CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Real Girl (yuri)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
LostInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 09/01/2018
Liczba postów : 280


Cytat : I'm not a slut I just love love
Wiek : 28

PisanieTemat: Real Girl (yuri)   Czw Mar 29, 2018 11:25 pm

Ostrzeżenie: fabuła yuri
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LostInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 09/01/2018
Liczba postów : 280


Cytat : I'm not a slut I just love love
Wiek : 28

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Czw Mar 29, 2018 11:26 pm

Laboratorium było ciche. Jego ogromne wnętrze rozpalało zimne światło szeregów lamp. Skomplikowana maszyneria ciągnęła się przy ścianach jak eksponaty w muzeum współczesnej sztuki. W wielu z ich trzewi, lub w ich pajęczych łapach tkwiły sylwetki łudząco przypominające ludzkie. Kable jak węże wczepiały się w nieruchome ciała i rozpasały swe cielska na podłodze, ścianach, suficie, zbierając się w grupy, to znów rozdzielając, by pomknąć w swoją stronę. Monitory licznych komputerów błyskały mdłym blaskiem, co chwila pokazując ciągi kolejnych zmiennych. Ich ciągłe buczenie było kołysanką dla Lorraine.
Chłód sterylnie białej terakoty drażnił jej stopy. Lubiła to uczucie, przypominało jej, że pomimo tylu modyfikacji wciąż była człowiekiem. Przemierzała opustoszałe pomieszczenie powoli, lekceważąc nieubłaganie biegnący czas. Czasem miała wrażenie, że świat, który stworzyła wymknął się z jej rak i popędził w przyszłość, zostawiając ją za sobą, zbyt staroświecką, by mogła za nim podążyć. Czasem miała takie myśli, kiedy tęskniła do przytulności starego mieszkania, irracjonalnie bojąc się zimnych przestrzeni i pustych oczu droidów, które sama stworzyła. Ale nie dzisiaj, nie teraz. W tej chwili była panią tego miejsca, kpiąc sobie z mijającego czasu, pozwalając by nieruchome oczy robotów wpatrywały się w jej sylwetkę. A ona szła z uniesioną głową, spokojna, ignorując chłód martwych spojrzeń. Jej własne zawieszone było na oddalonej jeszcze, rudowłosej bogini. Wisiała bezładnie w ramionach jednej z maszyn, przerażająco ludzka, pozbawiona archetypów stworzonych przez korporację androidów. Lorraine wiedziała, że znaleziono ją w kanałach, całkiem aktywną i przejawiającą agresję. Patrząc na nią ciężko było sobie wyobrazić jak rzuca się w gniewie, ale Lorraine doskonale wiedziała jak piękno androidów potrafi być niebezpieczne, a ich zachowania złudne. Sama takie tworzyła.
W końcu stanęła przed nią - bosa z wciśniętymi w kieszenie fartucha dłońmi, z włosami rozsypanymi na ramionach i przykrą obojętnością wyrytą w obliczu.
Uniosła dłoń do panelu maszyny nawet nań nie zerknąwszy i uderzyła palcami w gładką powierzchnię. Machina obudziła się. Jej ciche buczenie splotło się z szumem komputerów. Palce Lorri przebiegły po panelu z nieludzką zwinnością wprowadzając szeregi danych potrzebnych do obudzenia obcego androida. Maszyneria podpięta pod ciało rudowłosej zadziałała poprawnie i tchnęła w nią iskrę życia.
Lorraine czekała. Patrzyła jak rozchyla usta w imitacyjnej próbie oddechu.
- Podaj swój numer identyfikacji i nazwisko twórcy - poleciła, wsuwając dłoń z powrotem do kieszeni. Patrzyła prosto w oczy rudowłosej, ale zdawała się mniej ludzka niż sam android, zbyt opanowana, zbyt chłodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 757


Cytat : I wanna do bad things with you.

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Pią Mar 30, 2018 12:01 am

Wisiała w laboratorium. Poznawała szumy maszynerii, szepczące znajomo obietnice, przekleństwa i modlitwy. To nie było jednak miejsce należące do jej stwórcy. Nie słyszała męskich kroków, nieprzyjemnie zachrypniętego szeptu i sporadycznych trzaśnięć spadających przedmiotów. I była przytomna. Włączona cały czas, pomimo pozoru zawieszenia wszystkich funkcji, będących ułudą ludzkiego życia. Nie oddychała, nie poruszała się, nie widać było żadnych procesów przebiegających w jej układach. Ale słyszała wszystko. Czuła zapach metalu, palonego plastiku, tak jak czuła stojące, chłodne powietrze. Gdyby nie wypalono - nieszczęśliwym przypadkiem - skomplikowanej mechaniki umożliwiającej postrzeganie, mogłaby też widzieć. W każdej chwili mogła wyrwać się z więzów i zaatakować.
Tkwiła jednak wciąż w bezruchu, od momentu, w którym złapano ją w kanałach. Pozwoliła kilku osiłkom uwierzyć, iż pozbawili ją przytomności przy pomocy jednego z urządzeń, dzięki którym padały wszystkie androidy. Wszystkie - ale nie ona. Ją stworzono inaczej. Miała wyłącznie sprawiać wrażenie wyłączonej machiny, by zaatakować w chwili, gdy właściciel będzie się tego najmniej spodziewał. Przenośne paralizatory nie mogły jej niczego zrobić.
Istota przemieszczająca się po laboratorium nie wiedziała o tym. Tamci też o tym nie wiedzieli. Nie złapał jej wobec tego stwórca - co znaczyło, że była bezpieczna.
Pozbawiona wzroku, z dala od swojego mistrza, swoich sióstr, swoich misji.
Podniosła głowę, gdy wreszcie ją "wybudzono". Zafalowała długimi, rudymi puklami, obracając twarz tak, by patrzeć na osobę znajdującą się kilka metrów od niej. Na tyle daleko, by nie dała rady jej dosięgnąć nawet, jeśli wyrwałaby się z więzów. Wiedziała, co robi.
Puste, zepsute oczy wpatrywały się w obcą kobietę bez mrugnięcia. Cały mechanizm zawiódł, nie było sensu udawać, iż widzi.
- Trzy "B" - powiedziała powoli, starannie wymawiając każdą głoskę, pozwalając melodyjnemu głosowi rozejść się po obszarze pomieszczenia. - Odmówiono dostępu. - Wykrzywiła wargi w delikatnym, ale ewidentnie ironicznym uśmiechu. - Podaj swoje nazwisko, rangę i kod dostępu, a następnie zatwierdź.
Nie przypominała do złudzenia zwykłego androida. Zachowywała się jak jeden z nich, owszem, ale była zupełnie inna. Wiedziała o tym. Widziała inne, nawet te najbardziej skomplikowane. Wszystkie wyglądały inaczej. Wszystkie były prostsze. Pozbawione zabezpieczeń i stopnia skomplikowania. Poznała każdego z nich, by móc zachowywać się dokładnie tak samo. Wszystko, czego nie było w jej oprogramowaniu, w dostępnych procesach, zostało w nią wpojone przez naukę.
Nie, nie wszystko. Gdyby to było wszystko, byłaby kimś innym.
Byłaby człowiekiem.
Przygryzła dolną wargę w uroczym geście, przekrzywiając delikatnie głowę i prostując się, wypinając pierś. Przez chwilę przywodziła na myśl androidy stworzone wyłącznie do przyjemności seksualnych. Jej ruchy, pomimo ograniczeń, były miękkie, płynne i wypełnione kokieterią.
- Nie widzę, pani.

_________________

Grafiki stardustowe, miłość, miłość, miłość. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LostInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 09/01/2018
Liczba postów : 280


Cytat : I'm not a slut I just love love
Wiek : 28

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Pon Kwi 02, 2018 12:45 am

Android ożył. Widziała podobny obrazek wiele razy, ale istota, którą miała przed sobą, prezentowała kompletnie inny poziom. Była niepokojąco ludzka, naturalna, zbyt doskonała, by mogła być człowiekiem, ale też by mogła być zwykłym androidem. Lorri zamiast dostrzec w niej wszystko, czym bez wątpienia mogła omamić, widziała jedynie niebezpieczeństwo. Czystą doskonałość, która na pewno nie została stworzona jako kompan. Widziała w niej przerażającą broń, narzędzie ukryte pod idealną powłoką. Wyzwanie.
Podany numer nie był żadnym z tych, które przypisane były tworom wychodzącym z pod rąk jej ludzi. Nie dziwiło jej to. Bardziej zaskoczyły ją emocje wykrzywiające oblicze rudej. Kpiła. Lecz zamiast poczuć choćby cień irytacji tym faktem, Lorraine odczuła jedynie fascynację. Doskonały twór... co krył, i w jaki sposób został zbudowany?
Wiedziała już, że jej nazwisko nie zadziała, a ranga jaką miała w Utopii, nie miała znaczenia dla twórcy androida. Nie znała też kodu. Jej umysł wysnuł teorię, że być może rudowłosa chciała w ten sposób wybadać z kim ma do czynienia, choć to było mało prawdopodobne. Wszystko zależało od stopnia skomplikowania mechanizmu i zabezpieczeń oprogramowania.
- Jaki jest twój cel? - Głos Lorraine był podobny chłodnemu szczękowi mechanizmu. Wydawała się mniej ludzka niż istota trzymana przez stalowe ramiona. Zdawało się, ze mogłyby zamienić się miejscami i dopiero wtedy byłyby na właściwych miejscach.
Przeniosła spojrzenie na panel maszyny. Algorytmy, według których działała rudowłosa były zabezpieczone i Lorri wiedziała, że będzie potrzebowała czasu, a może i pomocy by złamać szyfrowanie.
Głos androida sprawił, że znów przeniosła na niego spojrzenie. Wdzięcznie prężące się ciało i kusząco przygryziona warga... kolejne zachowania, które nie pasowały do obecnej sytuacji. Według standardowej procedury, android powinien być teraz w trybie obojętności. Wszelkie zachowania jakie miał zaprogramowane powinny być ograniczone do niezbędnego minimum, które nie będą rozpraszać. Tymczasem twór prezentował sobą coś skrajnie odmiennego. Być może był to swoisty mechanizm obronny.
Lorraine przyjrzała się uważniej wygasłym oczom. Z tej odległości i bez choćby minimalnej ilości danych nie mogła stwierdzić dlaczego ruda była niewidoma. Jednak ta kwestia podsunęła jej pewien pomysł. Niektóre z modeli jakie produkowali, w kryzysowych sytuacjach mogły otworzyć dostęp do algorytmów jeśli wymagała tego sytuacja. Może zadziała to w tym przypadku?
- Podaj kod dostępu w celu przeprowadzenia konserwacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 757


Cytat : I wanna do bad things with you.

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Pon Kwi 02, 2018 1:03 am

Dziewczyna odrzuciła rude, falujące pukle na plecy, zwilżając językiem dolną wargę i przymykając lekko powieki. Niezależnie od tego, czy widziała, czy nie, wciąż zachowywała się tak samo - jak urządzenie przeznaczone do kuszenia i zaspokajania potrzeb seksualnych. Wiedziała, że nie znajduje się w miejscu, gdzie to przeznaczenie było od niej oczekiwane, ale zachowanie tego mechanizmu wydało jej się właściwe. Osoba znajdująca się naprzeciwko niej była kobietą - zapewne w średnim wieku, obeznaną z androidami. Być może jakieś tworzyła, być może była tylko jednym z pracowników, którzy dokonywali rutynowych przeglądów - ale chciała ją wybadać.
Piersi zafalowały w ciężkim westchnięciu.
- Dostarczyć mojej pani i mojemu panu wszystkiego, czego tylko sobie zażyczy - odparła miękko, wręcz odrobinę nieśmiało, a jej usta uformowały dla odmiany węższy i ponętniejszy uśmiech.
Czy kłamała? Nie, ani trochę. Unikała być może konkretnej odpowiedzi, ale... Takie było jej zadanie. Zabawiać, kusić, poddawać się cudzej woli, grać i zaspokajać.
I zabijać.
O tym jednak nikt, oprócz jej stwórcy, jego byłej pomocnicy - i ofiar - nie miał pojęcia.
Ponownie zamrugała, rozchylając usta w zdumionym "o".
- Uszkodzenie mechaniczne, spowodowane wiązką lasera. Niewymagany kod dostępu. - Puściła oko w kierunku kobiety, najwyraźniej nieprzejęta faktem, iż jest kompletnie ślepa i zdana na łaskę nieznajomej. Niewidoma - nie znaczy bezbronna. Miała świetny słuch, była niemal pewna tego, jak wyglądało pomieszczenie, w jakim się znalazła, miała też kilka przypuszczeń odnośnie tożsamości przesłuchującej ją - chociaż nie znała jej nazwiska. Była gotowa ponownie walczyć w przypadku zagrożenia i tym razem zabić. Nie było to jednak opłacalne, skoro osoba, która ją pojmała, mogła naprawić jej wzrok.
Potrzebowała go, nawet jeśli nie tak bardzo, jak ludzie.
- Gdzie jestem, pani? Czego ode mnie potrzebujesz? - spytała dźwięcznie, znów poruszając głową i delikatnie obracając dłonie, układając je wnętrzem do swojej towarzyszki. Odgięła lekko głowę, pozwalając swojemu ciału na wystawienie - pozornie - słabszych części własnego ciała. Demonstrując uległość wobec kobiety, nie przestając kusić.

_________________

Grafiki stardustowe, miłość, miłość, miłość. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LostInnocent Uke
avatar

Data przyłączenia : 09/01/2018
Liczba postów : 280


Cytat : I'm not a slut I just love love
Wiek : 28

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Wto Kwi 03, 2018 9:30 pm

Lorraine przez chwilę przyglądała się kobiecie, jej słodkiemu uśmiechowi i wysublimowanej kokieterii, ale nawet gdyby tamta mogła widzieć, nie dostrzegłaby w spojrzeniu naukowca żywego, ludzkiego zainteresowania. Ciemnowłosa była obojętna na wdzięki żywych istot, a co dopiero maszyn. Nie robiły na niej wrażenia nawet te, których przeznaczeniem było kusić. Przynajmniej nie w chwili, gdy pracowała. Zdarzało jej się wprawdzie korzystać z takich androidów, ale robiła to intencjonalnie, używając ich jako narzędzi, zbyt świadoma wszystkich mechanizmów, które stosowały, by mogła w nie uwierzyć, by mogły wywołać szybsze bicie jej serca. Dlatego teraz po prostu obserwowała, wyciągając wnioski z mowy ciała i samych słów. Ktoś chciał żeby ruda sprawiała wrażenie androida-towarzysza i taką też rolę odgrywała, ale nie to było jej głównym przeznaczeniem, tego Lorri była pewna.
Nawet się nie skrzywiła, kiedy nie usłyszała kodu dostępu. To byłoby zbyt proste, ale czasem proste rozwiązania były najlepsze... niestety, najwyraźniej nie w tym przypadku.
- Nie ruszaj się - odparła chłodno na pytanie o potrzeby. - Jakie nadano ci imię?
Smukłe palce przebiegły po panelu maszyny, która w odpowiedzi zabuczała cicho i płynnym ruchem obróciła trzymanego androida, ustawiając go w pozycji horyzontalnej, głową w stronę Lorraine.
- Wyłącz czujniki bólu - poleciła nachylając się nad rudowłosą. Przeznaczonym do tego narzędziem z wprawą wyjęła jedno oko z oczodołu. Czuć było, że ma doświadczenie w tym co robi, jakby nawet w kryzysowej sytuacji była w stanie dokonać podobnej precyzyjnej czynności. Podobnie postąpiła z drugim okiem, odłączyła oba i oddaliła się do jednego ze stołów konstrukcyjnych. Rozłożyła na nim drobny mechanizm, z zadowoleniem stwierdzając, że technologia użyta do ich stworzenia była jej znana. Sądziła nawet, że wzorowana była na jej własnym projekcie.
Oko okazało się wypełnione masą rejestratorów i czujników, które w większości zostały zniszczone. Lorri mogła naprawić oryginalne oczy androida, ale nie chciała, a już na pewno nie teraz. Miały szereg specjalnych właściwości, które tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że ma do czynienia z bronią. Nie chciała dawać jej dodatkowej przewagi w sercu swojego królestwa.
Sięgnęła po standardowy model, przeznaczony dla androidów-towarzyszy i wróciła z nim do rudowłosej. W kilka chwil szkoda, o której ruda wspominała, została usunięta i dziewczyna znów mogła widzieć.
Lorraine odsunęła się, ustawiając obiekt swoich badań w pionie.
- Teraz lepiej? - Uśmiechnęła się samymi kącikami ust, wznosząc spojrzenie na twarz rudowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 757


Cytat : I wanna do bad things with you.

PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   Wto Kwi 03, 2018 11:58 pm

Rudowłosa posłusznie znieruchomiała, przybierając nawet na twarzy neutralny wyraz, zaraz jednak na jej wargi wpłynął kolejny uśmiech.
- Lilith, pani - odpowiedziała dźwięcznie, bez żadnych oporów poddając się wszystkim czynnościom kobiety. Nie obawiała się, że ta zrobi jej świadomie krzywdę - a już po pierwszych, metodycznych ruchach, nabrała pewności, że nieświadomość tym bardziej nie wchodziła w grę. Nieznajoma musiała mieć doświadczenie w konserwacji androidów i radziła sobie z tym z taką wprawą, jakby spędziła na tej czynności całe życie. Rudowłosa wiedziała, że znajduje się w dobrych rękach - i odczuwał ciekawość na myśl o tym, jak wygląda jej zbawczyni.
A przynajmniej tak sądziła, że jest to ciekawość.
Nie wypełniła jednak polecenia kobiety, pozostawiając wszystkie czujniki bólu włączone, analizując nowe uczucia z ciekawością właściwą istocie, która wcześniej nigdy niczego takiego nie... czuła właśnie. Przez jej twarz przebiegł grymas dwukrotnie, najpierw po wyjęciu jednego oka, a potem drugiego - w żaden inny sposób nie dała jednak znać, iż świadomie pozostawiła właściwe mechanizmy działające.
Nie miała dotychczas wielu okazji, by w ogóle cokolwiek prawdziwego i intensywnego poczuć - a po ucieczce z laboratorium skupiona była raczej na ukryciu się i odszukaniu miejsca, w którym ktoś mógłby naprawić jej oczy i umożliwić chłonięcie wolności wszystkimi zmysłami.
Gdy tylko nieznajoma przypięła jej pierwsze oko, Lilith z niego skorzystała, wpatrując się w kobietę i analizując znacznie mniej niesamowite spektrum możliwości, jakie otrzymała. Przyjęła je jednak z wdzięcznością, uśmiechając się zaraz czarująco, gdy została postawiona do pionu i mogła się rozejrzeć po laboratorium - co natychmiast zrobiła. Przesuwała uważnym spojrzeniem zarówno po swojej wybawczyni, jak i po pomieszczeniu, wszystko kategoryzując i niemal odruchowo szukając śladów swojego stworzyciela. Miejsce nie było jej całkiem znajome, ale na tyle podobne do tego, gdzie powstawała, iż odruch okazał się silniejszy od racjonalnej analizy. Obróciła głowę do tyłu, najpierw przez prawe ramię, a potem lewe, skupiona na analizie.
Dopiero, gdy upewniła się, że nie ma nikogo ukrytego na obszarze dostępnym jej widzeniu, skupiła swoje spojrzenie na kobiecie.
- Tak, pani. Dziękuję - odparła, odwzajemniając uśmiech, na chwilę przymykając oczy, prezentując niesamowicie długie rzęsy, a potem znów je otwierając. Emanowała wdzięcznością i urodą, nie zabójczością - dokładnie tak, jak ją zaprojektowano.

_________________

Grafiki stardustowe, miłość, miłość, miłość. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Real Girl (yuri)   

Powrót do góry Go down
 
Real Girl (yuri)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: