CalendarCalendar  Indeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Grupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  

Share | 
 

 Gang Smoka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next
AutorWiadomość
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Gang Smoka   Czw Lis 29, 2018 8:29 am

Całkiem normalne senne miasteczko, położone wśród gęstych lasów obfitujących w zwierzynę. 
Dobra, może nie całkiem normalne. Prawie połowa mieszkańców wieczorami przywdziewa skóry i wsiadają na swoje wyjące bestie. Nie zmienia to jednak faktu, że w sumie...Żyją sobie spokojnie. Do czasu. Do ich poukładanego życia wkracza banda narwanych dzikusów . Nie są oni bynajmniej pokojowo nastawieni, zachwyceni nowym miejscem postanawiają zagarnać miasteczko dla siebie. 
Rodzina X prowadzi knajpkę, do której wpadają mieszkańcy po ciężkim dniu pracy. Jak by tego było mało są synami zmarłego szefa Blackvillage, przez co uznawani są za przywódców. 
Kiedy wrogi gang wpada do knajpy, żądając wydania ich bosa, X zostaje zauważony przez Y - szefa szalonej bandy. Słodki chłopaczek przyciąga uwagę mężczyzny.

X - Amantis
Y - Smok


Ostatnio zmieniony przez Amantis dnia Czw Lis 29, 2018 3:36 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Czw Lis 29, 2018 3:32 pm




- Kim! Kopsnij mi tu jeszcze jednego browara!  - usłyszał różowowłosy 19-latek stojący za barem.
- Się robi, Stu! - odpowiedział uśmiechając się figlarnie. Co wyróżniało ich miasteczko spośród innych sennych miasteczek?
Tutaj każdy miał swoją tajemnice. Ziemie były żyzne, woda czysta, lasy bogate w zwierzynę i runo leśne. Praktycznie nie potrzebowali dostaw z większych miast. Nie mieli policji, sami wyznaczali sprawiedliwość. Byli mała społecznością, ale zadziwiająco dobrze działającą.
"Pod wilkiem" było dziełem pana Swana. Ojca Kima i Aarona... po jego śmierci, synowie przejęli bar. Prowadzili rodzinne dziedzictwo, w przyszłości mając zamiar oddać go swoim dzieciom. No... bynajniej Aaron miał taki zamiar.
- Proszę, sir. - zamruczał chłopak do trzydziestolatka. Podkochiwał się w nim od kilku lat, niestety... Przystojniaczek miał już żonę i dziecko. Westchnął. Ciężko było być gejem na tym zadupiu. Podniósł wzrok na drzwi słysząc nagły, ogłuszający hałas motorów. Zmarszczył brwi. Co jest grane?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pią Lis 30, 2018 1:56 pm


Zasada działania była prosta. Zgarnąć ile się da i w drogę. Czasami chodziło o kobiety. Czasami o alkohol a czasem o kasę. Każde miejsce miało coś do zaoferowania.
Wataha wilków odzianych w skóry ruszyła w drogę. Zakręcili butelką whisky na rozdrożu i wjechali w drogę. Minęli właśnie szyld miejscowości i zatrzymali się na stacji paliw.
- Ivan. Czy nie tutaj zaszył się tamten... - Zaczął pytanie jeden z młodszych chłopaków
- Oczywiście że tutaj. Walka o kobietę. Podobno ta suka przykuła go do siebie dwójką szczeniaków. - Zarechotał jeden z najstarszych. On jeszcze pamiętał jak Ojciec Lobos oberwał od starego szefa Blackvillige gdy próbował zabrać mu kobietę.
- Gdzie się zaszył?
Padło w końcu pytanie z ust mężczyzny.
- Wieść głosi, że teraz to 3 metry pod ziemią. Prowadził bar. - Kontynuował staruszek
- Więc powinniśmy odwiedzić ten bar.- Padło z szerokim uśmiechem. Ryk motorów rozniósł się i nie cichł aż nie podjechali pod bar "Pod Wilkiem". Ich radość była nieopisana gdy okazało się, że nie ma tutaj nawet policji. Mimo smrodu ropy czuli dokładnie zapach innych. Na wielu twarzach uśmiechy były coraz szersze.
Ivan był porzuconym dzieckiem Lobosa. Już dawno wiedział, że jego ojciec bękartów jak on nie miał wielu tylko dlatego, że tłukł swoje kobiety. Jego matka jako jedna z nielicznych ochroniła brzuch. Później tłukł więc jego. Matka powtarzała mu, że to z powodu przegranej w Blackvillige. Nadszedł czas rewanżu. Może nie ma już starego wilka. Są jednak jego szczeniaki.
Zgasił motor, ale gestem ręki kazał pozostałym zostawić włączony silnik. Sięgnął po broń co uczyniła też reszta. Warkot silników wzmógł się gdy krzyknął.
- Wywlec mi tu wszystkie wilki!
Banda 20 mężczyzn z bronią zaczęła wyciągać wpadła do baru. Reszta ruszyła na ulice miasteczka.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pią Lis 30, 2018 8:18 pm

Całe szczęście mężczyźni przebywający w barze byli bardziej przygotowani do walki niż nastolatek. Tyle, że... najeźcy mieli przewagę liczebną... i mimo zaciętej walki, mieszkańcy Blackvillage, przegrali.
Po tym jak psiknął gazem pieprzowy w oczy jakiegoś goryla i kopnął innego w jajka, ktoś przywalił mu w rzuch i siłą wyprowadził na zwnątrz . Widząc tłum ludzi ubranych na czarno, obcych ludzi totalnie zbaraniał. Co tu się działo? Serce mocno mu zabiło, gdy usłyszał głośne krzyki. Dlaczego ich najechali? Kim byli?
- Aaron! - jęknął widząc swojego brata prowadzonego przez dwoch krzepkich mężczyzn. Kim wdał się w matkę - drobną azjatkę, Aaron był skóra zdjęta z ojca - wysoki i silny. Samiec alfa. Całkowite przeciwieństwo filigramowego nastolatka.
- Kim! Kurwa! Puszczaj gnoju! - warczał i wyrywał się, mimo, że mocno go potłukli. Z ust jego brata sączyła się krew i miał podbite oko. Chłopak miał nadzieję, ze nie zrobili mu nic więcej.
- Hey, Szefu! Zobacz jakiego cukiereczka znaleźliśmy! - krzyknął ten ktory go trzymał i ku przerażeniu azjaty podniósł go wyżej jakby nic nie ważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pią Lis 30, 2018 9:40 pm

Staruszek stał oparty o motor zaraz obok Ivana. Gdy tylko pojawił się pierwszy z synów Swana z radością patrzył jak chłopcy pozbywają się butnej minki z jego twarzy. Po kolejnym uderzeniu staruszek spojrzał na drugiego z synów. Aż zagwizdał.
- Ten to wygląda jak skóra zdjęta z tamtej suki.
Ivan uśmiechnął się jedną stroną ust.
- Świetnie. Jeden odpowie za grzechy tatusia. Drugi mamusi.- Strzelił karkiem i kiwnął chłopakom trzymającym starszego z braci. - Puśćcie go biegiem za motorem w koło wsi. Później ja sobie z nim porozmawiam.- Rechot rozległ się jeszcze większy. -A ty będziesz moją suką.
Paru mężczyzn nie było pewnych czy mówi szczerze. Jednak pełen zadowolenia uśmiech rozwiał ich wątpliwości. Jednego ich szef zamierzał sprowadzić do poziomy wygnanego z własnego domu psa... z drugiego zaś zrobić swoją dziwkę.
- Panie i panowie. Jako nowy szef tego miejsca zapraszam do baru.
Ivan wszedł do środka i od razu skierował się do dużej loży na wprost wejścia. Rozłożył się wykładając nogi na stół.
- Dajcie tutaj młodego. Potem księdza, sklepową i kolejno ochotników.
Jeden z mężczyzn polizał chłopaka po policzku i posadził go obok Ivana.
- Daj posmakować jak ci się znudzi. - Powiedział siadając w loży obok
- Jak będzie kiepski to go dla mnie przeszkolisz.
Uśmiechnął się szeroko Ivan. Położył dłoń na włosach chłopaka i poczochrał je.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pią Lis 30, 2018 9:54 pm

Nastolatek pierwszy raz był w tak tragicznym położeniu. Kiedy poczuł na sobie spojrzenie przystojnego mężczyzny, który jak się okazało był ich szefem, zadrżał.
- Przegonić w około wsi? - powtorzył. - suką? - aż mu się głos załamał. O czym oni mówili?!
Warknął wzburzony na mężczyznę, który polizał go po policzku. Obrzydliwe. Wytrał się szybko ręką z śliny ze skrzywioną miną i spojrzał na nieznajomego.
- Kim ty do diabła jesteś? - syknął odtrącając jego rękę. Patrzył na niego palącym spojrzeniem ciemnyćh oczu. W tych czarnych ślepiach widać było ogień. Tą magiczna iskrę, ktora posiadali tylko nieliczni.
- Czego od nas chcesz?! - dodał przerywając kontakt wzrokowy by spojrzeć w kierunku drzwi. Przyprowadzili płaczącą panią Stone. Właścicielkę piekarni. To była taka dobra kobieta!
- zostaw ją! - krzyknął wzburzony wstając na równe nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Nie Gru 02, 2018 11:30 pm

Gdy tylko się podniósł ktoś usadził go na miejscu. Nawet nie Ivan. On pochylił się dopiero po chwili gdy chłopak znów siedział obok. Przy drobnym pół azjacie wydawał się jeszcze większy.
- Jeśli chcesz żeby ci ludzie wyszli stąd cali i zdrowi lepiej milcz i zacznij planować jak mnie zadowolić.
Odpowiedział na jego wszystkie paniczne wrzaski.
-Nazywam się Ivan Lobos. Około 30 lat temu ojciec tego gnojka przegonił mojego ojca z tego miejsca. Czy pamiętasz to zdarzenie?...(...)... Hmmm a teraz opowiedz mi o mieszkańcach.
Na szczęście dla kobiety była ona stosunkowo młoda i historii nawet od rodziców nie słyszała. Uspokoiła się nieco gdy kazano jej opowiadać o wiosce. Tak samo było z starym kaznodzieją. Znał ojca Ivana. Nie miał o nim pochlebnego zdania a o bójce nic nie wiedział. Jego zdaniem nigdy do niej nie doszło a Lobos odszedł po odrzuceniu jego zalotów przez matkę chłopców.
Jego wersja wydarzeń była o dziwo zdaniem Ivana bardzo prawdopodobna. Niestety rósł tym samym gniew na kobietę.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Nie Gru 02, 2018 11:44 pm

- Lobos? - powtórzył robiąc się już nie tylko blady, ale aż zielony. Zrobiło mu się niedobrze słysząc to nazwisko. Ojciec co nieco mu o starym Lobosie opowiadał. Jeśli ten gnój to jego syn to mają przesrane.
Zagryzł swoją pełną wargę rozgladając się nerwowo po ich lokalu. Panoszyli się jakby byli na swoim. Zaraza. Poczuł w piersi palący gniew. Zemści się za wszystkie krzywdy i znkewagi... martwił się o brata.
Co jeśli naprawdę go zabiją? Opuścił wzrok na swoje drgające w tiku nerwowym kolana. Nie może tak myśleć. Nie może. Aaron był jego jedyną rodziną, jeśli go straci... nawet nie chciał sobie tego wyobrażać.
- O co ci chodzi, Lobos? - spytał niespodziewanie podnosząc na niego wzrok. - przyszedłeś się mścić, bo moja matka wolała mojego ojca od twojego? - zakpił unosząc wyregulowana brew. - serio? Jeśli choć trochę jesteś podobny do ojca nie dziwię się, że mama go nie chciała.
Czy właśnie wykopał sobie grób?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 8:57 am

Ivan spojrzał na chłopaka, który próbował go obrazić. Niestety dla samego siebie skutecznie. Ręka wystrzeliła by złapać go za gardło. Ivan nie chciał słyszeć ani jednego słowa z ust tego gówniarza. Te dzieciaki nie miały pojęcia jakie piekło przeżył z powodu "wyboru" ich tatuśka. Ostre oczy wpatrywały się w dzieciaka, który walczył o oddech. Im mocniej wierzgał tym mocniej zaciskał rękę motocyklista.
- Dość! Ivan! Udusisz go!
Wtrącił się w końcu starszy z motocyklistów. Mężczyzna podniósł chłopaka nie luzując uchwytu i pchnął go w stronę starca.
- Naucz go pokory, albo zabiję gnoja. - Siwy objął chłopaka i wyprowadził na zaplecze baru gdzie uwijało się paru innych motocyklistów robiąc żarcie i szykując trunki. W tym czasie do stolika została przyprowadzona kolejna osoba ze wsi.
- Jestem S.J. Znałem twojego ojca i znałem Lobosa. I żaden z nich nie jest święty. Słyszysz smarku! Żaden. Ivan przyszedł po to co już dawno powinno być jego gdyby twój stary nie spierdolił mu życia. Chcesz żyć? Chcesz żeby twój brat żył?! To nie wkurwiaj szefa gangu.
W głosie starca słychać było emocje. Zdążył wypowiedzieć ostatnie słowa i padł strzał.
- Prosto w jaja. - Padło z kuchni.
- Nie widziałem nigdy żeby spudłował. - Potwierdził rechocząc gościu napełniający piwo z beczki.
Staruszek złapał ponownie chłopaka. Zmarszczył brwi. Czuł się odpowiedzialny za Ivana prawie jakby chłopak był jego synem.
- Jak ci na imię? - Poczekał na odpowiedź po czym kontynuował. - Dobra. Jeśli chcecie przeżyć dam ci dwie proste zasady. Pierwsza. Nie wkurwiaj Ivana. Najlepiej się nie odzywaj. Nie walcz. Siedź i słuchaj. To samo tyczy się twojego brata. On chce przejąć wieś i zrobi to. Jeśli wy będziecie grzeczni mniej osób będzie cierpiało. Jasne? Druga. Przekonaj go, że błędy twojego ojca to nie twoje grzechy. Swan na swoje szczęście gryzie piach. Dotarło? Znam go od szczeniaka. Spotkałeś kiedyś dzikie zwierzę? Nieprowokowane nie atakuje.
Za plecami staruszka stanął facet z mordą, której nikt by mu nie pozazdrościł.
- S.J. Ivan cię chce. Przypilnuję gówniarza.
- To jest Tylor. Bądź miły to nie potnie ci twarzy. Komu odstrzelił jaja?
- Staremu rzeźnikowi. Jak na mnie trafił w samo jądro. - Mężczyzna skupił się na krótko na chłopaku po czym wrócił spojrzeniem do siwego. -  Zaczął od obrażania jego matki. Później nie miał już nic do powiedzenia.
- Należało się skurwielowi. Chociaż.... - Tym razem S.J. się odwrócił do chłopaka. - Gdybyś go wcześniej nie wkurwił może nie zostałby eunuchem.
Obaj mężczyźni zaczęli się śmiać po czym siwy wyszedł zostawiając różowowłosego z Tylorem. Mężczyzna wyciągnął nóż i usiadł sobie pod ścianą naprzeciwko chłopaka.
- Brałeś kiedyś w dupę? - Zapytał wprost.



S.J.         i           Tylor

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 9:24 am

Gdyby nie staruszek padłby na podłogę. Oddychał szybko blady jak ściana, myślał że naprawdę go udusi. Przymknął na chwilę oczy by pozbyć się gwiazdek z przed oczu.
- Wiem, że mój tata nie był święty. - powiedzial zachrypniętym głosem. - ale dla mamy się zmienił. Oni się kochali  - dodał podnosząc na mężczyznę lśniące spojrzenie ciemnych oczu.
Na widok Taylora wzdrygnął się z obrzydzenia. Gość był paskudny. W momencie, gdy dziadzio miał go zostawić z nim sam na sam, mial ochotę chwycić go za rękaw żeby tego nie robił. Całe szczęście, w ostatniej chwili się pohamował.
- wszyscy jesteście tak szalenie subtelni? - spytal rozmasowując szyję. Jak nic zostaną na niej odciski palców Ivana. Sięgnał do zgrzewki wody i napił się, bo miał sucho w gardle. Unikał spoglądania na swoją "niańkę".
- Rozumiem, że nie mam co liczyć na romantyczna randkę. - dodał gorzko do siebie. Nie tak wyobrażał sobie pierszy raz. W jego wyobrażeniach był to przystojny Stu, ktory zostawił dla niego żonę i wyznał mu miłość. Zagryzł wargę. Głupoty. Pochylił głowę do przodu próbując zapanować nad ogarniajaca go panika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 9:48 am

Tylor pokazał żeby chłopak podał mu drugą butelkę z wodą. Gdy ją dostał zaczął mówić.
-Takie wychowanie. Walimy prosto w ryj. - Upił łyk i kontynuował - Widziałem Ivana raz na randce... Sory mały, ale na takie luksusy to naprawdę trzeba zasłużyć. To brałeś w dupę czy nie? Jak nie to mamy problem. Nie lubię sprzątać gówna.
Tylor zachowywał swoją prostolinijność.
- A robiłeś kiedyś laskę komuś? Może jak będziesz dobrze ssał to ci się upiecze...
Tylor był przyjacielem Ivana. Miał ich niewielu w tej bandzie. Większość zwyczajnie wolała trzymać się silniejszego. Część miała respekt do S.J., który zamiast przejąć watahę Lobosa oddał ją jego synowi. S.J. był głosem doświadczenia i rozsądku. Tylor do wypadku namawiał go do ryzykownych akcji. Po nim zaczął działać jak ochrona. Połowę spraw dało się załatwić gdy z pod kasku pojawiała się jego morda. No i sprzątał trupy. Chłopak mu się podobał. Sam by się z nim zabawił. Już chciał mu zaproponować żeby possał jego kutasa dla praktyki. Wszedł jednak S.J.
-Przyprowadzili twojego brata. Myślę, że chcesz tam być.
Położył nacisk na słowo "chcesz".

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 10:22 am

Było mu naprawdę niedobrze po słowach mężczyzny. On nie należał do ich świata, nie miał takiej grubej skóry. Był zwykłym nastolatkiem. Jak zdążyli zauważyć, jeszcze szczeniakiem. On nie musiał każdego dnia walczyć o przetrwanie. Słysząc o swoim bracie poderwał się z miejsca i biegiem rzucił się w kierunku drzwi.
Nie był gotowy na widok zmarnowanego Aarona.
- Boże, Aaron. - pisnął zakrywając usta rękoma. Co oni mu zrobili?! Chciał do niego podejść, ale czyjaś ciężka ręka na jego ramieniu mu to uniemożliwiła. Spojrzał do góry lśniącymi od wstrzymywanych łez oczami. Ivan. Bydlak.
- Trzymaj łapy z daleka od mojego brata. - warknąl Aaron nie mogąc znieść widoku pelnego zadowolenia uśmiechu na ustach Ivana. Słyszał też, że chce zrobić z jego uroczego braciszka swoją sukę. Przecież Kimmy był taki delikatny! Jak mógł chceć go skrzywdzić?! Jego się tuli i rozpieszcza a nie straszy i krzywdzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 10:45 am

Starszy z braci miał podarte ubranie. Związane dłonie. Jego ciało było obdrapane i posiniaczone. Poza uderzeniami z pobicia widać było obtarcia po ciągnięciu za motorem kiedy nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Grube ubranie częściowo uratowało go przed poważnymi uszkodzeniami. Plecy były jednak otarte do krwi, która z nich kapała.
S.J. Trzymał Kima w bezpiecznej odległości gdy Ivan podchodził do Aarona. Chłopak został wręcz rzucony mu pod nogi. Opluł mu buty krwią sączącą się z ust i rzucając przekleństwa starał się jeszcze podnieść.
- Historia lubi się powtarzać prawda S.J.
- Prawda Ivan.
- Nasi ojcowie walczyli co prawda o kobietę... chociaż wasz nie czysto... co powiesz na mały sparing niewdzięczny kundlu? Może o...
Wzrok mężczyzny przesunął się po barze. Spojrzał jednak na przerażoną twarz różowowłosego chłopaka. Chwilę mu zajęło zanim przypomniał sobie imię młodszego z braci.
- O niego. O Kima. Wygrasz pójdziecie obaj stąd w piz du i żebym was więcej nie widział. Przegrasz. Będzie mój. S.J. Gdzie Swan skatował mojego ojca?
Ivan patrzył twardo w oczy siwemu mężczyźnie, a ten uśmiechnął się lekko.
- Nad strumieniem. Tam go znalazłem.
- Zobaczymy czy synek będzie tak samo "uczciwy" jak tatuś.
Następnie poszedł potok poleceń. Kazał zrobić prowizoryczny ring i wysypać piach. Każdy z wioski miał się stawić obowiązkowo. Kazał przytachać nawet tych, którzy nie mieli sił wstać z łóżka. Ustalili walkę na wieczór.
- Opatrzymy chłopaka. Inaczej nie będzie wiadomo co zrobiłeś własnoręcznie a co jest dziełem chłopaków. - Zaproponował S.J. Chodziło mu jednak o możliwość by bracia przez chwilę pobyli razem w kontrolowanych środowisku.
- Weź Tylora i zwiąż tego... Kima. Jak prosie. Niech starszy czuje większą determinację.
S.J. sięgnął po sznurek i związał Kima zaś Tylor podniósł Aarona.
- Mieszkacie w domu rodzinnym?
Uzyskawszy odpowiedź ruszyli. Dom oczywiście został zdemolowany. Znaleźli jednak apteczkę.
W tym czasie Ivan kończył pogawędkę z resztą mieszkańców. Poznawał po kolei powiązania rodzinne i finansowe. Kolejne osoby wchodziły i wychodziły. Na końcu zgarnął dzieci. Większość z nich płakała. Co ciekawe do nich Lobos miał słabość. Nigdy nie uderzył dziecka ani kobiety. Widział w nich ofiary tak jak on i jego matka byli ofiarami seniora. Nie padło ani słowo na temat przeszłości. Ivan przedstawił swoich ludzi jako piratów, a wioskę jako podbity statek. Dla dzieciaków, szczególnie tych młodszych była to prostsza metafora. Weszli nawet w dyskusję na temat piratów, łupów i machania szablą.
- Nie chcę by komuś się działa krzywda. Tylko my możemy krzywdzić. Będziemy was bronić. Nawet przed rodzicami jeśli będzie taka potrzeba. Opowiedzcie mi o swoich rodzicach.
Starsze dzieci zachowały rezerwę. Młodsze paplały wszystko. Te co bardziej nieśmiałe były w końcu zachęcone przez bardziej gadatliwe. Na koniec jedna z dziewczynek podeszła do Ivana gdy reszta dzieci opuszczała już bar.
- Będzie pan tutaj zawsze.
- Raczej tak.
- Bo...
- Anna!! - Pisk kobiety był pełen przerażenie. Zaraz porwała 5 latkę na ręce i wyszła z baru.
- Miejcie na oku jej ojca. - Rzucił do dwóch mężczyzn. Ruszyli oni zaraz za kobietą i jej córką.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 11:11 am

- To nie uczciwe! - zaszlochał cicho chłopak korzystając z tego, że Ivana nie ma w pobliżu. Najgorsza była świadomość, że w takim stanie jego brat na pewno przegra. Zostanie z tymi dzikusami zdany na ich laskę a Aaron... pochylil głowę do przodu i znowu bezgłośnie załkał.
- Hey, Kimmy. - powiedział wyraźnie poruszony smutkiem brata, Aaron. - nie płacz. - dodał nie zwracając uwagi na nikogo innego w domu. Jego kochany mały braciszek! Będzie go bronił do ostatniego tchu.
Zniszczyli ich dom. Ostoje i miejsce, ktore kojarzyło się tylko z ciepłem i bezpieczeństwem. Teraz zdjęcie uśmiechniętej czwórki , które stało na kominku leżało zdeptane na ziemi. Widział kawałek buzi swojej mamy, co dodatkowo przyprawiało go o łzy. Wolał wypłakać się teraz niż przy Ivanie.
- Bedzie dobrze.. - Mruknął Aaron wyraznie nie wierząc w swoje slowa. Syknął, gdy wyjątkowo mało delikatnie przemyli mu ranę. Posłał Taylorowi wkurzone spojrzenie.
- To co było miedzy rodzicami naszymi i Ivana powinno zostać miedzy nimi. My jako ich potomkowie, nie mamy z ta sprawą nic wspólnego. - syknał co chwilę zerkając na załamanego młodszego brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 12:28 pm

Tylor tym bardziej zachowywał się niedelikatnie po tym syknięciu. Starał się też powyciągać mu żwir i piach z ran co zbyt przyjemne być nie mogło.
S.J. Odpalił papierosa z zmaltretowanej paczki.
- Powiem wam jak ja to widzę. Z powodu tego co się stało te 30 lat temu Ivan miał przejebane życie, a wy żyliście jak pączki w maśle. Jest pełen wkurwienia i ma do niego pełne prawo. Gdyby wasz ojciec żył pewnie by torturował go, zabił, a was zostawił w spokoju. Waszą matkę by zgwałcił albo oddał do zabawy chłopakom. Niestety wasi starzy nie żyją. Co oznacza, że jego zemsta skupi się na was.
- Ej. S.J. A co się tak właściwie stało?
- Tak w skrócie? Swan i Lobos smalili cholewki do tej Azjatki. - Kiwnął brodą na zdjęcie z wybitym szkłem. - Odmówiła Lobosowi, ale ten się nie poddawał. I Swan i Lobos byli typowymi łobuzami. Ale Lobos z racji tego, że był nowy w okolicy nie bardzo miał wsparcie. Mnie, starego Su i może kulawego Tima. Swan zaś miał synów myśliwego i rzeźnika i paru innych chłopaków ze wsi. - Zaczął odbiegać od tematu zatapiając się w wspomnieniach swoich pierwszych motorów. Wrócił jednak do siebie po chwili milczenia. - Swan podjechał pod dom Lu jak Lobos wciągnął dziewczynę na swój motor. Wasza matka nie była super asertywna. Lobos uciekał. Swan go gonił. Mieliśmy z chłopakami słabsze maszyny. Wiem, że znalazłem motor Lobosa w rowie. Jego ciężko pobitego nad rzeką. Dostał kosę pod żebra od tyłu. Kiedyś po pijaku się przyznał, że jak zatrzymał się żeby uspokoić dziewczynę to Swan wjechał w niego z pełnym impetem. Później z dwojgiem innych chłopaków od Swana zaciągnęli go nad rzekę. Facet tygodniami dochodził do siebie w szpitalu. Swan podpalił mu garaż i mieszkanie nad nim. Rozpowiedział we wsi, że wilk chciał porwać Lu. Skurwiel zrobiłby wszystko żeby się pozbyć rywala. A ta azjatka.... suka... była tak przerażona tym, że jej niezdecydowanie doprowadziło do prawdziwej walki, że schowała się za Swanem. Teraz po latach widzę te rzeczy... Wtedy... miałem ochotę zabić babę za to, że bawi się uczuciami tych facetów.
- Kurwa nie musiałeś mi opowiadać historii życia tego pierdolniętego dzikusa. Chciałem tylko wiedzieć o co poszło. Baby kurwa. - Komentował Tylor. - Ale przecież Ivan jest wkurwiony nie o to.
- Nie. Ivan uważa, że gdyby nie Swan i Lu jego ojciec i matka mogli by normalnie żyć. Ich starzy zniszczyli Lobosa psychicznie. On zniszczył syna. Ciebie jeszcze nie było. Nie widziałeś jak lał go łańcuchem od motoru. Ivan obwinia Swana. Ten nie żyje. Azjatka nie żyje. Więc oni oberwą za jego 20 lat upokorzeń.- Kiwnął głową na chłopaków.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 1:03 pm

- Nie zgadzam się na to. - powiedzial niespodziewanie Kimmy. - to nie nasza wina, że miał zjebanego ojca! Wypuście nas. - zarządał zaczynając gryźć sznury żeby się uwolnić. To było tak cholernie niesprawiedliwe! Że też musiał tak bardzo przypominać swoją śliczną mamusie.
- Nasza matka odtrąciła zaloty Lobosa, bo kochała ojca. A ojciec nie widział świata poza matką, wiec się wkurwił jak ten chciał mu przyszłą żonę uprowadzić! - syknął Aaron przymykajac z bólu oczy. Cholera, ale go załatwili.
- Nie twierdzę, że ojciec był aniołem. Ale pod wpływem matki zmienił się. Agresywny robił się tylko jak ktoś chciał nas skrzywdzić. - dodał spoglądając na swojego ukochanego braciszka. On tu był najmniej winny! Różowołosy przestał już płakać, zbierał się w sobie, żeby nie rozkleić się przy Ivanie. Czuł palący gniew i uczucie niesprawiedliwości. A do tego paniczny strach przed tym, co Ivan może zrobić jego oslabionemu bratu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 1:56 pm

Gryzienie sznurów wywołało chrypliwy śmiech z ust Tylora.
- Twoja matka powiedziała Lobosowi NIE po czym codziennie przychodziła do garażu żeby zapytać co u niego słychać. Jarała się tym, że był w niej tak zakochany. Jarała się zazdrością obu facetów. - Warknął w odpowiedzi S.J. Wdeptał papierosa w podłogę.
- Radzę wam zabrać co wartościowsze z domu. Pewnie pójdzie niedługo z dymem.
- Myślałem, że Ivan chce go przejąć.
S.J. Kiwnął głową przecząco.
- Zostanie w barze z chłopakami. Chce ich trzymać krótko żeby nie narobili za wielu szkód.
- Myślisz, że tu zostanie? - W głosie Tylora słychać było jakiś rodzaj smutku.
- Kto wie młody wilku, kto wie...

Tylor i S.J. Chodzili za chłopakami i pozwolili im schować co ważniejsze rzeczy z domu w samochodzie stojącym na podjeździe. Później pojawiła się eskorta. Nadszedł czas walki.
- Nie martw się młody. Ivan walczy fair play. Nie wbije ci kosy w plecy. - Pocieszył Arona S.J. - Rozwiązał Kima by mógł przytulić brata, ale zaraz cofnął go szarpnięciem do tyłu i wepchnął starszego w piaskowe koło. Na jego okręgu stali ludzie z gangu zaś mieszkańcy skupili się za nimi. Paru innych gangsterów kręciło się jeszcze w tłumie by nikt nie próbował pomóc Aronowi.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 2:23 pm

Kim stał w pierwszej linii, żeby mógł doskonale wszystko dokładnie obserować i... żeby brat mógł go widzieć. Już przy pierwszych uderzeniach, oczywiste było że Aaron będzie łatwym przeciwnikiem do pokonania. Po tym co mu dzisiaj zafundowali, nadawał się co najwyżej do pobicia nastolatka a nie silnego, zaprawionego w boju mężczyznę.
Różowowłosy obserwował przebieg walki dużymi przestraszonymi oczami... Kiedy Aaron splunął krwią, nastolatek odwrócił wzrok nie mogąc znieść tego widoku.
- DOBIJ GO! DAWAJ SZEFIE! - krzyczeli podekscytowani mężczyźni. Tacy jak oni przyzwyczajeni byli do bójek, krwi, przemocy. Kręciło ich to i widać było, że świetnie się bawili. Okropne. Kojarzyli się mu z dzikimi psami.
Gdy zobaczył, że Ivan podnosi nogę aby kopnąć Aarona w głowę... Drobny, zwinny poł azjata prześlizgnął się między swoimi strażnikami i zasłonił brata własnym ciałem.
Ból... był tak duży, że nie mógł złapać tchu. Był też pewien, że coś mu strzeliło w środku. Żebro? Możliwe.
- Zostaw go. - jęknął walcząc o oddech. Gdzie on się pakował ze swoją aparycją pomiędzy tych dwóch byczków? Chęć ratowania była większa niż trzeźwy osąd.
Ponieważ na wskutek uderzeń i wycieńczenia, Aaron stracił przytomność, nie wiedział co zrobił dla niego jego słodki braciszek.
- Już wystarczy, wygrałeś. - dodał nieco głośniej, kiedy udało mu się wyrównać oddech. Patrzył przy tym z dołu prosto w oczy Ivana. - Wystarczy. - dodał opadając głową na klatkę  piersiową brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 2:50 pm

Ivan pojawił się jak już wszystko było gotowe. Ściągnął ciężką kurtkę motorową i bluzę. Został tylko w przylegającej do ciała bokserce i jeansach. Pozbył się nawet butów wychodząc na piach boso. Na jego ciele pełno było jaśniejszych blizn. Było też od razu widać dlaczego mimo nie bycia wcale wielkoludem był szefem tej bandy. Zero grama zbędnego tłuszczu. Same mięśnie. Aron nawet w pełni sił miałby marne szanse na pokonanie Ivana. W tym stanie nie miał żadnych. Robił za worek treningowy, który czasami próbuje wyprowadzić albo sparować cios. Podjudzany tłumem Lobos chciał zakończyć tą zabawę raz na zawsze. Jego ojciec powtarzał, że dobry wróg to martwy wróg. Ten gość zawsze będzie wrogiem. O dziwo stopa trafiła w coś z goła innego.
S.J. zauważył, że młody się wyślizgnął i wbiegł na arenę. Zatrzymał się jednak w pół drogi widząc spojrzenie Lobos wbite w braci.
- Ivan? - Staruszek nie był pewien czy chłopak zabije teraz obu braci czy ich oszczędzi. Minę miał nadal zaciętą ale w jego wzroku było coś innego. - Ivan...
- Zabrać obu. Do ich domu. Opatrzyć. Tylor. Wiesz jak przygotować faceta prawda? Zabierz młodego. S.J. Nie zabiję ich. Możesz odetchnąć. Weź Barona. Powinien być w stanie ich poskładać.
Siwy tylko kiwnął głową, a z tłumu wyszedł grubszy murzyn koło 40. We dwóch wzięli ciało Arona. Tylor zaś złapał za Kima i pociągnął go za sobą. Znów trafili do zdemolowanego domu. Zrzucili ze stołu wszystkie rzeczy i położyli na nim Arona.
- Chodź. Baron był lekarzem. Postawią go na nogi. Nasi potrafili wyglądać gorzej po walce z Nim.- Tylor wepchnął chłopaka do łazienki. - Wiesz co masz robić czy mam ci pomóc? Ivan będzie pewnie za jakąś godzinę. Mam whisky.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 3:09 pm

- Zostaw mnie. - powiedział w końcu zirytowany nastolatek wyrywając się z uścisku Taylora. - I wyjdź stąd do cholery! - dodał trzymając się za brzuch. Nie był pewien czy Ivan czegoś mu nie uszkodził.
- Zabierz ze sobą swój alkohol i trzymaj łapy przy sobie. - syknął chwytając za szczotkę do kibla. Był rozjuszony, Ivan zachowywał się jakby naprawdę był dziwką. A on miał do cholery uczucia i... bał się jak jasna cholera, ale chciał zachować choć trochę godności.
- Chcę się wykąpać, bądź tak miły i wyjdź. - jęknął opuszczając szczotkę i chwytając się zlewu. Był blady jak ściana. - Tobie nic moi rodzice nie zrobili, bądź człowiekiem.  - dodał nieco drżacym głosem.
- I niby mam cię tu zostawić samego, żebyś uciekł?! - burknął mężczyzna zakładajac ręce na piersi. Mimo wszystko... chyba zrobiło mu się żal szczeniaka. Tym bardziej, że dał niezły popis osłaniając brata.
- Nie zostawiłbym Aarona. A poza tym... nie mam na to siły. - szepnął odgarniając z twarzy mokre od potu włosy.
Ivan chce go przelecieć? Proszę bardzo. Ale niech zajmnie się nim sam, a nie wysługuje się swoimi ludźmi.
Wolał żeby bolało niż, jak miałyby go dotykać obce ręce.
W końcu został sam. Udało się. Umył się i ubrał w czyste ciuchy. Potem zszedł do kuchni żeby zobaczyć co z jego bratem, wziął leki przeciwbólowe i zniknął w sypialni. Nie mógł dłużej patrzeć na to co zrobili z ich miastem, domem, z jego życiem.
Usiadł na łóżku nie mając większego wyboru jak tylko czekać na swojego.. kata? A może.. Ivan znajdzie w sobie litość?
Był zmęczony i nieco otumaniony lekami, opierając głowę na kolanie zapatrzył się przez okno. Księżyc ładnie oświetlał filigranową postać nastolatka, sprawiając że z tymi swoimi różowymi włosami wyglądał jak jakiś elf albo wróżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Pon Gru 03, 2018 11:02 pm

Ręce Ivana będą dla chłopaka tak samo obce jak Tylora. Przy czym ten drugi dość często zaliczał facetów. Ivanowi się to zdarzyło tylko parę razy.
Tylor zostawił go, ale czekał pod drzwiami. Później szedł za nim niczym cień. Aron był nieprzytomny i dzięki temu w miarę szybko panowie uporali się z złamaniami i teraz tylko szyli rany tego wymagające. Tylor stanął w drzwiach gdy chłopak wszedł do sypialni. Miał go na oku ale bardziej obserwował widok za oknem. Najpierw dało się słyszeć ryk silników. Później pod domem pojawił się Ivan z obstawą. Chłopaki zostali na dworze i zaczęli pić. On wszedł do środka. Też się odświeżył. Po walce był pokryty krwią. Teraz znów był w świerzych ciuchach.
-Przytomny?
- Nie. Ale żyw. - Stwierdził Baron
- Jak się obudzi każcie mu decydować. Albo przyjmie do siebie informację, że teraz ja tu żądzę albo niech lepiej opuści to miejsce. Drugiej szansy mu nie dam.
- Dobrze. Różowy jest u góry. Złamałeś mu chyba żebro. Nie obciążaj tej strony. Nie umiem łatać płuc.
- Ugh... durny dzieciak. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Wszedł a gdy w drzwiach zobaczył Tylora uniósł brew.
- Nic nie zrobiłem. Sam się ogarniał. Nie ręczę za efekt. Ivan. To dziewica. Nawet lizanie fiuta go peszyło.
Tylor wychodząc zamknął za sobą drzwi. Ivan zaś sięgnął po papierosy.
-Palisz?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Wto Gru 04, 2018 9:09 am

- Nie. - odpowiedział przenosząc na niego spojrzenie ciemnych oczu. Słyszał głośne śmiechy i uderzenia butelek przed jego domem. To było takie.. niepasujące do tego miejscca. W domu zawsze było cicho, jedynymi hałasami były sporadyczne szczekanie psów sąsiadów.
- Naprawdę chcesz mścić się na mnie za coś na co nie miałem wpływu? - spytał cicho patrząc mu prosto w oczy. Zupełnie jakby chciał przejrzeć jego duszę... sprawdzić czy jest całkiem zepsuta.
Skłamałby gdyby powiedział, że się nie boi. Wstał z łóżka i podszedł do niego nieco bliżej by lepiej widzieć jego twarz. Przystojny. Choć tyle dobrego. Gdyby to miał zrobić Taylor, chyba by zwymiotował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Wto Gru 04, 2018 11:28 am

Oczy Ivana były ciemne, teraz w mroku wydawały się wręcz czarne. S.J. twierdził, że Ivan ma spojrzenie człowieka który widział piekło. Kojarzył mu się tym spojrzeniem z zmarłym już Kulawym Timie. Gościu był na wojnie i miał w oczach coś przerażającego.
- Nie da się zranić umarłych.
Odparł krótko. Zaciągnął się ponownie. Wypuścił dym robiąc z niego kółko. To co zrobił Kim przypominało mu zachowanie jego własnej matki. Często osłaniała syna przed starym Lobosem gdy ten sprawiał mu kolejne ciężkie lanie. O ile sama była w stanie się ruszyć.
- Jesteś odważny.
Kolejne zaciągnięcie papierosem i pauza. Patrzył wprost na chłopaka. W jego wnętrzu wciąż wrzał gniew i samo nazwisko Swan wywoływało u niego napływ wkurwu. Nie chciał być swoim ojcem. Chciał jednak zemsty.
Wyciągnął rękę i dotknął jej wnętrzem gładkiego policzka. Chłopak albo prawie nie miał zarostu albo bardzo dbał by go nie mieć.
- Jesteś ładny. Odważny. Kochasz brata co? Oddał byś za niego życie co? Dobrze. Ktoś taki jest potrzebny. Nie jestem moim ojcem. Jeśli Aron przyjmie pokornie, że ja tutaj żądzę to będzie mógł zostać. Będziesz miał go blisko. Jeśli jednak stanie przeciw mnie...- W oczach Ivana odbiło się światło z jednego z odjeżdżających motorów. Dodało to jego spojrzeniu i twarzy jeszcze bardziej demonicznego wyrazu. Zabrał dłoń z policzka Kima i podszedł do okna. - Lepiej żeby zniknął. Bo drugiej szansy nie dostanie. - Otworzył okno i opierdolił chłopaków za zbytne hałasowanie. Za chwilę zrobiło się trochę ciszej. Zamknął je i odwrócił się do różowowłosego chłopaka. Zmarszczył brwi. Przechodząc się po pomieszczeniu zapalił światło i zasunął zasłony. Zachowywał się jakby mieli na to całą wieczność.
- Zasłużyłeś dzisiaj na taryfę ulgową. Nie walcz to sprawię, że i tobie będzie przyjemnie. Rozbieraj się. Tylor miał rację? Jesteś prawiczkiem? Całowałeś się chociaż z kimś kiedyś?
Pytał odpalając kolejnego papierosa.

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AmantisBadass Uke
avatar

Data przyłączenia : 10/08/2017
Liczba postów : 305
WHOs CUTER?

Cytat :
Wiek : 24
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Wto Gru 04, 2018 11:47 am

- Nie pal tu. - powiedział niespodziewanie marszczac brwi. Widząc jego wzrok wypuścił ze świstem powietrze. Nie powinien mu rozkazywać, ok. - proszę. - dodał dla złagodzenia swoich słow.
- W naszym miasteczku nie ma nikogo ciekawego. - mruknął niechętnie. - cośtam się całowałem. - burknął z jeszcze większą niechęcią. Nie miał ochoty mowić mu o tym co wcześniej robił.
Ściągnął z siebie z cichym sykiem koszulkę. Ale mu wyszedł okropny siniak. Przymknął na moment oczy. Pierwszy raz został przez kogoś pobity.
- Będę mógł odejść z nim? - spytał z nadzieją. Pal licho, że jego pierwszy raz będzie gwałtem. Zamknie oczy i ... spróbuję o tym nie myśleć. A potem ułożą sobie życie na nowo, daleko od tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Last DragonI will bite you
avatar

Data przyłączenia : 29/06/2017
Liczba postów : 1634


Cytat : don't judge me i was born to be awesome not perfect
Wiek : 28
Female


PisanieTemat: Re: Gang Smoka   Wto Gru 04, 2018 12:01 pm

Po tym komentarzu miał ochotę parsknąć śmiechem. Dzieciak był świeży jak nieobesrana łąka. Siniak mu nie przeszkadzał. Sam miał pokiereszowane bliznami ciało. Zgasił papierosa w jednej z zapachowych świeczek, która o dziwo stała dalej na swoim miejscu mimo zdemolowania większości domu. Podszedł do niego i pociągnął za sutek. Dla Ivana to będzie pierwszy prawiczek w życiu. Był ciekaw czy dziewiczy tyłek będzie taki sam jak u tych używanych. Uśmiech na jego ustach mówił, że on się będzie świetnie bawił.
-Zobaczymy. - Lobos żył w dziwnym przeświadczeniu, że starszy z braci wcale nie będzie chciał opuścić rodzinnej miejscowości i domu. Chociaż... może młodszy by go do tego namówił? Jeśli Aron miał chociaż trochę charakteru ojca to zawzięcie będzie bronił tego co "jego".
Dłoń motocyklisty wsunęła się w włosy na karku chłopaka. Odciągnął jego głowę do tyłu. Patrząc mu w oczy z uśmiechem wsunął drugą dłoń w jego spodnie i bieliznę dotykając członka.
- Nie jest źle. Sprawdzimy jak wygląda jak stanie. - Pochylił się tak by ich nosy dzielił od siebie może centymetr. Trzymał jego głowę odchyloną i zaczął bawić się członkiem chłopaka. - Podoba ci się co? Jak ci się marzył twój pierwszy raz? Jakaś niebieskowłosa panienka?

_________________
Creativity is infinite



Only thing that limit us is our imagination

Na bieżąco jak życie pozwoli. Pisać pw lub gg/fb itd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gang Smoka   

Powrót do góry Go down
 
Gang Smoka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 16Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zona scriptum :: Okruchy Życia-
Skocz do: