CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Czas na cyferki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 484


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Czas na cyferki   Pią Maj 04, 2018 9:12 pm




Brian Donell
18 lat, uczeń ostatniej klasy liceum

Zdolny, ale leniwy – gdyby za każdy taki tekst, dostawał dolara, stałby się już całkiem bogatym typem. A na pewno takim z ferrari i lamborghini w garażu...
Matematyka jest dla niego prosta bez konieczności wkuwania jej, a do literatury podchodził zawsze z jakimś naturalnym wyczuciem, dzięki czemu nigdy nie musiał głowić się nad kolejnymi interpretacjami.
Poza szkołą? Niewiele. Jakiś trening piłki nożnej czy noc spędzona przed komputerem. Ot, zwyczajny nastolatek z tym całym licealnym cholerstwem... Emocjonalny standard!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LacroixI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 02/05/2018
Liczba postów : 4
Cytat : Diabeł tkwi wszędzie. Skurwiel podobnie.

PisanieTemat: Re: Czas na cyferki   Sob Maj 05, 2018 10:36 pm


Frank Riback
33 lata

Frank jest nauczycielem słynnej królowej nauk w jednym z liceum: matematyki. Wysoki, postawny mężczyzna, bardziej pasujący do świata biznesu aniżeli rozwydrzonych bachorów. Zazwyczaj jest zimny, opanowany, czasem wydaje się emanować wyższością. Jest żonaty. Lisa to piękna kobieta, acz bardzo mu daleka. Otóż Frank gnije w niechcianym, niespełniającym go małżeństwie. Trzyma się tego w połowie z musu, a w połowie z przyzwyczajenia.

Więcej o nim w trakcie pisania.

_________________
Nie mam pomysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James B.I will bite you
avatar

Data przyłączenia : 25/02/2018
Liczba postów : 484


Cytat : Gucci, Gucci, Prada, Prada
Male


PisanieTemat: Re: Czas na cyferki   Pon Maj 07, 2018 4:44 pm

Szkoła to ciężka sprawa, cholernie. W życiu jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, a odgórnie narzucony system wymusza na nich wszystkich, żeby połowę swojego życia spędzili na edukacji... Jeszcze, żeby dowiadywał się czegoś ciekawego. Żaden z nauczycieli do tej pory nie zdołał go zainteresować swoimi zajęciami, a większość zyskała już jakąś nieprzyjemną ksywkę. Dopisywanie do tych nienormalnych osób jeszcze bardziej nienormalnych pseudonimów stanowiło chyba jedyną rozrywkę...
Ale skoro już kazano, to uczęszczał regularnie na lekcje. Nie przykładał się jakoś szczególnie, większość zagadnień po prostu rozumiejąc automatycznie. Matematyka, języki, literatura... Przy ponad połowie wystarczyła chwila głębszego zastanowienia i całkiem racjonalne rozumowanie, żeby ostatecznie znać rozwiązanie zadania. Wiadomo, czasem i jemu powinęła się noga... Albo po prostu nie chciało się rozwiązać jakiej części testu.
Byle zaliczyć, nic więcej go nie interesowało. Nie miał parcia na nie wiadomo jak wysokie osiągnięcia.
- Panie profesorze... – Kasidi Cendrick znów jąkała się przy kolejnym zdaniu z matematyki. Ile to już ją męczono? Pięć minut? Na nią wystarczyło spojrzeć, żeby wiedzieć, że nic nie wyduka. Każdy normalny człowiek przyznałby się, że nie wie, ale ona nie. Stała na środku sali tak żałośnie nieporadna, co rusz starając się wystrzelić dobry wynik.
Chyba nawet nie myślała, a rzucała liczbami całkowicie losowo...
- Rany, ileż można – westchnął pod nosem, choć może zrobił to nieco zbyt głośno. W końcu podniósł się z miejsca, raz jeszcze rzucił wzrokiem na zapisane na tablicy dane i odezwał się, aby zakończyć ten śmieszny teatrzyk. - Wynik to trzydzieści pięć, po prostu – oznajmił, wzruszając ramionami. Nie czekając na reakcję nauczyciela, klapnął z powrotem na swoje miejsce. Za podanie poprawnego wyniku nie powinien zostać ukarany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LacroixI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 02/05/2018
Liczba postów : 4
Cytat : Diabeł tkwi wszędzie. Skurwiel podobnie.

PisanieTemat: Re: Czas na cyferki   Wto Maj 08, 2018 8:37 pm

Nigdy nie uważał siebie za tyrana a metod nauczania za katorgę. Gdyby patrzył na siebie nieco krytycznym wzrokiem.. Uważał, że uczy w słuszny sposób i daleko mu do miana skurwiela nauczyciela. Panie profesorze - wyrwało go z rozmyśleń o tzw. niebieskich migdałach na rzecz powrotu do nędznej rzeczywistości. Ileż można tkwić nad jednym równaniem? Ileż czasu zajmuje przeciętnemu nastolatkowi rozwiązanie czegoś co on widzi bez przyglądania się? Narastający ból głowy dawał mu o sobie znać. Wstał z nim i bez humoru. Banda zapatrzonych w telefony dzieciaków. Szanował młodzież, jednakże w niektórych przypadkach przyprawiali go o mdłości. Przeczuwał jak skończy się wybór Kasidi do jednego z zadań ale zaryzykował. Bardzo nie lubił niepotrzebnego przeciągania skoro zadanie nie wymagało godzin analiz. Specjalnie dał jej lżejszą część, choć powinien zmusić do namysłu przy czymś zupełnie większym.
Usta nauczyciela rozwarły się w geście zakończenia tej beznadziejnej scenki, gdy padły odpowiednie liczby. Frank zimnym spojrzeniem zilustrował jednego z nich. Dzieciaka bardzo leniwego a zarazem zdolnego. Ileż razy zdarzało mu się przekonywać tego chłopaka do wykazania większej inicjatywy? Pewnie nie jest jedynym nauczycielem, który próbował. Był jednak jedynym, który nie naciskał głupimi regułkami, uśmiechem i zapewnieniami. Działał chłodno, dosadnie. Czyli nic nowego. Przyłożył kciuk wraz z palcem wskazującym do nasady nosa i potarł skórę.
-Zostań po lekcji, Brian. -wymamrotał i to by było na tyle.
Nie oczekiwał wyjaśnień, oczekiwał dostosowania się do jasnego, klarownego polecenia. Po klasie rozniosła się fala szeptu; krótka, żeby nie wkurwić podirytowanego nauczyciela. Kto jak kto ale ta klasa doskonale wiedziała, że Franka się nie wkurwia. Wszystkich - nie jego.
Biednej, przerażonej dziewczynie pozwolił wrócić na miejsce, czyt. przedostatnie przy oknie. Wiecznie wpatrzona w nie, jakby tam leżał sens egzystencji. Do końca lekcji pozostało kilka minut; spożytkował je na tłumaczeniu kolejnych zadań, podrzuceniu pracy domowej oraz wspomnieniu i najbliższym teście. Czyli zwykła, nauczycielska robota. Nic specjalnego.
Nim dzwonek zakończył swój lament połowa uczniów zdążyła w biegu pozbierać osobiste rzeczy. Frank nie oponował. Wyrobił się przed czasem ze wszystkim, włącznie z pracą domową,, więc pozwolił im na desperacki bieg.
Czekał.
Czekał na jednego ucznia; jedynego. Ból głowy nie ustawał. Potrzebował kawy. Kawy i multum tabletek.

_________________
Nie mam pomysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Czas na cyferki   

Powrót do góry Go down
 
Czas na cyferki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Daniel i czas, czasu i połowy czasu a plan 3 wojen światowych...
» Czas na nikogo nie czeka. [Astira i Ciro]
» Czasy końca
» Znaki Czasów Końca !
» Rezonans Schumana.... czyżby Bóg skracał czas????

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: