kurewsko. Zwłaszcza kiedy chłodne sztangi kolczyków przyczepione do sutków Mava seksownie pieściły jego wrażliwą skórkę. Jego pełną wypieków skórkę. Parzącą, falującą, opinającą, mokrą, sprężystą i samym widokiem nie dającą spokoju. Nie dającą już więcej spać i normalnie żyć. Dopraszającą się tylko więcej drapania, gryzienia, suwania, szarpania – siniaków, malinek i liźnięć.
Łysol zaśmiał się gardłowo, spoglądając na Karka z perspektywy lotu ptaka i palnął, oblizując spierzchnięte wargi:
- Postanowiłeś stanąć wreszcie na wysokości zadania?
Wciąż czuł jego posmak i wciąż wariował, w szale podnosząc nogi i pomagając zedrzeć z siebie ostatnie ciuchy, by jebnąć je gdzieś w kąt pokoju. Aż bezczelnie odetchnął, wieńcząc to śmiechem i przeciągając się, unosząc łapy wysoko nad głowę. A potem…
A potem ugiął na powrót nogi w kolanach i na bezczela zarzucił Mavowi kolano na szerokie ramię, by szarpnięciem przyciągnąć go do swojego interesu. Co zresztą wyszło na bardzo pożądane, skoro wytatuowana łapa już tym mocniej podgrzewała sobie kolację, sunąc po niej ręką.
- No nie wstydź się, Ślicznotko. To będzie twój słodki pierwszy raz? Musisz po prostu otworzyć te malinowe usteczka i wziąć go aż do gardła... – sapnął przeciągając słowa i przesuwając piętą po jego plecach wzdłuż linii kręgosłupa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmayKowadło
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 69
♡

Cytat : Rucham admina. A Ty jaką masz supermoc? ♡
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pią Lip 27, 2018 6:21 am

Czysty, niczym nieskrępowany erotyzm. Gdyby Półgłówek Armstrong był poetą zapewne tak właśnie mianowałby dźwięk, który opuszczając ściśniętą krtań wijącego się pod nim spierdola okrążył nieład hotelowego pokoju ostatecznie opadając na jego znajdujący się na dość newralgicznej wysokości łeb. Krew hucząca w uszach ciemnowłosego prawie-prawie go zagłuszyła, stąd fakt, że jego reakcja okazała się nieco odroczona w czasie. A może na mały móżdżek Karka składał się tylko pojedynczy trybik skupiający się właśnie na odczuwaniu i stąd lekkie opóźnienie zachodzące na łączach innych niźli połączenie jego penisa z resztą ciała? Prawdopodobne… zwłaszcza, że znów zapomniał jak poprawnie oddychać. Wszystko, odgłosy wydawane przez zalegające pod nim ciało, gładka skóra ukrywająca kolejne ogniska wypieków pod koronkową siateczką tatuaży… nawet przydymione pasją spojrzenie, które rzucił mu Jax było tak dalece nęcące. W połączeniu z naciskiem jego własnej bielizny na napięte do granic możliwości ciało mogłoby to doprowadzić go do utraty zmysłów.
Mogłoby, gdyby Maverick już dawno nie był popierdolony.
Kiedy znów spojrzał na znaczony wyrazem przesadnej pewności siebie pysk snajpera jego brwi uniosły się w wyrazie lekkiego zdziwienia. Przeprocesowanie informacji zajęło mu kilka cennych sekund, podczas których jego ciepłe łapsko machinalnie przesuwało się po męskości Łysej Pały Philipsa. Przez chwilę musiał wyglądać jak idiota - ten którym w istocie był. Kiedy ostatnie neurony w jego móżdżku postanowiły odbyć swoją niewielką orgię w końcu zrozumiał. I tylko wymyślenie odpowiedniej riposty zajęło mu kilka dodatkowych sekund, podczas których uchylił lekko zaczerwienione wargi pochylając się mimochodem w kierunku zaróżowionej, pociągniętej cieniutką warstewką wilgoci główki penisa Jaxa. I tak… reakcja na przyciągnięcie go jedynie bliżej do gładkiego ciała, napiętej skórki, gorących ud - ta również musiała ustawić się w kolejce.
- Cipciu, to ty tu ssiesz całemu światu… - w jego głowie brzmiało to mocniej. Zupełnie jakby słowa opuszczające jego gardło nabierały zdradliwej miękkości pod wpływem nieco mrukliwego tonu. Wszystko przez ten cholerny ucisk na krocze. I wzrok tego chujasza. Nie… przez całego tego chujasza.
CAŁEGO.
Wolna dłoń Mava osunęła się wzdłuż biodra snajpera, przez połać jego uda, kolano… ostatecznie osiadając na jego własnym rozporku. Ten został rozpięty już eony temu - wtedy kiedy Łysy Skurwiel dobrał się do jego lufy. I tylko dzięki faktowi, że jego poły rozchodziły się pod wpływem jego własnej erekcji był w stanie jeszcze egzystować. Wsuwając palce za gumkę swoich bokserek osunął je, by sapnąć z ukontentowaniem.
- Z drugiej strony… - myśli. Zaczęły krążyć szybciej w pustce jego czaszki. Czubeczek jego zaróżowionego języka opuścił pieczarę jego ust, a oczy znów uniosły się karnie ponownie szukając kontaktu. Zupełnie jakby… - E, nie… jebać! - puszczając męskość Jacksona przeniósł dłoń na jego pośladek bezceremonialnie go ściskając. Kiedy druga łapa, uprzednio uwalniając erekcję Armstronga, dołączyła do swojej siostry wszystko stało się jasne. Kark będzie brał. Doskonale obrazował to jego palec wskazujący naciskający na wejście Jaxa. Coś było jednak nie tak. Nie chodziło o przejmujące gorąco - choć czarnowłosy sądził, że temperatura nie może już wzrosnąć, między udami Jaxa ta osiągała swoje apogeum. Nie chodziło o jego własny, głęboki pomruk, kiedy zorientował się, że jest na ciele Łysola miejsce gdzie skóra może być jeszcze gładsza. Nie… to nie było to.
I tylko snajper mógł bardzo szybko zorientować się o co chodzi.
Półgłówek Armstrong nie był poetą. I zapomniał o lubrykancie…

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MaleficarBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 20/05/2017
Liczba postów : 304


Cytat : Jeżeli ktoś żywi do mnie uczucie, którego nie da się przekazać w słowach, może przekazać je w gotówce.
Wiek : 26
Female


PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   Pią Sie 10, 2018 7:27 pm

Nie to, że nie chciał zobaczyć tej góry mięcha zajmującej się… jego mięchem, ale Maverick tak bardzo się ociągał, że rozpalony snajper czuł, iż mógłby w tym czasie wyskoczyć po piwo do stacji benzynowej w pobliskim mieście i wrócić w sam raz na to, by zdziwiony bezczelnością kark wreszcie otworzył usta na tyle szeroko, by móc się w nich rozgościć i dać mu pełne pole do popuszczenia fantazji. Ba, ten wielki kretyn był już tego niemiłosiernie bliski, zwłaszcza, że jego łapa leniwymi ruchami podgrzewała mu kolację. Bez potrzeby zresztą - za każdym razem kiedy pierścienie palców przesuwały się po naprężonej do granic możliwości skórze, zdawały wręcz krzesać iskry, a sam Jax był gorący jak piec i zabiegał o potraktowanie z najwyższą uwagą i troskliwością.
Nawet jeśli znaczyłoby to, że krnąbrny Mav najpierw w ramach reprymendy musiałby obciągnąć lufę odbezpieczonego pistoletu.
Łysy sapnął urwanie odprowadzając pożądliwym spojrzeniem wytatuowaną dłoń bruneta - ba wybrał się z nią na długi, romantyczny spacer, kiedy ta ślizgnęła się po jego biodrze - uniesionym chętnie, udzie spiętym i tulącym poniżej łydkę do boku kochanka, ale gdzieś za kolanem palce skręciły w rozjazd i zaczęły pozbywać się ostatniego bastionu kryjącego apetyczne ciało i pozostałą siateczkę tatuaży. Mav najpewniej miał też coś specjalnego na pośladkach.
Nie było bata, musiał mieć coś na tej kształtnej dupie. I Jax nie zdziwiłby się, jakby była tam tablica z punktami jak do rzutek.
Z której swoją drogą zabójca z chęcią by skorzystał, zarówno penisem jak i podeszwą swoich butów, kiedy ten zafajdany szczyl najpierw rzekomo pogodził się ze swoim losem – i swoim lodem – by w następnej sekundzie jednak pierdolić to wszystko w dupę i przejść stricte do pierdolenia w dupę. J. warknął rozeźlony. W końcu przebiegły go ciarki, kiedy jego wilgotne, rozgrzane dłonią ciało zetknęło się z chłodem braku kontaktu i zamierzał kolejnym szarpnięciem kolana sprawić, by ten debil chcąc nie chcąc wylądował mordą w jego kroczu i spełnił swój małżeński obowiązek na ten wieczór. Jednak kark wytrzymał tym razem nacisk spinając widocznie i cholernie podniecająco mięśnie całego grzbietu, serwując czekającemu na atrakcje wizualne Jacksonowi całkiem niezłe widoczki… Zwłaszcza kiedy skupić się na mięśniach tańczących pod skórą, na tym jak falowały niebezpieczne, jak u dzikiego rozbudowanego kocura, który mimo pochwycenia rzekomej zdobyczy nadal próbuje się dla samej zabawy kusicielsko skradać. Jak przeciąga się, szarpie, ciągnie, ściska w palcach i….
Plecy zabójcy wygięły się w łuk, kiedy zacisnął powieki, kiedy wypalał sobie pod nimi ten obiecujący obraz. Przygryzł poczerwieniałą wargę i zamruczał wibrująco, odrywając aż pośladki od materaca i wspierając na dłoniach Mava. Na jednej dłoni, bo druga właśnie zaczęła pukać we właściwy dzwon, wprawiając ciało snajpera w w drżenie, doprowadzając do tego, że nabierał powietrza haustami. Wszystko byłoby zajebiście, był gotów nawet rozłożyć się przed Mavem szerzej niż gorąca nastka przed ginekologiem gdyby tylko ta tępa pała nie próbowała zapakować się w niego na sucho…
- Kurwa ty debilu jebany! – zawarczał błyskawicznie z powrotem opadając na materac i odsuwając go stopą, wbitą wręcz jak kołek w mostek wkurwiająco kuszącego kretyna. - Jeszcze milimetr, a zaaplikuje ci w dupę nogę od tamtego stolika i będę kręcił aż nie nawinę na nią twoich jelit jak spaghetti… Żel, Mav. Ż-E-L. – Rzucił się nieco na bok, po omacku znajdując śmiesznie małą buteleczkę żelu pod prysznic, którą w następstwie miał ochotę rzucić Mavowi w twarz. Pohamował się jednak i z sapnięciem pełnym wkurwu wymieszanego blenderem z podnieceniem podniósł się do siadu. Zetknął się agresywnie czołem z kochankiem i pakując obie dłonie pomiędzy swoje uda uśmiechnął się cwanie. - Co… tak ci się podoba, że chcesz mnie bez niczego…? – odkręcając w międzyczasie buteleczkę wyrwał się do przodu i złapał w zęby dolną wargę kochanka. Siłą przyciągnął go wtedy do siebie i wgryzł się głębiej jak w soczysty owoc, całując go na nowo… Na nowo tak jakby chciał wyssać mu oddech w połowie podróży do płuc – tak mokro, że bardziej wilgotno było tylko niżej, kiedy Łysy wylał część zawartości wprost na dłoń wroga wielką co najmniej jak klapa od śmietnika. Wycofał ją z siebie i odrzucając niedokręconą butelkę na bok zaczął się bawić, pokrywając palce Mava śliskim żelem i ocierając o nie. Ba, wkładając wręcz w siebie i nabijając nań z coraz większą ochotą, sapiąc mu prosto w usta.
Teraz podobało mu się zdecydowanie bardziej...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Rosyjska Ruletka   

Powrót do góry Go down
 
Rosyjska Ruletka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: