CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Nie będę tańczyć jak mi grasz!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pon Lip 31, 2017 1:10 am

Nie będę tańczyć jak mi grasz!

X jest przeciętnym chłopakiem. No może prócz ogromnej pasji do gier, komiksów i mocnej muzyki. Nie ma ambicji i mimo iż zaraz kończy szkołę nadal nie wybrał na jakie studia chce iść. To nie podoba się jego rodzicom. Ci prowadzą dobrze prosperującą firmę, mówią o nich w gazetach, w telewizji, nie raz brali udział w wywiadach, chcieliby aby również ich syn włączył się w życie firmy szczególnie, że udało im się znaleźć dla niego idealną narzeczoną, ale nie mogą go tak pokazać! Chłopak kompletnie się zapuścił! Długie nieogarnięte włosy, często również przetłuszczone, czarne powyciągane koszulki z logiem ulubionych zespołów, podarte dżinsy, pryszcze, podkrążone oczy, najgorsze, że jemu to nie przeszkadza.
Dlatego też jego rodzice postanawiają poprosić o pomoc syna mężczyzny z innej zaprzyjaźnionej firmy. Młody mężczyzna dostaje za zadanie dotarcie do chłopaka i zrobienia z niego prawdziwego mężczyzny.
Zadanie może się okazać ciężkie chociaż cięższe może okazać się rozstanie jakie ma po nim nadejść.

Roztrzepany, zaniedbany: Lama~
Pan Idealny: Philanthropist

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Nie Sie 06, 2017 12:44 am

Wiliam ''Scott'' Anderson
18 lat ✯ 172 cm ✯ 60 kg ✯ brązowe oczy ✯ ciemno brązowe włosy

✄ Tak na prawdę nie ma drugiego imienia, zwyczajnie nienawidzi swojego imienia i wszystkim przedstawia się jako ''Scott''
✄ Jest typowym leniwcem, bogaci rodzice dodatkowo pomogli mu w lenieniu się zatrudniając sprzątaczkę czy kucharkę
✄ Mimo to jego pokój to istny rozgardiasz, nikt nie ma do niego wstępu
✄ Miłośnik metalu i rocka
✄ Jest raczej aspołecznym typem, nie ma zbyt wielu przyjaciół
✄ Wychodzi jedynie do szkoły, a i tak robi to niechętnie
✄ Dnie spędza przed komputerem grając i słuchając muzyki
✄ Sam w sumie nie wie jakiej się orientacji, nigdy nie był zakochany, a potrafiły podobać mu się kobiety jak i niektórzy mężczyźni
✄ Podobnie jest gdy ogląda porno, czasem podoba mu się aktorka i to patrząc na nią sobie ulży bądź patrząc na aktora
✄ Lubi męskie dłonie, ale te taki prawdziwie męskie, duże, nie jak jego knykcie
✄ Czasem potrafi być wredny, ale przeważnie jest spokojny i dość zamknięty w sobie
✄ Nie wierzy w siebie i swoje umiejętności
✄ Czuje się nierozumiany przez rodziców
✄ Zapuścił się w sumie by zrobić im na złość, a potem zaczęło mu to po prostu być obojętne i tak zostało do teraz

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pią Sie 11, 2017 1:23 am

Tyler Falconer
19 lat || 190 cm wzrostu || blondyn || pan idealny

♫ Bogaci rodzice wiele włożyli w jego edukację, między innymi w szkołę muzyczną i kursy z przedmiotów ścisłych
♫ W liceum był laureatem konkursów ogólnokrajowych z takich przedmiotów jak chemia, historia, matematyka oraz informatyka
♫ Perfekcjonista i pedant, zawsze ma porządek w pokoju oraz dba o porządek w strefie mieszkalnej swojego kota - Beatrice
♫ Najczęściej słucha muzyki klasycznej (sam gra na fortepianie) oraz jazzu, ponieważ uwielbia grę na saksofonie. Nigdy nie miał do czynienia z cięższym brzmieniem.
♫ Studiuje architekturę na jednej z najlepszych politechnik i przymierza się do drugiego kierunku w szkole filmowej. Poza studiami ma wiele zajęć, takich jak piątkowe wieczorki poetyckie w jednej z księgarni, jazzowanie w środy (uczy się gry na saksofonie), treningi pływania w weekendy i spotkania ze znajomymi 
♫ Twierdzi, że jest hetero, ponieważ w swoim krótkim życiu miał już cztery dziewczyny. Niestety, nie były dla niego wystarczająco inteligentne i ogarnięte, by wytrzymał dłużej niż trzy miesiące.
♫ Ma bardzo dziwne fetysze, mianowicie podnieca go łaskotanie (co jest najbardziej uciążliwe), włosy (szczególnie te na głowie) oraz zapach (najbardziej pot po intensywnym wysiłku fizycznym i lekkie, słodsze perfumy)
♫ Jest pozytywnie nastawionym do życia chłopakiem, który stara się nie patrzeć wstecz i poszerzać swoje horyzonty. Jednotorowe myślenie go denerwuje.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pią Sie 11, 2017 1:55 am

Znów to samo. Już od rana słyszał jak jego rodzice kręcą się po domu krzycząc na siebie i szukając dokumentów, swoich telefonów czy kluczyków do aut. Tak było niemalże codziennie. Przyzwyczajony był już do tego stopnia, że budził się nim usłyszał pierwsze kroki za drzwiami swojego pokoju.
Leżał na łóżku wpatrując się w ścianę. Mimo ładnej pogody ciężkie zasłony przysłaniały dopływ światła i powietrza przez co w pokoju nie dość, że było ciemno jak w jaskini to jeszcze panował w nim nieprzyjemny zaduch, a brudne ubrania porozwalane po pokoju jak i brudne naczynia nie pomagały w tym wszystkim.
-Trzy...dwa...jeden...- odliczał leżąc spokojnie, a po chwili do pokoju wpadła matka chłopaka.
-Boże Will...jak możesz żyć w takim brudzie i smrodzie- prychnęła ruszając od razu w stronę okna. Odsłoniła ciężkie zasłony powodując syknięcie u swojego syna i schowanie się pod kołdrę niczym wampir.
-Przestań się wygłupiać, jesteś za stary na to...- westchnęła otwierając okno, wpuszczając do środka świeże powietrze.
-Wstawaj i ubieraj się bo spóźnisz się do szkoły...eh nadal się czuję jakbym w domu miała pięciolatka- kolejne westchnięcie po którym ruszyła w stronę drzwi, ale zatrzymała się i zaraz wróciła się do pokoju.
-A i dzisiaj po popołudniu wpadnie ktoś do nas, mam nadzieję, że chociaż on da sobie z tobą rade bo ja już nie mam do ciebie siły- jej słowa sprawiły, że Will wyjrzał spod kołdry.
-O czym ty mówisz?- jego podkrążone oczy mówiły o tym, że znów w nocy nie spał maniacząc pewnie przed kompem.
-O tym, że od dziś będziesz miał kogoś na wzór nauczyciela, nauczy cię jak zachowywać się jak mężczyzna, a nie smarkacz i mam nadzieję, że wpoi ci do głowy chociaż podstawy savoir vivre- nim chłopak zdążył jakkolwiek zareagować wyszła i jeszcze głośnym krzykiem pośpieszyła go by się ubierał.
-Popieprzyło ich- prychnął. Niech sobie nie myślą, że jakiś goguś zrobi z niego gogusia.
Po sprawdzeniu czy ubrania są nadal znośnie do chodzenia, czyli po powąchaniu leżących na podłodze spodni i koszulki, ubrał się po czym zszedł na dół i niechętnie pozwolił się podwieźć do szkoły. Niby miał prawko, ale rodzice nie chcieli mu kupić auta. To chyba było na złość za to jak się zapuścił.
Udał się na zajęcia zastanawiając się kim okaże się jego nowy ''nauczyciel''. Już wcześniej zatrudniali mu nauczycieli by ci nauczyli go tych wszystkich głupot, ale widząc go rezygnowali niemalże natychmiast. Zaśmiał się pod nosem.
-Życzę mu powodzenia...- mruknął do siebie po czym zniknął za drzwiami prywatnego liceum.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pon Sie 14, 2017 4:14 am

Plan dnia nie był skomplikowany. Pobudka o godzinie siódmej, szybki prysznic, pożywne śniadanie, a potem mały jogging. Godzinka intensywnego treningu, kąpiel i można było iść na zajęcia. Wszystko miał wyliczone jak w zegarku, co do minuty. Nie spóźnił się na wykład, był aktywny na seminariach, dostał dodatkowe punkty do oceny końcowej. Cudownie. 
Po zajęciach udał się na mały spacer, po drodze wstępując do cukierni. Kupił kilka babeczek owocowych, jego ulubionych. Nie jadł ich zbyt często, bo dbał o wyznaczoną mu przez specjalistę dietę. Wrócił do domu, od razu sprawdzając w notesie dalszy schemat działania. Miał jeszcze tyle do zrobienia! Musiał przecież spakować parę potrzebniejszych rzeczy, ponieważ miał dziś wizytę u pewnej rodziny. Przygotował się do niej konkretnie. Wyprasował czystą, błękitną koszulę, spodnie, nawet krawat przeprasował! Odkurzył marynarkę na tyle, na ile pozwalał mu sprzęt domowy i właściwie był już gotowy do drogi. 
Wsiadł do swojego, czerwonego, czyściutkiego samochodu i pojechał w wyznaczone miejsce. Oczywiście miał ze sobą pudełko z owymi babeczkami, sam by tylu nie zjadł. Zaparkował i już chwilę potem był przed drzwiami. Zadzwonił dzwonkiem, czekając cierpliwie na odzew.
-Witaj! Ty musisz być Tyler, mam rację? - przywitała go przemiła kobieta, od razu wpuszczając do środka.
-Dzień dobry, droga Pani. Zgadza się, to ja. - ukłonił się i zaraz wręczył jej pudełko ze smakołykami. - Chyba przybyłem za wcześnie, mam nadzieję, że to nie problem? - dopytał, zanim w ogóle przekroczył próg innego pomieszczenia.
-Ależ nie szkodzi! Will jeszcze jest w szkole, ale niedługo powinien się zjawić. Proszę, idź usiądź w salonie, a ja pójdę po talerzyki. Państwo Anderson na razie są w pracy, ale poinformowali mnie o tym, że przyjdziesz. - po tych słowach zniknęła gdzieś w kuchni. Blondyn przeszedł więc do pokoju dziennego. Usiadł na kanapie i czekał aż prawdopodobna gosposia przyniesie babeczki. I tak mu minęły dobre dwie godziny, w ciągu których dowiedział się kilku ciekawych rzeczy o życiu w tym domu. O zachowaniu chłopaka, o relacjach z rodzicami, o samych rodzicach. Ileż to można się było dowiedzieć od, zwykle niewidzialnej, gospodyni.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Wto Sie 15, 2017 12:17 am

Dzień w szkole minął mu...nudno. Bo czy może być coś ciekawego w szkole? Dla kogoś kogo to chociaż trochę interesuje na pewno, ale nie dla Willa. On jedynie siedział w ławce próbując nie zasnąć. Dlatego też słuchał muzyki dopóki nauczyciel nie zabrał mu telefonu i słuchawek. Wtedy już miał niezły challenge by nie kompletnie nie paść na ławce. Zarobił kilka jedynek, ale w sumie nie przejmował się tym, kiedyś przysiądzie i je poprawi. Tak, taki miał proces działania. Najpierw olewał sobie wszystko, a potem przesiadywał po nocach by poprawić oceny na ostatnią chwilę. Nie było to najmądrzejsze z jego strony, ale co poradzić?
Po godzinie piętnastej skończyły się jego męki i wolnym krokiem ruszył do domu. Nie zamówił sobie taksówki chociaż rodzice codziennie dawali mu na nią pieniądze. Wolał się przejść, trochę ruchu i świeżego powietrza przyda się mu nim zamknie się znów w swoim pokoju na kolejne godziny. Z tego wszystkiego zapomniał w sumie o tym całym gogusiu, który przyjść miał do nich dzisiaj.
Dlatego też był zdziwiony gdy po wejściu do domu i zawędrowaniu na chwilę do salonu ujrzał jakiegoś kolesia.
-A ty to kto?- spytał w sumie obojętnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Czw Sie 17, 2017 3:08 am

Pierwszym, kto zjawił się w domu był młody chłopak. Rodzice zapewne jeszcze pracowali. Prowadzenie firmy nie należy do najłatwiejszych, co Tyler najzwyczajniej w świecie rozumiał. Jego matki i ojca też nie było za często w domu, wspólny czas spędzali tylko wieczorami. Jednym z ich rytuałów była kolacja, przy której opowiadali o dniu pełnym przeżyć. Bardzo go cieszył fakt, że mimo zarządzania rozrastającym się przedsiębiorstwem, mieli czas dla niego i jego potrzeb.
Widząc, że młodzieniec przybył do salonu, wstał z kanapy i podszedł do niego.
-Witam cię, Wiliamie. Nazywam się Tyler Falconer, poproszono mnie, abym wskazał ci odpowiednią drogę do rozwoju i delikatnie poprawił twój wygląd. - wyciągnął do niego rękę, uśmiechając się przyjaźnie. Nie lubił patrzeć na ludzi z góry, ale nie mógł nic poradzić na swój wzrost. Nie miał wglądu w geny, jakie były mu przekazywane. Nie żeby mu to przeszkadzało, zawsze mógł pomóc gosposi z porządkami w miejscach, do których nie dosięgała.
-Słyszałem, że jesteś bardzo inteligentnym, aczkolwiek mało ambitnym chłopakiem. Chciałbym ci pomóc uwierzyć w siebie, bo aż żal byłoby stracić taki potencjał. - dodał radośnie, mając nadzieję, że Will nie przestraszy się jego otwartości. Gospodyni tego domu opowiadała, że chłopak stroni od kontaktów z innymi, jest raczej zamknięty w sobie i nieśmiały. Ech, to dorastanie, nie oszczędza nikogo. Ty miał nadzieję, że z jego pomocą ten zagubiony człek wyrośnie na prawdziwego gentlemana i wizjonera. A może nawet się zaprzyjaźnią? Wszak ich rodzice mieli dobre kontakty, dlaczego wiec oni nie mogliby ich mieć?

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Sob Sie 19, 2017 1:34 am

Wysłuchał go z pokerową miną po czym jedynie uraczył go jednym spojrzeniem i stwierdzeniem:
-Ta, fajnie- po tych słowach wyminął go i ruszył do kuchni by stamtąd zabrać schowaną w szafce paczkę chipsów i colę z lodówki. Nie martwiąc się nawet o szklankę z takim prowiantem ruszył w stronę swojego pokoju kompletnie ignorując gościa, który przecież od dziś miał być jego niemalże codziennym towarzyszem. Nie przejmował się nim tak jak w sumie nie przejmuje się niczym. Z lekkim trudem otworzył drzwi od pokoju by zamknąć nie za sobą nogę. Podszedł do biurka by odłożyć na nim prowiant na najbliższe parę godzin i zaraz posadził swoje dość zgrabne jak na obecną dietę cztery litery na miękkim fotelu. Zaraz potem odpalił komputer, a na słuchawkach włączył ulubioną muzykę. Dziwne, że jeszcze nie stracił słuchu, nie trzeba było mieć słuchawek na uszach by dokładnie każde słowo wykrzykiwane przez wokalistę. Pokręcił się trochę po pokoju dając się ponieść muzyce, ale wrócił gdy tylko jego komputer się włączył i był gotowy do pracy. Czyli do grania w ulubioną grę chłopaka. Grał w jakąś popularną teraz strzelankę starając się bardzo by wbić kolejny poziom i rangę. Teraz nie było zbytnio jak do niego dotrzeć, zamknął się w swoim małym świecie i koniec. Tyler musi na prawdę się wysilić jeśli cokolwiek chce zdziałać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Wto Sie 22, 2017 4:28 am

Chłodne przywitanie nie ostudziło jego zapału. Widział, że chłopak ma ewidentny problem, któremu należało zaradzić, jednak nie można było wszystkiego robić za szybko. Małymi kroczkami należało osiągnąć cel, który wyznaczono Tylerowi. Zastanawiał się przez kilka minut, co mogłoby być bodźcem do chociażby krótkiej rozmowy. Po cichu zerknął, co Will robił w pokoju. Gra przy komputerze, ach, tak. Najgorsza zmora XXI wieku, uzależnienie od sprzętów elektronicznych. Blondyn westchnął ciężko, wiedząc, co będzie musiał zrobić, żeby odciągnąć młodszego kolegę od monitora. Dopytał gosposię, gdzie znajdował się modem od internetu i zrobił to...odłączył ów sprzęt od kontaktu, pozbawiając tym samym cały dom dostępu do sieci. Wrócił na kanapę trzymając czarny modem w rękach i czekał. Czekał aż zaniedbany chłopak zejdzie i w całej swojej wściekłości zacznie na niego krzyczeć, pluć i szarpać się, chcąc odzyskać jego jedyne źródło zajęć. Terapia szokowa nie była jego ulubioną metodą, jaką zdążył poznać, ale nie widział innego sposobu na rozpoczęcie częstszej komunikacji. Nie chciał zawieść jego rodziców, swoich rodziców i samego siebie, bo przysiągł, że zmieni życie Willa na lepsze i mniej piwniczne.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Sro Sie 23, 2017 6:06 pm

Siedział sobie spokojnie w swojej grocie skupiając teraz całą uwagę na monitorze. Gdyby tak skupiał się na nauce jak na wbiciu wyższej rangi w grze to byłby chyba geniuszem. Niestety nauka go nie bawiła, nie interesowała. W sumie mało co go interesowało. Ze znajomymi gadał stale o nowych grach czy właśnie o tej, w którą teraz gra. Może i zmiana by mu się przydała, ale on sam jej nie chciał, dobrze mu było tak jak teraz. Szkołę i tak skończy, a po co się starać? W końcu w pracy nieważne są oceny. Tak, on nie miał zamiaru przejmować firmy po ojcu, planował skończyć szkołę i od razu znaleźć jakąś pracę, nie chciał studiować jak to stwierdził na marne. Na razie cieszył się ostatnimi miesiącami wolności jaką dawało bycie uczniem.
Jego sielanka niestety nie trwała zbyt długo. Właśnie wygrywał kolejną gierkę kiedy nagle...wywaliło go z niej. Nie rozumiał co się stało. Szybko zaczął sprawdzać przyczynę. Brak internetu. BRAK INTERNETU!? Wyleciał z pokoju jak poparzony. Wiedział, że gosposia nie odważyłaby się tego zrobić. To nie tak, że był agresywny...no nie dla niej, ale zwyczajnie skoro jej nie kazano to nie robiła tego.
Dlatego też od razu zaczął szukać tego lalusia. Modem w jego dłoniach tylko bardziej rozwścieczył nastolatka.
-Czy ciebie pogrzało? Wpadasz tutaj i myślisz, że wszystko ci wolno?! Oddawaj to!- podszedł do niego, a raczej rzucił się próbując zabrać mu swoją własność. Nie mógł dostać jednak tego co chciał, a więc użył tajemnego chwytu jaki działa na wszystkich, a mianowicie zaczął go łaskotać by ten w szale śmiechu puścił jego kochany modem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Czw Sie 24, 2017 2:22 am

Czuł niemałą satysfakcję, widząc perfekcyjnie działający plan. Chłopak wyszedł z pokoju i odezwał się do niego, to był dopiero sukces! Nie był kulturalny i nie próbował jakoś cywilizowanie odzyskać modemu, ale nad tym zawsze można było popracować. 
-Właściwie, to wolno mi... - zaczął rozbawiony, ale przerwała mu to nagła akcja nałogowego gracza. 
Żarty skończyły się, kiedy Will zaatakował blondyna łaskotkami. Bowiem Tyler nie zareagował na to śmiechem, jak normalni ludzie. Jego małą przypadłością, a raczej fetyszem, były właśnie łaskotki. Z ich powodu podnosiło mu się ciśnienie, przyspieszał oddech i przechodził go bardzo przyjemny, aczkolwiek nie zawsze praktyczny dreszcz. 
Odepchnął młodszego od siebie, mając na tyle sił, by jedną ręką popchnąć go na kanapę. 
-Zachowuj się! Nie jesteś małym dzieckiem!- krzyknął na niego, chwilę potem z modemem pod pachą biegnąc do łazienki - czyli jedynego ustronnego miejsca, jakie przyszło mu w tym momencie do głowy. Musiał się uspokoić, wziąć kilka wdechów by zapobiec zbliżającemu się problemowi.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Czw Sie 24, 2017 9:12 pm

Sapnął gdy ten zrzucił go z siebie.
-Oddawaj modem!- krzyknął za nim, ale nie gonił go. Prychnął wkurzony pod nosem mało cenzuralne słowa. Był dopiero chwilę, a Will już go nienawidził. No cóż, może i był dziecinny, może powinien mu darować, ale nie mógł. Podszedł pod drzwi łazienki nasłuchując czy bierze prysznic by móc wejść po chichu i zabrać modem, ale nie...nie słyszał nic. Dziwny gość...ale skoro chciał się zamykać w łazience to postanowił mu pomóc. Podszedł do komody stojącej niedaleko i zaczął szukać w jednej z szuflad klucza od łazienki. Zasuwka w drzwiach była zepsuta, a więc jeśli chciało się drzwi zamknąć trzeba było użyć klucza. Niewiele myśląc zamknął go w tej łazience na klucz i zwyczajnie odszedł. Ruszył do swojego pokoju klucz chowając w kieszeni spodni. Oczywiście był zapasowy, ale gdzie on był? Tego sam Will nie wiedział. Dlatego też przeczuwał, że będzie miał chwilę spokoju od natręta. Może i pozbawił go modemu, ale nadal miał internet w telefonie i ze względu na status rodziców internet w telefonie lepszy niż nie jedna przecięta osoba ten domowy. Dlatego też krótkim kombinowaniem i podłączeniem kabelków miał wreszcie swój upragniony internet i spokój. Mógł więc wrócić do tego co brutalnie mu przerwano.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pon Wrz 11, 2017 1:23 am

Wachlował się modemem, ale mało to dawało. Podszedł do umywalki. Zaczął ochładzać twarz oraz kark zimną wodą, aby zeszło z niego całe napięcie. To zdecydowanie pomogło. Ułożył fryzurę, aby z powrotem wyglądała nienagannie i już chciał wyjść porozmawiać o dziecinnym zachowaniu Willa...ale nie mógł. Szarpał za klamkę, próbował wyważyć...nic. Uderzał w drzwi pięścią, wołał chłopaka, a spotkała go tylko głucha cisza. Minęło dobre dziesięć minut, gdy zjawiła się gospodyni domu. Tyler wyjaśnił całą sytuację, nakreślił problem, a kobieta z chęcią zaoferowała pomoc. Poszła do pokoju nastolatka, ale ten był tak zajęty grą, że jej nie słuchał. Typowe. Musiała zadzwonić do szefa, ojca Williama. Nie mogła się do niego dodzwonić, więc wybrała numer do szefowej. Ta na całe szczęście odebrała. Kobieta opowiedziała jej całą historię, słysząc z drugiej strony jedynie wzdychanie pełne zażenowania. Pani Domu kazała poczekać jej dwadzieścia minut, po których oboje mieli zjawić się w domu. Wiadomość została przekazana Tylerowi. Musiał spędzić w łazience jeszcze trochę czasu, ale był cierpliwy. Wiedział, że jeśli zaatakuje swojego "podopiecznego" razem z jego rodzicami, to może da mu to coś do zrozumienia.
Przyjechali. Ojciec poszedł szukać zapasowego klucza. Nie udało się. Należało przynieść skrzynkę z narzędziami i dopiero po wybiciu drzwi z zawiasów, udało się uwolnić blondyna. Czy był zły? Bardzo. Nie okazywał tego jednak. Podreptał z modemem pod pachą do pokoju Willa, po drodze mówiąc państwu Anderson od czego zaczęła się cała akcja. 
-Will, co ty sobie wyobrażasz? Dlaczego zamknąłeś swojego nowego nauczyciela w łazience? - zaczęła zdenerwowana matka, po zdjęciu słuchawek z uszu chłopaka i wyłączeniu mu monitora. 

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lama~Clueless Uke
avatar

Data przyłączenia : 19/07/2017
Liczba postów : 30


Cytat : ''Miłość jest jak gadająca lama, najpierw myślisz sobie: ''Ale super gadająca lama'', a wtedy ona mówi ci coś przykrego i rani twoje uczucia''
Wiek : 20
Female


PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Pon Wrz 11, 2017 5:01 pm

Prychnął gdy ci pojawili się w pokoju, a matka brutalnie przerwała mu grę.
-Jaki nauczyciel? Nie widzę żadnego?- prychnął posyłając Tylerowi mordercze spojrzenie.
-Grabisz sobie gówniarzu...- ojciec chłopaka wkroczył do pokoju. Sam jego wygląd budził ogromy respekt...i może strach? Jego żona, a matka Willa odsunęła się lekko pod drzwi gdy pan domu podszedł do syna.
-Znów przynosisz nam jedynie wstyd, mógłbyś chociaż raz zachować się jak cywilizowany człowiek i porozmawiać z Tylerem, a nie odwalasz te swoje cyrki? Ile ty masz lat? Dziesięć?!- uniósł głos by nadać swoim słowom większą moc.
-A kiedy ty zrozumiesz, że w dupie mam takie życie, wolę robić to co lubię, a nie męczyć się całe życie...- chciał powiedzieć ''jak ty'', ale darował sobie. Jego ojciec wychowywany był twardą ręką. Do dzisiaj dziadek daje mu popalić, a i Willowi nie raz się oberwie. Dlatego też mężczyzna praktykuje metody wychowawcze, które w jego rodzinie istniały od pokoleń.
-Wiesz co? Dość tego- warknął i jednym silnym machnięciem ręki zrzucił z biurka monitor, a zaraz w jego ślad poszedł komputer, który stał na przeznaczonej dla niego półce przy biurku. Huk rozniósł się po pokoju gdy przedmioty spotkały się z podłogą.
-Zwariowałeś?!- Will aż podniósł się widząc co ojciec zrobił. Pracował na tym komputerem wiele miesięcy. Składał go, majstrował części, dopracowywał wszystko....
-Nie pozwolę byś przyniósł wstyd naszej rodzinie, a przede wszystkim mnie!- ojciec złapał chłopaka za ucho szarpiąc nim lekko.
-Albo zaczniesz się zachowywać tak jak od ciebie wymagamy, albo inaczej porozmawiamy bo mam cię już dość gówniarzu- prychnął i puścił wreszcie chłopaka.
-Masz szlaban, zero pieniędzy i elektroniki, zaczniesz się zachowywać jak dorosły, przyszły szef firmy....że też nam się trafił taki nieudacznik...- ostatnie mówił już pod nosem gdy wychodził z pokoju. Will zignorował pozostałe osoby i klęknął przy komputerze chcąc zobaczyć co w nim poszło przez wybuch ojca. Zagryzł mocno wargę by powstrzymać łzy, które uparcie chciały uciec z jego oczu. Matka chłopaka zamiast do niego podejść, poszła za mężem by to jego uspokoić. Tak w tym domu było od zawsze. Ojciec pieklił się i wściekał gdy jego syn nie był najlepszy. Wiele razy dostawał lanie, był ciągany za uszy czy wymyślano mu jakieś kary by nauczyć go posłuszeństwa. Czasem miał wrażenie, że jego ojciec nie traktuje go jako swojego syna, a jako psa, którego musi sobie wytresować by ten znał swoje miejsce i wykonywał rozkazy pana. Nie słysząc kolejnych kroków po tych matki domyślił się, że Tyler nadal jest w pokoju.
-Wyjdź...- powiedział cicho bo głośniej nie dałby rady. Gdy chłopak nie wykonał jego polecenia odwrócił się wreszcie do niego.
-Wypad!!- warknął. Jego oczy były zaszklone, widać było, że jeszcze chwila i się rozklei. Wstał by pójść po swoje narzędzia i znów siadł przy komputerze by rozebrać go i sprawdzić jak się trzyma. W taki sposób chciał odciągnąć myśli od tego co się stało. Od tego jak jest traktowany. Od tego, że nigdy nie będzie miał własnego zdania, a niego życie będzie wyglądało niczym scenariusz napisany przez jego ojca.
Ten natomiast gdy zobaczył Tylera podszedł do niego i objął go ramieniem niczym własnego syna, znaczy...Willa nigdy tak nie obejmował.
-Wybacz, że musiałeś tego słuchać i to oglądać, ale chyba rozumiesz prawda? Twój ojciec nie ma powodów do uniesień ponieważ ma na prawdę wspaniałego następcę...my niestety nie mieliśmy tyle szczęścia- westchnął i poprowadził chłopaka do salony by zwyczajnie z nim porozmawiać o tym jak idzie mu nauka i przygotowania do przejęcia firmy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PhilanthropistSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 04/07/2017
Liczba postów : 332


Cytat : "Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   Sro Wrz 13, 2017 4:03 am

Był świadkiem typowej kłótni bogatych rodziców i ich jedynego dziecka. Też takie kiedyś przeżywał. Szczególnie, kiedy trafił mu się kilkumiesięczny okres buntu. Opuścił się w nauce podczas pierwszego semestru drugiej klasy liceum. Wagarowanie, nie wracanie do domu na noc...rodzice oczywiście wszystko zamaskowali i tym sposobem nie było nawet wspomnienia o tamtym okresie. Wszystko, byleby ich syn miał nienaganną opinię. Dlatego tak było mu żal Willa, bo to nie był zły chłopak, wręcz przeciwnie. Młodszy chłopak jeszcze nie obrał właściwej drogi, chciał mieć spokój i czas na zabawę, co Tyler rozumiał. Tylko, że to rodzice wybierali drogę za nich, która prowadziła jednoznacznie do panowania nad prosperującą firmą. 
Po całej kłótni blondyn stał w pokoju i patrzył smutno jak brunet ogląda komputer. Chciał go przeprosić za to całe zamieszanie, ale moment nie pomagał w wyduszeniu z siebie paru słów. Westchnął ciężko, kiedy William uniósł głos i opuścił pomieszczenie. Nie miał ochoty rozmawiać z ojcem swojego niedoszłego ucznia, bo za bardzo przypominał mu jego własnego ojca, ale wiedział, że tak nakazuje kultura i dbanie o prestiż oraz pozycję. Uśmiechnął się lekko, udając się razem z nim do salonu. Dostał herbatę, ciasto i bardzo dużo komplementów, typowo. Każdy by chciał takiego syna jak on. Idealnego, ułożonego, z przyszłością. 
Odpowiadał na pytania, dodawał coś od siebie, zagadywał anegdotami z uczelni i życia firmy jego rodziny. Rodzice Willa wyglądali na uspokojonych, może nawet szczęśliwych. Jakby na ten moment zapomnieli, że mają syna. Tyler jednak wciąż miał wątpliwości co do tego, czy powinien naciskać na ich dziecko, by się zmienił. Ostatecznie podziękował za przemiłe przyjęcie, wyręczył gosposię zanosząc brudne naczynia do kuchni i wrócił do pokoju chłopaka. Zapukał, nawet jeśli usłyszał odpowiedź negatywną, wszedł do środka.
-William...możemy porozmawiać? Chciałbym przeprosić. - zaczął spokojnie, zamykając za sobą drzwi.

_________________
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Nie będę tańczyć jak mi grasz!   

Powrót do góry Go down
 
Nie będę tańczyć jak mi grasz!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Z prochu powstałeś, w proch się obrócić... ale najpierw musisz się wykończyć.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: