CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 With your furry ass at my side...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: With your furry ass at my side...   Sob Lip 22, 2017 10:46 pm

... I'm invincible.



[urban fantasy, nasz świat, nieokreślona przyszłość]


Kiedyś to musiało nastąpić. Wszystkie nadnaturalne istoty, których istnienie opisywały (i zaskakująco dobrze ukrywały) mity i legendy, przez postępujący rozwój technologii i odkrycia na niwie metafizycznej musiały wyjść z ukrycia i żyć wśród ludzi. Jakimś niezgłębionym cudem obyło się bez wojen, powstań, demonstracji religijnych... ale napięcia były i nadal są. Tutaj atak, tam zamach, gdzie indziej próba linczu w jakimś zaścianku, niszczenie mienia... ludzie znaleźli nowy cel dla naturalnej dla nich nienawiści, inny niż oni sami, i nie wahali się jej wyładowywać. Policja robi co może, oczywiście, aktywiści praw istot rozumnych też działają prężnie w akcjach uświadamiających, lecz wystarczy jeden punkt zapalny, by na dłuższy czas gdzieś zapanował chaos.

Oczywiście, wewnętrzne konflikty między wrogimi sobie gatunkami też nie pomagają, lecz widoczny jest trend zniżkowy. Teraz coraz częściej można spotkać rusałki pracujące w przedszkolach, uczące dzieci i młodzież o roślinach; najady pomagające ratownikom wodnym przy jeziorach i na wybrzeżach mórz i oceanów; syreny i trytonów będących specjalnymi oddziałami poszukiwawczymi przy katastrofach na morzu; i przykłady można mnożyć. Gatunki starają się wspierać ludzi i siebie nawzajem, pracując ciężko dla wspólnego przetrwania.

Przykład? Wpływowy wampir, biznesmen i właściciel korporacji wytwarzającej krew żywieniową z niezdatnych już do spożycia zasobów banków krwi na świecie, posiadający jako najbliższego ochroniarza i długoletniego przyjaciela... wilkołaka. Para wymyślona w piekle? Wręcz przeciwnie. Ale to już inna historia - oddajmy więc głos bohaterom...


Wampir - biznesmen - Varyesha
Wilkołak - ochroniarz - Lama~

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Nie Lip 23, 2017 12:21 pm



Zaczynając od jego przeszłości. Już jako szczeniak wychowywał się wśród wampirów. Szkolony był od zawsze jako ''pies'' obronny. Mimo iż rasy niby żyły razem to jednak wampiry zawsze miały tą mentalność, że są lepsze, szlachetniejsze od byle futrzaka. Dlatego też jako szczeniak już przechodził ciężkie treningi, nie raz kończył poobijany czy ze złamaną łapą, ale był uparty. Skoro oczekiwano od niego siły to postanowił im ją pokazać. Długoletnie treningi i uparcie w dążeniu do wyznaczonego celu sprawiły, że obecnie no nie ma raczej kto mu zagrozić...może nie jemu, a raczej pewnemu wampirowi, którego ma za zadanie chronić. Sam nawet nie pamięta jak go poznał i jak to wszystko się potoczyło, że skończyli w takim, a nie innym miejscu.

Lucien jest uparty...jak już coś sobie wymyśli no to nie ma siły by zmienił zdanie i zwyczajnie się poddał. Patrząc na niego ma się wrażenie, że jest poważnym młodzieńcem biorącym wszystko na poważnie i tak jest...po części. W pracy zachowuje pełen profesjonalizm i nie daje się nawet sprowokować swojemu przyjacielowi. Poza pracą nieco luzuje poślady i pozwala sobie na więcej. Zawsze jednak trzyma gardę i wie kiedy przestać lecieć w kulki. Wyrozumiały, ambitny, uparty i oddany, tak w skrócie można go opisać.

Ciekawostki:
-jako psowaty ma swoje słabe punkty, trzeba jednak wiedzieć gdzie połechtać by całkiem zmiękł,
-na ciele posiada wiele blizn po stoczonych walkach,
-ma słabość na punkcie słodyczy choć się do tego nie przyzna,
-reszta wyjdzie w praniu~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Pon Sie 21, 2017 5:00 am


Corvus Mordechai Bloodhaven

???? (wiecznie wygląda na 32 lata) | Wampir czystej krwi | Lord kręgu Bloodhaven | Biznesmen, członek wampirzego Konklawe | 193 cm, 98 kg

Corvus, jak przystało na przedstawiciela rasy krwiopijców, jest... dla większości zagadką. Nikt (z może jednym wyjątkiem) nie widział wszystkich jego twarzy. Dla partnerów biznesowych jest uprzejmy, chłodny, zdystansowany; dla przedstawicieli innych ras jest beznamiętny, nawet wyniosły, pewny siebie; dla swoich wampirzych podwładnych jest rygorystyczny, wymagający, surowy, ale sprawiedliwy; a prywatnie, dla kudłatego przyjaciela? Cóż... Lucien mógłby godzinami opowiadać o tym, jaki jego 'podopieczny' jest dziecinny, jaki potrafi być złośliwy i perfidny, jaki uparty i rozkapryszony. Ludzie ponoć takie coś diagnozują jako bipolarność, czy jakoś tak.
Nie zmienia to jednak faktu, że jest starym, bardzo starym wampirem, który wiele widział i wiele przeszedł, który posiadł wiele mocy i tajemnic - posiadanie go za wroga jest bardzo... nierozsądne. Mimo że nie jest porywczy, jego pamiętliwość stała się już legendarna. Ale z kolei swoim sojusznikom i przyjaciołom będzie wierny do końca, wykorzysta każdy trik w swoim bogatym arsenale, każdy kontakt, każdą metodę szantażu i zastraszenia, żeby im pomóc.

Trivia:
- może swobodnie chodzić w świetle słonecznym, ale bardzo nie lubi tego robić; ściąganie go z łóżka na spotkania z ludzkimi kontrahentami możecie sobie wyobrazić...
- ma bardzo dobry głos i lubi śpiewać.
- ma niesamowitą słabość do dzieci, nieważne jakiej rasy. Zaskakująco często to, jak ktoś traktuje dzieci, wpływa na to czy Corvus nawiąże z nim kontakty biznesowe czy też nie.
- najlepiej relaksuje się w wannie, albo przy kominku z dobrą książką i dobrym alkoholem.
- od momentu wejścia na rynek krwi żywieniowej, ani razu nie zapolował i nie pozwolił na polowanie jego klanowi.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Pon Sie 21, 2017 5:12 am

Budzik. Najgorszy (zaraz po monotonnym marudzeniu niektórych z jego 'doradców') dźwięk, jaki mógł istnieć. Bo oznaczał on, że odpoczynek się kończył, że trzeba było wstać, że był dzień, że zaraz Lucien się pojawi i będzie chciał z niego ściągnąć przykrycie... czarnowłosy zignorował natrętne pikanie i odwrócił się na drugi bok, zakopując głębiej pod kołdrę. Nie zamierzał wstawać, było zdecydowanie za wcześnie dla niego. Wampiry w końcu były stworzeniami nocy, nieprawdaż? Kto to słyszał, by musiały się zrywać ciut świt, bo trzeba lecieć na negocjacje patentu do nowego preparatu przeciwko krzepliwości krwi, do wykorzystania przy produkcji krwi żywieniowej. No jakby do niego nie mogli się pofatygować wieczorem, kiedy będzie przyjemnie ciemno, chłodno, cicho, kiedy dawne legendy i podania o jego rasie podpowiedzą najbardziej stosowne urywki dotyczące mocy wampirów...
Pikanie ustało. Budzik się wyłączył wreszcie. Doskonale, mógł wracać do spania, nic mu już nie przeszkadzało. A Lucien... eh. Przekona go, że jeszcze godzina czy dwie snu wcale nie zaszkodzą. W końcu nie musiał tam lecieć, mógł po prostu wykorzystać swoje moce i się przenieść przez cienie! Doskonałe rozwiązanie. A że nie wszyscy ludzie byli przyzwyczajeni do takich pokazów? Trudno. Jeśli jeszcze po tylu latach coś ich dziwi, to znaczy że żyją pod jakimś kamieniem albo coś...

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Pon Sie 21, 2017 9:50 pm

Budzik dzwonił punkt ósma. Wstał bez marudzenia. On w przeciwieństwie do niektórych w tym domu przyzwyczaił się już do porannego wstawania. Robił tu nie tylko za ochroniarza, ale i za matkę dla wampira. Zaścielił łóżko, zgarnął ubrania i wyszedł do łazienki by się odświeżyć i załatwić podstawowe potrzeby. Gdy już się sobą zajął zszedł do kuchni by przygotować dla mężczyzny śniadanie w postaci krwi. Sam zrobił sobie prostą jajecznicę i teraz czekało go najtrudniejsze zadanie. Obudzenie wampira. Szedł powoli do jego sypialni, wiedział, że mężczyzna go czuje więc dawał mu tym sposobem czas by przygotował się na jego wejście.
Wparował do sypialni i aż sapnął.
-Jak możesz wytrzymać w takim zaduchu...- spojrzał w stronę zakopanej pod kołdrą postaci i westchnął. Nim zerwał z niego nakrycie udał się w stronę dużego okna. Szarpnął za zasłony powodując, że w ciemnym zazwyczaj pokoju zrobiło się jaśniutko. Uchylił jeszcze okno i dopiero wtedy odwrócił się w stronę łóżka i wziął głęboki wdech.
-Corvus...mógłbyś chociaż raz nie sprawiać mi kłopotów jak małe dziecko i grzecznie wstać i jak w miarę normalna istota udać się w miejsce, w które powinieneś się udać?- spytał i dopiero wtedy szarpnął za kołdrę zrywając ją wreszcie z wampira.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Pon Sie 28, 2017 9:44 pm

Och, wyczuł wilkołaka z daleka, jak zwykle zresztą. A to oznaczało że już niedługo jego odpoczynek się zakończy... on nie chciał... naprawdę, ósma rano to jakaś szatańska godzina, kto w ogóle wymyślił bycie przytomnym i produktywnym o tej porze?! Ale niektórzy oczywiście to potrafili... zawinął się jeszcze ciaśniej, blokując wszystkie szczeliny przez które światło mogłoby go dosięgnąć, i czekał. Był cierpliwy, jak zawsze, idealny drapieżnik...
Lucien wkroczył do sypialni z impetem, jak to on. To by wywarło o wiele lepsze wrażenie, gdyby wampir go od dawna nie wyczuwał... tylko leżał spokojnie, słuchając kroków w sypialni i głosu wilkołaka. Zamruczałby nisko, lubił słuchać tego głosu... ale nie. Teraz nie był odpowiedni moment. Teraz musiał czekać... czaić się...
Gdy kołdra została częściowo z niego ściągnięta, Corvus błyskawicznie złapał przyjaciela za nadgarstki, pociągnął za sobą z powrotem na łoże i czym prędzej docisnął wilkołaka do pościeli, na moment puszczając jedną jego rękę by naciągnąć kołdrę z powrotem. Na tyle mógł sobie pozwolić, Lucien pewnie się tego nawet spodziewał, po tylu razach... wtulił nos w srebrzyste włosy i tylko odetchnął głęboko.
- Ale czemu mam wstawać, Lu... do spotkania zostały trzy godziny, z których dwie mogę przespać smacznie, bo istnieje coś takiego jak podróż przez cienie... - zamruczał nieco chrapliwie. Jak zwykle, po głębszym śnie jego struny głosowe zawsze nie chciały współpracować tak od razu. - Nie marudź, możemy się jeszcze zdrzemnąć... - zakomenderował, chociaż wiedział że i tak skończy się tak, jak chce tego Lucien. Ale gdyby nie pozwolił sobie na chociaż trochę typowych dla siebie przekomarzań, to by oznaczało że albo się źle czuje, albo jest w bardzo podłym humorze.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Sob Wrz 02, 2017 5:59 pm

Nie zaskoczyła go reakcja mężczyzny. Gdyby miał coś przeciw zrobiłby unik, ale pozwolił się złapać i padł z nim na łóżko z sapnięciem. Przyjrzał się wampirowi na tyle na ile obecna pozycja mu pozwalała.
-Masz spotkanie z ludźmi więc zachowuj się chociaż trochę tak by ich nie wystraszyć...plus ja nienawidzę tego typu podróży- westchnął. Nie był wampirem, ale przez tego lenia kilka razy musiał podróżować tym przeokropnym, wampirzym sposobem. Czuł się jednak po tym zamulony i nie był w stanie wykonywać swojej pracy jaką było chronienie Corvus'a, wtedy to raczej on musiał chronić Lucienia. Dlatego też szybko wydostał się spod niego i znów ściągnął kołdrę tym razem zabierając ją mężczyźnie i odkładając na kanapie, jaka stała niedaleko okna.
-Wstań i odśwież się, czekam góra piętnaście minut, śniadanie już czeka- zakomunikował i w czasie gdy mężczyzna miał się odświeżyć, on przygotował mu ładne wyjściowe ubrania. Robił mu nieco za gosposię, ale już się do tego przyzwyczaił. Wyprasował mu koszulę jak i marynarkę, dbając by spodnie miały ładny kant. Przygotował jego ulubione perfumy i wyszedł by samemu się przygotować. Ubrał swój codzienny strój jakim był czarny garnitur, również czyściutki i ładnie wyprasowany. On był już gotowy, pozostało mu czekać na swojego przyjaciela.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VaryeshaI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 10/07/2017
Liczba postów : 113


Cytat : Lasciate ogne speranza, voi ch'entrate
Wiek : 29
Male


PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   Sob Wrz 30, 2017 9:07 pm

Wampir przewrócił lekko oczami, czego jednak jego przyjaciel zobaczyć raczej nie mógł, i pozwolił mu się wydostać z jego uchwytu i spod przykrycia. Nie protestował też, kiedy owo przykrycie zostało z niego ściągnięte... usiadł, ziewając szeroko, po czym zwlókł się w końcu z łóżka. No dobra... jak trzeba, to trzeba... doprowadził się do bardziej niż porządku w dziesięć minut, przebrał w czekające ubrania i po rozczesaniu włosów (z małą pomocą paru sztuczek, bo czemu miałby nie oszukiwać jeśli może) pojawił się w kuchni po swoje śniadanie. Marynarkę garnituru póki co odwiesił na oparcie krzesła, skoro nie musiał być jeszcze w pełni elegancki, to wykorzysta każdą chwilę dla rozluźnienia.
- Pamiętasz wszystkie ostrzeżenia dotyczące przedstawicieli, z którymi mamy się spotkać? - rzucił lekkim tonem, sącząc spokojnie jeszcze ciepłą krew. Ach, cudowny wynalazek mikrofalówek... - Coś tam było, że niezbyt szanują czy nawet lubią takich jak my, i mogą się posunąć dość daleko w zawoalowanych obelgach... będziesz w razie czego mnie pilnował, hm? - posłał wilkołakowi mały uśmiech. Lucien zawsze potrafił dostrzec pierwsze oznaki irytacji wampira, ale od jego własnego stopnia zdenerwowania zależało, czy i kiedy zainterweniuje... parę razy to doprowadziło do bardzo interesujących sytuacji. Corvus nigdy nie zapomni tamtego balu dobroczynnego, na którym ktoś jakimś cudem zdołał prawie że wyprowadzić stoickiego i beznamiętnego przy pracy ochroniarza z równowagi... fajerwerki były przecudowne.
- Chociaż to w sumie dziwne, że pomimo takiego nastawienia zdecydowali się skontaktować właśnie z moimi handlowcami. Może próbują coś zatuszować? Albo chcą pokazać, że starają się zmienić sposób myślenia? - wybrał palcem do końca krew ze szklanki, oblizał go starannie i potem popukał się nim po wargach. - W każdym razie, może być... ciekawie.

_________________
Wszechstronny i wszechwładny. Try me, peasants~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: With your furry ass at my side...   

Powrót do góry Go down
 
With your furry ass at my side...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kiedy nie masz na toster więc używasz energii swoich rapsów.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Fantastyka-
Skocz do: