CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Space Brothel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
elffinkaOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 40


Cytat : (...) Bo dobra muzyka, nigdy się nie starzeje!! https://www.youtube.com/watch?v=VrO3bnZiwZY
Wiek : 19
Female


PisanieTemat: Space Brothel   Sob Lip 01, 2017 3:59 pm






Horror opowiadający o futurystycznym Kubie Rozpruwaczu. I demonicznym detektywie.
(nie wiem co jeszcze potem dodam. xD)

_________________



( ͡° ͜ʖ ͡° )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
elffinkaOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 40


Cytat : (...) Bo dobra muzyka, nigdy się nie starzeje!! https://www.youtube.com/watch?v=VrO3bnZiwZY
Wiek : 19
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Sob Lip 01, 2017 4:28 pm


Andrew Anderson.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

♥ 26 lat (wygląd) faktyczny wiek, 36. ~ 190 cm wzrostu.  ~ 98 kg. ~ kruczoczarne dłuższe włosy, zazwyczaj zalizane do tyłu.~ zielone oczy ~ Detektyw pracujący w FBI ~ Łowca demonów, upadły. (demon)  ~

♥ Wysoki zgrabny, powabny w gestach, z przerażającym czarnym humorem i stylem bycia. Pracuje jako detektyw w FBI w największym nowoczesnym i futurystycznym mieście w dzisiejszych czasach. Jest rok 2120. Większość ludzkości odkryła tajemnicę nieśmiertelności. Tylko najbiedniejsi są śmiertelnikami, nizinami społecznymi. Andrew urodził się w nowobogackiej rodzinie, gdzie oboje rodziców byli wysokiej rangi komisarzami. Jednak po okrutnym wypadku, Andrew stracił rodzinę i zamieszkał z ciotką w obskurnej kamienicy, do której nawet nie było szybko pasmowej drogi dojazdu.

♥ Jako dziecko spędził czas w luksusie i dobrobycie. Wszystko zaczęło się komplikować po śmierci rodziców. Andrew postanowił iść w ślady swoich rodzicieli, zostając członkiem policji.
Nie wszystko zawsze szło gładko, ale na ten czas Andrew wiedzie spokojne życie.
Do wydarzenia, które wstrząsnęło jego światem.
Było to pięć lat przed aktualnymi wydarzeniami. W kilku galaktykach, sferach poza ziemią i innymi planetami zaczął krążyć morderca. Okrutny, diaboliczny, wyzwolony z pod jarzma prawa osobnik.

♥ Charakter Andrew nigdy nie należał do najłatwiejszych. Z początku delikatny chłopak z wrodzoną wrażliwością do świata przeistoczył się w twardego cynicznego detektywa łowcę, który potrafi wykorzystywać, manipulować i uwodzić. Mimo wszystko jest bardzo lubiany na swoim oddziale. Przeżył kilka miłości w swoim życiu. Jednak każda z nich uciekała wiedząc do czego zawsze doprowadza ich sam Andrew. Posiadał bardzo mroczne hobby, czy fantazje. Ukrywał je na co dzień, jednak w swoich miłosnych wzlotach zawsze odkrywał je jak talię kart. Na ten czas nie jest w żadnym związku.


♥ Jego hobby oprócz brudnych i wypaczonych zabaw, bywają mniej perwersyjne. Andrew interesuje się sztuką, literaturą. Po godzinach których spędza na komisariacie oblubowuje się w tworzeniu z ludzkich kości różnych przedmiotów. Jednak to hobby pozostawia w domu. Trzeba przyznać mu rację, lubi się bawić w sadystycznego romantyka.

♥ niesamowicie podnieca Go przemoc, krew i różne formy okaleczania. Ma słabość do poezji i udawania uległego aby z zaskoczenia zdominować swoich kochanków i spełnienia rozkoszy swoich partnerów.

♥ Moce? To  zależy kto pyta. Oprócz metalowej protezy prawej dłoni, Andrew również  powodu ,że jest demonem zmiennokształtnym często upodabnia się do swoich wyimaginowanych koszmarów. Najbardziej uwielbia przybierać formę upiora, zjawy. Kocha również straszyć niegrzecznych nastolatków, którzy coś nabroili i przybierać naprawdę straszne i paskudne "maski". Na co dzień zaś nosi wiktoriański strój łowcy demonów.

proteza dłoni:
 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

_________________



( ͡° ͜ʖ ͡° )


Ostatnio zmieniony przez elffinka dnia Sob Lip 01, 2017 10:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Sob Lip 01, 2017 8:10 pm


Pochodzenie: Nestor Erote z planety Cogota
Wiek: 127 lat
Rasa: Morfiańczyk - Najstarsza rasa zamieszkująca układ Horonusa. Charakteryzują się nieograniczonymi możliwościami dostosowania do warunków pogodowych dzięki morfowaniu we wszystkie humanoidalne rasy a również w ich mieszanki.

Wygląd zewnętrzny: Niezależnie od przybranej formy Nestor nigdy nie jest mniejszy niż 185 cm i wyższy niż 210 cm wzrostu i wagę sięgającą od 80 do 100 kg. Są to parametry, które nie ulegają zmianie. Jeśli rasa w którą morfuje ma przedstawicieli męskich to ich formę przyjmuje. W przypadku ras obojniaczych jego morf jest pozbawiony zdolności reprodukcyjnych

Farma pierwotna:

Forma ta nazywa się Zamza i jest przyjmowana przez niego tylko gdy przebywa w próżni przestrzeni kosmicznej. Jest to jedyna forma pozwalająca na przetrwanie w warunkach kosmicznych.
Jego narządy regenerują się i odtwarzają jednak w pierwszej fazie przyjmują odcień jego rzeczywistego ciała.


Niezależnie od formy widzi termicznie przez co ciężko jest oszukać jego zmysł wzroku.

Historia postaci:
Urodził się w burdelu gdyż jego matka byłą kurwą. Jest czystej krwi. Paskudny dzieciak do niczego się nie nadawał do czasu aż nie wykształcił zdolności morfowania. Od 16 roku życia zarabiał zabawiając zarówno mężczyzn jak i kobiety w burdelu. Wybierał tych których chciał zainteresować. Dzięki morfowaniu wystarczyło, że zniechęcił kogoś przyjmując postać paskudnych ras. Przeżył prawdziwą traumę związaną z oglądaniem jeszcze jako dzieciak co kobiety potrafią wpuścić do swojego wnętrza. Nie potrafił pojąć jak takie kurwy mogą być matkami. Zresztą jego własna nie była lepsza. Wkupił się z usług już jako 30 latek. Stworzył też wtedy swoją nową torzsamość.

Cole Batest

W tej formie podjął studia medyczne i zaczął pracować jako poborca organów. Czasami sprzedawał własne jako towar deficytowy.
Pierwszych prób wycinania kobiecych łon dokonał podczas zabiegów usuwania łona na sterylnych salach operacyjnych stojąc przy maszynach poborczych. Fascynowało go to jak wyglądają. Jak się poruszają. Zbierał je jako trofea. Wielu młodych lekarzy zbierało trofea z operacji więc nikt nie dziwił się temu w tamtym czasie. Z czasem jednak podobnych operacji było coraz mniej a on nieprzerwanie czuł potrzebę odebrania kobietom tego co jego zdaniem było cenne a na co nie zasługiwały. Pod pretekstem obwoźnej kliniki poborczej przerobił statek kosmiczny na swoje potrzeby. Zaczął objeżdżać obrzeża cywilizacyjne gdzie jego usługi bardzo były potrzebne. Z czasem przestał jednak używać znieczulenia i maszyn. Pracował ręcznie a ci którzy ośmielili się wejść na jego statek znikali. Zyskał on złą sławę, a Nestor musiał inaczej szukać ofiar.
Zaczął pracować w burdelach i po cichu zabijać koleżanki po fachu.

Uzbrojenie i umiejętności:
1. Jego ciało ma nieograniczoną zdolność regeneracji.
2. Posługuje się ostrzami.
3. W formie Zamza z jego głowy wychodzą pnącza którymi jest w stanie operować zgodnie z własną wolą.

Upodobania:
- Wycinanie kobiecych organów rozrodczych. Bez znieczulenia
- Staje mu od widok krwi

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
elffinkaOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 40


Cytat : (...) Bo dobra muzyka, nigdy się nie starzeje!! https://www.youtube.com/watch?v=VrO3bnZiwZY
Wiek : 19
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Sob Lip 01, 2017 10:22 pm

- Panie Komisarzu? - Usłyszałem cichy szept po lewej siebie.-
- To chyba tutaj..- Mężczyzna się zająknął. Jeszcze ułamek przed
tym momentem nie wiedziałem dlaczego.
Mój rozmówca zaciął się w połowie zdania. Z początku nie miałem pojęcia z jakiego powodu. Potrzebowałem chwili do przemyślenia nie dlatego ,że go nie zrozumiałem czy tylko nie zdawałem sobie prawy z tego co właśnie wyłoniło się przed maską samochodu. Nie miałem pojęcia co wypiętrzyło się przed nami. Poprosiłem aby kolega po fachu szybko zatrzymał auto, kiedy naszym oczom ukazała się ogromna, antyczna posiadłość dokładnie w środku miasta. Wyłoniła się zaś ona znikąd jak zjawa. Która nawet w snach nie była w stanie możliwa być do wyobrażenia. Posiadłość rozpościerała się na całą długość horyzontu. To było jak wkroczenie do innego świata. Do tak mrocznego, nowoczesnego i tajemniczego w swojej nieokreślonej "dziwności". Jednak nie rozmyślałem długo nad tym. Spojrzałem na policjanta ponownie, kiedy przystanęliśmy razem przy wysokiej bramie wejściowej.
To miejsce jak z jakiejś popierdolonej cyberpunkowej baśni dla wszelkich zwyroli, pomyślałem, wysiadając z auta kiedy mój kompan parkował dokładniej auto w
wyznaczonym miejscu na parkingu przed lokalem. Kiedy w końcu ruszył dupę z fotela, mogliśmy razem oboje, dla bezpieczeństwa i pewności udać się do tego gniazda żmij i rozpusty. Na samym początku naszej drogi, przy wyjściu przywitała nas prostytutka w podeszłym wieku. Ale żeby sobie nie za wiele myśleć, powiem Tyle,że wiek nie odbierał jej na urodzie czy wyglądzie.
Wtedy nieznana prostytutka odezwała się szorstko, niskim, męskim głosem. Minęliśmy ją z największą męską gracją jaką posiadałem. Jednak mojemu przyjacielowi wymknęło się pieszczotliwe, "O Kurwa" kiedy już ją ominęliśmy. Po kilku krokach znaleźliśmy się przed klatką schodową do kamienicy. Wtedy z małego ustrojstwa ze ściany odezwał się głos.
- Hasło.- Głos zabrzęczał przez metalowy głośnik zbyt cicho jak na
mój gust.
- ... -
Chciałem już wszystko tej kobiecie przez mikrofon wyrzucić, przez te ostatnie rzeczy które miałem okazje oglądać. Wracały do mnie te wspomnienia morderstw w koszmarach. Coraz straszniejsze.
Coraz bardziej napastliwsze.
- 02938v28192. -
Odezwałem się szorstko jednak nie tak jak tamta kobieta. Musieliśmy zaczekać chwilę z Frankiem zanim brama otworzyła się dla nas. Jednak nie mogliśmy nawet zbadać wejścia przed nami gdyż na powitanie wyszła nam na powitanie istna, hermafro coś tam sylwetka
której nigdy nie miałem okazję oglądać. W niczym nie przypominała ani człowieka ani robota. Sądzę ,że była demonem z którym miałem okazję współpracować. Oczywiście jak kurwa na demona przystało, "bo im wypadało" mieć obrzydzające facjaty to była jedna z brzydszych kobieto-podobnych- czegoś. Akurat się złożyło ,że przywitała nas prostytutka bez oczu i większości rzeczy które powinno się mieć na twarzy. Posiadała tylko usta. Dosyć obrzydzające dodając do tego że oczy miała wszędzie indziej niz tam gdzie powinno być ich miejsce...
- Proszę za mną.- Kobieta najwidoczniej zauważyła moje delikatne
obrzydzenie na jej widok. - Va'nagherum.- wysączyła na dostatek
jadowicie.
- Va'ne ra grem valan.- Mruknąłem rozumiejąc, że w ten sam sposób
obrzydza ją mój strój który ani nie b podobny do stroju grabarza, detektywa i kowboja. Jednak odrzekłem coś bardziej soczystego w stronę jej zakłamanych usteczek.
Odrzekłam równie soczyście.
- Przepraszam. - W końcu burknąłem, zdejmując kapelusz
przepraszającym geście. - Może nie powinienem oceniać pani tylko z wyglądu.. Po prostu mamy za wiele przypadków kiedy z pani .. -
- Wiem.-
Odrzekła.
Odpowiedziała nawet tym razem spokojniej, również przepraszająco
w moją stronę.
- U nas natomiast nie możemy mieć uprzedzeń nawet do kogoś z
policji.-
Odwróciła się w moją stronę olewając Franka. Jej oczy
rozproszone na całym ciele wpatrywały się we mnie zimno, jednak z
jakąś dziwną nutą przyjaźni. Może nie mogła mi powiedzieć tego
czego chce.
- Jesteśmy w sprawie dotyczącej morderstwa prostytutki. - Odrzekłem spokojnie wkraczając razem, całą trójką w końcu do obszernego holu. Jego sufit sięgał wysoko, bardzo wysoko ponad nami. Może nawet 5 a nawet 6 metrów. Ściany obite drogim
czerwonym aksamitem, na środku stał wysoki drewniany bar, jednak wszystkie dziewczyny gdzieś poznikały.
- Ładnie tutaj macie. Tak.. - Mruczałem coś, jednak nie potrafiłem
znaleźć myśli określającej słowa.
- Elegancko? - Wyrwała prawie z moich ust słowo które chciałem
powiedzieć.
- Tak ale gdzie się podziały wszystkie dziewczyny? - Spojrzałem dosyć badawczo w jej stronę.
- One i nie tylko mają teraz występy.- Odmruczała.
- Musimy przesłuchać kilka z nich które zostały..- Frank wyrwał się do
przodu z dziwnym grymasem szepcząc czy krzycząc nie potrafiłam
określić tego.
- Frank co się sta..? -
Wtedy kątem oka zauważyłem jak ktoś za kotarą nas obserwuje? Czy od dawna, czy przez chwilę, nie potrafiłem określić. Zaciekawiony odwróciłem się w stronę kotar jednak tajemnicza sylwetka zniknęła. Kiedy podszedłem bliżej tych okien usłyszałem głośną klubową muzykę. Najwidoczniej pod oknami znajdowała się wentylacja którą niczym powiew letniej bryzy przynosił nam nowinę o mrocznym poczęciu najohydniejszych dziwactw które miały miejsce w piwnicach kamienicy.
- Możemy zejść do prawdziwego klubu? Nie tej przykrywki po której nas prowadzisz?
Przestań robić z nas dzieci. Nie jesteśmy tak naiwni.-

Warknąłem, klęcząc przy kotarach, nawet nie spoglądając na nią.
- Ven'ra gha ne.- Machnęła ręką diablica i wzięła Franka pod ramię prowadząc go po ostrych i bardzo stromych schodach w dół ku piwnicom. Odprowadziłem ich wzrokiem, uśmiechając się przez krótką chwilę. Może dlatego ,że moją uwagę przykuła mała karteczka przy kotarach okna. Zaciekawiony otworzyłem ją. Na karteczce widniało ładne pismo, utrwalone słowa za pomocą czerwonego tuszu...Niestety jak podejrzewałem ludzkiej krwi jak domniemywam. Zaś słowa, spisane jak by pospiesznie, pięknym pismem który przez pośpiech, lekko je zniekształcił. Znałem już to pismo. Ostatnim razem znalazłem w swojej torbie, taką samą karteczkę która pomogła mi znaleźć ciało jednej z
zamordowanych dziewczyn. Jednak nie odnalazłem jeszcze autora tajemniczych karteczek jednak sadzę ,że znajdę go dzisiejszej pięknej i oby nie szkarłatnej nocy. Po kilkunastu minutach i pokonaniu niezmierzonej ilości stromych schodków w ciasnej klatce schodowej znalazłem się w końcu we właściwym miejscu. Przy wejściu za zasłoniętymi kotarami stało dwóch drągali o minach tak nietęgich jak ktoś o potwornym kacu z grymasem upośledzonej małpy. Niepewnie podszedłem do tych dwóch przedstawicieli brakującego ogniwa i zapytałem nisko.
-Też potrzebujecie jakiegoś hasła ode mnie żeby mnie tam wpuścić czy chcecie w łapę   po prostu? - Zmierzyłem ich wzrokiem. Nie należałem do najniższych ale ci sięgali o wiele wyżej niż mój punkt "bycia zimną suką dla neandertalczyków"
- Nie musi Pan. Jedynie prosimy być odrobinę mniej bezpośredni w stosunku do naszych klientów lub tym bardziej naszych "współpracownic".- Burknął jak na brakujące ogniwo przystało. Odchrząknął ten "bardziej ludzki z twarzy". Jakoś niechętnie pokiwałem głową i uprzejmie wpuszczony postawiłem krok w nieznane. Uderzyło mnie atak świateł które mrugały jak wściekła zagłada świata. Potem ukazały się wychodzące z mgieł i piętrzące się jak góry sceny z tańczącymi dziewczynami i chłopakami. Cicho westchnąłem widząc tyle pięknych ciał. Smutno powłóczyłem nogami w stronę baru, jak za namową tajemniczej postaci zamówiłem whisky i powoli popijałem. Niby nigdy nic, Frank gdzieś czmychnął z diablicą która najpewniej zniewala go teraz swoim ohydnym urokiem. A ja siedziałem znowu sam przy szklance alkoholu. Po dłuższym czasie usłyszałam smutny
zawód klasycznej muzyki z głośników kolumn. Wtedy na główną
scenę wszedł..
On.

_________________



( ͡° ͜ʖ ͡° )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Nie Lip 02, 2017 12:26 pm

Kap
Kap
Kap
W ciemności słychać było jedynie miarowe kapanie. Gdy niczego nie podejrzewający pracownik służb miejskich wszedł głębiej w korytarz wzdłuż biur w ratuszu usłyszał właśnie to kapanie. Oświetlił korytarz latarką.
-Eh, pewnie znów nie dokręcili kranu w schowku.
Powiedział w ciemność chcąc uspokoić swoje kołatające serce.  Dziarskim krokiem ruszył w kierunku schowka dla personelu sprzątającego. Otworzył drzwi z rozmachem. Zapalił światło i dla pewności przekręcił jeszcze raz kurki mocniej. Odwrócił się ponownie w stronę wyjścia. Zauważył jak ciecz wypływa z na korytarz z zaułka naprzeciwko. Odnoga korytarza prowadząca jedynie do łazienek. Snop światła latarki oświetlił najpierw rosnącą plamę która zdecydowanie nie była wodą. Strażnik czuł jak ciarki przechodzą mu po plecach.
Snop światła powoli przejeżdżał w górę. Najpierw zauważył sznurek. Dziwny sznurek. Zrobił krok w przód. Podniósł jednocześnie głowę i oświetlił postać nowej ofiary rozpruwacza.
Głośny krzyk rozległ się echem po korytarzach.
Kobieta  zawieszona była pod sufitem na sznurze. Martwe ciało miało rozkraczone nogi. Przechylone było do przodu.  Kobieta została starannie wypreparowana z organów rozrodczych.  Kości naruszono tak by móc w nacięcie po usunięciu macicy włożyć jej rękę. Przechodziła ona przez kanał rodny i na wysokości łokcia wychodziła w między nogami.  Na wyciągniętej dłoni leżał embrion.  Twarz miała wykrzywioną w geście nieopisanego strachu i bólu.

Zgon nastąpił parę dni wcześniej. Na statku zwanym Dostawcą. Był to Typ T 785 JHG 556 czyli popularna jednostka których w przestrzeni były miliony.  Zgodnie z obliczeniami Nestora kobieta powinna zostać znaleziona przed jego występem.
Nie spodziewał się detektywa w burdelu. Mężczyzna o tym nie wiedział, ale od jakiegoś czasu obserwował go uważnie. Dla Morfa nie był to trudne. Raz był dostawcą pizzy. Innym razem bezdomnym.  Informacja poszła jednak do wszystkich kurew. Panowie mieli wyjść zadowoleni.  
Morfiańczyk miał swój pokój. Był wolną istotą. Płacił haracz za udostępnienie więc wymagał. Zaraz zaczynał się jego występ. Wyciągnął fiolkę z krwią dziewczyny którą zabił wcześniej i na małej kartce nabazgrał.
„Już czeka, w największym burdelu w tym mieście.”
Dzięki kamerom ochrony wiedział gdzie są. Przejście niezauważonym nie było trudne. W końcu znał to miejsce dużo lepiej niż detektywi.  Położył karteczkę w odpowiednim miejscu i poczekał aż wyczuje jego wzrok. Wtedy się ulotnił.
Wrócił do swojego pokoju by przygotować się do występu. Chwycił znów po fiolkę z krwią i wylał ją na białe płótno.  Parę kropel. Więcej nie potrzebował. W głowie przez chwilę odtwarzał przebieg. Każde cięcie. Każdy krzyk. Mlaskanie nacinanych organów.  To piękne, że jeszcze była przytomna kiedy łamał jej kości. Spojrzał na swojego rosnącego kutasa. Zaciągnął się jeszcze zapachem. Żałował, że krew nie jest świeższa. Musiał do niej dodawać środków anty-krzepliwych i przez to niestety nie pachniała tak jak powinna.  Wrzucił kawałek białego płótna do kaganka by spłonął a fiolkę ukrył.  Słyszał zapowiedź. Przez to, że podrzucił tą cholerną karteczkę nie miał czasu doprowadzić się do swoich maksymalnych rozmiarów. Poprawił nogawice z frędzlami przyczepione do skórzanych stringów i wyszedł na scenę.  Świecące się diabelskie oczy formy którą nazwał Cole przeszły po tłumie.  
Od kiedy się wykupił był wolny. To on decydował czy przyjmie propozycję.  Tłum został poinformowany, że propozycje można składać na ekranach znajdujących się na stolikach. Formularz obejmował czynność seksualną oraz kwotę.  To Cole decydował kogo wybierze.
Jego rekwizytem tego wieczoru był długi bat. Poczekał aż skończy się gadka dotycząca zasad występu.  Nie można dotykać. Chyba, że zaprosi cię na scenę a wtedy... cóż zgadzasz się na wszystko.  Poprzedniego wieczoru wciągnął na scenę pewnego biznesmena i pieprzył go na oczach wszystkich jak rasową kurwę. Parę osób zdziwiło nawet, że facet przyjął go totalnie bez przygotowania.
Dzisiaj nie zamierzał tego robić. Dzisiaj wybierze kogoś z licytacji.
Przejechał dłonią po skórze na swoim kutasie sprawiając, że napiął się i jeszcze wyraźniej pokazywał jego rozmiary. Nadal nie był w pełni. Pieprzony detektyw.  Muzyka się zaczęła i dołączyły do niego dwie dziewczyny.
Taniec był opowieścią o uczeniu posłuszeństwa. Bat Cola obijał się od ich piersi i pośladków. Był bardzo precyzyjny w tym co robił.  Rozkręcali się powoli. Bat najpierw robił za lasso którym złapał dziewczyny. Później okładał je starając się zmusić do erotycznego tańca. Formą buntu było zerwanie z niego nogawic z frędzlami. Publice ukazały się więc zgrabne pośladki i masywne jądra mężczyzny wcześniej ukryte pod frędzlami. Bunt musiał zostać ukarany. Uderzenia bata były więc mocniejsze.  Jedna z dziewczyn ta która miała być bardziej zbuntowana została podduszona na scenie aż zemdlała co wywołało westchnienie u części publiki. Podduszanie było dość popularne wśród jego klientów. Wielu o to prosiło. Brutalny seks z podduszaniem. Dla niego nie było więc to nic ciekawego. Jedynie zaprezentowanie umiejętności w tej kwestii. Druga dziewczyna grała mniej butną. Gdy jeden koniec bata owinął się w koło jej szyi drugi wcisnął w jej tyłek. Ciągnąc za bat podduszał ją. Wciskał też rączkę mocniej aż zniknęła w jej dupie cała. Publika mogła zobaczyć jak bardzo podnieca to dziewczynę i jak jest mokra gdyż była do niej wypięta w dodatku na monitorach można było zobaczyć wszystko dokładniej aż do momentu kiedy nie została sprzedana na tą noc. Gdy wyciągnął z jej tyłka bat znalazła się na nim krew co nakręciło go mocniej.
Żadnych udawanych odgłosów. Żadnych sztuczek. Widział po dziwce, że ledwo może się podnieść więc złapał ją za włosy i sam podniósł w górę. Zostawił ją na kolanach i przycisnął głowę do swojego krocza. To już był akt totalnej uległości gdy ocierając się o niego prosiła o możliwość  spróbowania go.
Światłą gasły i na tym kończyło się przedstawienie. Dwóch dryblasów zabierało panienkę a on schodził żeby wybrać klienta.
-Jeśli chce Pan przesłuchać Cola panie inspektorze proponuję zalicytować. Po tym występie raczej nie będzie miał w innym wypadku dla pana czasu...
Podpowiedział mężczyzna przy wejściu.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
elffinkaOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 40


Cytat : (...) Bo dobra muzyka, nigdy się nie starzeje!! https://www.youtube.com/watch?v=VrO3bnZiwZY
Wiek : 19
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Nie Lip 02, 2017 4:30 pm

Wtedy na scenę wszedł On.

Pełna emanacja energii, o niesamowitej brutalności w swoim aspekcie. Mężczyzna bez większego polotu wkroczył na oczy publiki i bez gracji którą posiadał od dziecka Howard. Ocenił Go względem siebie. Wielki, brutalny, prawie nagi. Detektyw zaśmiał się w duchu, widząc co mężczyzna wyczyniał z początku. Coś bardzo nowego i świeżego dla jego wyobraźni. Jednak i to trwało może dłuższy moment. Moment przed którym zaczęło się piekło.
Po kilkunastu minutach wpatrywania się w brutalną orgie, usłyszał głos za sobą.

- Jeśli chce Pan zapytać o coś Cola, proszę zacząć licytować. -

Licytować, pomyślał detektyw. Coś tak poniżającego dla większości ludzi i nie tylko ludzi. Z ciekawością, bo bez większej fascynacji podszedł do stolika, który jak osądził, został specjalnie przyszykowany dla jego osoby. Pusty, okrągły, ledwo oświetlał go blask latarni podwieszonej nad nim. Biały, brudny obrus okrywał jego połać. Odsunął w końcu krzesło i z niechęcią zasunął krzesło. Do jego nozdrzy dotarł zapach pobudzonych mężczyzn. A był to naprawdę ohydny zapach. Zasunął kapelusz na czoło, tym samym zasłaniając swoje lico. Brzydziła go powierzchowność ludzka.
Jednak największe zdziwienie dotarło do jego osoby, kiedy żigolak wsadził w odbyt dziewczyny, prawię cały pejcz. Prawie, prychnął ze śmiechu, a może z przerażenia. Nie miał pojęcia. Tak naprawdę, seks może uprawiał raz czy dwa, może trzy. Ale sam akt, sama bliskość z kimś sprawiała u niego odruch wymiotny.
Po krótszej chwili odpalił papierosa. Zasunął kapelusz, nie chciał Go oglądać. Za to z ciekawością spojrzał na tablet holograficzny.

- Tylko 5 tys waluty tutejszej? - Mruknął, zaciągając dym do płuc. Po chwili, podbijając cenę do 12 tysięcy. Cenę usługi Cola. Jednak, chwilę się zastanowił. Zobaczył wiele opcji i jeszcze straszniejszych rzeczy. Lody, przemoc.. Detektyw pomyślał głębiej. Raz się żyje. - Więc. - Dodał krótko, wybierając opcję za okrągłą sumę 20 tysięcy tańca na rurze, i wypieprzenia gościa którego Cole wybierze na jego i innych oczach.

_________________



( ͡° ͜ʖ ͡° )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Nie Lip 02, 2017 10:56 pm

Cole siedział na zapleczu i obserwował wpływające zlecenia. Jedno z nich wywołało uśmiech na jego ustach.
- Kto to?
Zapytał menadżerki stojącej niedaleko. Spojrzała na trzymany przez niego monitor a późnej na salę.
- Wiem, że kwota jest za niska za podobne widowisko ale... zrób to. Dla mnie.
- W zamian za co?
- Odpuszczę ci opłaty za jeden dzień.
- Za mało
- W porządku, wszystkie przelewy z tańca pójdą na twoje konto, ale mam warunek...
- Jaki?
- Przelecisz tego detektywa który zabawia się z jedną z naszych dziewczyn.
- Jest naćpany? Zgodzi się na wszystko? Wiesz, że jak wejdzie na scenę to mogę zrobić z nim co zechcę?
- Tym zajmę się ja.

Cole zaakceptował tą propozycję i widział jak zadowolona menadżerka idzie sprawdzić czy na pewno Frank podpisze właściwe formularze.
Zanim jednak wystąpił scen należała do innych członków jego społeczności. Rogate przedstawicielki rasy Haulu. Męscy przedstawiciele Oktomianów. Międzyplanetarna społeczność.

W tym czasie Cole spędził piętnaście minut pozwalając lizać się po kroczu wybitnie nie umiejętnej przedstawicielce planety Sanunu. Aż dziwił się, że mu nie opadł. Przebrał się i został zapewniony, że jego dzisiejsza zabawka podpisała wszystkie zgody. Podobno nawet dziwka która się nim wcześniej zajmowała zadbała o to by jego tyłek był przynajmniej częściowo przygotowany.

Wyszedł więc na scenę i zaczął pole dance. Nie było to nic specjalnego. To samo mogło pokazać co najmniej tuzin dziewczyn w tym miejscu. Różnica była na tym, że był prawie dwumetrowym facetem i jego mięśnie pięknie lśniły przy każdym napięciu. Prezentował więc zwinność i gibkość oraz siłę swojego ciała. Nie robił tego nago. Uważał, że oglądanie jego kutasa jest dla tych którzy za to zapłacą. W końcu pokiwał palcem na otumanionego detektywa siedzącego z dziwką w pierwszym rzędzie. Mężczyzna z trudem wdrapał się na scenę. Widać było, że tej nocy wiele już przeszedł.
-Uprawiałeś kiedyś seks z mężczyzną?
Zapytał zaczynając ruszać się mniej męsko a bardziej kusząco. Ściągnął z niego ubranie które zostało nałożone na detektywa ewidentnie na prędze by nadawał się do pokazu. W uchu Cola była słuchawka. Słyszał on jak menadżerka wita się z mężczyzną który zapłacił za ten akt i widział na widowni jak siada z nim do stolika.
Zajął się w tym czasie przygotowywaniem detektywa do seksu.
- Nie spodziewałam się, że pana kolega będzie zainteresowany uczestnictwem w show. Czyżby te 20 tysięcy było podarunkiem dla niego?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
elffinkaOpportunist Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 40


Cytat : (...) Bo dobra muzyka, nigdy się nie starzeje!! https://www.youtube.com/watch?v=VrO3bnZiwZY
Wiek : 19
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Pon Lip 03, 2017 12:27 pm

Detektyw był ciekawy reakcji tancerza. Czy zaakceptuje wyzwanie, czy poda się jak na tacy? Czy Howard będzie zdolny zauważyć rany które pozostawiły prawdopodobnie prostytutki na jego ciele? Nie miał pojęcia.
Czy cena była adekwatna do usługi, pewnie nie. Wiedział to sam. Jednak nie chciał na sam początek wystawiać poważnych cen, względem usług. Zastanawiał się, może mógł podać tą wyższą cenę? Jednak potem musiałby odkuć się na rynku papierów wartościowych, do których naprawdę nie miał ochoty zbyt szybko wracać, z powodu niejasności finansowych do których sam doprowadził. Jeśli nie nagli potrzeba, nie chce zaznać przychylności akwizytorów.  Howarda dopiero w tym momencie olśniło. Gdzie podział się jego partner? Czyżby uciekł, czy zabawiał się z Tym wybrykiem natury. Frank był nijaki. Howard nie myślał tak z powodu, że Go nie lubił, czy potajemnie nienawidził. Nie. Po prostu jako człowiek był tak nijaki ,że jemu samemu chciało się rzygać z litości do jego osoby.
Rozglądnął się po sali. Tancerza nadal nie ma, Franka nigdzie nie było. Jeden za drugim odpalał papierosa z niechęcią wzmagającą się na jego bladych ustach. Żadna to przepowiednia kiedy masz do czynienia z dziewczynami z burdelu. Na litość boską, żeby jego partner nie pomyślał sobie ,że znajdzie tutaj swoją partnerkę życia. Z tego faktu śmiałby się do końca życia, i świata. Jednak straszna myśl zwodziłaby jego umysł. Przecież większość z tych dziewczyn jest mięsożerne.. One zjadają ludzi.
- Oby nie zjadła Franka. Byłoby szkoda. Chyba. - Mruknął kiedy zobaczył Tancerza. Źrenice się zwęziły. Poczuł zapach demona.  Serce umarłe wieki temu zabiło szybciej w rytm muzyki. Nie miał pojęcia, dlaczego, pasja chciała go prowadzić. Zapach morderstwa i krwi. Oglądał z obrzydzeniem jak kobiety podlizują się tancerzowi. Jak liże jego opuchłe, nadpsute goryczą krocze. Prychał, warczał. Najlepiej byłoby wstrzymać oddech, uciec z palącym się papierosem.
Muzyka zaczęła rozpowszechniać się z każdym oddechem. Ludzie ogłupili. Na sali pojawił się wrzask, kiedy dziewczyny wylizały jego kroczę. Nabierała w nim gorycz. Zasłonił oczy długim rondem kapelusza.
Wtedy znowu poczuł znajomy ohydny zapach zwłok i juchy. Nie, tylko trupi odór. Odsłonił oczy, to co zobaczył zatrwożyło Go w jednej chwili. Wstał, uderzył w stół. Wyprostował się w ułamku sekundy jak łuna światła. Swoją mechaniczną dłonią sięgnął po pistolet. Palce delikatnie ułożył na spuście. Pomyślał o kolejnym morderstwie.
Usłyszał pytanie Tancerza. Warknął, martwe serce zabiło w posługi umysłu. Widział to wszystko. Jak Frans opada z siłą worka na ziemniaki na krzesło. Definitywnie był naćpany. Sekunda po sekundzie. Zagryzał wargi. Warstwa po warstwie, koszulka po spodnie. Detektyw zmrużył oczy, warknął nadal stojąc. Wtedy kątem oka ujrzał damską sylwetkę. Obrzydzony usiadł, zasłaniając twarz rondem kapelusza.
- Nie chce słuchać pani cynicznego, okropnego w tonie i przemowie głosu. Macie tupet. Owszem zapłaciłem, ale nie za pierdolenie mojego partnera w pracy. Ale wie Pani? - Warknął ukazując swoje długie ostre jak u piranii zgryz. Nie dobrze, Howard zaczął zamieniać się z Łowcy w Bestię. Oczy zasnuła czerń, a źrenice zrobiły się białe.
- Niech Pani uważa co chce. Najmniej to mnie obchodzi. Niech Ten tancerz wyrucha Franka, ażeby ich sperma latała wszędzie. - Zamruczał, uspokajając się, wymachując niepotrzebnie mechaniczną prawą dłonią. - Ale za To, poda mi pani spis waszych pracowników i godzin ich pracy, jak i klientów. - Zamruczał ponownie, bardzo stanowczo. Zasłaniając z powrotem oczy. - Nie będę na to patrzył niech robi z nim co chce. Ale, niech spróbuje Go skrzywdzić to sam wepchnę na siłę pejcz w jego odbyt, albo wyrucham go lufą od swojego rewolweru... -

_________________



( ͡° ͜ʖ ͡° )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 785


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Space Brothel   Pon Lip 03, 2017 10:56 pm

Kobieta do głupich należała i chociaż w życiu wiele przeżyła to zawdzięczała to raczej wczuciu się w sytuację. Wiedziała, że wkurzy pana policjanta. Chciała to zrobić. Chciała mu przypomnieć, że ze społecznością tego typu się nie zadziera. Nie przerażał jej jego wzrok. Postanowiła pominąć temat Cola bo nie miała sama pojęcia co mężczyzna zrobi na scenie. Był nieprzewidywalny. Nie zdziwiła by się jakby dla urozmaicenia zamiast totalnej brutalności pokazał czułego amanta.
- Pieprzyłam w życiu większe szkaradzieństwa jak pan panie inspektorze. Może więc przestać pan się popisywać. Jedyne co mnie przeraża to moja twarz gdy wstaję z łóżka. Doskonale też pan wie, że spis pracowników nic panu nie da a coś takiego jak grafik nie istnieje. Nie dostanie pan też danych klientów. Tak samo jak ich pan nie uzyska z konkurencyjnego burdelu. Jestem tutaj bo mi też zależy na znalezieniu tego mordercy. Zaginęło już pięć moich dziewczyn. Siedem w dzielnicy maszkar. Jeden Alergoth wie ile ulicznic. Działa to źle na biznes. Dziewczyny zaczynają się bać. Są mniej wydajne. Nie chcą jeździć do klientów. Dam panu to co mogę dać. Zarejestrowane transakcje. Nic więcej. I, panie inspektorze, na przyszłość, proszę popisywać się swoimi dworskimi manierami. Bardziej panu pasują. Po tańcu odprowadź pana inspektora do drzwi. Nie chcemy żeby i jego naszła pokusa zostania zabawką Cola na scenie.
Kobieta czuła wewnętrzny strach. W jej zawodzie było to normalne. Nawet patrzenie samej śmierci w twarz nie zmieniało tego. Mimo wszystko jak tylko znikła sali złapała pierwszy kibel i zwymiotowała. Miała nadzieję, że tancerz da nauczkę temu skurwielowi. Poprosiła inną dziewczynę o wydrukowanie listy transakcji i danie jej inspektorowi.

Cole po rozebraniu Franka zatańczył w koło niego. Ręce naćpanego chciały go dotknąć więc na to pozwolił. W słuchawce miał ciągle rozmowę menadżerki z Andrew. Nie podobał mu się ton rozmowy. Nie żeby lubił kobietę. Nie miałby skrupułów żeby wypruć jej flaki. Bardziej chodziło o te zmianę zachowania. Wiedział przecież, że wcale nie chciała nic mu dawać. Że ma w dupie ile dziewczyn zginęło. Wiedział też, że bała się co samo w sobie było fascynujące. Trochę żałował, że mężczyzna który zapłacił za to show nie interesował się nim ostatecznie. Czyżby odebranie analnego dziewictwa jego partnerowi na oczach setki ludzi to było zbyt dużo?
Zmysłowy taniec w koło Franka zatrzymał się. Ściągnął mężczyzną z krzesła i sam na nim usiadł. Później zaprosił go na swoje kolana gestem ręki z którego skorzystał ochoczo. Ubrał prezerwatywę i pomógł mu się nadziać na swojego kutasa. Publiczność nie mogła widzieć twarzy Franka. O to też chodziło. Chciał poczekać aż facet zacznie odpływać z przyjemności i jęczeć. Gdy do tego doszło odwrócił go i przytrzymał. Cała sala mogła zobaczyć jak członek policjanta jest sztywny, mokry i podskakuje rytmicznie. Cole nabijał go na siebie powoli. Wręcz w zwolnionym tempie co wywołało jęki i spazmy z ust mężczyzny. Była to najlepsza pozycja by mogli obserwować jak wchodzi w jego tyłek. Słychać też było jak prosi o finisz. Facet był cały mokry od potu a przecież tancerz potraktował go tak delikatnie. Przyłożył usta do szyi mężczyzny by wyczuwać jego puls. Nie chciał by zszedł na scenie. Byłoby to nieprofesjonalne. Kiedy więc zaczął się martwić, że więcej nie zniesie zaczął nabijać go szybciej. Finisz biednego policjanta przyszedł po tym manewrze wyjątkowo szybko. Praktycznie osunął się w ramionach Cola po wszystkim. Położył mężczyznę na scenie.
- Podajcie mu sole trzeźwiące i elektrolity. Później jego partner może go zabrać.
Rzucił do dwóch mężczyzn którzy zabrali się za sprzątanie Franka ze sceny.
Cole za to wrócił do swojej garderoby. Wyrzucił prezerwatywę w którą nawet nie doszedł. Wziął prysznic i ubrał jeansy. Nie zamierzał dzisiaj występować. Miał za to opłacony cały wieczór przez jedną bardzo bogatą panią. Wiedział, że musi powstrzymać chęć mordu jeszcze parę dni. Był ciekaw jaką minę będzie miał detektyw jak wezwą go w końcu do martwej dziewczyny w ratuszu. Bawił się świetnie obserwując go teraz.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Space Brothel   

Powrót do góry Go down
 
Space Brothel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: