CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Tata i syn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
OmnibusChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 16/05/2018
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Tata i syn   Czw Lip 12, 2018 9:34 am

Imię: Clive

Wiek: 25

Wzrost: 190 cm

Wygląd:


Charakter: Młody, bardzo ambitny biznesmen. Będąc w kwiecie wieku, jest często rozchwytywany przez kobiety. Wybiera jednak tylko takie, z którymi bliższe stosunki mogą zapewnić wymierne korzyści. Typowy pracoholik.

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Misterny plan, który tkał uparcie niczym pajęczak, powoli się zazębiał. Bo tu oto jego szefowa, leżała przy nim obnażona, wtulając w ten młody, a jakże męski tors. Była widocznie zadowolona, ponieważ uśmiechała się przez sen. Blondyn od jakiegoś czasu mierzył otoczenie swymi krwiście czerwonymi ślepiami. Dla niego była to rutyna, uwodził bowiem kobiety niemalże zawodowo, aż jego renoma pozwoliła mu uwodzić coraz bardziej wpływowe panie. W końcu jego nowa "ofiara" otworzyła ślepia. Z początku zagubiona i zaspana, lecz gdy tylko zobaczyła blondyna, od razu spłonęła rumieńcem. Clive nie dał jej jednak odsapnąć. Ucałował ją tylko zaborczo, dociskając do łóżka. Ta próbowała protestować, wystarczyło jednak kilka wprawnych ruchów, a kobieta była znów pod nim. Cały poranek spędzili więc na przyjemności, Clive był demonem w łóżku, może dlatego był tak rozchwytywany? A może to ta urocza, pozornie niewinna buzia? Po kąpieli zeszli na śniadanie. Tam w kuchni zastali syna szefowej, którego mina nie była za wesoła. Cóż musiał wszystko słyszeć, a to dopiero zabawne, nigdy nie był w takiej sytuacji. Ukochana wyraźnie zawstydzona, wtuliła się w niego jak małe dziecko.

-Chodź, zjemy lepiej na mieście...

-Nie chcesz przedstawić mnie swojemu synowi?

Ta tylko pokiwała głową na boki, starając wypchnąć Clive z kuchni. Było to dla niej widocznie wstydliwe przeżycie i po prostu panikowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CherryPieChameleon
avatar

Data przyłączenia : 11/07/2018
Liczba postów : 5
Male


PisanieTemat: Re: Tata i syn   Czw Lip 12, 2018 10:39 am

Imię i nazwisko: Charles Brown

Wiek: 18

Wzrost: 180 cm

Wygląd:  



Osobowość: Bogaty i popularny uczeń ostatniej klasy high school. Na ogół stara zachować się z klasą, ale potrafi być bezczelny - pokazuje to zwłaszcza przy nowym facecie matki. Jest trochę próżny, towarzyski i mimo (pozornie) wielu przyjaciół, raczej dystansuje się od ludzi, co niewielu zauważa.
Prowadzi kanał na YT, gdzie zajmuje się modą, lifestylem i głupimi challengami z kumplami.
Aha, jego matka to skarb.

***

"To jest czysty k o s z m a r" - pomyślał ciemnowłosy młodzieniec smarując masłem pełnoziarniste kromki chleba. Mimo nieprzespanej nocy, swoją drogą, pełnej udręki, gdzie miał ochotę zawyć niemalże jak matka, chociaż z kompletnie innego powodu - blade lico pozostało nieskazitelne. Dyskretnie zamaskowane cienie pod oczami, a czerwone  białka ślepi odpowiednimi kroplami i to w podwójnej dawce. Skrzywił się na samo wspomnienie łóżka uderzającego o ścianę i z zawziętością począł kłaść mieszankę sałaty i rukoli na kanapki.
Był ubrany dość prosto, w granatowe, przylegające spodnie i białą koszulkę i nie wyglądało to wcale na przepych, chociaż, naturalnie, było niczym innym, jak właśnie przepychem. Jego rodzina była bogata; mieli sieć ekskluzywnych kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorówek Brown, której Charles był dziedzicem.
Dlatego, wokół utalentowanej bizneswomen, a jednocześnie jakże naiwnej w prywatnych sprawach matki, często bzykały muchy, upierdliwe i nieznośne. Usłyszał męski głos, no, na przykład ten. Kolejny bzzzykacz, a to skojarzenie sprawiło, że jego blade lico stało się niemalże białe na samo wspomnienie, a potem przeszedł go dreszcz.
Odwrócił się, z chłodną miną obserwując kochanka matki. Mało uprzejmie zmierzył go wzrokiem, z góry do dołu, wielce krytycznie i kompletnie bezlitośnie, zauważając, że był młody i przystojny.
- No właśnie, mamo - odezwał się melodyjnie i odwrócił się przodem do tej dwójki, nonszalancko opierając się o blat. - Właśnie robię śniadanie, więc siadajcie. Co to za problem zrobić więcej? Aha - wytarł dłonie o szmatkę i pokonał odległość dzielącą go od jegomościa. Naprawdę przystojny skurczybyk, cholernie go to wkurzało. - Jestem Charlie - podał mu rękę, a jeśli ten ją uścisnął, z rozkoszą wbił w nią paznokcie.
I chociaż na ustach igrał mu uśmiech numer pięć, taki uprzejmy, dla wzorowego syna, patrzył na niego jak na pasożyta niskiej klasy.
- Wolicie kawę, czy herbatę? - zapytał, nie odwracając wzroku od tej obcej buźki. - A może wodę?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
OmnibusChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 16/05/2018
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Tata i syn   Pią Lip 13, 2018 4:41 pm

Clive dawno temu wyzbył się wyrzutów sumienia. Było to niemal niezbędne w środowisku korporacyjnym. Dlatego też krzywa mina, rozpieszczonego paniczyka to zdecydowanie za mało, żeby zmusić ów "bzykacza" do głębszej refleksji nad sobą. Wręcz przeciwnie, miał zamiar wykorzystać tą sytuacje, by zagrać gówniarzowi na nosie. Przecież to on tutaj rozdawał karty, uwiódł jego matkę. Jeśli zachce może nawet ją poślubić. Musiał jednak przyznać, że urodę odziedziczył po niej. Nie wypuszczając swej nowej dziewczyny z objęć, położył rękę na głowie młodzieńca, przelotnie poczochrał go jak psa. Pani preses była wyraźnie speszona, przerażona takim rozwojem sytuacji. Po raz pierwszy widział ją w takim stanie. Mimo to dalej była mu uległa, niczym silikonowa lala. Clive widząc to, rzucił rozbawionym głosem.

-Witaj synu, najlepiej jakbyś przyniósł piwa, bo mam kaca

Bez ceremoniału usiadł na krześle, pociągną matule,jak małolatę, tak że ta była zmuszona siąść mu na kolanach okrakiem . Chciała coś powiedzieć w proteście, lecz "uroczy" blondynek nie pozwolił, zatykając usta agresywnym pocałunkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CherryPieChameleon
avatar

Data przyłączenia : 11/07/2018
Liczba postów : 5
Male


PisanieTemat: Re: Tata i syn   Pią Lip 13, 2018 5:14 pm

Co za bezczelność!
Poczochrał go jak zwierzątko domowe, chociaż miał do tego domu znacznie większe prawa, niż ten drań. Patrzył zszokowany na tego kolesia, który siedział na krześle, jak na tronie. Piwo na kaca! Ha. Niczym się nie różnił od jego ojca, który żył tylko i wyłącznie dlatego, że Charles uratował go, gdy zaćpany topił się w zupie. Obrzydliwe.
Spojrzał na swoją matkę, ale ta nie dostrzegała żadnych niebezpiecznych objawów. Ba, chociaż była zawstydzona i jednocześnie przestraszona sytuacją, widać było, jak słodko wpatrywała się w niego.
Zastanawiał się, co w nim widziała. "Czy jego penis naprawdę działał takie cuda? Bo za grosz w nim charyzmy" - pomyślał ciemnowłosy i brzydko się skrzywił. Jezu, jego matka ma naprawdę beznadziejny gust.
Ale żeby tego było mało!
Chwycił ją i zaczął całować. Jezu. Tego jego elegancka strona nie mogła znieść. Niemal machinalnie podszedł do matki, chwycił ją w pasie i przyciągnął do siebie z całej siły. Ta pisnęła zaskoczona, a potem odsunęła się zażenowana, ale synek na to nie zważał. Schował ją za sobą.
- To jest twój sposób na obsikiwanie terenu? Trochę żałosne - wycedził, ciesząc się, że w tej pozycji mógł patrzeć z góry na blondyna. Mucha, zapchlony kundel - jedno licho! - Po pierwsze, nie nazywaj mnie swoim synem, bo nim nie jestem i nigdy nie będę - niemalże wysyczał. - A po drugie, wynoś się stąd - oho, może jednak wężousty. - Powiedziałem, wynoś się stąd! - krzyknął.
Matka zacisnęła dłoń na przegubie ręki Charlesa.
- Nie, on nie miał nic złego na myśli - niemalże wyszeptała.
- Co tak siedzisz? Wypieprzaj stąd!
No cóż, w ogóle nie przypominał tego eleganckiego chłopaka sprzed minuty. Nawet włosy mu się rozczochrały, a nawet tego nie zauważył, taki był rozemocjonowany, ech.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
OmnibusChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 16/05/2018
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Tata i syn   Sob Lip 14, 2018 11:48 am

Niewiele trzeba było, aby chłopak eksplodował z swymi emocjami, niczym ten ukryty wulkan w Yellowstone. Musiała być to cząstka odziedziczona po ojcu, jego matka bowiem nigdy nie zachowywała w tak gwałtowny sposób. Nie mniej Charlie, musiał wiele nauczyć w swym uprzywilejowanym życiu. Krzyk i agresja często jest oznaką słabości. Tak jak zwierze przyparte do muru, nie ma wyjścia i atakuje szaleńczo. Clive pozostawał jednakowoż niewzruszony. Ile to razy próbowano go napaść i spałować za to, że zamknął gdzieś nierentowną fabrykę. Wtedy to nawet wkurwieni związkowcy nie potrafili go zniechęcić. Wstał z krzesła, pewny uśmiech nie schodził z twarzy. Karmazynowe oczy skupiły na na synu, jednak zwrócił się do matki, całkowicie ignorując ten jego emocjonalny wybuch.

-Kochanie, powiedz coś swojemu synalkowi. Wiesz przecież, że nie mamy zbytnio czasu, a miałem Cie jeszcze zabrać do siebie...

Teraz trzymając matkę przy sobie, Charlie mógł wręcz poczuć jak bardzo zadurzona jest w blondynie. Gdy tylko usłyszała jego głos, zadrżała z ekscytacją. W tej płytkiej kulturze, która bazuje na ocenianiu samej okładki. Ktoś o wyglądzie niewinnego chłopca, dla starszej kobiety jest niczym sam Apollo. Zebrawszy w sobie siły, siląc się na stanowczość w głosie powiedziała.

-Proszę nie rób zamieszania Charlie, jak chce z nim być. Puść mą rękę, bo znowu będę poobijana jak wtedy co ojciec...

Urwała nagle, jakby niewidzialna igła ukuła ją w pierś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CherryPieChameleon
avatar

Data przyłączenia : 11/07/2018
Liczba postów : 5
Male


PisanieTemat: Re: Tata i syn   Sob Lip 14, 2018 12:26 pm

Wkurzał go ten pewny siebie blondyn, który zachowywał się, jakby był u siebie. Charles dobrze wiedział, że jedynie czego chciał to żerować na naiwnej matce. Łaknęła miłości, w porównaniu do Charliego. On natomiast wybierał kobiety płytkie, zakochane w sobie tak mocno, że tej miłości nie wystarczało dla nikogo innego i to mu odpowiadało.
Blondyn był wyższy, co także wkurzało naszego nastolatka. Zdecydowanie wolał go siedzącego na krześle.
Gapili się na siebie, co ciemnowłosy wziął za wyzwanie. Nie odwrócił od niego wzroku, prowadząc turniej na pogardę i niechęć do drugiego samca. Ten przystojny skurczybyk pewnie myślał, że swoją buźką może zdobyć wszystko. Charles był trochę hipokrytą gardząc tym, bo sam często postępował podobnie.
Jezu, nie sądził, że jego matka była tak zadurzona, iż paplała o ich ojcu. W końcu, było to zawstydzające, wręcz skandalem dla rodziny. Aż sam zamarł na samo wspomnienie.
Posłał kolesiowi ostatnie spojrzenie, nim nie odwrócił się do niej i objął, chowając niską kobietę w swoich ramionach. Trochę z premedytacją odcinał ją od  niego, ale to nie było ważne. Położył brodę na miękkich włosiskach. Pachniały jakimiś drogimi kokosami i wanilią.
- No, już dobrze - stwierdził Wielki Pocieszyciel, chociaż nadal trochę podminowany. Aż mu się gorąco z tego zrobiło! Przesunął dłoń po miejscu, gdzie przed chwilą ją tak ściskał i pomasował krótko palcami, jakby samo to miało sprawić, że czerwony, bolesny ślad miałby zniknąć.
Kobieta w końcu zaczęła się rozluźniać w ramionach synka. Wtedy też woda się zagotowała. Odsunął się od tej dwójki i zalał sobie herbatę. Zieloną, dla zdrowia i urody.
- Liz boli w krzyżu, ale obiecała, że zajmie się obiadem - poinformował. Liz była ich oddaną i uroczą, chociaż pulchną gosposią, która miała urwanie głowy z małym Charlesem.
Uśmiechnął się czarująco i nad wyraz sztucznie, gdy znowu stał przodem do matki i jej nowego faceta.
- Będziesz traktował ją dobrze? - Miał ochotę już wyjść i na spokojnie popaść w przygnębienie w swoim pokoju.
Cóż miał poradzić, gdy jego matka już oddała mu swoje serducho? Mógł zachować się w uprzejmie, gdy matka była w pobliżu i go dojechać, gdyby akuratnie jej nie było. Pomyślał, że to całkiem niezły plan.
I nie zapytał go o imię, bo gówno go to obchodziło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
OmnibusChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 16/05/2018
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Tata i syn   Today at 10:15 am

Nastolatek widocznie nie rozumiał ludzi takich jak Clive i jako emocjonalna istota, chciał aby obdarzył matkę miłością i traktował dobrze. Problem w tym, że nie to było motywacją dla blondyna. Gdyby tylko zechciał, mógłby mięć jak na pęczki młodszych kobiet. Taka pani prezes oferowała jednak znacznie więcej niż uciechy cielesne. Dzięki jej wsparciu kariera Clive nabierze nowego rozmachu. Oczywiście będzie ją traktował dobrze, dopóki ta będzie mu potrzebna. Aż go korciło, żeby powiedzieć to wszystko prosto w twarz nadętego młodzieńca, by zdenerwować jeszcze bardziej. Może to dziecinne, ale odczuwał pewną satysfakcje, widząc kogoś w takim stanie. Lecz to byłoby pewnie zbyt ekstremalne zachowanie, nawet jak na jego standardy. Z małej kieszeni marynarki, wyciągnął wizytówkę. Nachylając się nad Charlie, wcisnął mu ją w dłoń, przy okazji szepcząc do ucha.

-Tutaj masz mój numer, możesz do mnie wydzwaniać i kontrolować. Słyszałeś dzisiaj jak dobrze się nią zajmuje.

Skończywszy szeptać, jakby przypadkiem musnął jego ucho wargami, w delikatnej pieszczocie. Było to odruchowe, niezamierzone. Mimo to udało blondynowi zachować spokój. Ta dwójka była do siebie tak bardzo podobna, że to nic dziwnego, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CherryPieChameleon
avatar

Data przyłączenia : 11/07/2018
Liczba postów : 5
Male


PisanieTemat: Re: Tata i syn   Today at 11:55 am

Koleś wcisnął mu swoją wizytówkę do dłoni, którą przyjął z uprzejmym uśmiechem (nie mylić z miłym), oczywiście, nie zamierzając skorzystać z niej nigdy. I nie sposób było zauważyć, że jak na obcego, bo wcale nie na żadnego tatusia, jak chciał być nazywany, znalazł się za blisko. Sam wcisnął biodra w blat w próbie zwiększenia odległości od mężczyzny i pewnie jeszcze pół centymetra, a skończyłby z siniakiem.
Najeżył się, bo o ile mógł sobie wmawiać, że zapach mężczyzny nie jest mu obcy (z kumplami to co innego, nawet z gejem, z którym często nagrywał filmiki na YT, to było czysto koleżeńskie i czasami zabarwione głupim żartem), ale to teraz wydawało się być dziwnie, hm, erotyczne. A wcale nie chciał tak o tym myśleć. Ale żeby na potwierdzenie, na uchu poczuł wilgotne muśnięcie warg. A jego machinalnie przeszedł dreszcz, a ciepło nieznacznie zabarwiło blade lico, och, klątwo bladości, łatwo o ten dziewiczy pąs.
Pomyślał, że od jakiegoś czasu nie uprawiał seksu z żadną kobietą, a wargi nie znają płci; zignorował fakt, że do jego nozdrzy dolatywał zapach mężczyzny.
- Pewnie, zadzwonię - stwierdził ochrypłym głosem, kłamiąc oczywiście.
Odsunął swoją głowę od pułapki oddechu, chociaż nadal czuł go na szyi; łatwo było zdystansować się, gdy przypominało sobie, że te same wargi, nie dość, że należały do mężczyzny to jeszcze niedawno całowały jego matkę.
Szklanka z gorącą herbatą zetknęła się z brzuchem blondyna, a potem, całkowicie niechcący (wcale nie), miał w planach wylać trochę na jego spodnie, nie całość, może połowę, nawet mniej; nie był sadystą. Mimo to, z trudem skrywałby radość w oczach podczas tego zabiegu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Tata i syn   

Powrót do góry Go down
 
Tata i syn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: