CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Sen czy jawa?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 112


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Sen czy jawa?    Wto Sty 09, 2018 6:10 pm



U c z e s t n i c y: Jera & Venceslaus.
F a b u ł a: Senne, położone w górach miasteczko, otoczone rozległymi lasami. X jest młodym pisarzem lubującym się w pisaniu horrorów. Jego pierwsze dwie książki okazały się wydawniczym hitem, tylko że od tego czasu minęło już pół roku, a X nie jest w stanie niczego nowego stworzyć. Jego narzeczona składa mu więc propozycję spędzenia miesiąca w tym urokliwym, malowniczym miasteczku. Mają zamieszkać w starym domku nad jeziorem, który kobieta otrzymała w spadku po swojej niedawno zmarłej prababci. Czemu nie, zmiana otoczenia powinna wyjść X na dobre. Zgadza się.Tylko że kilka dni po przybyciu dziewczyna X znika. Mężczyźnie śni się, że ktoś ją porywa, że wciąga ją do mętnej toni jeziora, a on nie może jej uratować.Budzi się w szpitalu. Okazuje się, że znaleziono go w lesie, był nieprzytomny i ranny. Rozmawia z nim Y, tutejszy lekarz. X ma pustki w pamięci. Wyszło na to, że minął tydzień, a on nie wie, co w tym czasie robił. Gdy pyta o Amy, swoją narzeczoną, zostaje obdarzony jedynie zdziwionym spojrzeniem……ponieważ Amy nie istnieje. Nie ma też domku nad jeziorem, w którym się zatrzymał. Podobno kiedyś tam stał, lecz wysepka, na którym się znajdował, zatonęła razem z nim kilkanaście lat wcześniej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    Wto Sty 09, 2018 7:24 pm


Theodore Blair

Wiek: dwadzieścia siedem lat
Wzrost i waga: 187 cm, 84 kg
O nim: Stosunkowo wysoki o platynowych, niemal białych włosach i oczach w odcieniu zimnego błękitu, Blair jest osobą, którą nie tak trudno wypatrzeć w tłumie. Mężczyzna posiada ostre rysy twarzy i dość specyficzny typ urody, który co prawda nie przemawia do każdego, lecz do zdecydowanej większości – owszem. Często korzysta z siłowni, mimo że pod białym fartuchem przyjemnie zarysowane mięśnie są raczej trudne do zauważenia.
Medycynę ukończył trzy lata temu, obecnie jest w trakcie specjalizacji. Zatrudniony w lokalnej klinice  dla bogatych szaleńców – określanej tak czysto pieszczotliwie, oficjalnie jest to ośrodek dla osób o różnego rodzaju zaburzeniach psychicznych i nic więcej – szkoli się pod okiem najlepszych. A przynajmniej tak mówią, bo nowatorskie techniki tutejszego doktora niekoniecznie do niego przemawiają. Pracuje także w szpitalu w centrum, choć tak naprawdę wcale by nie musiał, ponieważ ze swoimi finansami nigdy nie miał żadnych problemów. Blair jest po prostu nieuleczalnym pracoholikiem.
Ma siostrę, młodszą zaledwie o rok. Można powiedzieć, że dziewczyna jest jego damską wersją. Na imię ma Anya. Mieszka w Seattle, tak jak jego rodzice.
Theodore nie może się doczekać opuszczenia Bright Falls. Miasteczko jest całkiem urocze, a tutejszy krajobraz na długo zapadający w pamięć, ale Blairowi zwyczajnie brakuje miejskiego zgiełku, w którym się wychował i za którym, o dziwo, tęskni.
Inne:
• jest lekarzem, powinien troszczyć się nie tylko o zdrowie pacjentów, lecz również o własne, ale i tak pali. To jeden z nałogów, z których pewnie nigdy nie zrezygnuje
• zazwyczaj przyodziany w czerń silnie kontrastującą z jego bladą cerą
• kiedyś rozważał pójście w nieco innym kierunku i wybranie medycyny sądowej, ostatecznie jednak zdecydował się na psychiatrię
• choć czasem może sprawiać wrażenie zwykłego gbura, w głębi duszy nie jest wcale taki zły i nikomu źle nie życzy
• dużo czyta, poczynając od ckliwej poezji, a na krwawych horrorach kończąc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 112


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    Sob Sty 20, 2018 8:56 pm


Garett Jones

Wiek: trzydzieści dwa lata
Wzrost i waga: 188 cm, 90 kg
O nim: Mężczyzna, który nie posiada zbyt dużo pokładu cierpliwości. Jest doskonałym słuchaczem, tak samo jak i rozmówcą. Lubi pocieszać i wspierać innych. Wydaje się być sympatyczną osobą. Mimo wszystko jest nieśmiały i niechętnie wychodzi z jakimiś propozycjami, ale czasami potrafi to przełamać. Pomimo tego wie, czego chce od życia.
Jest człowiekiem o ciemnobrązowych włosach, które są wygolone po bokach głowy. Wściekle zielone oczy są jego atutem tak samo jak jego uroczy i szeroki biały uśmiech. Ma ciężkie rysy twarzy, a na czole zdążyły pojawić się nawet zmarszczki. Na ciele ma pełno tatuaży. W posiadaniu ma także lekki zarost, a jego sposób ubierania się jest dość przyjemny dla oka i na pewno w jakimś stopniu wyróżniający. Nie posiada żadnych nakłuć na ciele - piercing nigdy nie był czymś, co lubił i podziwiał.
Całkiem niedawno został pisarzem, choć początkowo miał inne plany na życie. Dwa miesiące temu oświadczył się swojej dziewczynie, z którą jest już od paru ładnych lat. To dzięki niej udało mu się wydać książki, które zaczął pisać początkowo tylko dla czystej zabawy. Dopiero później został namówiony, aby wziąć to na poważnie, dzięki czemu jego już dwa napisane dzieła sprzedają się jak maślane bułeczki z piekarni.
Problem zaczął się parę miesięcy później od wydania drugiej książki. Przestał mieć wenę twórczą, a nawet i oświadczyny nie pomogły mu, aby jeszcze raz coś napisać. W taki sposób znalazł się w uroczym miasteczku, gdzie jego klimat i krajobraz miał mu pomóc w napisaniu książki, którą od dawien dawna obiecał wydać. Wierzył swojej ukochanej, że takie rozwiązanie pomoże mu w przypływie weny - w końcu zmiana klimatu nie jest taka zła. Tak mówił, do momentu aż nie trafił na zaskakujący bieg wydarzeń, którego nigdy w życiu się nie spodziewał.   
Inne:
  • początkowo chciał obrać ścieżkę architektoniczną, niemniej jego pasja do pisania przeważyła jego zawód. Ciągle jednak rozważa nad tym, aby połączyć te dwie rzeczy
  • jest oddany swojej narzeczonej, poza nią nie ma żadnej bliskiej rodziny
  • jego dziadkowie pozostawili mu dość spory spadek, przez co nigdy nie będzie musiał się martwić o brak pieniędzy
  • brzydko przyznać, ale od czasu do czasu popala. Nie jest to jednak zbyt częste, ponieważ nie chce za bardzo śmierdzieć dymem tytoniowym

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    Nie Sty 21, 2018 12:29 am

Bright Falls nie oferowało zbyt wielu atrakcji, o ile ktoś nie był fanem wędkarstwa, polowań, leśnych wędrówek czy żeglugi po ciemnej, nieprzeniknionej tafli tutejszego jeziora. Miasteczko było do bólu zwyczajne, przy okazji jakby uśpione. Niewiele się tu działo, więc znalezienie w lesie tajemniczego mężczyzny było nie lada sensacją. Oczywiście nie rozgłaszano na prawo i lewo tej wiadomości, lecz prawda była taka, że plotek nie sposób było powstrzymać. Pojawiły się stosunkowo szybko i zaczęły krążyć.
Theo wszedł cicho do sali, w której znajdował się pacjent. Wziął do ręki kartę z historią jego choroby, żeby wreszcie – ponieważ minął już calutki tydzień – umieścić tam stosowną notatkę o tym, że chory się przebudził. Zaledwie przed chwilą, o czym nie omieszkała poinformować go zaaferowana pielęgniarka.
Był pierwszym, którego oddelegowano do rozmowy z Jonesem. Właściwie to sam się oddelegował. Policja miała przyjść później, choć najpierw trzeba było ją powiadomić, a to nie była kwestia nadrzędna. Ktoś inny miał się tym zająć.
– Dzień dobry – przywitał się. Uśmiechnął się leciutko, żeby nie wyjść na starcie na jakiegoś ponuraka. Nie prezentował się zbyt wyjściowo – biały, szpitalny fartuch, identyfikator, niesforna blond czupryna, czujne spojrzenie zimnoniebieskich oczu, tyle tylko, że podkrążonych, co prawdopodobnie świadczyło o nieprzespanej nocce. – Nazywam się Theodore Blair, jestem pańskim lekarzem prowadzącym, z braku lepszego określenia. Nim przejdę do wyjaśnień, mógłby mi pan powiedzieć, jak pan się czuje? – Czyż nie to było teraz najistotniejsze, zdrowie bruneta? Znaleziono go podrapanego, poranionego, obdartego, tak jakby stoczył bitwę z co najmniej całym lasem i połową jego mieszkańców. Okazało się, że nie został jakoś poważniej ranny, a krwawienia były tylko powierzchowne.  Ale jak w ogóle do tego doszło? Na to odpowiedzi nie znaleźli, więc liczono, że Garett sam jej udzieli.
Garett, który przez swoje niezliczone tatuaże był osobą na tyle rozpoznawalną, że udało się go bez problemu zidentyfikować, mimo że nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. Ale niektórzy wiedzieli o jego przybyciu – na przykład przewoźnik na promie i kelnerka w restauracji, w której widziano go siedem dni temu.
Blair też go kojarzył. Nie wiedział skąd, nie od razu zrozumiał, że zna tę twarz z okładki jakiegoś horroru, na który natknął się w księgarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
VenceslausSadistic Seme
avatar

Data przyłączenia : 30/07/2017
Liczba postów : 112


Cytat : The dif­fe­ren­ce bet­ween sex and death is that with death you can do it alo­ne and no one is going to ma­ke fun of you.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    Pon Lut 05, 2018 1:41 pm

Miasteczko, które reprezentowało swój inaczej zwyczajny klimat bardzo często przyciągał ludzi z miasta, chociażby dla samego faktu, że w tym miejscu, o przyjemnie specyficznym klimacie, można było wypocząć. Jednak nie wszyscy szukali tutaj tylko i wyłącznie relaksu. Człowiek imieniem Garett chciał w tym uroczym miejscu odnaleźć swoją wenę twórczą, którą zgubił już jakiś czas temu. Tak po prawdzie nie wiedział, gdzie mógłby ją odnaleźć — zgubił ją, więc potrzebował każdej pomocy czy udzielonej mu rady, która byłaby wstanie mu pomóc. Dlatego spytał o nią, o tą jedną z wielu rad narzeczonej, gdzie nie miał skrupułów, aby ją wykorzystać.
W taki sposób znalazł się w tym zwyczajnym miejscu. Nie miał zielonego pojęcia przez ile dni będzie tu siedział. Podejrzewał, że z czasem ten czas może zamienić się w tygodnie, a nawet i miesiące. Nawet jeśli z założenia mieli tutaj spędzić niewinny miesiąc. Jego determinacja pod tym kątem nie znała granic. Może właśnie dlatego lekarze znaleźli go rannego i nieprzytomnego w lesie, a on sam nie pamiętał zdarzeń, które mu się przytrafiły.
Pobudka z omdlenia, a nawet i z krótkiej śpiączki, wywoływał u człowieka pewien szok wewnętrzny. Próbowało się zrozumieć, dlaczego i z jakich powodów znalazło się w takim miejscu jak szpital. Wspomnienia, które były zatarte jak przez ostrą mgłę nie chciały pomóc. Z czasem uderzała w człowieka panika, strach, przerażenie. Strach przed tym, dlaczego nie jest wstanie sobie przypomnieć ostaniach wydarzeń i czemu akurat musiał być to on.
Oblizując suche wargi mogły sugerować o lekkim odwodnieniu. Wciąż nie potrafił sobie niczego przypomnieć. Nie widział tutaj również narzeczonej, która — jego zdaniem — powinna siedzieć zmartwiona, niewyspana, zapłakana. Nie miał dostatecznie dużo sił, aby podnieść się i chociażby oprzeć się plecami o łóżko, dlatego leżał w pozycji, z której się wybudził. Bolała go głowa, mięśnie, a nawet i włosy. Oraz wszelakie obrażenia, które ewentualnie mógł posiadać. Na jego twarzy gościło przerażenie, ale nie miał sił, a może i odwagi, aby wydobyć chociażby słowo, kiedy usłyszał, że do sali, w której leży wszedł lekarz, który najprawdopodobniej się nim opiekował. Z tego wszystkiego przypomniał mu się sen, gdzie na chwilę obecną wolał o nim nie pamiętać. Miał tylko nadzieję, że był to głupi sen. W końcu nie wiedział, co się stało, a będąc w szpitalu mógł podejrzewać, że nie wydarzyło się nic dobrego. A co jeśli jego narzeczona nie żyje?
Przełknął głośno ślinę, bo wciąż nie był wstanie wyjść z szoku. Myślał zdecydowanie za dużo jak na stan, w którym się znajdował. Na pewno jego przyszłej żonie nic nie jest. A i wkrótce przypomni sobie, co robił przez ostatni czas. To wtedy wyjaśni, dlaczego znalazł się w szpitalu w takim, a nie innym stanie. Potrzebował tylko czasu.
Dzień dobry — nie omieszkał zignorować słów grzecznościowych, pomimo tego, że z trudem było mu mówić cokolwiek — Nie najlepiej — odparł szczerze, nie chcąc w żaden sposób okłamać lekarza. W końcu dbał o jego zdrowie — Wszystko mnie boli — dodał jeszcze, aby uzupełnić swoje złe samopoczucie. Nie wiedział, czy przesadza przez sam strach czy rzeczywiście aż tak źle się czuł — I nic nie pamiętam... — i te wyznanie było najprawdopodobniej najbardziej kluczowym i istotnym. Nie wiedział, czy miał o coś pytać czy zostanie w jakiś sposób poformowany. Nie miał siły już więcej mówić, ale ciągle myślał. Potrzebował chwilę przerwy. Miał nadzieję, że lekarz powie mu to, co chce tak naprawdę usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JeraChibi Seme
avatar

Data przyłączenia : 27/06/2017
Liczba postów : 359


Cytat : It must hurt to know I am your most beautiful regret.
Wiek : 20
Male


PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    Pią Kwi 13, 2018 3:50 pm

Pacjent zachowywał się zaskakująco uprzejmie, ale wiele rzeczy wskazywało na dezorientację, która w tym wypadku była zupełnie uzasadniona. To nie był pierwszy taki przypadek w karierze blondyna – to jest amnezja. Miał wcześniej kontakt z osobami dotkniętymi amnezją, tyle że wtedy nie byli to jego pacjenci. Wtedy również czuł się za nich w pewnym sensie odpowiedzialny i w jego interesie leżało, żeby poznać przyczynę choroby i przyczynić się do wyeliminowania schorzenia. Teraz było inaczej, teraz zależało mu mocniej, mimo że jego specjalizacja dotyczyła trochę innej dziedziny medycyny.
Po chwili zrozumiał, skąd zna tę twarz. Mężczyzna, którego ciało zdobiła nieskończona, zdawałoby się, plątanina tatuaży, był przecież pisarzem, w dodatku pisał horrory, a po nie szanowny Blair często sięgał. W końcu miał bardzo bogatą gamę zainteresowań. Nie wyraził jednak na głos swojego spostrzeżenia. Zamiast tego postanowił rozjaśnić nieco sytuację pacjentowi, choć wiedział, że fakty, którymi zaraz go uraczy, niestety nie będą zbyt pomocne.
– Od tygodnia przebywa pan w szpitalu w Bright Falls. Jeden z myśliwych znalazł pana nieprzytomnego i rannego w środku lasu. Większość obrażeń była niegroźna, jedynie rana na głowie wyglądała poważniej. Jeśli mam być szczery, liczyłem, że to od pana dowiem się czegoś więcej. – Na moment przerwał. Zanotował coś w karcie, po czym umieścił ją z powrotem na swoim miejscu. Cieszyło go, że Garett zachowywał się spokojnie i nie rwał się do działania. Wybudzenie się ze śpiączki nigdy nie było przyjemne, o ile spojrzeć na to od strony fizycznej, bo na pewno zapewniało duży konfort psychiczny samemu zainteresowanemu oraz jego bliskim. – Proszę się nie forsować, pomogę panu się podnieść. – Zerknął w stronę jego kroplówki. Cóż, chyba nie będzie dłużej potrzebna, skoro Quentin odzyskał przytomność. - Powoli. - O ile Garett wykazał chęć do współpracy, chwycił go łagodnie za ramię i pomógł się oprzeć.
Dopiero wtedy sięgnął po stetoskop.
- Mogę? – Zamierzał go osłuchać, a zaraz po tym sprawdzić źrenice. Niby nic szczególnego, lecz nawet takie drobne rzeczy mogły dostarczyć mu trochę sensownych informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sen czy jawa?    

Powrót do góry Go down
 
Sen czy jawa?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Spin-off-
Skocz do: