CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Tysiąc i jedna noc

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Tysiąc i jedna noc   Pią Cze 30, 2017 10:25 pm

X jest słynnym, wędrownym bajarzem. Pewnego dnia zostaje wezwany na dwór książęcy. Okazuje się, że niezwyciężonego w bojach władcę pokonuje bezsenność. Liczy, że opowieści X uspokoją go i w końcu pozwolą mu zasnąć. X nie mając wyboru zostaje w pałacu i snuje nocami swoje opowieści.


Wędrowny Bajarz
Farzin

Podstawowe informacje:
♥ 25 lat, od 7 ciągle w drodze. Zarabia na życie opowiadając baśnie i legendy. To oczywiste, że takie zajęcie nie da mu bogactwa, przyniosło za to sławę. Jakieś 3 lata temu jego imię zaczęło być rozpoznawalne i od tamtej pory rozgłos tylko rośnie.

♥ Najcenniejszą rzeczą, jaką posiada są złote kolczyki, które odziedziczył po matce. Nosi je codziennie i bardzo o nie dba.

♥ Gdy opowiada baśnie, lubi palić fajkę. Pomaga mu to się skupić.

♥ Zawsze nosi przy sobie dwa zakrzywione noże. Umie się nimi całkiem dobrze posługiwać. Uważa to za podstawową umiejętność podróżnika.

♥ Swoje najsłynniejsze opowieści „odziedziczył” po matce, która zwykła opowiadać mu je do snu. Resztę wymyśla lub składa z zasłyszanych po drodze historii. Stara się ciągle poszerzać swój repertuar.

♥ Największą inspiracją są dla niego ludzie. Nic więc dziwnego, że lubi od czasu do czasu przysiąść w jakimś zatłoczonym miejscu, zupełnie niezauważony i słuchać urywków rozmów, obserwować przechodniów.

♥ Matka mówiła mu, że jest bardzo podobny do ojca. Sam nie może tego stwierdzić, bo nigdy go nie poznał. Mężczyzna zostawił ich jeszcze przed narodzinami Farzin’a. Mimo wszelkich przeciwności losu, matce udało się samotnie go wychować.

♥ Nigdzie nie zostaje dłużej niż miesiąc. Miejsca szybko go męczą, potrzebuje zmian i ekscytacji.

♥ Tę ekscytację czerpie głównie z opowiadania historii. Każdą dogłębnie przeżywa za każdym razem, bez względu na to ile już ją opowiadał. Być może dlatego jest tak dobry w tym, co robi.

♥ Kilkakrotnie dostawał propozycję od różnych możnych by zgodził się zostać na stałe w ich domach i dostarczać mieszkańcom rozrywki. Za każdym razem odmawiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Pon Lip 03, 2017 12:26 pm


Władca Onyksu
Hametyt Tosun

Podstawowe informacje:
♥ 37 lat, na tronie od 10 po wygranej bitwie został koronowany przez własnego ojca.

♥ Posiada czarnego lamparta imieniem Diam, zwierzę jest agresywne jedynie na rozkaz. Gdy Hametyt śpi układa się w jego nogach niczym pies stróż.

♥ W swoim haremie posiada 12 osób z czego tylko trzy urodziły mu potomków, mieszkają one więc w części pałacu przeznaczonej dla władcy.
Adina i jej 5 letnia córka Nefer
Satin i jej 10 letnia córka Tokasa
Horasi i jej 2 letni syn Agat
Pozostali członkowie haremu umieszczeni są w osobnym budynku, którego nie wolno im opuszczać.

♥ Miecz, którym się posługuje został wykuty dla jego przodków. Zakrzywione ostrze ma mieć w sobie magiczną moc. Nikt jednak od pokoleń jej nie odczuł.

♥ Jako mały chłopiec uwielbiał gdy matka czytała mu do snu bądź opowiadała historie. Ułatwiało mu to zasypianie.

♥ Potrafi siedzieć godzinami i obserwować bawiące się dzieci czy krzątających się ludzi. Jest to dla niego forma relaksu.

♥ Szary odcień jego skóry jest czymś co uzyskał w genach od ojca. Tak samo jak jej niesamowitą w dotyku gładkość. I tak jak on uzyskał przydomek Daru Onyksu.

♥ Walczył u boku ojca już od 13 roku życia. Walka zostawiła na nim wiele blizn jednak żadna z ran jakie odniósł nigdy nie była poważna. Dzięki swoim czynom i zaangażowaniu uzyskał szacunek wśród możnych jak i poparcie gdy ojciec postanowił abdykować na jego rzecz. Poprzedni władca nadal żywy leży przykuty do łóżka i odliczane są powoli jego dni.

♥ Od czasu ostatniej bitwy cierpi na chroniczną bezsenność. (około pół roku)

♥ Jest władcą bardzo surowym i ciężko znoszącym sprzeciw wobec jego autorytetu. Słowo Hametyt'a jest prawem. Jedyną osobą zdolną ułagodzić go jego matka.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Pon Lip 03, 2017 10:17 pm

Był już późny wieczór. Opowiadał swoim dzieciom historię z czasów jak jego lampart był bardzo malutki gdy do pomieszczenia wpadł członek jego straży.
- Panie! Znaleźliśmy go! Opowiada bajki w karczmie na rozstaju drug do Jasinu.
- To na co czekacie. Sprowadźcie go tutaj
-Kogo Tato?
- Pana który pomoże tacie w końcu zasnąć.
-Ale przecież ty śpisz. Widzieliśmy.
-Tak dziewczynki, nasz władca śpi, ale śpi bardzo mało bo ma dużo obowiązków. Ten pan pomoże zasnąć naszemu władcy by miał więcej sił na zabawę z wami. A teraz pora do łóżek.
Podziękował skinieniem głowy swojej nałożnicy i oddał swojego syna w ręce matki. Dzieci wraz z swoimi matkami poszły do swojej części pałacu.
- Panie, obawiam się, że on nie będzie chciał przyjść dobrowolnie.
-Nie interesuje mnie jego wola. Masz go sprowadzić. Siłą jeśli będzie taka potrzeba.
Ten wieczór był pierwszym po jego całodniowym śnie. Nie mógł tak dłużej. Trzy dni bez snu i prawie doba przespana. W sumie nie tyle przespana co zwyczajnie mdlał z zmęczenia. Wykańczało to go. Wykańczało jego bliskich. Częściej wpadał w złość. Częściej stawał się niebezpieczny dla siebie i otoczenia.

Gwardia władcy bez uprzedzenia weszła między ludzi słuchających opowieści. Ustawili się w koło jednak nie przerwali artyście. Ludzie sami nie spodziewając się po żołnierzach niczego dobrego zaczęli się wycofywać. Król Hametyt rządził sprawiedliwie ale srogo i jeśli bajarz zrobił coś co wymagało użycia przez króla własnych straży lepiej było nie znajdować się w pobliżu. Mężczyzna na którego ramionach narzucony był czarny płaszcz dowódcy wystąpił do przodu gdy powieść się skończyła.
- Z rozkazu Władcy Onyksu proszę byś udał się z nami do pałacu. Jeśli odmówisz będziemy zmuszeni użyć siły.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Wto Lip 04, 2017 10:39 pm

Opowiadał właśnie jedną ze swoich ulubionych historii- o dzielnym księciu, który wiele, wiele lat temu udał się na wyprawę na ziemie barbarzyńców w poszukiwaniu gwiazdy, która spadła z nieba. Los chciał, że spotkał tam piękną, żądną przygód wojowniczkę, z którą od tamtej pory podróżował, a z czasem zakochał się w niej. Zrezygnował dla niej z tronu i dopiero wtedy udało mu się odnaleźć gwiazdę. Chronił jej jednak ogromny potwór- chimera. Walka była długa i zacięta. Poległo w niej dwóch wiernych towarzyszy księcia, a i on podzieliłby ich los gdyby wojowniczka nie zasłoniła go własnym ciałem, oddając życia, by on mógł przeżyć. I tak książę stracił wszystko, całą swoją przyszłość. Został więc wędrownym bajarzem i opowiadał prostym ludziom o przygodach, które przeżył u boku miłości swojego życia. Była to smutna i raczej przewidywalna historia, ale bardzo klasyczna i być może właśnie dlatego tak bardzo podobała się ludziom.
Podobałaby się i tym razem, gdyby dane im było wysłuchać jej do końca. Przeszkodziło im w tym wojsko, które nagle weszło między ludzi i czekało. Farzin nie był pewien na co, więc kontynuował opowieść. Czuł na sobie ich ciężki wzrok, w ogóle mu się to nie podobało, najwyraźniej szykowały się jakieś kłopoty. Miał to szczęście, że raczej rzadko w nie wpadał. Cóż, dzisiaj miało być inaczej. Opowieść dobiegła końca.
- Z rozkazu Władcy Onyksu proszę byś udał się z nami do pałacu. Jeśli odmówisz będziemy zmuszeni użyć siły. – powiedział jeden z żołnierzy, najwyraźniej dowódca.
- Przeszkadzacie mi w pracy, spłoszyliście wszystkich ludzi. Dlaczego miałbym z wami pójść? Dopiero przybyłem do tego miasta i jedyne co zdążyłem zrobić to opowiedzieć bajkę! Czy opowiadanie historii jest już nielegalne?- podczas tego wywodu został wyprowadzony z karczmy, w której opowiadał. Szkoda, było to miłe miejsce. Za kilka bajek miał dostać nocleg i posiłek. Wygląda na to, że nie będzie mógł już tam wrócić, nie po tym jak wyprowadziło go wojsko. Usilnie próbował się wyrywać, ale nie przyniosło mu to niczego dobrego, bo zanim zdążył pomyśleć zapadła ciemność. Któryś z żołnierzy musiał mieć już dość jego wyrywania się i krzyków i uderzył go w tył głowy. Zapowiadał się piękny dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Sro Lip 05, 2017 8:26 am

Władca kazał umieścić bajarza w jednej z sypialni i pilnowanie by jej nie opuścił. W teorii nikt nie miał się dostawać do pomieszczenia. Jak się okazało nie dotyczyło to Tokasy. Najstarsza córka Hametyta nauczyła się już korzystać z swojego autorytetu. Mężczyzna obudził się więc i zobaczył dziesięciolatkę z długimi czarnymi włosami i oczami w kolorze żywej zieleni, ten sam miała jej matka. Kolor skóry odziedziczyła jednak po ojcu. Pan Onyksu nie mógł też wyprzeć się jej ze względu na rysy twarzy. Była pięknym dzieckiem. Zwiewne szaty miały dodatki współgrające z jej urodą. Włosy utrzymywał z tyłu diadem. Minęła już doba od kiedy Hametyt się podniósł i powoli zaczynał odczuwać ponownie zmęczenie. Pracował jednak. Córkę miał spostrzegawczą i mądrą. Pamiętała o człowieku którego mieli sprowadzić strażnicy. Gdy tylko wstała pobiegła więc by usiąść przy nim i upewnić się, że pomoże jej ojcu.
-Dzień dobry. Dobrze się pan czuje? Medyk uprzedził, że może pan jeszcze czuć się skołowany. Jest pan czarodziejem? Spodziewałam się, że inaczej będzie wyglądał czarodziej. Tata powiedział, że pomoże mu pan zasnąć.
Głos księżniczki zwrócił uwagę strażników którzy zajrzeli do środka. Zaraz informacja o obudzeniu się bajarza została przekazana dalej.
- Wydaje się pan fajny. Musze jednak uciekać. Zobaczymy się później.
Dziesięciolatka wyszła z pokoju machając mu ręką. Zdążyła przejść parę kroków gdy na korytarzu rozbrzmiały kroki wielu mężczyzn. Drzwi otworzyły się szeroko. Najpierw weszło dwóch strażników. Później Hametyt. Za nim jego kot. Dwóch mężczyzn zostało w środku jednak reszta świty została za drzwiami, które się zamknęły.
- Jestem Hametyt Tosun. Władca Onyksu. Czy poinformowano cię o powodzie twojego znalezienia się w pałacu?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Sro Lip 05, 2017 5:53 pm

Obudził się w zupełnie obcym mu miejscu. Odruchowo złapał się za głowę, rozmasowując miejsce, w które go uderzono. Rozejrzał się. Co do cholery? Chyba naprawdę przywlekli go do pałacu. Podniósł się na łokciach i wtedy zobaczył dziewczynkę. Śliczną, chociaż o bardzo nietypowej urodzie. Słyszał kiedyś o ludziach o takim kolorze skóry i to nigdzie indzie, jak w kontekście rządzącej rodziny. Ze względu na skołowanie trudno mu było jeszcze dodać dwa do dwóch. Zaśmiał się ochryple słysząc jej słowa.
- Czarodziejem? Nie, ja…
Nie dane mu było jednak dokończyć, bo na korytarzu rozległy się kroki, a już po chwili do pokoju wkroczyli strażnicy. Jęknął cicho na ich widok. Znów oni! Chyba w końcu się dowie co jest mu zarzucane. Zaraz za nimi wkroczył mężczyzna o skórze równie ciemnej, co dziewczynki. Oczy Farzina rozszerzyły się momentalnie. Ignorując zawroty głowy zerwał się z łóżka i złożył władcy pokłon.
- Nie, panie. Ale zapewniam, jestem tylko skromnym bajarzem i w żaden sposób nie złamałem prawa!
Chociaż… Gdyby go o coś podejrzewano raczej obudziłby się w lochu, a nie na miękkim łóżku. No cóż, nie cofnie już swoich słów. Najwyżej zostanie uznany za niegodnego durnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Sro Lip 05, 2017 8:24 pm

Na twarzy władcy zawitał lekki uśmiech.
- Zostałeś zaciągnięty do pałacu siłą gdyż odmówiłeś rozkazowi. Jest to twoje jak na tą chwilę jedyne przewinienie.
Władca usiadł na łóżku obok klęczącego mężczyzny. Widać było cienie pod jego oczami. W tej chwili były jeszcze niewielkie. Jeśli nie zaśnie to będą się pogłębiać aż staną się czarne. Wtedy też prawdopodobnie znów prześpi cały dzień.
- Czy mogę liczyć na twoją współpracę i dyskrecję? Sprawy które chcę z tobą poruszyć są wagi państwowej.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Sro Lip 05, 2017 8:38 pm

Zacisnął wargi, ale powstrzymał się od komentarza. Jak mógł pójść z własnej woli, kiedy nie wiedział nawet o co chodzi. Wiadome, że się przestraszył i stawiał opór. Gdy mężczyzna usiadł obok niego, najpierw nieśmiało podniósł głowę, a potem cały się wyprostował. Nie śmiał jednak patrzeć mu w twarz. Bądź co bądź nadal miał do czynienia z władcą kraju, w którym spędził znaczną większość swego życia. Można by powiedzieć, że ten majestat nieco go przytłaczał. Szczególnie, że wciąż nie miał pojęcia dlaczego tu jest i jest traktowany w taki, a nie inny sposób. Kiedy padło hasło „wagi państwowej” oczy bajarza na nowo zrobiły się ogromne, nie myśląc spojrzał w oczy władcy.
- Wagi państwowej? – wyjąkał. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu nie wiedział, co powiedzieć. A nie zdarzało się to często, był w końcu mistrzem słowa. – Panie, zrobię o co poprosisz, ale jak już mówiłem jestem tylko prostym bajarzem…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Sro Lip 05, 2017 10:06 pm

Hametyt postanowił zacząć od końca.
-Gdy byłem małym chłopcem opowieści matki o przygodach różnych osób sprawiały, że zasypiałem bardzo szybko. Śniłem o przygodach i o magicznych światach. Od czasu ostatniej krwawej bitwy moje sny nawiedza jednak zniszczenie. Zasypiam też z wielkim trudem często mdlejąc zwyczajnie z braku snu.
Próbowałem już wielu rzeczy. Pozostała jedynie opcja z czasów gdy byłem dzieckiem. Chciałbym, żebyś ciągnął dla mnie swoje opowieści. Pomógł mi zasnąć.

Bezsenność władcy wpływała bardzo negatywnie na jego otoczenie. Przeszedł już przez ten czas do jakiegoś schematu. Nie czuł się jednak wyspany nawet po przespanej dobie przez dręczące go koszmary. Potrzebował oderwania od tego. Zapewnić mu to miał ten niepozorny mężczyzna.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Wto Sie 08, 2017 11:22 pm

Słuchał uważnie, wbijając wzrok w łóżko. Zdarzało mu się być bezczelnym, ale w tej chwili czuł się wyjątkowo niegodzien spojrzeć w twarz władcy. Owszem, został przyprowadzony tu siłą, ale potem dobrze się nim zajęto. Oczekiwano od niego wypełnienia pewnego zadania, któremu nie był pewien czy podoła. Dlatego uważnie słuchał. Przyłapał się na powtarzaniu słów Hametyta w myślach. On ma opowiadać bajki najważniejszej osobie w kraju. Owszem, wielu możnych prosiło go o to, ale nigdy ktoś taki. Był zaskoczony i być może dlatego niepewnie wyjąkał – Oczywiście, zrobię co będę mógł – chociaż wcale nie było mu to na rękę. Właściwie co by się stało gdyby odmówił? Jakaś część jego mówiła, że wcale, ale to wcale nie chce się o tym przekonać. Prawie automatycznie zaczął wybierać w myślach najodpowiedniejsze historie. Co mogłoby zainteresować władcę? Przecież na własne oczy widział wojny i wielkie bitwy, osobiście doświadczał bogactw pałaców, wszystkich wspaniałości. Zwykłe opowieści, które tak pochłaniały niżej postawionych ludzi nie wystarczą. Trzeba czegoś bardziej wyszukanego. Nagle w głowie pojawiła mu się biała kartka. Nie miał pojęcia co mógłby opowiedzieć, co ciekawiłoby osobę pokroju Hametyta. Trudno, najwyżej, gdy zostanie wezwany do opowiadania zapyta czego władca życzy sobie posłuchać tym razem. I tak każdego wieczoru. Oby tylko ta metoda poskutkowała, bo inaczej… No właśnie, co? Co się z nim stanie jeśli opowieści nie przyniosą upragnionego snu? Poczuł jak na kark wypływa mu zimny pot. Wolał się nie przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Czw Sie 10, 2017 9:59 am

- Przyślę kogoś by wyjaśnił ci zasady funkcjonowania w pałacu. Przyda ci się przewodnik.
Podniósł się i ruszył w kierunku wyjścia. Medaliony przyczepione do jego ubrań zabrzęczały.
- Diam. Idziemy.
Zawołał wielkiego czarnego lamparta.
- Upewnijcie się, że ma wszystko co potrzebuje.
Zwrócił się do strażników po czym znów do Bajarza. Obawiał się jego protestu jednak pokorne schylenie głowy podobało mu się bardziej.
- Przyślę po ciebie gdy będę kładł się spać.
Przed drzwiami czekała jego córka, której musiał udzielić reprymendy. Nie powinna zbliżać się do obcych. Do bajarza parę minut później dołączył służący wyjaśniając jak wygląda życie w pałacu i gdzie co może znaleźć, a gdzie ma nie wchodzić pod żadnym pozorem. Mężczyzna opowiedział też mu o samym królu i jego haremie. Starał się odpowiedzieć na wiele pytań jednak nie na wszystkie znał odpowiedzi. Władca ze swoimi dziećmi wieczorem odpoczywał w ogrodzie bez konkubin. Nadmiar hałasu drażnił go, a dzieci same w sobie stanowiły hałas. Widać jednak było, że przyzwyczajały się szybciej niż ojciec do jego humorów i poziomów zmęczenia.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KosmosChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 65
Personal space? No.

Cytat : *Star Trek Intro*
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Pią Paź 20, 2017 2:29 pm

Nie zadawał zbyt wielu pytań i szczerze mówiąc, nie słuchał zbyt uważnie swojego przewodnika. Próbował, ale nie wychodziło mu to. Jego myśli wciąż uciekały w stronę bajek, opowieści, które przyjdzie mu snuć tego wieczoru. Czyżby miał tremę? Nie pamiętał kiedy ostatnio ją odczuwał. Tylko dlaczego akurat teraz, gdy powinien działać na najwyższych obrotach. Ilu innych bajarzy tylko marzy o okazji, która mu się przytrafiła. Wszedł do miejsca zakazanego dla prostych ludzi, na własne oczy zobaczył przepych i poznawał zasady panujące w pałacu. Mógłby opowiadać o tym do końca życia, a ludzie słuchaliby kłócąc się między sobą czy to aby na pewno prawda. Po całej „wycieczce” po pałacu czuł się wyczerpany. Fizycznie i psychicznie. Stres robił swoje, a posiadłość władcy wcale nie była taka mała. Wiedział, że jest ogromna, ale nigdy nie przypuszczał, że aż tak. Właściwie na własne oczy obserwował swoje opowieści o nieprzebranych bogactwach. I wcale nie był rozczarowany, jak to czasem bywało w posiadłościach możnych.
W końcu zaprowadzono go do ogrodów. Natura zawsze robiła na nim piorunujące wrażenie, ale jeszcze nigdy nie widział czegoś takiego. Bardzo szybko uznał, że to najpiękniejsze miejsce, jakie widział w życiu. Tyle roślin, tyle kwiatów, wszystkie zadbane, podlewane by przypadkiem nie uschły w surowym, gorącym klimacie. Nie mógł oderwać od nich oczu, więc tylko siedział zapatrzony, a jego myśli płynęły niespiesznie, niczym niezwiązane. Kochał piękne rzeczy i po raz pierwszy od kiedy przybył do pałacu czuł się dobrze, zupełnie wyciszony i bez wątpliwości. Chciałby zostać tu przez jakiś czas choćby tylko po to by móc oglądać ogrody. Nie zależało mu na bogactwie, nie należał do ludzi praktycznych. Z zamyślenia wyrwały go głosy i cichy śmiech. Odwrócił się szybko w ich stronę i zobaczył władcę z dziećmi. Poderwał się na równe nogi, po chwili zorientował się, że aż wstrzymał oddech. - Panie, o czym chciałbyś posłuchać? – bąknął w końcu. Zganił się w myślach. Było go stać na bardziej wytworne słowa, ale jeszcze nie był pewien czy tego od niego oczekiwano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   Wto Paź 31, 2017 5:52 pm

Wywaliło obrazek jak on wygląda więc tutaj jest przypomnienie takie ;)

Pałac królewski jak i miasto pod nim otaczała pustynia. Ogród taki jak pałacowy można było spotkać jedynie w nadmorskich częściach kraju. Urozmaicenie roślin i rajskich kolorów kwiatów dawało wrażenie jakby faktycznie przenieść się do zupełnie innego miejsca. Drugi taki przewidziany został dla Haremu, był mniejszy i służył do pokazów by podczas tańca władca onyksu mógł wybrać spośród tańczących osobę towarzyszącą mu tej nocy. Ponieważ nie sypiał dobrze to i jego seksualne pragnienia zostały odstawione na bok. Już dawno nie zasmakował spełnienia.

Hametyt siedział na drewnianej ławce i układał z pośrednią córką obrazek podczas gdy najstarsza Przyglądała się z boku trzymając na kolanach śpiące już dziecko. Wieczór przywitał ich czerwono różowym odcieniem nieba. Nawet nie zwróciliby uwagi na mężczyznę gdyby nie straże.

Król spojrzał na tego który oprowadzał i na niebo w końcu rozumiejąc, że zbliżała się pora by dzieci trafiły do swoich matek.
- Odprowadź je. - Wydał rozkaz do jednego ze strażników a sam podniósł się z ławki i podszedł do mężczyzny. Dar onyksu nie spał od 52 godzin. Widać to było po jego cieniach pod oczami. Diam, czarna pantera, zszedł z pobliskiego drzewa i stanął przy swoim panu.
- Uspokój się bajarzu. Zanim zaczniesz swą powinność najpierw zjemy. Zaczniesz dopiero gdy odpocznę we własnych pierzynach. Chodź za mną. Za pewne poinformowano cię, że moje posiłki i kąpiele jak i wizyty w sypialni odbywają się w samotności ze względu na bezpieczeństwo. Wyjątkami są orgie gdy towarzyszy mi mój harem. Teraz takim wyjątkiem będziesz ty.
Idąc za władcą mógł usłyszeć, że nie chce słuchać o wojnach i o mordach. Ruszyli do sypialni władcy. Była ona ogromna. Wielkością przypominała główny salon w domach niejednego możnego pana. Jedną ścianę pokrywały okna z łukami przysłonięte białymi materiałami. Biały odcień i srebro wszechobecne sprawiały, że wydawała się jeszcze większa. Centralnym punktem było łózko z wezgłowiem z srebrnych emblematów połączonych białym jedwabiem. Mogło ono swobodnie pomieścić pięciu mężów więc i zapewne króla wraz z haremem. Łóżko stało na ścianie po prawo. I tylko ono tam było,a wypełniało znaczną przestrzeń. Pod ścianami ustawione były leżanki z poduszkami. Tutaj już można było znaleźć złoto wymieszane harmonijnie ze srebrem i bielą. Po prawej stronie ściana pokryta była drzwiami. Łaźnia. Garderoba. Gabinet. Te pomieszczenia można było zidentyfikować po otwartych drzwiach i tym co znajdowało się w środku. Wejście znajdowało się na wprost wyjścia na ogromny taras gdzie poleciał zaraz lampart. Po lewej stronie jeszcze przed drzwiami ale i nie w przejściu znajdowały się stojaki z gotowymi strojami dla króla oraz bronią. Stół przy którym przyjdzie im spożywać posiłek był niski i otoczony poduszkami, na których najpewniej król jadł i pił z nałożnicami. Można tylko było sobie wyobrazić jak na tych miękkich poduchach i materacach kolejno władca zaspokaja swoje potrzeby z każdą z nich. W pomieszczeniu było parę lamp osłoniętych by ich ciepło nie zniszczyło drogich materiałów. Zapewniało to światło po zmroku.
Zdążyli zrobić parę kroków w głąb pomieszczenia, a za nimi zaczęto wnosić potrawy. Po chwili stół był pełny, a drzwi zamknięte. Bajarz został sam z dwoma strażnikami za drzwiami i królem w ogromnej komnacie.
- Usiądź i częstuj się. Dla nas obu może to być długa noc.
Już przy stole kiedy jego rodzinne ostrze leżało obok, a sam bajarz został posadzony po drugiej stronie, wzrok władcy spoczął na ostrzu.
- opowiedz mi bajkę o magicznym przedmiocie. Na pewno masz ich dużo w swoim asortymencie bajarza. Nie teraz. Zjedz spokojnie. Napełnij kielich. Wszystko tutaj zostanie aż do rana więc nie musisz się martwić o to, że zaschnie ci w gardle później.
Hametyt nałożył na swój talerz mięso i sporo owoców. Jego posiłek nie przypominał typowego posiłku możnych. Nie objadał się on. Dbał o regularną i zbilansowaną dietę gdyż bez niej zasypiał by jeszcze ciężej. Nie dawał też mężczyźnie możliwości do rozmowy samą swoją postawą pokazując, że nie na to czas. Czuł się zmęczony. Rozdrażniony. Po posiłku służba przygotowała mu kąpiel bajarz zaś został sam na sam przy suto zastawionym stole, w wielkiej sypialni. Król wrócił po mniej więcej godzinie. Jego ciemne ciało przykryte zostało jedynie białą szatą sięgającą kostek. W przypadku naturalniejszej skóry może i wystarczyła by ona by go okryć. W przypadku króla cienie jego wyrzeźbionego ciała i intymności były bardzo widoczne. Na jego wąskich biodrach całość utrzymywał pas z mieczem. Król zawsze spał z ostrzem pod poduszką. Niezliczona była ilość zabójców, którym udawało się unieszkodliwić lamparta, straże i dojść do niego. Raz jedna z jego konkubin próbowała go zabić po tym jak zmęczony opadł na poduszki. Na szczęście był szybszy i bardziej wytrenowany od niej. Miał po tym zajściu małą bliznę na uchu.
- Czy jesteś gotów Farzin?- Zapytał stając przed nim.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Tysiąc i jedna noc   

Powrót do góry Go down
 
Tysiąc i jedna noc
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» 1000 letnie Królestwo Isusa... jak będzie ono funkcjonowało

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: