CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Gotowi do rozkazów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 21  Next
AutorWiadomość
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Gotowi do rozkazów    Nie Lut 25, 2018 7:34 pm

First topic message reminder :

Wybudzono go. Dobrze wiedział, co jest następne w kolejności... I choć nigdy nie byli w stanie usunąć wszystkich jego wspomnień, to zawsze próbowano, chcąc zachować jak największą kontrolę. Tak też było i tym razem. Elektrowstrząsy, których nikt nie byłby w stanie znieść z godnością, w milczeniu. On również. Ból, paraliżujący jego ciało, jednocześnie budzący krzyk, nad którym nie umiał zapanować.
Jeszcze tylko te klika słów, które uruchamiały w nim system.
I już był ich. Poddany, gotowy wypełnić każdą misję, zamknięty na racjonalne rozumowanie i swoje własne uczucia. Jeśli kazaliby mu zabić dzieci, robiłby to bez chwili zastanowienia, roztrzaskując te małe czaszki bezmyślnie. Misja jest misją. Należy ją zrealizować. Wszystko musiało dziać się w przeciągu raptem kilku godzin, aby nie obudził się w nim prawdziwy Bucky, chcący wyrwać się z roli Zimowego Żołnierza, pamiętający jakieś strzępy, starający się odnaleźć siebie.
- Żołnierzu?
- Gotowy do rozkazów - odezwał się po chwili, wciąż starając się uspokoić oddech. Podniósł zimne spojrzenie srebrnych oczu na mężczyznę, który go wybudził, czekając na szczegóły. W tej chwili nie był sobą. Nie miał emocji. Nie chciał zabić tego gościa, skręcając mu kark. Nie planował wysadzenia tej całej pieprzonej bazy z sobą w samym jej centrum... Wcale.
Powiódł uważnym spojrzeniem po pozostałych znajdujących się w szarym, obskurnym pomieszczeniu. Nie było ich wielu - jeden lekarz, który chętnie badał to, co siedziało w Zimowym Żołnierzu, łudząc się, że kiedyś zdoła odświeżyć serum i stworzyć całą armię. Poza nim dwóch żołnierzy oraz mechanik zajmujący się stalową ręką. I Rumlow.
- Rumlow przekaże ci szczegóły misji. Rozkujcie - polecił mężczyzna odpowiedzialny za obudzenie potwora, po czym odwrócił się i opuścił pomieszczenie. Dwóch pozostałych żołnierzy uwolniło ręce i nogi Jamesa, a ten niemal od razu podniósł się z krzesła tortur, zwracając uważny wzrok na Rumlowa, czekając na instrukcje.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 4:43 pm

Brock uśmiechnął się mimowolnie. Powoli odpływał w sen. Miał nadzieję, że jak już się porządnie kimnie, wróci w końcu do siebie.
- Taa, nieźle wtedy przykozaczyłeś. - przyznał, i stłumił ziewnięcie. Leżąc na materacu, przeciągnął się, a potem przesunął, robiąc mu miejsce. Nie całkiem przytomnie. Bardziej odruchowo. - A dzisiaj to pewnie już w ogóle... - ton jego głosu zrobił się bardziej mrukliwy, mniej obowiązkowy. Rumlow był po prostu coraz bardziej senny. - Weź, nie leż już na tej ziemi, połóż się obok, normalnie. Ostatnio grzałeś jak piec, to mi znacząco pomogło... - jego myśli odpłynęły na nieznane tory, kiedy oddech ponownie się regulował. Tym razem nie zasnął jak ścięty. Zdawało się, że czekał na Jamesa. I, że to była zwyczajna prośba. Na ile Brock potrafił prosić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 4:52 pm

James z drobną niepewnością przysunął się i ułożył na jego materacu, dzięki czemu znaleźli się naprawdę blisko siebie. Ludzką ręką objął jego ciało, zachowując jednak ostrożność, aby nie urazić żadnej z ran.
- Śpij, Brock... - mruknął. Obserwował twarz mężczyzny, szukając jakiś oznak bólu, ale z czasem Rumlow wydawał mu się coraz bardziej rozluźniony, spokojniejszy. Mimo, że ten zasnął, James jeszcze dłuższą chwilę czuwał, leżąc przy nim.
To była dobra noc... Dawno nie był tak wyspany. Poprzedniego dnia przeszkadzało mu wszystko. Tym razem oddech Crossa uspokajał jego samego.
Zbudził się chwilę po szóstej.
- Mm... - mruknął, przewracając się na plecy, dalej jednak leżąc blisko. - Brock, nie zabieraj mnie tam... Na to krzesło - powiedział cicho ze wzrokiem wlepionym w sufit, mając nadzieję, że Rumlow jeszcze śpi. Nie odważyłby się na taką prośbę twarzą w twarz, już sam fakt przechodzenia tej tortury był zbyt poniżający.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 5:04 pm

Najemnik spał tym razem bardzo stabilnie. Nic go nie rozpraszało. Wiedział, że jest przy nim James. Był, wbrew pozorom, z tą myślą spokojniejszy. Jednak lata życia w napięciu wytworzyły w nim zdolność do natychmiastowej pobudki, jeśli cokolwiek odbiegało od spodziewanych standardów. I w tym przypadku był to głos Zimowego. Zimowego, który brzmiał ludzko i zwyczajnie, nie niczym cyborg, ani maszyna.
Rumlow wymamrotał coś pod nosem, co na pewno nie było żadnym słowem, po czym przekręcił się na bok, nadal z zamkniętymi oczami. Ale słowa Jamesa osiadły w jego świadomości, i w końcu je z trudem przeanalizował. Ziewnął w głos, podkładając rękę pod policzek. Przynajmniej zeszła mu nieco gorączka.
- Jeśli jakiemuś doktorkowi... przyszłoby na myśl... Że wstanę... Powinien się mocno pierdolnąć w łeb - powiedział półprzytomnie, zakopując się bardziej w kocu. - Niech się wszyscy od nas odchrzanią. Chociaż na te parę dni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 6:12 pm

To, że Brock nie zamierzał podnosić się z miejsca wcale nie oznaczało braku elektrowstrząsów. Mogli wysłać oddział szturmowy, doprowadzić Jamesa do stanu nieprzytomności jeszcze przed zabraniem ze schronu... Było wiele opcji, więc słowa mężczyzny wcale nie uspokoiły Żołnierza. Gdy zasypiał w komorze, a potem prosto z niej trafiał pod elektrowstrząsy, nie miał czasu na strach.
Tym razem jednak się bał. Nie pokazywał tego po sobie i nie trząsł się jak galareta. Niemniej jednak, był przerażony perspektywą wylądowania tam...
- Mhm - mruknął jedynie, samemu sięgając koca, aby naciągnąć go lekko na siebie, wsuwając się pod materiał. Cały ten czas był odkryty, zatem z przyjemnością skorzystał z materiału nagrzanego ciałem Rumlowa.
- W porządku - dodał, chcąc po prostu cokolwiek powiedzieć, żeby Brock nie myślał, że świruje. - To, że ty się nie ruszysz, nie znaczy, że mnie stąd nie wyciągną... - mruknął w końcu z cichym westchnieniem. - Jak się czujesz? - lepiej zmienić temat, tak. Póki jeszcze był jako-tako sobą, a nie bezmózgim zombie wykonującym rozkazy. Nie pytał z kurtuazji. Chciał wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 10:40 pm

To oznajmienie bardziej go rozbudziło. Otworzył oczy, obrzucił go spojrzeniem. Przez chwilę trudno go było rozszyfrować.
- Chyyba, że zrobię... Tak. - oznajmił, przekładając rękę przez Zimowego, ni to w żarcie, ni serio - Bo wtedy już będą musieli zabrać nas obu, hurtem.
Rumlow uśmiechnął się nieco, w jakimś własnym sposobie pocieszania. Nie był w tym najlepszy. Ale próbował. Ostro chrzaniło mu się w głowie.
Nie pamiętał dziś nic sprzed maksymalnie dwóch dni. Brak pamięci długotrwałej. Jedynie niewyraźne przebłyski.
- James, ty poważnie sugerowałeś, że dałbym cię gdzieś wojskowym? Czekał z założonymi rękami? Tak myślałeś? - powiedział nagle ściszonym głosem, jakby sam taki pomysł był czymś zupełnie dziwacznym. Przecież byli kumplami.
Tym razem to Brock świrował. Zabrał rękę. Potarł czoło, podnosząc się do siadu.
- Zastrzyk, tak... - mruknął do siebie, próbując zrozumieć ponownie, dlaczego nic nie pamięta. Sięgnął po jedną ze strzykawek i zapatrzył się na nią, nie robiąc jednak żadnego ruchu.
Niebieski płyn. To coś kiedyś znaczyło. Ale co? I kiedy?
- Wybacz. Coś... Coś jest nie tak. - powiedział nieco głucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 10:50 pm

James na ten drobny gest uśmiechnął się mimowolnie pod nosem. Nie widział, dlaczego Brock się tak zachowywał... Wiedział jednak, że jeśli to również miało być sposobem na łamanie go, to pierwszy raz mogłoby faktycznie zadziałać jak trzeba. Im dłużej był sobą, tym bardziej emocjonalnie do wszystkiego podchodził... Każda czułość budziła w nim człowieka, usypiając cyborga i Żołnierza. a
- Okej, zobaczymy - odpowiedział z drobną ulgą, choć ciężko było mu w to uwierzyć. W dobroć Rumlowa... Litości nie oczekiwał, ale odrobinę zrozumienia przyjąłby z ulgą.
- Boli dalej? - zapytał, samemu zawieszając wzrok na strzykawce. Nie był pewien, co to. Nie wiedział. Mogli powiedzieć, że to środki przeciwbólowe, a w efekcie mogło się okazać, że wcisnęli im do ręki jakieś paskudztwo... Nie chciał popadać a paranoję. Nie chciał też testować jak Brock czułby się, rezygnując z dawki. Nie zaproponował mu więc takiej opcji.
- Zrobię herbatę, nie ruszaj się - powiedział, wstając z miejsca. - Mam nadzieję, że dostaniemy jedzenie. Powinieneś coś w końcu zjeść... - dodał, oglądając się na niego, raz jeszcze zawieszając wzrok na strzykawce.
- Nie jestem pewien, co to... - przyznał, zatrzymując się przy drzwiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 11:12 pm

- Ja też nie wiem. - powiedział bez bicia - Ostatnim razem paskudnie rozlazło się po żyłach. Ale zasnąłem szybko. Więc no. Może taki jest zamysł. - założył na głos.
Zrobił zastrzyk, choć coś mu mówiło, by lepiej tego nie tykać. No ale... rozkaz, tak? Chyba powinien to brać. Coś tam pamiętał o zaleceniach.
- Widziałem to wcześniej, gdzieś... Nie pamiętam... W ogóle niewiele pamiętam. - zmarszczył brwi. - Ból jest bardziej tępy, ale lepiej mi się oddycha. Więc chyba się goi. Tyle dobrego.
Poczekał, aż Zimowy zrobi herbatę.
Hydra. Dlaczego on siedział w bunkrze Hydry, wykonywał ich rozkazy? Z Zimowym? To był jakiś długo planowany sabotaż? Plan Tarczy? O czymś musiał zapomnieć... O czymś na pewno nie pamiętał... Nic mu się nie zgadzało. Był w bunkrze z kamerami. Po akcji. Po tym jak udawał, że go pilnuje. A co wcześniej? Tydzień, miesiąc? To było frustrujące.
Dopiero gdy James wcisnął mu ciepły kubek, Rumlow wyrwał się z zamyślenia.
- Hej. Wiadomo, co dokładnie zebrano z tamtego budynku? Wczoraj? - zapytał nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 11:21 pm

James miał obawy, ale on względem wszystkiego, co wiązało się z Hydra podchodził bardzo ostrożnie, nauczony aby nie ufać nikomu. Ale... Crossowi trochę ufał. Jakoś tak, jakby nie był on związany z tą organizacją tak do końca. Jakby jego wykonywanie rozkazów nie raziło tak bardzo jak wykonywanie ich przez innych. A może idealizował go ze względu na stan, w którym był? Stlamsił w sobie te myśli, wiedząc, że idą one zbyt daleko.
- Mm? - mruknął, siadając obok niego ze swoim kubkiem. Oparł się plecami o ścianę.
- Nie wiem, Rumlow - przyznał. - Byłem... W trybie Żołnierza dopóki nie poszedłem po ciebie. Więc nie jestem pewien, nie widziałem tego - wyjaśnił. Nie lubił nie widzieć czego faktycznie dotyczyła misja.
James niby skupiał się na rozmowie, ale pozostawał czujny, jakby faktycznie dalej był gotów na odwiedziny oddziału szturmowego, który miałby zabrać go na czyszczenie mózgu.
- Skoro nie pamiętasz, pytaj... Może ja coś pamiętam i udałoby mi się ci przypomnieć... - zaproponował, dobrze widząc, że szanse na to są raczej nieduże. Sam był w tym wszystkim zdecydowanie za bardzo zagubiony, żeby mu pomóc, a jednocześnie chciał być oparciem.
W ogóle zaczynał chcieć rzeczy, o których od dawna nawet nie myślał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 11:39 pm

- Co robiliśmy miesiąc temu? - zapytał niespokojnie - Mieliśmy jakieś zadania?
,,Znaliśmy się"? - chciał dodać, ale zmilczał. Potarł twarz, wiedząc już, jak czuł się zwykle Zimowy po elektrowstrząsach. Dlaczego Rumlow go jeszcze stąd nie wyrwał? O co. Tu. Chodziło.
Chyba byli kumplami. Chyba już długo. Czuł się z nim bardzo swojsko, więc przypuszczał, że tak już było. A jednocześnie gdzieś w środku czaiły się wątpliwości. Ale dlaczego właściwie?
Zaniki pamięci. Doktorek wspominał wczoraj o zanikach pamięci. Naturalnych. Rumlow postanowił trzymać się oświadczenia o tej normalności. Nic się nie działo, wszystko było okej, tak jak powinno... Ale czy na pewno? Zimowy mówił wczoraj, że ma go za mściciela. Jakiego mściciela, do cholery? To wszystko robiło się zbyt skomplikowane.
- To jakaś szajba, nie pamiętać tak podstawowych spraw... James, jak ty to w ogóle znosiłeś? - spytał ciężko, próbując odnaleźć się w nowej sytuacji - Tym razem zdecydowanie za mocno mnie pierdolnęli w łeb, ha, ha. Jaki był ostatni rozkaz sprzed misji? Przed odrzutowcem? - dopytywał dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Pią Mar 02, 2018 11:48 pm

James czuł się zaniepokojony, ale nie chciał świrować. Po takich obrażeniach Brock i tak trzymał się nieźle.
- Na pewno miesiąc temu coś było. Ale nie pamiętam... - przyznał szczerze. - Ciągle jest coś do zrobienia, ale nie wiem, ile czasu przesypiam w komorze, więc nie powiem ci konkretnie - wyjaśnił. Chciał mu pomóc i czuł się głupio, wiedząc, że nie ma jak. Sam miał luki, braki i nie po kolei w głowie.
- Ostatni rozkaz? Nie wiem... - zmarszczył lekko czoło. Upił łuk herbaty, zastanawiając się nad tym... Nie, dwóch z pustymi głowami to raczej kiepski duet.
- Chyba jednak nic z mojej pomocy... - stwierdził. - To, że nie pamiętam, to mały problem... Większym jest fakt, że miesza mi się w głowie, Brock... Od grzebania w niej. Nie tylko zapominam, ale też mylę fakty... Dopowiadam sobie... Na szczęście ty nie jesteś aż tak regularnie niszczony. Spokojnie, przypomnisz sobie. Opowiedz mi kiedyś jak to jest odzyskać pamięć - powiedział, posyłając mu ponury uśmiech. Chciałby tego doświadczyć. Miał wrażenie, że osoba, która był nim trafił w ręce Hydry dawno umarła. Nawet odzyskując pamięć, nie byłby taki jak kiedyś.
- Nie spinaj się. Wszystko wróci - taaa. Starał się go pocieszyć, choć dobrze wiedział jak skomplikowana może być pamięć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 12:09 am

- No dobra. - Brock postarał się zabrzmieć rzeczowo - To wszystko w swoim czasie. Zajmijmy się czymś innym. - spojrzał na zegarek. - Sporo po siódmej. Nikt nie przyszedł. Nie ma żadnych rozkazów. Nie wydaje ci się to dziwne? - zapytał w końcu, unosząc koc i zarzucając na nich lekko - No nie mogę, powaga, serio wakacje. - zaraz poprawił mu się humor, kiedy przestał myśleć nad tym, o czym nie wiedział. Ułożył się wygodniej i upił herbaty, półopierając o ścianę. - Heeej. - powiedział nagle, unosząc na niego wzrok - Pamiętam coś. Doktorka. - zmarszczył brwi. A potem się skrzywił. - Cholera. To ten szajbus od ,,obiektu Crossbones." Myślisz, że wrzucił mi dwa paralizatory na zapas? - zażartował, odganiając poważniejsze myśli - Naaah, pilnowałeś go przecież... Pewnie by nie zdążył.
Wyrzucił to z myśli. Nagle zadzwonił telefon.
- Crossbones, za pół godziny będzie żarcie i leki. Zimowy ma być jak zwykle. Nie próbuj nic odjebać. Bez odbioru. - powiedział do niego nieznany głos.
- Żarcie za pół godziny. - oświadczył Brock, w razie, gdyby James czegoś nie dosłyszał - Co to za koleś? Ten, co gadał? - zniżył głos w pytaniu do Zimowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 12:19 am

- Gdybyś ich odstrzelił, gdy dostałeś okazję, nie musiałbyś się martwić, że masz bombę pod skórą - westchnął James, przysuwając się bliżej, zeby jeszcze na moment wejść pod koc i się ogrzać. - Ale nie wydaje mi się. Stałem tam z karabinem, a ty byłeś praktycznie nieprzytomny... Nie zdecydowałby się na to, ale na bank będą próbowali... Trzeba uważać - westchnął, mrużąc oczy. Czuł się poniekąd za Rumlowa odpowiedzialny. Tak jakby uratowanie go wiązało się z wzięciem na siebie wagi jego życia nie tylko w tamtym jednym momencie, a na dłużej.
- Tu wszystko jest dziwne... - westchnął, trochę tym zmęczony. Gdy zadzwonił telefon, Barnes nasłuchiwał uważnie.
- To nie Alexander... Ale kojarzę - mruknął, zastanawiając się. Za chwilę na jego twarzy pojawił się szczery wyraz ulgi. - Zastępca... Na to wygląda, że Niedźwiedź gdzieś się zmył. Pewnie dlatego nikogo po mnie nie posłano... - nie ukrywał ulgi. Czuć ją było w głosie Żołnierza bardzo wyraźnie.
Tego dnia mógł być sobą. Mógł poczuć się normalnie.
Gdy nadchodziła pora śniadania, James sam podniósł się z miejsca i podał rękę Rumlowi, żeby mógł się na niej podciągnąć. Bez słowa dał się skuć i wyszedł do osobnego pomieszczenia, aby tam zaczekać aż towarzysz przyniesie jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 1:18 am

- Nie rozumiem po co ta cała scena, skoro wszyscy w tym budynku już wiedzą, że teraz to ty mnie pilnujesz, a nie na odwrót - westchnął Brock, wracając z nowymi łupami - Muszą wiedzieć, po akcji z lekarzami. Lub z kamer, nie? - pokręcił głową - To wszystko jest w opór nienormalne.
Zostawił pakunek na stole, rozkuł Zimowego, wrócił po puste kubki i usiadł ciężko na krześle w kuchni.
Faktycznie, w końcu czuł jakiś głód. Nie taki, jak miewał zwykle, ale już wyraźny.
- Hej, Zimowy! - Brock zaczął wyjmować zawartość opakowania na blat - Nie wierzę. Dostaliśmy i żarcie, i leki, i... alkohol! Ha! Serio.
Poczekał chwilę na Jamesa i zabrał się za jedzenie.
- Na co komu zastrzyki, kiedy jest whisky... Trzeba tak było od razu. - mruknął z rozbawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 8:47 am

James do kwestii alkoholu podchodził jednak trochę chłodniej, szukając a tym podstępu. Nigdy nie widział, żeby ktokolwiek miał ten trunek w bazie, a co dopiero częstował nim tak chętnie... Nie chcąc popadać w paranoję, stwierdził, że może ktoś chciał po prostu przylizać się Crossbonesowi. Tak, to musiało być to.
- Z moim przyśpieszonym metabolizmem zadziała na mnie tylko trochę, ale wieki nie piłem! - powiedział, nieco rozbawiony.
Od razu zaczął jeść śniadanie, czując już cholerny głód.
- Mieszanie whiskey i leków przeciwbólowych... Wiesz, że to cię konkretnie pozamiata, nie? - był tego ciekaw. Chciał zobaczyć do czego zdolny był Brock po procentach. I czy faktycznie miały na niego tak zbawienny wpływ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 7:24 pm

- No może nie będę zagryzać lekami przy okazji picia - powiedział w rozbawieniu - Zaliczenie odlotu na kolejne osiem godzin, po ostatniej sytuacji wcale nie figuruje w moich najbliższych planach jako ,,potrzebne".
Najpierw Rumlow zamierzał zająć się śniadaniem, a dopiero potem dalszym nie-umieraniem, jeśli o to chodziło. Oczywiście nabyta już ostrożność nakazała mu najpierw dokładnie obejrzeć butelkę, i upewnić się, że jest fabrycznie zapakowana. Co wcale nie znaczyło, że ktoś tam czegoś nie dodał, ale na to Brock nie miał już większego wpływu. W zasadzie był gotów zaryzykować. Alkohol sprawdzał się u niego lepiej niż leki, do których podchodził raczej z nieufnością, tak samo jak wszystkich innych medycznych bzdur.
- Może leki nam dali na zaś. - powiedział na głos - Może ktoś tu jednak pomyślał, że warto, aby były. Niegłupie, mieć jakiś zapas przy naszych wesołych perypetiach, nie? - zaczął się zastanawiać.
Chyba było mu lepiej. Zdecydowanie lepiej niż wczoraj, ale Rumlow miał też tendencję do ignorowania obrażeń, co nie zawsze już było takie sensowne.
- Ej, James. Jak właściwie chciałbyś spędzić dzień?
To było o tyle zasadnicze pytanie, że skoro nie prali dziś Zimowemu mózgu, ten ranek zapowiadał się nad zwyczaj normalnie.
Czy oni potrafili spędzać czas normalnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 7:37 pm

James spokojnie spożywał swoje śniadanie, jednocześnie uważanie słuchając mężczyzny. Z tej dwójki sam był osobą, która mówiła zdecydowanie mniej, ale czuł przyjemność, gdy Rumlow mówił. Nie wiedział, dlaczego tak było… Głos Brocka w nim samym budził odrobinę większy spokój.
Wziął od niego butelkę i też przyjrzał się jej nim postawił na stole.
- Pewnie tak – mruknął. - Nie mogę przewidzieć, czy nie połamię ci nosa, więc lepiej jakby cokolwiek tutaj było – zgodził się z nim, wcale nie żartując. Obaj dobrze wiedzieli, że choć był w danym momencie spokojny, to raczej ciężko byłoby przewidzieć, co będzie dalej. Zwłaszcza, gdy nie wyczyszczono mu mózgu… Taka sytuacja zdarzała się bardzo nieczęsto.
- Heh… - odpowiedział na jego pytanie, zwracając wzrok w stronę swojego posiłku, nie bardzo wiedząc, co byłoby dobrą odpowiedzią. W takich momentach czuł się nieco zażenowany… Powinien przecież mieć jakiś plan, nie? Im bardziej był Hydry, tym mniej był swój. Mając więc możliwość robienia czegokolwiek, zupełnie nie wiedział, czym cokolwiek może być. Czegokolwiek nie było w protokole…
- Nie wiem – przyznał. - To miejsce daje nam mało możliwości… Ale jakbym był wolnym człowiekiem, pewnie byłoby dużo rzeczy do zrobienia – stwierdził, choć nie dałby sobie ręki uciąć za tę wypowiedź. Nie wiedział, jak wygląda życie po pięćdziesięciu latach i czym zajmowali się obecnie wolni ludzie.
- Tu… Możemy spać, grać w karty i wymyślać coraz to gorsze zakłady – rzucił luźno. To zawsze było jakąś opcją. - Jakbyś był sprawny, rzuciłbym czymś w stylu konkurencja na ilość pompek. Albo siłowanie się na rękę. I inne takie, dla zabicia czasu z gwarancją mojej wybranej – wrócił spojrzeniem do Brocka, stukając wymownie stalowymi palcami o blat stołu. - Mam pytanie… Ale nim mnie za nie wyśmiejesz, pamiętaj, że jestem o pięćdziesiąt lat starszy. Okej? - zaczął, a Rumlow bez problemu mógłby się domyśleć, że chodzi o coś związanego z rozwojem technologii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 7:47 pm

- Telewizor to byłby luksus, ale nie pogardziłbym jakimiś informacjami o tym, co mnie omija tam, na zewnątrz - westchnął najemnik. Zwykle przyzwyczajony był do uważnego śledzenia wszystkiego, co działo się na świecie,i nie  lubił czegoś nie wiedzieć. Z tymi dziurami w pamięci, które miał teraz, uznał to jednak za mniejszy problem. Połowy z tych informacji mógłby w ogóle nie załapać w tym stanie.
- Jasne. Dawaj - Rumlow lubił gadać, więc odpowiadanie na pytanie nie przysparzało mu zwykle problemów - Odpowiem, na ile będę wiedział.
Brock nie cykał się bardzo tym, że Zimowy odstawi nagle swoje odpały. Nie cykał, bo, i tak nic nie mógłby na to poradzić. Nawet nie potrafił się normalnie teraz wycofać i utrzymać dystansu, o konfrontacji nie wspominając. Może nawet podłożyłby się pod cios, żeby mieć to szybko z głowy. Naprawdę ostatnim, na co miał dzisiaj ochotę, było mordobicie. Ostatnim.


Ostatnio zmieniony przez Arkash dnia Pon Mar 05, 2018 12:31 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 7:52 pm

James przełknął spożywany przez siebie posiłek i westchnął, trochę zrezygnowany.
- Jak mnie budzą, to raczej mam niewiele czasu, żeby ogarnąć współczesny świat – zaczął, chcąc, aby Rumlow zrozumiał go dobrze. - Z nowymi spluwami jestem całkiem na bieżąco, wiadomo. Ale to nic trudnego, skoro mechanizm działa praktycznie w ten sam sposób od tylu lat… No. Idąc na misję, widzę te wszystkie nowe rzeczy, budynki, samochody… Wystarczy trochę wyobraźni, żeby skojarzyć fakty, więc to też nie jest dla mnie większym problemem – odłożył widelec, oparł się o oparcie krzesła i westchnął.
- Ale… Nie rozumiem, jak to jest z tym Internetem… Wiem, że coś takiego jest… Sposób na łączność i w ogóle, różne informacje… Ale słyszałem, że tam można nawet filmy oglądać, Brock… Jak w kinie – taaak. James był zażenowany. - Już od dawna chciałem kogoś o to zapytać, ale tak głupio między jednym a drugim mordem rzucić tekstem: ej, co to ten Internet? - westchnął, nerwowym ruchem odgarniając włosy z twarzy.
- Nie śmiej się ze mnie i nie nabijaj – ostrzegł zaraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 8:09 pm

Brock uśmiechnął się szeroko, uradowany - nie tym, że mógł się z niego porządnie ponabijać, tylko tym, że James otworzył właśnie temat- rzekę.
- Ej. To jest baardzo dobre pytanie. Więc tak. Jak masz komputer z połączeniem do Internetu, czyli teraz zasadniczo większość produkowanych modeli... Taki, co ma wbudowaną kartę sieciową PCI, czyli zwykle z dwoma diodami i adapterem typu... - Rumlow oczywiście zaczął tłumaczenie od sprzętu, z niemałym zaangażowaniem opowiadając wreszcie o wszystkich możliwościach odpalenia przeglądarki - I wtedy jest tak, jakbyś miał dwustronną kamerę i telefon jednocześnie, nazywają to Skype, choć jest też parę innych aplikacji... - kolejne piętnaście minut spędził na sposobie wyszukiwania informacji w Google - a kiedy zechcesz obejrzeć serial, wpisujesz tylko tytuł i znajdujesz wersję, którą chcesz odpalić, i jeśli nie będzie problemów z buforowaniem... - cały wykład trwał dobre pół godziny, nim zaangażowanie Brocka ustąpiło w końcu zmęczeniu - I... - ziewnął, podpierając głowę ręką - warto mieć wtedy router USB, bo możesz go podpiąć, kiedy chcesz...
Przesunął spojrzenie na whisky.
- Ryzykujemy, że to nie trutka? - sięgnął do butelki i obrócił ją wokół własnej osi, nadal na stole - Znów zaczęły mnie bebechy napieprzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 8:19 pm

James na jego uśmiech zjeżył się, ale po chwili rozluźnił, rozumiejąc, że Brock faktycznie będzie chciał mu to wszystko wyjaśnić. Skupił się na tym, co mówił, ale… Niewiele zrozumiał. Nie chciał jednak, żeby Rumlow źle to odebrał, więc starał się nie tracić zainteresowania. Zaczął się mimowolnie zastanawiać nad tym, czy wiedza Crossa wynika z jego szczególnego upodobania do tego tematu, czy może współcześni ludzie po prostu wiedzą to wszystko.
- A… No tak, proste – podsumował. Nic nie zrozumiał, zupełnie. Właściwie czuł się tak, jakby nigdy nie jeździł na rowerze i musiał nauczyć się tego zupełnie teoretycznie.
Ta rozmowa uświadomiła mu jedno: nie należał do tego świata i nigdy należeć nie miał zacząć. To wszystko było zbyt skomplikowane, obce i odległe, żeby jeszcze kiedykolwiek go dotyczyło.
Może dobrze, że należał do Hydry?
- Rozumiem – skłamał sprawnie. Na wzmiankę o alkoholu, podniósł się z miejsca i sięgnął po dwa wolne kubki. Postawił je na stole, sięgnął po whiskey i odkręcił.
- Trucizna prawdopodobnie by mnie nie zabiła, bo mój organizm zbyt szybko by ją zneutralizował. Ale na pewno poczułbym się kiepsko… Więc przetestujemy na mnie – postanowił, napełniając jedną ze szklanek. Bez zawahania upił dwa większe łyki i odczekał chwilę z werdyktem. Gdy doszedł do wniosku, że jest w porządku, nalał i Crossowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 8:34 pm

- Tak sobie myślę, że jeśli mi nie zabronią, to po prostu pokażę ci to wszystko na żywo. No dobra, nie wszystko, bo na pewno mi zabronią, ale, no, chociaż podstawy. - postanowił Brock, wyłapując bardzo dobrze nieprzekonanie w głosie Jamesa - To tylko tak brzmi, James. Serio, w użytku jest superłatwe. Może ja po prostu... Nie umiem tłumaczyć prosto. Wiesz, z moim pierdolcem do nowinek technicznych. - skrzywił się - Jeśli umiesz napisać zdanie na maszynie do pisania, wcisnąć przycisk i otworzyć laptopa, to Internet nie będzie dla ciebie problemem - pocieszył go. - O, teraz na przykład by się przydał, do jakiegoś filmu właśnie. Jak naprawdę nie mam co robić, oglądam. Znaczy, rzadko. Ale to fajnie zabija czas.
Kiedy Barnes wypił, a potem mu nalał, Cross zamyślił się.
- Pamiętasz ostatni film, jaki obejrzałeś? W ogóle, cokolwiek z tamtych lat? - zapytał, po wlaniu zawartości kubka do gardła. Potem on polał. Patrzył z uwagą, czy przypadkiem pytanie nie uraziło jakoś Jamesa. Ale był ciekaw. Cholernie ciekaw tego, jak wyglądało życie za jego czasów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 8:45 pm

James skinął jedynie głową, nie do końca przekonany, czy im pozwolą w ogóle na sięgnięcie po laptopa podłączonego do sieci, jeśli Barnes będzie w pobliżu.
- Film? - zastanowił się. - Gdy trafiłem do Hydry, byłem już po wypadku, wskutek którego straciłem częściowo pamięć… I rękę. Więc nie ręczę, czy to faktycznie ostatni film jaki widziałem, ale w głowie siedzi mi Gorączka złota. To niemy film z Chaplinem… Byłem na tym z moją dobrą koleżanką, Susan. Kojarzę, że bardzo lubiłem tego gościa, wiesz? Był dla mnie nie tylko zabawny – o jak dobrze, że w porę ugryzł się w język! Oficjalnie przyznać się, że uważał tego kurdupla za atrakcyjną osobę? Lepiej nie mówić takich rzeczy na głos.
Tak, bał się bycia wyśmianym przez Rumlowa. A to oznaczało, że zależało Jamesowi na opinii towarzysza na jego temat.
Opróżnił szklankę whiskey, nie krzywiąc się nawet przez moment.
- Zastanawiam się, co bym znalazł, wpisując w to… wyszukiwanie, tak? Tak to się nazywa? Co by wyskoczyło, gdybyśmy wpisali Zimowy Żołnierz. A co, gdy wpiszemy James Barnes… - podzielił się z nim refleksją. - James Barnes należał do Wyjących Komandosów. Pewnie tyle, nic więcej. Zimowy Żołnierz jest bardziej popularny… - Normalnie nie rozmawialiby o takich rzeczach, ale w świetle ostatnich wydarzeń, Bucky pozwalał sobie na większą swobodę, mówiąc wprost o tym, co wpadało mu do głowy. Nie ograniczał swoich myśli, będąc przy Rumlowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 9:10 pm

,,Nie tylko zabawny..." - i James uciął temat, na co Cross przyłożył tylko szklankę do ust. Zamaskował drobne rozbawienie.
Dobra, dobra. Przecież nie zamierzał wnikać w takie rzeczy. Ale zrobiło mu się lepiej z myślą, że Barnes robił się przy nim tak otwarty. Może za sprawą alkoholu. Tego nie wiedział.
- Chciałbyś wiedzieć? - ściszył głos na zadane pytanie - O tym, co jest dostępne dla użytku publicznego? Kiedyś sprawdzałem, ale... - zawahał się. Dziura w pamięci. - Powiem ci, jak już sobie przypomnę. - powiedział zaraz.
Może nie powinien wspominać o swoim daleko idącym zainteresowaniu osobą Barnesa. Nie powinien, naprawdę. Kiedyś robił tak daleko idącą inwigilację na jego temat, że byłoby głupio to przyznawać.
- Widziałem ten film. - wrócił do poprzedniego tematu - Teraz raczej obejrzałbym coś totalnie odmóżdżającego. Może serial właśnie. Dexter? Oglądałem jeden odcinek, był spoko. - polał ponownie, czując już, jak robi mu się ciepło.
Alkohol działał dziś szybciej, niż Crossbones kiedykolwiek pamiętał. Cross potarł twarz.
- Nigdy nie byłem z dziewczyną w kinie, wiesz? - Brock pobawił się kubkiem - W ogóle nie dogaduję się płcią przeciwną - parsknął, po czym szybko zmienił temat, kiedy skojarzył, że zaczyna mówić za dużo, i że Zimowego wcale nie obchodzi jego życie prywatne - Brakuje ci tamtego świata? No, tego twojego. Tego, jak było wcześniej. - uściślił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 482


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 9:31 pm

James obserwował reakcję Rumlowa i odetchnął z ulgą, gdy ten postanowił nie drążyć tematu Chaplina. W chwili obecnej w życiu nie uznałby tego aktora za atrakcyjnego w jakimkolwiek stopniu!
- Mm? Chciałbym wiedzieć – przyznał szczerze. - W obu wersjach, Bucky i Żołnierz – dodał zaraz, szczerze zaciekawiony tym, ile na jego temat faktycznie Cross mógłby wiedzieć. - Jak sobie przypomnisz, to daj mi znać. A najlepiej pokaż, jeśli kiedyś będzie taka opcja – zaproponował zupełnie luźno, nie chcąc absolutnie niczego na nim wymuszać. Sięgnął po szklankę i upił łyk alkoholu, analizując jego dalsze słowa.
- Jak to nigdy nie byłeś z dziewczyną w kinie? - zainteresował się tematem, bo wbrew pozorom uznawał Brocka za naprawdę ciekawą osobę. Taką, która mogłaby bardzo interesować płeć przeciwną. - Co, Cross? Nie ma pani Crossowej i nigdy nie było żadnej zainteresowanej tematem? - rzucił niby żartobliwie, ale zabrzmiał tak, jakby bardzo uważał na to, co mówi. Chciał, aby wyszło luźno, ale absolutnie nie złośliwie.
- Nie wiem, czy mi brakuje – przyznał szczerze. - Nie wiem, bo nie wiem, jaki jest obecny tak naprawdę… - westchnął cicho. - Wiesz… Jedyne, czego mi brakuje, to chyba spokojna śmierć. Nie sądzę, żebym ogarnął ten świat. Miałem zginąć tamtego dnia i byłby święty spokój… - dodał. Nigdy nie mówił nikomu takich rzeczy! Czuł się nieswojo, ale jednocześnie chciał rozmawiać. O wszystkim, mówić mu wszystko. Dzielić się każdą myślą.
- Brakuje mi tamtego życia, a nie… Tamtego świata – mruknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArkashDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/10/2017
Liczba postów : 418


Male


PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    Sob Mar 03, 2018 10:01 pm

- Znaczy... Sporo było zainteresowanych tematem, ale ja za to nie bardzo... - odchrząknął znacząco. Może jeszcze za mało wypił, że wprost przyznać, że w ogóle kobiety go nie interesowały. - Niby to jest ten wiek, kiedy powinno się mieć żonę i dzieci, ale... - skrzywił się do tych myśli - To zupełnie nie dla mnie. - podrapał się po karku, nagle nieco zażenowany - Ale lepiej dla mojej roboty, no.
Wypił więcej, mając nadzieję, że James go zaraz nie wyśmieje. Nie miał pojęcia, jak tamten zareagowałby na wieść, że Rumlow leciał tylko na facetów.
Posłuchał wypowiedzi Barnesa, nagle zaciskając palce na kubku dużo mocniej.
Spokojna śmierć? Zamrugał. Nie wiedział, dlaczego na to oświadczenie coś w środku niego odezwało się gwałtownym sprzeciwem.
Pewnie, wcale się Jamesowi nie dziwił, ale nie potrafił tego zaakceptować.
- Hej... - powiedział cicho, rzucając mu spojrzenie zbitego psa. Alkohol robił z nim teraz dziwne rzeczy - Ja myślę, że tobie po prostu brakuje radości. Nie jestem tobą i nie mam prawa rozumieć... Sam bym pewnie oszalał po tych wszystkich latach. Ale człowiek dużo lepiej dostosowuje się do zmian, kiedy ma z tego jakąś frajdę. Rozkazy dają jedynie zniechęcenie. - odstawił kubek i po chwili sięgnął do jego ręki, tej stalowej, którą Zimowy trzymał na blacie. Powoli; tak, żeby James widział każdy ruch i aby nie uznał tego za jakiś pokrętny atak. Ujął ją w dłonie, przyglądając się, zafascynowany. Nie potrafił zachować bezpiecznej odległości. Przesunął kciukiem po metalowej powierzchni wnętrza jego dłoni. Uważnie i niemal pieszczotliwie. - W zasadzie... czujesz teraz cokolwiek? Ciepło, zimno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gotowi do rozkazów    

Powrót do góry Go down
 
Gotowi do rozkazów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 21  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: