CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Niefortunny duet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
V.Skype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 03/07/2018
Liczba postów : 6
Cytat : *świerszcze*
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Niefortunny duet   Sro Lip 04, 2018 9:31 pm



Magnus Lestrange. Czy można było nazywać się głupiej? Nie miałeś pojęcia, ale to nie miało żadnego znaczenia, bo to niesławne nazwisko pasowało do niego idealnie. Całkowicie pochłonięty bzdurami przekazywanymi mu przez rodzinę, gardził tobą przez siedem ciężkich lat Hogwartu. I dobrze! Szkoda tylko, że nie mogłeś widzieć tego przerośniętego chłopa tylko wtedy, kiedy wystawał ponad ślizgońskich kolegów.
To wiecznie przepocone pasmo włosów, którego z jakiegoś powodu nigdy nie raczył obciąć było jest i najwyraźniej będzie jego cechą charakterystyczna do końca życia.
Nie miałeś okazji poznać jego preferencji odnośnie niczego. Wiesz na pewno, że chłopak jest bardzo agresywny, co nieraz okazał okładając ciebie lub innych chłopaków pięściami po twarzy. W szkole chodziły plotki, że Lestrange zaaranżowali jego małżeństwo z Viviann Black, królową szkoły, która gdyby nie próba zachowania pozorów bycia damą, prawdopodobnie pomogłaby Magnusowi kopać cię i ukryć zwłoki.
Bardzo dobrze grał w Quidditcha. Wpierw na stanowisku ścigającego, jednakże po tym jak dwa razy zdjęto go z boiska za agresywne zachowanie, jego drużyna obsadziła go na pozycji pałkarza. Niejednokrotnie oberwałeś tłuczkiem, bo Magnus zmienił tor jego lotu tak, żeby ten precyzyjnie przydzwonił ci w sam środek czoła.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
jojoChameleon
avatar

Data przyłączenia : 03/07/2018
Liczba postów : 2

PisanieTemat: Re: Niefortunny duet   Sro Lip 04, 2018 11:51 pm



William Rowland, szanowany przez wszystkich krukonów prefekt, który na każde twe wybryki znajdywał punkt w regulaminie i choć często próbował zaleźć ci za skórę, to wbrew wszelkim swym staraniom lądował z tobą w kozie... ku swej wiecznej irytacji.
Półkrwisty wybryk natury, którego połowa rodziny zajmowała się prowadzeniem jakiejś podrzędnej, mugolskiej księgarni, co ty, w chwale i prześmiewczej zemście rozpowiedziałeś po całym Hogwarcie. Tym gestem zyskałeś nie tylko wieczne potępienie, ale i cały tydzień wolności od jakiegokolwiek krzywego spojrzenia z jego strony. Parszywie wtedy chichotałeś, że się obraził i płacze w krukońskiej wieży.
Byłeś prawdopodobnie jedyną osobą, wraz ze swoją zgrają, która pałała do niego czystą nienawiścią, bowiem reszta szkoły uważała go za tego "dobrego kolegę, który pomaga w lekcjach, idealnego prefekta, takich tu potrzebujemy", co na dobrą sprawę wprawiało cię w szewską pasję.
W przeciwieństwie do ciebie (co bardzo lubił ci wypominać), pozostał na stanowisku ścigającego do końca swojej hogwardzkiej kariery. Bywały plotki, że byłby przyszłym kapitanem gdyby nie to, że obowiązki prefekta już zbyt bardzo spędzały mu sen z powiek. Cóż poradzić, był zbyt idealny.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
V.Skype & Chill
avatar

Data przyłączenia : 03/07/2018
Liczba postów : 6
Cytat : *świerszcze*
Wiek : 22
Female


PisanieTemat: Re: Niefortunny duet   Pią Lip 20, 2018 11:20 am

To był zimny, styczniowy poranek. Londyn kąpał się w smogu, który osiadł na mieście utrudniając widoczność i oddychanie. Największy kłopot z nim mieli oczywiście mugole, ale Magnusa nie obchodzili oni nawet w najmniejszym stopniu. Czarodziej przedzierał się przez ulicę zakrywając twarz, kierując się (wreszcie!) w stronę Ministerstwa Magii. Dzisiaj miał, po wielu miesiącach szkoleń i żmudnym stażu odbytym na komendzie w Glasgow, rozpocząć faktyczną pracę na komendzie głównej magimilicji.

Chłopak był ambitny. Niektórzy mówili, że nawet zbyt ambitny jak na swoje możliwości, ale nie można było odmówić mu uporu i twardego dążenia do wyznaczonych celów, które prędzej czy później osiągał. Cenił w sobie siłę, z jaką parł do przodu i zmiatał konkurentów, aby dzisiaj móc rozpocząć pięcie się po szczeblach kariery aż do upragnionego stanowiska. Miał zamiar zastąpić kiedyś swojego szefa. Bez oszustw. Nie tym razem.

No, może troszkę...

Ciężko było ukryć, że nazwisko Lestrange było całkiem pomocne, kiedy szukało się posady w takim miejscu jak Ministerstwo. Chociaż Magnus nie narzekał na złe wyniki z owutemów, to wyścig szczurów przekreślał szanse osób nie mających żadnych znajomości. Jego rodzina, na szczęście, posiadała je wszędzie i chłopak chętnie korzystał z dodatkowych przywilejów, jakie mogły zapewnić mu korzenie. Przed wejściem na komendę zatrzymał się przed nią na moment, by objąć cały budynek zmęczonym spojrzeniem. Skąpana w pyle i brudzie fasada prezentowała sie dzisiaj conajmniej słabo, jednakże w oczach Magnusa wyglądała tak samo jak zawsze - dawała mu chęć do tego, by przeć do przodu. Niewiele było w stanie go teraz powstrzymać.

Niewiele, a więc coś jednak było. Zauważył tego frajera już na wejściu, kątem oka, kiedy przechodził w stronę windy. Jego głowa nawet nie drgnęła - nie chciał, żeby ktokolwiek uznał że obecność osoby z jego przeszłości w budynku była w stanie go przejąć. Ba, zamierzał go ignorować. Przecież mógł przyjść tu tylko na chwilę.

Niestety Magnus nie zawiesił na nim spojrzenia na tyle długo aby zdać sobie sprawę z tego, że oboje odziani byli w magimilicyjne mundury. I zmierzali do tego samego miejsca. Na stand up. Przydzielenie do par.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Niefortunny duet   

Powrót do góry Go down
 
Niefortunny duet
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Spin-off-
Skocz do: