CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 W cieniu Moneta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: W cieniu Moneta   Czw Lip 27, 2017 10:43 pm

W cieniu Moneta
Postacie: Młody malarz i Mecenas sztuki
Opis: XIX wiek, Francja, początki impresjonizmu.
X jest młodym malarzem, żyjącym na skraju przepychu Paryskich salonów i ulic, które uwiecznia na swoich obrazach, a nędzą i rozpaczą sławnego Pigalle i małego pokoju na piętrze, jaki wynajmuje u jednej z prostytutek. W końcu wszystkie zdobyte przez siebie pieniądze wydaje na płótna i farby, trudno więc się dziwić, że jest biedny jak mysz kościelna. X jest właściwie nikim. Był nikim. Póki on go nie odkrył.
Y jest znanym w elitarnych kręgach paryskiej śmietanki, mecenasem sztuki, który pewnego dnia odkrywa (każdy zapewne zgadnie gdzie) X i jego prace, na jakie dotychczas patrzyły tylko ściany pustego pokoiku i kilka prostytutek. Y oferuje chłopakowi zostanie jego opiekunem. Młody, nieświadomy wielu rzeczy malarz, zaślepiony niesamowitą posiadłością do której Y go zabiera, ekskluzywnymi restauracjami, drogimi teatrami - a przede wszystkim pięknym, eleganckim towarzystwem jakie otacza mecenasa. Jest tak oczarowany, że nie dostrzega nawet szeptów za swoimi plecami... Ponieważ wszyscy, oprócz niego, bardzo dobrze wiedzą jak jest Y. Nawet jeżeli nie mówi się o tym głośno, każdy bardzo dobrze wie, że lubi otaczać się pięknymi, utalentowanymi chłopcami, a w końcu wybiera któregoś z nich na swojego ulubieńca... Który prędzej czy później ląduje w jego łóżku.
Pytanie tylko, czy X okaże się nim oczarowany na tyle by się na to zgodzić? Czy ulegnie fascynacji pięknym, bogatym, pełnym przepychu światem, który dopiero co poznaje? I tą niesamowitą, słodką niczym ambrozja, sławą...

X - Yellow
Y - veneziane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Czw Wrz 07, 2017 8:57 pm



Prosper Thenardier
lat 19

Historia: Prosper pochodzi z Montfermeil koło Paryża. Jego ojciec jest oberżystą, matka zaś była córką mieszkającego w sąsiedztwie kaletnika, dużo młodszą od swojego męża. Uciekł z domu, gdy dwa lata temu jego matka umarła, wyniszczona psychicznie przez swojego pożal się Boże, męża.
Gdy wreszcie dotarł do Paryża długo chodził głodny i spał na ulicy. Do czasu, gdy zafascynowany jedną z dziewczyn z Pigalle nie narysował jej portretu węglem, na ukradzionym kawałku płótna. Właścicielka lokalu, w którym pracowała, postanowiła go przygarnąć w zamian za co maluje dla niej jej dziewczyny...
Charakter: wbrew temu jak wygląda, nie należy wcale do wstydliwych, bojących się odezwać, chłopców. Było tak zanim uciekł z domu, ale przez te dwa lata dużo przeżył i dużo widział. Musiał się nauczyć jak sobie radzić z ludźmi, którzy myślą, że mogą nim pomiatać. Jednak w jego przypadku idealne jest powiedzenie - cicha woda brzegi rwie. Prosper jest chłopakiem spokojnym, niezbyt chętnym do udzielania się w towarzystwie, co za tym idzie, nie od razu widać, że ma pazurki.
Jest właściwie pewny, że nie interesują go kobiety. Naoglądał się tyle kobiecych wdzięków, czasami aż zbyt dostanie i w tak wielu odsłonach, że któraś na pewno przypadłaby mu do gustu, gdyby było inaczej. Serce bije mu za to szybciej na widok jednego z mężczyzn przychodzących do burdelu, który niestety nie odwiedza jego...

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Nie Wrz 24, 2017 11:40 pm



Edouard Julien Boudreaux
lat 29

Historia: Cóż, nie będzie chyba zaskoczeniem, że Edouard nie dorobił się majątku sam, a otrzymał go po swoim świętej pamięci ojcu, który z kolei dorobił się na handlu. Choć bardzo mu na tym zależało, nie udało mu się mieć więcej synów. Oprócz Edouarda jego żona urodziła mu jeszcze córkę, a wkrótce potem zmarła, zostawiając wszystko na barkach swojego męża. Dlatego też już od małego zapewniano chłopakowi jak najlepsze wykształcenie, aby w późniejszych latach miał sporą biegłość w interesach – a przy tym nie za bardzo go rozpieszczano. Ojciec mężczyzny uchodził za osobę dość surową i trudną do przekonania.
Pierwsze kłopoty chłopaka zaczęły się dopiero w jego latach młodzieńczych, gdy przyszło mu do głowy, że mógłby chcieć zostać artystą. Na tym polu walki toczyły się właściwie aż do śmierci starszego Boudreaux, kiedy to pokonała go choroba. Wówczas Edouard zrozumiał, że żarty się skończyły i, no cóż, teraz wszystko jest na jego głowie.
W największym możliwym skrócie.
Charakter: Właściwie dość często uchodzi za ekscentryka. Nie dość, że nie ma jeszcze żony, to jego opinie na różne tematy często nie są zbyt łatwe do przyjęcia w towarzystwie. Jest ciekawy, metodyczny, a przy tym należy do dusz towarzystwa. Ludzie zazwyczaj go lubią, nawet jeśli nie do końca rozumieją, a w szeptach przekazują sobie ciche „wariat”.
Edouard nie przejmuje się tym w żaden sposób, a opinię publiczną traktuje jak głupie gadanie dwóch znudzonych życiem kobiet, które muszą wymieniać się ploteczkami, aby cokolwiek się w tym życiu działo. Zazwyczaj nie daje sobie zarzucić nic wielkiego, choć czasem, kiedy zapada zmrok, lubi zaszaleć w bardziej, no cóż, niegodziwy sposób. Stąd też jego wizyty w burdelach, chociażby.
Gdzieś w głębi serca wciąż nosi w sobie żal odnośnie sztuki. Wie doskonale, że już nigdy nie wróci do malarstwa, może co najwyżej sobie porysować. To sprawia, że skoro sam nie może jakoś się w to zagłębić, z wielką chęcią wspiera każdego artystę, jaki tylko zwróci na siebie jego uwagę.
Uważa się przy tym za stuprocentowego hetero, choć… gdyby nadarzyła się okazja, pewnie by skorzystał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Wto Paź 10, 2017 2:19 pm

Prosper dopiero co skończył kolejny obraz dla pani Bertrand, właśnie mył pędzle, ręce wciąż miał brudne od farby. Odwrócił się w stronę płótna, pocierając kciukiem podbródek i brudząc go na pomarańczowo. Obraz nie był zły, sutenerka była zachwycona - w końcu jej najładniejsza dziewczyna wyglądała tutaj jak niewinny, różany pączek, to idealna reklama. Ale Prosper nie podzielał jej zachwytu. Już przeszło miesiąc temu widział tamto arcydzieło, delikatne kolory, krótkie pociągnięcia pędzlem, wszystko było takie... Wręcz ulotne. Gdy zaczynał malować ten portret, starał się połączyć to jak malował dotychczas z tym co widział. Ale co niby mógł wskórać ktoś taki jak on, kto zna się na malowaniu tylko tyle ile sam się nauczył. Po za tym tamto dzieło widział tylko raz, to stanowczo za mało, żeby dojrzeć wszystkie szczegóły. Gdyby mógł przyglądać mu się podczas pracy, zrobiłby to dużo lepiej...
Pani Bertrand zaszczebiotała wesoło, wprowadzając do pokoju dwóch mężczyzn. Musiał przyznać, że w sumie lubił tę kobietę, była bardzo radosną osobą, jednak bez ani odrobiny infantylności, która często towarzyszyła kobietom. Dobrze mu płaciła i nigdy go nie wykorzystywała. Tak samo swoich dziewczyn. W domu panowały ustalone przez nią zasady, ale dziewczyny dostawały za to co robiły odpowiednie wynagrodzenie i jeżeli tylko chciały, mogły zrezygnować. Jedyne czego nie było im wolno to odmówić. Albo robiłby to czego chcieli klienci - albo mogły odejść, jeżeli to je przerastało.
Spojrzał na wyższego z mężczyzn, który często tu był. Ten patrzył akurat na niego, więc szybko odwrócił wzrok, chowając brudne dłonie za plecami.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Wto Paź 17, 2017 10:58 pm

– Więc nie idziemy na panny?
– To również. – Mężczyzna sięgnął długi, ciemny płaszcz i obdarzył kolegę szerokim uśmiechem. Nie widział już, jak przyjaciel wywrócił oczami. Skierował się od razu do powozu czekającego na niego przed wejściem do budynku.
O tym, że w tak często przed niego odwiedzanym domu publicznym jest ktoś, kto mógłby zainteresować go walorami estetycznymi w innym niż dotąd sensie, dowiedział się stosunkowo niedawno i całkowicie przez przypadek. Nigdy nie przypuszczał, że wychodząc z pokoju wciąż nieco, hm, zmierzwionym, natknie się na jakikolwiek przejaw sztuki. Szczególnie na malarstwo. Nie byle jakie malarstwo. Kto jak kto, ale Boudreaux znał się na rzeczy. Osobiście znał Maneta, Moneta, a nawet tego nieposkromionego Cezanne’a. Czasem, choć rzadko, zdarzało mu się nawet uczestniczyć w spotkaniach z nimi – a te z kolei liczyły się niezmiernie dla obu stron. Dla niego, bo kochał to, co robili ci mężczyźni (oraz jedna kobieta, nie należy zapominać o wspaniałej Berthe Morisot) oraz dla nich, którzy widzieli, że kontrowersyjny przedsiębiorca jest dla nich prawdziwą szansą.
Dlatego też nie mógł przejść obojętnie obok dzieła, które przykuwało uwagę. Naprawdę bardzo przykuwało.
Poprosił więc o spotkanie z malarzem i umówił się na konkretną datę i godzinę. Nie brałby nawet kolegi, gdyby ten wcześniej nie mówił mu o tym, jak bardzo brakuje mu jakiegoś obrazu, najlepiej kogoś mało znanego, ponieważ ktoś mało znany nie będzie mówił o wielkich sumach, a ten przez hazard ostatnimi czasy nie radził sobie najlepiej finansowo.
Kiedy dojechali i został zaprowadzony do odpowiedniego pokoju razem z kolegą, czuł w sobie pewną ekscytację. Z typową jednak dla niego, jakąś arystokratyczną klasą, poskromił ją jednak zaledwie do iskier w oczach i niewielkiego uśmiechu.
– Oto i on. – Powiedział, najpierw patrząc na świeżo ukończony obraz, a potem na młodego malarza. – Nasz artysta, nieprawdaż? – Zagadnął, przyglądając się chłopakowi. Na widok farb na jego twarzy mimowolnie uśmiechnął się nieco szerzej. Malarze. To zawsze tacy fascynujący ludzie. – Pytanie, czy to twoje, pewnie byłoby idiotyczne. – Stwierdził nieco rozbawiony. – Dlatego w imieniu mojego nieśmiałego kolegi, ponieważ widzę, że mu się podoba… – Tu położył dłoń na ramieniu swojego towarzysza. – Spytam, ile chciałbyś za ten obraz, chłopcze?
Niebieskie oczy blondyna jakby utkwiły na postaci artysty.

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Pią Paź 20, 2017 12:35 am

Wprawdzie pani Bertrand uprzedziła go, że dwóch mężczyzn przyjdzie obejrzeć dzisiaj jego pracę, więc będzie najlepiej jeżeli jak najszybciej dokończy obraz... Ale myślał, że chodzi o klientów zainteresowanych malowaną przez niego dziewczyną, a nie sztuką samą w sobie. A już na pewno przez myśl mu nie przeszło, że może chodzić o tego mężczyznę... Trudno, więc mu się dziwić, że był w szoku tak wielkim, że zapomniał języka w gębie i przez chwilę tylko wpatrywał się w te jego uśmiechnięte usta, jakby w ogóle nie rozumiał co powiedział. Prosper, opanuj się, gotowi jeszcze pomyśleć, że z ciebie jest ciemnota, a nie artysta.
- Prosper, młodzieńcze, ukłoń się panom, to nie są pierwsi lepsi klienci - właścicielka przybytku oparła mu dłonie na ramionach, szepcząc mu nad uchem.
- Nazywam się Prosper. Prosper Thenardier - szybko wykonał jej polecenie, kłaniając się, może trochę nazbyt sztywno. Nie był przyzwyczajony (a raczej miał o nich niewielkie pojęcie) do zasad i zwyczajów prosto z salonów, które dla kogoś takiego jak dwaj mężczyźni były raczej codziennością. - Przepraszam pana, ale chyba źle zrozumiałem... Czy to znaczy, że chce pan kupić mój obraz?
Jego dzieła już wcześnie były sprzedawane, ale robiła to zawsze pani Bertrand, a on miał w tej kwestii niewiele do powiedzenia i - tak jak podejrzewał - dostawał niewielką część tego co na nich zarabiała.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Nie Paź 22, 2017 12:44 pm

Widząc ten chaos w zachowaniu chłopaka, niezależnie z czego się brał – czy to ze zdenerwowania osobami, które do niego przyszyły, czy też faktem, że jego prace miały być przez nich oceniane i kupowane – Edouard uśmiechnął się nieco szerzej. Co prawda nie za bardzo go to rozczulało czy robiło większe wrażenie, raczej po prostu chwilowo nieco go rozbawiło. Artysta powinien mieć charakter, żeby móc walczyć o swoje. Dlatego też tak bardzo podziwiał swojego imiennika, Maneta. Uwielbiał przebywać w jego towarzystwie, słuchać tego, co mówił i dyskutować…
No, ale mniejsza!
– Miło nam pana poznać, panie Thenardier. – Powiedział kolega blondyna, a potem wskazał obraz. – Mogę podejść? – Spytał. Następnie, nie za bardzo czekając na odpowiedź, skierował swoje kroki bliżej dzieła, aby przyjrzeć się detalowi.
W tym czasie Boudreaux rozejrzał się nieco po pomieszczeniu, zanim jego wzrok ponownie spoczął na postaci młodego artysty.
– Mój przyjaciel chce. – Powiedział z uśmiechem. Na chwilę zamilkł, a gdy się odezwał, w jego spojrzeniu pojawiło się pewne zaciekawienie. – Mnie z kolei interesują twoje inne obrazy. Ewentualnie szkice. Czy mógłbym je obejrzeć? – Spytał.

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Pon Paź 23, 2017 2:30 am

Prosper mógł tylko pomarzyć o znajomości kogoś tak znamienitego jak Manet, pewnie też dlatego brakowało mu pewności siebie jaką miał Boudreaux. Albo ze względu na o wiele bardziej zwyczajny powód - blondyn go po prostu onieśmielał. Mężczyzna pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy, ale minęli się kilka razy na korytarzu. Gdyby tylko wiedział, że już dużo wcześniej mógł zwrócić na siebie jego uwagę poprzez swoje prace, zapewne zrobiłby to już dawno.
Oczywiście, że dostrzegł tę iskrę zaciekawienia w oczach Edouarda i spąsowiał odrobinę, jednak jego wzrok mówił zupełnie co innego o odczuciach chłopaka. Przez ten ułamek sekundy poczuł się kimś istotnym, nie dzieckiem, którego nawet się nie dostrzega i dodało mu to stanowczo animuszu.
- Niestety nie mam zbyt wielu skończonych obrazów... - nie mógł zabrać ze sobą swoich prac z rodzinnego domu, a u pani Bertrand najwięcej czasu musiał poświęcać jej życzeniom, to była jego praca. - Ale jeżeli mogę pana prosić ze sobą...
Nie czekał na odpowiedź mężczyzny, ukłonił się naprędce gospodyni po czym ruszył przodem, prowadząc mężczyzn schodami na poddasze, do zaimprowizowanego dla niego pokoju. Pomieszczenie było raczej obskurne, ale schludne. Chociaż stało w nim zaledwie jedno łóżko wzrok przykuwało zupełnie co innego. Oparte o ściany stało kilka niedokończonych obrazów, już po nich widać było, że styl chłopaka szybko się zmienia, a Prosper dużo eksperymentuje i próbuje nowych technik. Chłopak sięgnął do jednego z leżących na podłodze plików kart i rozłożył je na łóżku. Było widać, że ma je za swoje najlepsze prace. Głównie szkice węglem, najwięcej było chyba scen z życia codziennego, spacerujących ludzi, par w kawiarniach czy w parku.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Nie Paź 29, 2017 10:53 pm

– Nie szkodzi. – Powiedział od razu i machnął niedbale ręką, jak gdyby chcąc dać chłopakowi do zrozumienia, że stadium wszystkich jego prac się nie liczy. Znał się na malarstwie wystarczająco, żeby po podmalówce czy poszczególnych etapach móc rozpoznać, czy artysta zna się na swoim fachu, czy też jest zaledwie osobą, która o artyzmie marzy, a pędzlem w dłoni posługuje się jak wół, który ma niby grać na pianinie.
Na zaproszenie chłopaka odpowiedział krótkim „och, oczywiście” po czym ochoczo podążył za nim. Uśmiech nie schodził z jego ust, poczuł nawet pewną ekscytację na myśl, że mógł odkryć kogoś takiego. Pod każdym względem. Nie pamiętał tej twarzy praktycznie w ogóle. Nie miał pojęcia, kiedy mógłby go choćby minąć, o cokolwiek spytać czy spojrzeć w jego kierunku. Choć kiedyś przywiązywał uwagę do twarzy, raz po raz wyszukując wśród nich takie, które chciałby sportretować, tak od kiedy pogrzebał marzenia o swojej artystycznej karierze, jego zachwyty były przelotne, bardzo krótkotrwałe – bądź nie zapamiętywał nikogo w ogóle. Tak jak Prospera, przykro rzec.
Jego przyjaciel został przed obrazem, kiedy Edouard zaczął wspinać się po schodkach tuż za malarzem.
Kiedy tylko wszedł do pokoju, jego wzrok spoczął na nieukończonych pracach. Każdą z nich przestudiował po kolei, to podchodząc bliżej, to odsuwając się, aby móc ocenić walory estetyczne z pewnej odległości. Szkice natomiast bezpardonowo po prostu brał w palce i unosił, przyglądając im się dość krytycznie. Dłuższą chwilę milczał.
– Pierwotnie myślałem, że masz w sobie temperament Maneta, potem zwątpiłem. I kiedy patrzę na te szkice, bardziej przywodzisz mi na myśl Renoire’a. – Powiedział w końcu i przeniósł wzrok na chłopaka, posyłając mu uśmiech. – Czy mówią ci coś te nazwiska? Jak często malujesz i co się dzieje potem z twoimi obrazami?

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sro Lis 01, 2017 3:49 am

Prosper obserwował mężczyznę z uwagą, próbując wyłapać każdą, nawet najdrobniejszą zmianę w jego mimice, jakby od tego zależało życie chłopaka. W pewnym sensie właściwie tak było, chociaż póki co nie mógłby o tym wiedzieć. Denerwował się, mimowolnie wykręcając długie, delikatne palce. Nie spotkał wcześniej nikogo kto naprawdę znałby się na malarstwie. A słyszał kilka rzeczy o tym mężczyźnie, dziewczyny zawsze dzieliły się między sobą pikantnymi szczegółami na temat tego, który z klientów jest lepszą partią - i wiedział, że on na pewno się na tym znał. Sam jednak nie sądził, że to co robi, może być chociaż w najmniejszym procencie na tyle dobre by go zainteresować.
Poczuł skurcz w żołądku i szybko pokręcił głową. Nie znał tych nazwisk, w końcu co dziwki mogły wiedzieć o tak znamienitych malarzach. Ale Edouard brzmiał jakby mówił o kimś naprawdę ważnym i sama myśl, że mógłby go porównać do kogoś takiego, wywoływania u niego prawie zawroty głowy.
- Staram się malować najwięcej jak mogę... Niestety, gdy pani Bertrand nie ma akurat kupców zainteresowanych moimi pracami... Hmy, zajmuję się innymi rzeczami, które mi zleci - nie chciał się przyznawać, że czasami jest zwyczajnym chłopcem na posyłki dla kilku kurewek i ich sutenerki. Chciał być kimś ważnym i żeby Boudreaux właśnie tak o nim myślał. Nawet jeżeli to trochę naiwne.
- Wszystko co maluję dla siebie, znajduje się tutaj. Niewiele tego jest, wiem. Cała reszta została sprzedana...
Z całych tych nerwów musiał usiąść, przysiadając na brzegu swojego łóżka.
- Czy to znaczy, że... One się panu podobają?

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sro Lis 01, 2017 5:41 pm

Edouard, patrząc na te prace, nie widział jeszcze artysty, prawdziwego malarza, jednego z wielkich i kogoś, kto mógłby trwale zapisać się na kartach historii sztuki, ale kogoś, kto na pewno był na taką osobę świetnym materiałem. Wystarczyło tylko odpowiednio nim pokierować, a któż inny miałby to zrobić, jak nie bardziej doświadczone od niego osoby? Tutaj bardzo się marnował.
Stąd też pytania blondyna. Chciał wiedzieć o nim jak najwięcej, zanim poweźmie decyzję, czy próbować o niego zawalczyć, czy dać mu tworzyć nędzne, niewiele warte próby oddania rzeczywistości na płótnie.
Uniósł na niego wzrok. Nazwisk nie znał. W porządku. Jakby na potwierdzenie tego, że to nic takiego, jedynie kiwnął głową ze zrozumieniem. Potrzebował to przemyśleć. Prace odłożył z powrotem na łóżko, jak gdyby tracąc nimi zainteresowanie. Zamiast tego przeszedł się po pokoju, rozglądając jeszcze i wysłuchując słów młodego początkującego artysty. Oparł się o ścianę, wpatrując uważnie w chłopaka.
– Zatem, podsumowując, jesteś kimś mało znaczącym, nie mającym styczności z wielkimi artystami, ale za to dość uzdolnionym i nieleniwym. – Podsumował dość brutalnie, niewiele sobie robiąc z tego, jak bardzo chłopak próbował się bronić przed takim ukazaniem swojej postaci. Boudreaux zamyślił się na chwilę, przenosząc wzrok gdzieś na sufit.
– Owszem, choć myślę, że przed tobą mnóstwo pracy. – Odparł, wciąż nieobecny myślami. Po chwili przestał się opierać i stanął znów pełny wigoru oraz zdecydowany. – Zaprowadź mnie do swojej szefowej, chłopcze. Jeszcze raz, jak ci na imię?

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Pią Lis 10, 2017 7:25 pm

Młody Thenardier nie zamierzał się wcale obrażać za słowa mężczyzny. W końcu powiedział całą prawdę, taką jaka ona była. I wciąż zrobił to dosyć delikatnie. Skupił za to swoją uwagę na tym jednym maleńkim szczególe, ktoś kto znał się na sztuce tysiąc razy bardziej niż on, uznał, że ma talent. Poczuł się przez chwilę jak maleńki i wciąż nieoszlifowany, ale jednak artysta. Dało mu to tę odrobinę nadziei jakiej nie umiał czerpać ze zdania pani Bertrand, ani żadnego z kompletnie nieważnych klientów, którzy zachwycali się jego dziełami. To nie była w końcu sztuka, nie taka jaką chciałby tworzyć.
- Prosper - powtórzył swoje imię, podrywając się na równe nogi. - Gdybym tylko miał możliwość pracowania więcej niż teraz mógłbym malować cały dzień i noc... - dodał z zapałem, żeby zapewnić mężczyznę o swojej chęci do ćwiczeń. Może trochę przesadzał, wciąż pełen odrobinę lekkomyślnego, młodzieńczego zapału, ale prawda była taka, że był gotowy nie jeść i nie spać, gdyby ktoś taki przygarnął go do siebie na naukę.
Nie do końca rozumiał co się działo i czego właściwie chciał od niego mężczyzna, ale zaprowadził go do salonu, gdzie pani Bertrand piła właśnie herbatę, dyskutując na jakiś błahy temat z przyjacielem Edouarda.
- Oh, wróciliście - podniosła się zaraz, zapraszającym gestem, wyciągając dłonie w stronę blondyna. - Mam nadzieję, że Prosper nie zamęczył pana...?

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sro Lis 15, 2017 10:46 pm

Skinął głową, co miało znaczyć tyle co „spróbuję zapamiętać”. Zazwyczaj nie miał z tym problemu, chyba, że uważał kogoś za nieistotnego. Choć z malarzem dotąd było zupełnie podobnie, teraz nabierał na znaczeniu. Zdecydowanie nabierał. Był nadzieją Boudreaux, który zdawał się dawno już wszelkie pogrzebać. Czuł teraz, jak nabiera wiatru w żagle. Nawet, jeśli sam nie brał do ręki pędzla miał wrażenie, jakby robił to czyimiś rękami. Trzeba tylko wszystko dopiąć, pozałatwiać… Ale to formalności.
– Tak, tak. – Machnął ręką, puszczając jego słowa mimo uszu. Nieco go nawet rozbawiły. Te młodziaki, zawsze mają w sobie tyle zapału. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może Edouard będzie chciał to przetestować. Każdemu się wydaje, że w danym momencie to to. Kwestia, żeby fascynacje zbyt szybko się nie zmieniały i pchały cały czas w jednym kierunku.
Widząc panią Bertrand, uśmiechnął się pięknie.
– Och, ależ skąd. – Odparł na jej pytanie, podchodząc bliżej. – A nawet więcej, jestem nim całkiem zainteresowany. Choć nie w takich usługach, jak się tu świadczy, rzecz jasna. – Dodał.
Jego przyjaciel praktycznie się nie wtrącał, wstał tylko i obserwował całą scenę z pewną konsternacją malującą się na twarzy. Nie do końca rozumiał, co planuje jego przyjaciel.
– Chciałbym nie jego obrazów, ale jego samego. Wiem, że ten świat nie kieruje się dobrocią serca, więc spytam po prostu o to, ile będzie mnie to kosztować. – Tu odwrócił się w kierunku młodego artysty, niedbale rzucając:  – Wybacz bezpośredniość, Prosper, ale sam rozumiesz. – Wrócił jednak wzrokiem do kobiety i uśmiechnął się znowu.
– Więc? Ile?

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Wto Lis 21, 2017 9:40 pm

Wiedział, że sprawę z panią Bertrand trzeba jakoś załatwić. W pewnym sensie był w końcu jej pracownikiem, więc nie mógł tak po prostu się spakować i odejść. Ale to co mężczyzna powiedział, zupełnie go zszokowało. Nie był przecież jakąś panną do towarzystwa, żeby mógł go zwyczajnie kupić.
- Jak pan... - obruszył się, jednak nie dane mu było dokończyć i pogrzebać tym wybuchem swoich szans. Najwidoczniej gospodyni już wcześniej dopatrzyła się po jego minie oburzenia, bo pośpieszyła natychmiast by zamknąć mu usta dłonią.
- Proszę go nie słuchać, młody jest, narwany... Nie wszystko rozumie - starała się załagodzić napięcie wywołane przez Prospera i zaraz podała cenę, żeby czym prędzej zakończyć dyskusję. Niezbyt wygórowaną, akurat taką, żeby Boudreaux mógł ją zapłacić bez zastanowienia, chociaż też nie przesadnie niską.
Może rzeczywiście była dobrą kobietą i niezależnie od tego, czego Edouard będzie wymagał od chłopca, wierzyła po prostu, że u niego będzie mu o wiele łatwiej w tym świecie. A może zwyczajnie wiedziała, że zainteresowanie obrazami dzieciaka, w kręgach klientów, zaczyna maleć i postanowiła zarobić na nim jak najwięcej, póki mogła?
Brunet miał swoją dumę, wiedział, że nie jest niczyją własnością i nie zamierzał się nią stawać. Z drugiej jednak strony jego marzenia wciąż były takie same i z łomoczącym sercem czekał na odpowiedź. Spuścił wzrok na podłogę, nie potrafiąc póki co spojrzeć mężczyźnie w oczy.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Wto Lis 21, 2017 10:37 pm

Ta reakcja młodzieńca w żaden sposób blondyna nie speszyła, za to jego przyjaciela owszem. Wydawał się jakby nieco zdezorientowany i zagubiony w tej sytuacji. Znał swojego kolegę i wiedział, że jest on czasami dość… ekscentryczny, ale nigdy nie spodziewał się po nim niczego takiego. Dlatego nawet on rozchylił już usta, aby coś powiedzieć, jednak pani Bertrand zamknęła usta i jemu.
Edouard uniósł tylko delikatnie brew, a spojrzenie, które posłał młodemu artyście miało w sobie coś, jakby mówił mu „trochę zaufania, chłopcze”, ponieważ absolutnie żadnych złych zamiarów wobec niego nie miał. Przeciwnie! Możliwe, że niedługo chłopak będzie mu bardzo wiele zawdzięczał. Ale żeby się uwolnić, trzeba było znieść to poniżenie. Świat rządzi się własnymi prawami, głównie mają związek z pieniędzmi.
– Oczywiście, rozumiem to. – Powiedział wyrozumiale i z uśmiechem. Słysząc kwotę, zgodził się od razu. – Dopilnuję, aby pieniądze dotarły do pani jutro, wtedy też ktoś po niego przyjedzie. Czy tak będzie dobrze? – Spytał kobietę. Dopiero po chwili przeniósł wzrok na młodzieńca, a uśmiech praktycznie nie schodził z jego ust. – Prospere? – Zagadnął, chcąc poznać jego zdanie. Jeśli tylko chłopak potrzebował więcej czasu, Edouard nie zamierzał robić mu problemów.
Już od pierwszych chwil próbował dać chłopakowi do zrozumienia, żeby nie walczył o własną godność, bo tej Boudreaux ruszać nie zamierzał, a wszelkie walki mogły prowadzić tylko do konfliktów.

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Wto Lis 21, 2017 11:12 pm

Dokładnie to samo Prosper próbował wytłumaczyć sam sobie. Tu chodziło o jego talent, o to, że nie mógł się zmarnować, o nic więcej. Poczuł, że uścisk dłoni pani Bertrand na jego ramieniu łagodnieje, jakby kobieta odetchnęła z ulgą. Jej też nie mógł mieć tego za złe. Właściwie powinien być wdzięczny za to, że nie chciała go tu zatrzymać siłą. Kto wie, pewnie wtedy po prostu by uciekł, nic go tu nie trzymało. Ale to mogłoby wplątać go w poważniejsze kłopoty niż ucieczka z domu, co raz na zawsze przekreśliłoby jego jeszcze nie zaczętą karierę.
- Dobrze, zgadzam się - odparł po chwili, podnosząc w końcu wzrok na mężczyznę. Jego reakcja pokazała właściwie tyle, że miał charakter, a to cecha bardzo potrzebna, żeby cokolwiek zdziałać wśród sław takich jak Renoire czy Manet. Nie protestował już, ostatecznie zawierzając swój los w ręce Boudreaux, co w pewnym sensie mówiło także, że ma pokorę, która na pewno również się przyda. Szare oczy patrzyły na blondyna z mieszaniną wyczekiwania i nadziei. Cała noc jaką musiał jeszcze czekać to niewyobrażalnie dużo czasu...

Następnego dnia pieniądze za niego przyniósł posłaniec, tak jak zostało to obiecane. Od tej chwili nie był już wolnym człowiekiem, za jakiego uważał się do teraz. Miał jednak to dobre przeczucie, które mówiło mu, że Eduardo nie wykorzysta tego przeciwko niemu, a naprawdę mu pomoże.
Już od świtu czekał na ten moment, spakowanie wszystkich rzeczy nie zajęło mu za wiele czasu, bo miał tego bardzo niedużo.
Sługa, który po niego przyjechał pomógł mu spakować kilka ważniejszych dla niego płócien do powozu, po czym odjechali w stronę posiadłości Boudreaux.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sro Lis 22, 2017 12:29 am

– Jesteśmy na miejscu. – Ogłosił w końcu sługa i otworzył Prosperowi drzwi powozu. Jego oczom ukazała się posiadłość, która choć nie była wcale przesadnie duża, wystarczyła, aby móc popisać się wysoką pozycją majątkową oraz tą w drabinie społecznej. Jasna, trzykondygnacyjna budowla była niezwykle elegancka. Klasyczne elementy, jak choćby pilastry, przeplatały się z nowoczesnymi rozwiązaniami z taką gracją, że trudno było wyjść z podziwu.
Przed Prosperem otworzono drzwi, nie musiał nawet samemu brać bagaży.
– Zapraszamy. – Zachęcił go jeszcze sługa, a wkrótce potem wprowadzono go do równie jasnego i eleganckiego holu, jak sama fasada. Sam on zresztą był jak mała galeria sztuki. Na ścianach wisiały obrazy bardziej lub mniej znanych artystów. – Pan Boudreaux zaraz do pana zejdzie. Na razie zapraszamy do salonu. – Oświadczył jeszcze sługa, prowadząc go do odpowiedniego pomieszczenia.
Stało się tak dosłownie dwie minuty potem. Edouard, usłyszawszy, że jego mały artysta już przyjechał, niemal od razu oderwał się od swoich zajęć i czym prędzej dołączył do niego w salonie.
– Witaj w nowym domu, Prosper. – Powiedział już od wejścia, poprawiając mankiety koszuli. Na niej miał tylko kamizelkę. – Proponuję nie tracić czasu. Chodź za mną, pokażę ci twój pokój. Będzie jeszcze czas, żebyś tu wszystko zobaczył. Chodź, chodź. – Dodał i machnął na niego ręką, żeby poszedł za nim. Sam ruszył na piętro, gdzie znajdował się pokój chłopaka. Kazał przygotować go już po powrocie z burdelu.
Otworzył drzwi i wszedł do środka, zatrzymując się gdzieś z boku.
– To będzie twoje miejsce do spania. Mam nadzieję, że ci się podoba. – Uśmiechnął się lekko Edouard, samemu również rozglądając się nieco po pomieszczeniu. Jasne jak cała posiadłość, przestronne, usytuowane na piętrze było z pewnością luksusem w porównaniu z warunkami, z którymi dotąd miał do czynienia Prosper. Eleganckie meble, duże łóżko… W szafie były nawet nowe, czekające na malarza ubrania i te przysporzyły Boudreaux największego problemu. Chłopak, mieszkając u niego musiał jakoś wyglądać i blondyn sprawił mu komplet uznając, że więcej kupi wtedy, kiedy będzie znał dokładne wymiary. Teraz życie młodzieńca miało obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni i to zdecydowanie na lepsze. – Oczywiście nie będziesz tutaj malował. Chcesz zobaczyć swoją pracownię?

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
YellowControl freak
avatar

Data przyłączenia : 25/07/2017
Liczba postów : 88


Cytat : "Możliwe, że jestem i byłem wariatem, ale nie chcę zamieniać tego na żadną przytomność." Witkacy
Wiek : 23
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sro Lis 22, 2017 1:19 am

Dom, w którym miał od dzisiaj zamieszkać robił piorunujące wrażenie. Chłopak nie był pewien czy w ogóle kiedykolwiek znalazł się w chociaż podobnie pięknej dzielnicy, żeby móc przynajmniej pomarzyć o takim miejscu... A od teraz to jego dom. Gdy był młodszy często sobie wyobrażał jak to będzie, gdy już zostanie wielkim malarzem, jednak miejsce, w którym się wychował było tak obskurne, że nawet dziecięca głowa nie była w stanie wymarzyć czegoś takiego. A jego pokój! Tyle miejsca dla niego samego, pomieściłaby się tu spokojnie piątka takich dzieciaków jak on. Przecież od takiego przepychu mogło się aż zakręcić w głowie.
Niepewnie podszedł do ogromnego łóżka, przysiadając na jego brzegu i przesuwając dłońmi po materiale okrywającej go narzuty. Boże, jakie było miękkie. Na takim łóżku można mieć tylko same dobre sny...
- Jest pan dla mnie za dobry... - stwierdził cicho, spoglądając na mężczyznę błyszczącymi oczami. Które rozświetliły się jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe, gdy usłyszał o jego własnej pracowni. Przez chwilę wyglądał jakby miał zaraz zemdleć z nadmiaru wrażeń, szybo poderwał się na równe nogi, podążając za Edouardo pośpiesznie.
Do pracowni wszedł już odrobinę śmielej, to o czym marzył stało właśnie przed nim. Pomieszczenie było już wyposażone w najpotrzebniejsze malarzowi przyrządy jakby stało tu już od dawna i czekało aż ktoś w końcu wykorzysta jego potencjał. Przeszedł się po pokoju, oglądając sztalugi, pędzle, farby. W życiu nie widział tylu kolorów, musiały kosztować krocie. Aż go ręce świerzbiły, żeby wypróbować je od razu.
- Kiedy zaczniemy? - schował w końcu dłonie do kieszeni, bojąc się, że coś tu zepsuje. Mógłby naprawdę zacząć teraz, natychmiast, przestąpił z nogi na nogę, nie mogąc ustać w miejscu z ekscytacji.

_________________
Think. Is the new sexy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
venezianeDon't Fuck With Me Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 470


Cytat : you see i would've killed romeo, and saved juliette
Female


PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   Sob Lis 25, 2017 4:31 pm

Uśmiechnął się, widząc u chłopaka tak wielki podziw dla otoczenia oraz wdzięczność – bo tak też interpretował jego zachowanie. Teraz miał bardzo dobitnie uświadomione, że warto było na chwilę zacisnąć zęby, pogodzić się z myślą, że jest się praktycznie sprzedanym, aby teraz móc trafić do tego wspaniałego miejsca, gdzie będzie bardzo dobrze traktowany. O ile czegoś nie wywinie, ale na to się raczej nie zapowiadało.
– Och, za dobry. – Machnął znów ręką. – Liczę, że mi się odpłacisz. Masz talent, którego nie mogę pozwolić marnować. Być może również będziesz miał swój wyraźny udział w historii wspaniałych malarzy. To inwestycja, mój drogi. A na tym akurat się znam. – Odparł jeszcze.
Zaraz potem machnął na niego znów ręką, aby Prosper poszedł za nim. Poprowadził go kolejnymi korytarzami, które wydawały się dość skomplikowane jak na tak mały budynek. Najwyraźniej ten mały rozmiar był tylko iluzją. W końcu jednak trafili w odpowiednie miejsce i blondyn otworzył drzwi przed Thenadier.
Kiedy wybierał miejsce z wrażliwością malarza, szukał takiego, w którym byłoby najlepsze światło. Miało być profesjonalne, z dużą ilością miejsca, aby mógł postawić sobie większe płótna i rozłożyć się z farbami. Nie dbał już nawet o podłogę, choć wiedział, że walka z farbami olejnymi z pewnością nie będzie łatwa.
Zgodnie z wytycznymi swoich przyjaciół (malarzy, rzecz jasna) zainwestował również w sztalugę przenośną, która pozwoli młodemu artyście wychodzić w plener, tak, jak przedstawił to chociażby Gustav Courbet na swoim obrazie Bonjour monsieur Courbet, gdzie znaleźć można ją złożoną na jego plecaku. Słowem – Boudreaux zadbał o wszystko, podchodząc do sprawy bardzo poważnie. Musiał przyznać, że czuł się podekscytowany. Myśl, że może wychować kolejnego wspaniałego artystę napawała go jakąś nową energią.
– Przyjedzie do ciebie dziś krawiec jeszcze przed obiadem. Chciałbym, żebyś trochę poznał się też z tym miejscem. Dziś spotkam się też z jednym moim przyjacielem w sprawie twojej edukacji. Jeśli będziesz potrzebny, kogoś po ciebie poślę. Możesz wtedy malować, ale prawdziwa praca zacznie się jutro albo pojutrze. – Odparł i rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu z pewną melancholią, która niemal od razu zniknęła z jego spojrzenia, gdy tylko znów uniósł je na chłopaka. – Mniemam, że wiesz, co do czego służy doskonale. – Wskazał dłonią wszelkie sprzęty. – Możesz tu pozmieniać, co ci się podoba. To tobie ma być wygodnie. Prośba jednak, abyś otwierał okno, gdy będzie ciepło. To miejsce jest tak odosobnione, że zapach terpentyny nie powinien nigdzie się przedostać, ale świeżego powietrza nigdy za wiele. – Urwał i zaczął przyglądać się chłopakowi nieco bardziej uważnie. – Gdzie widziałeś ten sposób malowania, jak to robisz? – Spytał po chwili milczenia.

_________________
    Przepraszam wszystkich za to zabójcze tempo.
    Za dużo spraw na głowie jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: W cieniu Moneta   

Powrót do góry Go down
 
W cieniu Moneta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: