CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Sabat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Sabat   Nie Lip 02, 2017 5:20 pm

First topic message reminder :


,,the very thought of you has my legs spread apart
like an easel with a canvas begging for art''


Autorski pomysł kochanej Maleficar. Opis tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Czw Lip 27, 2017 8:36 am

Uniósł brwi. Miał nadzieję, że nie oznacza to, że rozmówcy zrobiło się słabo.
- Oczywiście - przytaknął z uśmiechem. Ruszyli razem do wyjścia, dalej blisko siebie; po chwili namysłu Aidan oparł dłoń na jego biodrze i posłał mu lekki uśmiech, tak jakby miał on wszystko wyjaśnić. W tym tłumie łatwo mogli się rozdzielić, to raz. Dwa... cóż, w tak dzikim miejscu trzeba było zachowywać się na tym samym poziomie. Zdobycz niepilnowana to zdobycz, która w każdej chwili może zostać przejęta. Oczywiście, mogła obronić się sama, ale zasada pozostawała niezmienna.
Z tego powodu zawsze bawiło go to miejsce. Choć jeszcze nigdy tak bardzo jak teraz.

Po dłuższym czasie spędzonym w klubie cisza na zewnątrz wydawała się surrealistyczna.
- A zatem? - zagadnął, obracając go łagodnym ruchem w swoją stronę.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Czw Lip 27, 2017 2:39 pm

Nie, bynajmniej nie oznaczało to, że Nikolay’owi zrobiło się słabo. On po prostu… chciał więcej. Teraz nie rozsądek przez niego przemawiał, a wypite procenty. Żeby więc zrealizować swoje pragnienia, musieli znaleźć się w nieco bardziej ustronnym miejscu niż klubowy parkiet.
Wtedy, gdy byli jeszcze w środku i chłopak ponownie poczuł dłoń czerwonowłosego na swoim biodrze, uśmiechnął się tylko. Szczerze mówiąc nie miałby nic przeciwko, gdyby Aidan równie dobrze ujął go za dłoń i wyprowadził na zewnątrz niczym swoją zdobycz. Gdzie się podziała jego duma i to wyszczekanie? No, najwidoczniej postanowiły się ewakuować.

Głupie pytanie.
A pomimo tego, że było głupie, i tak nie wiedział, co na nie odpowiedzieć. Dlatego od razu zaczął działać: tym razem to on naparł na towarzysza i przycisnął go do ściany budynku. Pocałował go czule, bez krępacji wsunął mu język między wargi i cicho jęknął. Przesunął też dłonią wzdłuż linii jego kręgosłupa, naznaczając swoim dotykiem każdy kręg po kolei.
Już dawno nie czuł się w podobny sposób. Właściwie to nigdy się tak nie czuł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 8:53 am

Ściana była nierówna i wbijała mu się w plecy. O ironio, ten fakt w ogóle mu nie przeszkadzał.
Poruszył nerwowo biodrami, częściowo w poszukiwaniu wygodniejszej pozycji, częściowo pod wpływem dotyku czarownika. Iskierki magii przeskakujące między nimi, czy może jego dotyk sam w sobie - nie wiedział, który z tych czynników sprawia, że świat wokół nagle stracił na znaczeniu, ba, pociemniał, ograniczając się tylko do istnienia samego Nikolay'a. Bez znaczenia.
Odchylił głowę. Nieznacznie, tyle tylko, by złapać kontakt wzrokowy. Zdawał sobie sprawę, że jego oczy najpewniej już świecą charakterystycznym, złotym światłem - i niemalże roześmiał się widząc wzrok swojego towarzysza.
Ten sam błysk. Srebrny, lecz o tej samej naturze.
Magia miała poczucie humoru.
- Wolisz to zrobić tutaj, czy znasz bardziej ustronne miejsce? - zapytał niewinnie. Och, nie był na tyle głupi, by próbować go zabrać do siebie. Takiego konfliktu ze Starszyzną nie byłby w stanie wygrać.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 1:36 pm

Już prawie przegrał zakład. Prawie.
Wydawało mu się czy piwne oczy Aidana straciły na moment swój ciepły, brązowy odcień, oddając go na rzecz złocistego blasku? Diabelnie seksownego i podniecającego złocistego blasku, warto dodać.
Sykes był gotowy kontynuować tę z pozoru niewinną szczeniacką zabawę. Bo co właściwie robili? Karmili się wzajemnie pocałunkami i czułym dotykiem, pobudzając i kusząc. Nic dziwnego, że Aidan uznał to za jawną zachętę do dalszego ciągu. Każda osoba na jego miejscu zapewne odczytałaby to w ten sam sposób.
Nikolay momentalnie otrzeźwiał, podobnie jak rozpłynęło się przyjemne otępienie, w jakim trwał od kilku minut.
– Ja… nie mogę – odparł z bólem w oczach, odsuwając się od Aidana. Cofnął się o krok, przez chwilę nie wiedział, co powinien zrobić z rękoma. – Nawet nie wiesz, jak cholernie mam ochotę, żeby zrobić to z tobą. Kurwa. – Warknął sam do siebie. Patowa sytuacja. Czuł się jak totalna pizda. Co miał mu powiedzieć? ,,Tu nie chodzi o ciebie, tylko o mnie?’’ A może lepiej byłoby postawić na prawdę, przecież i tak tonął już w bagnie. – Przepraszam. Wyjaśnię ci wszystko. Na razie… wróćmy do środka. - Ucieczka? Czemu nie, gorzej chyba być nie mogło. Spojrzał na kompana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 4:32 pm

Kurwa, co?
Mimo, że się odsunął, dalej byli blisko siebie. Aidan mógł więc do woli patrzeć na jego twarz i szukać jakiegokolwiek śladu, że tylko sobie żartuje. Nie znalazł go.
- Czy ty... - Nie wiedział, jak powinien skończyć to pytanie. "Żartujesz sobie"? "Tchórzysz"? Żadna z tych opcji nie była dobra i chyba żadna nie oddawała stanu rzeczy. Czuł to.
Czy to miało tak wyglądać od początku?
- Sądzę, że lepiej będzie, jeśli wyjaśnisz mi to tutaj - oświadczył, nie kryjąc złośliwego tonu.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 5:10 pm

Było mu tak niesamowicie głupio i źle, że wcześniejszy lekki, przyjemny dla oka rumieniec wywołany przez wypity alkohol stracił cały swój urok, a blade oblicze Nikolay’a utonęło w brzydkim rumieńcu zawstydzenia. Na szczęście na zewnątrz było ciemno, więc istniała szansa, że Aidan nie zwróci na to zbyt wielkiej uwagi. Na to właśnie liczył czarownik.
Niech mu będzie. Tak chyba będzie najrozsądniej, mimo wszystko.
Sykes wyprostował się i spojrzał hardo w oczy towarzysza, ignorując zupełnie jego złośliwy uśmiech.
– Za trzy miesiące mam podpisać cyrograf, osiągnąć pełnię mocny. Do tego czasu muszę zachować czystość – oświadczył grobowym tonem, krzywiąc się przy tym ostatnim słowie. A potem uśmiechnął się – krzywo, bez jakiejkolwiek oznaki radości. – Nigdy nie uprawiałem seksu. Nawet nie… - Urwał. Okej, mógł być pijany i bardziej szczery niż zwykle, ale bez przesady, nie musiał zagłębiać się w szczegóły.
A więc wyznał mu prawdę.
I teraz tylko czekał na reakcję. Patrzył na szamana, starając się przyjąć pozę ,,zupełnie nie obchodzi mnie, co sobie pomyślisz’’, tyle że obchodziło go i to bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 5:27 pm

Po raz kolejny - kurwa, co?
Przez chwilę po prostu analizował jego słowa. To było idiotyczne - na pierwszy rzut oka. Mowa przecież o Szatanie, skądinąd upadłym aniele. Duchy, z którymi paktowali Szamani, żywiły się energią. Tylko nieprzerwany cykl życia i śmierci oraz Mowa Czasu miały dla nich znaczenie. Szatan mógł przejawiać inny system wartości.
Tak, to miało sens. Ale...
- Tak nie zachowuje się osoba, która planuje pozostać czysta - zauważył, bynajmniej nie łagodniejszym tonem. Mimo wszystko, czuł się w jakiś sposób oszukany. - Jak daleko sięga granica, którą wasz Szatan nie pozwala wam przekroczyć?
Mimo wszystko, wizja wspólnej nocy nie opuściła go jeszcze całkowicie. Skoro tu byli, to nakaz czystości nie osiągał jakiegoś absurdalnego absolutu - istniał pewien zakres swobody dla czarowników. Pytanie, jak wielki.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 6:33 pm

Och, doskonale wiedział, że przesadził i wyszedł jedynie na wstrętną cnotkę, która kusi, a gdy ma dojść co do czego, jakże tchórzliwie się wycofuje. Ale… nie planował tego. Tak wyszło, a on na chwilę po prostu dał się porwać i zapomnieć.
Nie spuścił spojrzenia, choć zdawał sobie sprawę, że wina leży tylko po jego stronie. Inna sprawa, że Sykes traktował samego siebie wyjątkowo łagodnie, mało rzeczy uważał za skrajnie złe i raczej nie odczuwał czegoś takiego jak wyrzuty sumienia.
– Nie jestem pewien – odpowiedział.
Rodzina, znajomi – wszyscy straszyli go i nakazywali zachować bezwzględny celibat. Ale i tak ich nie słuchał, i tak łamał zasady, czego świadectwem był chociażby jego pobyt w tym klubie. Jego znajomi lepsi nie byli.
Przygryzł dolną wargę.
– Z nikim wcześniej nie czułem się tak jak z tobą, nie interesowało mnie, gdzie leży granica – mruknął. Chciał ją odkryć, to jasne, tyle że chciał również zdobyć moc i zwyczajnie się bał. Tutaj chodziło o jego przyszłe życie, jeden pijacki wybryk nie mógł tego przekreślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Lip 28, 2017 7:33 pm

Uniósł brwi.
- Czyli mamy szczęście, że jeszcze żyjesz - zauważył przytomnie. Nie znał się na tym kręgu nadnaturalnych istot - sama myśl, że mogą koncentrować się na seksualnym aspekcie, dalej pozostawała absurdalna. Skoro w ogóle na to wpadły, mogły mieć niezwykle wąski zakres tolerancji. Albo niezwykle szeroki.
Na szczęście pożądanie zdążyło już nieco opaść. Zdecydowanie ułatwiało to analizę tego, co przed chwilą usłyszał. Skrzyżował ręce na piersiach, wzrok utrzymując gdzieś na poziomie ramienia Nikolaya.
- Skoro samo całowanie się najwidoczniej jest w porządku... - zaczął w końcu - to chyba seks oralny też powinien przejść? Petting? - Tknięty myślą, przeniósł w końcu wzrok na twarz towarzysza. - Masturbowałeś się kiedyś, prawda?
Tak, zadał to pytanie z pełną powagą. Nie, nie miał ochoty parsknąć śmiechem. Świadomość, że jego towarzysz może paść trupem, jeśli posuną się za daleko, była absurdalna, ale nie zabawna.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Sob Lip 29, 2017 7:47 pm

Sytuacja zdawała się diametralnie zmieniać, z tragicznej popadała w komiczną, a Sykes – choć do trzeźwości było mu daleko – z każdą mijającą sekundą poważniał bardziej i bardziej, o ile to w ogóle było możliwe.
Nie został wyśmiany, a to już coś. Przeciwnie, Aidan najwyraźniej odpuścił sobie złośliwe odzywki i przyjął wszystko z zaskakującym spokojem. Jego powaga, jego logiczne podejście do sprawy i głośna analiza sprawiły, że Nikolay zarumienił się jeszcze bardziej.
Oczywiście, że kojarzył te wszystkie nazwy, ba, nawet dość szczegółowo. Co innego jednak kojarzyć, a co innego wprowadzać w życie. Uczucie lęku, że posunie się o krok za daleko i straci wszystko, nie zniknęło.
Ale to co? Tak jak zostało wspomniane wcześniej, to nie rozsądek dziś przez niego przemawiał.
– Tak. Czy ja ci wyglądam na jakieś wcielenie niewinności? – odparł, patrząc na niego jak na wariata i starając się nie parsknąć śmiechem. Takim histerycznym, ponieważ właśnie umierał z zażenowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Nie Lip 30, 2017 9:47 am

Spojrzał na niego poważnie.
- Tak. I to na granicy histerii - oświadczył spokojnie.
A potem zaczął myśleć. O matko, w co on właśnie zamierzał się wpakować? Dlaczego tam mało uczyli ich o czarownikach? Nie wiedział, czy jego rozumowanie, choć skądinąd logiczne, jest poprawne. Na pocieszenie mógł stwierdzić, że Sykes, jako czarownik, też nie wiedział.
Marna to w sumie pociecha.
- W porządku. Znajdziemy hostel, wynajmiemy pokoik i zobaczymy, na ile możemy sobie pozwolić. - Uśmiechnął się, jakby szalenie pewny swego. A co, jeśli przekroczą granicę? Jakie konsekwencje czekają Nikolaya... i jego samego, za doprowadzenie do tej sytuacji?
Za dużo pytań, za mało odpowiedzi. Definitywnie.
- Zostały ci jeszcze jakieś pieniądze? - Ciekawe, co on sam miał w kieszeni. Telefon, klucze, paczkę prezerwatyw, wazelinę... O. Jest i portfel, na szczęście.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Wto Sie 01, 2017 6:18 pm

Bardziej zarumienić już się nie mógł. Dalszego paplania też wolał uniknąć, zdawszy sobie sprawę, że chyba woli się bardziej nie pogrążać. Dlatego tylko zacisnął usta w wąską kreskę, po czym bardzo dojrzale pokazał mu język.
To się zgadzało. Był najprawdopodobniej najbardziej niewinną osobą w calutkim klubie. I tak, najbliższą histerii również.
Aidan wydawał się być bardzo pewien swego. W sumie słusznie, ponieważ Nikolay nie zamierzał się teraz wycofać. Może gdyby był trzeźwy, byłby też bardziej rozsądny. Na jego nieszczęście było inaczej, więc… czemu nie? Wcześniej nie rozważał ewentualnych badań nad tym, na jak dużo może sobie pozwolić. Dopiero Aidan obudził w nim skrywane wcześniej pożądanie i niezdrowe wręcz przyciąganie, które w tak intensywny sposób odczuwał po raz pierwszy w swoim dziewiętnastoletnim życiu.
– Tak. Dość sporo – mruknął. Portfel, klucze, telefon, guma do żucia – cały jego skromny ekwipunek. – O ile zamierzamy płacić – dodał nieco ciszej z dość niepokojącym, krzywym uśmiechem. W końcu był czarownikiem. Drobna manipulacja ludzkim umysłem w jakimś tanim hosteliku nie powinna być dla niego problemem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Czw Sie 03, 2017 10:41 am

Znów posłał mu spojrzenie. Tak samo spokojne, osoby mentalnie starej, choć tym razem mniej rozbawione.
- Oczywiście, że zamierzamy płacić. - Innego rozwiązania nie brał pod uwagę. Za wyświadczoną usługę należała się zapłata - to była jedna z naczelnych zasad tego świata, której szamani zawsze musieli przestrzegać. Tu nie chodziło o Starszyznę - tej Aidan nigdy nie traktował tego z należną powagą. To byli tylko ludzie.
Duchy nigdy nie robiły niczego za darmo. Ta filozofia tak czy inaczej przekładała się na ogólne funkcjonowanie.
Szybko jednak złagodniał. Odsunął się od ściany, skądinąd boleśnie wpijającej mu się już w plecy, spojrzał przelotnie na chodnik, przypominając sobie, gdzie znajduje się najbliższy względnie przyjemny hostel. Tak, nie mieli do niego daleko, na szczęście.
- Wziąć cię za rękę dla odwagi? - zapytał niewinnie. Mimo wszystko mówił to pół serio - w dowód tego wyciągnął dłoń do swojego rozmówcy. Na litość, byli w sąsiedztwie gejowskiego klubu. To zapewne byłoby jednym z najniewinniejszych zachowań w okolicy.
A przecież poważnie rzecz biorąc, Nikolay miał prawo mieć wątpliwości. Sam Aidan je odczuwał, jakby poważnego nie zgrywał.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Czw Sie 03, 2017 8:49 pm

Sykes westchnął, przewrócił oczami, ale ostatecznie wyraził niemą zgodę, choć dość niechętnie. Jeśli mógł ułatwić sobie kroczenie przez życie chociaż w taki niewinny sposób, robił to. Nie zastanawiał się, a potem nie miał wyrzutów sumienia. A teraz właśnie wyszło na to, że Aidan był od niego porządniejszy – a przynajmniej w tej materii.
Ciągle niewiele o nim wiedział. Mimo to pchał mu się do łóżka. No, może ,,pchał’’ to za dużo powiedziane, w końcu to Aidan to zaplanował, a Niko był skłonny się wycofać. Tyle że tak było wcześniej. Co z tego, że owe wcześniej miało miejsce zaledwie parę minut temu. Nikolay’owi wydawało się, że minęła wieczność, stąd też ta łagodna zmiana w jego poglądach.
– Nie boję się. Nie z tobą – mruknął. To również była prawda: nie obawiał się ani Aidana, ani pierwszego razu. Obawiał się jedynie własnych demonów.
Splótł place z palcami Aidana i ruszył przed siebie raźnym krokiem. Och, a to, że nie miał bladego pojęcia, gdzie właściwie zamierza go poprowadzić, było w tym momencie nieistotne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Sie 04, 2017 9:48 am

Tak, tam będzie najlepiej.
Szli w ciszy. Aidan postanowił wykorzystać to, by przeanalizować wszystko, czego dotychczas dowiedział się o czarownikach. Niestety, nie było tego dużo. Szamański program nauczania wykazywał się w tej materii zaskakującą ignorancją, a sam Nikolay również nie był w stanie powiedzieć mu wiele więcej. Wszystko wskazywało na to, że bał się próbować.
Och, było to w gruncie rzeczy rozsądne. Jakaś resztka rozsądku również podpowiadała Aidanowi, że w gruncie rzeczy mógłby po prostu spasować i znalezć sobie inne towarzystwo na tę noc. Sęk w tym, że ta znajomość, jakkolwiek krótka, od samego początku nie miała nic wspólnego z rozsądkiem.
Szkoda, że nie mieli wina. Niestety, kupno alkoholu wiązałoby się z oszukaniem sprzedawcy, co w sumie nie byłoby lepsze niż oszukanie właściciela hostelu. Nic to, poradzą sobie bez tego.
Muszą tylko przerwać ciszę.
- Korzystając z okazji... - zaczął, zerkając na niego kątem oka. - Skąd ta blizna?
Osobiście uważał ją za ciekawą, choć nietypową cechę. Ba, ma swój sposób urodziwą. Wiedział jednak, że tak charakterystyczne cechy co do zasady życia nie ułatwiają. I często wiążą się z ciekawymi historiami.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Nie Sie 06, 2017 8:53 pm

Chciałby wyznać, że jego blizna to prawdziwa wojenna pamiątka, że zdobył ją w jakimś epickim starciu i że wcale nie była zwyczajną szramą pozostałą po głupim starciu z nieco starszym od niego szamanem. Tyle tylko, że była.
A on był na tyle wstawiony, że było mu naprawdę wszystko jedno, co jego dzisiejsza randka sobie o nim pomyśli. Chuj tam.
– Jak miałem trzynaście lat pasjonowały mnie gorące, krwawe sparingi z szamanami. Jeden z moich przeciwników okazał się jednak silniejszy. W sumie nie wiem czy naznaczył mnie tak celowo, bo sam prawie zemdlał, gdy zobaczył wtedy moją zakrwawioną mordę, ale blizna została, a mi przeszła ochota na bezsensowne starcia z kimkolwiek – wyjaśnił w skrócie. Prawdopodobnie nie była to ciekawa historia, której spodziewał się Aidan, ale na to Niko nie mógł nic poradzić. Może i był czarownikiem i lubił wybywać na nocne eskapady, nie zmieniało to jednak faktu, że całe życie spędził w Nowym Orleanie i miał wrażenie, że mimo wszystko niewielu rzeczy zdążył spróbować.
Spojrzał na kompana z ukosa, z dziwnym uśmiechem. Nie puścił jego dłoni.
– A ty masz jakieś blizny? Niekoniecznie na widoku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Sob Sie 12, 2017 11:20 am

Słyszał o tych pojedynkach. Sam nie brał w nich udziału, uważając to za niepotrzebne, szczeniackie ryzyko - co poniekąd potwierdzała historia, którą przed chwilą usłyszał. Wśród jego znajomych była to jednak całkiem popularna rozrywka.
- Pamiętasz jego imię? Możliwe, że nawet wiem, o kogo chodzi - zapytał z ciekawością. Śmiertelność wśród szamanów nie była tak duża - większość umierała ze starości, gdyż duchy chroniły ich przed większością chorób i zdarzeń losowych. Młodsi umierali głównie próbując opanować ducha zbyt silnego na swoje możliwości; rzadziej, gdy nie spełnili warunku inicjacji i nie poświęcili wskazanej im osoby w przeciągu roku. To jednak nie zdarzało się zbyt często.
Słysząc drugie pytanie roześmiał się mimowolnie.
- Niedługo się przekonasz -odpowiedział z niewinną miną. Była to tylko gra - nie miał na ciele żadnych blizn, ba, nawet młodzieńczy trądzik potraktował go wyjątkowo łaskawie. Nie bawił się też w rytuały, które wymagałyby od niego własnej krwi.
Tak, chyba dało się to już podciągnąć pod próżność.
- Oto jesteśmy.
Hostel nie wyróżniał się absolutnie niczym i nie należało spodziewać się po nim luksusowych warunków. Na te kilka godzin powinien im jednak w zupełności wystarczyć.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Sob Sie 19, 2017 10:56 pm

Oczywiście, że je pamiętał. To nie było tak dawno temu, to raz. Poza tym ciężko byłoby nie pamiętać imienia osoby, która cię tak paskudnie oszpeciła... Chociaż Nikolay nie uważał się za szpetnego, nawet z tą ogromną, rzucającą się w oczy blizną na połowie twarzy.
- Ayden - mruknął.
Wciąż pamiętał szyderczy uśmiech na buźce młodego szamana, który szybko przerodził się w wyraz przerażenia, kiedy krew zaczęła zalewać oczy biednego, buńczucznego wcześniej Nikolaya. - Co u niego słychać? - dodał, choć tak naprawdę wcale go to nie interesowało. No dobrze, może odrobinkę.
- Wejdźmy - skonstatował, po czym pociągnął towarzysza za rękę i razem przekroczyli próg budynku. Czarownik od razu ruszył w kierunku recepcji i poprosił o pokój. Wyjął też portfel i od razu pokrył całą należność, a gdy otrzymał klucz spojrzał wyczekująco na Aidana. Niby się uśmiechał, niby nie mógł się doczekać, lecz już nie był taki pewny siebie jak pięć minut temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Wto Sie 29, 2017 11:18 am

Roześmiał się.
- Ten idiota? To było do przewidzenia. - Lekkomyślny, niecierpliwy, a w dodatku skłonny do ryzyka - opis Aydena dało się streścić w tych trzech określeniach. Nigdy się nie lubili; co więcej, Aidan nie lubił też walk samych w sobie, przez co nie miał szans zobaczyć pamiętnego pojedynku na własne oczy. I nie, nie zamierzał współczuć Niko z tego powodu. Przecież miał to na własne życzenie, prawda?
- Powiem ci szczerze, że nawet nie wiem. Nie trzymamy się ze sobą. - Nie żeby ich społeczność była aż tak wielka. Mógł spokojnie śledzić życie każdego szamana, z Aydenem włącznie. Ale nie śledził. Po prostu wzniośle je ignorował.
Zresztą, cholera, nie zamierzał teraz rozmawiać O NIM.
Co nie znaczyło, że przejdą do rzeczy od razu. Widział, że towarzysz jest zdenerwowany; sam zresztą nie czuł się całkowicie pewnie. Stąpali po bardzo, bardzo kruchym lodzie, a w dodatku nie wiedział, jakie konsekwencje ich czekają, jeśli ów lód się pod nimi załamie.
A mimo to i tak zamierzasz na niego wejść, jeszcze z czarującym uśmiechem na twarzy? Świetnie. Po prostu świetnie.
Chwycił Nikolaya za rękę, przez chwilę po prostu gładząc go uspokajająco po skórze. Troskliwym gestem niemalże. A przecież chciał tylko klucze.
Które to zaraz zabrał i którymi otworzył drzwi. Przynajmniej warunki zdawały się cywilizowane.

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Wrz 01, 2017 8:21 pm

– Och. Całkiem mnie to cieszy, ciekawe dlaczego – odmruknął w odpowiedzi tonem niewiniątka. Ayden… Dawno o nim nie myślał, wcześniej nawet nie rozważał takiej możliwości, lecz właśnie w tym momencie doszedł do wniosku, że całkiem chętnie zmierzyłby się z tym typkiem ponownie. I tym razem utarł mu nosa. Chociaż tak naprawdę nie tylko nosa chciał mu utrzeć.
Nie, nie pałał żadną żądzą zemsty ani niczym w tym guście. Nie chciał okaleczyć szamana, co najwyżej odegrać się na nim i pokazać, że teraz mieli równe szanse.
Gdy znalazł się w pokoju, przełknął ślinę. Zamknął za sobą drzwi, włożył w zamek klucz, przekręcił.
Kiedy ich spojrzenia się spotkały, posłał towarzyszowi wesoły uśmiech. Gdyby tylko wiedział, jak przykro mu było, że zdążył prawie całkiem wytrzeźwieć… Całowanie i obłapanie się nawzajem to jedno, ale Niko jeszcze nigdy nikomu nie dobrał się do spodni i choć znał teorię jak każdy w jego wieku, i tak nie był w stanie podejść do wszystkiego totalnie beztrosko.
No trudno.
Podszedł do czerwonowłosego, chwycił go za koszulę i zaczął całować. Przynajmniej w tym był dobry. Wsunął mu język do ust, zachęcając do głębszych pieszczot.
I zaczął rozpinać mu koszulę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LirielChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 28/06/2017
Liczba postów : 99


Cytat : Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
Wiek : 21
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Pią Wrz 15, 2017 12:06 pm

Mógł się uśmiechać, zagadywać i sypać sucharami. Aidan i bez tego wyczuwał niepokój towarzysza, nie zamierzał tego jednak komentować w żaden złośliwy sposób. Ostatecznie, sytuacja była nietypowa. I sam nie czuł się całkowicie pewnie, bez względu na to, jakie wcielenie zen zamierzał sobą reprezentować.
Przynajmniej nie musiał go zachęcać. Odwzajemnił pocałunek, pomagając mu w pozbyciu się własnej koszuli; chwilę potem zrobił to samo z jego ubraniem. Odrzucił koszule gdzieś na bok, nie zawracając sobie nimi głowy.
Skóra bruneta była miękka i niepoznaczona bliznami. Przynajmniej na brzuchu.
- Chodz. Nie ma nic nastrojowego w seksie na podłodze.
Nie odrywając się od niego zanadto, poprowadził partnera w kierunku łóżka. Nie było zbyt duże, to musiał przyznać, powinno im jednak wystarczyć.
Po prostu popychając go na materac, uważał, by Niko nie przywalił głową w ramę.

Na bogów. Rozprawiczanie czarownika to jedno szaleństwo, którego podejmował się jednak z pełną premedytacją.
Ale czemu tak uparcie próbował mu matkować?

_________________
Avatar: odkopany gdzieś w Internetach
Gif: Tumblr
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 339


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Female


PisanieTemat: Re: Sabat   Sob Wrz 16, 2017 7:40 pm

Nie do końca zgadzał się z towarzyszem. Może miał wypaczone gusta, ale uważał, że seks na podłodze może być równie fajny, choć nie mógł zaprzeczyć, że swój – niejako – pierwszy raz wolał przeżyć na łóżku. Rozdzierała go jedynie świadomość, że w kluczowym momencie będą musieli przestać. Że po prostu nie mogą pozwolić sobie na zbyt wiele, choć bardzo by tego chciał.
– Mówisz? – Uśmiechnął się. Nie protestował, poddał się łagodnemu pociągnięciu i chwilę później wylądował miękko na łóżku. Pozwolił sobie przyjrzeć się nieco dokładniej nagiej piersi Aidana. Co tam przyjrzeć! Niemalże od razu do niego dopadł, mimo że jego ruchy nadal nie były zbyt pewne, można było w nich wyczuć oczywiste wahanie. Czy raczej… brak doświadczenia.
Przesunął dłonią po jego gładkim brzuchu, po subtelnych zarysach mięśni. Nie wytrzymał tak długo – popchnął Aidana i usiadł nad nim okrakiem, po czym posłał mu szelmowski uśmiech.
– I co teraz zrobisz, szamanie? – mruknął, chwyciwszy go za krocze. Narysował tam wolno palcami kilka okręgów, nie spuszczając oczu z twarzy czerwonowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sabat   

Powrót do góry Go down
 
Sabat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: