CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Miłość na niby

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
DzonyAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 21/06/2018
Liczba postów : 4
Female


PisanieTemat: Miłość na niby   Nie Sie 12, 2018 12:11 am

– To tylko na jakiś czas! – Anthony nie dawał za wygraną podczas zwyczajowego piątkowego wypadu na miasto po zajęciach. Po całym tygodniu harówki na uczelni człowiek wręcz marzył o tym jednym wieczorze, gdzie mógł się rozerwać i zapomnieć o codziennych sprawach.  Anthony i Aaron podczas takich wypadów przeważnie byli nierozłączni, no chyba że któremuś z nich udało się spędzić upojną noc z seksowną blondynką, ewentualnie blondynem. – Obiecuję Ci, że to długo nie potrwa. Tanya już prawie na mnie leci. – Chłopak dalej zapewniał swojego najlepszego przyjaciela o powodzeniu wymyślonego przez siebie planu.
Mężczyźni siedzieli w typowym barze. Zatłoczonym jak to w weekendy, przez co gwarnym i zadymionym, ale dzięki temu rozmowa między przyjaciółmi mogła się toczyć swobodnie, nawet na tak delikatny temat. Nikt nie zwracał uwagi na nikogo, właściwie poziom głośności wzrastał proporcjonalnie do ilości wypitego alkoholu przez gościu lokalu. Klimatu dodawał panujący w pomieszczeniu półmrok.
- Od czasu do czasu złapiemy się za rękę, przytulimy. To przecież nic takiego. – Kontynuował próbując wierzyć, że przyjdzie mu to z taką łatwością. Mimo wszystko wiedział, że będzie warto. Aaron był jedyną osobą, na którą w tej sytuacji zakochany student mógł liczyć. Na chwilę odpłynął myślami do swoich fantazji o długonogiej szatynce z miseczką D. Z jego ust wydobyło się rozmarzone westchnięcie w momencie kiedy młoda kobieta rozkładała przed nim nogi. Ocknąwszy się na widok Tanya’i, która właśnie zmierzała w ich kierunku Anthony głośno zassał ślinę.
- Idzie tu. - Zaczął konspiracyjnym szeptem. - Udawaj zakochanego – Puścił przyjacielowi przysłowiowe oczko i wysłał promienny uśmiech dziewczynie stojącej już przy ich stoliku. Była ubrana jak zawsze – seksownie. Zresztą, dla zakochanego chłopaka nawet w wyciągniętym swetrze i dziurawych dżinsach wyglądałaby seksownie. Tym razem jednak miała na sobie niedosięgającą kolan czerwoną sukienkę opinającą biust i biodra, a wisienką na torcie były wydłużające jej nogi jeszcze bardziej czarne szpilki. Mężczyzna był niemal pewien, że patrząc na taką kobietę nawet najbardziej zatwardziały gej stawał się hetero. Niezrozumiałe jednak dla młodego studenta były zainteresowania koleżanki z roku. Owszem, znał w swoim życiu kilka osób, które oglądały chińskie bajki, ale żadna z nich nie była tak… piękna? A ta konkretna kobieta miała nietypowe upodobania, mianowicie kręciły ją związki homoseksualne między mężczyznami. Nie żeby Anthony miał coś do tego, ale nigdy przedtem nie pomyślałby aby kiedykolwiek wylądować z innym facetem w łóżku.
- Cześć chłopaki, długo czekacie? - Zaszczebiotała swoim melodyjnym głosikiem. Nie krępując się również zajęła przy stoliku miejsce pomiędzy dwojgiem hipotetycznych kochanków.
- Nn-nnie… - Wyjąkał Anthony i z desperacją spojrzał na Aarona. - To jest Aaron. - Wskazał dłonią na przyjaciela. - Opowiadałem Ci o nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 637


Cytat : I wanna do bad things with you.

PisanieTemat: Re: Miłość na niby   Nie Sie 12, 2018 9:02 pm

Tony czasami był najbardziej niedojrzałym i głupim dzieciakiem, jakiego znał Aaron. Kochliwym, zwariowanym szczeniakiem, któremu szczęka opadała na widok pary piersi i długich nóg. Zupełnie jakby wszystkie funkcje mózgu nagle się zawieszały i nagle u steru znajdował się tylko członek.
W takich momentach brunet czuł się jeszcze bardziej dojrzałym, niż zwykle. Tak na dobrą sprawę, bardziej niż powinna się czuć osoba w jego wieku. Najnowszy pomysł Anthony’ego to były absolutne wyżyny abstrakcji i jego przyjaciel nie był nawet pewien tego, w jaki sposób powinien zareagować. Mówiąc mniej oględnie – wmurowało go.
- Wcale się nie zgodziłem - powiedział w końcu, wbijając spojrzenie nie w zbliżającą się kobietę, ale w swojego towarzysza. Szczerze, z ręką na sercu, nie wierzył w to, o co prosił go Tony. Czy on w ogóle miał jakiekolwiek pojęcie…?
Aaron westchnął ciężko, wyprostował się, poprawił wpadającą mu do oczu grzywkę i… uprzejmie przesunął, gdy długonoga (kto by się spodziewał!) piękność bezceremonialnie usadowiła się pomiędzy nimi. Wbrew podejrzeniom Tony’ego, jego przyjaciel ani trochę nie przeszedł na stronę hetero na widok Tanyi – ale nie był ślepy i potrafił zrozumieć, dlaczego T. w ogóle wziął pod uwagę plan „niby gejozy” i jeszcze zamierzał go wprowadzić w życie. Inna rzecz, iż zapewne bez ich wieloletniej znajomości nie odważyłby się na tak szaleńcze czyny. Ufnie założył, iż Aaron go nie wykorzysta, gdy będzie fingował z nim związek.
Błąd.
Anthony czasami zasługiwał na nauczkę.
- Pewnie same kłamstwa - odparł z szerokim uśmiechem brunet, przechylił się i pocałował kobietę w policzek. - Bardzo miło mi cię poznać. Jak zapewne wiesz, Tony nie jest zbyt chętny do dzielenia się z innymi naszym szczęściem, więc podwójnie się cieszę, że kogoś w końcu dopuścił do naszego „gniazdka”. - Puścił oko do Tanyi, przy ostatnim słowie robiąc palcami znak symbolizujący cudzysłów. - Mam nadzieję, że jakieś delikatne gesty czułości nie będą ci przeszkadzać? Wiesz, jesteśmy parą od niedawna i czasami… cóż, głupio to przyznać, ale czasami trudno mi jest oderwać od niego ręce. - Zaśmiał się cicho, wywracając oczami, jakby był świadom tego, jak nierozsądny jest, ale zarazem już się z tym pogodził i nie zamierzał tak po prostu rezygnować z kontaktu fizycznego na rzecz czyjejś wygody.
Chyba, że zostanie o to poproszony. Wtedy, oczywiście, zachowa się jak dżentelmen.
Wyciągnął dłoń przed nich i sięgnął przez kobietę do Anthony’ego, a potem złączył ich palce i błysnął białymi ząbkami w niewątpliwym samozadowoleniu.
Miał grać zakochanego, czyż nie?

_________________

Grafiki stardustowe, miłość, miłość, miłość. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DzonyAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 21/06/2018
Liczba postów : 4
Female


PisanieTemat: Re: Miłość na niby   Czw Sie 16, 2018 9:18 pm

Po twarzy dziewczyny nie było widać zażenowania, co dobrze wróżyło w mniemaniu Anthony'ego. Właściwie najnowsza miłość studenta wydawała się dość podekscytowana, co również go podbudowało. Kiedy Tanya wcisnęła swój zgrabny tyłeczek w opiętej sukience między ich dwoje, chłopak nie mógł się oprzeć, aby nie otrzeć swojego kolana o jej nogę. Brak miejsca był do tego najlepszą wymówką, nie mówiąc już o fakcie, iż dziewczyna była w stu procentach przekonana o jego odmiennej orientacji.
Tony nie spodziewał się z kolei reakcji swojego przyjaciela. Owszem mieli udawać parę, ale... To jednak wydało mu się bardziej dziwne niż przypuszczał. Momentalnie wszystkiego jego mięśnie napięły się w zdenerwowaniu i ścisnął może nieco za mocno dłoń Aarona.
- Daj spokój, nie chcemy przecież gorszyć Tanyi. - Mimo wszystko młody mężczyzna nie cofnął ręki. Nie bardzo miał pojęcia jak się zachowywać w takiej sytuacji, co prawda jego przyjaciel miał większe doświadczenie w tych sprawach, ale Anthony nigdy nie wypytywał go o szczegóły. Z całego tego zakłopotania student postanowił skupić swoją uwagę na koleżance.
- Napijesz się czegoś? - Zapytał z zawadiackim uśmiechem, a przynajmniej taki starał się z siebie wykrzesać, cóż tu dużo ukrywać, wyszedł dość pokracznie. Mężczyzna zamrugał nerwowo i wypił resztę swojego drinka z palemką. Trunek nie był w jego guście, ale wydał mu się odpowiednio pedalski aby go zamówić.
- Chętnie, właściwie z przyjemnością spróbuję tego samego co Aaron. - Uśmiechnęła się kokieteryjnie w kierunku właściciela drinka i włożyła słomkę do swoich ponętnych ust pociągniętych zmysłową czerwienią. Wessała niewielką porcję napoju nie czekając na pozwolenie. Tony na ten widok poczerwieniał i zaczął kaszleć, nieświadomie przy tym mocniej ściskając dłoń przyjaciela. - Jak właściwie się poznaliście? I kiedy postanowiliście być razem? - Zapytała szatynka zaraz po tym jak oblizała usta.
- A więc... No to ten.. - Zaczął coś jąkać brunet. - Aaron opowie Ci to o wiele lepiej, a ja w tym czasie zamówię kolejne drinki. - Wstał i zebrał ze stołu wszystkie szklanki. Nie był pewien czy zaufanie w tej kwestii najlepszemu kumplowi to dobra sprawa, ale wolał uniknąć kłopotliwych tłumaczeń. - Aaron, dla Ciebie to samo? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
ArgentOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 18/07/2017
Liczba postów : 637


Cytat : I wanna do bad things with you.

PisanieTemat: Re: Miłość na niby   Sob Sie 18, 2018 4:25 pm

Anthony był koszmarnie beznadziejnym aktorem. Jego przyjaciel nie wierzył w to, co widział. Nie dość, że mężczyzna SAM nalegał, by udawali parę, poinformował go o tym w zasadzie w ostatniej chwili, to jeszcze nie potrafił zachowywać się tak, by oszukać kogoś o inteligencji większej od kamienia. Naprawdę, Aaron nie wierzył w to, co widział. Miał głęboką ochotę zacząć uderzać głową o blat stołu i wycofać się z tej całej afery, nim dziewczyna się nie spostrzeże i wkurzy. Niech sobie kochaś radzi, skoro był gotów jej nakłamać, byle tylko zdobyć zainteresowanie.
Oczywiście, z drugiej strony, należała mu się nauczka i właśnie to spowodowało, że brunet nie obrócił się od razu na pięcie i nie wyszedł. Oczywiście, musiał samodzielnie popracować nad wiarygodnością całego przedstawienia, ale trudno, podoła temu.
- Już ci mówiłem, że uczucie pomiędzy nami nie powinno nikogo gorszyć - prychnął pod nosem, robiąc ruch dłonią, jakby zamierzał zabrać rękę. Jakby kłócili się o to już tyle razy, że nie miał do tego cierpliwości i najchętniej, to by w ogóle wyszedł – ale jednocześnie, nie chciał robić scen przed ich gościem. Ostatecznie pozostawił swoją dłoń w uścisku drugiego mężczyzny – jednocześnie jednak zauważając, że uścisk, jakim został obdarzony, był odrobinę zbyt mocny i zdradzał zdenerwowanie.
W pierwszej chwili zignorował pytanie dziewczyny, wciąż pozorując delikatnego „focha”, korzystając z okazji i odkładając dłoń na swoje kolana. Szczerze powiedziawszy, nie był pewien, co też dziwnego wymyśliłby Tony, ale uznał, że facet sobie poradzi.
Najwidoczniej, mocno się pomylił.
- Tak, dla mnie to samo - rzucił, machając dłonią na tyle nonszalancko, jakby było mu w zasadzie obojętne, co też jego towarzysz mu przyniesie. Musiał szybko wymyślić jakąś wiarygodną… i możliwie najbardziej zbliżoną do rzeczywistości… historyjkę. A może przeciwnie, powinien popuścić wodze wyobraźni i patrzeć, jak Tony zapada się pod ziemię i rzuca w niego niewidocznymi sztyletami z oczu?
Pokusa była silna.
- Och wiesz, znamy się już tyle lat, że w pewnym momencie… cóż, sam nie wiem w którym, ale Tony zaczął postrzegać mnie jako kogoś więcej, niż przyjaciela. W jego oczach wydawało się to zupełnie naturalną eskalacją sytuacji, rozumiesz, ale z drugiej strony miał – i wciąż ma – w sobie te głupie uprzedzenia i przekonanie, że jednak coś jest w takiej męsko-męskiej relacji niewłaściwego. Z jednej strony chce, a z drugiej… coś nie styka. - Westchnął ciężko, dramatycznie, kładąc dłoń na tej należącej do dziewczyny i ujmując ją delikatnie.
W końcu mógł.
A co, niech Tony sobie popatrzy zazdrośnie!
- Chciałbym, żeby pozbył się tych uprzedzeń, ale to niestety nie jest takie proste. Dlatego to dla mnie dużo znaczy, że postanowił cię wprowadzić do naszego, niespełna trzymiesięcznego związku. - Uśmiechnął się do kobiety ciepło. - Powiem ci w tajemnicy, że świetnie całuje… i nie tylko. - Puścił do niej oko.

_________________

Grafiki stardustowe, miłość, miłość, miłość. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DzonyAccidental Anal
avatar

Data przyłączenia : 21/06/2018
Liczba postów : 4
Female


PisanieTemat: Re: Miłość na niby   Today at 11:59 am

Dzielny student odszedł od stolika i skierował się w stronę baru. Miał nadzieję szybko wrócić ze swoim łupem z tej wyprawy, ale niekrótka kolejka wskazywała na pewne opóźnienia. Chłopak westchnął ciężko i obrócił się za siebie. Aaron z pewnym nietypowym wręcz dla siebie przejęciem opowiadał coś nowej koleżance, która z kolei słuchała go z zafascynowaniem. Wpatrzony w ten obrazek Anthony zastanawiał się, czy dobrym rozwiązaniem było zostawienie tej historii w rękach przyjaciela. W końcu to jego przyjaciel - najlepszy - a jak wiadomo, po najlepszych przyjaciołach można spodziewać się wszystkiego.
- Głupku, przecież sam tego chciałeś. - Niekontrolowanie wyrwało się z ust zamyślonego chłopaka. Zrobił krok do przodu, a przynajmniej próbował, bo spotkał go opór. Spojrzał do góry i zauważył niezbyt zadowoloną minę brodatego, napakowanego mężczyzny wyższego od Tony'ego o jakieś pół głowy. Już chciał przeprosić, ale nagle nie wiedząc czemu, przypuszczalnie z powodu krążącego alkoholu we krwi, wyobraził sobie zaczepionego mężczyznę w lateksowych spodniach i skórzanej marynarce okrywającej nagą klatkę piersiową. Obraz niczym z typowej sceny amerykańskiego filmu rozgrywającej się w gejowskim barze przywołał głupkowaty uśmiech na twarz studenta, a wkrótce potem napad śmiechu. To w połączeniu ze słowami jakie usłyszał przed chwilą postawny mężczyzna chyba nie wzbudziło jego sympatii do niższego mężczyzny. Wiele nie myśląc wyimaginowany homoseksualista uderzył śmieszka w sposób tzw. "z bani", przez co chwilę później krwawiący z nosa Tony leżał na ziemi. Przed oczami widział gwiazdy, a zaraz za nimi stojącego nad nim oprawcę, który szykował się do wystosowania kolejnego ciosu z pięści. Niewiele myśląc Anthony przeturlał się na bok, na stopy gapiów, aby uniknąć olejnego razu. Możliwie najszybciej starał się podnieść, a kiedy już pewnie stał na nogach i obrócił się, widział ludzi uspakajających jak mniemał, swojego kolegę. Anthony nie był jakąś ciotą, ale znał swoje możliwości jeśli chodzi o bójkę, a mierząc wzrokiem tego faceta nie dawał sobie większych szans.
- Dzięki. - Rzucił może nieco bezczelnie do tłumu i otarł zakrwawiony nos skrawkiem koszuli. Dopiero teraz czuł jak pulsuje mu cała głowa, oczy próbując uciec z oczodołów, a nos zaprzyjaźnił się z czerwoną Niagarą. Podszedł do swoich towarzyszy, którzy w tym całym zgiełku również przyglądali się zaistniałej sytuacji.
- To ja proponuję znaleźć inny lokal. - Nawet nie usiadł tylko zebrał z oparcia swoją bluzę i czekał aż reszta się podniesie. Siąknął nosem, a resztę twarzy ponowie obtarł jakimś czystym skrawkiem koszuli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Miłość na niby   

Powrót do góry Go down
 
Miłość na niby
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: