CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Hurts too good

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 315


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Hurts too good   Sro Cze 28, 2017 10:00 pm

First topic message reminder :


Tygodniowy pobyt w odizolowanej od świata, eleganckiej górskiej posiadłości wraz z grupką znajomych był propozycją, której X nie mógł odrzucić. Nawet rzekome pogłoski o tajemniczej śmierci dwóch dziewczyn, które spadły z pobliskiego klifu dziesięć lat temu, a których ciał nigdy nie odnaleziono, nie robiły na nim najmniejszego wrażenia.
Na początku było idealnie – wypady na narty, granie w butelkę, oglądanie filmów przy piwie. Czar prysł w chwili, gdy zniknęła pierwsza z osób, lecz to było dopiero preludium tragedii, do której miało dojść już niebawem. Bo w końcu kto by pomyślał, że potwory istnieją nie tylko w bajkach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 315


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Pią Sie 25, 2017 11:02 pm

Nie był na tyle pijany, żeby nie być w stanie podejmować racjonalnych decyzji. To, co miał w planie wyczyniać z Anną, było zatem totalnie zamierzonym działaniem. Ba, Letho zdążył nawet rozważyć ewentualne za i przeciw. Trevor szybko mu wybaczy, a Anna… Cóż, miał nadzieję, że blondynka nie wyobrażała sobie za wiele. Smith nie przepadał za bawieniem się w miłość. No chyba, że chodziło o tę czysto fizyczną.
Kiedy Nicholas wparował niespodziewanie do pokoju, chłopak był w trakcie rozpinania koszuli swojej towarzyszki. Ona siedziała mu na kolanach, a niczego nieświadomy Trevor spał na sofie kawałek dalej. Cholernie romantyczna sytuacja, nie ma co.
Letho rzucił Nickowi jedynie zaskoczone spojrzenie, ale poza tym nie odezwał się nawet słowem. Jasnowłosy zresztą chyba wiedział, jak powinien się zachować, bo szybko ewakuował się z pomieszczenia. Smith uznał, że wypada pójść w jego ślady. Po pierwsze – nie miał ochoty na zabawę w towarzystwie osoby trzeciej, nawet jeśli nie do końca przytomnej, a po drugie – to w pokoju miał gumki.
Chwycił Annę za jej wąską talię, po czym łagodnie się podniósł. Kiedy szli – czy raczej szedł, niosąc swoją dzisiejszą randkę - po schodach do jego sypialni dało się słyszeć dźwięki przyciszonej rozmowy i stłumione chichoty.
Bawił się dobrze. Bolała go jedynie świadomość, że nie potrafił wyrzucić ze swojej głowy pewnego blondwłosego fagasa i to jeszcze w takim momencie, kiedy był na skraju orgazmu, przypomniała mu się jego parszywa morda.
Szlag.

Wstał jako pierwszy, choć położył się jako ostatni. Logika Letho. Zostawił nagą Annę w swojej sypialni, a sam zdecydował się na szybki, orzeźwiający prysznic. Ubrał się i zszedł na dół.
Pogoda była zaskakująco ładna. To był dobry dzień, żeby wybrać się na narty. Przez chwilę zastanawiał się, co powinien przygotować na śniadanie. Nie łudził się, że uda mu się wykarmić cały domek, ale może przynajmniej pierwsze trzy osoby. Więc stwierdził, że zrobi naleśniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KestrelChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 18


Cytat : I’m pretty and tough. Like a diamond, or beef jerky in a ball gown.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Pią Wrz 15, 2017 5:23 pm

Odwalił niezły pochód wstydu, po czym zamknął się w swoim pokoju, doczłapał do łóżka i padł na nie  dziwnie wyzuty z życia. Z całą pewnością nie było to spowodowane tym, co ujrzał parę chwil wcześniej w salonie. Absolutnie wykluczone. Po prostu był wyczerpany ostro zakrapianą imprezą, przez którą za parę godzin będzie cierpiał nieziemskiego kaca. Już czuł jego zaczątki objawiające się kłującym bólem z tyłu głowy. Tak to jest jak się nie ma kondycji do picia. Jako sportowiec amator starał się ograniczyć spożycie alkoholu. "Starał się" to dobre określenie, bo kto mając dwadzieścia parę lat żałuje sobie procentów dla zapomnienia o trudach wchodzenia w prawdziwą (nie tylko pełnoletnią) dorosłość?
Jego jakże dojrzałe przemyślenia zostały przerwane przez chichoty i szmery dochodzące z korytarza. "O, super, zmieniają miejscówę." Tylko tego mu było teraz trzeba, wysłuchiwania ich seksujących się za dość cienką ścianą. O ile Nick dobrze sobie przypominał, to był pierwotnie jego zamysł, aby nie dać Letho spać zabawiając się z Lucy w pokoju obok. Jak widać wszechświat działa przeciwko mnie i moja własna złośliwość wróciła do mnie rykoszetem. No cóż, karma to suka i każdy o tym wie. Ale momencik...Gdzie właściwie podziewała się jego dziewczyna? Wparował do pokoju jakby z nikim go nie dzielił, a przecież była to również sypialnia Lucy.
Trochę się zmartwił jej nieobecnością, ale nie na tyle, żeby się zwlec z wyrka i jej poszukać. Napisał więc SMSa. Taki był z niego opiekuńczy chłopak. Po jakiejś minucie jego telefon zaćwierkał wyświetlając wiadomość od zaginionej. Przebywała w pokoju Ruby i pocieszała ją po tym jak ta się pokłóciła z Jasonem wskutek czego wywaliły go z pokoju. Pokłócili się? Hmm, musiało się to zdarzyć po mojej bohaterskiej i przedwczesnej ucieczce z imprezy.  Ciekawe gdzie biedak się zamelinował. Nick obstawiał pokój Anny i Trevora, zważywszy na fakt, że Trevor zgonuje na kanapie w salonie, a Anna...cóż nocuje dziś u Letho. Co oznacza, że jako ich jedyny sąsiad na piętrze samotnie będę musiał wysłuchiwać ich harców.
Co to to nie. Wymacał wplątane w pościel słuchawki, podłączył do komórki i zatopił się w dźwiękach natury z Calm App. Odgłosy te koiły jego nerwy i ukołysały do spokojnego snu.
O poranku zbudził go pyszny zapach naleśników. Zszedł na dół trzymając się za głowę, która była z pewnością niewypałem bombowym. Jak to mówią: "Kac morderca nie ma serca" Ale zasłużył sobie na to takim nieodpowiedzialnym piciem. Mógłby przysiąc, że w życiu już nie dotknie wódy, ale ile już razy wypowiedział to kłamstwo? Nie ma co się łudzić, zmiana nie nastąpi. A przynajmniej nie prędko.
Usiadł przy stole i natychmiast zmaterializowała się przed nim szklanka z wodą i dwiema tabletkami Aspiryny.
- Urocza z ciebie mama kwoka, Letho.
Strzelał, że to jego sprawka, choć nie miał jeszcze siły podnieść głowy i upewnić się w swoim przekonaniu.

_________________
~Kes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 315


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Pią Wrz 15, 2017 9:39 pm

– Uznam to za komplement, choć użyłbym innego porównania – odpowiedział z uśmiechem. Jego na szczęście kac nie dręczył, a Nicholas zasługiwał na odrobinę troski o poranku ze względu na swój wczorajszy występ. To nie tak, że Lehto postanowił nagle być dla niego milszy niż zwykle. Przecież totalnie nie zależało mu na jego opinii, prawda?
Chwilę później przed Nickiem wylądował talerz z cieplutkim, elegancko przyrumienionym naleśnikiem. A także słoik nutelli, dżem truskawkowy i jakiś słodki serek o smaku straciatelli.
– Jedz. – I tylko tyle. Żadnego ,,smacznego’’, żadnego ,,potrzebujesz węglowodanów na dziś, bo będziemy ostro szaleć’’. Na stoku. Oczywiście, że na stoku. Wcale nie pomyślał sobie o żadnych dziwnych rzeczach, kiedy w jego umyśle uroiła się tamta myśl.
Przygryzł wargę i po prostu wrócił do smażenia następnych placków. Tak było po prostu bezpieczniej. Nie musiał na niego patrzeć i wyobrażać sobie zbędnych głupot. Nick w końcu miał dziewczynę, a poza tym nie wyglądał na osobę, która lubowałaby się w innej płci niż piękna.
W końcu skończył i usiadł naprzeciwko Nicka. Od razu też sięgnął po serek, po czym zwinął naleśnika.
– Wiesz, wyglądasz koszmarnie. Pewnie Lucy pomyliła cię rano z jakąś zjawiskowo wręcz paskudną maszkarą, wygoniła z łóżka i dlatego tutaj jesteś, co? – To nie miał być zgryźliwy, błyskotliwy żart. To w ogóle nie miał być żart. To było zwyczajne kłamstwo, bo Nick podobał mu się nawet w takiej wersji, rozczochrany i z podkrążonymi oczyma.
Wyszczerzył się beztrosko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KestrelChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 18


Cytat : I’m pretty and tough. Like a diamond, or beef jerky in a ball gown.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Sob Wrz 16, 2017 5:04 pm

Nick był wkurzony. Z jakiej racji pan Laluś nie miał kaca? Może skubany w przeciwieństwie do Nicka wiedział co oznacza słowo "umiarkowanie". Trudno, wybaczył mu przewiny tuż po tym jak postawił na stole talerz świeżutkich, pyszniutkich naleśników. Ach, przekupna ze mnie pipa. Ale walić to, Letho może i nieświadomie, ale przygotował przysmak, który był wielką słabością Byers'a. Każdy, kto mu je przyrządzi zostaje jego przyjacielem po wieki. Z Letho raczej nie będą najlepszymi ziomkami, ale kto wie. Za śniadanie ma od niego +10 do uroku. Nie żeby prowadził jakąś sekretną punktację dotyczącą osoby Letho Smitha. To byłoby z jego strony wielkie błazeństwo i zwyczajna strata czasu. Czasu, który niezwykle cenił.
Po usmażeniu całej góry niebiańskich placków kucharzyna dosiadł się do niego i od razu rzucił mu się do gardła. Niedosłownie, oczywiście.
-Otóż nie, drogi Letho. Lucy nie miała okazji mnie nawet widzieć od wczoraj wieczora. Nocowała u Ruby. I miała farta! Nie musiała wysłuchiwać odgłosów upośledzonych ameb w rui. Choć przypuszczam, że to akurat byłeś ty uprawiający miłość. Na jedno wychodzi. Następnym razem daj słowo uprzedzenia.

_________________
~Kes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 315


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Sob Wrz 16, 2017 7:09 pm

Cieszył się, że wczoraj nie popił aż tak mocno. Nie potrzebował wcale dużej dawki alkoholu, żeby dobrze się bawić, a teraz przynajmniej nie musiał cierpieć. Tak jak na przykład nieszczęsny Nicholas.
Kiedy usłyszał odpowiedź kompana, uśmiechnął się szeroko i przygryzł dolną wargę.
– O ile dobrze pamiętam to ty walczyłeś o sypialnię na górze. Niczym cholerny lew. Powinieneś był liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami – burknął, patrząc mu prosto w niebieskie oczy. Och, nie był ani trochę zawstydzony. Przeciwnie – można było odnieść dziwne wrażenie, że Smith jest z siebie zadowolony, co zapewne miało doprowadzić Nicka do jeszcze większej furii. – Poza tym ameby rozmnażają się przez podział, szanowny kolego – dodał mimochodem, już nawet na niego nie patrząc.
Gdy kończył pożerać trzeciego naleśnika, z salonu dobiegł ich dźwięk upadku i ciche przekleństwo. Tak jakby jakieś ogromne cielsko zwaliło się na ziemię. I rzeczywiście tak było.
Chwilę później w kuchni zawitał najlepszy przyjaciel Smitha.
– Niewygodna ta kanapa. Mogłeś mnie obudzić, to bym się przeniósł do normalnego łóżka, łajzo – jęknął Trevor, skinął lekko Nickowi i zajął wolne krzesło. Przed nim również wylądował talerz z gorącymi plackami, szklanka wody i tabletki na ból głowy. – Dziewczyny jeszcze śpią?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KestrelChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 18


Cytat : I’m pretty and tough. Like a diamond, or beef jerky in a ball gown.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Sob Paź 07, 2017 11:02 am

-No niby walczyć walczyłem, ale jakbym wiedział, co się będzie na tym piętrze odpierniczało to z czystym sumieniem mówię ci, że zadowoliłbym się kanapą w salonie. Nawet jeśli musiałbym ją dzielić z paniczem Trevorem.  
O wilku mowa. Z salonu dało się słyszeć huk upadku zwalistego ciała. Nie trzeba być cholernym Einsteinem żeby wydedukować, iż taki hałas spowodowany chroniczną niezgrabnością mógł być tylko i wyłącznie dziełem brata Anny. Teoria Nicka potwierdziła się kiedy chwilę później w kuchni pojawił się owy niezgrabiasz. Już od drzwi narzekał i jęczał jacy to wszyscy są okrutni, bo pozwolili mu spać na niewygodnej kanapie. No cóż, trza było się upijać w sztok? Teraz cierp, pomyślał ze złośliwą satysfakcją Nick.
Zły nastrój Trevora minął jak ręką odjął, gdy dobrotliwy Letho postawił przed nim talerz pełen słodko pachnących naleśników. Byers'owi ślinka pociekła, aż zapragnął spałaszować drugą porcję.
Podkradł naleśniora z talerza kolegi, wpakował na raz do buzi i z pełną gębą odpowiedział:
-Zdaje się, że tak. Lucy spała u Ruby, bo ta ponoć znowu pokłóciła się z Jasonem. A Anna...pewnie jeszcze pośpi, w końcu w nocy była nieco zajęta.- skierował swe spojrzenie w kierunku Letho, a Trevor zmarszczył brwi.
-Co to znaczy?
Ciekawe jak z tego wybrniesz, Smith.

_________________
~Kes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 315


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Hurts too good   Sob Paź 07, 2017 8:47 pm

Letho nie skomentował tych słów, jedynie uśmiechnął się do siebie i wrócił do pałaszowania naleśnika. Przecież nie był jakimś cholernym niewiniątkiem. O tym wiedzieli wszyscy, naprawdę. Poza tym mógł się założyć, że Nick z Lucy również nie będą tracić czasu i wkrótce on też nie będzie mógł zasnąć bez pewnych niekoniecznie pożądanych dodatków akustycznych.
– Och, czy naprawdę muszę mówić to głośno? – odparł męczeńskim tonem, dopijając kawę i przygotowując się na to, co nieuniknione. W międzyczasie posłał Byers’owi spojrzenie, które znaczyło mniej więcej tyle, co: ,,policzymy się później’’ lub ,,menda’’. – Gadaliśmy do późna. Potem zaniosłem ją do łóżka, bo ty już dawno zaliczyłeś zgon. Troskliwy starszy brat, nie ma co.
Dałby sobie łapę uciąć, że Trevor wiedział co się święci. Tego, że Anna robiła maślane oczy do Smitha od samego początku, wszyscy byli boleśnie świadomi. Poza tym… byli najlepszymi kumplami. I to właśnie wszystko komplikowało – Trev wiedział, że Letho nie bawi się w związki, że zadowalają go przelotne znajomości, a raczej nikt nie chciał widzieć swojej siostry ze złamanym sercem. Całe szczęście, że Anna też o tym wiedziała.
A mimo to wepchała mu się do łóżka.
Nie, żeby miał coś przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Hurts too good   

Powrót do góry Go down
 
Hurts too good
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Woof like a bad dog, sit and be a good dog.
» It's absurd to divide people into good and bad.|Growlithe x Shion|

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Spin-off-
Skocz do: