CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Trapped in a hunting game...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
FoxyBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 12/07/2017
Liczba postów : 12
Cytat : If I had a tail I'd own the night, If I had a tail I'd swat the flies...
Female


PisanieTemat: Trapped in a hunting game...   Czw Lip 13, 2017 3:24 pm

Wielu próbowało zetrzeć z honoru bogów to pradawne Zło.
Nikt jednak nie zdołał zagrozić mu na tyle, by ów mrok choćby się zaniepokoił.
Jak to jednak bywa, przebiegły Los postanowił spłatać mu wreszcie figiel i plącząc ciąg zdarzeń tak, by dwóch bogów zupełnie przeciwnych sobie bogów spotkało się pod wspólnym celem...

Zło zlękło się.

Wielki Łowczy i Opiekun Życia nie spodziewali się, że zwykła chęć powstrzymania złego pociągnie za sobą takie konsekwencje. Wrzuceni do innego świata, zmuszeni są do współpracy inaczej obaj staną się ofiarami łowu, albo rzeczywistości w której się znaleźli.
Czy Los nie przeliczył się, próbując złączyć ich siły?




Wielki Łowczy - Last Dragon
Opiekun Życia - Foxy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Czw Lip 13, 2017 8:37 pm


Jego imię to Sagittarius
oznacza łucznik, strzelec lub osoba wyrabiająca łuki i strzały, uzbrojony w łuk.

Bóstwo łowów i zalotów, którego strzała może zabić bądź połączyć płomiennym uczuciem. Przedstawiany z kołczanem strzał z których każda ma inne przeznaczenie. Zależnie od wierzeń ilość ich rośnie od 3 do 7.

Pierwsza? Dla młodych serc by wepchnąć je w szaloną miłość
Druga dla proszących o płodną ziemię i dzieci
Trzecia dla zdradzonych by ich w inne ramiona wepchnąć
Czwarta dla myśliwych by mogli nakarmić swe rodziny
Piąta dla łuczników by ich strzały leciały celnie
Szósta dla śmiertelnych gdy ich czas nadszedł
A Siódma?
Siódma dla bogów by i ich śmierć dosięgnąć mogła

Będzie groźny, przebiegły, okrutny ale też psotny. Zwinny szybki mimo swojej postury bo zalicza się do wysokich istot.
Obdarza płodnością ludzi ale i płody rolne. Wspomaga zakochanych. Wspomaga w dążeniu do potomstwa. Przyczynia się też do zdrady. Łączy i dzieli ludzkie i boskie losy. Bo czyż bogowie też nie mogą kochać?

Jest też bogiem księżyca i śmierci. Patronem zakochanych. Walczących z łuku i myśliwych.

Głównym ośrodkiem kultu jest miasto Katera. W świątyni składane są raz do roku ofiary z ludzi by zapewnić sobie przychylność boga. Popularne jest zabijanie na ołtarzu zwierząt by prosić o liczne zbiory, miłość czy potomka.

Przyjmuje formę blondyna o niebieskich oczach. Ma wtedy 182 cm wzrostu i gibkie zwinne ciało. Potrafi bezszelestnie przemykać się po lasach. Mówi się, że jest tak dobrym myśliwym, że upolował kiedyś boga wojny dlatego ten oddał mu patronat nad ludźmi walczącymi z odległości.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
FoxyBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 12/07/2017
Liczba postów : 12
Cytat : If I had a tail I'd own the night, If I had a tail I'd swat the flies...
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Czw Lip 13, 2017 9:39 pm


Zły los spotyka tych, którzy zapominają o podzięce dla życia, które oddaje się, by inne przeżyć mogło. Bowiem Opiekun Życia bywa mściwy, a imię jego Fauna.

Jest patronem każdej żywej istoty stąpającej po ziemi. Czy to zwierząt, czy ludzi. Przypisuje mu się cud szczęśliwego narodzenia się zdrowej jednostki.
Jego symbolem jest również najjaśniejsza gwiazda Północy.
Wiele bajek opowiadane jest o tym, że zamieszkuje najgłębsze części lasów i borów, tam gdzie wszystkie zwierzęta spotykają się w zgodzie i pokoju.

Tam gdzie Król Puszczy jest tylko jeden, a wraz z nim Fauna, ten co nad zwierzyną pieczę trzyma. Ten, który obdarowuje oddechem każde nowo narodzone istnienie, ten co nigdy dziecku w lesie zagubić się nie da.

Opisują go jako samotnika i istotę o łagodnym i szczerym duchu. Jego gniew spotyka tych, którzy bez powodu, bądź bestialsko pozbawiają życia niewinne istoty. O jego przychylność proszą często młodzi myśliwi, podczas pierwszych swoich łowów, a także ludzie zajmujący się popasem zwierzyny.

Raz do roku organizowane jest dla niego święto, ku czci życia, aby tegoroczna zwierzyna była zdrowa i dała potomstwo na następne lata. Krąg życia bowiem musi trwać.

Wiele wiosek ma świątynie, czy chociaż kapliczki poświęcone jego czci. Nie posiada jednak swego głównego ośrodka kultu, jako iż uważany jest za sprawiedliwe, choć wyciszone bóstwo, które nie faworyzuje żadnego miejsca.

Opowieść głosi, iż zimą, gdy wszystkie życie zapada w sen i chłód panuje na świecie, Fauna śpi, a wtedy jego gwiazda Fau, świeci jaśniej na nieboskłonie.

Zobacz synu, Fau zbliżył się do horyzontu. Opiekun życia się budzi. Koniec mrozów się zbliża.

Przedstawiany jest w wielu formach, najczęściej białego jelenia z niezwykle rozłożystym porożem i złotą gwiazdą na czole. Ponoć Fauna potrafi zmieniać postacie i może zmienić się w dowolne stworzenie stąpające po ziemi, jednakże zawsze pozostaje biały.
W bardziej ludzkiej formie, przybiera postać młodzieńca, o dość subtelnych rysach i chłodnej urodzie, mierzącego jakieś 180 cm wzrostu. Jego skóra ma być bardzo jasna, jego włosy nierównej długości, w jednych miejscach krótsze, a w innych dłuższe. Jego oczy są szare, a na jego głowie, spośród zawsze starganych włosów wyzierają dwa drobne rogi. Nosi biżuterię, a na czole samą gwiazdę z nieba, która śpi, gdy Fauna zajmuje się swymi podopiecznymi.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 8:04 am

A nad wszystkimi bogami pieczę sprawowali oni.
Boskie rodzeństwo co wszechrzeczy strzeże
Tempus pan czasu co przemijaniem się para,
Spatium matka przestrzeni,
i Ratio wymiarów strzegący,


Sagittarius nie wierzył w to co słyszał. Stał przed wielką trójcą i opadły mu skrzydełka.
- Jakim cudem Malum znów przekracza granicę wymiaru. Przecież to niemożliwe!
- Milcz łuczniku. Nasze moce nie są nieskończone. Malum nie mógł pokonać żaden człowiek bo zasiane jest w ich sercach. Nie może też żaden Bóg podatny na skuszenie. Nasza podatność to twoje pojawienie się. Dołączysz do walki. Dołączysz do Fauna. Chociaż raz, zrobisz coś dla dobra ogółu!
Gdy wyszedł zza kolumny wytknęła głowę jego siostra. Słońce. Boska opiekunka sztuki i światła słonecznego.
- Malum go pochłonie. W mym bracie nigdy nie było czystego światła. Śmierć jaką niesie ludziom i bogom zasiała ziarno Malum w jego własnym sercu. Nie ma swojego blasku wielka matko. Jedynie ten odbity.
- Dlatego nie jest sam. Fauna to duch który utrzyma w nim to ziarno dobra, które my w was zasialiśmy. Oni we dwoje mogą być potężniejsi od nas. Panowie życia i śmierci. Fauna jest też gwiazdą dziecko. Na tyle odległą, że jego światło umyka uwadze wielu. W tym samego Malum. Da więc blask twemu bratu by rozjaśnić jego serce.

~*~

W ten sposób boski łucznik znalazł się w tutaj. Nie miał pojęcia jak długo spadał. Trzymał kurczowo w ramionach rogacza i spadał w nicość. Przez Czas. Przez Przestrzeń. Przez wymiary. Ciemność otaczała go z każdej strony. Czuł, jak zło goni za nimi. Jak próbuje kąsać.
- Oto Nihil. Mój świat. Zostaniecie tutaj. Na wieczność.
Szeptało do ucha.
Chwycił za ostatnią strzałę z kołczanu.
- Trzymaj mnie mocno. - Nie wiedział co jest w jego sercu. Wiedział, że muszą się stąd wydostać. Strzelił w dół, a Nihil niczym rozerwane płótno rozchylił się na boki. Nie wiedział gdzie spadają, wszystko jednak było lepsze od zawieszenia w nicości.

I wielka trójca stworzyła świat i wszystko co żyje.
A tworząc to stworzyła też Nihil
Krainę nicości gdzie zamknęła to co złe i plugawe.
I narodził się on. Ten którego celem jest pożreć światy i zamknąć w nicości.
Malum
To jego imię.

Leżał w śniegu. W nie swoim świecie. Tego był pewien. Wpadli w inny wymiar. Oglądał niebo i ze zdziwieniem odkrył, że i tutaj gwiazda Fauna świeci jasno. Zaczął się rozglądać za swoim towarzyszem niedoli. Miał nadzieję, że nie rozdzielili się i nie wpadł on do innego wymiaru. Połamane skrzydło bolało więc pozbawił się go chwilowo.



_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
FoxyBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 12/07/2017
Liczba postów : 12
Cytat : If I had a tail I'd own the night, If I had a tail I'd swat the flies...
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 12:53 pm

Fauna od zawsze wiedział.
Najbardziej ukochał sobie serca dzieci, bowiem nie miały tej skazy. Tego feralnego odłamka czarnego lustra, które zasiewał w każdym Malum. Połyskiwało, widział je, ale nie mógł wyłuskać palcami. Nie mógł go dosięgnąć.
Do tego było trzeba wielkiej celności, precyzji i siły. Trzeba było braku zawahania, że wyrwanie może zaboleć.
On się wahał...
Temu miłował niewinność. Nie przyprawiała mu kolejnych zmartwień. Pozwalała ukoić skołatane bólem i udręką życia nerwy.

***

Wszedł do przestronnej sali, wezwany przez samą Spatium. Zastał natomiast jak zawsze, Trójcę bogów Wszechrzeczy. Skłonił lekko głowę.
- Wzywaliście... - powiedział spokojnym jak szum lasu, lub stukot deszczu głosem.
- Fauna. Wiesz co się dzieje. Czujesz to prawda, dziecko? - odezwała się matka przestrzeni, a rogacz zacisnął dłoń w pięść. Czuł to stojąc nawet w tej sali. W każdej minucie. Przesycenie Malum, zakrzywiało równowagę. Przymrużył oczy.
- Potrzebujemy cię. Wiesz gdzie znaleźć ziarno, które powinno zostać odsiane. Nasze ręce nie mogą po nie sięgnąć.
- Moje też nie. - przeciął powietrze sali, nieco zaostrzonym tonem. Nie mógł. Sam nie poradzi sobie z tym, a skoro oni nie mogli, to kto by zdołał?!
- Nie pójdziesz sam. Weźmiesz ze sobą celne oko.
- Kogo? - cień nadziei wkradł się w serce gwiazdy. Srebrne oczy Fauny zaiskrzyły się.
- Wielkiego Łowczego - padła odpowiedź i nadzieja przygasła w Faunie równie szybko co się pojawiła niecały oddech temu.
Wielki Łowczy.
Przysparzał mu tyle samo zadowolenia, co niedoli. Był machiną, która swoimi strzałami wprowadzała w ruch krąg życia, rozpoczynając i jednocześnie kończąc go. Gwiazda na czole Fauny błysnęła lekko
- Nie zgodzimy się. - stwierdził sucho.
- Będziecie musieli, bowiem jeśli nie to. Czeka nas wszystkich zguba. - Fauna zamknął oczy. Zguba. Czyja jest dla niego ważniejsza? Wszystkiego, czy jego własna?


***


Migotał. energia w jego ciele nie mogła uspokoić się, pod wpływem takiego przeciążenia, na jakie wystawił ją Malum. Był przeciwieństwem mroku. Niósł nadzieję na życie. Jeśli zło miało pragnienia, to na pewno jednym z najważniejszych było położenie swoich łap właśnie na nim. Zatrzaśnięcie go. Zmiażdżenie. Uwięzienie. Bo bez Życia, wszystko straci sens.
Mimo iż oddychał płytko, odczuwając bezwład spadania, posłuchał komendy. Jego palce poruszyły się odruchowo zaciskając mocniej na szacie Sagittariusa. Nie mógł się skoncentrować, gdy tak migotał...
Otworzył oczy i zobaczył jak strzała rozrywa mrok. Światło oślepiło go na moment. A potem było nic.

Fauna leżał w śniegu, a jego białe włosy połyskiwały srebrzystym światłem, tak jak i gwiazda na jego czole. Pulsowanie owego światła powoli zwalniało, jakby wreszcie moc powoli zaczynała się stabilizować, nie musząc walczyć z otaczającym ich mrokiem. Zimno, poczuł zimno na policzku i poruszył palcami przegarniając nimi delikatnie śnieg. Nie pamiętał już jak to jest dotykać tego czystego, zimnego puchu. Nie poruszał się. Czekał na senność, która jednak nie nadchodziła jak to zwykle miało miejsce. Powoli otworzył oczy i obserwował puch przed sobą. Czuł się zmęczony.
Blask ustał. Fauna powoli przekręcił się, podpierając barkiem i usiadł. Strzepnął śnieg z ramienia i rozejrzał znowu. Widząc Sagittariusa poczuł jednocześnie ulgę i niepokój. Nie rozpoznawał energii tego miejsca. A potem dostrzegł Fau na niebie i zrozumiał, że nie mogli być aż tak daleko od zwykłego wymiaru gdzie zamieszkiwali, skoro jego gwiazda tu sięgała.
- Twoje strzały. Czego ci potrzeba, by znów je mieć? - przerwał w końcu swoje milczenie, nie odrywając jednak wzroku od gwiazdy. Jakby czerpał z niej energię, by móc się ruszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 1:19 pm

Fau była gwiazdą świecącą we wszystkich wymiarach. Łączyła je światłem i błogosławieństwem życia, którym właśnie Faun mógł się posługiwać. Mała gwiazda, a jednak niosąca światło przez wszystkie wymiary.

Sagittarius podniósł swój kołczan i łuk ze śniegu. Widział pierwszych ludzi zmierzających w ich stronę. Ubrał kołczan i napiął łuk. Przyjął pozycję do strzału. Sięgnął do kołczana i strzała zgodnie z jego wolą pojawiła się. Była czarna. Ta niosła śmierć. Wypuścił ją nawet przez chwilę nie zastanawiając się.
- Niczego. Musimy uciekać. Inaczej będę musiał zabić ich wszystkich.
Na ciele łowczego pojawił się płaszcz w odcieniach krajobrazu. Złapał Fauna i wciągnął w okoliczne kamienie pokryte śniegiem. Okrył i jego i siebie płaszczem. Byli bogami. Chociaż język nie pochodził z ich wymiaru rozumieli go doskonale. Gdy się oddalili poczuł jak pali go kostka.
- Zostałem dotknięty przez Malum. Czuję jak piecze. Jest blisko. Musimy uciekać. Przemknę się. Ty spróbuj wznieść się w górę i znaleźć miejsce gdzie możemy wezwać Ratio. On będzie w stanie nas stąd zabrać.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
FoxyBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 12/07/2017
Liczba postów : 12
Cytat : If I had a tail I'd own the night, If I had a tail I'd swat the flies...
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 2:18 pm

Faktem było, iż Fau sięgała do wielu wymiarów. Jednak był takie, w których brakowało życia, więc obecność gwiazdy sygnalizowała, że nie byli w jednym z nich.

Fauna również usłyszał zbliżające się postacie. Nie był głupi, pojął, że jeśli ktokolwiek wiedział, że tu się pojawili, najpewniej w jakiś sposób z ich przybyciem był związany. Widząc czarną strzałę na cięciwie łuku Sagittariusa, drgnął co było całkiem naturalnym na jej widok odruchem każdego świadomego życia.
Przytaknął i podniósł się, nawet nie przejmując ponownym otrzepywaniem. Wciągnięty pod płaszcz Łowczego, nie odpowiedział nic. Obserwował i uczył się. Dla niego to była dodatkowa lekcja o myśliwym, który zapewne byłby godnym przeciwnikiem, gdyby zapragnął zabawić się w polowanie na niego. A byłby to zapewne komplement dla Sagittariusa, bo nikt dotąd nie zdołał się nawet zbliżyć do takiej możliwości.
Fauna zerknął w stronę, w którą oddaliły się postacie. Jego puls nie wzrósł nawet o jedno uderzenie serca, takowe łowcy mogliby usłyszeć, a na to rogacz sobie nie pozwoli. Zerknął na Sagittariusa
- Dobrze. Znajdę. Jednakże, po tym jak znowu się przeniesiemy, pokaż mi. Malum nie może wgryźć się w twoją duszę za głęboko. - objaśnił mu Fauna
- Ukryj się dobrze, Łowco. - powiedział mu, po czym srebrne oczy Fauny błysnęły lekko, gdy dotknął klatki piersiowej blondyna na wysokości serca. Zrobił krótki krok w jego stronę i przechylił głowę do jego szyi. Nie zrobił jednak nic, po za zwykłym pociągnięciem nosem. Z miną, jakby było to zupełnie naturalne, cofnął się spod jego płaszcza i na oczach Sagittariusa zmienił postać w śnieznobiałego puchacza, rozkładając skrzydła i wzbijając się w powietrze. Zniknął na tle szarobiałych chmur.

***

Ukrywanie swojej energii okazało się dla niego bardziej męczące, niż się spodziewał. Najwyraźniej starcie ze Złem i na nim odcisnęło piętno. Będzie potrzebował odpoczynku, na razie jednak nie było na to czasu. Leciał szukając właściwego miejsca. Minął las, na skraju dostrzegając jakieś miasto, widział rzekę, a także góry. Jeśli gdzieś mogli się skontaktować z Ratio, to właśnie z ich poziomu. Mieli do przebycia trochę drogi. Lotem byłoby szybciej. Fauna zakołował po raz kolejny, po czym by już nie kusić losu, zawrócił i wyciszył ducha. Nie byłby w stanie wytropić Sagittariusa, gdyby nie poznał woni jego ducha. Szybował spokojnie i słuchał, skąd dobiegnie do niego jej głos, a z nim woń. Ruszy w ów stronę.
Nim dotarł do Łowcy, migotanie znów wróciło. Potrzebował jednak odpoczynku, choć nie było na to czasu. Zdołał wyciszyć je na tyle, że tylko gwiazda na czole lekko błyskała, ale całkiem zdołać uspokoić mocy nie mógł. Reagowała na Malum i potrzebowała spokoju na wyciszenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 10:27 pm

Łowca czmychał między kolejnymi skałami i wydmami. Zamierał na chwilę by znów przejść dalej. Zobaczył go na niebie to puścił mu błysk po twarzy ze swojej stalówki. Znalazł bardzo przyjemną jamę, w której mogli się schronić i tam go zaprowadził.
- Co znalazłeś?
Zapytał i otrzepał się ze śniegu. W ich domu biegał nago. Jedynie przepaska na biodrach okrywała jego piękne ciało boga miłości. Teraz chociaż nie czuł mrozu wszechobecny śnieg i dotyk Malum sprawiały, że czuł chłód.
- Chciałeś to obejrzeć.- Pokazał mu swoją nogę. Usiadł na kamieniu i podciągnął nogawkę. Jedna z łydek miała ślad jak po poparzeniu podpalonym batem.
- Próbowałem to uleczyć sam. Nie działa. Boli, ale nie na tyle by opóźniać mój marsz. przynajmniej na tą chwilę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
FoxyBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 12/07/2017
Liczba postów : 12
Cytat : If I had a tail I'd own the night, If I had a tail I'd swat the flies...
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Pią Lip 14, 2017 11:54 pm

Fauna wylądował obok Łowcy i przybrał swoją postać. Zmrużył oczy, łapiąc kilka wdechów, by ćmienie światła uspokoiło się. Połyskującymi oczami spojrzał na Sagittariusa
- Góry, las, miasto. Rzekę. Sądzę, że w najwyższym punkcie będzie najłatwiej. - powiedział zaraz co widział i wyprostował się. Zmaterializował na sobie płaszcz podszyty futrem przy kołnierzu i kapturze. On odczuwał zimno i bardzo go nie lubił. Zawsze w końcu spał o tej porze roku.
Ruszył za nim do schronienia, jakie znalazł dla nich Łowca. Przebywając w tej postaci, jego moc odpoczywała i nim dotarli do jamy, jego oczy już nie świeciły, pozostając spokojnymi. Gdy znaleźli się na miejscu, zerknął na miejsce, którego sam Sagittarius uleczyć nie mógł.
Fauna przyklęknął na jedno kolano i przechylił głowę. Zerknął w górę
- Mogę dotknąć? - zapytał, ale tylko formalnie, bo zaraz opuścił ponownie wzrok w dół i powoli dotknął dłonią skórę Łowcy. Nie tykał dokładnie samego poparzonego miejsca, obrysował je palcami naokoło, jakby sprawdzał, czy energia mroku nie rozchodził a się od tego punktu dalej po ciele łucznika. Nie byłoby bowiem dobrze, gdyby zaczął przejawiać skłonność do zła. A w dokładnie tym momencie nie mógł go uleczyć. Potrzebował do tego odpocząć, chociażby kilka godzin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 919


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 27
Female


PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   Sro Lip 19, 2017 10:40 am

Kiwnął twierdząco głową. Dotyk go nie bolał jednak miał wrażenie, że ślad piecze go gdy Fauna jest w pobliżu. Jakby ściskał jego nogę mocniej. Syknął w pewnym momencie.
- Gdy mnie dotykasz mam wrażenie, że zaciska się bardziej.
Wyrwał w końcu nogę i ją zakrył.
- Jeśli na nas polują to trzeba będzie stać na warcie. Wezmę pierwszą. Jesteś osłabiony przez lot i zimno i... nie obraź się Fauna ale zdecydowanie jesteś słabszy ode mnie. Prześpij się jako pierwszy. Obudzę cię jak będę już padał.
Owinął się na powrót swoim płaszczem w odcieniu śniegu i skał i usiadł na brzegu. W kołczanie powoli pojawiały się jego strzały. Jedna za drugą. Niestety nie było wśród nich harmonii. Zazwyczaj strzał było po równo. Tym razem chociaż mogło to umknąć nieprawnemu oku zabójczych strzał było o parę więcej.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Spadek weny, mocny. Będę leniwa w najbliższym czasie. Proszę nie bić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Trapped in a hunting game...   

Powrót do góry Go down
 
Trapped in a hunting game...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gurges ater :: Gurges ater-
Skocz do: