CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

  I’ll just keep on lying to you

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 98
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: I’ll just keep on lying to you   Sob Sty 27, 2018 6:17 pm

Wszystko się kiedyś kończy, wszyscy to wiedzą. Większość nawet wyczekuje tego końca. Końca udręki, końca starań, końca szkoły. Większość widzi tylko nowy początek. A on nie potrafi. Im bliżej do końca, tym mniej zdolny jest do zobaczenia początku.
Historia stara jak świat. Dwaj chłopcy, mieszkają blisko siebie, chodzą razem do szkoły, przyjaźnią się od dziecka. Widuje się ich razem, stanowią pewną parę, podwójny zakup. Naturalną koleją rzeczy byłoby rozdzielenie tej pary, gdy liceum dobiegnie końca. Naturalny byłby również żal, który odczuwaliby, gdy już to się stanie. Tylko że uczucie jednego z nich może być głębsze, niż z początku się spodziewał, a zbliżający się koniec roku tylko go w tym utwierdza. Zakochał się. Zakochał się w swoim najlepszym przyjacielu i za cholerę nie wie, co z tym zrobić.



Jules Chapman | 18 lat


    Charakter:

    ◊ W każdej szkole zawsze znajdzie się kilku dziwaków, którzy z nikim nie rozmawiają, chyba że absolutnie muszą. Jules jest jednym z nich. Wcale nie dlatego, że jest strasznie nieśmiały albo nienawidzi rodzaju ludzkiego. Po prostu woli być sam jeśli w pobliżu nie ma nikogo, kto wydawałby się wystarczająco interesujący, by z nim pogadać. Nie ma zbyt wielu ludzi, których szczerze lubi. Inna sprawa, że ci znienawidzeni też nie są zbyt liczni. Woli się dystansować, obserwować niż integrować.

    ◊ Jego największą motywacją życiową jest uciekanie przed nudą. To tak jak z ludźmi. Jeśli coś nie przyciągnie jego uwagi z trudem poświęci na to pięć minut. Czasem wychodzi przez to na lekceważącego buca (a może po prostu nim jest).

    ◊ Zagadnienia interesujące to już kompletnie inna bajka. Oddaje im się cały, bez zdrowego rozsądku. Nie jest jakoś bardzo ambitny, po prostu sprawia mu to niesamowitą przyjemność. Uczucie fascynacji jest zdecydowanie jego ulubionym uczuciem.

    ◊ Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale kiedyś był bardzo wybuchowy i agresywny. Ze trzy lata temu osiągnął jakiś stan zen i mało co go rusza. Niestety razem z gniewem wypłynęła z niego większość motywacji, czuje się dziwnie pusty w środku. To nic miłego, więc próbuje się skupić na prostszych rzeczach (rysunek, filmy, gry).

    ◊ Nie ma oporów przed kłamaniem. Jeśli ma to w jakiś sposób ułatwić mu życie, to czemu nie? Przecież i tak jest człowiekiem praktycznie jednej twarzy, więc większość ludzi nawet się nie zorientuje. Czego się nie robi dla świętego spokoju.

    ◊ Nienawidzi zbyt skomplikowanych rzeczy. Po co mieszać, jak można powiedzieć w prosty sposób? Głównie dlatego nie zagląda do podręczników i literatury fachowej, a język jego esejów pozostawia wiele do życzenia. Prawdopodobnie gdyby się postarał byłby całkiem dobrym uczniem, inteligencji mu nie brakuje, motywacji już tak.

    ◊ Niechęć do komplikowania przenosi też na uczucia. Lubi gdy wszystko jest przejrzyste i proste do zrozumienia. Jeśli coś przekracza magiczną granicę prostoty, ma tendencję do wypierania i spłycania. Ewentualnie się z tego śmieje, bo jak wiadomo wszystko jest bardziej zjadliwe, jeśli dobierze się odpowiedni żart.


    Biografia:

    Gdyby wierzyć w słowa jego matki (a przecież nie można wierzyć do końca, bo czas wybitnie zniekształca wspomnienia), Jules był inny od samego początku. Trochę mniej towarzyski, trochę bardziej wrażliwy, może nawet odrobinę nieśmiały. Średnio pamięta wczesne dzieciństwo, wszystko jest zamazane i zlewa się w jedno. Najwyraźniejsze jest jednak uczucie gniewu i frustracji, które tak bujnie w nim kwitły, gdy bardzo próbował dogadać się z dzieciakami, ale i tak nikt za bardzo nie rozumiał. Z czasem nauczył się nad sobą panować. A może po prostu przestało mu zależeć.

    Jeśli szukać w nim jakichś nietypowych talentów to można za taki uznać „prześlizgiwanie się”. Jules pełznie przez życie od niechcenia, nie przejmując się tym, co go otacza. A oczekiwania społeczeństwa? Jakoś zawsze udaje mu się spełnić absolutne minimum, prześlizgnąć się i mieć święty spokój. Mniej więcej na tym upłynęła mu dotychczasowa edukacja.

    Bardzo młody, zdolny, inteligentny chłopak. Ale jakiś taki, kurde, wycofany. Tak nie powinno być. Trzy lata temu rodzice zebrali się w sobie i postanowili zrobić z Julesem tak zwany porządek, przywrócić społeczeństwu, przykleić na gębę radośniejszy uśmiech. Od tamtej pory łyka tabletki na sens życia i chadza na terapię. Czasami zastanawia się czy ma to w ogóle sens, bo od początku leczenia szczególnie się nie zmienił, ani nawet nie usłyszał w pełni przekonującej diagnozy.

    Wiesz, życie jest prostsze dla przeciętnych ludzi, którzy potrafią zarabiać na życie nudną pracą, której nienawidzą. Czasami wolałabym mieć takie dziecko. Mama po raz pierwszy pozwoliła mu się napić. Siedzieli w kuchni i pili, a ona dużo mówiła i trochę płakała. Właściwie tego wieczoru nie powiedziała nic, czego by wcześniej nie podejrzewał. Słuchając czuł się nieswojo, ale z pewnością nie miał wyrzutów sumienia. Ani wtedy, ani później. Cała jego bliska rodzina składała się z ludzi tego wspomnianego typu. Jules nie rozumie jak można się całe życie do czegoś zmuszać, a oni nie do końca rozumieją jak można rezygnować ze stabilności tylko po to, żeby się nie nudzić.

    Ostatni rok szkoły zapowiada się dziwnie. W końcu na dobre do niego dotarło, że wszystko co go otacza jest chwilowe i skończy się szybciej, niż później. A on może zrobić ze swoim głupim życiem cokolwiek zechce. Aż nie wie w co ma włożyć ręce, więc na razie nie wkłada w nic (nawet jeśli teoretycznie powinien pracować nad portfolio).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CallenChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 31/12/2017
Liczba postów : 6
Cytat : Czasami łatwiej jest przewrócić świat do góry nogami, niż spokojnie wypić filiżankę kawy.

PisanieTemat: Re: I’ll just keep on lying to you   Nie Lut 04, 2018 12:19 pm



Fabien Lingard


Osiemnaście lat | uczeń ostatniego, licealnego roku | 188 cm | ciemne włosy, piwne oczy, wiele nieszpecących piegów, umięśniona sylwetka | człowiek z dystansem do wybranej, tylko mu znanej grupy ludzi |


Reszta mniej lub bardziej ważna:
-Pierwszą, najmocniej wyróżniającą go z tłumu cechą fizyczną jest twarz wiecznie bez wyrazu. Wita się kamiennym licem, żegna kamiennym, prowadzi kłótnie podobnie, odpowiada na lekcji. Jest mistrzem w czystej postaci. Lata praktyki, nie matka natura. Fabien za młodu wyrobił sobie opinię na temat ludzi, uznając, że najlepiej będzie trzymać na dystans jednostki żyjące. Jego zdaniem tylko Ci którzy przebija się maskę są warci uwagi. O dziwo znalazło się kilku takich śmiałków. Dla nich jest odwrotnością siebie samego. Potrafi się uśmiechać, żartować, wyrażać więcej emocji; potrafi pokazać, że jest prawdziwym człowiekiem.

-Lubi trzymać się na uboczu. Wychodzenie na środek, gdzie znajduje się całe centrum uwagi - nie jest dla niego. Świadomie nigdy nie wychodzi przed tłum. Natomiast zdarza mu się to nieświadomie, zważając na jego dużą inteligencję oraz bezczelność. Czyli: zwykłą szczerość, prawdomówność ale co głupsi spłycili jego zachowanie. Skoro nie radzą sobie z prawdą.. ich problem.
-Wychowany w dobrej rodzinie. Wielu zrzucało nietaktowne zachowanie Fabiena na rodzinę. Z czasem dowiedzieli się prawdy. Chłopak sam z siebie stał się taki a nie inny. To nie przez rodzinę. Ona go kochała, dawała mu wszystko a jednocześnie uczyła. Wbrew pozorom nabył wszystko co zasugerowali mu rodzice. Wolał trzymać się swojej wersji siebie, raz na jakiś czas udając kogoś kim nie jest aby uszczęśliwić rodziców. Kochał ich. A, no i rodzina: mama, tata: Coline, Ernest, plus niespodzianka: dwie młodsze siostry, bliźniaczki; Ines, Irene.
-Ma słabość do nauki nieprzymusowej. Lubi się uczyć, byleby ktoś z góry nie kazał mu tego robić na chama. Oprócz ładnej buźki ma sporą wiedzę na różnorodne tematy. A planów na studia brak. Znaczy są ale jeszcze rozbiegane.
-Utalentowany plastycznie, co nazywa swymi bazgrołami. Zajmują mu wolny, nędzny czas. Oprócz gnębienie najlepszego przyjaciela ma również inne hobby.
-Przepada za ruchem. Tak jakby. Lubi biegać. Oprócz lenistwa ma w sobie pokłady energii o które nikt by go nie podejrzewał.
-W przeciwieństwie do przyjaciela stara się nie myśleć co będzie po ukończeniu szkoły. Owszem, ucieka planami do przyszłości ale póki co stawia sobie za cel bycie. Egzystowanie na lekcjach. Raz na jakiś czas pokazanie swojej osoby.


_________________
W trakcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 98
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: I’ll just keep on lying to you   Czw Lut 08, 2018 11:58 pm

Jules przemierzał korytarz szkolny. Zdecydowanie zbyt zatłoczony, jak na jego skromny gust. Ludzie obijali się o niego, co tylko potęgowało hormonalną irytację. Na uszach miał tradycyjnie słuchawki z muzyką puszczoną tak głośno, żeby nie słyszeć rozmów otaczających go ludzi. Było to zadanie prawie niewykonalne, więc mimo dużej dawki decybeli, do jego uszu wciąż przedostawał się szkolny szum. W końcu dotarł do swojej szafki. Otworzył ją z niemałym problemem i wrzucił do środka trzymane książki. Odetchnął. Również z wysiłkiem wygrzebał swój szkicownik i zdecydowanie zbyt wypchany piórnik z pisakami. Uzbrojony w te przedmioty plus paczkę papierosów ruszył urwać się z lekcji. Bo jak starać się o przyjęcie na dobre studia jeśli nie tworząc porządne portfolio? Co z tego, że opuszczanie godzin zmniejsza jego szanse, portfolio przede wszystkim. Zamknął z rozpędem szafkę i odwrócił się energicznie by ruszyć swoją drogą i… wszedł prosto na człowieka z kawą w ręce. Gorący napój wylał się miedzy nich lądując między innymi na przerośniętym szkicowniku Julesa. – Chapman, debilu jak łazisz! – odezwał się zdegustowany człowiek, jak się okazało niezbyt lubiany, delikatnie mówiąc, przez niego chłopak, z którym chodził na historię. – Pojebało cię? Kto nosi otwartą kawę? Słyszałeś o przykrywkach?! – od razu mu odpowiedział, w tym samym czasie próbując ocenić poziom strat.
- Moje portfolio, idioto… – mruknął bardziej do siebie, niż do niego.
- Tylko się nie rozpłacz! Powiesz im, że to sztuka nowoczesna. I wisisz mi kawę, cieciu! – śmiejąc się z własnego żartu oddalił się korytarzem. Zadzwonił dzwonek. Po chwili Jules został sam na korytarzu. Sam z po części zalanym notatnikiem i bluzą ochlapaną kawą. No cóż, to zdecydowanie nie był jego dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: I’ll just keep on lying to you   

Powrót do góry Go down
 
I’ll just keep on lying to you
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: